Witam..
Opisywalam juz swoj przypadek w dziale TRUDNEJ MILOSCI i dowiedzialam sie tam ze w 100% jestem kobieta kochajaca za bardzo...
Otoz moje pytanie brzmi - Jak sobie z tym poradzic ? Chcialam skonsultowac sie z psychologiem, ale niestety za granica ciezko znalezc psychologa.. Moj problem oplega na tym, ze nie potrafie rozstac sie z partnerem...
Jestem z nim ponad trzy i pol roku... On nie jest aniolkiem.. Raczej wrecz przeciwnie.. Ogranicza mnie, sprawdza, nie pozwala mi rozmawiac z innymi facetami, ubierac sie tak jak bym chciala, czyta korespondencje, na dzwiek dzwonka mojego telefonu wyrywa mi go i sprawdza kto to i czego chce.. Jest chorobliwie zazdrosny, nie chce wychodzic ze mna, bo jeszcze przypadkiem poznala bym jakihs nowych mezczyzn, czasami wyzywa.. Posunal sie nawet do gorszych rzeczy... A ja ? Poprostu nie potrafie od niego odejsc... Ogarnia mnie mysl co ja zrobie bedac sama.. Ja przeciez nie potrafie byc samotna.. Moj umysl ogarnia wielka pustka.. Co ze mna bedzie?...:( Poza tym, mysle jak on sobie poradzi beze mnie ? Szkoda mi go.. Czasami potrafi byc dobry..
Kiedy proboje sie z nim rozstac, mowie mu ze to nie ma sensu, ze niepowinnismy byc razem.. W tym momencie w mojej glowie robi sie wielki miszmasz... Pustka... Cierpienie..A kiedy on opowiada mi o swojej wielkiej milosci do mnie, poprostu wymiekam i nie potrafie tego zrobic..I chociaz wiem, ze nie bede nigdy z nim szczesliwa - ulegam mu ![]()
Nie potrafie sobie z tym poradzic
Prosze o pomoc ![]()