netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

moze tak z godziny na godzine ? Nie wiem co robic.

14 odpowiedzi3 596 wyświetleńzałożony przez sneaky, 29.10.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » moze tak z godziny na godzine ? Nie wiem co robic.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1 Ostatnio edytowany przez sneaky (2011-10-29 18:04:44)

Temat: moze tak z godziny na godzine ? Nie wiem co robic.

witam smile
postanowilam dzisiaj sie zarejestrowac , moze Wy mi doradzicie smile Nie mam zabardzo komu sie wygadać, 2 lata temu wyprowadziłam sie z rodzinnego miasta i wiekszosc moich kontaktów ze znajomymi nie przetrwała , a od osoby na która myslalam , że moge liczyc uslyszalam tylko ' wszystko bedzie ok '


Ostatnie 4 miesiace były dla mnie koszmarne ... po prawie 2 letnium zwiazku rozstałam sie z facetem , zdradził mnie ... Był to cios ponizej pasa dla mnie , jednak szybko sie pozbierałam po tym , nie chciałam płakać przez Niego , myslec o Nim , bo na to sie zasługiwał ... Oczywiscie pierwsze 2-3 dni były dla mnie straszne , ale nie z powodu tego że Go juz nie ma w moim zyciu  , tylko dlatego że dałam sie oszukiwać tyle czasu i wierzyc w każde Jego wytlumaczenie ... Poradziłam sobie z tym wszystkim sama i byłam z siebie zadowolona , po 2 tygodniach zyłam swoim życiem , bez zmartwien , wychodziłam ze znajomymi wieczorami , w dzien zajmowałam się obowiazkami moimi , byłam szczesliwa .. do czasu ..


W sierpniu poznałam faceta , mieszkamy w Jednej wiosce 2 lata a nigdy na Niego nie wpadłam , on ma zaraz 23 lata ja 20 , spotkaliśmy sie nad jeziorem przez przypadek czysty , rozmawialiśmy wtedy może z 10 min ... Wróciłam do domu , nawet o Nim nie myślałam , nagle po paru dniach dostałam od Niego sms ... pisaliśmy pare dni , jednak ja nie chciałam żadnych nowych znajomości , w końcu przestał pisać .. za pare dni odezwał sie ponownie i nasze rozmowy były coraz dłuzsze i na prawde fajnie mi sie z nim pisało  , nie chciałam sie z nim umówić , próbował trzy razy ... za każdzym razem odmówiłam ... Nie odezwał sie wiecej , a ja szczerze mówiąc zabardzo sie tym nie przejmowałam ... Jednak on odezwał sie ponownie , tym razem po 2 dniach pisania zgodziłam sie z nim spotkać i od tamtej pory sie zaczeło ...
Codzienne spotkania , sms ... Przez 2 tygodnie spedzaliśmy czas sami , jezdzilismy przewaznie nad jezioro zeby nikt nie przeszkadzał nam w rozmowie , rozmawialismy o wszystkim , o naszych poprzednich związkach gdzie dowiedzielismy sie ze bylismy w bardzo podobnej sytuacji , o tym czego oczekujemy od zwiazku itp Mówiłam mu jak sie czułam po tym co sie stało i jak bardzo sie boje ze moze ktos mnie znowu zranić , ze zakocham sie a zostane znowu tak potraktowana , ze naslucham sie znowu pustych obietnic i samych kłamstw ,  on mnie wtedy przytulił i powiedział że nigdy mnie nie zrani , że nie po to tak sie stara , zeby to zniszczyc i że jestem dla Niego ważna i zawsze bedzie sie juz starał . Wiedziałam że cos sie zaczyna dziać miedzy nami , ze nie skonczy sie to tylko na znajomości , po 2 tygodniach spotkań jechał na koncert do swojej siostry , oczywiscie zabrał mnie ze soba , bo chciał zebym poznała ją, bo jest to dla Niego bardzo ważna osoba ... Wróciliśmy w środku nocy do domu , pierwszy raz sie wtedy pocałowaliśmy ... Byłam taka szczesliwa , ze po tym co przecierpiałam z byłym facetem trafiłam na kogos takiego , starał sie codziennie , było to widać kazdego dnia , wracał z pracy i za 2 godziny podjezdzał juz po mnie , czasem było mi aż głupio że nie wychodzi nigdzie z kumplami i mówiłam mu to , a on że woli posiedziec ze mna , nawet jeśli miałabym milczec caly czas , jak spotykał sie z kumplami to w weekend i oczywiscie zabraniał mi wtedy siedziec samej w domu , miałam byc z nim ... Na prawde byłam szczesliwa , po miesiacy bycia razem , ogladalismy film u Niego w domu ... wtedy mi powiedział ze mnie kocha , że jest szczesliwy kiedy jestem obok Niego , a gdy mnie nie ma , cały czas o mnie mysli i czeka tylko aż sie spotkamy , ze chce zeby było juz tak zawsze ... to jak sie wtedy poczułam jest nie do opisania , dużo razy potem sam z siebie zaczynał temat , o tym jak to bedzie kiedy zamieszkamy razem , ze nigdy nie załował tego ze napisal i ze nie zapomni dnia kiedy mnie zobaczył pierwszy raz ...

