netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Nie radzę sobie.

33 odpowiedzi4 331 wyświetleńzałożony przez urzekająca, 16.11.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 34 ]

1

Temat: Nie radzę sobie.

Od jakiegoś czasu jestem z pewnym facetem, jest ode mnie starszy. Mam pewien problem, który mnie zadręcza.

Nie mogę znieść świadomości, że on spał z innymi. Przede mną było ich trzy. On bardzo mnie kocha, doskonale wiem, że to nie to samo co z tamtymi. Widzę, ile dla niego znaczę, jak bardzo się stara. On mnie naprawdę kocha. Ale mi to wciąż nie daje spokoju!

Kiedy pomyślę o 'tamtych', od razu ma przed oczami to co razem robili. Mam na myśli seks, ale nie tylko. Jestem wobec tego bezsilna. W gruncie rzeczy to dziwne, bo on nawet o nich nie wspomina, wie jak mnie to boli. Kiedyś coś chlapnął ale kiedy zobaczył moją reakcję... Nigdy się to nie powtórzyło. Ale co z tego? To, że on je całował, kochał się z nimi, dotykał...chodzi to za mną jak jakiś demon.

Wpadam wtedy we wściekłość, nie mam ochoty nawet na rozmowę z nim. Wyłączam telefon, żeby nie zranić go moją oschłością, która pojawia się znienacka - bez żadnej przyczyny.

Ostatnio zobaczyłam, że jedną z nich miał w znajomych na facebooku. Kazałam usunąć. Usunął. I co z tego? Zdążyłam zerknąć na zdjęcie. To jest jakaś masakra co ja przeżywam. On mnie traktuje jak tą jedyną, wiem że na inne nawet nie spojrzy, on nie widzi poza mną świata. Ale ja widzę je, mam je w głowie.

Proszę, pomóżcie.

2

Odp: Nie radzę sobie.

A czy wy już razem... ? Nie jest stosowne zadawanie takich pytań, ale jednak anonimowe.
Jeżeli nie, to nie widzę przeszkód. Może się i stara, ale jeżeli nie daje Ci to spokoju to rozstań się z nim! Zaoszczędzisz sobie wiele rozczarowań, bólu, kłótni i zmarnowanego czasu.
Ile macie lat? Jesteś zapewne młodą dziewczyną, daj sobie trochę czasu, nie żyj na przekór sobie! Znajdź mężczyznę, który będzie Ci odpowiadał nie tylko pod tym względem.
Po paru latach przewiduje , że byłyby z tego powodu problemy, gdyż taka idea zagnieżdża się głęboko w głowie i nie chce wyjść.
pozdrawiam!

3

Odp: Nie radzę sobie.

Razem.
Ale ja go kocham! Nie odejdę. Tylko jak mam żyć z tą myślą, że on dotykał inne, całował inne, pożądał ich? To jest zazdrość. Dość prymitywne, ale nieuniknione w moim przypadku...

4

Odp: Nie radzę sobie.

Albo pogodzisz się z tym faktem i zostawisz jego przeszłość za sobą albo odejdziesz, nie ma trzeciej opcji.
To jest trudne, ale możliwe. Wyczuwam, że po prostu czekasz na poparcie żeby z nim zostać(albo sama walczysz ze sobą).
Powiem tak: jeżeli go kochasz, a on Cię bardzo szanuje to postaraj zmienić swoje nastawienie, znajdź sobie jakieś hobby, myśl o sprawach bieżących, skup się na przyszłości (brzmi banalnie, ale z czasem się tego nauczysz)
życzę powodzenia:)

5 Ostatnio edytowany przez kaisa_malene (2011-11-16 23:52:15)

Odp: Nie radzę sobie.

No dobrze... To pomyśl teraz, że byś np. od niego odeszła. Po jakimś czasie na pewno znalazłabyś sobie innego faceta. Tyle, że Ty jesteś już "po przejściach". I co, dałabyś się dotykać innemu facetowi? Pewnie, że tak, bo byłabyś zakochana. I tak samo jest w jego przypadku. Był zakochany, skąd miał wiedzieć, że te związki się zakończą? Pomyśl też, że może po rozstaniu z obecnym trafiłabyś na prawiczka, który miałby ten sam problem z Tobą co Ty masz ze swoim facetem. Jak byś mu wtedy wszystko wytłumaczyła i udowodniła, że jest dla Ciebie wszystkim, mimo że uprawiałaś seks w poprzednim związku? Spróbuj zawsze wczuć się w rolę drugiej osoby i zrozumieć motywy jej postępowania. A tak na marginesie wydaje mi się, że musisz mieć bardzo niską samoocenę, skoro jesteś tak chorobliwie zazdrosna o jego byłe, że każesz mu je kasować z facebooka. On jest teraz z Tobą i Cię kocha, dlaczego więc obawiasz się jego byłych?

