netkobietyWszystkie działy
Moja niesamowita historia

Grześ, tata Zosi...

45 odpowiedzi9 188 wyświetleńzałożony przez planette, 10.10.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Grześ, tata Zosi...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 46 ]

1 Ostatnio edytowany przez vinnga (2011-10-12 07:33:49)

Temat: Grześ, tata Zosi...

W połowie maja, moja była żona, oskarżyła mnie o molestowanie
sexualne mojej córki Zosi, doskonale wiedząc iż takie
sytuacje nie mają miejsca i jest to tylko wybieg w celu ograniczenia mi
spotykania się z córką.
29.06.2011 roku, była żona poinformowała mnie w smsie...cytuję:

''Były już psy po Ciebie?
Wyślę Cię na wakacje do pierdla.
Cieszysz się?
29.06.2011 godz 23:36

Następnie...

Skomlesz jak pies już?
Byli po Ciebie?
Nie planuj sobie raczej wakacji.

Mimo oskarżeń, gróżb i zastraszania mnie wydała mi moją córkę
Zosię na wakacje w czerwcu nad morze z moją siostrzenicą i jej
partnerem i dwojgiem ich dzieci, 5 letnią Oliwią i 6 miesięczną
Antosią poza moim planogramem spotkań z córką.
Spędziłem też dwa tygodnie wakacji w lipcu i dwa tygodnie wakacji w
sierpniu z córką, a także córka została mi wydana w sierpniu poza
planogramem spotkań kilku krotnie w tym na chrzciny do przyjaciół i na
wyjazd z siostrzenicą i jej dziećmi nad jezioro Solińskie.
Nie było też problemów z grafikiem spotkań we wrześniu, ponieważ
spędziłem z córką połowę miesiąca, zgodnie z grafikiem spotkań.

Realizuję w sposób prawidłowy obowiązki nałożone na mnie przez
Sąd, jak i te wynikające z odpowiedzialności rodzica za prawidłowe
zabezpieczenie interesów dziecka i prawidłową opiekę.
W środy uczęszczam z moją córką na naukę gry na pianinie do klubu
edukacyjnego dla dzieci, ponadto
córka uczęszcza w tym klubie na zajęcia z logorytmiki i baletu, które
bardzo lubi.
W wekeendy uczęszczamy na basen i przymierzamy się
do nauki pływania i lekcji gimnastyki wodnej z elementami baletu.

W piątek 16 Września odebrałem córkę z przedszkola w obecności
mojej matki, podpisaliśmy obydwoje listę i
oświadczenie, że córka jest odebrana w obecności mojej matki z
którą mieszkam.

Około godziny 20:00 tego dnia (16 września 2011 roku), moja była żona
przyszła w asyście policji do mojego domu, odebrać mi siłą córkę w
bardzo brutalny, agresywny i ordynarny sposób krzycząc, wyzywając
domowników w obecności funkcjonariuszy i naszej wspólnej córki.

Córka krzyczała do matki, żeby się wynosiła, po co tu przyszła,
żeby dała nam spokuj.
Była żona słysząc te słowa z ust mojej córeczki,wpadła w szał i
zaczęła w jej obecności okładać pięściami moją matkę, a babcię
Zosi. Dziecko było przerażone tą sytuacją, zmoczyło się na moich
rękach w majtki, krzyczało żeby jej mama wynosiła się i zostawiła
babcie a moją matkę, nie biła.
Trzymając dziecko na ręku, schowałem się do pokoju Zosi, a
funkcjonariusze wyprowadzili siła moją byłą żonę z mieszkania do
którego wtargnęła siłą, na klatkę schodową.
Policjanci byli świadkami pobicia.
Odstąpili od czynności.

Została zrobiona obdukcja lekarska i sprawa została zgłoszona na
Komisariat Policji w dniu 19 września 2011 roku.
Jest to nie pierwszy taki przypadek agresywnego zachowania mojej byłej
żony w stosunku do mojej matki.
Wcześniejsze sprawy były zgłaszane do dzielnicowego.

Matka moja jest osobą starszą mającą problemy z poruszaniem się, po
długotrwałych  rehabilitacjach na stawy i kolana.

W dniu następnym (17 września 2011 roku), około godziny 21:00 do domu
przyszedł kurator sądowy w asyście dwóch policjantów i policjantki,
w celu odprowadzenia mojej córki do domu matki, który znajduje się na
przeciwko mojej klatki schodowej i dzieli nas odległość około 20
metrów.

Córka prosiła go, że nie chce iść do mamy, że chce zostać z
tatą.
Płakała histerycznie trzymając mnie za szyję i prosząc kuratora,
żeby nie zabierał jej od taty.
Kurator odstąpił od czynności, ze względu na dobro dziecka,
zaistniałą sytuację tego dnia i dnia poprzedniego.

Następnie, w poniedziałek, kurator zadzwonił do mnie i poinformował
mnie, że jest właśnie po rozmowie z panią Sędzią, która wydała
wyrok 15 września 2011 roku i dla dobra dziecka, mogę zajmować się
swoją córką na dotychczasowych zasadach tj porozumienia z dnia 16
listopada 2010 roku.

Matka dziecka doskonale wie i rozumie, że córka przebywając u mnie w
domu, przebywa też w obecności mojego ojca i
mojej matki, którzy są emerytami i mieszkają w
tym samym mieszkaniu ze mną.
Widzimy się z byłą żoną z okien, które ze sobą sąsiadują i
jesteśmy "sąsiadami", mieszkamy na tym samym podwórku, korzystamy z
tego samego sklepu, bazarku, kiosku, chodzimy do tej samej przychodni,
czy na tę samą pocztę.
Córka moja, ma osobny pokój i nie ma takiej możliwości, jak twierdzi
matka, że śpię z dzieckiem w jednym łóżku. To matka mojego dziecka
śpi z moją córką w jednym łóżku, ponieważ u niej w domu, córka
nie ma osobnego pokoju jak u mnie i odpowiednich warunków do
prawidłowego rozwoju.


Nigdy wcześniej nie nadużywałem swojej władzy rodzicielskiej, jak
twierdzi moja była żona i nie miały miejsca sytuacje, kiedy
nieprawidłowo sprawuję opiekę nad swoim dzieckiem.
Opiekę nad córką sprawuję w sposób odpowiedzialny, wychowawczy i
pedagogiczny, czego nie mogę powiedzieć o byłej żonie.
Zapisałem się nawet do "Szkoły Rodziców", pierwsze zajęcia odbyły
się 27 września w Poradni Psychologicznej, z
czego jestem bardzo zadowolony.