Wtedy , po tych jego słowach które nie tylko mówił , ale takze pokazywał ze  to wszystko jest prawda , pomyslałam sobie ze to jest własnie to , ze jestem szczesliwa i moze tyle wczesniej musialam wycierpiec zeby trafic na takiego faceta ...


do czasu ...


spedziliśmy kolejny weekend razem , w piatek sami siedzielismy u Niego w sobote spotkalismy sie ze znajomymi ... razno odprowadził mnie do domu i o 15 miałam sie z nim spotkać ... napisał mi po 14 że idzie do kumpla i zaraz po mnie bedzie .. nie doszło do tego spotkania, myslalam ze jest z nimi , nie chcialam mu przeszkadzac w koncu spedzal czas tylko ze mna , do nich wychodził na chwile kiedy ja sie szykowałam do Niego ... na nastepny dzien napisałam do Niego sms jak tylko wstałam , odpisał mi tylko ' hej'  wiedziałam ze cos juz jest nie tak , zapytałam sie czy wszystko okej , napisał mi tylko ' ze nasluchal sie wczoraj o mnie ' był wkurzony , nie wiedzialam co takiego moglo sie stac , zapytałam sie Jego a on odpisal ze to nie wazne , ze to jednak nie to i chce być sam .


Chcialam sie z nim koniecznie spotkac , umowilismy sie na wieczor lecz nasza rozmowa zakonczyla sie koncem zwiazku , powtarzał mi ze sobie to przemyslał i jednak to nie to , ze myslal ze cos z tego bedzie ale tak nie jest , ze mnie przeprasza za to ... zapytałam sie Go czy to przez to co sie dowiedzial i dlaczego nie chce mi powiedziec tego , ani wyjasnic ? odpowiedzial ze przemyslal to wszystko i nawet nie chodzi tylko o to ... zapytałam sie Go dlaczego tak nagle , w ciagu paru godzin ? odpowiedział ze nie wie. Pierwszy raz widziałam Go takiego wkurzonego ...



