netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

przyjaźń damsko - męska / nieumiejętność okazywania uczuć

8 odpowiedzi4 452 wyświetleniazałożony przez brenna, 21.11.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » przyjaźń damsko - męska / nieumiejętność okazywania uczuć

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1

Temat: przyjaźń damsko - męska / nieumiejętność okazywania uczuć

Witam,

Taki nieco dwoisty wątek, jako ze w moim przypadku oba zagadnienia są istotne i wiążą sie ze sobą.
Ale, po kolei. Mam 25 lat, IQ na przyzwoitym poziome, studia, poczucie humoru (jakkolwiek dość specyficzne), dość zwyczajną, niebrzydką (ale i niezbyt ładną) aparycję. W gruncie rzeczy nie jestem nieśmiała - wszelkie urzędowo/zawodowo/studyjne sprawy załatwiam bez problemu.

Problem tkwi natomiast w bliższych relacjach. Jestem introwertyczką, w dość skrajnym tego słowa znaczeniu. Nie potrafię okazywać żadnych uczuć wyższych. Owszem, pożartować, pogadać, wytłumaczyć coś czy wyświadczyć przysługę. Ale nie potrafię powiedzieć "lubię cię", przytulić, czy pocałować, choćby w policzek. Ba, nawet złapać za rękę. Nawet spojrzeć w oczy na dłużej. We wszelkich sytuacjach, kiedy wypadałoby tak zrobić (np, przyjaciel daje mi prezent urodzinowy) uśmiecham się, zagaduję ciszę, obracam sytuację w żart, tłumaczę się katarem, czerwienię się gorzej niż Lepper na mównicy (jeszcze zanim zaczął łazić na solarium) I w ten oto prosty sposób wychodzę chłodną, arogancką babę, która potrafi tylko uśmiechać się ironicznie i niczego nie bierze na poważnie. tongue Nie umiem tego zmienić.
Nie muszę chyba wspominać, ze dzięki tej ciekawej przypadłości pojęcia związku, czułości i seksu są dla mnie równie egzotyczne jak studnia potencjału Shroedingera, a może i bardziej tongue

Jeśli zaś chodzi o tytułową przyjaźń. Poznałam przez internet (jakżeby inaczej tongue) bardzo sympatyczny okaz introwertyka - inteligentny, elokwentny, z podobnym poczuciem humoru i zainteresowaniami. Nieco starszy ode mnie. Spotykamy się już od ponad roku, niekiedy co tydzień, czasem raz na 2 miesiące. Łazimy po mieście, do kina,na obiad, do muzeum, na zakupy; siedzimy w domu grając w planszówki i jedząc grzanki. Buszujemy po księgarniach i dużo gadamy. Wymieniamy się prezentami na urodziny. Nie wiem, jak to zaszufladkować, brzmi to infantylnie, wygląda zapewne komicznie. Przyjaźnimy się? Jesteśmy znajomymi? Próbujemy stworzyć związek, ale zadne z nas nie wie jak? Nigdy nie wymieniliśmy nawet uścisku dłoni. Rozmawiamy dużo, ale nigdy nie próbowaliśmy definiować tego co nas łaczy. Zakładając, że cos w ogóle łączy. Moze rozmowa zniszczyłaby chwiejną równowagę, może jeden dotyk zniszczyłby wszystko. Niech sobie trwa, czymkolwiek to jest.

Gratuluję tym którzy dobrnęli aż dotąd;)
A teraz pytania:
- co właściwie jest ze mna nie tak? czy to choroba, świr trwający całe moje życie, ot tak, niezauważenie? czy może jednak nieśmiałość, ale znów, jakaś dziwaczna? (mogę zwymyślać, wyśmiać, porozmawiać, ale..nie umiem dotknąć, nie przejdzie mi przez gardło słowo "lubię")
- co by tu zrobić, żeby lekko zormalnieć?
- czym właściwie jest ta moja "przyjaźń", co z nią zrobić? Znając mnie, to może być jedyna moja szansa na coś w rodzaju relacji z drugim człowiekiem tongue

