netkobietyWszystkie działy
Psychologia kariery - moja kariera zawodowa

Czemu ludzie nie chcą pracować?

40 odpowiedzi12 904 wyświetleniazałożony przez zicos, 03.10.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA KARIERY - MOJA KARIERA ZAWODOWA » Czemu ludzie nie chcą pracować?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 41 ]

1

Temat: Czemu ludzie nie chcą pracować?

Pracuję w małej firmie, liczy z 18 osób.To firma w małym mieście. Pensja niewielka, ale praca pewna i wypłata na czas. Plus urlop, dodatek za normę powyżej planu. Napłynęło z 30 podań od dziewczyn. I jaka sytuacja, ano umawiają się na rozmowy, na konkretną godzinę, nie przychodzą wcale, nie zadzwonią, jak przyjdą to od biedy popracują 1 dzień i choroba. Dziwi to, bo każdy ma wysokie wymagania- od razu by chciał mieć 2500 tys plus nie wiadomo co. Praca polega na siedzeniu przed kompem w sumie, nic trudnego i kilkukrotnym wychodzeniu do klienta. Nic skomplikowanego, ale nie chce się nawet tego, i to dziwi, bo jak nie ma pracy to chyba biorę co mam szansę i potem zmieniam. Podejście, jest straszne ludzi, nie przychodzą na rozmowy, wymyślają choroby, uśmiercają rodziców... Dziwi to, bo sam wiem jaka to praca i nie narzekam. Zawsze można zmienić.
Ale uważam, że ludziom nie chce się pracować wcale.

2

Odp: Czemu ludzie nie chcą pracować?

Masz rację. Niby wszyscy narzekają, że nie ma pracy itd. Ja może jeszcze nie pracuję tak zawodowo, ale jestem zorientowana co do pracy wśród studentów-przyszłych pracowników.
Może 1/3 osób z mojego roku gdziekolwiek pracowała. Podejrzewam, że tylko 1/2 szukała pracy. wychodzę z założenia, że kto chce ten znajdzie pracę.
Przez całe wakacje pracowałam, fakt że nie zarabiałam dużo ale była możliwość przedłużenia umowy i udało się smile
Wiem, że wiele osób patrzyło na mnie z politowaniem, a teraz zazdroszczą, bo jest to praca zgodna z moim kierunkiem. Teraz już za dużo większą stawkę.
Zresztą dlaczego mają pracować skoro rodzice opłacają pokój, jedzenie, nawet imprezować można.
Potem takie osoby wchodzą na rynek pracy i są zdziwieni, że muszą się czymś wykazać i praca sama do nich nie przyjdzie.
Faktem jest, że czasami aplikowałam w miejscach gdzie po późniejszym poczytaniu komentarzy w internecie odechciewało mi się. Ale zawsze dzwoniłam i mówiłam, że nie przyjdę na spotkanie.

3

Odp: Czemu ludzie nie chcą pracować?

Jest często dosłownie tak, nie ma wytłumaczenia. Bo jeśli dana dziewczyna zgadza na rozmowę, a nie przyjdzie to blokuje szansę innym, zajmuje czas zarezerwowany dla kogoś innego i marnuje czas pracodawcy, który czeka na rozmowę z nią. To jakiś szok. Wiem, jakie dziewczyny u mnie pracują, są zadbane, pracowite i nie narzekają, potrafią elastycznie podejść do obowiązków, wiedzą co robią i zawsze zmienić mogą pracę na lepszą. To sensowne podejście- nie mam pracy, pracuję - zdobywam doświadczenie, lecą opłaty do ZUS,jak nie pasuje, mówię - zmieniam pracę, można szukać innej osoby. Dziwaczne jest podejście- ja to sobie marzę o fajnej pracy za fajne pieniądze, CV pełne superlatyw, a jak przychodzi co do czego - ja nawet nie umiem rozmawiać....

4

Odp: Czemu ludzie nie chcą pracować?

niestety ale sie zgodze. ludzie np. nie przychodza na spotkanie rekrutacyjne. pracuje w firmie zajmujacej sie roznoszeniem przesylek, czyli ile kto wiecej przesylek rozniesie tym wiecej zarobi i co? ludziom nie zalezy. przychodza po godz. 8, wychodza w teren po 10 (bo wczesniej sortujac pija kawe itp.) a koncza o 14. nie jest to mega ciezka praca, ale ludziom sie nie chce pracowac!! bo pada, bo jest zimno itp. no tak, najlepiej to dac 2000tys. za siedzenie:/wiedza jakie sa warunki pracy listonosza, a potem narzekaja. nie zarabiaja 1000zl tylko wiecej!! ale pracuja z laska!! mam dosc pracy z ludzmi. marze o pracy w fabryce, serio:) przychodze, robie to co musze, wracam do domu i mam wszystko w d...e. a nie przychodze do pracy i musze uzerac sie z ludzmi, zeby zrobili to czy tamto. oczywiscie mozna ich zwolnic, ale to nie moja firma wiec ja o tym nie decyduje:/