Żona jest osobą karaną za fałszowanie dokumentów, świadectw,
matur.
Toczy się wobec niej postępowanie za groźby karalne i grożenie
śmiercią.

Ponadto już 30 czerwca wysłałem do sądu rodzinnego pismo, w którym
opisuję patologiczne zachowania matki wobec mojej córki a także wobec
mojej osoby, prosząc o wyznaczenie kuratora.
Opisuję w tym piśmie także wiele nieprawidłowości i nadużyć,
które dopuszcza się moja była żona w stosunku do mnie jak i do mojej
córki.

Posiadam doskonałe opinie Psychologa Klinicznego z listy sądu
Okręgowego, jak też opinie że w żaden sposób nie zagrażam mojej
córce, wręcz przeciwnie jestem odpowiedzialnym i dobrze wykonującym
swoje obowiązki rodzicem.

Harmonogram spotkań, który proponuje pełnomocnik mojej byłej żony w
rażący sposób zahamuje rozwój mojej córki i nie wpłynie on
pozytywnie na jej rozwój emocjonalny i psychiczny, ponieważ moja córka
nie wytrzymuje kilku dni bez mojej obecności, bardzo za mną tęskni,
ucieka swojej matce z domu, placyku, sklepu - do mnie do domu, lub pod
moje okno...
Wykorzystuje każdą nadarzającą się chwilę, żeby tylko ze mną
być.
Mamy bardzo silny kontakt emocjonalny, kochamy się i obydwoje nie
wyobrażamy sobie kilku dni bez siebie, bez naszych zajęć.
Bez agresywnej i wulgarnej matki córka odpoczywa i wycisza się w mojej
obecności, w moim domu i w swoim pięknym księżniczkowym pokoju.

Córka ma atopowe zapalenie skóry.
Gotuję dla córki specjalne dietetyczne obiady, kupuję ekologiczną
żywność, lekarstwa.
Stosuję tylko balsamy, szampony, kremy i wszystkie kosmetyki wyłącznie
dla ''Atopowców''.

Żona nie stosuje żadnych diet, lekarstw, nie gotuje specjalnych
obiadów, nie dba o rany na ciele córki.
Dowodem na ograniczoną wiedzę mojej byłej żony jest chociażby to,
że kupiła córce w tamtym roku świnkę morską, która bardzo silnie
uczula moją córkę.
Córce puchną oczy, twarz, dostaje wysypki na całym ciele w
szczególności na zgięciach pod kolanami, na rękach i dłoniach.
Matka dziecka nic sobie z tego nie robi. Woli faszerować córkę
tabletkami uspokajającymi, żeby spała w nocy i się nie drapała.
Dziecko rozdrapuje u matki rany do krwi, które potem ja muszę leczyć,
kiedy dziecko jest u mnie i dochodzi do siebie.


W ostatniej rozmowie z kuratorem, doszliśmy wspólnie do porozumienia, że
z powodu wielomiesięcznych zaniedbań byłej żony w leczeniu córki, nie
chodzenia na umówione wizyty lekarskie i utrudnianiu chodzenia na takie
wizyty mojej osobie, trzymaniu w domu świnki morskiej, gdzie dr. Głowacka
kategorycznie zabroniła trzymaniu takiego zwierzaka w domu, która silnie
uczula moją córkę i wywołuje stany alergiczne, opuchliznę na twarzy i
oczach, swędzenie całego ciała...
Po rozmowie z kuratorem, wziąłem urlop do końca tego tygodnia,
poszedłem dzisiaj z córką do lekarza rodzinnego z fatalnymi wynikami
moczu i krwi. Lekarz skierował nas w przyszłą środę na badanie USG
brzucha, skierowanie na badanie moczy w piątek rano.
Oprócz tego, córka skarży się na bóle zębów. Córka jest zapisana
jutro do prywatnego dentysty.
Kurator powiedział, że po rozmowie z byłą żoną, godzi się ona,
żebym chodził z córką prywatnie na te wszystkie badania i nie ma ona
żadnych pretensji ani zastrzeżeń co do terminów, byle bym ją o tym
poinformował...

sms do ex

Informuję Cię, że z powodu Twoich zaniedbań w leczeniu Zosi i
niechodzenia na umówione wizyty lekarskie,
wziąłem urlop, idę jutro z Zosią do dentysty, w piątek rano oddaje
mocz,
a w przyszłą środę idziemy na USG brzucha.
Więc teraz nie przeszkadzaj, jak sama od roku nic nie robisz, tylko
utrudniasz.
05.10.2011 godz 18:21

Na co ex mi odpisuje:

Nie zapomnij sobie głowy przebadać...
05.10.2011 godz 18:32

Po odprowadzeniu córki, która została przyprowadzona wczoraj około
godziny 18:00 do mnie do domu, przez moją byłą teściową, do domu
matki, matka mojego dziecka informuje mnie, że nie pozwala mi robić
żadnych badań mojemu dziecku w dniu jutrzejszym i w dniach następnych (
co jest zaprzeczeniem porozumienia jakie wypracował kurator w tym temacie
), stwierdzając iż ona ma już zaplanowane inne sprawy i idzie z córką
do KOLORADO na kulki...

Lekarz Zosi, skierował nas na badania moczu w piątek i badanie USG w
środę, aby wykluczyć piasek w nerkach dziecka.
Więc oprócz świnki morskiej, atopowego zapalenia skóry (lekceważonego
przez byłą żonę), dochodzi następny, bardzo poważny problem z nerkami
dziecka, który jest bagatelizowany przez nią, bo wyjście do KOLORADO
jest ważniejsze, niż zdrowie mojego dziecka.

Karpi mózg??


Dodam tylko do tego wszystkiego to, że sąd odebrał mi na czas kuratora prawa rodzicielskie i widuję od dzisiaj córkę tylko 4 dni w mcu po 2,5 godziny...to normalne jest...? W jakim my kraju żyjemy...
Pomagają mi różne fundacje, Centrum Praw Ojca i Dziecka, Fundacja Domino, zapobiegająca patologiom w rodzinie, adwokaci, psycholog sądowy-kliniczny z listy sądu Okręgowego w Warszawie, który wydał wspaniałe opinie o związku emocjonalnym córki z ojcem, że jestem dobrym i odpowiedzialnym rodzicem i nie zagrażam w żadnym stopniu córce, wręcz przeciwnie...
Czekamy teraz na RODK...boimy się, co z nami będzie dalej, co z Zosią, jej dietą, zdrowiem, emocjami...

