netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

Rodzice- czy to jest normalne, że robią coś takiego?

30 odpowiedzi5 623 wyświetleniazałożony przez igla16, 06.10.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Rodzice- czy to jest normalne, że robią coś takiego?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 31 ]

1

Temat: Rodzice- czy to jest normalne, że robią coś takiego?

Hey kobietki i faceci. Mam kolejny problem, zresztą jak zawsze.

Zakładam ten wątek, bo nie wiem już co mam robić.
Mam stwierdzone stany depresyjne i lękowe, wybuchy agresji w stanach stresowych, mam również kompleksy na punkcie swojego wyglądu i funkcjonowania w społeczeństwie. Dostaję leki, mam terapię z psychologiem, włączyłam również sport do terapii- kiedy się zmęczę to lepiej się czuję, emocje rozładowuję w dobry sposób itd.
Moi rodzice się rozwiedli jak miałam 13 lat, z ojcem nie mieszkamy odkąd skończyłam 8. Mnie i brata wychowuje mama, starsza siostra jest już na swoim, a ja z młodszym bratem mieszkamy z mamą.
Z ojcem mam zły kontakt od jakoś 11 roku życia. W zasadzie nie ma rozmowy, która nie przerodziłaby się w kłótnię. Od dwóch dni jestem w Bułgarii i mieszkam z ojcem. Nie podoba mi się to, bo źle się tutaj czuję. W dniu przyjazdu się pokłóciliśmy, wczoraj też, zobaczymy, co będzie dzisiaj.
Problemem jest to, że jestem niemalże zmuszona do tego, by tutaj być. Mój chłopak rozmawiał z moją mamą i ona mu powiedziała, że jak wrócę wcześniej, aniżeli jest to planowane, to nie mam po co wracać do domu. Mamy sobie wynająć mieszkanie i mieszkać razem. Nie wiem dlaczego, ale nie rozumiem w ogóle dlaczego każe mi siedzieć w obcym kraju, bez znajomości języka i z człowiekiem, którego nienawidzę. Jak z nią rozmawiałam, to powiedziała mi, że to dopiero drugi dzień i żebym dała sobie szansę.

Oficjalna wersja dla mnie to to, że tu przyjechałam jest to, żeby nauczyć się języka na kursie językowym oraz przebywając między ludźmi, i poznać swoją drugą ojczyznę(mój ojciec jest Bułgarem). Nieoficjalna i prawdziwa to taka, iż mama sobie ze mną nie radzi i wysłała mnie do ojca, żebym dorosła. Bo on może mieć na mnie duży wpływ przez to, że nie będzie mi pozwalał na wejście mu na głowę i generalnie, że mnie wychowa. Z tym że ja mam szkołę w Polsce, mam już rok w plecy i nie chcę znów zawalić klasy maturalnej. Zanim nauczę się języka minie co najmniej miesiąc, a gdzie mnie przyjmą do szkoły? Nie jestem tutaj zameldowana, nie mam żadnych dokumentów potrzebnych do zapisania się, mam tylko ciuchy, książki, paszport, pieniądze i dowód osobisty.

Mama sama mi mówiła, że skoro już się zapisałam do szkoły, to żebym do niej chodziła, a wysłała mnie do Bułgarii i opuszczę trochę zajęć. Jestem w szkole dla dorosłych i tam nauka wygląda trochę inaczej. Na listopad mam mieć gotowe prace, a w grudniu egzaminy semestralne. Na koniec drugiego semestru tak samo plus matura.

Nie chcę tutaj być, boję się swojego ojca. Przyjechałam 4 dni temu i od tamtej pory się kłócimy. Rozmawialiśmy na początku normalnie, ale zaczęło się wyrzucanie żali. Wczoraj zdecydowałam się na samodzielne wyjście do sklepu i jak wróciłam zamknęłam mieszkanie i zostawiłam kluczę w drzwiach. Ojciec jak wrócił, nie mógł dostać się do domu, więc dzwonił i pukał. Ja zapomniałam o tym, że klucze są w drzwiach- byłam pewna, że są u mnie w pokoju. Jak już zauważyłam, że są w drzwiach, to otworzyłam. Ale ojca już nie było. Jak po jakimś czasie wrócił i mu otworzyłam, to zrobił mi taką awanturę, jakbym nie wiadomo co zrobiła. Powiedziałam mu, że to nie było specjalnie, przecież każdemu może coś takiego się zdarzyć. Zaczęliśmy się kłócić i z tego wszystkiego ojciec mnie kopnął. Powiedział mi też coś takiego: jestem facetem i jestem silny, więc żaden dla mnie problemem jest cię zabić. Powiedział mi też, że jakbym była facetem, to złapałby mnie i rozwalił na ścianie.
Szukałam pomocy u rodziny- napisałam do mamy, siostry i wujka. Napisałam również psychologowi, który jest z moją mamą, że sobie nie radzę i że mam myśli samobójcze. Tylko od niego dostałam jako taką pomoc. Z tym że nie mam jak z nim porozmawiać, bo mam 10zł na koncie, a nawet jakby on do mnie zadzwonił, to będzie mi ciągnęło z konta.

Fakt, nie zawsze byłam w porządku- nie uczyłam się, kłóciłam się z mamą, bratem i siostrą, spóźniałam się do domu, a w pokoju mam wieczny bałagan. Ale ostatnio dużo się zmieniło. Rozpoczęłam naukę, jak gdzieś wychodzę, to wracam dużo wcześniej.
Są dwie rzeczy, z których się nie wywiązałam- sprzątanie w pokoju i znalezienie pracy. Ale nawet nie dostałam szansy, żeby takową znaleźć.

Wyszło na to, że jestem niewdzięczna. Bo chcę wrócić do domu i nie chcę mieszkać pod jednym dachem z osobą z jakimiś zaburzeniami psychicznymi. Ojciec zagroził mi, że mnie zabije. Zaczynam się bać. Mama napisała mi coś takiego: "Niektórzy mają niezły ubaw ze mnie - ale się wygłupiła durna baba - posłała dziecko, żeby się pouczyło języka obcego, odbudowała kontakt z ojcem, zobaczyło trochę Europy, usamodzielniło się. "

Nie potrafię się pozbierać, nie wiem, co mam robić. Nie wiem czy naprawdę histeryzuję, czy faktycznie robię dobrze upominając się o pomoc. Co Wy na ten temat sądzicie?

2

Odp: Rodzice- czy to jest normalne, że robią coś takiego?