5

Odp: Czemu ludzie nie chcą pracować?

to fakt , że osoby ,które są umówione na rozmowę kwalifikacyjną  a nie przychodzą na spotkanie bez powiadomienia zachowują się w sposób nieodpowiedzialny , nie potrafią albo zwyczajnie nie chcą sobie wobrazić że taka procedura rekrutacyjna angażuje nie tylko ich samych , no cóż moim zdaniem taki lekceważący sposób bycia wynosi się z domu niestety ,
a jeśli chodzi o pracowników którym się nie chce pracować to moim zdaniem problem jest bardziej złożony , zwłaszcza gdy praca polega na monotonnym wykonywaniu powtarzających się czynności nie angażujących zbytnio wielu partii mózgu , co zrobić wówczas z motywacją do pracy ? jak motywować ludzi którym płaci się marne grosze a charakter wykonywanej przez nich pracy przesądza o braku szanasy na awans ? to jedna kwestia
mocno frustruje mnie wysokość powszechnie proponowanego wynagrodzenia za pracę , lista obowiązków i wymagań zamieszczana w ofertach pracy w stosunku do proponowanego wynagrodzenia za ich wykonywanie graniczy z absurdem jak dla mnie , czy ktoś zna odpowiedź na pytanie jak ma się utrzymać samotna młoda dziewczyna po studiach albo w ich trakcie która mieszka w Warszawie i zarabia 1700 brutto ?! w obliczu takiej powszechności tego zjawiska ludzie zaczeli się przyzwyczajać do tego typu ofert pracy ?! młodzi ludzie często już z góry zkładają pomoc rodziny bo nie mają innego wyjścia ,
ja naszczęście nie jestem w takiej złej sytuacji finansowej , wynegocjowałam nieco lepsze warunki pracy i płacy ale temat pozostaje dla mnie drażliwy nadal bo widze że rynkiem rządzą wielkie korporacje i jednostka przestaje się liczyć -prościej -nie ma za wiele do powiedzenia , nie podoba się ? na Twoje miejsce czeka wielu innych chętnych ...
bardzo to przykre , potrzeba nam się bardziej cenić i szanować tak myślę i to na szerszą skalę być może dzięki temu uda się choć trochę zmienić mentalność polskich pracodawców

6

Odp: Czemu ludzie nie chcą pracować?

No niestety, jeszcze ze 3 lata temu to pracownik, można powiedzieć, dyktował warunki zatrudnienia, bo o pracę było łatwiej. W chwili obecnej sytuacja jest odwrotna a pracodawcy myślą, że proponując pracownikowi 1000zł netto, to ten powinien go po piętach całować, że raczy mu dać pracę. Szukałam teraz pracy, więc wiem co mówię. Pracodawcy często cwaniakują. Proponują jakieś dziwne umowy, po których zasiłek się nie należy (mam na myśli umowę-zlecenie), czy np umowy na pół etatu a się pracuje jak na cały. Jestem pracoholiczką i pod tym względem nie mam sobie nic do zarzucenia. Pracowałam przez pół roku za 1300zł netto, gdzie wydawałam 100zł na migawkę, godzinę jechałam do pracy (deszcz, śnieg i inne nieszczęścia a wiadomo jak tramwaje w takich warunkach są "punktualne") a po zapłaceniu rachunków ledwie miałam za co żyć. Zostawałam po godzinach, za które nikt mi nie płacił. Jednak mimo wszystko uwielbiałam tą pracę, bo to było to, co zawsze robiłam, wkładałam w to całe swoje serce. Niestety, po pół roku szef był zmuszony zamknąć sklep (bo kryzys), ale cenił mnie jako pracownika i gdy dowiedziałam się o zamknięciu placówki, zaproponował mi przeniesienie do Poznania. Byłam zmuszona odmówić, bo sytuacja rodzinna nie pozwoliła mi na wyjazd.
A potem co? Znalazłam pracę po półtora miesięcznym bezrobociu, więc przyjęłam ją z pocalowaniem w rękę. Zarobki też nie jakieś powalające, ale stwierdziłam, że lepsze takie pieniądze niż żadne. Na początek 1500zł, po skończeniu umowy próbnej 1700zł. I co? I się dowiedziałam, że nic nie umiem, że jestem niezdyscyplinowana, chociaż nigdy się nie spóźniłam a dojeżdżałam spory kawał. Wstawałam 4;30, po 6 wyjeżdzałam z domu, żeby na 8 zdążyć do pracy. Nikt mi tam nigdy nie powiedział dobrego słowa. Byłam mobbingowana i po miesiącu pracy byłam na skraju wyczerpania psychicznego. Na tym się skończył mój zapał do tej pracy. Z radością przyjęłam propozycję pracy w innej firmie.

Nie każdemu nie chce się pracować. Powiem szczerze, wolę zarabiać mniej, ale chociaż być traktowana jak człowiek a nie jak przygłup, który nic nie umie.