2

Odp: Grześ, tata Zosi...

Przykro mi ,że twoja córka musiała już tyle przejść .Mam nadzieję ,że dostaniesz tu jakieś wsparcie ,jest tu na forum ojciec ,który wychowuje swoje dziecko ,na pewno da Ci jakieś rady ,ja niestety nie potrafię ,ale trzymam kciuki by wszystko skończyło się dobrze.

3

Odp: Grześ, tata Zosi...

Wszystko dobrze, ale... Razi mnie to, że posługujesz się imieniem i nazwiskiem córki opisując tą historię. Córka, mimo swojej niepełnoletności ma prawo do poszanowania Jej prywatności i uważam, że to nie w porządku, że opisiujesz to wszystko z użyciem danych osobowych (nie tylko córki!). Mam też wrażenie, że ten post jest trochę na pokaz, ale to moje zdanie.

Co do Twojego problemu- nie wypowiem się, bo w takich sprawach wolę znać wersje obu stron. W każdym razie życzę powodzenia i pozdrawiam.

4

Odp: Grześ, tata Zosi...
lanjelin napisał/a:

Wszystko dobrze, ale... Razi mnie to, że posługujesz się imieniem i nazwiskiem córki opisując tą historię. Córka, mimo swojej niepełnoletności ma prawo do poszanowania Jej prywatności i uważam, że to nie w porządku, że opisiujesz to wszystko z użyciem danych osobowych (nie tylko córki!). Mam też wrażenie, że ten post jest trochę na pokaz, ale to moje zdanie.

Co do Twojego problemu- nie wypowiem się, bo w takich sprawach wolę znać wersje obu stron. W każdym razie życzę powodzenia i pozdrawiam.

Post na pokaz...? Po czym wnosisz...?

5

Odp: Grześ, tata Zosi...

trzymam kciuki za Waszą córkę, nie za Ciebie i nie za jej matkę
Jak w bardzo wielu takich historiach walczycie ze sobą (co takiego zrobiłeś byłej żonie, że tak bardzo Cię nienawidzi?), a cierpi dziecko. Póki będziecie konkurować kto z was jest lepszym rodzicem, spokoju nie będzie.
Dla dzieci ważniejszy jest miłość, spokój, poczucie bezpieczeństwa emocjonalnego i uczuciowego, niż ilość zabawek czy ich wielkość pokoju.
Moje córki i wciąż mi mówią, że ich największym marzeniem jest, żeby rodzice (jesteśmy po rozwodzie) potrafili się zaprzyjaźnić.
Sporo ostatnio mówione jest o mediacjach. Może warto spróbować? Przecież oboje kochacie córke.

6

Odp: Grześ, tata Zosi...
annaJo napisał/a:

trzymam kciuki za Waszą córkę, nie za Ciebie i nie za jej matkę
Jak w bardzo wielu takich historiach walczycie ze sobą (co takiego zrobiłeś byłej żonie, że tak bardzo ię nienawidzi?), a cierpi dziecko. Póki będziecie konkurować kto z was jest lepszym rodzicem, spokoju nie będzie.
Dla dzieci ważniejszy jest miłość, spokój, poczucie bezpieczeństwa emocjonalnego i uczuciowego, niż ilość zabawek czy ich wielkość pokoju.
Moje córki i wciąż mi mówią, że ich największym marzeniem jest, żeby rodzice (jesteśmy po rozwodzie) potrafili się zaprzyjaźnić.
Sporo ostatnio mówione jest o mediacjach. Może warto spróbować? Przecież oboje kochacie córke.

...może niedokładnie to wszystko przeczytałaś...?
Mediacje, pomoc psychologów, organizacji, "rodzina sos" i wiele innych-nie ma na nic zgody byłej żony...
nie chodzi o pokoje, zabawki, kto jest lepszy lub gorszy...
Co zrobiłem żonie, że tak walczy...?
Kochałem, wybaczyłem zdradę i wielomiesięczny romans...z mojej inicjatywy chodziliśmy na terapie małżeńskie 4 mce...wszystko na nic...romans trwał jeszcze 8 mcy i w trakcie terapi też...
Rozwiedliśmy się za porozumieniem stron. Sąd przyznał po połowie mca córkę żonie i połowę mi...
Wtedy się wszystko zaczęło...jakaś wojna bez sensu z jej strony...
Nie wiesz dla czego...?
Ja wiem, ale szkoda pisać...bardziej doświadczeni wiedzą to, dlaczego kobiety tak robią, ale to nie jest tematem tej rozmowy...
Pozdrawiam gorąco...

7

Odp: Grześ, tata Zosi...

Bardzo wspólczuję tej dziewczynce,bo to ona w tym wszystkim najbardziej cierpi.Potrzebuje miłości zarówno Twojej jak i matki.
I też sądzę ,że w tym momencie to Ty ją już skrzywdziłeś udostępniając wszystkim jej dane osobowe.
Nie chciałabym byc na jej miejscu.
Po drugie piszesz o sobie przedstawiając obraz idealnego ojca,może i jesteś,ale to jakoś tak razi ,bo każdy z nas popełnia jakieś błędy.

Zastanawia mnie fakt ,że zostałeś pozbawiony praw rodzicielskich,skoro nie ma w tym żadnej Twojej winy.To dlaczego?
Dodam,że mój mąż też jest podejrzany o molestowanie dziecka,sprawa trwa od kwietnia,też mamy kuratora,a mój mąż dalej posiada pełne prawa rodzicielskie.

8

Odp: Grześ, tata Zosi...

Płeć nie ma tu znaczenia, bo przeżywałam swoje koszmary i część podobnych do Twoich. Nauczyły mnie cierpliwości, pokory. I zawsze zwyciężała prawda.
Dasz radę, choć może to potrwać. Daj córce miłośc i zaufanie.
A twoja była żona szczeka jak pies....ze strachu.

9

Odp: Grześ, tata Zosi...
annaJo napisał/a:

Płeć nie ma tu znaczenia, bo przeżywałam swoje koszmary i część podobnych do Twoich. Nauczyły mnie cierpliwości, pokory. I zawsze zwyciężała prawda.
Dasz radę, choć może to potrwać. Daj córce miłośc i zaufanie.
A twja była żona szczeka jak pies....ze strachu.