Z góry dziękuję za wszelkie sugestie/odpowiedzi wink

2

Odp: przyjaźń damsko - męska / nieumiejętność okazywania uczuć

Zastanawiam się czy naprawde jesteś introwertyczką, czy może jest w Tobie lęk przed odtrąceniem? Bo potrafisz "...wyśmiać, zwymyślać, porozmawiać...", ale nie umiesz "...dotknąć", ani powiedzieć "...lubię..." Dlaczego? Bo odsłonisz swoją głęboką potrzebę, swoje "miękkie podbrzusze" niczym nie chronione? Jesteś inteligentna, więc potrafiłas stworzyć pozory osoby swobodnej w kontakcie, ale tylko tam, gdzie nie musisz się odsłaniać, nie musisz zdejmować zbroi. "Dotknięcie" drugiego człowieka, ujawnienie mu swoich uczuć, to powiedzenie, ze się go potrzebuje. Czasem jest tak, że ci których potrzebujemy, nie potrzebują nas. To moze boleć. Boisz się tego ryzyka? Czy wydarzyło się coś w Twoim życiu, jakies zranienie, że tak się zamknęłaś?

Ładnie opisałaś tą przyjaźń, ale nie dowiesz się czy jest w tym coś więcej, nie podejmując ryzyka. Być może spotkałaś kogoś podobnego do Ciebie, kogoś kto tak samo jak Ty boi się odtrącenia?

To co tu napisałam nie musi być prawdą, ale takie mam refleksje po przeczytaniu Twojego postu.

3

Odp: przyjaźń damsko - męska / nieumiejętność okazywania uczuć

dzięki za odp. marena7.
Hmm. "czy wydarzyło sie coś(...) że tak się zamknęłaś?" Nie, nie wydaje mi się, nie za mojej pamięci. Raczej nie wydarzyło się nic, co sprawiłoby żebym się otworzyła. Nie widywałam żadnych rówieśników aż do momentu pójścia do przedszkola, a wtedy gdy poszłam, wszyscy wydawali mi się hałaśliwi, głupi, płaczliwi i nielogiczni. Podobnie było w szkole, malej, wiejskiej, pełnej dzieciaków głupich, fałszywie przymilnych, niepotrzebnie okrutnych. Nie chciałam mieć z nimi nic wspólnego, sama ich obecność mnie drażniła.

Już wtedy nauczyłam się, że odseparowanie od grupy nie przynosi korzyści. Nauczyłam się zagadywać, rozmawiać, brać udział w zabawach, pomagać w zadaniach, jednocześnie jednak trzymając wszystkich na dystans. Nikt mnie nigdy nie zdołał zranić, bo nie pozwoliłam się im zbliżyć. Nie lubili mnie, ja nie lubiłam ich, ale pozory były zachowane. Wszystkie moje znajomości za wyjątkiem jednej - koleżanki z gimnazjum - były powierzchowne, nie starałam się ich podtrzymywać. Na studiach wreszcie poznałam kilka osób, z którymi chciałabym się zaprzyjaźnić. Wtedy odkryłam, że nie umiem. Teraz juz podświadomie zakładam wyuczoną maskę, nie umiem skrócić dystansu, nie umiem podtrzymać znajomości, wycofuję się.

Wracajac do kwestii mojej dziwnej przyjaźni - oczywiście, że boję sie ryzyka. Nawet dla w miarę normalnego człowieka perspektywa stracenia przyjaciela na rzecz domniemanych perspektyw zmiany przyjaźni w związek jest nieprzyjemna. Dla mnie jest wręcz przerażająca - dobre 5 lat zajęło mi zmuszenie się do poszukiwań. Jeśli przez ponad rok nie wykonał żadnego kroku w stronę związku, to chyba mogę śmiało założyć, że nie jestem dla niego materiałem na partnerkę,  postrzega mnie jako skrzyżowanie kumpla ze stylistką i partnerem do planszówek. Chyba, że przyjmę założenie: jest tak samo zamknięty w sobie jak ja. Ale to raczej mało prawdopodobne tongue

Chciałabym wiedzieć, jak to jest, byc z ludźmi bliżej. Czy to kwestia instynktu, którego mi brak? temperamentu? wyuczonych zachowań, których nie nauczono mnie, kiedy był czas?