A moja mama? Zasuwa za 1000zł, do pracy na 6 do 16, urlop pracowniczy bezpłatny (skandal jak dla mnie). Na dodatek pensji nigdy nie widziała w całości, bo szefowi "wygodniej jest wypłacać zaliczkowo". I co? Jest sfrustrowana, w depresji, bo na nic jej nie starcza. I jej też brak chęci do pracy? A niby w jaki sposób jest motywowana, skoro przez swojego pracodawcę jest okradana na każdym kroku?

To temat rzeka. Jestem w stanie zrozumieć pracodawcę, ale sama jestem pracownikiem i nie pozwolę się okradać i traktować jak śmiecia. Drodzy pracodawcy: pamiętajcie, im lepsza motywacja dla pracowników, tym mniej będą olewać pracę.

7

Odp: Czemu ludzie nie chcą pracować?
Megi87 napisał/a:

Nie każdemu nie chce się pracować. Powiem szczerze, wolę zarabiać mniej, ale chociaż być traktowana jak człowiek a nie jak przygłup, który nic nie umie.

A moja mama? Zasuwa za 1000zł, do pracy na 6 do 16, urlop pracowniczy bezpłatny (skandal jak dla mnie). Na dodatek pensji nigdy nie widziała w całości, bo szefowi "wygodniej jest wypłacać zaliczkowo". I co? Jest sfrustrowana, w depresji, bo na nic jej nie starcza. I jej też brak chęci do pracy? A niby w jaki sposób jest motywowana, skoro przez swojego pracodawcę jest okradana na każdym kroku?

To temat rzeka. Jestem w stanie zrozumieć pracodawcę, ale sama jestem pracownikiem i nie pozwolę się okradać i traktować jak śmiecia. Drodzy pracodawcy: pamiętajcie, im lepsza motywacja dla pracowników, tym mniej będą olewać pracę.

Podzielam zdanie w 100 %. Wiem, też, że jak ktoś pilnie potrzebuje kasę to weźmie pracę jak leci - bo nie ma co wybrzydzać. Jest to bardzo smutne, że ludzie dają sobą pomiatać, bo nie mają wyjścia (rodzina na utrzymaniu) plus brakuje też kasy, żeby się np. doszkolić w własnym zakresie, żeby w przyszłości mieć szanse na lepsze stanowisko.

Zastanawiam się też skąd w pracodawcach/ szefach bierze się taka wielka chęć do upokarzania osób, które nie mogą na to zareagować (bo wylecą). Wykorzystywanie stanowiska, władzy, żeby podbudować swoje samopoczucie ?!? Swoją drogą uważam, że jak szef sam miał ciężko w życiu i musiał o wszytko walczyć to będzie miał też szacunek do ludzi i do pracowników niższej rangi, a jak dostał pracę po znajomościach, od rodziny to będzie zawsze miał się za lepszego i chamstwo rozsiewał wokół.

Też spotkałam się już z tym, ze na samej rozmowie pracodawca chciał mnie upokorzyć i dowieść mojej głupoty i braku kwalifikacji. Na szczęście nie musiałam sie śpieszyć z znalezieniem pracy więc takim osobom dziękowałam za współprace z radością. Niedawno znalazłam pracę i jestem bardzo zadowolona, kasa godziwa, zgodna z kierunkiem studiów ludzie bardzo mili i otwarci smile

8

Odp: Czemu ludzie nie chcą pracować?
baassiia napisał/a:

Też spotkałam się już z tym, ze na samej rozmowie pracodawca chciał mnie upokorzyć i dowieść mojej głupoty i braku kwalifikacji.

A co powiesz na to, Basiu? W poprzedniej firmie (tam, gdzie byłam mobbingowana) na rozmowie kwalifikacyjnej, osoba rekrutująca zwróciła uwagę na to, że byłam zwolniona z w-fu natomiast moje kwalifikacje totalnie bagatelizowała. Powiem więcej: wyśmiewała. Ponieważ zależało mi na tej pracy z pokorą znosiłam to poniżanie. Praca, którą miałam wykonywać, miała być za biurkiem, więc nie rozumiem po co jej ta wiedza na temat mojego zwolnienia z tego przedmiotu. Natomiast na wyróżnienia w moich byłych pracach nawet nie zwróciła uwagi. No cóż... Dziś już wiem, że był to przejaw zazdrości. Bo skoro ma się 29 lat i w obecnej pracy się pracuje 10 lat i do niczego się w życiu uczciwą pracą nie doszło, na dodatek polska gramatyka i ortografia sprawia trudność, to już rozumiem zachowanie osoby mnie zatrudniającej.

Realia jakie są, każdy widzi. Nie powiem, że nie ma cwaniaków, którzy już na wejściu oczekują niewiadomo jakich pieniędzy. Jednak nie wszyscy tacy są a pracodawcy nie wiedzą co tracą, płacąc nam grosze za ciężką pracę.

9 Ostatnio edytowany przez Outsiderka (2011-10-09 21:33:03)

Odp: Czemu ludzie nie chcą pracować?

