netkobietyWszystkie działy
Styl życia i społeczeństwo kobiecym okiem

Krzyż w sferze publicznej

23 odpowiedzi3 029 wyświetleńzałożony przez marena7, 13.10.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Krzyż w sferze publicznej

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 ]

1

Temat: Krzyż w sferze publicznej

Ostatno za sprawą Janusza Palikota rozgorzała na nowo dyskusja na temat krzyży w miejscach publicznych, między innymi w sali obrad Sejmu RP. Słowo dyskusja jest na wyrost, bo w zasadzie jest to histeria ze strony oponentów Palikota, którzy widzą w jego pogladach zamach na KK i religię.

Ostatnio wybrałam się do Urzedu Gminy w pewnej sprawie i co? W każdym pokoju wisi krzyż. Na poczcie wisi krzyż. W Sejmie wisi krzyż. W szpitalu "obowiązkowe" słuchanie mszy w szpitalnej kaplicy przez głośnik. Nikt mnie nie pyta, czy mam na to ochotę. Kaplica jest piętro niżej, jest winda, każdy pacjent może sobie na tę mszę sam pójść, czy pojechac na wózku. Dlaczego z góry przyjęto założenie, że wszyscy polacy są praktykujacymi katolikami? Mnie to razi, czuję się w sferze publicznej jak ktos z innej planety. Nie chodzi mi o krzyże przydrożne czy kościoły, chodzi mi o PAŃSTWOWE urzędy, PUBLICZNE szpitale, PUBLICZNE  szkoły.  Uważam, że te miejsca powinny byś wolne od wszelkich symboli religijnych, bo są własnością Państwa, w którego Konstytucji zapisano równość wszystkich obywateli bez względu na wyznawaną religię bądź bezwyznaniowość. A ja jako ateistka leżąca w szpitalu widzę jednak, że jest to szpital dla przedstawicieli jednego wyznania, choć publiczny. Tyle tu krzyży, mszy z głośnika i księży w sutannach. Płacę podatki na ten szpital, na te urzędy i szkoły a nikt nie szanuje moich przekonań. Mam siąść w kącie, płacić i czuć się jak intruz. Wchodząc do Urzędu nie wiem czy mam powiedzieć dzień dobry, czy niech będzie pochwalony, bo obok godła panstwowego wisi krzyż monstrualnych rozmiarów.
W Sejmie, miejscu szególnym dla Państwa wisi krzyż! 
W lokalu wyborczym, podczas ostatnich wyborów, każdego wchodzącego witał krzyż na wprost drzwi.
Czy ja żyje w państwie wyznaniowym??????

Gdy idę do Kościoła na ślub czy pogrzeb, zachowuje sie tak, żeby nie razić nikogo. Nie demonstruję swoich przekonań, cicho siedze w ławce, wstaję gdy wszyscy wstają. Bo to jest ich miejsce, ich sanktuarium. Ja jestem tylko gosciem pełnym szacunku dla ludzi, dla których religia jest ważna.
W drugą stronę to nie działa.
Dlatego popieram Palikota w sprawie przywrócenia świeckości Państwu. Religia to prywatna sprawa, nie państwowa. Tego się nie demontruje! Krzyż zdjąć ze ściany i  niech religijna urzędniczka ma go w szufladzie, jesli potrzebuje go w pracy w publicznym urzędzie. W prywatnej szkole, czy w prywatnym szpitalu to sprawa właściciela co sobie wiesza na ścianie. W publicznym szpitalu to sprawa PAŃSTWA. A PAŃSTWO ma być świeckie, by wszyscy, katolicy, prawosławni, wyznawcy innych religi i ci którzy nie wierzą w Boga się w nim zmieścili i czuli się dobrze.
Jaki jest Wasz pogląd na to?

2

Odp: Krzyż w sferze publicznej
marena7 napisał/a:

Jaki jest Wasz pogląd na to?

