witam
mam 25 lat i mam problem a mianowicie spotykam sie z 30 letnim facetem po rozwodzie ktory ma dziecko ale moze na poczatek napisze cala historie i powiem jak to sie zaczelo
2 lata spedzilam w anglii gdzie pracowalam i spotykalam sie z roznymi chlopakami bo przyznam ze chcialam z kims byc ale to nigdy nie byl ten..niedawno tzn w lipcu przylecialam na urlop do polski poniewaz bylam swiadkiem na weselu mojej kuzynki. zaprosilam na to wesele dobrego kolege gdyz nie mialam swojego stalego partnera. gdy pojechalam po pana mlodego okazalo sie ze jego kierowca byl jego kolega a zarazem sasiad. od razu przypadlismy sobie do gustu ale teez od razu dowiedzialam sie ze jest 2 lata po rozwodzie i ma synka. dodam ze na weselu byl sam gdyz pomimo tego ze zostal zaproszony nie mial ochoty na nie isc ale jak sie pozniej dowiedzialam zostal na tym weselu bo ja mu sie bardzo spodobalam. w trakcie wesela duzo rozmawialismy razem i bawilismy sie i musze przyznac ze od razu znalazlam z nim wspolne tematy i bylo ok. pod koniec wesela poprosil mnie o nr tel wiec dalam mu i powiedzial ze sie odezwie do mnie. na nastepny dzien myslalam o nim bo naprawde byl fajny ale z drugiej strony 3 dni po weselu wracalam do anglii wiec nie przywiazywalam duzej uwagi. odziwo zaraz na nastepny dzien zadzwonil do mnie i zaczal ze mna rozmawiac tak jakbysmy sie juz znali od dluzszego czasu. zaproponowal spotkanie wiec sie zgodzilam. pojechalismy do restauracji. naprawde spedzilam z nim milo czas. powiedzialam mu o tym ze za 3 dni wracam do anglii a on mnie juz namawial wtedy zebym zostala ze jeszcze nigdy tak nie mial ze ktos mu sie tak spodobal jak ja ze czuje sie ze mna tak jakbysmy sie znali juz wiecznosc i szczerze mowiac ja tez mialam takie odczucie. pod koniec spotkania umowilismy sie na nastepny dzien tzn na poniedzialek. w poniedzialek wypadlo tak ze moja cala rodzina miala tzw poprawiny i tak sie zlozylo ze po mnie tez zadzwonili wiec poszlismy tam razem. od razu cala moja rodzina byla nim zachwycona i wszyscy mowili ze my to naprawde do siebie pasujemy i ze napewno bedzie wesele za niedlugo( a dodam ze zlapalam jeszcze welon)potem spedzilismy jeszcze wtorek razem i w srode przyjechal do mnie odwiesc mnie na lotnisko. jak sie z nim zegnalam to mocno mnie przytulil a ja sie rozplakalam tak jakbym zostawiala kogos kogo znam juz pare lat. po przyjezdzie do anglii rozmawialam z nim codziennie godzinami zawsze mielismy jakis temat az pewnego dnia powiedzial ze przyjedzie do mnie na 2 tyg i zrobil tak. bylo super spedzilismy razem cudowne chwile. po dwoch tyg wyjechal do polski i przyznam ze zrobilo mi sie smutno. wczesniej bedac na urlopie planowalam zjechac do polski w grudniu ale niestety zostalam zwolniona wiec wrocilam do polski teraz. moja rodzina bardzo sie cieszy ze wrocilam i ze sie z nim spotykam bo bardzo go lubia ( zarowno moja najblizsza rodzina jak i dalsza) ale nikt nie wie ze jest po rozwodzie i nie wiem co mam robic wiem ze nie znam sie z nim dlugo ale zalezy mi na nim bardzo ale moi rodzice sa bardzo religijni i jakbym im powiedziala prawde to zapewne probowaliby nas rozdzielic. co o tym myslicie? co mam robic?
Podobne tematy
o nieee, nie pozwól na to żeby Twój strach przed reakcją rodziny zniszczył Twoje relacje z człowiekiem, z którym czujesz się dobrze. Religijni mogą być, ale czy religia nie mówi przypadkiem, że ludziom należy dawać drugą szansę? Twój przyjaciel może właśnie w tym momencie uzyskał drugą szansę w postaci Ciebie
Dla Twoich rodziców powinno raczej liczyć sie to, że jest dobrym człowiekiem,a nie seryjnym mordercą i to, że jest Wam razem dobrze.
Kwiatuszku... to Twoje życie i chodzi o to aby być w nim szczęśliwym.
Ja po odejściu od męża spotkałam wspaniałego faceta. byliśmy razem ponad rok i dopiero wtedy formalnie uzyskałam rozwód. Jego rodzice też są bardzo wierzący, co więcej znają mojego już ex męża z widzenia...
Też bardzo obawiałam się ich reakcji, ich podejścia do mnie.
Jestem w odwrotnej sytuacji od Ciebie bo to ja jestem po rozwodzie a nie mój partner...
Ale ludzie po rozwodzie zasługują też na prawdziwą miłość... I zasługują na to aby w końcu mieć kogoś z kim będzie im dobrze.
Rodzice mojego mężczyzny zaakceptowali mnie... a to nawet za mało powiedziane... pokochali. Czuję się u nich w domu jak u siebie, jak widzę uśmiech mojej "teściowej" jak wchodzę do domu - jest wszystkiego wart. Dodam, że są to ludzie starsi, po 70-tce.
Nie rezygnuj, ale też nie okłamuj. Bo może rodzice będą mieć żal do Ciebie właśnie o to, że im nie powiedziałaś...a nie o to, że On jest po rozwodzie.
Życzę powodzenia z całęgo serca
Postaraj się w delikatny sposób opowiedzieć rodzicom o swoim wybranku. Może początkowo nie będą zadowoleni, ale z czasem się oswoją i wszystko wróci do normy. Przecież, to wcale nie musi być jego wina, że jest rozwodnikiem?