6

Odp: Nie radzę sobie.

Jeśli tak przeżywasz fakt, że Twój partner w chwili poznania nie był prawiczkiem,
jeśli go kochasz,
jeśli nie chcesz go zostawić,
to szybko podejmij własną terapię.
Szybko, bo już tworzysz i jemu, i sobie piekło na ziemi.

7

Odp: Nie radzę sobie.

Mysle, ze rozstanie w tym wypadku nie jest zadnym wyjsciem. nawet, jesli po jakims czasie znajdziesz innego faceta, on tez najprawdopodobniej bedzie mial jakas przeszlosc zwiazkowa i seksualna i bedziesz sie tak samo zadreczac, to bledne kolo. skoro kochasz swojego faceta i sama wiesz, ze Twoje powody do zazdrosci sa bezpodstawne, musisz przemowic sobie do rozsadku. twoja chorobliwa zazdrosc moze jedynie pogorszyc stosunki miedzy wami.

8

Odp: Nie radzę sobie.

Pora sobie uświadomić, że to nie on ma problem w tym związku, ale Ty. Jeśli naprawdę nie możesz sobie z tym poradzić, idź z tym do psychologa.

W moim przypadku cuda zdziałał czas- pewnego dnia zadałam sobie pytanie: 'jakie to ma właściwie znaczenie'? Odpowiedź brzmiała: żadne. Przez to, że kiedyś był z kimś nie sprawia, że TERAZ jest mniej kochający, mniej zabawny, mniej przystojny dla mnie. Więc odpuściłam i jestem po prostu szczęśliwa. I Tobie też to radzę- rozstanie nie jest żadnym wyjściem, jeśli go kochasz, będziesz żałować i bić głową o mur z rozpaczy.

9

Odp: Nie radzę sobie.
kaisa_malene napisał/a:

A tak na marginesie wydaje mi się, że musisz mieć bardzo niską samoocenę, skoro jesteś tak chorobliwie zazdrosna o jego byłe, że każesz mu je kasować z facebooka.

Tu nie o samoocenę chodzi, tylko o zazdrość. Po co ma je widzieć, chociażby na zdjęciach? Nie chcę, nie pozwolę.

Macie rację wink Może nie powinnam się tym zadręczać. Czasem mi tak siada to na nos. Wtedy to jest nie do zniesienia. Ale on jest takim cudownym człowiekiem...nie mogę obarczać nas czymś, co już miało miejsce i się nie odstanie. To nam na pewno nie pomoże.

10

Odp: Nie radzę sobie.

Witam serdecznie jezeli ktos moze mi doradzic podzielic sie  swim doswiadczeniem bede wdzieczna. estem samoa ze wszystkimi problemami; brak pracy ,komornik. kłótnie do tego brak zdrowia jak mam dalej zyc szczeze nie widze wyjsci tabletki uspakajace tesz nie pomadają.

11

Odp: Nie radzę sobie.

A czy ty przed nim nie miałaś nikogo?Twoja zazdrość jest chora.Jeśli coś z tym nie zrobisz to nie wróżę nic dobrego temu związkowi.

12

Odp: Nie radzę sobie.

Ja tam Urzekającą trochę rozumiem. Sama kiedyś byłam w podobnym związku, jednak nie wyszło nam. Ja nie byłam gotowa na pewien krok, nie byłam pewna czy to ten właściwy, a poza tym przeszkadzało mi, że miał wcześniej inną, z którą spał... Dziś wydaje mi się, że to nawet nie była miłość. A zresztą sama nie wiem... Ale gdy się dowiedziałam o tamtej dziewczynie trochę to odchorowałam... podobnie zachowywałam się.
Urzekająca, jeśli go kochasz, spróbuj podjąć jakąś trapię, albo zastanów się nad tym czy za kilka lat nie będziesz mu tego wypominać. Bo to naprawdę będzie Was tylko od siebie oddalać.