Identyczny. I pewnie na stosie bym splonela gdyby nie to, ze do Luteranow zwialam:)
Polacy chyba lubia taka symbolike, jeszcze do niedawna popiersia Czterech Wspanialych wszedzie wisialy, teraz zastapiono je krzyzami. Chyba, zeby pusty gwozdz w scianie nie tkwil;))

3

Odp: Krzyż w sferze publicznej

Przed chwilą przeczytałam rozmowę z p. Władysławem Frasyniukiem.

Podczas rozmowy, również na ten temat, stwierdził, że krzyż w sejmie jest dowodem na to, że wiara parlamentarzystów jest wiarą obrazkową, nie zaś wiarą w Boga.

4

Odp: Krzyż w sferze publicznej

Art. 25. Konstytucji RP

2. WŁADZE PUBLICZNE w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują BEZSTRONNOŚĆ w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym.

Kiedyś walczyłam o szacunek i przestrzeń dla niepalących...doczekałam się wink

5

Odp: Krzyż w sferze publicznej

No właśnie, władze PUBLICZNE mają zapewnić swobodę wyrażania swoich pogladów obywatelom, tymczasem rękami swoich urzedników, którzy powinni być BEZSTRONNI, same je wyrażają wieszając krzyże w gabinetach publicznych urzędów. To jest łamanie konstytucji!

6

Odp: Krzyż w sferze publicznej

Moim zdaniem to robienie z igły widły. Dajmy na to, że np. ja uczyłabym się w jakimś tam kraju, gdzie w klasie na ścianie wisiałby symbol wiary, której ja nie wyznaję. Nic by mi to nie przeszkadzało, bo niby czemu? Przecież nie zejdzie z tej ściany i mnie nie ugryzie.

Ludzie poprostu lubią się kłócić i robić problemy tam gdzie ich nie ma. Taka już ludzka natura. Zwłaszcza wśród polityków. Bo normalny prosty człowiek nie zwróciłby na to uwagi nawet. Chyba, że chciałby zwrócić na siebie uwagę.

7

Odp: Krzyż w sferze publicznej

Krzyż to tylko i aż symbol dominacji jednej religii w Państwie.
Nikt mnie nie pyta, czy zgadzam się by moje podatki szły na opłacanie nauczycieli religi w szkołach. I nikt mnie nie pyta czy wyrażam zgodę na finansowanie z moich podatków budowy Świątyni Opatrzności. A to są sprawy światopoglądowe, nie drogi, szpitale, zasiłki dla bezrobotnych itd. Ja wolałabym uczestniczyć w finansowaniu nauczycieli ETYKI, a nie zakonnicy uczącej w moim mniemaniu bzdur. Państwo, które z założenia ma być BEZSTRONNE w sprawach religijnych i światopoglądowych jest przychylne tylko jednym poglądom, czego wyrazem jest właśnie ten krzyż.

8

Odp: Krzyż w sferze publicznej
wtykanosa napisał/a:

Moim zdaniem to robienie z igły widły. Dajmy na to, że np. ja uczyłabym się w jakimś tam kraju, gdzie w klasie na ścianie wisiałby symbol wiary, której ja nie wyznaję. Nic by mi to nie przeszkadzało, bo niby czemu? Przecież nie zejdzie z tej ściany i mnie nie ugryzie.

Mam podobne zdanie i nie razie mnie tak krzyż.
Mnie najbardziej irytuje pokazywanie się ludzi z partii w takich stacjach jak trwam itp.
Wtrącanie się kościoła do polityki.
A już nic mnie bardziej nie oburza jak traktowanie instytucji KK ze wszelkimi przywilejami.
Nie płacą podatków, nie płaca za grunt, nie płaca za nic!
Wszystko jest finansowane z naszych pieniędzy- może ktos jest ateistą, albo ma inne wyznanie i nie ma zamiaru kłaść pieniedzy na coś co go nie dotyczy.
U mnie pod mostem jest starszy pan który zarabia grając na skrzypcach, ma ze sobą kase fiskalną i kazdemu daje rachunek!
Bo musi się rozliczyć.
A oni nie rozliczają się z tego co dostają na tace, a prawo jest takie że podatek od darowizny również sie płaci.
Mieszkam przy samej archidiecezji i widzę jakimi samochodami księża jeżdżą- z czego to mają? z wykładów na uniwersytecie teologicznym? może, ale za to my też płacimy.
O Częstochowie nawet nie wspomnę, bo każdy mieszkaniec tego miasta jest w stanie pare słów na kleryków powiedzieć.
Moim zdaniem jest to zarabianie pieniędzy na wierze ludzi.

