Chlopaki nie płaczą.....czyżby ? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Chlopaki nie płaczą.....czyżby ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

Temat: Chlopaki nie płaczą.....czyżby ?

Założyłam ten wątek ,aby dowiedzieć się czegoś więcej o facetach, dlatego chciałabym aby głównie panowie wypowiedzieli się na temat ; jak radzicie sobie po rozstaniu ?
Jakie myśli wami targają wami , jakie uczucia, jak wy to przeżywacie od początku , czy tęsknicie za partnerką , czy staracie się (i jak) uratować związek ( jeśli powód rozstania leżał po waszej stronie).
Szczerze pisząc ciśnie mi się na klawiaturę pytanie czy wy wogóle macie uczucia (bo z mojego doświadczenia wygląda na to że rozstanie spływa po was jak po kaczce). Uchylcie rąbka tajemnicy i pozwólcie zrozumieć wasze zachowanie.:)
Oczywiście kobietki też proszę o zabranie głosu jak to wygląda z kobiecego punktu widzenia czy waszym zdaniem facet po rozstaniu przybiera kamienna twarz ?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Chlopaki nie płaczą.....czyżby ?
you ca do it napisał/a:

jak radzicie sobie po rozstaniu ?

Pijemy, palimy, pakujemy, płaczemy, wyrywamy, gramy w gry, pracujemy nad sobą, robimy wszytko, żeby "ją" odzyskać, nie spimy po nocach (bo samemu) , śpimy super (bo samemu). Pi razy oko, w Polsce jest około 14 milionów mężczyzn w wieku 18-64. Jeżeli w tym wątku wypowie się jeden ich procent (140 tysięcy) i napisze, ze pijemy to ta generalizacje oznacza, że każdy/większośc/ten o którym myślę - pije.

Zadaj pytanie "co robimy po rozstaniu" konkretnym osobom.






Jakie myśli wami targają wami

Bardzo mocne słowo. Mna nie targały, żadne nietypowe. Jak odkręcić,czy warto, czy powinienem.



jakie uczucia

Widocznie universum ma dla nas inne plany. To było fajne uczucie.



czy tęsknicie za partnerką

Czysto logicznie: jak ktoś chciał rzucić, bo miał dość, to bedzie się czuł wolny bardziej niż będzie tęsknił. Jak ktoś został rzucony, to będzie bardziej tęsknił.

BTW: Pytanie pisane pod Ciebie, czuć na kilometr. Rzuciłać czy zostałaś rzucona? To, że ja/on tęskni/nie tęskni oznacza, że mnie kochał/nie kochał. Piszesz o sobie szukając odpowiedzi na pytania?




uratować związek

Panie doktorze, chcemy uratować nasz związek. Dobrze, Ty musisz być bardziej taka i taka, a Ty musisz być bardziej taki i taki. Czyli jest to zmiana samego siebie a nie "ratowanie" związku. Fajnie jak ta zmiana jest zgodna z naszym charakterem, bo jak nie jest to będzie bunt i domek z kart.




jeśli powód rozstania leżał po waszej stronie

Mamy 2 osoby, jedna atakuje drugą, fizycznie. Jest atakujący, więc od razu musi być i broniący się. Ma sens. Teraz - czy wina musi leżeć po czyjejś stronie? 



czy wy wogóle macie uczucia

Nie, jesteśmy jak Boguś Linda. Wypierdalać!!!!

A teraz na serio: skoro wiesz, że mamy, to po kiego wała robisz sobe w głowie schemat pt "faceci nie mają uczuć, nic nie czują". Do czego jest Ci to potrzebne? Co pozytywnego da Ci ten schemat poznawania i działania?




bo z mojego doświadczenia wygląda na to że rozstanie spływa po was jak po kaczce

Nie płakał po Tobie? Nie wydzwaniał po nocach "Wróć do mnie?"  - O jak mi przykro big_smile. Stąd wniosek, że nie kochał? Że mu nie zależało? O czym wg Ciebie świadczy, ze  po rozstaniu (niezależnie w jakich okolicznościach) - facet pokazuje emocje (takie albo inne) albo, że ich nie pokazuje? O czym to świadczy wg Ciebie?



U mnie było tak: wyjechała. Nie wróci. Smuto. Tęsknię. Jakoś tak dziwnie. ALE. Do podjęcia jest decyzja: Faktem jest, że to juz koniec. Z faktami sie nie dyskutuje. Teraz, mam wybór - mogę być z tym faktem nieszczęśliwy albo mogę byś z tym faktem szczęśliwy.