13

Odp: Nie radzę sobie.
kaisa_malene napisał/a:

No dobrze... To pomyśl teraz, że byś np. od niego odeszła. Po jakimś czasie na pewno znalazłabyś sobie innego faceta. Tyle, że Ty jesteś już "po przejściach". I co, dałabyś się dotykać innemu facetowi? Pewnie, że tak, bo byłabyś zakochana. I tak samo jest w jego przypadku. Był zakochany, skąd miał wiedzieć, że te związki się zakończą? Pomyśl też, że może po rozstaniu z obecnym trafiłabyś na prawiczka, który miałby ten sam problem z Tobą co Ty masz ze swoim facetem. Jak byś mu wtedy wszystko wytłumaczyła i udowodniła, że jest dla Ciebie wszystkim, mimo że uprawiałaś seks w poprzednim związku? Spróbuj zawsze wczuć się w rolę drugiej osoby i zrozumieć motywy jej postępowania. A tak na marginesie wydaje mi się, że musisz mieć bardzo niską samoocenę, skoro jesteś tak chorobliwie zazdrosna o jego byłe, że każesz mu je kasować z facebooka. On jest teraz z Tobą i Cię kocha, dlaczego więc obawiasz się jego byłych?

Wspaniała uwaga!
W ten sposób spójrz na to. Przeszłość, to coś, czego nie zmienimy... Ważne to, co jest od dziś!

14

Odp: Nie radzę sobie.
urzekająca napisał/a:
kaisa_malene napisał/a:

A tak na marginesie wydaje mi się, że musisz mieć bardzo niską samoocenę, skoro jesteś tak chorobliwie zazdrosna o jego byłe, że każesz mu je kasować z facebooka.

Tu nie o samoocenę chodzi, tylko o zazdrość. Po co ma je widzieć, chociażby na zdjęciach? Nie chcę, nie pozwolę.

No tak, tylko z czego wynika zazdrość? Z niskiej samooceny i niepewności. Gdybyś była pewna, że Twój facet Cię kocha, że jesteś dla niego super dziewczyną to byłabyś przekonana, że te jego byłe i tak nie mają z Tobą szans. I dlaczego nie może na nie patrzeć, sprawdzać jak im się w życiu układa? Choć i tak najbardziej prawdopodobna opcja to to, że zwyczajnie ma je w znajomych i nawet nie sprawdza co się u nich dzieje... Ja mam moich wszystkich 3 byłych w znajomych, czasem mi coś skomentują, czasem ja im też. Z jednym nadal utrzymuję bliskie stosunki, bo byliśmy ze sobą długo i jest jednym z moich najlepszych przyjaciół. Nie widzę w tym nic złego. Ciągle mam też nasze wspólne zdjęcia sprzed kilku lat, na facebooku właśnie. Nie uważam za właściwe próbować ukryć swoją przeszłość i udawać, że coś się nie wydarzyło. Było, minęło, ale przynajmniej czegoś się nauczyłam z moich poprzednich związków. I to tylko tyle tak naprawdę, żadnej większej filozofii w tym nie ma. Naprawdę, powinnaś nabrać więcej dystansu do siebie i zaufania do partnera.

15

Odp: Nie radzę sobie.

A spróbuj spojrzeć na to inaczej skoro z nimi już nie jest to znaczy ze nie były takie idealne i jednak miały jakieś wady. Skoro jest z Tobą to znaczy że jesteś lepsza od nich i spróbuj postrzegać to jako triumf. Do nich nie mówi kocham cie , tylko do ciebie . Popieram wypowiedź że przeszłości nie da się zmienić, a to czego nie da się zmienić trzeba zaakceptować, po męsku przyjąć na klatę i żyć dalej. Spróbuj tez może porady specjalisty. Może pod Twoimi obawami kryje się jakiś głębszy emocjonalnie problem. Z psychologiem na pewno odkryjesz dlaczego tak się dzieje. Powodzenia życzę .

16

Odp: Nie radzę sobie.

Co to jakas epidemia z tymi psychologami?
Co temat na na forum to zaraz może idź na terapie może masz jakiś głębszy problem ;|
Stuknij sie w głowę mocno, a potem ciesz sie tym co masz a nie przejmuj tym co było!!
Jesteś na dobrej drodze żeby wszystko zepsuć swoją chorą i śmieszną zazdrością.
Co było a nie jest, nie pisze się w rejestr...

17 Ostatnio edytowany przez krewzalewa (2011-11-22 22:11:31)

Odp: Nie radzę sobie.
urzekająca napisał/a:

Od jakiegoś czasu jestem z pewnym facetem, jest ode mnie starszy. Mam pewien problem, który mnie zadręcza.

