Nauka języków i podróże (jeśli nie mam zbyt wiele czasu, to nawet takie najkrótsze, do sąsiedniego miasteczka: zwiedzić najciekawsze miejsca, wypić piwo w knajpce na rynku, pogapić się na ludzi...) Kiedyś uwielbiałam wsiadać do pociągu albo autobusu i wysiadać tam, gdzie z okna zobaczyłam coś interesującego, nocować u ludzi poznanych w podróży... Teraz, z dzieckiem, takie "spontany" odpadają, ale minimum raz w miesiącu robimy sobie wycieczkę całą rodziną.
Uwielbiam zdobywać nowe umiejętności, szczególnie takie, do których nie mam talentu
Aktualnie "na tapecie" szycie, szydełkowanie i robienie na drutach.
Moja praca, którą kocham, wymaga nieustannego rozwoju i łączę w tej dziedzinie przyjemne z pożytecznym 
Od 20 lat "siedzę" w sztukach walki, co wspaniale wpłynęło na mój charakter, pewność siebie i poczucie bezpieczeństwa. Dodatkowo hobbystycznie obijam mordy w wolontariackiej służbie pomocy psom (interwencje, czyli odbieranie psów gnojkom, którzy się nad nimi znęcają, organizacja transportów, adopcje). Za zgodą i przy ogromnej pomocy mojego najwspanialszego na świecie męża stworzyłam dom adopcyjny i tymczasowy dla gromadki futrzaków 
I ostatnie, ale najważniejsze - od 2 lat uczę się, jak być dobrą żoną, a od 4 miesięcy matką 