Kurcze, dziewczyno, to już nie żarty...  Nie panikuj, nie użalaj się nad sobą, tylko weź się w garść, bo tak to wygląda, że jesteś zdana sama na siebie. Przede wszystkim pilnuj swoich dokumentów jak oka w głowie, to najważniejsze! Jak długo musisz tam zostać? Czy zaczęłaś już kurs językowy? Jeżeli tak, zaprzyjaźnij się z kimś z kursu, nawet z prowadzącym. W takiej sytuacji warto mieś kogoś blisko, nawet tylko po to, żeby pogadać.
Kompletnie nie rozumiem, co ma Ci przynieść ten wyjazd? Języka w miesiąc się nie nauczysz, za to - jak sama piszesz - możesz zawalić szkołę w Polsce.
Jesteś pełnoletnia, sama możesz decydować o tym, gdzie żyjesz. Wiem, że to naprawdę trudne, bez pracy i bez wykształcenia samemu się utrzymać, ale nie widzę możliwości, żebyś dalej mieszkała z matką lub ojcem. A co z chłopakiem? Może razem potraficie coś wymyślić?

Piszesz na początku o lękach, depresji, agresji... Spróbuj zapanować najpierw nad swoimi reakcjami na stresowe sytuacje, będzie Ci prościej rozmawiać o trudnych rzeczach z takimi osobami, jak twój ojciec. Wyobraź sobie, że skoro on jest dużym i silnym chłopem, ale łatwo wybucha agresją, to ty, choć mniejsza i słabsza, pokonasz go z łatwością, jak tylko zapanujesz nad sobą i nie wybuchniesz, tylko spokojnie wytłumaczysz, o co Ci chodzi.

3

Odp: Rodzice- czy to jest normalne, że robią coś takiego?

Chłopak zaproponował mi, że przeleje mi pieniądze, a ja zamówię bilet i jutro wsiądę w autobus i wrócę do Polski. Kasa na koncie jest, ale za to problem z biletem. Można go wydrukować, ale u ojca nie ma drukarki, a na razie nie mam jak jej skombinować. Myślałam o tym, żeby jechać pociągiem, ale nie wiem jak to wyjdzie cenowo.
Kursu jeszcze nie zaczęłam, ma przyjść kuzyn z ciotką i mamy to obgadać. Ile mam zostać, nie mam pojęcia. Mama tylko coś wspominała, że może już w Sofii dokończę naukę.

4

Odp: Rodzice- czy to jest normalne, że robią coś takiego?

Pogadaj jutro z kuzynem i ciotką. Może oni Cię zrozumieją lepiej? Znasz ich? Mówią po polsku, czy bułgarsku? Jeżeli ich nie znasz, nie ufaj i pod żadnym pozorem nie dawaj im swoich dokumentów.

W razie czego z biletem nie powinno być problemu, kupuje się albo w biurze podróży, z którego jedziesz, a które z pewnością w Sofii ma swoje biura, albo u kierowcy.

I tak, jak pisałam: ogarnij swoje emocje, a pozwoli Ci to jaśniej i logiczniej myśleć.

5

Odp: Rodzice- czy to jest normalne, że robią coś takiego?

Poznałam ich, ale wtedy miałam jakoś 9-10 lat. A mówią po bułgarsku, angielsku i niemiecku. Siostra mi mówiła, że są ok, zresztą jak mój ojciec zdradził mamę, to ciotka się od niego(ponoć) odsunęła i zrobiła mu awanturę. Zresztą, słyszałam coś takiego, że oni zawsze mieli problemy z dogadaniem się i nie kontaktują się ze sobą. Ale przez to, że ich nie znam, to jestem zdystansowana w stosunku do nich.
Z tym biurem podróży wygląda to w ten sposób, że nie wiem, gdzie ono jest. A na dodatek w ogóle nie znam miasta, więc to jeszcze bardziej komplikuje wszystko.
A z emocjami jest spoko. Wzięłam dzisiaj wcześniej leki, więc nie będę miała problemu z opanowaniem się.

6

Odp: Rodzice- czy to jest normalne, że robią coś takiego?

Jak dla mnie jest trochę niewiadomych w Twoim poście. Może dla innych są dość zrozumiałe, ale nie dla mnie... No bo piszesz "Dostaję leki, mam terapię z psychologiem", więc nie powinnaś jej przerywać, jeśli jest ona dla Twojego dobra. Kto zadecydował, że powinnaś ją przerwać? Mama? Jesteś dorosłą (pełnoletnią) osobą, która w tej sprawie ma (wydaje mi się) wiele do powiedzenia i sama decyduje co i jak.

Następnie nie uważam, aby normalne byłoby przerywanie dziecku również nauki w szkole i od tak wysyłanie córki do ojca, z którym miała sporadyczny kontakt. Co ma to na celu? Że ojciec, który tak naprawdę nie zna własnego dziecka wpłynie na jego już i tak ukształtowany światopogląd i tożsamość?

Dla własnego bezpieczeństwa radzę panować nad własnymi emocjami, aby sobie nie nagrabić przy ojcu, bo skoro takie teksty rzuca itp to nie wiadomo do czego może być jeszcze zdolny.

A co na to wszystko właśnie Twoi bliscy? Jakie zdanie ma na ten temat starsza siostra? Podziela opinię mamy?

7

Odp: Rodzice- czy to jest normalne, że robią coś takiego?

Ta cała wycieczka do Bułgarii, według mojej mamy i siostry, była spontaniczna. A że moja mama- jak powiedziała ojcu, nie radzi sobie ze mną, to może lepiej jest, żebym z nim była, bo on nie pozwoli sobie wejść na głowę i na pyskówki z mojej strony.
A siostra jest po stronie mamy. Pisałam do wujka i babci, myślałam, że oni coś mi poradzą i pomogą. Szczególnie biorąc pod uwagę, że moja babcia nie pała zbyt wielką miłością do ojca. Niestety, to też nie wypaliło. Napisałam więc do kuzynki, ona mnie zrozumiała i mam jej codziennie dawać znać, czy jest w porządku. Na odległość, jak napisała, nie ma za bardzo jak działać, ale mam jej o wszystkich złych rzeczach donosić. To ona wtedy będzie kontaktowała się z wujkiem itp.
Jak mamie powiedziałam, że chce wracać, bo tu nie wytrzymam, to odpowiedziała mi, że ok- mogę wracać. Ale w takim przypadku wracam, zabieram swoje rzeczy i się wyprowadzam. Najlepiej jeszcze w tym samym dniu.