Nie mogę znieść świadomości, że on spał z innymi. Przede mną było ich trzy. On bardzo mnie kocha, doskonale wiem, że to nie to samo co z tamtymi. Widzę, ile dla niego znaczę, jak bardzo się stara. On mnie naprawdę kocha. Ale mi to wciąż nie daje spokoju!

Kiedy pomyślę o 'tamtych', od razu ma przed oczami to co razem robili. Mam na myśli seks, ale nie tylko. Jestem wobec tego bezsilna. W gruncie rzeczy to dziwne, bo on nawet o nich nie wspomina, wie jak mnie to boli. Kiedyś coś chlapnął ale kiedy zobaczył moją reakcję... Nigdy się to nie powtórzyło. Ale co z tego? To, że on je całował, kochał się z nimi, dotykał...chodzi to za mną jak jakiś demon.

Wpadam wtedy we wściekłość, nie mam ochoty nawet na rozmowę z nim. Wyłączam telefon, żeby nie zranić go moją oschłością, która pojawia się znienacka - bez żadnej przyczyny.

Ostatnio zobaczyłam, że jedną z nich miał w znajomych na facebooku. Kazałam usunąć. Usunął. I co z tego? Zdążyłam zerknąć na zdjęcie. To jest jakaś masakra co ja przeżywam. On mnie traktuje jak tą jedyną, wiem że na inne nawet nie spojrzy, on nie widzi poza mną świata. Ale ja widzę je, mam je w głowie.

Proszę, pomóżcie.

A ja Ci jestem wdzięczny normalnie prezent bym wysłał. Proszę bardzo tutaj kobieta ma dokładnie ten sam problem co ja i proszę nie czuję się nienormalny od teraz. I teraz mam ochotę powiedzieć "a nie mówiłem" czyli NIE TYLKO faceci mają problem "pierwszego razu" oraz byłych partnerów.

Dziękuję bardzo, teraz czuję, że moje wysiłki nie idą na marne. Uwaga też ode mnie jak miał 3 kobiety przed tobą to uważaj jak nie wiem co. Skoro 3 nie wystarczyły to możesz być czwartą przez jakiś czas, a potem jak się znudzisz to i tak kolo sobie innej poszuka. Widząc jak podchodzisz do sprawy ciężko Ci będzie się pozbierać po czymś takim.

PS. Z tą myślą się nie da żyć, jak spotkasz byłą zapewne zapragniesz coś jej zrobić, a oprócz tego powrócą wszystkie problemy.

18

Odp: Nie radzę sobie.
krewzalewa napisał/a:

A ja Ci jestem wdzięczny normalnie prezent bym wysłał. Proszę bardzo tutaj kobieta ma dokładnie ten sam problem co ja i proszę nie czuję się nienormalny od teraz. I teraz mam ochotę powiedzieć "a nie mówiłem" czyli NIE TYLKO faceci mają problem "pierwszego razu" oraz byłych partnerów.

Dziękuję bardzo, teraz czuję, że moje wysiłki nie idą na marne. Uwaga też ode mnie jak miał 3 kobiety przed tobą to uważaj jak nie wiem co. Skoro 3 nie wystarczyły to możesz być czwartą przez jakiś czas, a potem jak się znudzisz to i tak kolo sobie innej poszuka. Widząc jak podchodzisz do sprawy ciężko Ci będzie się pozbierać po czymś takim.

PS. Z tą myślą się nie da żyć, jak spotkasz byłą zapewne zapragniesz coś jej zrobić, a oprócz tego powrócą wszystkie problemy.

A Ty ile miałeś dziewczyn?
Niech zgadnę... Jedna, druga, trzecia...Żadna?

19 Ostatnio edytowany przez krewzalewa (2011-11-24 15:25:12)

Odp: Nie radzę sobie.
Marzyciel napisał/a:
krewzalewa napisał/a:

A ja Ci jestem wdzięczny normalnie prezent bym wysłał. Proszę bardzo tutaj kobieta ma dokładnie ten sam problem co ja i proszę nie czuję się nienormalny od teraz. I teraz mam ochotę powiedzieć "a nie mówiłem" czyli NIE TYLKO faceci mają problem "pierwszego razu" oraz byłych partnerów.

Dziękuję bardzo, teraz czuję, że moje wysiłki nie idą na marne. Uwaga też ode mnie jak miał 3 kobiety przed tobą to uważaj jak nie wiem co. Skoro 3 nie wystarczyły to możesz być czwartą przez jakiś czas, a potem jak się znudzisz to i tak kolo sobie innej poszuka. Widząc jak podchodzisz do sprawy ciężko Ci będzie się pozbierać po czymś takim.

