Witam wszystkie Panie.Mój post może być obszerny,tak więc do rzeczy - przedstawię po krótce sytuacje ,która mnie męczy.Wybaczcie,jeżeli będzie odrobinę chaotycznie.
Jestem z moim chłopakiem od 10 miesięcy,on jest starszy - 24 lata,ja 20ścia.Jest on,jak zapewne się domyślacie,moim pierwszym partnerem seksualnym.Możliwe,że stąd bierze się cały problem.Nie wiem jaka dokładnie jest liczba jego byłych partnerek - aczkolwiek stawiam,że razem ze mną będzie maksymalnie około 10ciu.Dwie jego poprzednie dziewczyny,z którymi był w bardziej poważnych związkach,były dziewicami.Wiem też,że spał jeszcze z jedną,która była dziewicą - jak mówi-tak po prostu wyszło.Ponadto kiedyś - do czego bardzo wstydził mi się przyznać,i twierdzi że wciąż bardzo tego żałuje-przespał się z jakąś kobietą po pijaku,nie pamięta całego zajścia,ale to co było rano.Plus dodał,że oczywiście nie spał wyłącznie z dziewicami.Tylko tak wyszło,że jakoś jego partnerki z poprzednich związków nimi były.Kiedyś powiedział mi,że po ostatnim związku(tym przede mną),założył sobie,że nie chciałby aby jego kobieta była dziewicą,bo to wszystko utrudnia.Niestety pech chciał,że trafił na mnie,ale jak sam mi powiedział to już wtedy nie miało dla niego znaczenia - czekałby tyle ile trzeba.Straciłam z nim dziewictwo,głównie z powodów praktycznych,chciałam mieć to już po prostu za sobą - nie żałuje tej decyzji i uważam,że dobrze zrobiłam.Po tym przez jakieś dwa dni praktycznie się do niego nie odzywałam,poczułam jakiś ogromny dystans do jego osoby.Wtedy porozmawiał ze mną i stwierdził,że dla niego to było bardzo ważne i przeżył to.Żebym sobie nie myślała,że to było dla niego ot tak,nic.Minęło od tego zdarzenia trochę czasu.Kochamy się regularnie od ponad jakichś czterech miesięcy.Ale kiedy sobie pomyślę,że on wszystkie dotykał tak jak mnie,całował tak jak mnie,mówił to co do mnie - to naprawdę ostudza zapały.Czasem mam wrażenie,że kocha się ze mną mechanicznie - dotknie tu,dotknie tam,mówiąc dosłownie - włoży i wyciągnie.Rozumiem,że uprawia seks od 8śmiu lat,więc ma swoje nawyki,ale w takim razie co będzie później?Zastanawiam się,czy po prostu to nie jest tylko moje chore wrażenie,bo on na codzień jest bardzo wrażliwy,empatyczny,emocjonalny,daje dużo wsparcia,dba.Ale jakoś ni jak nie przekłada mi się to na łóżko.Twierdzi,że ciało nie jest placem zabaw,żeby kochać się z kimś przypadkowym - do tego potrzebne jest jakieś uczucie.Zabawnie to brzmi,kiedy doda się do tego jego stwierdzenie,że jestem pierwszą dziewczyną,którą kocha.Bo ja mam wrażenie,że to nie robi mu żadnej różnicy,równie dobrze mógłby uprawiać seks z kimkolwiek i byłoby tak samo.Okrutnie mnie to męczy,przez to nie mam ochoty na seks z nim,zamykam się po prostu.
Przepraszam za tak długi post i chaos jaki w nim panuje.Z góry dziękuję za wszystkie porady i opinie.Pozdrawiam
Podobne tematy
2 2011-11-09 12:00:01 Ostatnio edytowany przez apoteoza (2011-11-09 15:02:26)
Witaj. mam ten sam problem aczkolwiek ja nie byłam w ogóle swięta i.... liczba moich partnerow seksualnych siega wysoko. jednak nie moge zyc z faktem ze moj facet miał jaikes kobiety. zastanawiam sie ciagle jak to robił...czy było mu lepiej...itd. wiem ze było ich około 10ciu.... mamy dziecko....odkąd zaszłam w ciaze wszystko to sie nasiliło...i nie odczuwam zadnej przyjemnosci z seksu. tylko stres. nie mam tez orgazmu;( co wczesniej mi sie nie zdarzało. jestem z nim prawie 3 lata a wydaje mi sie ze w ogóle go nie znam. przed nim miałam chłopaka ktory ze mna stracił swoja cnote;) i wiedział co robic zeby było mi dobrze ale sie rozstalismy. teraz jestem juz długo w zwiazku i powiem ci ze jesli naprawdę go nie kochasz to poszukaj czegos gdzies indziej... powiem ci ze jesli to był twoj 1 raz... to na tym chłopaku świat sie nie konczy i warto sprobowac czegos innego. KOBIETOM WOLNO BARDZIEJ... tym bardziej ze przeszkadza ci jego przeszłosc seksualna. pzdr.