8

Odp: Rodzice- czy to jest normalne, że robią coś takiego?
igla16 napisał/a:

Jak mamie powiedziałam, że chce wracać, bo tu nie wytrzymam, to odpowiedziała mi, że ok- mogę wracać. Ale w takim przypadku wracam, zabieram swoje rzeczy i się wyprowadzam. Najlepiej jeszcze w tym samym dniu.

Dowiedziałaś się, dlaczego tak powiedziała, czemu takich argumentów użyła? Że nagle dziecku odbiera dach nad głową?

No i nie odpowiedziałaś na moje pytania... Czy to mama zadecydowała o przerwaniu terapii i nauki?? A jakie jest stanowisko Twojego ojca w tej sprawie?

9

Odp: Rodzice- czy to jest normalne, że robią coś takiego?

Mama powiedziała mi, że ze szkołą jest wszystko załatwione, a o terapii nic nie wspominała. Mój ojciec twierdzi, że jestem nieukiem, gówniarą i zerem, że wykorzystuje wszystkich. Powiedział mi też coś takiego, że wywalili mnie ze szkoły. Więc nie wie, że dalej się uczę i że mam terapię.
Moja siostra napisała mi coś takiego po mojej wiadomości, że ojciec mi grozi i że mnie ładnie kopnął:
"Posłuchaj mnie dziewczynko - nie pozwalaj sobie na zbyt dużo - jak na razie wygląda na to, że jesteś mocna tylko w gębie i tyle. Rób co chcesz, ja nie mam zamiaru Cię prosić, jesteś dorosła, chociaż zachowujesz się jak dzidzia, która nagle bez mamusi straciła grunt pod nogami... Ty nikogo nigdy nie szanowałaś, a najmniej Mamę - na tym polega Twoja wielka siła, że wyżywasz się na własnej matce i bracie? Każdy frajer to potrafi, nie jesteś wyjątkowa...ja przed nikim się nie płaszczyłam, widać że jesteś jeszcze zbyt głupia żeby zrozumieć pewne sprawy. Daj spokój mamie i przestań ją psychicznie dręczyć, skoro taki z Ciebie chojrak to czemu ją tym wszystkim obarczasz??? to jest dowód, że jesteś mentalnym dzieckiem, które za nic nie potrafi wziąć odpowiedzialności tylko wszystko zwala na Mamusię... brawo!"

10

Odp: Rodzice- czy to jest normalne, że robią coś takiego?

Coraz bardziej zastanawiam się nad tym, żeby po prostu nawiać stąd, w miarę szybko załatwić bilet, spakować się i wyjść z domu. Nie mówiąc nic ojcu, a w domu pojawić się niespodziewanie.
Ciągle słyszę jaka to ja jestem niedobra, że nic nie robię, nikogo nie słucham. Staram się olewać to, co on mówi, ale już coraz trudniej jest mi panować nad emocjami. Wiem, że im dłużej będę je tłumiła, to jak wybuchnę, mogę przestać panować nad tym, co powiem.
Chciałam się ruszyć, żeby się wyładować, ale pogoda jest okropna, a ja jestem chora. I najgorsze jest to, że nie mam nawet możliwości, żeby pójść do lekarza...

11

Odp: Rodzice- czy to jest normalne, że robią coś takiego?

Co Ty tam jeszcze robisz?! Skoro masz przychylnego chłopaka niech Ci pomoże i zwiewaj!! To Bułgaria, może na mapie to Europa, ale do cywilizacji to im jeszcze duuuużo brakuje. Spakuj się i najlepiej pod nieobecność ojca zwiewaj! Jeżeli możesz sama wychodzić to załatw sobie bilet na autobus i w nogi!
W Polsce to TWÓJ DOM i matka nie ma prawa Cię z niego wyrzucić. Możesz ją podać o to do sądu, naprawdę. Jeżeli nie jesteś zbiegiem, bandytą i zagrożeniem dla rodziny to matka NIE MA PRAWA Cię wyrzucić.

12

Odp: Rodzice- czy to jest normalne, że robią coś takiego?

Gdzie jest jakiekolwiek biuro, w którym mogłabym kupić bilet, nie wiem. Ale jest możliwość zamówienia on-line, ale w tym momencie brakuje mi do niego jakieś 200zł, których na razie nie mam jak zorganizować. Tak samo jak drukarki, bo bilet trzeba wydrukować. Do pracy nie mogę iść, bo nie znam języka i zresztą ciężko jest cokolwiek tutaj znaleźć. Także muszę się tutaj jeszcze trochę przemęczyć. Ale zupełnie nie mam już siły. Leki nie są w stanie całkowicie stłumić stresu, poza tym mam jeszcze niezły temperament, więc ciężko mi się czasami opanować.
Dzisiaj i wczoraj znosiłam, jakoś, to co gadał ojciec. Jednak boję się, że jak mnie zdenerwuje, to zrobię coś głupiego. Mimo że i tak coraz lepiej radzę się z emocjami, ale nie wiem, co będzie jak puszczą jakiekolwiek hamulce. Albo go zwyzywam (co już miało miejsce), albo wyjdę i nie wrócę.
Co jeszcze mogę zrobić, żeby w miarę znośne były te dni, które muszę tutaj spędzić? Gorliwie wykonuję zadania, żeby się nie czepiał. Ale zawsze znajdzie się dla niego coś o co można mnie ochrzanić...

13 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2011-10-11 19:07:41)

Odp: Rodzice- czy to jest normalne, że robią coś takiego?
igla16 napisał/a:

Hey kobietki i faceci. Mam kolejny problem, zresztą jak zawsze.
(...)
Problemem jest to, że jestem niemalże zmuszona do tego, by tutaj być.

Oficjalna wersja dla mnie to to, że tu przyjechałam jest to, żeby nauczyć się języka na kursie językowym oraz przebywając między ludźmi, i poznać swoją drugą ojczyznę(mój ojciec jest Bułgarem). Nieoficjalna i prawdziwa to taka, iż mama sobie ze mną nie radzi i wysłała mnie do ojca, żebym dorosła. Bo on może mieć na mnie duży wpływ przez to, że nie będzie mi pozwalał na wejście mu na głowę i generalnie, że mnie wychowa.(...)
Szukałam pomocy u rodziny- napisałam do mamy, siostry i wujka. Napisałam również psychologowi, który jest z moją mamą, że sobie nie radzę i że mam myśli samobójcze.
(...)
Fakt, nie zawsze byłam w porządku- nie uczyłam się, kłóciłam się z mamą, bratem i siostrą, spóźniałam się do domu, a w pokoju mam wieczny bałagan. Ale ostatnio dużo się zmieniło. Rozpoczęłam naukę, jak gdzieś wychodzę, to wracam dużo wcześniej.
Są dwie rzeczy, z których się nie wywiązałam- sprzątanie w pokoju i znalezienie pracy. Ale nawet nie dostałam szansy, żeby takową znaleźć.