Na temat pracodawców można powiedzieć wiele. Poczynając od tego, że są nieuprzejmi, wynieśli, kąśliwi, poprzez ich hipokryzję, na kłamstwach, oszustwach, niewypłacalności kończąc. Nie powiem, da się znaleźć oszlifowane "perełki" wśród pracodawców, ale niestety więcej jest tych "pseudo prezesów". Piszę pseudo, bo nie wystarczy założyć firmę, aby być prawdziwym zwierzchnikiem. Trzeba umieć poprowadzić tą firmę w taki sposób, aby miała ona jak najlepszą opinię w środowisku, a poniżanie pracowników, kantowanie ich na wynagrodzeniu, a co gorsza nie wypłacanie honorarium, lawirowanie z umową, składkami na ubezpieczenie, na pewno nie wpływają pozytywnie na sławę przedsiębiorstwa. Przykład z przed około tygodnia. Moja Mama dostała telefon z firmy sprzątającej budynki deweloperskie, że są zainteresowani jej zgłoszeniem do pracy. Przez telefon pani poinformowała Mamę, że stawka wynosi 10/12 zł  za godzinę - w zależności od bloku, praca od poniedziałku do piątku w godzinach 7:00 - 15:00, zatrudnienie na umowę o pracę. Mama była bardzo zadowolona, gdyż długo szuka już pracy i chciałaby w końcu uzyskać zatrudnienie. Może ta praca nie była spełnieniem jej marzeń, ale wynagrodzenie dobre, godziny pracy standardowe, doświadczenie w pracy już miała, tak więc wiedziała czego się spodziewać, a poza tym nikt jej nie kazał siedzieć w jednym miejscu latami, zawsze mogła w przyszłości pracę zmienić na lżejszą. Mama pojechała do tej pracy, na miejscu zastała męża tej Pani z którą rozmawiała przez telefon. Od razu rozpoczęła pracę i dopiero po umyciu okien w dwóch mieszkaniach, szanowny kierownik pofatygował się do niej aby porozmawiać. Podczas tej rozmowy okazało się, że 10zł jest za JEDNO OKNO, a pracę kończą już przed godziną 14:00. Po rozmowie z jedną z Pań, która pracuje w tej firmie od paru miesięcy, Mama dowiedziała się, że pracują na czarno, co dla mnie jest przede wszystkim w takiej branży, nie do pomyślenia. Wyobraźcie sobie, że kobiety wchodzą na taborety aby umyć coś wyżej, bo kierownik nie wyposażył swojej firmy nawet w zwykłe drabiny. W dodatku rękawiczki (niezbędne przy myciu żrącymi chemikaliami), czy też maski (niezbędne w takiej pracy, gdyż można nabawić się pylicy) pozostają w gestii pracowników. Wiele kobiet nie nakłada rękawiczek, bo nie kupuje ich z oszczędności - w wyniku czego ich skóra na dłoniach jest bardzo mocno wysuszona i popękana- ani masek - oby w przyszłości nie nabawiły się żadnego cholerstwa w płucach. Generalnie firma palcem u stopy na suficie pisana, z oszustami na czele. Mama pracując naprawdę ciężko przez 7 godzin, podczas których: przynosiła sobie sama wodę z parteru na 10 piętro, zrywała folie z grzejników, skrobała resztki farby z parapetu, podłóg i umyła 4 okna, zarobiła 40 zł, które kierownik wypłacił jej w DWÓCH RATACH! Śmiechu warte. Oczywiście Mama zrezygnowała z tej pracy, ale kiedy pojechała tam na następny dzień po rzeczy, jedna z Pań tam pracujących powiedziała, że jest zadowolona z tej pracy, bo wszyscy są tacy mili... A na moje są mili nie z sympatii, tylko dlatego, że nie chcą stracić tych tych ofiar losu - inaczej tego nie nazwę. Kłamstwem zwabiają ludzi do pracy, a potem żerują na ich naiwności [?]. Bo jak nazwać cechę, która zatrzymuje w tak dennej pracy Matkę dwójki dzieci? Atmosfera jest bardzo ważna, ale w końcu ludzie pracują aby mieć z tego jakiś zysk.

Taka moja prośba do wszystkich pracodawców: Traktujcie innych tak, jak sami chcielibyście być traktowani !
Z resztą ona jest skierowana również do pracowników, bo trzymając się tematu wątku, oni wcale nie są lepsi. Więcej uczciwości, szczerości i przede wszystkim odpowiedzialności w relacjach pracobiorca-pracodawca!

10

Odp: Czemu ludzie nie chcą pracować?

Niestety w tym kraju gdy sporo ludzi pracuje za minimum około 1386 zł brutto, a za to ledwie sie da oplacic rachunki - nie ma się co dziwić, ze ludzie pracują z niechęcią.