3

Odp: Chlopaki nie płaczą.....czyżby ?

W sumie to zależy, ja powiem ostatnie rozstanie mnie zniszczyło na pewien okres czasu, chlanie (Bo piciem tego nie można nazwać, dosłownie otarcie się o alkoholizm) , brak ochoty na cokolwiek, próba ratowania, ale cóż tak się potoczyło, i na sam koniec wyciąganie wniosków, każdy pan po prostu inaczej przeżywa rozstanie i tak zapewniam cię że my też posiadamy uczucia, nie jesteśmy maszynami.

4

Odp: Chlopaki nie płaczą.....czyżby ?

ja odniosłam ostatnio wrażenie że własnie maszynami jesteście tongue sad w każdym razie zainteresował mnie temat, jakie panowie mają przeżycia? po rozstaniu w związku czy po spieprzeniu relacji z kimś na kim zależy? mówi się że jesteśmy kobietki bardziej emocjonalne, to jak to w końcu jest? smile

5

Odp: Chlopaki nie płaczą.....czyżby ?

No więc tak...  Zawsze byłem człowiekiem bez emocji,  nie przejmowałem się niczym, nie okazywałem uczuć i nigdy ich nie oczekiwałem taka lodówka... Ale ona mnie zmieniła... rozkleiłem się gdy powiedziała że to koniec.
Strasznie ją męczyłem o powrót, straciłem szacunek do siebie, robiłem i mówiłem rzeczy których obecnie żałuje, to była walka z wiatrakami bo "ją" straciłem dużo wczesniej. Wpadłem w depresje - nie jakieś poboczne nerwice... brałem leki antydepresyujne, popadłem w alkoholizm mimo że wcześniej nie piłem wiecej niż pare piw w miesiącu. Myślałem o niej codziennie... teraz to wszystko mnie zastanawia

6

Odp: Chlopaki nie płaczą.....czyżby ?

Ja ostatnio zakończyłem 6 letni związek, jest mi średnio, ale jak mam kryzys to po prostu myślę o tym dlaczego to zrobiłem i wiem że wole być nieszczęśliwy pół roku po zerwaniu niż całe życie, ona olewała wartości które dla mnie były ważne, koleżanki decydowały o naszych wspólnych sprawach, a kariera to cel po trupach, teraz ona szuka kontaktu, a ja wiem że to bez sensu jeśli nie wie co w życiu ważne wink

7

Odp: Chlopaki nie płaczą.....czyżby ?

Czesc you ca do it, chociaz, to moj drugi post na forum, to jednak bywam tu czasami i czytalem Twoje wczesniejsze tematy smile jestesmy chyba w podobnym przedziale wiekowym, wiec zawsze to latwiej zrozumiec "swojego" smile
Kazdy rozstanie przezywa inaczej, zalezy to od charakteru, usposobienia, ale i od samego zwiazku. Jakis czas temu rozstalem sie z dziewczyna, ponad 4 lata razem, wspolne plany i marzenia, ale w gruncie rzeczy nie bylo tak kolorowo. Ostatnie dwa lata to taka sinusoida: zrywanie i robienie wszystkiego aby to naprawic, ehh... Za pierwszym razem mocno to przezylem, ale kazdy kolejny raz mnie wzmacnial, az teraz, uswiadomilem sobie, ze nie warto tracic zdrowia, dla kogos, kto, skoro odchodzi nie zasluguje na nie smile Zwiazek to taka stara hustawka, aby bylo wporzadku musi byc zachowana rownowaga pomiedzy obydwiema stronami w braniu, dawaniu i oczekiwaniu, prawda? Kazdy ma uczucia, kazdy potrafi kochac, ale moze po prostu bycie z niewlasciwa osoba wplywa na to jak sie zachowujemy i co robimy po rozstaniu.
Chcialbym nawiazac do Twojego wczesniejszego tematu, otoz warto wierzyc w idealy i go szukac, pomimo, ze nie jest to latwe? A dlaczego? Bo nikt nie jest idealny i jesli znajdziesz "swoj ideal", ktory najbardziej pasuje Twoim oczekiwaniom, to poznajac go bedziesz mogla zweryfikowac, z czego jednak mozesz zrezygnowac smile troche to zagmatwane, ale dziala, wiec glowa do gory

8

Odp: Chlopaki nie płaczą.....czyżby ?

you can do it, jak czytam Twoj post to sobie myślę, że mógłbym napisać identyczny w strone kobiet, bo akurat ja spotykałem na swojej drodze takie, które z dnia na dzień potrafiły zapomnieć o wszystkim co bylo między nami, a ja "sprzątałem" po nich miesiącami a nawet latami. Inna sprawa jest taka, że ja osobiście mam problemy z tym, żeby się rozstać, dla mnie musi być na prawde poważny powód i zawsze mam ochotę jakoś to ratować ale nie zawsze się da albo nie zawsze chce tego druga połówka.