9

Odp: Krzyż w sferze publicznej
szerek napisał/a:
wtykanosa napisał/a:

Moim zdaniem to robienie z igły widły. Dajmy na to, że np. ja uczyłabym się w jakimś tam kraju, gdzie w klasie na ścianie wisiałby symbol wiary, której ja nie wyznaję. Nic by mi to nie przeszkadzało, bo niby czemu? Przecież nie zejdzie z tej ściany i mnie nie ugryzie.

Mam podobne zdanie i nie razie mnie tak krzyż.
Mnie najbardziej irytuje pokazywanie się ludzi z partii w takich stacjach jak trwam itp.
Wtrącanie się kościoła do polityki.
A już nic mnie bardziej nie oburza jak traktowanie instytucji KK ze wszelkimi przywilejami.
Nie płacą podatków, nie płaca za grunt, nie płaca za nic!
Wszystko jest finansowane z naszych pieniędzy- może ktos jest ateistą, albo ma inne wyznanie i nie ma zamiaru kłaść pieniedzy na coś co go nie dotyczy.
U mnie pod mostem jest starszy pan który zarabia grając na skrzypcach, ma ze sobą kase fiskalną i kazdemu daje rachunek!
Bo musi się rozliczyć.
A oni nie rozliczają się z tego co dostają na tace, a prawo jest takie że podatek od darowizny również sie płaci.
Mieszkam przy samej archidiecezji i widzę jakimi samochodami księża jeżdżą- z czego to mają? z wykładów na uniwersytecie teologicznym? może, ale za to my też płacimy.
O Częstochowie nawet nie wspomnę, bo każdy mieszkaniec tego miasta jest w stanie pare słów na kleryków powiedzieć.
Moim zdaniem jest to zarabianie pieniędzy na wierze ludzi.

Mam identyczne zdanie. Krzyże mi nie przeszkadzają, ale to mieszanie polityki z religią (TRWAM), brak obowiązków w sferze rozliczeń z tytułu osiągania dochodów, podatków itp.-owszem. Ponoć wszyscy jesteśmy równi wobec prawa, ale ja pod wieloma względami widzę, że są "równiejsi". Pozdrawiam!

10

Odp: Krzyż w sferze publicznej
wtykanosa napisał/a:

Moim zdaniem to robienie z igły widły. Dajmy na to, że np. ja uczyłabym się w jakimś tam kraju, gdzie w klasie na ścianie wisiałby symbol wiary, której ja nie wyznaję. Nic by mi to nie przeszkadzało, bo niby czemu? Przecież nie zejdzie z tej ściany i mnie nie ugryzie.
.

Nie zejdzie i cie nie ugryzie ale kiedys trzeba powiedziec "dosyc". Bo dzisiaj szkoly i urzedy a jutro np przystanki autobusowe i pociagi. Krzyze na stacjach benzynowych i poczekalniach PKS. Ja nie mam nic przeciwko temu zeby sobie osoba wyznajaca religie katolicka nosila krzyzyk na szyi czy rozaniec w torebce ale wychodzenie z zalozenia ze wszyscy petenci przychodzacy do urzedu sa katolikami to juz przesada. Jesli nie zglaszam sie do szpitala pw Swietego Jozefa to nie oczekuje krzyza na scianach i lekarzy w koloratkach. Obowiazkowej mszy w radiu. Skoro ja szanuje prywatne poglady drugiego czlowieka to dlaczego moje maja byc nieszanowane?
Zgadzam sie z marena. Dlaczego kk wtraca sie do polityki? Czy w jakimkolwiek innym panstwie w Europie ma to miejsce az do tego stopnia? W Anglii wladze religijne nie maja racji bytu w polityce. Nie sa politykami wiec niech siedza cicho. No i czemu kk ma byc zwolnione od podatku? Gdyby ich opodatkowac to mozna by pewnie wykarmic kazde glodne dziecko w Polsce przez rok. Wyslac je na kolonie i zakupic wyprawke do szkoly. Kazdy obywatel placi podatki czemu nagle ksieza sa ponad tym prawem. Nadal sa obywatelami takimi jak wszyscy.