PS. Z tą myślą się nie da żyć, jak spotkasz byłą zapewne zapragniesz coś jej zrobić, a oprócz tego powrócą wszystkie problemy.

A Ty ile miałeś dziewczyn?
Niech zgadnę... Jedna, druga, trzecia...Żadna?

Nie próbuj mnie oceniać nawet, nie masz pojęcia czym się kieruję, mówię jak jest, i tak nie było ŻADNEJ. Jeżeli widzę, że z poznaną osobą przy 2, 3 spotkaniu nie da się rozmawiać normalnie nie ciągnę tego na siłę TYLKO po to żeby się do łóżka wpakować i zrobić sobie dobrze.
Szukam czegoś więcej nie interesuje mnie testowanie i przygodne związki na 3 miesiące.

PS. Uraziłem kolegę, też miałeś kilka partnerek? Wiesz ja wychodzę z założenia "jak masz robić krzywdę to zrób ją sobie" więc na moim postępowaniu ucierpię co najwyżej ja. Może gdyby więcej ludzi tak myślało świat byłby lepszy, a to forum nie roiło się od ludzi ze złamanymi sercami i życiem. Wiesz póki co to dumny z tego jestem ob nigdy nie byłem i na pewno nie będę przyczyną do wypłakiwania się na takich forach. Mam też szczerą nadzieję, że sam nie zostanę potraktowany w jakiś okrutny sposób wszak mówią, że to co z siebie dajemy wraca do nas. Mam też gdzieś "ten wyzwolony" świat gdzie sex stał się przedmiotem marketingu i butów nie potrafią sprzedać inaczej niż pokazując damski tyłek. Ja nie będę uczestniczył w tym dziadostwie MAM swoje zasady i ich będę się trzymał do samego końca bez względu na wszystko. Myślisz że nie wytrzymam, wytrzymałem do teraz to i dalej też dam radę ale do tego trzeba mieć trochę samozaparcia wiesz.

20

Odp: Nie radzę sobie.

Masz 27 lat, nie sądzę byś się umawiał z 20tkami, zapewne są to 24+ kobiety, jeśli w ogóle są po tym co piszesz.
Abstrahując od wszystkiego jak myślisz jaka jest szansa że znajdziesz taką kobietę z która będziesz miał o czym rozmawiać i będzie Ci się podobać która do tej pory nie miała faceta??

21 Ostatnio edytowany przez krewzalewa (2011-11-24 15:35:13)

Odp: Nie radzę sobie.
Marzyciel napisał/a:

Masz 27 lat, nie sądzę byś się umawiał z 20tkami, zapewne są to 24+ kobiety, jeśli w ogóle są po tym co piszesz.
Abstrahując od wszystkiego jak myślisz jaka jest szansa że znajdziesz taką kobietę z która będziesz miał o czym rozmawiać i będzie Ci się podobać która do tej pory nie miała faceta??

Nawet jak bliska zeru to i tak zawsze lepsze niż 0, poza tym mam z tym problem bo większość kobiet szczerość zostawia na potem i z 1 byłego faceta robi się 5, z których 2 jest jeszcze znajomymi na co dzień. Wiesz istnieje coś takiego jak "przebaczenie" nikt w końcu idealny nie jest ale mamy drugie powiedzonko "stara miłość nie rdzewieje" i wierz mi jest cholernie prawdziwe dlatego trzeba uważać. Można szybko zostać o rogi przyprawionym.

PS. Fakt mam 27 lat jednak jestem dobrze zakonserwowany wiesz brak alkoholu, nadmiernego imprezowania oraz unikanie opalania się czyni cuda większość jest przekonana że mam jakieś 22, 23 lata nawet gość od którego motocykl kupowałem myślał, że jakimś szczylem jestem a był ode mnie 2 lata starszy i nieźle się uśmialiśmy.

22

Odp: Nie radzę sobie.

Dziwisz się?
To że Ty nikogo nie miałeś to Twój wybór (zakładając że miałem z kim oczywiście) i TWOJA SPRAWA.
Idziesz na pierwszą randkę czy drugą i pytasz się ilu miałaś facetów, na jak długo, z iloma spałaś itd?
Dalej..
Załóżmy że znajdziesz taki ideał zakochasz się wszystko super i w ogóle. Ale szanse że taki związek wyjdzie są bliskie 0.
Rozstaniecie się, swoje odchorujesz bo to przecież miłość, a nie jakaś znajomość.
Będziesz znowu chciał być z kimś i zdarzy się drugi cud, spotkasz kolejną nietkniętą.
Z pierwszej randki wrócisz jak na skrzydłach..
Po drugiej nie będziesz mógł o niej przestać myśleć..
Będziesz miał wrażenie że pierwsza to było coś nieistotnego przy Tej..
A na trzeciej ona się się zapyta a jak to jest z Tobą? Miałeś kogoś? Kochałeś?
Powiesz prawdę bo jakże inaczej i to będzie koniec.
Jak się będziesz czuć?

