witam.. musze to z siebie 'wydusic' mam nadzieje ze cos mi doradzicie.
A wiec zaczne od poczatku... jestem a raczej bylam z NIM 10 miesiecy.. na poczatku bhylo jak w bajce.. jednak po dwoch miesiacach zaczelo sie psuc. pierwszy raz mnie uderzyl, wyzwal itd.. z czasem bylo juz coraz gorzej taka chora milosc. wyzywal szarpal,a pozniej przepraszal obiecywal poprawe... Potrafil przy znajomych powiedziec 'wypie....dalaj' itd..
wmawial mi zdrade (pomimo ze nigdy go nie zdradzilam) odizolowal od znajomych od czesci rodziny.. dzisiaj powiedzial ze to koniec ze to wszystko przeze mnie bo nie potrafie przeprosic go za to ze nazwalam go bydlakiem i egoista..ale nie przeprosze go za to bo wykonczyl mnie psychicznie.. jednak mimo wszystko w glebi serca kocham go.. i nie wiem czy poradze sobie bez niego. prosze doradzcie co robic..
Podobne tematy
hej:) wiem jak Ci ciężko,bo sama byłam w takim związku ,ale trochę krócej od Ciebie,jeszcze się z niego leczę,gdyż mnie wykańczał ,ale psychicznie,sprawdzał tel.musiałam o wszystkim mu mówić,pisać zaraz po przebudzeniu i po wejściu do domku -obojętnie skąd wróciłam ,ogólnie wszystko musiał wiedzieć,nie mogłam mówić o różnych rzeczach przy nim np;dlatego ,ze tego nie lubił ,musiałam nawet za niego płacić,ale nigdy mnie nie uderzył...no i w końcu mnie głupią zostawił ,chociaż to ja go powinnam,wstydziłam się nawet o tym jego traktowaniu komuś powiedzieć,żeby nie wyszło jaka byłam głupia,kochana uciekaj z tego związku ,bo nic dobrego z tego nie wyniknie naprawdę,lepiej teraz niż jak będzie za późno,ja też kochałam bardzo ..nawet za bardzo ...powodzenia
oj ja też mam problem tylko zostawił mnie po 3 latach (wiecej szczegółow w moim wątku") też odizolował mnie od wszystkiego znajomych szkołe rzuciłam straciłam przyjaciól i zostałam sama jak palec
Zastanawiasz się nad tym, czy poradzisz sobie bez niego.
Czego będzie Ci brakowało?
Bicia?
Wyzwisk?
Zamknięcia w klatce?
Szarpania?
Pomawiania?
Psychicznego wykończenia?
Jeśli tego, to wkrótce znajdziesz kolejnego swojego kata.
To wychodzi na to że ja byłam najgłupsze- byłam 5 lat w takim związku. tylko moj nie przepraszal i nie obiecywal poprawy.
wiem ze latwo jest powiedziec: daj sobie z nim spokój. i tez myslalam ze nie dam sobie rady, ponadto nie mialam z kim pogadac bo odcielam sie od wszystkich kolezanek przez niego, a wiadomo jak jest z kim pogadac to jest latwiej.
Dasz sobie radę!!! Zobaczysz! jeszcze bedziesz najszczęśliwsza! ja teraz jak go zobaczę albo ktoś o nim mówi to sama gęba mi sie cieszy:) bo w koncu to sie skonczylo! wygralam! i tobie życzę tego samego! a przy nastepnym wyborze faceta dluzej sie zastanow:) jesli bedziesz chciala pogadac jeszcze to mogę Ci gg podac:)
skoro zostałaś "zrównana z ziemią"to nad czym sie zastanawiasz?
1/. w towarzystwie bedzie ci brakwac ,że ktos cie nie zwymysła, strzeli wychowawczego?
2/. w domku nie dostanesz zeby ci sie lżej chodziło?
3/. trudno bedzie sie obejśc od znęcania psychicznego,wyzwisk i ponizania,sprowadzenia do formy przedmiotu?
hm,faktycznie jest nad czym myśleć!
zacznij myśleć rozsadnie-głowaa nie...!
wtedy sama znajdziesz odpowiedz.
pozdrawiam
SZANUJCIE SIE DROGIE PANIE...I PANOWIE...