Pewnie masz racje...tylko czas działa tu na niekorzyść psychiczną i emocjonalną mojej córci...
Strasznie szkoda mi mojej Zosi, że musi przez to wszystko przechodzić przez swoją pseudo mamę, przecież ona niczemu nie jest winna...Sądy w tym kraju są jakieś ślepe i opieszałe, tyle się mówi o dobru dziecka, o stabilizacji i bezpieczeństwie, o dobrych wzorcach, o wychowaniu i takie tam...a tu co...?
Pstro...
Czytałaś o raporcie na temat RODK...?
Porażające...
W innym kraju by tak nie było.
Bestialstwo i fałszerstwa, fabrykowanie opinii, niekompetencja, stronniczość i wiele innych udowodnionych...
Ale co się robi...?
Nic...milczenie...
Prawda jest najważniejsza, tylko ile trzeba przejść i ile małe dziecię musi znieść, żeby udowodnić coś rzeczywistego...
........................

10

Odp: Grześ, tata Zosi...
strzała napisał/a:

Bardzo wspólczuję tej dziewczynce,bo to ona w tym wszystkim najbardziej cierpi.Potrzebuje miłości zarówno Twojej jak i matki.
I też sądzę ,że w tym momencie to Ty ją już skrzywdziłeś udostępniając wszystkim jej dane osobowe.
Nie chciałabym byc na jej miejscu.
Po drugie piszesz o sobie przedstawiając obraz idealnego ojca,może i jesteś,ale to jakoś tak razi ,bo każdy z nas popełnia jakieś błędy.

Zastanawia mnie fakt ,że zostałeś pozbawiony praw rodzicielskich,skoro nie ma w tym żadnej Twojej winy.To dlaczego?
Dodam,że mój mąż też jest podejrzany o molestowanie dziecka,sprawa trwa od kwietnia,też mamy kuratora,a mój mąż dalej posiada pełne prawa rodzicielskie.

Po pierwsze, o jakiej krzywdzie do mnie mówisz...?
Po drugie, piszesz,że przedstawiam się jako idealny ojciec i jakoś to Ciebie razi...nie rozumiem, może doświadczenia masz jakieś życiowe, które nie pozwalają Ci zrozumieć, że są tacy rodzice na tym świecie, którzy mają wspaniały kontakt z dzieckiem, chodzą do Szkół Rodziców, żeby być jeszcze lepszymi i rozumiejącymi rodzicami, rozwijają w dziecku pasje i doszukują się kolejnych...nowych...kochają, dbają, gotują, piorą, leczą, rozpieszczają...i są szczęśliwi, że to wszystko robią, bo nie traktują tego jako ciężar, tylko przyjemność...
Prawa rodzicielskie zostały mi ograniczone, do wyników badań na molestowanie seksualne córki, które już zostały zrobione i wyszło w nich, że matka manipulowała i namawiała moją córkę, do składania fałszywych zeznań...Pseudo matka...
Zrobiła byś to Twojemu dziecku...?

11

Odp: Grześ, tata Zosi...
nina1234 napisał/a:

Przykro mi ,że twoja córka musiała już tyle przejść .Mam nadzieję ,że dostaniesz tu jakieś wsparcie ,jest tu na forum ojciec ,który wychowuje swoje dziecko ,na pewno da Ci jakieś rady ,ja niestety nie potrafię ,ale trzymam kciuki by wszystko skończyło się dobrze.

A jak odnajdę tego ojca tutaj...?
Podaj mi chociaż jego nick...

12

Odp: Grześ, tata Zosi...

Witaj na forum, bardzo mi przykro i bardzo mi szkoda dziecka, bo to ono jest tutaj najważniejsze i ucierpi najbardziej na tym, co wyprawiają jego rodzice (rodzice, gdyż znam stronę jednej strony, a to za mało). Pozdrawiam!

13

Odp: Grześ, tata Zosi...
smutna123 napisał/a:

Witaj na forum, bardzo mi przykro i bardzo mi szkoda dziecka, bo to ono jest tutaj najważniejsze i ucierpi najbardziej na tym, co wyprawiają jego rodzice (rodzice, gdyż znam stronę jednej strony, a to za mało). Pozdrawiam!

Mam zaprosić na forum ex, żebyś poznała opinie dwóch stron...?
Raczej niewykonalne...

14

Odp: Grześ, tata Zosi...
planette napisał/a:
smutna123 napisał/a:

Witaj na forum, bardzo mi przykro i bardzo mi szkoda dziecka, bo to ono jest tutaj najważniejsze i ucierpi najbardziej na tym, co wyprawiają jego rodzice (rodzice, gdyż znam stronę jednej strony, a to za mało). Pozdrawiam!

Mam zaprosić na forum ex, żebyś poznała opinie dwóch stron...?
Raczej niewykonalne...

...piszesz, "co wyprawiają jego rodzice"...
Może mnie oświecisz i powiesz co ja takiego wyprawiam, że cierpi od tego moja Zosia...?

15 Ostatnio edytowany przez strzała (2011-10-11 21:58:38)

Odp: Grześ, tata Zosi...

Po pierwsze, o jakiej krzywdzie do mnie mówisz...?
Po drugie, piszesz,że przedstawiam się jako idealny ojciec i jakoś to Ciebie razi...nie rozumiem, może doświadczenia masz jakieś życiowe, które nie pozwalają Ci zrozumieć, że są tacy rodzice na tym świecie, którzy mają wspaniały kontakt z dzieckiem, chodzą do Szkół Rodziców, żeby być jeszcze lepszymi i rozumiejącymi rodzicami, rozwijają w dziecku pasje i doszukują się kolejnych...nowych...kochają, dbają, gotują, piorą, leczą, rozpieszczają...i są szczęśliwi, że to wszystko robią, bo nie traktują tego jako ciężar, tylko przyjemność...
Prawa rodzicielskie zostały mi ograniczone, do wyników badań na molestowanie seksualne córki, które już zostały zrobione i wyszło w nich, że matka manipulowała i namawiała moją córkę, do składania fałszywych zeznań...Pseudo matka...
Zrobiła byś to Twojemu dziecku...?