23

Odp: Nie radzę sobie.
Marzyciel napisał/a:

Dziwisz się?
To że Ty nikogo nie miałeś to Twój wybór (zakładając że miałem z kim oczywiście) i TWOJA SPRAWA.
Idziesz na pierwszą randkę czy drugą i pytasz się ilu miałaś facetów, na jak długo, z iloma spałaś itd?
Dalej..
Załóżmy że znajdziesz taki ideał zakochasz się wszystko super i w ogóle. Ale szanse że taki związek wyjdzie są bliskie 0.
Rozstaniecie się, swoje odchorujesz bo to przecież miłość, a nie jakaś znajomość.
Będziesz znowu chciał być z kimś i zdarzy się drugi cud, spotkasz kolejną nietkniętą.
Z pierwszej randki wrócisz jak na skrzydłach..
Po drugiej nie będziesz mógł o niej przestać myśleć..
Będziesz miał wrażenie że pierwsza to było coś nieistotnego przy Tej..
A na trzeciej ona się się zapyta a jak to jest z Tobą? Miałeś kogoś? Kochałeś?
Powiesz prawdę bo jakże inaczej i to będzie koniec.
Jak się będziesz czuć?

No raczej na pierwszej randce nie pytasz o takie niewygodne rzeczy poza tym czasem nie trzeba pytać ludzie dziś to ekshibicjoniści internetowi wystarczy imię i nazwisko czasem się adres przydaje i można sobie poczytać. Ja nie zakładam rozstania, dlatego dobrze celuje gdybym zakładał taki wariant to postępowałbym jak inni.

24

Odp: Nie radzę sobie.

A jeśli panna nie będzie ekshibicjonistką i niczego się nie dowiesz a na pytanie o przeszłość odpowie że to jej sprawa, ona się Ciebie nie pyta to co? Weźmiesz ją na tortury? Wykrywacz kłamstw?
A jeśli wyczuje Ciebie i powie że nikogo nie miała, zakochasz się i któregoś dnia prawda wyjdzie na jaw rzucisz ją z dnia na dzień bez względu na wszystko? Etc, etc...
Życie nie jest czarno białe.
Masz jakąś swoją projekcję przyszłości i chcesz kogoś do niej dopasować, tak się nie da..

Nie masz żadnego doświadczenia ze związkami, z kobietami pewnie nikłe, takich rzeczy nie uczą w szkole trzeba je przeżyć samemu..
Zakładać to możesz że dziś wieczór spędzisz na forum. Z drugą osobą nigdy nic nie wiadomo, NIGDY nie masz 100% pewności że właśnie Twój związek jest do grobowej deski.

25 Ostatnio edytowany przez krewzalewa (2011-11-24 17:34:51)

Odp: Nie radzę sobie.
Marzyciel napisał/a:

A jeśli panna nie będzie ekshibicjonistką i niczego się nie dowiesz a na pytanie o przeszłość odpowie że to jej sprawa, ona się Ciebie nie pyta to co? Weźmiesz ją na tortury? Wykrywacz kłamstw?

Proste, dam sobie spokój nie sądzisz?
Po co mi ktoś kto chowa swoją przeszłość, co trzeba robić żeby się kryć z tymi czynami ? Ja nic nie chowam i oczekuje tego samego.

Marzyciel napisał/a:

A jeśli wyczuje Ciebie i powie że nikogo nie miała, zakochasz się i któregoś dnia prawda wyjdzie na jaw rzucisz ją z dnia na dzień bez względu na wszystko? Etc, etc...

Wyczuć to sobie można kamień w bucie.

Marzyciel napisał/a:

Masz jakąś swoją projekcję przyszłości i chcesz kogoś do niej dopasować, tak się nie da..

Nie dopasowuje, szukam puzzla do tej układanki zwanej życiem pasującego. Jak każdy zresztą, twierdzisz, że nie ma już porządnych kobiet co znają swoją wartość. Mimo wszystko nie sądzę.

