netkobietyWszystkie działy
Psychologia

"Kobieta kochajaca za bardzo" jak sobie z tym poradzic??? :(

14 odpowiedzi7 050 wyświetleńzałożony przez ania19900, 21.11.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » "Kobieta kochajaca za bardzo" jak sobie z tym poradzic??? :(

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1

Temat: "Kobieta kochajaca za bardzo" jak sobie z tym poradzic??? :(

Witam..
Opisywalam juz swoj przypadek w dziale TRUDNEJ MILOSCI i dowiedzialam sie tam ze w 100% jestem kobieta kochajaca za bardzo...
Otoz moje pytanie brzmi - Jak sobie z tym poradzic ? Chcialam skonsultowac sie z psychologiem, ale niestety za granica ciezko znalezc psychologa.. Moj problem oplega na tym, ze nie potrafie rozstac sie z partnerem... sad Jestem z nim ponad trzy i pol roku... On  nie jest aniolkiem.. Raczej wrecz przeciwnie.. Ogranicza mnie, sprawdza, nie pozwala mi rozmawiac z innymi facetami, ubierac sie tak jak bym chciala, czyta korespondencje, na dzwiek dzwonka mojego telefonu wyrywa mi go i sprawdza kto to i czego chce.. Jest chorobliwie zazdrosny, nie chce wychodzic ze mna, bo jeszcze przypadkiem poznala bym jakihs nowych mezczyzn, czasami wyzywa.. Posunal sie nawet do gorszych rzeczy... A ja ? Poprostu nie potrafie od niego odejsc... Ogarnia mnie mysl co ja zrobie bedac sama.. Ja przeciez nie potrafie byc samotna.. Moj umysl ogarnia wielka pustka.. Co ze mna bedzie?...:( Poza tym, mysle jak on sobie poradzi beze mnie ? Szkoda mi go.. Czasami potrafi byc dobry..

Kiedy proboje sie z nim rozstac, mowie mu ze to nie ma sensu, ze niepowinnismy byc razem.. W tym momencie w mojej glowie robi sie wielki miszmasz... Pustka... Cierpienie..A kiedy on opowiada mi o swojej wielkiej milosci do mnie, poprostu wymiekam i nie potrafie tego zrobic..I chociaz wiem, ze nie bede nigdy z nim szczesliwa - ulegam mu sad

Nie potrafie sobie z tym poradzic sad Prosze o pomoc sad

2

Odp: "Kobieta kochajaca za bardzo" jak sobie z tym poradzic??? :(

Co gorsze? Związek, w którym jesteś więziona, obrażana, poniżana, zastraszana i, jak się domyślam, bita, czy chwilowa samotność? Powtarzam, chwilowa, bo odchodząc od partnera dajesz sobie szansę na poznanie kogoś czułego, kochającego i nie uważającego Cię za dziwkę, która, za przeproszeniem, puści się z innym, gdy tylko wyjdzie do sklepu.

A z tym, jak on sobie bez Ciebie poradzi, to jakaś komedia, wybacz big_smile Jesteś jego mamusią, czy co? A jak on niby żył, zanim Cię poznał? big_smile Dokładnie tak samo dobrze będzie mu, jak odejdziesz.

Wiesz, że nie będziesz szczęśliwa, ale nie potrafisz tego przerwać. Dlaczego? Lubisz cierpieć? Wierzysz, że on się przy Tobie zmieni? Zapomnij!

3

Odp: "Kobieta kochajaca za bardzo" jak sobie z tym poradzic??? :(

jest juz taki watek. zajrzyj do Grupa Wsparcia Kobiet kochajacych za bardzo.

4

Odp: "Kobieta kochajaca za bardzo" jak sobie z tym poradzic??? :(

Tak oczywiscie wiem ze istnieje podobny watek, ale ciezko tam znalezc jak sobie z tym poradzic, co zrobic, a ja poprostu potrzebuje porady w indywidualnym przypadku...