Moim zdaniem krzywdzisz ją ujawniając jej dane,bo pomyśl,że może jestem akurat Twoją sąsiadką,może będę rozmawiała o Tym z mężem,może przypadkiem usłyszą o tym moje dzieci i wiesz co społeczeństwo mamy różne,Twoja córka może zostac wytykana palcami ,jedni będą jej wspólczuc inni na odwrót,nie znasz życia?
Co do idealności przedstawiasz siebie tak miło,takie wszystko to piękne wydaje się z Twojej strony o sobie...Grześ.
Wydaje mi się że jesteśmy tylko ludzmi,nie ma ludzi bez wad.
Jeżeli jesteś naprawdę idealnym ojcem to gratuluję i życzę siły do walki.
Nigdy nie zrobiłabym czegoś takiego swojej córce,nigdy.
Jeśli chodzi o RODK dla mnie było ok ,żadnych nieprawidłowości,więc dlaczego uważasz ,że niemalże wszyscy będą próbowali Ci dokopac i zniekształcic prawdę?

16

Odp: Grześ, tata Zosi...

A czytałaś raport o RODK...? Pewnie nie...
Przeczytaj i dopiero wtedy powiedz, co masz do powiedzenia...
Zgodzę się z Tobą, że nie ma ludzi bez wad, to oczywiste...
Skoro miłość do dziecka jest dla Ciebie wadą, to prawdopodobnie masz skrzywiony obraz rodziny...raczej na pewno...
Walczę o normalność dla mojej córki, a Ty stawiasz mi zarzuty, że sąsiadka, że wytykanie palcem mojego dziecka...Ty poważna jesteś...?
Tu nie chodzi o drobnostki, o udowadnianie, czy kocham i cierpię razem z moim dzieckiem...bo podałem jej nazwisko ...
Ogarnij się...

17 Ostatnio edytowany przez strzała (2011-10-11 22:25:52)

Odp: Grześ, tata Zosi...

Miłośc do dziecka nie jest dla mnie wadą tylko wydaje mi się,że za bardzo idealizujesz sam siebie.
Drobnostki też często mają większe znaczenie niż Ci się wydaje.
A czy Ty jesteś całkiem poważny..?
Najpierw wpisujesz posta na moją stronę ,litujesz się nade mną oferując mi pomoc,a potem walisz mi słowa-ogarnij się?
Sam się ogarnij!

18

Odp: Grześ, tata Zosi...
strzała napisał/a:

Miłośc do dziecka nie jest dla mnie wadą tylko wydaje mi się,że za bardzo idealizujesz sam siebie.
Drobnostki też często mają większe znaczenie niż Ci się wydaje.
A czy Ty jesteś całkiem poważny..?
Najpierw wpisujesz posta na moją stronę ,litujesz się nade mną oferując mi pomoc,a potem walisz mi słowa-ogarnij się?
Sam się ogarnij!

Myślę, że jesteś zagubiona w tym wszystkim co się wydarzyło w Twoim życiu i oceniasz innych po okładce...
Napisz do mnie albo do "Domino", tak jak Ci zaproponowałem...masz poważny problem, który jest do rozwiązania...nie tkwij w jednym punkcie, nie zataczaj kręgu, który do niczego nie prowadzi...
Idealizowanie samego siebie ...piszesz do mnie...?
Skąd taka opinia Twoja...?
Nie wierzysz w dobrych rodziców, którzy kochają...?
To wiele mówi, o Twoich problemach...nie oceniaj innych, oceń raczej samą siebie...
Piszesz, że potrzebujesz pomocy, ale z góry ją odrzucasz...
Masz poważny problem, daj sobie pomóc...

19

Odp: Grześ, tata Zosi...

Czy ojcu tego dziecka, którego sprawą zajmuje się moja fundacja, też przedstawisz jakieś zarzuty...?
Wpisz, posłuchaj, wywnioskuj...
Złapiesz się raczej za głowę, że w naszym kraju takie rzeczy i dowody w tym kraju, to nic złego i nic nie znaczą...
Wpisz tylko w wyszukiwarkę... ŻEBY MI TYLKO KREW NIE LECIAŁA...
Nie mów mi o odpowiedzialności i miłości, o wychowaniu i idealizowaniu samego siebie...
Mało wiesz...
Wpisałaś...posłuchałaś...masz jakieś pretensje...?
Zastanawiasz się, jaki jest świat, jakie matki, jak cierpią dzieci...?
Jak ojcowie walczą o normalność...?

20

Odp: Grześ, tata Zosi...

...katowanie dzieci, to nic zlego...nie wiedziałaś...?
Deprecjonowanie wizerunku ojca, manipulacja, to nic złego...
Zapoznaj się z dowodami najpierw...wpisz w wyszukiwarkę to co Ci napisałem...
I teraz mi odpisz...
Co myślisz...?

21

Odp: Grześ, tata Zosi...

...przeżyłaś właśnie SZOK...???
Nie potrafisz wytłumaczyć...?
Masz teraz coś do powiedzenia mądrego...?

22

Odp: Grześ, tata Zosi...

Smutna 123, piękny cytat...
Prawdziwy...

23 Ostatnio edytowany przez strzała (2011-10-11 23:39:37)

Odp: Grześ, tata Zosi...

Cieszę się,że Ty dużo wiesz...
I nie muszę zastanawiac się jaki jest świat ,bo mam to wypisane na czole.
Nie przeżyłam szoku ,gratuluję ,że tylko Twoje słowa są mądre dla Ciebie.
Nie proponuj mi pomocy,akurat od Ciebie tego nie oczekuję,nie po słowach -ogarnij się

24 Ostatnio edytowany przez planette (2011-10-11 23:53:38)

Odp: Grześ, tata Zosi...
strzała napisał/a:

Cieszę się,że Ty dużo wiesz...
I nie muszę zastanawiac się jaki jest świat ,bo mam to wypisane na czole.
Nie przeżyłam szoku ,gratuluję ,że tylko Twoje słowa są mądre dla Ciebie.
Nie proponuj mi pomocy,akurat od Ciebie tego nie oczekuję,nie po słowach -ogarnij się

Czujesz się urażona...?
Czy OGARNIJ się, to dla Ciebie obraza...?
Zastanów się nad sobą i nad tym, czego tutaj oczekujesz...niby pomocy, ale nie, niby zrozumienia,które i tak odrzucasz , bo ktoś Ci coś powiedział w dobrej wierze...i zaproponował pomoc, doświadczenie...?
To czego ty chcesz...?
Zapoznałaś się z raportem na temat RODK...?
Wpisałaś w wyszukiwarkę...ŻEBY MI TYLKO KREW NIE LECIAŁA...?
Nie...?
Komentujesz, oceniasz, nie chcesz się zapoznać z materiałami...
Po co to robisz...?
Krytykujesz za miłość, nie dowierzasz...
Oceniasz ale nie chcesz być oceniana...bo się gniewasz za ocenę...
Staram się zrozumieć Twoją sytuację, a Ty na mnie syczysz, że jestem najmądrzejszy...

