Hey...moj problem polega na tym ze mam nieudany zwiazek...:(jestem w zwiazku ponad rok...jestesmy tylko po slubie cywilnym..mamy razem prawie dwuletniego synka..uswiadomilam sobie ze jestem z mezem nieszczesliwa ...wogole nie okazuje mi milosci ...nie caluje mnie nie chodzimy juz do lozka...a jak juz pojdziemy to trwa to 3min...ale to juz nawet minelo..kompletnie nic ...on chodzi do pracy ja siedze w domu...sprzatam,gotuje,poprostu wszystkie obowiazki domowe sa na mojej glowie on nawet palcem nieruszy jedynie to pobawi sie z dzieckiem jak wroci z pracy.W naszym zwiazku juz niema milosci ja tak czuje...ja poprostu chce byc kochana miec z tego zycia cos...jedyne to co mi sie w zyciu udalo to moje dziecko...maz tez je kocha bardzo...!!!czuje ogromna pustke w sercu...mysle nad rozstaniem...ale gdzie pojde jak nie pracuje maz mnie utrzymuje a wogole to jestem zagranica...mam rodzine ale co oni pomysla ze mam jakies widzimisie...ale ja poprostu juz go niekocham...ale co niektorzy tego niezrozumja:(
Podobne tematy
dla mnie proste ,skoro już jego nie kochasz i jak widać on Ciebie też nie to po co dłużej ze sobą być? myślę że rodzice byli by zadowoleni że mają wnuka przy sobie i nie wygonili by Cie z domu,pomogli by a Ty poszłabyś do pracy .tylko mogły by pojawić sie problemy z Twoim mężem i widzeniem jego z dzieckiem...skoro on został by za granicą to pewnie chciałby też sie starać o pełne prawa rodzicielskie i odebrać dziecko co jest najgorszy scenariuszem ale pewnie nie zgodził by się żębyś zabrała dziecko ze sobą i widywał by je bardzo rzadko...może najpierw usiądz i pogadaj z nim o tym szczeżę i ustalcie coś,próbowałaś?
Rozumiem, że nie kochasz męża.
Rozumiem, że mąż, pracując zawodowo, utrzymuje waszą trzyosobową rodzinę.
Rozumiem, że Ty wychowujesz wasze dziecko i zajmujesz się domem, że na tym polega Twoja praca.
Rozumiem, że mąż, po powrocie z pracy, zajmuje się (bawi) też dzieckiem.
Nie rozumiem, dlaczego chcesz część obowiązków domowych, czyli wynikających z Twojej pracy, przerzucić na męża. Przecież on nie oddaje swojej pracy Tobie.
Rozumiem, że trudno chodzić do łóżka z osobą wypełnioną złością i nie kochającą.
Nie rozumiem, czemu masz o to pretensje do męża.
probowalam z nim rozmawiac w sumie caly czas mu daje do zrozumienia ze musimy cos zrobic z naszym zwiazkiem bo tak niemozemy dalej tego ciagnac...no ale jeszcze nic niewywnioskowalam z naszych rozmow ....poprostu niemam sil ....dusze sie tym zwiazkiem...powiedzial mi ze jak odejde od niego to ma wieksze prawo do dziecka bo to on zarabia na rodzine ...a ja bym sobie niedarowala ze odebral mi dziecko ...niewytrzymalabym bez malego....ale co ja mam z moim mezem siedziec to konca zycia zebym niestracila dziecka na ktorym mi najbardziej zalezy...ehh a moje zycie????
Wybacz, ale jeśli tak nieprecyzyjnie rozmawiasz z mężem, jak piszesz swoje posty, to nic dziwnego, że z tych rozmów nic nie wynika.
TOBIE nie odpowiada taki związek i mówisz do męża "zróbmy coś". Też byłabym w kropce, gdybyś tak do mnie zagadała. Jakie TY masz propozycje naprawy związku? Co i jak TY chcesz zmienić w związku?
Nie musisz siedzieć do końca życia z mężem. Możesz się rozwieść. Tym bardziej, że mąż też nie jest temu przeciwny.
Dziecko zwykle "przyznawane" jest temu z rodziców, kto lepiej się nim zaopiekuje. Sąd pomija sentymenty, patrzy na dobro dziecka.
anetka
mam pytanie w jakim jestes kraju?