ps. sprawdziłam na sobie inie zamieniłabym swoich wrazen na zadne inne.;*
a myśl o tym,że były inne...nie zniknie...niestety. zaczynajac zwiazek nigdy nie rozmawiaj o przeszłosci w zwiazkach... na poczatku to nie istotne. ale potem niestety kiedy zaczyna człowiekowi zalezec...to takie mysli przychodza...i jest bol...i zastanawianie.. nigdy sie nie mowi ej jestem dziewica... albo nie pytaj ile było przed tobą.... CZASEM NIEWIEDZA TO COS WSPANIAŁEGO CO POZWALA ZACHOWAC WEWNETRZNY SPOKOJ.
Nie pisz posta pod postem, użyj opcji edytuj. ![]()
moderatorka-apoteoza
niektórzy to mają szczęści- gdzie on je wszystkie znajdował?
5 2011-11-09 14:29:46 Ostatnio edytowany przez apoteoza (2011-11-09 15:00:12)
sandra na ciebie dzialaja teraz hormony i masz wahania nastrojów. To przez ciąze. Ja w ciązy miałam też różne jazdy
a teraz się z nich śmieje jak mogłam się tak zachowywac i tak się wtedy zadręczać takimi rzeczami.
Dziewczyny wiem, że to wam pewnie nie pomoże ale dziecinne jest wasze podejście. Prawie każdy powyżej 20 roku zycia ma za soba jakąś przeszłość i to jest normalne. Jeśli nie potraficie zaakceptować faktu, że wasz mężczyzna miał przed wami inne kobiety to pora wybrac się do psychologa i z nim o tym porozmawiać bo to zniszczy wasze związki.
Dotykał, całowal, pieścił i co z tego. Z każdym innym partnerem jest inaczej i raczej się tego nie porównuje. Jeśli macie kompleksy odnośnie tego czy z innymi było mu tez tak dobrze, lepiej czy gorzej to starajcie sie eksperymentowac, byc otwarte na nowości i zabawy ze swoimi partnerami i próbowac rzeczy, których nie miał wcześniej. W seksie tez trzeba się rozwijać, a przede wszystkim nim cieszyc.
Jest tez pocieszenie dla was...z czasem wam przejdzie chyba, że zrobi się to sensem waszego życia i ciagle będziecie sie tym zadręczać.
I jeszcz etak z doświadczenia swojego i znajomych...
Cieszcie się, że macie patrnerów którzy mieli już inne kobiety przed wami. Facet musi sobie troche pobzykac przed stałym zobowiązaniem i dochowaniem wierności. Inaczej ciekawośc i zakazany owoc prawie zawsze wygrywa.
kiedyś poznałem fajna dziewczynę (koleżanka koleżanki) później za jakiś czas spotkałem ja przepadkiem wziąłem numer i umówiliśmy się na kilka spotkań . ogólnie wszystko układało się idealnie dopóki nie zapytałem o jej byłych. miała ich sześciu (kiedy się spotykaliśmy miała 22 lata) a zaczęła w wieku 17 lat! bardzo się zniesmaczyłem tym faktem i szczerze mówiąc zrobiło się nieco przykro -zaczynałem z jej osobą wiązać dłuższe plany, była to bardzo atrakcyjna dziewczyna i niesamowicie inteligentna ale niestety kiedy dowiedziałem się o Jej przygodach czy to "związkach" to już nie umiałem patrzeć się na nią w ten sam sposób i znajomość się zakończyła
A teraz postaw sie w jej sytuacji, jakbys sie czuł?
8 2011-11-09 22:30:42 Ostatnio edytowany przez kaisa_malene (2011-11-09 22:35:50)
chuck4: a co takiego oburzającego w rozpoczęciu współżycia w wieku 17 lat...? Daleko jej do pełnoletniości nie było. Zresztą wcale taka rozwiązła nie jest, wychodzi średnio jeden facet rocznie. A jeśli dla Ciebie to aż tak ważny fakt przekreślający wszystkie inne jej zalety, to w takim razie dobrze dla niej, że się już więcej nie spotykacie.