25

Odp: Grześ, tata Zosi...

Chciałam napisac to co myślę na temat Twojej historii.
Chyba każdy ma tutaj prawo wyrazic swoje zdanie.
Nie spodobało Ci się,próbujesz mi cały czas udowodnic,że jesteś najmądrzejszy .
O pomoc Cię nie prosiłam,więc mi nie wciskaj jej na siłę.
Od Ciebie nic nie chce.
I myślę,że ta rozmowa nie ma dalszego sensu.......
Zajmij się swoją historią,a nie moją.

26

Odp: Grześ, tata Zosi...

...masz rację...nic na siłę...
Nie chcesz pomocy, to co tutaj robisz...?
Po co to wszystko piszesz...?
Czego oczekujesz...?
Zrozumienia...?
Wsparcia...?
Pomocy...?
Wszystko odrzucasz...bo powiedziałem OGARNIJ się...

27

Odp: Grześ, tata Zosi...

POWTARZAM
Dodając posta do Twojej historii,wyraziłam swoje zdanie na temat TWOJEJ historii.
Nie piszemy na mojej stronie,więc po co to wyciągasz,nie prosiłam Cię o to .
Chcesz moje zdanie na temat Twoich pytań?
Jestem na forum bo :
-potrzebuję pomocy
-potrzebuję wsparcia
-zrozumienia
Ale nie od Ciebie,Tobie się nie żaliłam.
Wszystko jasne chyba.

28

Odp: Grześ, tata Zosi...

Planette, edytowałam Twój pierwszy post usuwając dane osobowe osób zamieszanych w sprawę. To nie jest instytucja prawna tylko publiczne forum - te dane nie są tu potrzebne i mogą spowodować więcej problemów niż pożytku.

Bardzo Cię proszę o mniej emocjonalne podejście do odpowiedzi użytkowniczek. Pojawiasz się na kobiecym forum, przedstawiasz swój problem, prosisz o radę - każdy ma prawo napisać, co o tym temacie myśli. Nie masz prawa reagować złością czy agresją, jeśli któreś odpowiedzi (napisane w sposób zgodny z regulaminem forum) nie są zgodne z Twoimi oczekiwaniami.

29 Ostatnio edytowany przez lanjelin (2011-10-12 07:42:31)

Odp: Grześ, tata Zosi...

Wybacz, jeśli Cię to urazi, ale czytając Twoje posty jestem w stanie zrozumieć irytację byłej żony. Być może jestem niesprawiedliwa, ale wydaje mi się, że wybielasz się? Tylko po co? Przecież każdy ma jakieś wady, nikt nie wymaga od Ciebie bycia nadczłowiekiem. Wystarczy, że jesteś kochającym tatą. Nie musisz walczyć jak lew i atakować każdego kto zwróci Ci uwagę smile Czasami lepiej przystanąć i zastanowić się. Dlatego proszę Cię jako kochająca mama 5-letniej księżniczki- usuń nazwisko córeczki z postów. Uwierz mi, co raz zostało wrzucone w internet, będzie krążyć po wsze czasy. Pomyśl: córka spotka kiedyś swojego księcia, on wpisze "dla frajdy" Jej dane w google, a tu wyskoczy taka historia... Pracodawca będzie chciał zrobić mały research, wpisze w google, a tu takie sensacje. Kochasz Ją? Naprawdę Ją kochasz? To usuń to usuń Jej nazwisko.

Co do tematu. Podkreślam- dla dziecka jest najważniejsze, by miało dobrą opiekę i kochających rodziców. Płeć rodziców mnie nie interesuje. Może być mama, może być tata. Państwo i organy orzekające powinny być obiektywne w tych sprawach. Niestety,nie są. Miejmy nadzieję, że to się zmieni.


//widzę, że moderatorzy mnie ubiegli

30

Odp: Grześ, tata Zosi...

Bardzo dziękuję Moderacji za reakcję.

31 Ostatnio edytowany przez smutna123 (2011-10-12 21:55:41)

Odp: Grześ, tata Zosi...
smutna123 napisał/a:

Witaj na forum, bardzo mi przykro i bardzo mi szkoda dziecka, bo to ono jest tutaj najważniejsze i ucierpi najbardziej na tym, co wyprawiają jego rodzice (rodzice, gdyż znam stronę jednej strony, a to za mało). Pozdrawiam!

Korekta: "Znam zdanie/ stanowisko/ spostrzeganie sprawy przez jedną ze strony". Takie mam zdanie i mam prawo do jego wyrażenia w odp. na post (tak myślę). Nie oceniam Cię, szkoda mi tylko dziecka. Przy tym pozostanę.

Znam tylko Twój punkt widzenia. Zastanawia mnie tylko to, coś Ty takiego mogłeś zrobić tej kobiecie, że w tak paskudny sposób postępuje.

Z drugiej strony, można się mścić za krzywdy, ale nie za pośrednictwem dziecka, gdyż w ten sposób dzieje mu się straszna krzywda.

32

Odp: Grześ, tata Zosi...

Pytanie retoryczne po co opisujesz tą historię tutaj ?Rozumiem kiepska matka, zły sąd z fabrykowane dowody i etc.Wszystko to rozumiem, ale twoje własne dziecko nie ma prawa do poszanowania danych osobowych???Przecież żadna z nas  nie wystąpi jako świadek ojca chcesz się wygadać w porządku ,ale nie musisz podawać imienia dziecka i nazwiska bo istnieje ustawa o ochronie danych osobowych i twoje dziecko też jej podlega na szczęście moderator coś w tej sprawie zrobił.
Wiesz czego mi żal ?? Tej Zosi małej dziewczynki której rodzice zachowują się wprost karygodny
jeśli chcesz pomocy to szukaj jej tam gdzie realnie możesz ją uzyskać, a nie na publicznym forum bo podając jej dane osobowe właśnie narażasz swoje dziecko na poważne nie bezpieczeństwo a rodzic jest po to żeby je chronić. Nie możesz skorzystać z mediatora???Dogadać się z matką  bo to co wy razem fundujecie temu dziecku to jest trauma a nie powinno dziecko jej mieć tylko dla tego że rodzice się rozwodzą to nie jest fer z waszej strony dorośnijcie wreszcie bo nie bijecie się o pluszowego misia w piaskownicy, a o realne dziecko które ma uczucia emocje i psychikę, która jest bardzo podatna na złe zachowania zwłaszcza w młodym wieku

33 Ostatnio edytowany przez REA_lna (2011-10-24 14:15:59)

Odp: Grześ, tata Zosi...