Wyszło na to, że jestem niewdzięczna. Bo chcę wrócić do domu i nie chcę mieszkać pod jednym dachem z osobą z jakimiś zaburzeniami psychicznymi. Ojciec zagroził mi, że mnie zabije. Zaczynam się bać. Mama napisała mi coś takiego: "Niektórzy mają niezły ubaw ze mnie - ale się wygłupiła durna baba - posłała dziecko, żeby się pouczyło języka obcego, odbudowała kontakt z ojcem, zobaczyło trochę Europy, usamodzielniło się. "

igla16 napisał/a:

...
Moja siostra napisała mi coś takiego po mojej wiadomości, że ojciec mi grozi i że mnie ładnie kopnął:
"Posłuchaj mnie dziewczynko - nie pozwalaj sobie na zbyt dużo - jak na razie wygląda na to, że jesteś mocna tylko w gębie i tyle. Rób co chcesz, ja nie mam zamiaru Cię prosić, jesteś dorosła, chociaż zachowujesz się jak dzidzia, która nagle bez mamusi straciła grunt pod nogami... Ty nikogo nigdy nie szanowałaś, a najmniej Mamę - na tym polega Twoja wielka siła, że wyżywasz się na własnej matce i bracie? Każdy frajer to potrafi, nie jesteś wyjątkowa...ja przed nikim się nie płaszczyłam, widać że jesteś jeszcze zbyt głupia żeby zrozumieć pewne sprawy. Daj spokój mamie i przestań ją psychicznie dręczyć, skoro taki z Ciebie chojrak to czemu ją tym wszystkim obarczasz??? to jest dowód, że jesteś mentalnym dzieckiem, które za nic nie potrafi wziąć odpowiedzialności tylko wszystko zwala na Mamusię... brawo!"

Po przeczytaniu tych 2 fragmentów pomyślałam sobie, że bardzo współczuję twojej mamie. Nieźle musiała dostać od Ciebie po d... skoro zdecydowała się na taki krok.
Czy TY kiedykolwiek myślisz o kimś innym niż TY sama?
Próbowałaś kiedykolwiek pomyśleć co czuła twoja mama kiedy tak dawałaś jej do wiwatu?
Twoja mama skapitulowała i dała za wygraną - oddanie Ciebie ojcu wynikło z jej bezsilności wobec Ciebie...
Spróbuj stanąć na chwilę w miejscu i zastanowić się "Jak bym ja się czuła na miejscu mamy, mając takie problemy wychowawcze z dzieckiem, jakie JA jej sprawiałam". A jak trwoga to do Boga (do mamy)

Ps. Napisałaś odnośnie ojca:"nie chcę mieszkać pod jednym dachem z osobą z jakimiś zaburzeniami psychicznymi."
A jesteś pewna, że twoja mama chce i ma do tego dość siły? Bo Ty też masz takie zaburzenia, przynajmniej tak zrozumiałam z twoich wypowiedzi odnośnie potrzeby pomocy psychologicznej i zażywania z tego powodu leków.
Życzę Ci spowolnienia tempa przeżyć, wyciszenia emocji i głębokiego namysłu uwzględniającego potrzeby innych osób w twojej rodzinie, których chcesz uszczęśliwić na siłę swoją obecnością. Wolniej i rozważniej...

14

Odp: Rodzice- czy to jest normalne, że robią coś takiego?

jak ktoś już wczesniej wspomniał, w twoim poscie jest mnostwo niejasności.jednakże  postaram sie jakos  to ogarnąć.
po pierwsze nie jest moja intencja sprawiać  ci przykrość ,ale  chyba  w koncu jednak musisz  przejrzec na oczy.
list od  siostry  dał  duzo  wiadomości i obraz  ciebie(poniekąd);
jesteś  jak pasozyt ,żerujesz na uczuciach  innych i  lgniesz tam gdzie  jest łatwo i mozna sobie  ludzi ustawić;
nie ma w tobie  ani krzty zrozumienia dla matki i bliskiej  tobie  rodziny;nie rozejrzałaś sie absolutnie poza krąg  swojego tyłka.
ciśniesz sie ,że tak ci zle a tato cie  ma ...;
sądzę ,że  stawiasz  mu sie i  to  go denerwuje.nigdzie nie bedzie  ci lepiej  niz  u mamy  -tylko  ze ty  w koncu musisz  zrozumieć ,że  tak ją  wykonczyłas psychicznie ,że to ona stała sie tutaj ofiara.
i tak ją podziwiam ,że kobieta tyle  wytrzymała.
nie zrobiła nic  złego ,dała cie pod opieke ojcu;jesli istnieją mozliwosci dla ciebie w innym kraju-to korzystaj z tego.zacznij sie  uczyc i  w koncu okaż  troche  zaangazowania i dobrej woli.postaw na  dojrzałość.
wielce sie silisz na ucieczke.tylko  kto cie przyjmie?z twoim podejsciem?
nawet ten twoj wspolczujący chłopak w koncu majac cie (hipotetycznie)24h/dobę prędzej czy pozniej tez sie podda.

jesli  chcesz coś w swoim zyciu  zmienić:przestań oskarzac cały swiat wokół ,zacznij od siebie;
zrób w koncu coś pozytecznego,zawalcz o siebie,swoje wartosci(jesli wiesz co to  wogole jest mieć wartość)?

1/.byc dla innych(nie być pępkiem swiata);
2/.kochać innych(nie uzalezniac ich od siebie);
3/.kierowac sie w zyciu wartosciami-dobrem,wspolczuciem,miloscia,zrozumieniem,odpowiedzialnościa,szacunkiem i miec w sobie empatię
4/.ustalić priorytety
5/.chcieć coś w zyciu osiągnąć(samemu,a nie  żerowac na innych i miec  wszystko podane na tacy,zrobić i osiagnąć coś ot tak samemu);


przestań uciekać sama przed sobą ,spojrz w lustro i naucz sie ,że  zyje sie samemu i dla kogoś(nie siedż ludziom na ramieniu,nie skamlaj i nie obwiniaj ich za całe  zło swiata);


Twarda jest konieczność, ale dopiero zmuszony koniecznością może człowiek wykazać, co jest naprawdę wart. Żyć wedle swego widzimisię potrafi każdy.

15

Odp: Rodzice- czy to jest normalne, że robią coś takiego?