Marzyciel napisał/a:

Nie masz żadnego doświadczenia ze związkami, z kobietami pewnie nikłe, takich rzeczy nie uczą w szkole trzeba je przeżyć samemu..

Napisze: typowe rozumowanie "nie ruchnął to frajer" gówno prawda mistrzu yoda uczyć to się na leży na cudzych błędach żeby sobie problemów oszczędzić, a nie je powielać. Nic o mnie nie wiesz więc nie oceniaj.

Marzyciel napisał/a:

Zakładać to możesz że dziś wieczór spędzisz na forum. Z drugą osobą nigdy nic nie wiadomo, NIGDY nie masz 100% pewności że właśnie Twój związek jest do grobowej deski.

Wieczór spędzę na jedzeniu i świętowaniu zakończonego projektu licząc, że może poznam kogoś, fakt z drugą osobą nigdy nic nie wiadomo dlatego pchanie się w niewiadome jest ciężkie. Lubię zaborczy typ kobiet, ten typ co to faceci narzekają, że "się duszą" w związku z nimi. I w każdej wolnej chwili lecą żłopać piwsko i płakać jak cioty, że im żona życie zatruwa.

26 Ostatnio edytowany przez kaisa_malene (2011-11-24 19:11:27)

Odp: Nie radzę sobie.

krewzalewa: widać, że nigdy kobiety nie miałeś, bo wiedzę masz jak wyczytaną z książek i czasopism... To, że kobieta miała kogoś przed Tobą nie zonacza, że jest puszczalska lub traktuje swoje związki lekko. Ja jestem bardzo ostrożna, miałam łącznie 4 facetów (w tym 1 obecny), z czego seks uprawiałam z 3. 1 związek okazał się niestety szybko totalną pomyłką, ale pozostałe jak najbardziej nie. Z jednym facetem byłam 2,5 roku i nadal mamy kontakt ze sobą. Czy to dziwne, że nadal ze sobą rozmawiamy, mimo że rozstaliśmy się jakieś 4 lata temu? Czy to dziwne, że po ponad roku zdecydowaliśmy się na seks? Z obecnym facetem nie czekałam już tak długo, ale jakie to ma znaczenie? Kocham go, ufam mu. Ja wiem ile on miał partnerek, a on wie ilu ja miałam partnerów. Zgadzam się, że świat jest obecnie strasznie przesycony seksem, nie podoba mi się jak ten seks przedstawiają: bardzo przedmiotowo i zwierzęco. Ale to nie znaczy, że z tego powodu nie będę seksu uprawiać. Zwyczajnie wiem jaką wartość ma seks dla mnie i nie uprawiam go z kimś kto ma inne niż ja podejście do tematu. I to jest dla mnie szanowanie siebie i swoich zasad. Jest mi Ciebie tak naprawdę żal, bo odbierasz sobie wiele przyjemności z życia. I nie mam tu na myśli czysto fizycznej przyjemności płynącej z seksu, ale tej psychicznej. Nie można być bliżej z drugą osobą, nie można się jeszcze bardziej obnażyć, pokazać kim się jest jak podczas seksu właśnie. I widzę, że masz spory problem z zaufaniem drugiej osobie skoro tak z góry zakładasz, że dziewczyna Ci od razu rogi przyprawi.

krewzalewa napisał/a:

typowe rozumowanie "nie ruchnął to frajer" gówno prawda mistrzu yoda uczyć to się na leży na cudzych błędach żeby sobie problemów oszczędzić, a nie je powielać

Przecież Marzyciel wcale tego nie napisał. Chodzi o to, że taki jesteś mądry i przekonany o swojej racji, a na poparcie swojej tezy masz jedynie argumenty czysto teoretyczne, bo nigdy tego sam nie doświadczyłeś. Jak więc można brać Cię na poważnie? Ja też jestem raczej typem obserwującym innych i wyciągającym wnioski niż testującym na sobie, ale niektóre rzeczy jednak warto testować na sobie, bo inaczej równie dobrze możesz dać komuś innemu przeżyć Twoje życie za Ciebie.

27

Odp: Nie radzę sobie.
Marzyciel napisał/a:

Co to jakas epidemia z tymi psychologami?
Co temat na na forum to zaraz może idź na terapie może masz jakiś głębszy problem ;|
Stuknij sie w głowę mocno, a potem ciesz sie tym co masz a nie przejmuj tym co było!!
Jesteś na dobrej drodze żeby wszystko zepsuć swoją chorą i śmieszną zazdrością.
Co było a nie jest, nie pisze się w rejestr...