Jestem wstrząśnięta Twoją historią. Jestem bardzo uczulona na dobro dzieci - nie tylko swoich. Wydaje mi się że opis Twoich "poczynań " w celu ochrony córki jest wyczerpujący.....tym bardziej nie mogę zrozumieć niektórych postów netkobiet - być może matek- które analizują :"która ze stron ma rację, jaki jesteś i jaka jest Twoja była. Wcale nie dziwię się Twojej irytacji , bo jakie to ma znaczenie...kto komu co i dlaczego !!! Ważne jest jak obronić swoje dziecko przed krzywdą, jaką serwuje mu jedno z "rodziców" - celowo piszę w cudzysłowiu. Trzymaj się i nie poddawaj.
Najbardziej przykre i wstrząsające jest to, że wszyscy wszystko widzą: kuratorzy, sąsiedzi, policja, lekarze ...i nic z tego nie wynika. Pamiętasz film z Lindą "Tata" ( czy coś takiego) ? I cóż, że żona była psychiczna? czy coś to zmieniło ? Myślałam, że od czasu kręcenia tej historii zaszły jakieś zmiany w naszym społeczeństwie !
Jedyne co mi przychodzi do głowy, to żebyś przeszedł z defensywy do ofensywy. To chyba lepsze przyniesie rezultaty.  Wystąpienie z powództwem o pozbawienie praw rodzicielskich byłej, założenie sprawy o fałszywe oskarżenia ( molestowanie), pobicie matki, umyślne zaniedbywanie zdrowia dziecka ....tak naprawdę to chyba byłoby w czym wybierać.
Życzę Ci powodzenia i wytrwałości

34

Odp: Grześ, tata Zosi...

"chlap" szczęka opadła mi na podłogę...
Ale, ale, napisz ile lat ma Twoja córka?

35

Odp: Grześ, tata Zosi...

...dzisiaj się dowiedziałem, że prokuratura na podstawie badań mojej córeczki, umorzyła postępowanie....
W poniedziałek oddadzą mi córeczkę a "była", została oskarżona o składanie fałszywych zeznań i znęcanie się psychicznie nad dzieckiem...
W między czasie, pobiła na ulicy moją mamę i za to też odpowie....
Życie moje wraca do normy, córka jest szczęśliwa...na badaniach mówiła, że najbardziej kocha tatusia a do mamy chce tylko "chodzić"...
Stan zdrowia mojej córeczki i stan jej skóry, jest przerażający...
Rozdrapane krosty na całym ciele do krwi, obgryzione paznokcie do krwi...
Straszne.....smutne....
Wracamy do życia, chcemy zapomnieć, być szczęśliwi razem....
Nikt nas nie rozumiał, nie pomógł w odpowiedniej chwili....wszyscy wiedzieli - policja, prokurator, psycholodzy, dyrektorka przedszkola, kurator, sąd....
W końcu razem....spokój...
Dziękuję wszystkim za wsparcie i tym którzy nie wierzyli też....
Pozdrawiam Ja i Zosieńka....

36

Odp: Grześ, tata Zosi...

Gratuluję !
Życzę samych spokojnych i szczęśliwych chwil spędzonych razem z córką.

Pozdrawiam.

37

Odp: Grześ, tata Zosi...

nie wierzyłam , że Ci się uda ...a może , że bardziej Twojej córce się uda....
Też się cieszę i życzę Ci powodzenia i wytrwałości....chroń swoje dziecko.

38 Ostatnio edytowany przez planette (2011-11-21 23:19:38)

Odp: Grześ, tata Zosi...
REA_lna napisał/a:

nie wierzyłam , że Ci się uda ...a może , że bardziej Twojej córce się uda....
Też się cieszę i życzę Ci powodzenia i wytrwałości....chroń swoje dziecko.

A dlaczego nie wierzyłaś....?
Prawda zawsze wychodzi na jaw, czyż nie....?
Wiele osób na tym forum mi nie wierzyło...post na pokaz, po co tu piszesz, co zrobiłeś żonie że taka jest...jesteś jakiś dziwny...też musisz krzywdzić dziecko, bo podajesz jej nazwisko....
Nie powiem, że nie znalazłem tu pomocy, bo znalazłem.
Odedzwało się wiele osób na mojego e maila, powiedziało, co mam jeszcze robić, jak mogę zaradzić problemowi....najbardziej pomógł mi MIETEK...też tata, przeszedł to samo co ja, skopiowana historia.
Jego doświadczenie, pomogło nam przejść to wszystko...ma fajnego synka...   :-)
Zosia właśnie śpi w swoim Księżniczkowym pokoju...spełniona, spokojna, szczęśliwa jak ja....
Kupiliśmy dzisiaj małego yorka i akwarium  ;-)
Powiedzcie mi kobiety, po przeczytaniu mojej historii...dlaczego "kobiety" takie są....?
Dlaczego to się musiało stać...?
Dlaczego takie jesteście.... ( w cudzysłowiu oczywiście)....
Czy ktoś zna odpowiedz....?
Ja nie znam....

39

Odp: Grześ, tata Zosi...

Cieszę się ,że Ci i córce się udało .Życzę dużo szczęścia i radości jaką da Ci czas spędzony z córką.Pozdrawiam.

40 Ostatnio edytowany przez Fey (2011-11-24 03:42:44)

Odp: Grześ, tata Zosi...