Jesli jestes w Anglii napewno nie zabiora Tobie dziecka nawet jesli nie pracujesz, jesli jestes tutaj w Anglii jaka samotna matka masz szanse dostac mieszkanie oraz wszystkie dofinansowania oraz rozne zasilki na siebie i dziecko to tylko mowie ze strony socjialnej nie musisz sie obawiac o to , napewno nie moga zabrac Tobie dziecka czy ograniczyc praw rodzicielskich poniewaz zawsze dla dobra dziecka , dziecko zostanie pozostawione przy matce.
Napewno jest ciezko zyc w takim zwiazku
poza tym teraz najwazniejszy jest wasz maluch i jego szczescie.
Jesli chcesz porozmawiac prywatnie to moj msn anna0804@live.com
ale ja poprostu juz go niekocham...ale co niektorzy tego niezrozumja:(
Ja już rozumiem,ale po co zwalasz wszystko na męża ? hm ?
8 2011-10-26 22:56:44 Ostatnio edytowany przez bellew (2011-10-26 22:59:35)
Rozumiem, że nie kochasz męża.
Rozumiem, że mąż, pracując zawodowo, utrzymuje waszą trzyosobową rodzinę.
Rozumiem, że Ty wychowujesz wasze dziecko i zajmujesz się domem, że na tym polega Twoja praca.
Rozumiem, że mąż, po powrocie z pracy, zajmuje się (bawi) też dzieckiem.Nie rozumiem, dlaczego chcesz część obowiązków domowych, czyli wynikających z Twojej pracy, przerzucić na męża. Przecież on nie oddaje swojej pracy Tobie.
Rozumiem, że trudno chodzić do łóżka z osobą wypełnioną złością i nie kochającą.
Nie rozumiem, czemu masz o to pretensje do męża.
Bardzo dobrze napisane
popieram.Zastanawiam się jednak ile mąż ma lat bo jeśli 21 jak autorka wątku
to jest bardzo dojrzały na swój wiek.Zwłaszcza w tych czasach ![]()
Proponuję jednak zamienić się rolami ![]()
Znam bardzo dojrzałych 17-19 letnich ludzi i sporo niedojrzałych osób, znacznie starszych.
Wiek metrykalny niewiele ma wspólnego z dojrzałością. Niestety.
Znam bardzo dojrzałych 17-19 letnich ludzi i sporo niedojrzałych osób, znacznie starszych.
Wiek metrykalny niewiele ma wspólnego z dojrzałością. Niestety.
Tak,pewnie że o niczym nie świadczy ale jednak statystycznie jest dojrzały jak na swój wiek
Ależ oczywiście, mąż autorki wątku jest człowiekiem bardzo dojrzałym i odpowiedzialnym.
Szkoda, że tylko on.
No cóż, znudziła Ci sie zabawa w dom. Nie wiem coś Ty sobie myślała biorąc ślub i decydując się na dziecko. Że życie będzie romansem? Że nie będzie w nim ciężkiej pracy, monotonii, masy obowiązków i znużenia? Jesteś sfrustrowana, bo chciałabyś mieć ze swojego życia "COŚ" i uważasz, że Twój mąż "COŚ" powinien zrobić, bo Ty przecież...pierzesz, sprzątasz i gotujesz.
A on TYLKO chodzi do pracy i bawi się z dzieckiem!
Najlepiej więc zamień się z nim rolami. Jak wrócisz z zmęczona z roboty i zobaczysz męża w pretensjach przy sprzątaniu i gotowaniu, to odechce Ci się okazywać mu miłość.
Jezeli mieszkasz w UK lub w Irlandii to nie masz sie czego obawiac ze Ci zabiora dziecko.Nawet jezeli nie pracujesz i niemasz zadnego dochodu.Jako samotna matka masz prawo do wielu swiadczen-spytaj w Citizen Information.
Niema sensu tkwic w wyjalowionym zwiazku w ktorym milosc juz dawno umarla.Ojciec bedzie rowniez zobowiazany do placenia alimentow na dziecko .piszesz ze bardzo kocha malenstwo-to dobrze:) Mimo ze bedziecie mieszkac oddzielnie to wciaz moze trzymac z nim kontakt.