Słuchaj...nie bądź taki hej do przodu. Nie podoba mi się sposób, w jaki do tego podchodzisz. Przecież wyraźnie napisałam, ze to jest czasem silniejsze ode mnie, czyż nie? Poza tym - dzięki za radę w stylu 'stuknij się w głowę' o.O Bardzo mi pomagasz. Nie piszę tu by ktoś mnie oceniał, tylko mi pomógł, jeśli chce. Takie chamskie odzywki są moim zdaniem nie na miejscu. 'chorą i śmieszną zazdrością'...No tak. Nawet nie starasz się mnie zrozumieć! W ogóle. Ale to już pomijam. Mógłbyś tylko darować sobie takie teksty, bo to mi ani nie pomaga ani ty nie jesteś dzięki nim jakiś zajebisty, uwierz...

28

Odp: Nie radzę sobie.

ja mialam podobnie. w koncu postawilam sie na miejscu bylych mojego chlopaka. pomyslam sobie co one moglyby czuc gdyby widzialy mnie z nim, napewno wieksza zlosc niz ja myslac o tym co jest za nim. nie mysl o tym bo to bez sensu. pomysl lepiej jak byc dla niego boginia w lozku,( napewno lepsza niz byle ). badz caly czas czula i dobra. niech zobaczy ze to wlasnie na Ciebie czekal. wez sobie te slowa do serca i sprobuj tego co Ci doradzam, a w wolnej chwili wybierz sie do psychologa, bo nie daj Boze taka opsesja moze sie przerodzic w inne i bedzie bardzo ciezko. pozdrawiam cie serdecznie i badz silna wink

29

Odp: Nie radzę sobie.
Czarna_Raca napisał/a:

ja mialam podobnie. w koncu postawilam sie na miejscu bylych mojego chlopaka. pomyslam sobie co one moglyby czuc gdyby widzialy mnie z nim, napewno wieksza zlosc niz ja myslac o tym co jest za nim.

No jasne, ja sama widzę że w miarę jak jesteśmy ze sobą coraz dłużej to ten problem przestaje istnieć, układa nam się wspaniale, on mnie naprawdę kocha wink Tylko denerwują mnie teksty w stylu 'puknij się w głowę'... -.-

30

Odp: Nie radzę sobie.

Nie sa chamskie tylko prawdziwe smile
Jeśli Ci przeszkadza że miał kogoś wcześniej, rozejrzyj sie za prawiczkiem, problem zniknie smile

31

Odp: Nie radzę sobie.
Daymare napisał/a:

A czy wy już razem... ? Nie jest stosowne zadawanie takich pytań, ale jednak anonimowe.
Jeżeli nie, to nie widzę przeszkód. Może się i stara, ale jeżeli nie daje Ci to spokoju to rozstań się z nim! Zaoszczędzisz sobie wiele rozczarowań, bólu, kłótni i zmarnowanego czasu.
Ile macie lat? Jesteś zapewne młodą dziewczyną, daj sobie trochę czasu, nie żyj na przekór sobie! Znajdź mężczyznę, który będzie Ci odpowiadał nie tylko pod tym względem.
Po paru latach przewiduje , że byłyby z tego powodu problemy, gdyż taka idea zagnieżdża się głęboko w głowie i nie chce wyjść.
pozdrawiam!

Daymare myslisz ze jak rozstanie sie z nim i pokocha kogos innego to jej problem sie skonczy?? nawet jak kiedys sie z nim rozstanie i bedzie sie smiala z tego , to z nowym facetem bedzie miala ten sam problem... rowniez sie bedzie zadreczac tym samym. ja mialam podobnie...:(

32

Odp: Nie radzę sobie.
Marzyciel napisał/a:

Nie sa chamskie tylko prawdziwe smile
Jeśli Ci przeszkadza że miał kogoś wcześniej, rozejrzyj sie za prawiczkiem, problem zniknie smile

haha dobre!! tylko ze to nie jest takie latwe jak sobie myslisz. pozatym chamski jestes. pozdro big_smile

33

Odp: Nie radzę sobie.

Hmm nie wiem czy moja wypowiedź Cię pocieszy - ale ja osobiście wolę jeśli partner jest bardziej doświadczony niż ja.
Osobiście nie znam małżeństw które razem straciły dziewictwo i do końca życia nie spróbowały jabłek z innego drzewa. Przestań wierzyć w bajki - i zacznij doceniać uczucie które was łączy, ciesz się tym co masz.

Posty [ 34 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026