11

Odp: Krzyż w sferze publicznej

A mnie krzyże wkurzają w miejscach publicznych. Nie dlatego, że sam krzyż mnie obraża, czy coś, ale fakt, że ktoś demonstruje swoją wiarę w nachalny sposób i uznaje to za jedynie słuszne. Przecież gdybym poprosiła szkołę o powieszenie obok krzyża symbolu religii muzułmańskiej, bo np. takiego jestem wyznania, to nie dość, że otrzymałabym kategoryczne "nie", to jeszcze by mnie zwyzwali od najgorszych, bo przecież "wszyscy Polacy to katolicy" i jak w ogóle można mieć inne zdanie. To mnie wkurza. Takie odgórne zakładanie, że "moje poglądy są najlepsze, więc to oczywiste, że zrobimy to po mojemu". No i pytanie następne: a po cholerę ten krzyż w miejscach publicznych? Jakoś nigdy nie widziałam, żeby ktoś się do takiego krzyża modlił, czy używał go w jakikolwiek sposób. Krzyżyki to sobie można nosić w formie wisiorka na szyi, tego nikt nie będzie zabraniać i to na pewno wierzącym wystarczy. Polska jest krajem wolnym wyznaniowo i tak ma pozostać.

12

Odp: Krzyż w sferze publicznej
Sadie napisał/a:
wtykanosa napisał/a:

Moim zdaniem to robienie z igły widły. Dajmy na to, że np. ja uczyłabym się w jakimś tam kraju, gdzie w klasie na ścianie wisiałby symbol wiary, której ja nie wyznaję. Nic by mi to nie przeszkadzało, bo niby czemu? Przecież nie zejdzie z tej ściany i mnie nie ugryzie.
.

Nie zejdzie i cie nie ugryzie ale kiedys trzeba powiedziec "dosyc".

Dokładnie!
Daleko przykładów nie trzeba szukać. Wiadomość którą usłyszałam dziś:
"Abp Sławoj Leszek Głódź protestuje przeciwko udziałowi Adama Darskiego "Nergala" w programie rozrywkowym "TheVoice of Poland", który nadawany jest w TVP 2. "
I tak się zastanawiam co ma Kościół do programu rozrywkowego, i co ma do telewizji publicznej?
Zaczyna się od krzyża, a potem Kościół ingeruje w wolne media...

13

Odp: Krzyż w sferze publicznej

Nie wiem czy teraz nie offtopuje...jesli tak to moderatorow prosze o przesuniecie i zapewniam o braku zlych intencji smile
A co myslicie o "klauzuli sumienia" dla farmaceutow? Czy maja prawo podwazac leczenie ktore, dla naszego dobra zaproponowal lekarz?
Podobny temat jest już na forum http://www.netkobiety.pl/t26953.html Proszę trzymać się tematu wątku.
moderatorka-apoteoza

14

Odp: Krzyż w sferze publicznej
Wielokropek napisał/a:

Przed chwilą przeczytałam rozmowę z p. Władysławem Frasyniukiem.

Podczas rozmowy, również na ten temat, stwierdził, że krzyż w sejmie jest dowodem na to, że wiara parlamentarzystów jest wiarą obrazkową, nie zaś wiarą w Boga.

I obserwując poczynania naszych polityków niestety można się do tych słów jedynie przychylić. Smutne to bardzo...