Planette, czyli sa historie z happy-end'em:=)... to mi sie podoba i dlatego wchodze na to forum!
Cierpie na brak snu wiec tak pozno pisze ale powiem ci jedno (pomijajac fakt, ze podawales dane osobowe swojej corki co bylo zupelnie zbedne)... jestes WSPANIALYM ojcem!!!
To widac, slychac i czuc! Jak w tej starej polskiej piosence:=)
Daj jej szczescie i radosc, rob dla niej co mozesz a ona ci te wszystkie troski kiedys podwojnie wynagrodzi! Bedziesz obserwowal jak zdrowo rosnie i cieszyc sie z kazdego kolejnego dnia spedzonego z nia!
Kurcze... York i akwarium w jednym dniu? Ja stara babka bym takiego prezentu w jednym momencie nie ogarnela a co dopiero twoja cora?
Tylko nie popadaj w skrajnosc i nie rozpieszczaj za bardzo:=)
Zycze wszystkiego co naj, trzymajcie sie razem w ciepelku i dajcie znac jak wam milo plynie czas:=)
Pozdrawiam

41 Ostatnio edytowany przez Fey (2011-11-24 03:37:19)

Odp: Grześ, tata Zosi...
planette napisał/a:
REA_lna napisał/a:

nie wierzyłam , że Ci się uda ...a może , że bardziej Twojej córce się uda....
Też się cieszę i życzę Ci powodzenia i wytrwałości....chroń swoje dziecko.

A dlaczego nie wierzyłaś....?
Prawda zawsze wychodzi na jaw, czyż nie....?
Wiele osób na tym forum mi nie wierzyło...post na pokaz, po co tu piszesz, co zrobiłeś żonie że taka jest...jesteś jakiś dziwny...też musisz krzywdzić dziecko, bo podajesz jej nazwisko....
Nie powiem, że nie znalazłem tu pomocy, bo znalazłem.
Odedzwało się wiele osób na mojego e maila, powiedziało, co mam jeszcze robić, jak mogę zaradzić problemowi....najbardziej pomógł mi MIETEK...też tata, przeszedł to samo co ja, skopiowana historia.
Jego doświadczenie, pomogło nam przejść to wszystko...ma fajnego synka...   :-)
Zosia właśnie śpi w swoim Księżniczkowym pokoju...spełniona, spokojna, szczęśliwa jak ja....
Kupiliśmy dzisiaj małego yorka i akwarium  ;-)
Powiedzcie mi kobiety, po przeczytaniu mojej historii...dlaczego "kobiety" takie są....?
Dlaczego to się musiało stać...?
Dlaczego takie jesteście.... ( w cudzysłowiu oczywiście)....
Czy ktoś zna odpowiedz....?
Ja nie znam....

Zapraszam na nasz watek, "kiedy on odchodzi" a poznasz takie dziewczyny, ze dopiero zrozumiesz co znaczy prawdziwa kobieta , z klasa, sercem na dloni, zrozumieniem i czuloscia! Wiecej mi do glowy teraz nie przychodzi :=)!

42

Odp: Grześ, tata Zosi...

Aż przykro czytać. Szkoda, że nie znamy opinii Twojej ex. To straszne co przechodzi Twoja Mała. Trzymajcie się ciepło!

43

Odp: Grześ, tata Zosi...

wcale swojej ex nie musiał robic krzywdy. mam koleżankę właśnie się rozwodzi( wpadka w wieku 17 lat szybki ślub i po drodze okazało się że prócz seksu nic ich nie łączy), ma bliżniaczki obecnie 12 letnie. facet jest ok, za to ona robi im teraz piekło z życia. mieszkają obok siebie jak córki ostatnio poprosiły ojca o pomoc w matematyce to zmieszała go z błotem. nie mówi o nim inaczej jak tem sk........więc wcale krzywdy nie musiał robić to zależy od charakteru.
gratuluję wygranej. tylko moja rada nie zagłaskaj córki chcąc wynagrodzić jej to co przeszła. trzymam kciuki.

44

Odp: Grześ, tata Zosi...

Wiesz, człowiek naogląda się tych "interwencji" czy innych programów o bezradności ludzi wobec systemu, urzędników, prawa ( prawa chyba powinno być w cudzysłowiu - no ale dobra) - dlatego trudno uwierzyć ,że Ci się udało.
A jeśli chodzi o kobiety...to stereotyp, że kobieta jest dobra, czuła, kochająca matka - trudno się przyzwyczaić, że tak nie jest. Niedopuszczalne jest w naszej kulturze, żeby oficjalnie i głośno powiedzieć, że "moja matka to wredna samolubna wiedźma i tyle mi krzywdy zrobiła" - powiedz to na głos a zobaczysz jak Cię napiętnują, jaki jesteś niedobry...bo przecież "czcij ojca swego i matkę swoją" - i nie ma , że bolało.
Czy kobieta czy mężczyzna jeden jest dobry a drugi zły. Ty akurat trafiłeś na taką a nie inną....ale kto to może wiedzieć kim się partner okaże w życiu. Twoje dziecko miało niebywałe szczęście, że ojciec je mocno pokochał i walczył o nią.  Dzieci z reguły są opuszczane przez ojców...bo ojcowie nie mogą wytrzymać z wiedźmami i często odchodzą. Dziecko zostaje - samo i cierpi. To oczywiście nie reguła ale tak się często dzieje. To takie moje przemyślenia.

45

Odp: Grześ, tata Zosi...
planette napisał/a:
annaJo napisał/a:

Płeć nie ma tu znaczenia, bo przeżywałam swoje koszmary i część podobnych do Twoich. Nauczyły mnie cierpliwości, pokory. I zawsze zwyciężała prawda.
Dasz radę, choć może to potrwać. Daj córce miłośc i zaufanie.
A twja była żona szczeka jak pies....ze strachu.

Pewnie masz racje...tylko czas działa tu na niekorzyść psychiczną i emocjonalną mojej córci...
Strasznie szkoda mi mojej Zosi, że musi przez to wszystko przechodzić przez swoją pseudo mamę, przecież ona niczemu nie jest winna...Sądy w tym kraju są jakieś ślepe i opieszałe, tyle się mówi o dobru dziecka, o stabilizacji i bezpieczeństwie, o dobrych wzorcach, o wychowaniu i takie tam...a tu co...?
Pstro...
Czytałaś o raporcie na temat RODK...?
Porażające...
W innym kraju by tak nie było.
Bestialstwo i fałszerstwa, fabrykowanie opinii, niekompetencja, stronniczość i wiele innych udowodnionych...
Ale co się robi...?
Nic...milczenie...
Prawda jest najważniejsza, tylko ile trzeba przejść i ile małe dziecię musi znieść, żeby udowodnić coś rzeczywistego...
........................

kiedy czytałam twoja opowieść odniosłam wrażenie że słyszę swojego znajomego Czecha,on jest w podobnej sytuacji jak ty,no może jego była nie oskarżyła go molestowanie córek......także ..w innych krajach też dzieją się dziwy.Pozdrawiam

Posty [ 46 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Grześ, tata Zosi...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026