Pisząc o tym, że dałam mamie do wiwatu, jest jak najbardziej prawdziwe.
Ojciec zdradził moją matkę jak miałam jakoś 8 lat. Strasznie to zniosłam, bo byłam córeczką tatusia. Najbardziej ukochanym dzieckiem, które zawsze się na nim wzorowało. Mama ułożyła sobie i mojemu rodzeństwu życie. Po czterech latach przeprowadziliśmy się na drugi koniec miasta, siostra dostała poprzednie mieszkanie i jakoś sobie żyliśmy. To, że zabrakło ojca wywołało u mnie skrajne zachowania. Nie potrafiłam się odnaleźć w nowym miejscu i środowisku. Po roku zmieniłam szkołę, bo chciałam trenować siatkówkę. I to okazało się strzałem w dziesiątkę, bo sport pozwolił mi na zdystansowanie się, wiarę w swoje możliwości i umysłowy spokój. Bywały jakieś odchyły, ale mama nie miała większych problemów. Tak jak w podstawówce dobrze się uczyłam, skończyłam gimnazjum z niezłym wynikiem i trafiłam do jednego z lepszych liceów w mieście. I tu zaczęły się problemy. W drugiej klasie poznałam nowych ludzi, z którymi spędzałam mnóstwo czasu. Każdy weekend spędzałam z nimi, a mama się wściekała, że przestałam się uczyć. Ja z kolei albo nie potrafiłam opanować swoich emocji, albo pogrążałam się w totalnej apatii. Diagnoza: silna depresja i stany lękowe, myśli samobójcze, dodatkowo nieumiejętność panowania nad skrajnymi emocjami. Z tego powodu nie potrafiłam zabrać się do nauki, więc zmieniłam szkołę na dużo słabszą i z oddziałami integracyjnymi. Tam trochę odżyłam, bo był nieco inny system pracy z uczniem. Wyszłam z dołków z kilku przedmiotów i skończyłam drugą klasę ze średnią 4.0. Wakacje spędziłam ze znajomymi totalnie rozchulając się. Wychodziłam po południu, wracałam koło 22, zdarzało się też, że później.  Miałam z mamą umowę, że od poniedziałku do czwartku i w niedzielę mam być o 21(mama pracowała, więc nie życzyła sobie późnych powrotów, poza tym mieszkamy na peryferiach, co nie jest sprzyjające), a w piątek i sobotę o 23. Nie trzymałam się tego w ogóle, wynikały z tego potem niezłe awantury.
Trzecią klasę zawaliłam, bo nie chciało mi się chodzić do szkoły. Pierwsze dwa tygodnie spędziłam na lekarskim ze względu na skręcenie kolana. I przez to zaczęłam opuszczać szkołę- bo przyzwyczaiłam się do trochę dłuższych wakacji. Mimo że wiedziałam o tym, że mam maturę i to jest ostatni rok i trzeba przycisnąć, to wybrałam olewkę, bo tak wygodnie. Mama się wściekła i kazała mi iść do pracy, byłam już pełnoletnia, więc mogłam się czegoś podjąć. Zabrałam papiery i trochę popracowałam, ale zrezygnowałam.
Po wakacjach poszłam do jeszcze innej szkoły, bo w poprzedniej nie miałam możliwości powtórzenia klasy. Spięłam się i chciałam  udowodnić wszystkim, a przede wszystkim sobie, że mogę zdać nieźle maturę i dostać się na studia. Wakacje spędziłam w domu, rzadko kiedy wychodziłam. Jeśli już coś takiego miało miejsce, to byłam najpóźniej o 20 w domu. Uczyłam się do egzaminów klasyfikacyjnych, bo zmieniłam profil klasy z językowej na biol-chem-fiz. Mama widziała, że się staram, więc pozwalała mi na więcej, ale nie korzystałam z tego. Złapałyśmy fajny kontakt i wszystko było ok. W szkole radziłam sobie jako tako, ale chodziłam. Opuściłam 3 czy 4 dni, więc złamałam umowę z mamą. Umówiłyśmy się, że w miesiącu mogę opuścić co najwyżej jeden dzień. Papiery zostały zabrane. Od końca września szukałam pracy, zapisałam się do szkoły dla dorosłych. Jeden dzień zdążyłam być, bo wyszedł ten wyjazd do ojca.
Od kilku miesięcy było ze mną bardzo ok. Pomagałam mamie, jak brat potrzebował pomocy z angielskiego, polskiego, historii czy wosu, to siedziałam z nim i uczyłam się. Podzieliliśmy się obowiązkami, żeby mama miała lżej, za każdym razem jak szła do sklepu po pracy to ja albo brat pomagaliśmy jej z zakupami, w weekendy zakupy robiłam ja. Mama też nie musiała gotować, bo ja to na siebie wzięłam.
Przemyślałam sobie kilka rzeczy i mama stwierdziła, że wreszcie się ogarnęłam. Stałam się zupełnie inną osobą, niż w zeszłym roku.
Kiedy mama i siostra powiedziały mi, że wyjadę do Bułgarii, bardzo się ucieszyłam. Chciałam wykorzystać szansę na naukę języka i ewentualne poprawienie kontaktów z ojcem.  Z tym że nie potrafimy się dogadać. Staram się być spokojna, ale to nie zawsze zdaje egzamin. Szczególnie wtedy, kiedy on obraża mnie, rodzeństwo, mamę czy dalszą rodzinę ze strony mamy. Żeby nie wywoływać kolejnych konfliktów, robię to, co on mi każe. Z obowiązków, które tutaj mam też się wywiązuję. Ale nie potrafię przejść obojętnie, kiedy ten człowiek mówi mi, że zabije mnie, albo rozwali na ścianie. Za dużo jest między nami konfliktów. Odkąd odszedł od nas nie potrafimy znaleźć wspólnego języka. A raczej ja nie chcę mieć z nim za dużo do czynienia i nie chcę znaleźć tego wspólnego języka. Za dużo jest we mnie żalu do niego, nie potrafię mu wybaczyć obelg pod moim czy rodziny adresem.
Poza tym chcę skończyć szkołę. Nie dla niego, mamy czy babci. Dla siebie. Chcę mieć jakiś dobry zawód, skończone studia i perspektywy na przyszłe życie. W Bułgarii, na ten moment, nie mam. Nie mogę pójść tutaj do szkoły ze względu na nieznajomość języka i brak potrzebnych dokumentów. A poza nie chcę. Jestem pół Bułgarką, zawsze będę z tego powodu dumna, ale mój dom jest w Polsce.
Macie rację dziewczyny, że byłam straszliwie zła i niesprawiedliwa dla mojej mamy. Ale się zmieniłam i chcę to udowodnić. Sobie, jej, wszystkim.