Najbardziej razi mnie to obwieszanie się symbolami religijnymi bez równoczesnego wcielania zasad tej samej wiary w życie. W sejmie wisi krzyż, a ci którzy go tam powiesili opluwają się nawzajem i na każdym kroku pokazują jak nijak ma się to do ich postawy moralno- religijnej. Czym innym to jest jak nie zwykłą hipokryzją??? Politycy pod przykrywką krzyża dają sobie przyzwolenie na zachowania daleko odbiegające nie tylko od miłości do bliźniego propagowanej przez kk, nie tylko na narzucanie jednej religii, co - jak zostało już tu podkreślone - stoi w sprzeczności z naszą konstytucją, ale i na łamanie elementarnych zasad współżycia społecznego, szacunku dla postaw i poglądów innych osób, bo ich własne poglądy są oczywiście jedynymi słusznymi. Niby mamy XXI wiek, a ja nie potrafię oprzeć się wrażeniu, że obserwuję coś na kształt współczesnych wojen krzyżowych.

Nasze państwo konstytucyjnie jest świeckie, dlaczego zatem wyznanie katolickie, zresztą jako jedno jedyne, politycznie wyniesione zostało na piedestał? Zauważmy ile świąt państwowych jest de facto świętami katolickimi, a co z wyznawcami pozostałych religii? Czy przysługuje im dzień wolny w dniu kiedy datuje się ich ważne święto??? Nie, prawda? Dlaczego obnosimy się z symbolami jednej religii pomijając przy tym inne? Bo są mniejszością? Bo o to nie walczą? A czy przypadkiem nie jest tak, że byłoby to z góry skazane na porażkę? Ale być może jest też tak, że zwyczajnie nie widzą w tym celu, bo swoją wiarę noszą w sobie, nie zaś na pokaz. Czymże jest zatem to emanowanie symboliką, która w moim odczuciu w urzędach państwowych w ogóle nie powinna mieć miejsca? Bulwersują mnie przykłady takie jak podany przez Marenę - państwowy szpital jest miejscem nas wszystkich, zatem nie można nikogo zmuszać do uczestniczenia w katolickiej mszy św. Czy ktoś pomyślał, że mogło to uderzyć w czyjeś poczucie wolności i godności (to tak jakby katolikowi ktoś kazał bić pokłony przed Allahem)? A jeśli już ktoś nosi się z takim zamiarem, to przynajmniej należałoby przedtem zapytać o zdanie, czyż nie tak?

I żeby nie było - nie jestem ateistką, mnie tylko zupełnie nie przekonuje instytucja kościoła, poza tym nie znoszę obłudy i zakłamania, ludzi, którzy obnoszą się ze swoją wiarą, ale swoim życiem zupełnie jej przeczą. Szanuję ludzi wszystkich wyznań i poglądów do chwili kiedy nie pytając nie zaczynają mi ich narzucać, jednocześnie usiłując na siłę przekonać, że to ze mną jest coś nie tak, bo mam odwagę być ,,inna" (?).

15

Odp: Krzyż w sferze publicznej
Olinka napisał/a:

W sejmie wisi krzyż, a ci którzy go tam powiesili opluwają się nawzajem i na każdym kroku pokazują jak nijak ma się to do ich postawy moralno- religijnej.

No właśnie...i co w takiej sytuacji? Czy im nie wstyd? Czy dalej będą się upierać za krzyżem?
Skoro pieniędzy na obiady dla głodnych dzieci nie ma, a oni pierdzą w stołek, chodzą na obrady raz na miesiąc przy czym czytają, dłubią w nosie i tym podobne.Nie wspominając o tym, że 'zarabiają' 10 tys. miesięcznie.
Dla mnie to banda próżniaków i darmozjadów. Takich jak oni powinni wywozić na Syberię i izolować od społeczeństwa, bo są jak zaraza.

Równie dobrze wyznawcy Jehowy powinni powywieszać wszędzie plakaty, że nie wierzą w jakąś tam Matkę Boską i ona nie znaczy dla nich nic. I co na to katolicy? Skoro TEORETYCZNiE mamy wolność wyznaniową, to po co ten krzyż? JA wierzę w Boga, mnie on nie przeszkadza, ale czemu inni też muszą na to patrzeć, skoro są innej wiary?
Trochę szacunku i tolerancji.