5 Ostatnio edytowany przez Alutka131 (2011-11-22 22:15:00)

Odp: "Kobieta kochajaca za bardzo" jak sobie z tym poradzic??? :(

Witaj Aniu
Byłam w podobnym związku, krótko bo krótko, ale byłam i rozumiem o co Ci chodzi. Najlepsze z tego wszystkiego jest to, że gdybyś tego faceta kiedykolwiek zapytała, czy w ogóle ze mną był, wzruszyłby ramionami i wybuchnął śmiechem. Uważał mnie za rzecz, sprawdzał, nie mogłam się z nikim spotykać, bo ciężka obraza była zaraz. Ręki na mnie nie podniósł, dręczył raczej psychicznie, ale wystarczyło. Trzymałam się go jak rzep, byłam krótko po rozwodzie, chorobliwie bałam się samotności i tego, że mnie znowu ktoś porzuci. No więc zamykałam oczy na jego zachowanie, wierząc durnowato, że robi to, uwaga, z miłości do mnie. Dzisiaj jak patrzę wstecz, to Bogu dziękuję, że znalazłam w sobie siłę, aby poszukać kogoś innego. Tak właśnie zrobiłam...Na siłę zaczęłam spotykać się z innymi, wychodzić, korespondować z ludźmi w internecie itp itp. W którymś momencie zobojętniał mi na tyle, że mogłam to robić bez wyrzutów sumienia, że go zdradzam. Kiedy on zobaczył,że urosłam w siłę, nie jest już moim pępkiem świata i widzę innych wokół mnie, stracił zainteresowanie. Jak go kiedyś spotkałam na ulicy to udał, że mnie nie zna.
Dziś, kiedy go wspominam, to myślę (chociaż mieliśmy i dobre chwile), że bycie z nim to był jeden wielki błąd i tylko litościwa opatrzność sprawiła ( ponoć opatrzność nad głupimi czuwa;)), że nie zrobił mi większej krzywdy. Ty zrobisz oczywiście jak zechcesz, ale pamiętaj, że na jednym facecie świat się nie kończy i gdybyś nawet miała być sama, to będzie to lepsze od sytuacji w której się znajdujesz obecnie.Naprawdę chcesz być z facetem, który Cię sprawdza, dręczy psychicznie a może nawet i bije? Przecież tak naprawdę jesteś sama, bo on nie jest dla Ciebie partnerem, traktuje Cię jak rzecz, jak własność i co gorsza uważa, że mu się tak należy. Daj sobie proszę szansę, na pewno znajdziesz dobrego,mądrego i wyrozumiałego partnera. Tak, tak, wiem, że uważasz to za banał, co tej w chwili piszę, ale uwierz, to prawda. Na własnej skórze przetestowałam. Kiedy odszedł ode mnie mąż, walnął mi się świat, zostałam sama w obcym  mieście, nie pracowałam, nie miałam znajomych, bo znajomi byli jego i też myślałam, że do końca życia zostanę sama. Pokonałam długą drogę, ale mam dobrego, kochającego partnera, który mnie wspiera. Pewnie, że mamy problemy, każdy je ma, ale dałam jemu i sobie szansę. Opłaciło się. Żyję.
Pytasz jak sobie z tym poradzić. Przede wszystkim podejmij jedną, konsekwentną decyzję i trzymaj się jej, cokolwiek by się nie działo. Wszystko co zrobisz, niech będzie efektem raz podjętej, stanowczej decyzji. Na pewno dasz radę. On sobie poradzi bez Ciebie, nie bój się. Pamiętaj, że to TY decydujesz, to Twoje życie i masz nad nim władzę:))
Życzę wytrwałości i powodzenia:)))

6

Odp: "Kobieta kochajaca za bardzo" jak sobie z tym poradzic??? :(

Alutka131 bardzo dziekuje Ci za Twoje slowa, ktore sa bardzo trafne i wcale nie uwazam ich za banal. W moim przypadku jest jedna roznica.. On kiedy chce od niego odejsc strasznie swiruje, wiem na pewno ze nie jestem mu obojetna. Rozstalam sie z nim raz okolo rok temu, wytrzymalam prawie 2 miesiace, spotykalam sie z facetami, z jednym nawet bylam (bylo cudownie, jednak ze wzgledu na odleglosc jaka nas laczyla musielismy zakonczyc nasz zwiazek), po czym do mojego obecnego partnera wrocilam.. Poprostu nie moglam sobie z tym wszystkim poradzic.. A w szczegolnosci z ta samotnoscia.. Nie wiem to chyba lezy gleboko w  mojej psychice i nie wiem jak sobie dac rade i gdzie znalezc ta sile..