BurningOphelia: widzisz, moja sytuacja jest podobna, ale i różna od Twojej jednocześnie. Dla mojego faceta jestem numerem 9, o ile dobrze pamiętam. Tyle, że ja nie byłam dziewicą, miałam 2 przed nim. Ale nadal różnica między mną a nim jest spora, tym bardziej, że ja uprawiałam seks tylko w związku, a on ma na koncie także niezobowiązujące przygody. No i teraz właśnie pojawia się pytanie: jakim cudem seks ze mną może być dla niego w jakikolwiek sposób wyjątkowy? Ano w taki, że mnie kocha, a seks ma zupełnie inny wymiar, gdy się kogoś kocha. I on mi właśnie powiedział, że wcześniej w ogóle nie wiedział czym jest miłość tak naprawdę. Był zauroczony, ale to nie było to samo. I mu wierzę, bo widzę po nim, że naprawdę mnie kocha, okazuje mi to codziennie. Zresztą jego rodzina i przyjaciele zgodnie twierdzą, że nigdy taki wcześniej nie był w stosunku do dziewczyny. Nie mogę więc mieć do niego pretensji o te poprzednie, bo wtedy był na etapie poszukiwania i nie wiedział, że mnie spotka, że tak to będzie wyglądało. I wręcz mnie przeprosił, że tych dziewczyn było tak sporo. Więc może z Twoim było podobnie? Też myślał, że to jest właśnie to, a teraz się okazało, że to jednak tylko Ciebie kocha? Ludzie popełniają błędy, po prostu. A facetom jest zresztą łatwiej oddzielić seks od uczucia, niemniej jednak widzą różnicę, to wcale nie jest bez znaczenia. Aha, a tak przy okazji to straciłam dziewictwo z facetem, który miał wtedy 2 przede mną i szczerze mówiąc nawet nie wpadłam na to, by być o nie zazdrosna. Jeszcze jakby to były jakieś długotrwałe związki typu 2-3 lata to bym była bardziej zazdrosna na zasadzie, że może jeszcze coś do nich czuje etc, ale o sam fakt, że uprawiał z nimi seks to jakoś nie.
co się stało, to się nieodstanie i koniec kropka. Czasu nie cofamy a historii nie zmieniamy. I takie jest prawo Świata - było - minęło, idziemy dalej. Bez urazy, ale dziwią mnie ludzie, którzy zwracają na przeszłość seksualną swoich partnerów w sposób negatywny, do tego stopnia że związki są zakończone. Ja męczę swoją kobietę aby mi opowiadała o swoich przygodach seksualnych - mnie to rajcuje :d. Kiedyś namówiłem ją aby opowiedziała mi swój pierwszy raz ze szczególami, miała opory. Myślała że będę zazdrosny i zrobię jej awanturę związku z tym, poza tym ona nie umie opowiadać i czuła zażenowanie czyms takim (jak dla mnie to się wstydziła). Zacząłem się śmiać, bo przecież jak jesteśmy ze sobą, to co jakiś czas bawimy się w trójkątach albo i w więcej osób. Tak więc wydały się śmieszne jej obawy, ale wyprowadziłem ją z błędu i obiecałem jej pomóc moimi pytaniami. I tak w trakcie swojego opowiadania, zauważyłem ( co tez sie spodziewałem) że bardzo się podniecała. Po skończeniu opowiadania doszła do orgazmu w chwila moment. Tak samo jak ja jej opowiadam o swoich przygodach seksualnych, Ona i ja jesteśmy na tyle podnieceni że nas stosunek trwa chyba rekordowo krótko, ale za bardzo intensywnie. Dla nas jest to rodzaj techniki seksualności który daje wzmożone odczucia przy minimalnym wysiłku. Tak więc, uważam że przeszłość seksualną swojego partnera można przerobić dla obupólnej przyjemności.
Napiszę to co już raz w innym wątku.
I dlatego jestem przeciwna uświadamianiu faceta(dziewczyny) w kwestii przeszłości seksualnej kobiety(faceta). Po co to? Sami sobie strzelamy w plecy. Przecież nie od dziś wiadomo, że zwłaszcza faceci są zazdrośni o przeszłość. Czasy, że kobieta idzie czysta do ślubu minęły bezpowrotnie na szczęście. Bo to jest dla facetów główny problem, zawsze chcą być pierwsi i jedyni, a sami skaczą z kwiatka na kwiatek. Wszyscy jesteśmy ludźmi i mamy takie samo prawo korzystać z życia, z tego seksualnego też. I nikt nie powinien nas z tego rozliczać.
A to, że kobieta jest aktywna seksualnie i miała więcej niż jednego partnera nie robi z niej dziwki ani nie świadczy o tym, że nie potrafi się zaangażować i pozostać wierną jednemu mężczyźnie.