Wróciłam do domu i to co sie w pierwszy dzien ze mna działo to był koszmar , w glowie mialam tysiac pytan , płakałam w podszuke cała noc , nie spałam , rano byłam cieniem człowieka ...
Starałam sie z nim pisac , utrzymywac kontakt ... pierwsze dwa dni , w dalszym ciagu pisał do mnie z nerwem , odpisywał jak napisałam ... w srode sie Go zapytałam jeszcze raz dlaczego tak sie stało ? zeby mi powiedzial przez co zmienił nagle dezycje i czy kłamał ze był szczesliwy itp. Opowiedział ze tylko wydawało mu sie ...
To był cios dla mnie , rozpłakałam sie i byłam zła na sama siebie ze mu uwierzyłam w to wszystko ... w czwartek chcialam sie z nim spotkac , dowiedziec sie chociaz co to była za plotka , nie udało sie .
Spotkalismy sie wczoraj ... dowiedziałam sie że moj sasiad powiedział Jego ojcu , ze widział mnie kiedys kiedys pijana , że spotykałam sie z X z mojej wioski kiedyś itp ... Tylko ja nigdy nie kryłam przed nim tego ze spotykałam sie z nim ,  zanim go nie znałam , tylko ze ja z nim nie byłam , a moj sasiad powiedział całkiem cos innego , co gorsza stwierdził ze jak kiedys byłam własnie u X to z nim spałam , bo byłam u Niego w domu sama - oczywiscie było to wyssane z palca. ... Nie wiem czy Go to tak , zabolalo czy co ? Przeciez wiedział o tym , powiedziałam mu sama , ze spotykałam sie z nim przez tydzien ale , nic z tego nie było ... Wiem ze on był zazdrosny o X i to bardzo , ogolnie był zazdrosny o każdego ...  nawet o kolege z klasy , z ktorym jedyny kontakt jaki miałam to co 2 tygodnie w szkole ...
Spytałam sie Go czy to przez to , on powiedział ze dało mu to do myslenia wtedy , ale nie tylko przez to , ze tak musiało juz byc , ze chce byc sam ... Zapytałam sie Go czy kusiło Go wql , zeby do mnie napisac w tygodniu , a on ze tak .. ale nie napisał , bo ja sie odzywałam raz na jakis czas przeciez , zapytałam sie czy teskni .. spojrzał sie na mnie wtedy tak jak przez ten cały czas co sie spotykaliśmy i powiedział że ' kiedys  o tobie myslalam caly czas , teraz juz tak nie jest ' Najgorsze to , ze miałam nadzieje , ze ochłonie i bedzie okej ... wczoraj juz nie był zły , zachowywał sie jak kiedys , patrzał sie na mnie tak jak kiedys , w pewnej chwili mialam wrazenie ze on sam sie bije z myslami , ze mnie przytuli w koncu ... jednak tak sie nie stało .. powiedział ze on ma swoje zasady [ co kolwiek to znaczy ] ... i ze zdania nie zmieni.
Dzisiaj napisałam do Niego czy mogłabym z nim wrocic do domu ,bo musze zalatwic cos ze szkola , odpisał że oczywiscie ze moge ... wymienilismy kilka sms , zaptał sie jak tam wykłada , odpowiedziałam ze nudno strasznie jest , odpisał mi ' a co Twojego kolegi nie ma ? ' , takie cos daje mi tylko nadzieje niestety sad wiedział ze chce zabrac papiery ze szkoły zeby ja zmienic , zapytal sie mnie czy juz to zrobiłam , odpowiedziałam ze nie , bo dopiero po 12 bede o tym rozmawiac , wiecie co on wtedy mi napisał ? ' ze czemu dopiero po 12  , skoro dyrektorka jest juz w szkole widzialem samochod ' zapytałam sie Go , gdzie widział i skad wie ' odpowiedział , ze dzownił do szkoły i pytal sie czy jest  ' byłam w szoku , po co on to zrobił ? zapytałam sie Go czy dlaczego  napisal , czy mnie sprawdza ? odpowiedzial ' ze nie ma po co smile z ciekawosci dzowniłem ' pomyslalam sobie ze moze chodzi mu o to ze specjalnie chce byc dluzej i moze nie  zdaze na pociag i wroce z nim , napisalam mu to odp mi tylko ' dobra skoncz ' nie odpowiedziałam na to , postanowiłam ze wroce pociagiem , jednak sam napisal potem gdzie ma po mnie podjechac ... i to spotkanie dzisiaj z nim , zakonczylo sie placzem moim w domu niestety.




Nie wiem co robic sad nie wiem , czy odpuscic sobie Go , to tak strasznie boli , nie moge sie pozbierac ... mimo ze powiedział mi tyle słow , ciagle mam nadzieje sad mam ochote napisac mu że tesknie za nim ... tylko nie wiem czy jest sens , czy wql powinnam to ratować czy sobie darować to i starać sie zapomniec .


Mam nadzieje ze mi  cos doradzicie, bo jestem sama z tym problemem .

2

Odp: moze tak z godziny na godzine ? Nie wiem co robic.

Witaj Sneaky smile Uwarzam ze powinnas zostawic sprawe czasowi... oczywiscie to nie takie latwe ale odpusc na kilka dni. Widac ze zazdrosc przez niego przemawia. Chce byc sam daj mu czas. Im bardziej naciskasz tym on sie bardziej pewnie zniecheca. Z drugiej zas strony gdyby naprawde tak szalenie kochal nie dal by sie tak latwo poddac jakimkolwiek plotkom. Dalby Ci szanse na wytlumaczenie. ( chociaz pisalas ze mowilas mu o tym pierwsza) ... tym bardziej nie rozumiem jego zachowania. Sprobuj zrobic tak jak napisalam na poczatki smile badz cierpliwa.

