witajcie,
mam 20 a on 23lat, upatrzylam go sobie w tlumie,kojarzymy sie od dawna z widzenia,tak dlugo mi siedzial w glowie ze postanowilam napisac na fb,nawiazalismy kontakt,potem byly smsy,jako ze on ma studia wojskowe i na weekendy tylko wraca do domu to kontaktowalismy sie raczej w weekendy.
pod koniec wakacji znalezlismy sie w tym samym pubie,ja z kolezankami,on z kolegami ktorych ja tez znam. troche wypilam,on tez i razem stamtad wyszlismy.doszlo wtedy do intensywnych kontaktow fizycznych,nastepnego dnia sie odezwalam czy wszystko pamieta i takie tam,powiedzial ze wiekszosc tak i ze za cokolwiek zlego z jego strony przeprasza. potem caly czas sie kontaktowalismy tylko smsami,w polowie wrzesnia napisal i od slowa do slowa wyszlo ze zaproponowal spacer,byl srodek nocy, poszlismy do parku,rozmawialismy i czuc bylo takie iskrzenie,znowu zaczelismy sie calowac i nie tylko,czasem nasze smsy byly tez pikantniejszej tresci,po ok miesiacu znowu sie spotkalismy,bylo romantycznie,jakies tam gwiazdy na niebie,jeziorko,zalozyl specjalnie dla mnie koszule bo wie ze mam do nich slabosc.znowu doszlo do czegos wiecej. potem to ja napisalam do niego kilka razy,a z jego strony nic wiecej nie wychodzilo,juz kilka razy mialam postanowienie ze ja przestaje,niech on sie wykaze,albo ze daje sobie spokoj,a wtedy on ma takie wyczucie chwili ze sie odzywa.
teraz juz leci 2 tydz ciszy,ja rozumiem ze jest zajety,ma duzo nauki itd,ale czuje sie troche wykorzystana,bo nigdy tak nie postepowalam,ze sie tak dawalam zaraz na pierwszym spotkaniu,ale mysl ze to przeciez On,ze tak dlugo czekalam sprawilo ze odsunelam rozsadek na bok. probuje sobie go usprawiedliwiac,mam okresy ze nie mysle o nim,a czasem jakos tak rozrywa od srodka i chce zeby sie odezwal, bo kawal czasu na niego poswiecilam,chodzil mi po glowie,wszystkich innych odtracalam,bo wierzylam uparcie i mialam przeczucie ze cos mnie jednak z nim polaczy,niby sie sprawdzilo,ale czemu on tak robi?
pomozcie mi co mam robic,kobietki,bo ja troche juz swiruje,pozdrawiam