Witam jestem tu od niedawna ale postanowilam napisac .Od 2 lat jestem po rozwodzie ,zaczelam sie umawiac na randki ale niemoge pozbyc sie strachu i mysli co on moze oczekiwac odemnie ,czy szuka tylko sexu ,moze ma kogos a jesli mowi mi komplementy to ja zaraz mam w glowie jedno ze klamie ,bo mam swoj wiek i lusterko .To zaczyna stawac sie niedozniesienia a przeciez niebede ciagle sama .Co sadzicie na ten temat ?
Podobne tematy
A czy Ty się umawiasz z 20-latkami? Jeśli nie to pamiętaj o tym, że oni też mają swój wiek i lusterko. Jeśli się z Tobą umawiają, to znaczy, że nie szukają młodego mięska. I jeśli mówią komplementy to zapewne tak myślą. A czy im chodzi o seks? To akurat nie zależy ani od wieku, ani wyglądu...
Wiele z nas tak czuje jak Ty, zwłaszcza gdy na horyzoncie pojawia się ta trzecia. Proste rozumownie jest: jestem beznadziejna, skoro on mnie nie chciał jak ślubował, pewnie nikt mnie nie będzie chciał, a mężczyzna hce tylko seksu. Twój wiek nie ma żadnego znaczenia, mój też, a panowie też sę boją.
Ja starałam się określić moje potrzeby. Najpierw potrzebowałam ciepła, akceptacji i udowodnienie sobie, że wciąż ktoś mnie pragnie. Potem poszerzyłam potrzeby na stabilność, szacunek, wzajemne zrozumienie. Eureką bylo dla mnie, gdy odkryłam jakiego partnera potrzebuję, okazało się, że poszukiwałam takiego samego jak mąż, a przecież z takim mężczyzną szczęśliwa nie byłam. Dopiero związek z tym "innym" daje mi bardzo, bardzo dużo.
annaJo-dziekuje za madre slowa ,tak sie zastanawialam i chyba masz racjie i mozliwe ze szukam takiego faceta jak ex maz ,a od takiego ucieklam .No i musze okreslic swoje potrzeby co od nich konkretnie oczekuje.