3

Odp: moze tak z godziny na godzine ? Nie wiem co robic.
majka11 napisał/a:

Witaj Sneaky smile Uwarzam ze powinnas zostawic sprawe czasowi... oczywiscie to nie takie latwe ale odpusc na kilka dni. Widac ze zazdrosc przez niego przemawia. Chce byc sam daj mu czas. Im bardziej naciskasz tym on sie bardziej pewnie zniecheca. Z drugiej zas strony gdyby naprawde tak szalenie kochal nie dal by sie tak latwo poddac jakimkolwiek plotkom. Dalby Ci szanse na wytlumaczenie. ( chociaz pisalas ze mowilas mu o tym pierwsza) ... tym bardziej nie rozumiem jego zachowania. Sprobuj zrobic tak jak napisalam na poczatki smile badz cierpliwa.

własnie tak zrobie , dam mu czas jeszcze . Wlasnie , tez mne meczy ta 2 strona , dlatego jestem zmieszana troche tym wszystkim ..

4

Odp: moze tak z godziny na godzine ? Nie wiem co robic.

szkoda ze nikt wiecej sie nie wypowiedział smile

5

Odp: moze tak z godziny na godzine ? Nie wiem co robic.

Nigdzie nie napisalas czy Ty go kochasz tak w ogóle?
Napisz mu smsa jesli nie ma mozliwosci spotkania, ze kochasz go (jesli tak jest) i dlatego uszanujesz jego decyzje.
A potem przestaniesz sie odzywac i zajmiesz sobą.
ZERO kontaktu z Twojej strony.

6

Odp: moze tak z godziny na godzine ? Nie wiem co robic.

Marzycielu,a jesteś pewny,że powinna mu się odkrywać ze swoimi uczuciami?

7

Odp: moze tak z godziny na godzine ? Nie wiem co robic.

Chodzi mi o potwierdzenie uczucia i powodu dla ktorego nie bedzie sie juz odzywac.
Oczywiscie jesli go nie kochala to niech nagle nie mowi kocham bo to bedzie słabe.

8

Odp: moze tak z godziny na godzine ? Nie wiem co robic.

Ja osobiście umówiłabym się na rozmowę z chłopakiem i wyłożyła wszystkie karty na stół.Bez żadnych deklaracji miłości,ale z pytaniem co dalej będzie.Czy on zamierza jeszcze z Tobą być,czy jak kiedyś opadną emocje nie pomyśli sobie,że byłaś dla niego kimś szczególnym i bardzo ważnym,jak nie najważniejszym i nie będzie żałował,ze stracił kogoś takiego..
Jakakolwiek by była jego odpowiedź niestety musisz przyjąć ją z godnością.Jeśli powie nie,trudno,takie życie,widocznie nie kochał tak bardzo jak mówił,ale jeśli widzi dla was jakąkolwiek szansę niech o was walczy...

9

Odp: moze tak z godziny na godzine ? Nie wiem co robic.

wczoraj dostalam kopa ... ja popiłam , on tez pił i niestety musialam mu napisac ze za nim tesknie ..
wiem glupia jestem .. a on odpisał zebym mu nie pisala takich rzeczy bo jest pijany i nie mysli racjonalnie i odpowiedzialnie.
ja ze okej , wymienilismy pare sms, ze sie nie odzywal  bo nie mial nic na koncie itp
i w miedzy czasie ja ciagle piłam , on tak samo ... po czym znowu glupia mu napisalam to
samo... i on napisal ' powiem Ci szczerze , ze 6 dni temu poznalam pewna dziewczyne ' ... szok ! napisalam mu tylko
ze zycze mu szczescia .. on odpisal Ty tez kogos poznasz raz dwa ja napisalam ze wiem ... a on ' nie badz taka pewna siebie ,
az taka zajebista nie jestes ' odpisalam mu tylko acha .. a on dobranoc :* . Zabolało strasznie , ze tak szybko sie pozbierał...

10

Odp: moze tak z godziny na godzine ? Nie wiem co robic.

na fejsie jest taka grupa: piłeś, nie pisz wink
a na poważnie: w takich sytuacjach, jak się pije na smutno, i się wie, że po paru piwach zacznie się wypisywać głupoty do byłych, prosi się kolegę: stary, zabierz mi telefon i oddaj jutro.
bo na co Ci to było?

