Co raz bardziej mnie nurtuje myśl czy Ze mną jest coś nie tak... jestem osobą niezalezna,nie ufającą ludziom kiedy trzeba to pomocną ale i czasami egoistyczną, nie potrzebuję czyjeś akceptacji do życia,idę własna ścieżką przy tym mocno stąpając po ziemi,jestem zawsze uśmiechnięta i pozytywnie nastawiona do wszytskiego staram się rozumieć ludzi i ich nie oceniać ale dlaczego zawsze robią to inni w stosunku do mnie??....Często gdy ktoś ''nie radzi'' sobie w relacjach ze mną napływa mnie lawina przykrości czy ja popełniam jakiś błąd ????
Podobne tematy
Nie sądze ze by było z Tobą coś nie tak.Żyjesz swoim życiem,masz swoje zdanie to dobrze.Ale nie zapominaj że przez takie zachowanie daleko nie zajdziesz.Podobnie jak Ty uwazam ze w dzisiejszych czasach nie można nikomu ufac ale z tego co czytam wnioskuje ze jestes zbytnio egoistyczna:"nie potrzebuje niczyjej akceptacji do życia"Znam pewna kolezanke która również tak myslala a przyszedl czas ze zasypały ja problemy i została w szarym kącie sama.Dlatego dobrze ze masz swoje zasady ale nie przesadzaj.
Karolajjjna_?,
różni ludzie funkcjonują w różny sposób. Nie znaczy to, że tylko niektóre z tych sposobów (współpraca, empatia) są prawidłowe, a inne (niezależność, ambicja) są złe. Jeśli jednak w sytuacjach, których przykłady podałaś, odczuwasz "lawinę przykrości" i zastanawiasz się nad sobą - być może rzeczywiście niektóre z Twoich cech nasiliły się do tego stopnia, że mogą stanowić dla Ciebie trudność.
Co chciałabyś w sobie zmienić?
Nie sądze ze by było z Tobą coś nie tak.Żyjesz swoim życiem,masz swoje zdanie to dobrze.Ale nie zapominaj że przez takie zachowanie daleko nie zajdziesz.Podobnie jak Ty uwazam ze w dzisiejszych czasach nie można nikomu ufac ale z tego co czytam wnioskuje ze jestes zbytnio egoistyczna:"nie potrzebuje niczyjej akceptacji do życia"Znam pewna kolezanke która również tak myslala a przyszedl czas ze zasypały ja problemy i została w szarym kącie sama.Dlatego dobrze ze masz swoje zasady ale nie przesadzaj.
Ale ja juz mam tak,ze nawet jak sie do kogoś zblize czy ktoś do mnie po prostu z gory wiem,że i tak po pewnym czasie okaze sie czlowiekiem,ktoremu nie moglam zaufac i wole nie ufac niz sie zawiesc .Uwierz Fascynacja,ze przez cale swoje zycie mialam bardzo duzo problemow ,z ktorymi nie jeden dorosly by sobie nie poradzil,byłam w nich sama i rowniez sama je rozwiazywałam ...
Karolajjjna_?,
różni ludzie funkcjonują w różny sposób. Nie znaczy to, że tylko niektóre z tych sposobów (współpraca, empatia) są prawidłowe, a inne (niezależność, ambicja) są złe. Jeśli jednak w sytuacjach, których przykłady podałaś, odczuwasz "lawinę przykrości" i zastanawiasz się nad sobą - być może rzeczywiście niektóre z Twoich cech nasiliły się do tego stopnia, że mogą stanowić dla Ciebie trudność.Co chciałabyś w sobie zmienić?
Szczerze mówiąc bardzo liczyłam na Twoja odp i bardzo się ciesze,że poświęciłaś mi swoją uwagę ...hmmm właśnie różnie funkcjonują,ja zawsze byłam dziewczyną silna,dominującą,lubiącą rywalizację i byłam typem przywódcy... tej ostatniej cechy pozbyłam się w życiu codziennym bo zauważyłam,że ludzie (zreszta tak jak ja sama) zle reagują na to jeśli ktokolwiek próbuje nimi rządzić,ustawiać w jakiś sposób....o chciałabym zmienić ? raczej nie rozumiem w sobie tego,że nie potrafię się emocjonalnie przywiązać, jeżeli ktoś jest w moim życiu i z niego znika to nie wywiera to na mnie wrażenia,nie odczuwam przykrości nie ufam ludziom i podświadomie trzymam ich na dystans a jeżeli ktoś jest lub pojawia się w moim życiu i próbuje się do mnie zbliżyć to najzwyczajniej czuje się osaczona i bez mrugnięcia okiem odsuwam go od siebie lub kończe znajomość czemu tak się dzieje ?