4

Odp: przyjaźń damsko - męska / nieumiejętność okazywania uczuć

Twój przyjaciel może być tak samo zamkniętą osobą, jak Ty, i tak samo wyczekującą pierwszego kroku z Twej strony.

Nie znam osoby, która by nie bała się ryzyka odrzucenia. Można nie ryzykować i być singlem do końca życia.
Opowieści innych osób o bliskich kontaktach dadzą Ci tyle, ile przeczytanie przepisu pysznej zupy. Obliżesz się wyobrażając sobie jej smak. A możesz sama ugotować ją i zjeść. Możesz. To tylko kwestia wyboru.

5

Odp: przyjaźń damsko - męska / nieumiejętność okazywania uczuć

"...nikt mnie nigdy nie zranił, bo nie pozwoliłam się im zbliżyć..." Można tak życie przeżyć - w samotności i bez ryzyka.
Twój przyjaciel nie wykonał przez rok żadnego kroku w stronę związku. Może nie pozwalasz mu sie zbliżyć?
Jak możesz sobie pomóc? Mogłabyś wziąć udział w treningu interpersonalnym, żeby przyjrzeć się sobie i swoim relacjom z ludźmi w bezpiecznej i niezagrażającej atmosferze. Może to być  naprawdę odkrywcze doświadczenie.

6

Odp: przyjaźń damsko - męska / nieumiejętność okazywania uczuć

Twoja relacja z przyjacielem jest o tyle trudna, że Wy sami nie stracie się jej zdefiniować. Nikt z forum tak naprawdę nie powie Ci czym ona jest, Wy sami musicie to odkryć. Twój charakter i sposób bycia są specyficzne, ale to nie znaczy, że nie masz szans na zbudowanie związku. Wydaje mi się, że podstawową sprawą jest to, iż Ty sama, nikt inny, powinnaś odpowiedzieć sobie na pytanie czego oczekujesz od życia i jak chcesz żeby ono wyglądało. Myślisz nad tym żeby w przyszłości założyć rodzinę, mieć dzieci?? Czy takie myśli są Ci obce?? Być może nie jesteś gotowa na związek, lub po prostu nie czujesz potrzeby nawiązania bliższej relacji z drugim człowiekiem. Ta relacja, która łączy Cię z Twoim przyjacielem jest świetną podstawą do zbudowania trwałego związku, jednak to tylko od Was będzie zależało co dalej z tym zrobicie. Myślę, że koniecznie powinniście o tym porozmawiać i oboje zdefiniować to co Was łączy. Bo być może znajdziesz się kiedyś w sytuacji, że twój rzekomy przyjaciel oświadczy Ci, że np. znalazł kogoś z kim chciałby stworzyć związek a Ty będziesz bardzo tego żałowała. Jeśli jednakże obydwoje stwierdzicie, że taka relacja jak do tej pory w zupełności Wam odpowiada, to super, cieszcie się nią i róbcie wszystko żeby jej nie zniszczyć. To, że jesteś introwertyczką, nie znaczy również, że nie możesz powoli przełamywać swoich pewnych oporów. Powinnaś małymi kroczkami stąpać na przód i jeśli zależy Ci na tym mężczyźnie, spróbuj stopniowo przełamywać dzielącą Was barierę (np. delikatnie przytulić go na pożegnanie). Zobaczysz, że być może na początku trudno wykonać ten pierwszy krok, ale za to uczucia, które się z tym wiążą są naprawdę wartę tego poświęcenia.

7

Odp: przyjaźń damsko - męska / nieumiejętność okazywania uczuć

Wielokropek, Marena7, Lusia*M* - dzięki za odp.