7

Odp: "Kobieta kochajaca za bardzo" jak sobie z tym poradzic??? :(

Kochana, to jest sposób na to, żeby Cię utrzymać przy sobie. On dobrze wie, co na Ciebie podziała, więc dokładnie się tak zachowuje. I co znaczy świruje, kiedy próbujesz odejść? Krzyczy? Próbuje szantażu..? Pamiętaj, że to jest człowiek dorosły i odpowiada w pełni za swoje czyny. Jeżeli nie potrafi lub zachowuje się nieracjonalnie, to znaczy że ma problem. No i zobacz, jak odeszłaś, to poznałaś kogoś, znaleźli się inni, samotność trwała krótko. Tak więc widzisz sama, nie on jeden jest na świecie. Rozumiem, że tak naprawdę jesteś przy nim, bo go kochasz, ale zastanów się, co Tobie to daje. Jesteś szczęśliwa? Czy, to że go kochasz, wystarczy aby mu stale wybaczać, żyć jak w klatce, bo on sobie np nie życzy abyś wychodziła? A może to przez niego nie masz żadnych znajomych, do których mogłabyś pójść, spotkać się? Czasem, jak się nie może podjąć decyzji, lub człowieka coś boli, to się siada i robi bilansik: dzielimy kartkę na pół, po jednej zapisujemy za, po drugiej przeciw, ewentualnie można dołożyć trzecią rubrykę, w której ewentualnie wpisujemy jak zaradzić niektórym rzeczom.Spróbuj może tego. Czasem pomaga:)
A przede wszystkim: musisz wychodzić z domu, szukać kontaktów, znajomych. Nawet samej czasem wyjść do kina, na zakupy, nie siedzieć w czterech ścianach. Jak się otworzysz na świat, będzie Ci łatwiej.

8

Odp: "Kobieta kochajaca za bardzo" jak sobie z tym poradzic??? :(

Ja to wszystko dobrze wiem, ale niestety nie potrafie sobie z tym wszystkim poradzic:( On proboje sie dla mnie zmieniac, a mnie wszystko zaczyna denerwowac.. Szukam pretekstu, zeby go upomniec o cos:( Nie potrafie odejsc.. Nie wiem moze ja jakas glupia jestem, albo mam cos z glowa nie tak..

9 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-11-25 23:29:04)

Odp: "Kobieta kochajaca za bardzo" jak sobie z tym poradzic??? :(

W poprzednim Twym wątku (http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?id=31349) zaproponowałam Ci spotkanie z psychologiem, stwierdziłaś że to bardzo dobry pomysł. Co z jego realizacją?

Szkoda też, że nie kontynuujesz swego pierwszego wątku, ciągle piszesz przecież o tym samym mężczyźnie. Trudno tak przeskakiwać z wątku do wątku.

10

Odp: "Kobieta kochajaca za bardzo" jak sobie z tym poradzic??? :(

Chcialam pojsc do psychologa, jednakze nie znalazlam za granica polskiego psychologa.. Z jezykiem nie jest zle, ale to nie to samo, co rozmowa w ojczystym jezyku, bez nieporozumien .. Wiec musze szukac pomocy w taki sposob..

11

Odp: "Kobieta kochajaca za bardzo" jak sobie z tym poradzic??? :(

W tym, znanym Ci wątku, http://www.netkobiety.pl/t17705.html znajdziesz odpowiedzi na swoje pytania oraz wsparcie.
W nim to od ponad roku dziewczyny opisują swoje uzależnienie i wszelkie pułapki, na które natrafiały wychodząc z uzależnienia. To kopalnia wiedzy, tym bardziej, że część autorek pożegnała się ze swym nałogiem.

Rezygnacja z przeczytania wątku w całości (tak, wiem, to 251 stron) przy niepodjęciu terapii, to duży błąd.

12

Odp: "Kobieta kochajaca za bardzo" jak sobie z tym poradzic??? :(

Cześć.. Ja rowniez jestem kobieta kochajaca za bardzo . .Przynajmniej tak mi sie wydaje , w przeciwienstwie do mojego faceta . On uwaza ze nie ma problemu , ze jest wobec mnie jak najbardziej fair a ja sie ciagle tylko czepiam .. I go tym mecze . Czemu jak cos nie gra mam siedziec i sie ze tak wyraze zamknac ? Domyslam sie ze jest wiele kobiet ktore przezywaja to samo , ale czemu ten watek nie jest kontynuowany ?

13

Odp: "Kobieta kochajaca za bardzo" jak sobie z tym poradzic??? :(

Witam.Też jestem w tym uwięziona.To już potwierdziła moja psycholog.Jak z tego się wyleczyć i wyjść?

14

Odp: "Kobieta kochajaca za bardzo" jak sobie z tym poradzic??? :(

Hej, napisz do mnie wiadomość Kinga wink, podam Ci mojego e-maila.

15

Odp: "Kobieta kochajaca za bardzo" jak sobie z tym poradzic??? :(

moja siostra  miała coś takiego , ale jako nastolatka. Na szczęście później , z czasem jak  nabrała doświadczenie, to jakoś jej, to przeszło, bo chłopaki od niej uciekali.

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » "Kobieta kochajaca za bardzo" jak sobie z tym poradzic??? :(

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026