11

Odp: Czemu ludzie nie chcą pracować?
zicos napisał/a:

Pracuję w małej firmie, liczy z 18 osób.To firma w małym mieście. Pensja niewielka, ale praca pewna i wypłata na czas. Plus urlop, dodatek za normę powyżej planu. Napłynęło z 30 podań od dziewczyn. I jaka sytuacja, ano umawiają się na rozmowy, na konkretną godzinę, nie przychodzą wcale, nie zadzwonią, jak przyjdą to od biedy popracują 1 dzień i choroba. Dziwi to, bo każdy ma wysokie wymagania- od razu by chciał mieć 2500 tys plus nie wiadomo co. Praca polega na siedzeniu przed kompem w sumie, nic trudnego i kilkukrotnym wychodzeniu do klienta. Nic skomplikowanego, ale nie chce się nawet tego, i to dziwi, bo jak nie ma pracy to chyba biorę co mam szansę i potem zmieniam. Podejście, jest straszne ludzi, nie przychodzą na rozmowy, wymyślają choroby, uśmiercają rodziców... Dziwi to, bo sam wiem jaka to praca i nie narzekam. Zawsze można zmienić.
Ale uważam, że ludziom nie chce się pracować wcale.

Lenistwo, lenistwo i jeszcze raz lenistwo. Socjal i lenistwo - jedno napędza drugie, bo po co robić, skoro z głodu i tak nie umrę? Z kolei na tych będacych na socjalu muszą pracować uczciwi ludzie (bo to z ich podatków jest płacony socjal). Efekt jest taki, ze jak widzą efekty swojej pracy - albo raczej ich brak, to też im się odechciewa. Charuje cały czas, a ten nic nie robi i ma tylko trochę mniej pieniędzy niż ja - błędne koło. A zauważyłam jeszcze, że najmniej pracowici są młodzi ludzie - po studiach. Wydaje im się, że po ich ukończeniu pójda "do pracy" w biurze, gdzie będą serfować po internecie, nasze jklasie i tak dalej, a ktoś im za to będzie płacił 3500 zł do reki + wszystkie ZUSY, ubezpieczenia i podatki.

12

Odp: Czemu ludzie nie chcą pracować?

Fakt, że pracodawcy bywają różni, mało płacą, kombinują przy umowach, ale po pierwsze nie wszyscy, co człowiek to obyczaj, a po drugie druga strona nie jest często lepsza. Zdarza się, że przychodzi dziewczyna (lub chłopak) bez szkoły, bez kwalifikacji i bez doświadczenia, fakt, że za niską pensję, ale jednak w takiej sytuacji chyba tylko do siebie może mieć pretensje, że nie będzie zarabiać więcej? A ludzie jeszcze mają wymagania, za daleko żeby dojeżdżać, za długo się pracuje, pora nie odpowiada, u prywaciarza nie będzie robił, bo by wolał państwową posadkę. Pani z kolei wstydzi się pracować "na kasie" i chciałaby w biurze, chociaż ledwo zdała maturę.

13

Odp: Czemu ludzie nie chcą pracować?

Są ludzie, którzy nie chcą pracować. Są też pracodawcy, którzy kombinują. Szukając pracy- widziałam pracodawców, teraz pracuje- widzę pracowników, którzy kombinują, np. chodzą do pracy w kratkę i zmyślają rożne historie, czasami bardzo barwne się trafiają; wchodzą w trakcie godzin pracy, bo im się nie chce już pracować; nie przychodzą na rozmowy bez uprzedzenia; robią badania i się wycofują itd.

Entropia: Dobrze, że mi nie przyszło do głowy się wstydzić, że po studiach, ze znajomością bardzo dobra 2 języków obcych i kilkoma kursami na kasie pracuje . Raczej cieszyłam się, że uczciwie zarabiam,a nie kradnę. Różne rzeczy robiłam, aby jakoś funkcjonować zanim znalazłam pracę po części w zawodzie.

14

Odp: Czemu ludzie nie chcą pracować?
Entropia napisał/a:

A ludzie jeszcze mają wymagania, za daleko żeby dojeżdżać, za długo się pracuje, pora nie odpowiada

co do tego to nie jakieś wymagania tylko realia kochana. Osoba która dojeżdża bo mieszka na wiosce lub w innym mieście nie zawsze może sobie pozwolić na późne godziny pracy bo nie pasuja dojazdy. ja sama mam z tym problem. a spać na dworcu nie mam zamiaru.jeszcze gorzej jak ktoś nie ma prawka. tak to już jest że jedni szukają pracy bo chcą się rozwijać, węcej zarabiać - a inni łapią to co jest , co im odpowiada i pasuję do dojazdów.
poza tym nie opłacalne też wydawać na dojazdy miesięcznie 300zł hmm więc prace się szuka tak żeby i finansowo wyjść  w miarę.

15

Odp: Czemu ludzie nie chcą pracować?

Też mnie to dziwi dlaczego ludzie nie chcą pracować. Ale wydaje mi się , że nie chodzi o to ile sie zarobi tylko o to , że nie każdy nadaje się do pracy czasami mi się wydaje , że mają dwie lewe ręce . W mojej okolicy jest kilka kobiet nie chcą pracować zawsze coś wymyślą by nie pracować. Wolą pobierać pieniądze z MOPSu  wkurza mnie takie zachowanie zwłaszcza u kobiet bo myślą , że mężczyzni będą utrzymywać je reszte życia...