16 Ostatnio edytowany przez november (2011-10-15 07:35:01)

Odp: Krzyż w sferze publicznej

Zgadzam się z tym, że miejsce publiczne, to nie miejsce na symbolikę religijną. Konstytucja stanowi jasno. Osobiście sama do krzyża w parlamencie jestem nastawiona neutralnie - a raczej jest to jakiś rodzaj bierności - już przyzwyczaiłam się, że w tym kraju kościół wtyka nos tam gdzie nie powinien. Jednak w środku to wywołuje we mnie i niesmak i pewien bunt. Tym bardziej w parlamencie, miejscu gdzie stanowi się prawa, krzyż jest symbolem tego, jak religia może całe świeckie prawo deptać.

17

Odp: Krzyż w sferze publicznej
Juliette napisał/a:

Równie dobrze wyznawcy Jehowy powinni powywieszać wszędzie plakaty, że nie wierzą w jakąś tam Matkę Boską i ona nie znaczy dla nich nic. I co na to katolicy?

Byłby kolejny proces o obrazę uczuć religijnych.

18

Odp: Krzyż w sferze publicznej
november napisał/a:

Tym bardziej w parlamencie, miejscu gdzie stanowi się prawa, krzyż jest symbolem tego, jak religia może całe świeckie prawo deptać.

Może prościej byłoby uznać, że jesteśmy państwem wyznaniowym...zamiast udawać, że tak nie jest.

Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że każde uroczystości  państwowe, inwestycje zaczynają się od mszy lub poświęcenia.
Zastanawia mnie również, dlaczego szkoły(państwowe/publiczne) robią sobie wolne z powodu tygodni modlitw/rekolekcji itp.

A zatem wyznaniowe czy nie?

19

Odp: Krzyż w sferze publicznej
november napisał/a:

Zgadzam się z tym, że miejsce publiczne, to nie miejsce na symbolikę religijną. Konstytucja stanowi jasno. Osobiście sama do krzyża w parlamencie jestem nastawiona neutralnie - a raczej jest to jakiś rodzaj bierności - już przyzwyczaiłam się, że w tym kraju kościół wtyka nos tam gdzie nie powinien. Jednak w środku to wywołuje we mnie i niesmak i pewien bunt. Tym bardziej w parlamencie, miejscu gdzie stanowi się prawa, krzyż jest symbolem tego, jak religia może całe świeckie prawo deptać.

No właśnie! Przyzwyczailiśmy się wszyscy do tego, że kościół wtyka swój nos wszędzie, w tym w stanowione prawo o czym świadczy chociażby in vitro, a także tzw. klauzule sumienia lekarzy i farmaceutów oraz ocena z religii czyli ze ŚWIATOPOGLADU wliczana do średniej na maturze. To oburzające - chodzisz na lekcje religii masz wyższą średnią, nie chodzisz bo jesteś ateistą, albo wyznawca innej religi, masz średnią zaniżoną. To się w głowie nie mieści w państwie, które niby jest świeckie.
Wczoraj słyszałam Wałęsę, nasz symbol, laureata pokojowej Nagrody Nobla, który w tv mówił, że katolicka większość ma prawo narzucić mniejszości swój sposób widzenia świata. Wstyd, panie Prezydencie!!! W dojrzałych demokracjach bardzo dba się o prawa mniejszości, nieważne czy rasowej, religijnej, czy seksualnej, o ile ich prawa nie zagrażają większości. A czym mój ateizm zagraża katolickiej większości? Czy utrudnia praktykowanie religii rzymsko katolickiej komukolwiek? Na każdej ulicy są po dwa kościoły, w Sejmie kaplica sejmowa, w kazdym szpitalu kaplica i szpitalny kapelan, mało jeszcze? Jeszcze trzeba wszystkie urzędy obwiesić krzyżami, żeby bylo jasne kto tu rządzi?
W Konstytucji zapisano, ze kazdy ma swobodę wyrażania publicznie swoich przekonań. I jesli urzędnik katolik wiesza krzyz na ścianie, to rozumiem, że inny urzędnik ateista, ma prawo go zdjąć. Czy tak? A wyobrazacie sobie co by było, gdyby ateista skorzystał ze swojego prawa? Miałby proces jak Nergal o obrazę uczuć religijnych! Były juz w naszym kraju procesy o obrazę Ducha Świętego, choć to nie Duch Święty pisał pozew do sądu, tylko jego obrońcy. W XXI wieku!
W środku Europy!
Nie mam nic do Kościoła i religi, ale życze sobie, żeby Kościół nie miał tez nic do mnie. Niech każdy praktykuje co chce, albo nic nie praktykuje, ale niech przestrzeń PUBLICZNA bedzie wolna od religinych symboli. I niech WŁADZA PUBLICZNA o to dba, sama powstrzymując sie od wyrazania swojego ŚWIATOPOGLĄDU, bo jest zobowiązana do BEZSTRONNOŚCI zapisem w konstytucji. Urzędnik gminny, powiatowy, wojewódzki, a także przedstawiciel władzy centralnej jest do BEZSTRONNOŚCI zobowiązany w swoim miejscu pracy, w czasie pełnienia swojej funkcji. Po godzinach urzędowania może sobie plackiem w kościele leżeć, w swoim ogródku postawić krzyż wielkości Giewontu, nic mi do tego.
Nie zamierzam dłużej siedzieć cicho, mam tego dość! Szpital zirytował mnie maksymalnie i pomyślałam, że przecież ma zwierzchnika, Marszałka Województwa, przedstawiciela władzy publicznej, który ma obowiązek dbania o prawa nie tylko katolickiej większości, ale także moje.