Dzięki za pomysł z treningiem interpersonalnym. Jak tylko zacznę zarabiać tyle, że po opłatach starczy mi na coś więcej niż jedzenie, na pewno to rozważę wink
"może nie pozwalasz mu się zbliżyć?" hmm. Pozwalam, na tyle na ile umiem. Zaczynam rozmowy na GG, pożyczam książki, pomagam w zakupie pasujących ciuchów, daję prezenty urodzinowe, rozmawiam, interesuję się tym, jak mu się żyje, czasem proponuję spotkania, chociaż częściej to jego inicjatywa. Niekiedy pozwalam mu zafundować obiad/kawę/ kino, ale często płacę za siebie, żeby uniknąć niejasnych sytuacji. On odwzajemnia się tym samym (no, za wyjątkiem wyboru ciuchów, rzecz jasna tongue) Po prostu nie umiem się zdobyć na wykonanie pierwszego kroku, jakiegoś pocałunku czy przytulenia. Nie umiem na tyle dobrze rozszyfrowywać ludzkich zachowań, żeby wiedziec z jakim przyjęciem to się spotka. Nigdy, odkąd skończyłam jakieś 12-13lat bez wyraźnej potrzeby nie dotknęłam drugiego człowieka (np. pomóc wstać, zabandażować rękę) Wcześniej były jakieś głupawe gry w berka, czy nawet bijatyki. Za wyjątkiem mojej matki, która ciągle jeszcze czasem mnie przytula np. gdy się długo nie widzimy.

Odnośnie pytania o rodzinę. Nie, nie chce dzieci. Obecna sytuacja finansowa, nie tylko moja, chodzi też o postępujący kryzys przekonuje mnie, że nie jest to logiczne działanie. Pomijając już moje kwestie zdrowotne (arytmia, cieżka astma, jakieś tam deformacje zatok), dzieci potrzebują dotyku, ciepła, ciągłego zainteresowania, miłości. Wątpię, czy umiałabym im to dać. Chciałabym natomiast mieć kogoś bliskiego, na którego mogłabym liczyć, kto by mnie nie osaczał, kogo mogłabym lubić, szanować, z kim mogłabym się śmiać. O miłości nie wspominam, nigdy nie czułam nic takiego. Co do tego, czy jestem, i czy kiedykolwiek będę gotowa na związek, mam swoje podejrzenia tongue ale jeśli nie spróbuję teraz, to zapewne później też nie.

Nie bardzo wiem, jak w zasadzie przeprowadzić jakąś "poważną rozmowę" o uczuciach. Wygląda to tak straszliwie jak w amerykańskich serialach, a potem wszyscy obrażają się o nie wiedzieć co? tongue

8

Odp: przyjaźń damsko - męska / nieumiejętność okazywania uczuć

Wiesz jeśli nie chcesz, żeby ta rozmowa była czymś w rodzaju "decydującego starcia" to spróbuj podpytać swojego przyjaciela na zasadzie ogólników np. jak widzi swoją przyszłość, czy chciałby mieć rodzinę itp. Możesz też w formie niezobowiązującego pytania przedstawić kwestię Waszej relacji, a więc zapytać go po prostu czym dla niego jest Wasza znajomość.

Z Twoich wypowiedz jasno wynika, że Ty bardzo boisz się zrobić jakikolwiek krok w stronę zacieśnienia Waszych więzi, ale z drugiej strony mam wrażenie, że gdzieś w głębi tego chcesz, bo przecież po coś poruszyłaś ten temat i postanowiłaś podzielić się swoim dylematem z innymi. Koniecznie powinnaś zacząć działać, tak jak pisałam już wcześniej, na zasadzie małych kroczków, aby jakoś rozwinąć tę Waszą przyjaźń, która wcale nie musi przerodzić się w związek. Ponadto mam również wrażenie, że za dużo w życiu analizujesz, każdy najdrobniejszy krok musisz przemyśleć po 20 razy bo inaczej czujesz się zagrożona. Powinnaś odpuścić sobie rozszyfrowywanie ludzi bo nigdy do końca nie będziesz w stanie przewidzieć reakcji drugiego człowieka. Jedno jest pewne, kto nie ryzykuje ten nigdy nie wygrywa. Zastanów się więc czy twoje bierne oczekiwanie na to co przyniesie los bez narzucania mu swojego zdania opłaci ci się na dłuższą metę.

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » przyjaźń damsko - męska / nieumiejętność okazywania uczuć

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026