Podobnie w drugą stronę.
Więc kochani pomyślcie czasem zanim coś głupiego napiszecie. Pozdrawiam
Jesteś niedoświadczona , i niedojrzała w tych sprawach, dlatego reagujesz w ten sposób na tę sytuacje. Po prostu czujesz się zazdrosna, ale to tylko siedzi w twojej głowie, i zalezy od Ciebie jaki będziesz miała do tego stosunek
Napiszę to co już raz w innym wątku.
I dlatego jestem przeciwna uświadamianiu faceta(dziewczyny) w kwestii przeszłości seksualnej kobiety(faceta). Po co to? Sami sobie strzelamy w plecy. Przecież nie od dziś wiadomo, że zwłaszcza faceci są zazdrośni o przeszłość. Czasy, że kobieta idzie czysta do ślubu minęły bezpowrotnie na szczęście. Bo to jest dla facetów główny problem, zawsze chcą być pierwsi i jedyni, a sami skaczą z kwiatka na kwiatek. Wszyscy jesteśmy ludźmi i mamy takie samo prawo korzystać z życia, z tego seksualnego też. I nikt nie powinien nas z tego rozliczać.
A to, że kobieta jest aktywna seksualnie i miała więcej niż jednego partnera nie robi z niej dziwki ani nie świadczy o tym, że nie potrafi się zaangażować i pozostać wierną jednemu mężczyźnie.
Podobnie w drugą stronę.Więc kochani pomyślcie czasem zanim coś głupiego napiszecie. Pozdrawiam
Nie zgodzę się z Tobą, to najczęsciej kobieta ma problem z akceptacja byłych partnerów swojego faceta , jak i ich ilością. Facetom jest najczęściej to obojętnę, i wolą raczej kobiety doświadczone. Jest to udowodnione naukowo.Kobieta reaguje bardzo emocjonalnie , dlatego nie nadaje sie do niektórych zawodów , stąd jej rozmyślanie nad tym co było i zazdrość.Mężczyżni odzielaja seks od miłości ,stąd brak wyrzutów przy zdradach, chodzenie na dziwki czy brak zazdrości o bylych facetów.
a może problem tkwi w tym że chciała byś być tą pierwszą tak jak on był pierwszym twoim partnerem seksualnym, pierwszy raz to poważna sprawa mentalna w życiu kobiety i pewnie faceta też dlatego przeszkadza ci to troszkę, ale myślę że nie powinnaś pozwolić żeby miało to wpływ na wasz związek, gdybyś ty była od niego starsza też najprawdopodobniej miała byś już jakiś partnerów seksualnych przed nim, seks dla kobiet jest rzeczą bardzo emocjonalną dla facetów trochę mniej (żeby nie powiedzieć wcale). u faceta fizyczność a miłość to rzecz odrębna, co wcale nie jest powodem i wytłumaczeniem zdrady... nie poświęca swojego cennego czasu na poprzednie kobiety twojego faceta, szkoda nerwów, związku no i czasu nic ci to nie da a zaszkodzić może...
Bez urazy, ale dziwią mnie ludzie, którzy zwracają na przeszłość seksualną swoich partnerów w sposób negatywny, do tego stopnia że związki są zakończone.
Dziwią mnie ludzi, którzy absolutnie nie zwracają uwagi na przeszłość seksualną swoich partnerów. Według mnie jest to wynikiem niskiej świadomości społecznej co do konsekwencji ryzykownych zachowań seksualnych (w tym: przypadkowy seks, numerek na boku, dziewczyny z agencji itd.). Konsekwencjami współczesnego "wyzwolenia" seksualnego jest to, że ogrom mężczyzn i kobiet jest - na przykład - zarażonych wirusem HPV, o którym, jak znam życie, spora część z Was na pewno nie słyszała. Mężczyzna jest nosicielem, a zarażona kobieta (groźną odmianą; jest ponad 100 rodzajów wirusa) może mieć problemy natury onkologicznej; zważając też na to, że kobiety nie przejawiają woli wykonywania regularnie badań cytologicznych. Za ok. 20 lat nie będzie miejsc w oddziałach onkologicznych... Obym sie myliła. Dodam, że przed tym wirusem prawie wcale nie zabezpiecza prezerwatywa. A śmiertelność jest wysoka.
W przyszłości, ja jako matka trójki dzieci, nie chciałabym - dajmy na to - w wieku 40 lat zdychać na raka i osierocić swoją rodzinę, bo mój małżonek miał przed ślubem ze mną bujne życie erotyczne.
Życzę więc wesołych zabaw w trójkącikach... -.-'