16

Odp: Czemu ludzie nie chcą pracować?
flores18261 napisał/a:

Też mnie to dziwi dlaczego ludzie nie chcą pracować. Ale wydaje mi się , że nie chodzi o to ile sie zarobi tylko o to , że nie każdy nadaje się do pracy czasami mi się wydaje , że mają dwie lewe ręce . W mojej okolicy jest kilka kobiet nie chcą pracować zawsze coś wymyślą by nie pracować. Wolą pobierać pieniądze z MOPSu  wkurza mnie takie zachowanie zwłaszcza u kobiet bo myślą , że mężczyzni będą utrzymywać je reszte życia...

Też zauważam takie osoby. Miałam też takie koleżanki z liceum, które tylko "polowały" tak, aby się najlepiej ustawić w życiu. Rozumiały przez to faceta, który będzie na nich pracować i obsypywać prezentami. Pomijając to, co napisałaś Flores, mnie głównie zastanawia to jak można siedzieć w domu i nic nie robić lub tylko sprzątać, zero samorozwoju, realizacji planów, celów, ambicji... Ja nie potrafię stać w miejscu. Dla mnie to tak... nie wiem, to nie jest dla mnie prawdziwe życie.

Mam tutaj na myśli osoby, które mają możliwość podjęcia pracy.

17

Odp: Czemu ludzie nie chcą pracować?

Niestety również jestem zdania, że często przyczyną bezrobocia jest sam bezrobotny. Mam wśród znajomych takie osoby, które od 10 lat usilnie próbują szukać i nie wychodzi. Nie wychodzi dlaczego ?
- bo za mała pensja,
- bo trzeba dźwigać,
- bo jest na trzy zmiany,
- bo " ja się jednak do tego nie nadaję "
- bo za daleko ( choć mam prawo jazdy i zwracają za paliwo ) - ale przecież nie przełamię się w imię   posiadania pracy, żeby wyjechać za miasto do klienta
Można tak wymieniać w nieskończoność.

Oczywiście biorę pod uwagę czynniki, które mogły permanentnie zdemotywować  - wówczas często wystarczy praca na postawie takiej osoby. Niestety częściej zauważam przejawy zwykłego lenistwa.

Jak to wygląda w waszym otoczeniu ? macie podobne doświadczenia, spostrzeżenia ?

18

Odp: Czemu ludzie nie chcą pracować?
KGB napisał/a:

Niestety również jestem zdania, że często przyczyną bezrobocia jest sam bezrobotny. Mam wśród znajomych takie osoby, które od 10 lat usilnie próbują szukać i nie wychodzi. Nie wychodzi dlaczego ?
- bo za mała pensja,
- bo trzeba dźwigać,
- bo jest na trzy zmiany,
- bo " ja się jednak do tego nie nadaję "
- bo za daleko ( choć mam prawo jazdy i zwracają za paliwo ) - ale przecież nie przełamię się w imię   posiadania pracy, żeby wyjechać za miasto do klienta
Można tak wymieniać w nieskończoność.

Oczywiście biorę pod uwagę czynniki, które mogły permanentnie zdemotywować  - wówczas często wystarczy praca na postawie takiej osoby. Niestety częściej zauważam przejawy zwykłego lenistwa.

Jak to wygląda w waszym otoczeniu ? macie podobne doświadczenia, spostrzeżenia ?

Nie wiem w jakim wieku sa osoby o ktorych piszesz, ale czesto po dluzszym bezrobociu podjecie pracy jest trudne..psychicznie...czlowiek stracil wiare w siebie...wydaje mu sie ze sobie nie poradzi..ze sie do niczego nie nadaje...z jednej strony chce pracowac z drugiej szuka powodow by pozostac z znanym mu stanie. Ja obserwuje to po jednej osobie - ktora leniwa nie jest..ale bardzo niepewna siebie i sfrustrowana.

Co do argumentow ktore przytoczylas...no coz..kwestia wynagrodzenia - mysle ze wiele osob poszlo by za male nawet pieniadze do pracy za biurkiem..lecz np pracowac ciezko fizycznie, sprzatac kible..za przyslowiowy gorsz...to juz trzeba byc w ciezkiej sytuacji...tak samo dzwiganie - nie wiem czy "dzwigalas" zawodowo ..ale taka pracy niszczy zdrowie!!..i jesli do tego jest slabo platna..to jaki sens ryzykowac?..dodam ze smama za granica mialam przyjemnosc wykonywac  bardzo ciezka fizycznie prace - tzw sprzatanie przemyslowe - pod koniec kontraktu nie  moglam podniesc talerza..
Tak samo praca zmianowa -pracowalas zmianowo? sporobuj..bo to nie to samo co praca za biurkiem 7-15 i wolne weekendy.

Sama pracowalam w polsce umyslowo i nie dziwi mnie fakt ze ludzie nie pala sie do podjemowania prac malo rozowjowych, malo platnych, ciezkich fizycznie w malo przyjanych dla zycia osobistego i zdrowia pracach zmianowych. Moze dlatego ze mialam i mam watpliwa przyjemnosc w takowych pracowac.