16

Odp: Rodzice- czy to jest normalne, że robią coś takiego?

Dziewczyny, potrzebuję pomocy. Właśnie dostałam po twarzy od niego i boję się, że mnie pobije. Nie ma co dzwonić na policję, bo nie znam nazwy ulicy na jakiej jestem.

17

Odp: Rodzice- czy to jest normalne, że robią coś takiego?

Co Ty tam jeszcze robisz?
Wyjdź z domu, poszukaj kogokolwiek z policji etc i zgłoś się do ambasady/konsulatu Polski.
Jesteś dorosła więc działaj

18 Ostatnio edytowany przez maja 84 (2011-10-14 22:21:38)

Odp: Rodzice- czy to jest normalne, że robią coś takiego?

igła. jesteś dorosła i jeżeli nie chcesz to nikt Cibie siła nie zatrzyma w Bulgarii. Mama nie daje sobie z Toba rady, ale wysylanie Cibie do ojca, który temperuje Twój charakter biciem,siedzenie w domu bez pomysłów co dalej, przerywanie tak waznej dla Ciebie terapii, przerywanie szkoły jest całkowicie bez sensu. Zabraknie Ci leków i co? pozabijacie się?
Postaraj sie jeszcze raz porozmawiać z mamą, a jeżeli to nie przyniesie rezultatów ( jednak w domu zapanowal spokój) postaraj się wyjechać.
Uczysz się, jeszcze nie utrzymujesz się sama, rodzice maja wobec ciebie obowiązki a przede wszystkim ten rodzic, któremu przyznano na Ciebie opieke.
Masz prawo wrócic do domu, ale nie masz najmniejszego prawa terroryzować domownikow,bo się boją Twojego powrotu, rozumiesz do czego doprowadziłaś? weź się za siebie!
W Sofii w dramatycznej sytuacji możesz liczyć na pomoc ambasady, również w kontaktach z policją, pomogą Ci wrocić do kraju.Policja zawsze do zeznań bierze tłumacza, jestes pełnoletnia powinnaś wiedzieć o takich sprawach.Jak nie wiesz jaka to ulica to szukaj nazwy na budynkach, tablicach, zapytaj się!
Mam nadzieję, że jednak nie będzie tak drastycznie.
Znając język angielski możesz poprosić o pomoc w sprawie biletu np. recepconistkę w hotelu,pomysl trochę. masz internet jest tam z pewnoscia plan miasta, instytucje.
Porozmawiaj też spokojnie z ojcem , jaki ma pomysł na Ciebie, gospodyni domowa? Nie możesz tak siedzieć bez celu.
Igła jesteś dorosła, nikt ciebie nie zamyka , nie przetrzymuje, zacznij dziełać!

19

Odp: Rodzice- czy to jest normalne, że robią coś takiego?

Zaczęłam działać, ale od bardzo głupiej strony. Spakowałam się i wyszłam. Zamierzam jakoś się skontaktować z kuzynem, może da radę, że u niego przekimam i w piątek wyjadę, bo wtedy mam najbliższy transport do Polski.
Mój ojciec i mój chłopak rozmawiali z mamą. Zbagatelizowała sprawę i nie uwierzyła w to, że mnie ojciec uderzył. Ojcu odpowiedziała: "pi****** się tam sami, ja nie zamierzam się wtrącać w wasze kłótnie. jesteście dorośli i poradźcie sobie sami".

Także jestem w martwym punkcie. Z bagażami jestem teraz w McDonald's, albo będę spała u kuzyna lub wujków, albo pójdę do najbliższego hotelu.

20

Odp: Rodzice- czy to jest normalne, że robią coś takiego?
igla16 napisał/a:

Zaczęłam działać, ale od bardzo głupiej strony. Spakowałam się i wyszłam. Zamierzam jakoś się skontaktować z kuzynem, może da radę, że u niego przekimam i w piątek wyjadę, bo wtedy mam najbliższy transport do Polski.
Mój ojciec i mój chłopak rozmawiali z mamą. Zbagatelizowała sprawę i nie uwierzyła w to, że mnie ojciec uderzył. Ojcu odpowiedziała: "pi****** się tam sami, ja nie zamierzam się wtrącać w wasze kłótnie. jesteście dorośli i poradźcie sobie sami".

Także jestem w martwym punkcie. Z bagażami jestem teraz w McDonald's, albo będę spała u kuzyna lub wujków, albo pójdę do najbliższego hotelu.

Dzisiaj jest piątek...

Kobieto jesteś dorosła !!!!

21

Odp: Rodzice- czy to jest normalne, że robią coś takiego?

Wiem, ze jestem dorosla, ale pierwszy raz znalazlam sie w takiej sytuacji i kompletnie nie wiedzialam co robic. Skontaktowalam sie z kuzynem, do piatku zostaje u niego i wracam do domu. Takze jest jakis postep.
Czuje sie parszywie, bo kompletnie nie wiem jak reagowac w takich sytuacjach. W domu nigdy nie bylo przemocy. To, ze oberwalam od niego po twarzy, odpuszcze. Nie zamierzam juz sie szarpac z tym czlowiekiem.

Nie zgodze sie ze stwierdzeniem, ze terroryzowalam domownikow. Bardziej polegalo to na tym, ze nie sluchalam sie. Ale oberwalam za to, przemyslalam wszystko i wiem, ze zle postepowalam unoszac sie duma i honorem, zamiast okazac krzte pokory i posluchac sie starszych i madrzejszych ode mnie.

22

Odp: Rodzice- czy to jest normalne, że robią coś takiego?

igla -no czytając twoje kolejne posty-zdziwiłam sie niezmiernie;jak chcesz to potrafisz byc dojrzała osobą,prawda?

uargumentowałaś swoje zachowanie i podjęte kroki,fair enough-ale warto teraz pomyśleć co zastaniesz w kraju,dokąd  pojdziesz i jakie kroki podejmiesz.teraz ustal jakieś priorytety ,aby pozniej oszczędzić sobie i bliskim niepotrzebnych kłopotów;

jeśli nadal bedziesz postępować tak jak to opisujesz i bedzie rozkwitać w tobie ta chęć zmiany-uda ci sie dziewczyno w zyciu!

może zamienisz :chce ,oczekuje ,daj na dziekuje,poproszę i pomoż ;

powodzenia

23

Odp: Rodzice- czy to jest normalne, że robią coś takiego?

lilia80- jak sie chce,to mozna wszystko. wink Staram sie zmienic na lepsze- z roznym skutkiem, ale sa checi.