11

Odp: moze tak z godziny na godzine ? Nie wiem co robic.
maszkarada napisał/a:

na fejsie jest taka grupa: piłeś, nie pisz wink
a na poważnie: w takich sytuacjach, jak się pije na smutno, i się wie, że po paru piwach zacznie się wypisywać głupoty do byłych, prosi się kolegę: stary, zabierz mi telefon i oddaj jutro.
bo na co Ci to było?

teraz przynajmniej wiem ze nie ma juz o co walczyc smile

12

Odp: moze tak z godziny na godzine ? Nie wiem co robic.

Wiesz co,a wdl. Mnie to powinnas odpuścić sobie tego chłopaka...jak on teraz takie numery odstawia,chociaz nie dalas mu ku temu powodów,to co to bedzie kiedys. . A uwierz,człowiek sie nie zmienia,człowiek tylko udaje.ktos mądry powiedzial...jak na początku związku tak jest,to nie bedzie dobrze nigdy..moze trwać to nawet 10lat,a i tak zle sie skończy. Oczywiscie byc moze.byc moze sie mylę,byc moze powinnas poczekać,byc moze nie. . . Pozdrawiam

13

Odp: moze tak z godziny na godzine ? Nie wiem co robic.

Przychylam się do powyższej opinii... Aczkolwiek to boli i trudno to zrobić - daj działać czasowi i odpuść sobie tego gościa, serio. Sam fakt, że wystarczyły mu jakieś plotki "życzliwych" osób, bez potwierdzenia ich u Ciebie, by się odsunąć - świadczy, że nie traktował tej znajomości serio. To przykre, ale tak bywa... Z doświadczenia wiem, że takie odpuszczenie sobie i zajęcie myśli czymkolwiek innym jest ciężkie i trudno znaleźć spokój. Ale wytrzymaj kilka ciężkich dni, prześpij się z tym problemem - sama zobaczysz, że odzyskasz sens. Widzisz, zazwyczaj znajomości to tylko takie ...gry. Ludzie grają kogoś, udają. Jeśli dajemy się na to złapać, uwierzymy, że komuś na nas zależy, że to ma sens - zazwyczaj później cierpimy. Ja cierpiałem. Ty też musisz to przejść, będziesz silniejsza! A kto wie? Może za parę dni, tygodni - gość sam zapuka do Ciebie i będzie przepraszać? Wówczas będziesz mieć już dystans do tego i inaczej spojrzysz na sytuację? I może zadasz sobie pytanie: po co z chciałam z nim być? Życzę Ci tego.

14 Ostatnio edytowany przez sneaky (2011-11-08 13:50:02)

Odp: moze tak z godziny na godzine ? Nie wiem co robic.

witam smile
postanowiłam Go sobie odpuscic , w sobote trzymałam sie nie zle , w niedziele do poludnia tak samo ... Potem niestety rozsypałam sie... dowiedziałam sie ze nagadali mu ze sie 'puszczam' itp , w dodatku plotki rozsiewaja gowniarze po 16-18 lat ... A wczoraj widzialam Go z dziewczyna z naszej wioski , czyli sie juz pozbieral i spotyka sie z nia mimo ze kiedys jak byl temat w gronie znajomych o Niej stwierdzili wszyscy ze to jeszcze dziecko dla nich  ... myslalam ze to przez te plotki sie posypało , ale ta dziewczyna nie ma najlepszej opini u nas i on dobrze o tym wiedzial i jakos mu to nie przeszkadza. Strasznie mnie boli ze sie juz pozbierał ... ze nawet nie teskni ... Ze tyle czasu sie starał i tak nagle odpuscił

Wczoraj wyszłam z Jego kolega na spacer , pogadac troche ... Dzwonił kumpel do Niego i pyta sie gdzie jest , ten sie smieje ze na randce wlasnie , ja sie smiac zaczelam i pytamy z kim on jest to wpadniemy , a on wymienil znajomych i EX .. to juz nie bylam taka chetna zeby tam pojsc smile wpadlismy na nasza kolezanka wspolna po jakis 20 min , dzowni EX do kumpla i sie pyta gdzie jest i z kim ...
Nie wiem o co mu chodzi , stał obok kumpla slyszal jak z nami rozmawial a zaraz dzowni gdzie jest ? Tak samo jak zobaczyl mnie z kolega i kolezanka , spojrzał sie na Niego a mnie ominał , jakby mnie nie było . I to jest dorosly facet ? 22 lata.

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » moze tak z godziny na godzine ? Nie wiem co robic.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026