netkobietyWszystkie działy
Psychologia

O tym co fajne i nie-fajne w nas samych.

5 odpowiedzi2 954 wyświetleniazałożony przez Averyl, 15.11.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » O tym co fajne i nie-fajne w nas samych.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

1

Temat: O tym co fajne i nie-fajne w nas samych.

Nie czujecie się czasami "za mądrzy", "za fajni", "za...".
Ja czasem tak mam - widzę, że ktoś (najgorszy wariant - ktoś z mojej rodziny) robi coś głupiego np. śpieszymy się na spotkanie, a tu rozerwane sznurowadło, o którym mówiłam wcześniej dziecku, by wymieniło, a teraz to nawet nie wiadomo, gdzie leżą nowe sznurówki, za chwilę znowu okazuje się, że czegoś zapomnieliśmy zabrać, itd a na koniec jak nie trudno przewidzieć - spóźniamy się.
Chciałoby się powiedzieć "a nie mówiłam" - ale ja tego nie cierpię, nie lubię mieć w takich sytaucjach racji. Chodzi o to, by pohamować się od komentarzy, od marudzenia, pouczania... chociaż wszystko było takie łatwe do przewidzenia ;-)
Męcząca jest taka umiejętność przewidywania, a z drugiej strony ja lubię tę cechę u siebie, bo wiedząc "co się wydarzy" łatwiej jest mi zorganizować swój czas, mniej się denerwuje, bo wiem, co powinnam zrobić, a nawet jeśli nie wychodzi wg planu, to mam takie poczucie, że zrobiłam tyle, ile mogłam.
Mój mąż jest - naiwny. Wiem, już sama nazwa brzmi strasznie, ale bardzo łatwo go nabrać, zażartować z niego - jest to taka naiwność omalże dziecka, że nie sposób go oszukać w poważnych sprawach. Jest to cecha, którą ludzie pozytywnie odbierają, mimo, że jemu sprawia czasem problemy - np. raz poszedł na pocztę odbierać paczkę, którą miał przynieść kurier ;-)
Macie takie "złe" cechy, które są "dobre" albo w drugą stronę, Wam się wydaję, że jest to coś złego, ale ludzie pozytywnie to odbierają?

2

Odp: O tym co fajne i nie-fajne w nas samych.

No ja nie wiem do końca czy jest we mnie "to" dobre czy złe. A mianowicie jestem szczera, szczera do bólu i to dosłownie. Jestem też otwarta, jak kogoś nie lubię to mu to powiem w twarz a potem staram się nie rozmawiać z taką osobą która mnie wkurza nie dlatego że mnie wkurza ale dlatego żeby znowu się nie powtarzać co mi nie odpowiada itp, czasem robię komuś przykrość ale nie potrafię się opanować, jak czegoś nie powiem wprost to potem mam wyrzuty jakbym była kłamczuchą... że powinnam powiedzieć co o tej osobie myślę a nie rozmawiać z nią wiedząc że mi się nie podoba jej postawa i charakter... Ale też często słyszę że jestem super bo wale prosto z mostu, że nie trzeba się domyślać co ja czuje, że nie obgaduje za plecami tylko mam odwagę powiedzieć w twarz co myślę, że potrafię szczerze doradzić itd... no ale też są negatywne reakcje że jestem chamska, że bez kultury itp, no ale wiem że wszystkim się nie dogodzi a się nie zmienię a nawet jak bym chciała to nie potrafię

3

Odp: O tym co fajne i nie-fajne w nas samych.

Mi przeszkadza u mnie świadomość. Zazdroszcze ludziom, którzy jak to się mówi "bujają w obłokach". Zazdroszczę im dlatego, bo to jest po prostu wygodne, niczym sie nie przejmują, nie zastanawiają nad tym co może pójść nie tak, nie planują, po prostu działają.

Ja jak podejmuje jakąś ważną decyzję to muszę wcześniej wszystko wiedzieć, zaplanować, sprawdzić jakie mogą być tego pozytywne i negatywne skutki, takie trochę natręctwo można powiedzieć.

4

Odp: O tym co fajne i nie-fajne w nas samych.

Pozytyw: chyba nadal wierzę w ludzi,  negatyw : ach.... nadwrażliwość.... i mega indywidualizm.

5

Odp: O tym co fajne i nie-fajne w nas samych.
Saimek napisał/a:

Ja jak podejmuje jakąś ważną decyzję to muszę wcześniej wszystko wiedzieć, zaplanować, sprawdzić jakie mogą być tego pozytywne i negatywne skutki, takie trochę natręctwo można powiedzieć.

Mam dokładnie to sama. Zawsze gdy coś planuję, to wszystko muszę sprawdzić i dokładnie przemyśleć. Nie znam powiedzenia: "jakoś to będzie." To chyba już jest nerwica natręctw wink Nie znoszę gdy ktoś podchodzi lekkomyślnie do sprawy która nas oboje dotyczy, z której oboje będziemy mieli jakieś korzyści lub straty. Lub też ta druga strona liczy na to że ja wszystko załatwię.
Czasami wszystko samo się rozwiązuje a ja marnuje dużo czasu na myślenie o tym jak to zrobić. Dlatego staram się zostawić niektóre sprawy swojemu biegowi i poczekać na to jaki będzie wynik bez mojej ingerencji. Chociaż to jest bardzo trudne.
I jeszcze do tego dochodzi to, że wypełniam swój czas maksymalnie. Gdy muszę poczekać 30min na jakiś autobus stojąc bezczynnie na przystanku, to nie wytrzymuję. Zawsze szukam jakiegoś zajęcia. Nawet gdy jest to tylko 15min, to kombinuję co by zrobić sensownego aby nie marnować tego czasu. A gdy muszę jednak bezczynnie na coś poczekać, to czuję się z tym źle.

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » O tym co fajne i nie-fajne w nas samych.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026