19 Ostatnio edytowany przez bolek2006 (2013-02-17 17:47:20)

Odp: Czemu ludzie nie chcą pracować?

Dzisiejsze prace nie dają perspektyw  często cieżko o stała umowę ludzie są wykożystywani za grose a przecież każdy che życ na jakimś pozioomie kupić mieszkanie ,pojechać na wakacje z dziecmi itp a za pensje  biedronkowe czi inne niestałe prace mogą co najwyżej pomazyc.Nastresować sie itp  -dlatego wcale się nie diziwię że tylu ludzi wyjeżdza z tego naszego kraju za granicę  ale co się dziwić jak facetów nawet pracujacych na alimenty nie stac tongue

według mnie ludzi których niestać na mieszkanie i nie maja stalkej pracy powinni mieć zakaz zakładania rodzin smile

20

Odp: Czemu ludzie nie chcą pracować?

Zwrócę jeszcze raz uwagę na to, o czym już ktoś wspomniał wcześniej. Nasz system edukacyjny. Kończąc studia myślałam, że faktycznie podejmując pierwszą pracę otrzymam przynajmniej trzy tysiące na rękę. Takie też przekonanie wzbudzali w nas wykładowcy. Myślałam, wyjdę na rynek pracy ze świeżą wiedzą, zapałem do pracy i ambicjami to na pewno ktoś to zauważy i mnie doceni. Byłam przekonana, że wszystko potrafię i wszystko wiem.
Nikt nie wspominał o prawdziwych obliczach rynku pracy, o realnych ścieżkach kariery. Nikt nie przygotowywał na mobbing, na wyzysk pracownika przez pracodawcę.

Szybko się zreflektowałam i stanęłam twardo na ziemi. I jestem zdania, że jeżeli ktoś chce pracować to znajdzie pracę i będzie (nie od razu) przyzwoicie zarabiał. Będzie to okupione ciężką pracą, ale za to satysfakcja będzie podwójna.

Mam koleżankę, której załatwiłam pracę na moje stanowisko (ja dostałam awans). Znała charakter tej pracy, wiedziała co ja robiłam by się wybić. Miała również taką szansę, pozostała jednak na etapie narzekania, że zarobki nie takie, że praca mało ambitna. Niestety by dostać coś w zamian, trzeba najpierw dać coś od siebie.

21

Odp: Czemu ludzie nie chcą pracować?
maddie84 napisał/a:

Jak to wygląda w waszym otoczeniu ? macie podobne doświadczenia, spostrzeżenia ?
Nie wiem w jakim wieku sa osoby o ktorych piszesz, ale czesto po dluzszym bezrobociu podjecie pracy jest trudne..psychicznie...czlowiek stracil wiare w siebie...wydaje mu sie ze sobie nie poradzi..ze sie do niczego nie nadaje...z jednej strony chce pracowac z drugiej szuka powodow by pozostac z znanym mu stanie. Ja obserwuje to po jednej osobie - ktora leniwa nie jest..ale bardzo niepewna siebie i sfrustrowana.

W takim przypadku, tak jak wspomniałam jest szansa zmienić jej postawę, co może zaowocować.

Co do argumentow ktore przytoczylas...no coz..kwestia wynagrodzenia - mysle ze wiele osob poszlo by za male nawet pieniadze do pracy za biurkiem..lecz np pracowac ciezko fizycznie, sprzatac kible..za przyslowiowy gorsz...to juz trzeba byc w ciezkiej sytuacji...tak samo dzwiganie - nie wiem czy "dzwigalas" zawodowo ..ale taka pracy niszczy zdrowie!!..i jesli do tego jest slabo platna..to jaki sens ryzykowac?..

Nie miałam na myśli dźwigania nieziemskich rozmiarów. Jako nastolatka wyjeżdżałam do pracy na roli, gdzie niejednokrotnie podnosiło się pełne paczki i pracowało od 7 do 19, ale dzięki temu poznałam co to prawdziwa harówka i w swoim życiu robiłam i robię wszystko aby móc pracować jednak umysłowo.
W przypadku gdyby zaszła taka okoliczność, że los nie pozostawił mi wyboru - to zamiast narzekać zdecydowałabym się  zaryzykować. Oczywiście jeśli pozwala na to zdrowie.


dodam ze smama za granica mialam przyjemnosc wykonywac  bardzo ciezka fizycznie prace - tzw sprzatanie przemyslowe - pod koniec kontraktu nie  moglam podniesc talerza..
Tak samo praca zmianowa -pracowalas zmianowo? sporobuj..bo to nie to samo co praca za biurkiem 7-15 i wolne weekendy.