Teraz jest taki plan, ze zostaje w Bulgarii, moja mama i siostra podjely decyzje za mnie. Nie mam jak zaplacic za bilet, kuzyn sie nie zgadza, zeby go wydrukowac, bo moja mama przekabacila go. Nie wiem, jak sobie poradze, ale jakos musze. Mam ochote wyjsc i nigdy juz nie wrocic, ale to nie jest najlepsze rozwiazanie...

24

Odp: Rodzice- czy to jest normalne, że robią coś takiego?

Lilia80 - dlaczego uważasz, że w tym wszystkim wina leży tylko po stronie igli? Dlaczego nie dostrzegasz nieprawidłowości w zachowaniu ojca, matki i reszty rodziny? Czy uważasz, że kopanie i wyzywanie człowieka to właściwy sposób na jego ''utemperowanie''?

Ja się pytam - co za matka zostawia swoje dziecko z ojcem w obcym kraju, wiedząc, że on je bije i grozi mu śmiercią? Dlaczego po przeczytaniu listu siostry (jak dla mnie wskazującego, że siostra ma niezłe problemy emocjonalne) zaczęłyście postrzegać igla16 jako ''tą złą'' - ba, może jeszcze nawet zasługującą na to, co się dzieje?

Majka - dlaczego w swoim poście musisz iglę obrażać? Skąd wiesz, jak ty zachowałabyś się w takiej sytuacji? A nawet jeśli ''lepiej'' - czy tak trudno zrozumieć zagubioną w obcym kraju dziewczynę?

Igla, czy twoja matka i siostra wiedzą, czym on ci grozi? Czy mama cię kocha, czy chce mieć tylko ''spokój  w domu''? Jeśli wiedzą, ale nie biorą tego na poważnie, to obawiam się, że im nie zależy na tym, czy żyjesz i jak żyjesz. Smutne, ale na tym można się oprzeć przy podejmowaniu dalszych decyzji. Jeśli im nie zależy na twoim życiu, to nie ma sensu, żeby o nim decydowały. Czy możesz skontaktować się ze swoim psychologiem przez internet i zwierzyć się mu z obecnych problemów? Mieszkanie z kimś takim jak twój ojciec jest straszne. Ogromnie stresujące przeżycie. Bardzo dobrze cię rozumiem. Polecam też książkę Nataschy Kampusch o tym, jak była uwięziona i jak się uwolniła.
Musisz pamiętać o dwóch rzeczach: rzeczywiście jesteś dorosła i to ty o sobie decydujesz. Musisz także wiedzieć, że to, co on ci wmawia, to nieprawda. Jak sobie postanowisz, taka będziesz. Pokazałaś, że potrafisz zmienić swoje zachowanie, podejmować decyzje i konsekwentnie je realizować. Popełniasz błędy, jak każdy, ale szybko się na nich uczysz.


Twój ojciec ma naprawdę poważne problemy ze sobą - jeśli się nie boisz, możesz w chwili spokoju spróbować go zapytać, czemu tak ciebie i reszty rodziny nienawidzi. Musiałoby to być bardzo na spokojnie i bez - nawet pozorów - atakowania, bo zareaguje agresją. Mogłabyś udać zranioną córeczkę, która tęskni za dawnym ojcem, może wtedy by coś powiedział. Ale to wszystko o ile jesteś ciekawa i o ile masz chęć. Uważam, że musi być naprawdę ''w rozsypce'' psychicznej, skoro czuje potrzebę takiego wyżywania się na tobie.

Trzymam kciuki.

25 Ostatnio edytowany przez mimi24 (2011-11-02 18:10:53)

Odp: Rodzice- czy to jest normalne, że robią coś takiego?

a ja mam takie nieznosne wrazenie, ze jestes taka klasyczna 'drama queen' tzn dziewczyna, ktora bardzo lubi dramatyzowac przez to zyskujac uwage otoczenia.

Juz dziewczyny mowily, ze powinnas zachowywac sie jak dorosla... szczerze Ci powiem, ze patrzac na strone Twoich Rodzicow to podejrzewam, ze oni nie wiedza juz jak Ci pomoc, jak Cie zmusic do bycia dorosla i odpowiedzialna. Mama wyslala Cie do Taty moze faktycznie zebys sobie troche oczyscila glowe, odpoczela, pomyslala nad soba-czesto zmiana otoczenia pomaga. Ty jednak, moge sie mylic, bylas tak wsciekla i zaczelas klotnie, zeby miec droge 'ucieczki'.
Nie lepiej bylo usiasc i pogadac z Tata? pojsc na kurs, poznac nowych ludzi, pozwiedzac, wyciagnac jakies pozytywy z tej wycieczki?

Widac wyraznie, ze starasz sie cos w sobie zmienic-przyjmij ten wyjazd jako dar od losu na poprawienie swojej sytuacji. I najwazniejsze-nie sluchaj tego co paulina wyzej napisala! bzdury jakies! udawac, klamac? (co z Toba paulino!)

Igielko-jesli chcesz swoje sprawy rozwiazac musisz byc szczera-z Mama, Tata i ze soba. Jesli boisz sie rozmawiac-napisz im listy. Opowiedz o wszystkim co Cie boli i o tym co widzisz, co chcesz osiagnac, o czym marzysz, jakim chcesz byc czlowiekiem.
Wierze, ze jest Ci tam ciezko; nowe miejsce, nowi ludzie, inny jezyk, obyczaje itd ale przeciez niektorzy dali by sie pokroic za taki wyjazd! Korzystaj z tego! Patrz pozytywnie!

Nikogo nie oceniam, nie staram sie sprawic Ci przykrosci czy pokazac Ci co masz robic, wybacz jesli sie myle i jestes urazona ale przemysl swoje zachowania jeszcze raz-nie tylko te z przeszlosci, te z dzisiaj i wczoraj i 7 dni rowniez... i zrob plan, taki szczery plan na przyszlosc-kim chcesz byc, jakie chcesz miec stosunki z Rodzicami itp

pozdrawiam Cie serdecznie i trzymam kciuki!

26

Odp: Rodzice- czy to jest normalne, że robią coś takiego?
mimi24 napisał/a:

Widac wyraznie, ze starasz sie cos w sobie zmienic-przyjmij ten wyjazd jako dar od losu na poprawienie swojej sytuacji. I najwazniejsze-nie sluchaj tego co paulina wyzej napisala! bzdury jakies! udawac, klamac? (co z Toba paulino!)