Ja osobiście kiepsko sobie radze, targają mną różne emocje, smutek, żal, rozpacz, tęsknota, ale takich facetów jak ja nie ma zbyt dużo co wcale nie jest zaletą.

9

Odp: Chlopaki nie płaczą.....czyżby ?

ciesze się ze zabraliście głos w tym wątku i choć może wydawać się bezsensu  dla mnie jednak ważny akurat na tym etapie mojego życia.
Historie związków podobne do moje, przeżycia po rozstaniu też zbliżone ( może oprócz tego chlania smile )
      thanks a lot

10

Odp: Chlopaki nie płaczą.....czyżby ?

No coz, kazdy musi to przejsc na swoj sposob, grunt to optymizm i troche egoizmu, aby sie w tym nie zatracic i myslec o sobie i swoim zyciu smile w kazdym razie powodzenia smile jesli chcialabys z kims pogadac pisz smialo

11

Odp: Chlopaki nie płaczą.....czyżby ?
ThaiLand napisał/a:

No coz, kazdy musi to przejsc na swoj sposob, grunt to optymizm i troche egoizmu, aby sie w tym nie zatracic i myslec o sobie i swoim zyciu smile w kazdym razie powodzenia smile jesli chcialabys z kims pogadac pisz smialo

Pogadać to jedyne co moge teraz zrobc gadać, gadać i wyrzucać złe emocje dlatego pisze na forum szukam otuchy i sama nie wiem czego .
a czy moge pisac na maila wrazie popgorszenia samopoczucia?

12

Odp: Chlopaki nie płaczą.....czyżby ?

no jasne, pisz smialo

13

Odp: Chlopaki nie płaczą.....czyżby ?

Moim zdaniem faecet co najwyżej pójdzie na jakąś impreze upije sie a na drugi dzień nawet nie będzie pamiętał swojej byłej.Nigdy nie spotkałam facet który by cierpiał bo dziewczyna go rzuciła.
Jeśli kogoś uraziłam to przepraszam ale taka jest moja opinia:)

14

Odp: Chlopaki nie płaczą.....czyżby ?
you ca do it napisał/a:

Założyłam ten wątek ,aby dowiedzieć się czegoś więcej o facetach, dlatego chciałabym aby głównie panowie wypowiedzieli się na temat ; jak radzicie sobie po rozstaniu ?
Jakie myśli wami targają wami , jakie uczucia, jak wy to przeżywacie od początku , czy tęsknicie za partnerką , czy staracie się (i jak) uratować związek ( jeśli powód rozstania leżał po waszej stronie).
Szczerze pisząc ciśnie mi się na klawiaturę pytanie czy wy wogóle macie uczucia (bo z mojego doświadczenia wygląda na to że rozstanie spływa po was jak po kaczce). Uchylcie rąbka tajemnicy i pozwólcie zrozumieć wasze zachowanie.:)
Oczywiście kobietki też proszę o zabranie głosu jak to wygląda z kobiecego punktu widzenia czy waszym zdaniem facet po rozstaniu przybiera kamienna twarz ?

Co do płaczu to tak płaczemy i to często ale większość to osoby plasujące się na maczo.
Ja ze swojej strony w innym poście napisałem o swoich przeżyciach, płaczę i to często jeszcze mój związek nie padł, walczę o niego, ale wieczorami do poduszki płaczę jak bóbr, nie mogę sobie dać rady, nawet dzieci mnie pocieszają, (wiedzą o rozwodzie który wycofałem), czasami i to często łzy same cisną się mi na oczy. Wiesz tak jak pisali zależy to od osoby i wychowania, a u mnie to od znaku zodiaku jestem panna. Szukam osób na forach i rozmawiam z nimi jest mi trochę  lżej.

15

Odp: Chlopaki nie płaczą.....czyżby ?
Druidziemia napisał/a:

Co do płaczu to tak płaczemy i to często

Ja jakoś nie.

Ale ja miałem tego pecha że nikt nigdy mnie nie rzucił.

16

Odp: Chlopaki nie płaczą.....czyżby ?

A ja miałem na odwrót, nigdy nikogo nie rzuciłem, tylko zawsze mnie, jak widać facet za dobry dla kobiety to tak jest.

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Chlopaki nie płaczą.....czyżby ?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018