20

Odp: Krzyż w sferze publicznej

Przeczytalam cos takiego...
- Do 10 kwietnia 2010 roku nie miałem takiego negatywnego stosunku do Kościoła, jaki mam teraz. Pochowanie prezydenta Lecha Kaczyńskiego na Wawelu bez zgody społeczeństwa, zaangażowanie Kościoła w kampanię prezydencką Jarosława Kaczyńskiego ? to wszystko się do tego przyczyniło. Doszło do czegoś takiego, że Kościół się upartyjnił ? powiedział Janusz Palikot.

Ma racje facet.

21 Ostatnio edytowany przez november (2011-10-16 00:27:08)

Odp: Krzyż w sferze publicznej
Sadie napisał/a:

Przeczytalam cos takiego...
- Do 10 kwietnia 2010 roku nie miałem takiego negatywnego stosunku do Kościoła, jaki mam teraz. Pochowanie prezydenta Lecha Kaczyńskiego na Wawelu bez zgody społeczeństwa, zaangażowanie Kościoła w kampanię prezydencką Jarosława Kaczyńskiego ? to wszystko się do tego przyczyniło. Doszło do czegoś takiego, że Kościół się upartyjnił ? powiedział Janusz Palikot.

Ma racje facet.

A pomyślcie co jak umrze Wałęsa? Nie życzę mu oczywiście śmierci - na swój sposób to istotna postać. Jednak jeśli miałabym wybierać to logiczne, że bardziej byłabym przekonana, że Wawel należy się właśnie jemu, nie Kaczyńskiemu, prezydentowi, który po prostu zginął w katastrofie. Obwoływanie go męczennikiem to dla mnie prawie bałwochwalstwo. To Wałęsa jest rozpoznawany na całym świecie, to on jest pewnym symbolem - niezależnie od moich sympatii-antypatii dla jego osoby.
Jeśli jest Kaczyński, to musi być Wałęsa. I tak dalej.
Zaniżajmy "pułap"...

22

Odp: Krzyż w sferze publicznej

O jejku.....Moim zdaniem wiara to indywidualna sprawa każdego człowieka i krzyża powinno nie byc w miejscach publicznych.Każdy ma prawo do wolności wyznania i poglądów,nie chcę żeby moim dzieciom ktosś narzucał wiarę,bo Polska podobno jest krajem katolickim,ale jak widac po 10% Palikota ,chyba coś zaczyna się w Polsce zmieniac,nareszcie.

23

Odp: Krzyż w sferze publicznej

mam nadzieje ze w koncu nasze "owieczki" sie obudza i zaczna uzywac wlasnego mozgu. Czekam az spoleczenstwo sie zmieni. Wyzwoli

Posty [ 24 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Krzyż w sferze publicznej

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026