Napisała w peirwszym poście, że wcale za ojcem nie tęskni i nie chce z nim żadnej więzi. Dlaczego piszesz, jakby było inaczej?

Nie chodziło mi koniecznie o to, żeby udawała i kłamała, ale żeby spróbowała poszukać jakiegoś sposobu porozumienia.
Dlatego takie słowa nie byłyby prawdziwe, ale może w ojcu obudziłyby się wyższe uczucia i zwiększyłoby się bezpieczenstwo igli.

mimi24 napisał/a:

Igielko-jesli chcesz swoje sprawy rozwiazac musisz byc szczera-z Mama, Tata i ze soba. Jesli boisz sie rozmawiac-napisz im listy. Opowiedz o wszystkim co Cie boli i o tym co widzisz, co chcesz osiagnac, o czym marzysz, jakim chcesz byc czlowiekiem.
Wierze, ze jest Ci tam ciezko; nowe miejsce, nowi ludzie, inny jezyk, obyczaje itd ale przeciez niektorzy dali by sie pokroic za taki wyjazd! Korzystaj z tego! Patrz pozytywnie!

Czy ciebie naprawdę nie przeraża agresja jej ojca? Nie przeczytałaś, że igla sprząta, próbując go zadowolić i stara się nie reagować na jego zaczepki? Napisała wyraźnie, że ją KOPNĄŁ, UDERZYŁ W TWARZ a także groził, że ją ''rozwali na ścianie''! (Czy muszę podkreslać to caps lockiem, żeby było zauważalne?)
Kto dałby się pokroić za taki wyjazd..? Naprawde to byłby wyjazd twoch marzeń, mimi24? Czy to jest w twoim pojęciu tatuś, któremu zależy na dobru dziecka i jest otwarty na rozmowę? Nie odwracajmy kota ogonem!

Nie rozumiem, dlaczego kobietom  w takiej sytuacji nakazuje się kończyć związek i uciekać, a córkę zmusza się do przebywania z toksycznym ojcem. Owszem, można rozmawiać z człowiekiem - ale pod warunkiem, że jest się chociaż fizycznie bezpiecznym.

W jednym się zgadzam - szczerośc, szczere opisanie swoich chęci poprawy może tu coś pomóc. Obawiam się tylko, że jej rodzice mogą pozostac na to głusi. I fakt, ten wyjazd może ją dużo nauczyć. Zgadzam się, że nawet na trudne doświadczenia trzeba patrzeć z tej perspektywy. Dzięki temu możemy sie rozwijać i uczyć.

27

Odp: Rodzice- czy to jest normalne, że robią coś takiego?

Od ojca uwolnilam sie jakies 3tygodnie temu. Po tym jak dal mi w twarz, spakowalam sie i od tamtego czasu mieszkam z kuzynem. Jest o wiele lepiej i patrze na wszystko z troche innej perspektywy.
Mama i siostra wiedzialy o wszystkim od poczatku- wolalam miec kontrole nad wszystkim, bo wiem ze sama bym sobie nie poradzila z doroslym mezczyzna. Po jakims czasie bylam u niego ponownie, dwa razy, zeby odebrac kilka rzeczy. Ostatnio, gdy przyszlam po karte i po kserowke jego dowodu(bylo mi to potrzebne do uzyskania znizki na kurs). Mialam byc pod wieczor, ale ze wracalismy z wycieczki strasznie dlugo pojawilam sie kolo 21:30 i ojciec mnie niezle objechal przy obcych ludziach. Cale szczescie, ze do niczego nie doszlo, bo on byl na balkonie, a ja na zewnatrz. W kazdym razie on nie chce naprawienia stosunkow, tak samo jak ja. Jak on to stwierdzil: nie chce miec kontaktu z corka, ktora nie ma szacunku nawet do siebie i zachowuje sie jak zdzira.
Z siostra od tamtego listu nie mam kontaktu, jedynie z mama mailuje. Bylo juz niemal pewne, ze na poczatku grudnia mam wracac, ale ona chce, zebym zostala, bo wg niej 3tygodnie kursu to za malo, aby sie nauczyc perfekcyjnie jezyka. To prawda, ale ja juz mialam inne plany. Chce wrocic do Polski, odwalic szkole i przyjechac do BG w przyszlym roku. Rozmawialam z kuzynem i powiedzial, ze nie bedzie problemu, moge mieszkac u niego, a on wczesniej poszuka mi jakiejs pracy, jesli chce. I mysle ze tego bede sie trzymala. Jak wroce do PL znajde jakas robote i sie przeprowadze. Nie mam zamiaru wadzic calej swojej rodzinie, za bardzo juz oberwalam za bledy mlodosci.

28

Odp: Rodzice- czy to jest normalne, że robią coś takiego?

paulina-zrelaksuj sie. kazdy ma swoj punkt widzenia swiata. oczywiscie bicie nie jest zadnym rozwiazaniem jednak czesto dochodzi do niego kiedy dorosly czlowiek/rodzic nie ma juz argumentow, sily i nawet checi zeby probowac czegos innego, bo wlozyl wszystkie swoje sily wczesniej i nic z tego nie wyszlo. nie chciala znac ojca, nie chciala jechac i wogole miec z nikim nic wspolnego a jedzie do polski 'odwalic' szkole i potem wroci do bulgarii pracowac-chyba jednak cos z tego 'wyjazdu marzen' i nowych szans zyskala... i jak widac igla poradzila sobie z problemem sama i to jest najwazniejsze. powodzenia igielko!

29

Odp: Rodzice- czy to jest normalne, że robią coś takiego?
mimi24 napisał/a:

paulina-zrelaksuj sie. kazdy ma swoj punkt widzenia swiata.

Najwyraźniej patrzymy z różnych perspektyw.
Też życzę relaksu, ale nie przy potencjalnie poważnych sprawach. Czasem trzeba działać, jasno stawiać sprawę i wyznaczać granice, zamiast bagatelizować i mówić, że ''jakoś to bedzie''.

30

Odp: Rodzice- czy to jest normalne, że robią coś takiego?

igla16, historia jak z filmu Hitchcocka!

Sama masz pokręconą sytuację w rodzinie i jeszcze problemy Twojego chłopaka (z innego wątku)...

Jej, współczuję bardzo, przestaję narzekać na swoje durne ceregiele przedślubne (przynajmniej na chwilę;) i trzymaj się tam :)

Posty [ 31 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Rodzice- czy to jest normalne, że robią coś takiego?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026