Wiesz, chwilowo jestem na przymusowym odpoczynku - ciąża zagrożona, ale staram się zbierać zlecenia online. Tak normalnie pracuję właściwie cały czas, nie pracuję za biurkiem moja praca etatowa wiąże się z ciągłymi wyjazdami od 8 do 16 wracam do domu, obowiązki domowe, dziecko spać a ja przystępuję do pracy przy komputerze: wysyłanie raportów, maili. Dodatkowo w weekendy przyjmuję zlecenia gdzie warsztaty trwają od rana często do 17 smile. Nie wiem czy to można liczyć jako pracę zmianową.
Wszystko to co robię sprawia mi ogromną satysfakcję, pomimo tego że czasem mam wrażenie że dobra jest za krótka - ale ja wiem co chce robić, dążę do realizacji i osiągam cele. Dzięki temu osiągam zadowolenie zarówno z wykonanej pracy jak i płacy.


Sama pracowalam w polsce umyslowo i nie dziwi mnie fakt ze ludzie nie pala sie do podjemowania prac malo rozowjowych, malo platnych, ciezkich fizycznie w malo przyjanych dla zycia osobistego i zdrowia pracach zmianowych. Moze dlatego ze mialam i mam watpliwa przyjemnosc w takowych pracowac.

Masz dużo racji, ludzie nie palą się do podejmowania takiej pracy, ale ja wspomniałam o osobach które do żadnej pracy się nie palą. W jednym z przypadków, które opisałam: praca za 2500tyś, samochód służbowy, socjal atrakcyjny - ale dziewczyna znalazła tysiąc powodów żeby jednak zostać na bezrobociu. Dlaczego ? uznała, że się do tego nie nadaje. Zaproponowałam, że możemy zrobić test predyspozycji zawodowych i być może okaże się że jednak nie wie o sobie wszystkiego. No ale nie, wolała jednak siedzieć w grach online  i narzekać.

22

Odp: Czemu ludzie nie chcą pracować?
KGB napisał/a:
maddie84 napisał/a:

Jak to wygląda w waszym otoczeniu ? macie podobne doświadczenia, spostrzeżenia ?
Nie wiem w jakim wieku sa osoby o ktorych piszesz, ale czesto po dluzszym bezrobociu podjecie pracy jest trudne..psychicznie...czlowiek stracil wiare w siebie...wydaje mu sie ze sobie nie poradzi..ze sie do niczego nie nadaje...z jednej strony chce pracowac z drugiej szuka powodow by pozostac z znanym mu stanie. Ja obserwuje to po jednej osobie - ktora leniwa nie jest..ale bardzo niepewna siebie i sfrustrowana.

W takim przypadku, tak jak wspomniałam jest szansa zmienić jej postawę, co może zaowocować.

Co do argumentow ktore przytoczylas...no coz..kwestia wynagrodzenia - mysle ze wiele osob poszlo by za male nawet pieniadze do pracy za biurkiem..lecz np pracowac ciezko fizycznie, sprzatac kible..za przyslowiowy gorsz...to juz trzeba byc w ciezkiej sytuacji...tak samo dzwiganie - nie wiem czy "dzwigalas" zawodowo ..ale taka pracy niszczy zdrowie!!..i jesli do tego jest slabo platna..to jaki sens ryzykowac?..

Nie miałam na myśli dźwigania nieziemskich rozmiarów. Jako nastolatka wyjeżdżałam do pracy na roli, gdzie niejednokrotnie podnosiło się pełne paczki i pracowało od 7 do 19, ale dzięki temu poznałam co to prawdziwa harówka i w swoim życiu robiłam i robię wszystko aby móc pracować jednak umysłowo.
W przypadku gdyby zaszła taka okoliczność, że los nie pozostawił mi wyboru - to zamiast narzekać zdecydowałabym się  zaryzykować. Oczywiście jeśli pozwala na to zdrowie.


dodam ze smama za granica mialam przyjemnosc wykonywac  bardzo ciezka fizycznie prace - tzw sprzatanie przemyslowe - pod koniec kontraktu nie  moglam podniesc talerza..
Tak samo praca zmianowa -pracowalas zmianowo? sporobuj..bo to nie to samo co praca za biurkiem 7-15 i wolne weekendy.

Wiesz, chwilowo jestem na przymusowym odpoczynku - ciąża zagrożona, ale staram się zbierać zlecenia online. Tak normalnie pracuję właściwie cały czas, nie pracuję za biurkiem moja praca etatowa wiąże się z ciągłymi wyjazdami od 8 do 16 wracam do domu, obowiązki domowe, dziecko spać a ja przystępuję do pracy przy komputerze: wysyłanie raportów, maili. Dodatkowo w weekendy przyjmuję zlecenia gdzie warsztaty trwają od rana często do 17 smile. Nie wiem czy to można liczyć jako pracę zmianową.
Wszystko to co robię sprawia mi ogromną satysfakcję, pomimo tego że czasem mam wrażenie że dobra jest za krótka - ale ja wiem co chce robić, dążę do realizacji i osiągam cele. Dzięki temu osiągam zadowolenie zarówno z wykonanej pracy jak i płacy.


Sama pracowalam w polsce umyslowo i nie dziwi mnie fakt ze ludzie nie pala sie do podjemowania prac malo rozowjowych, malo platnych, ciezkich fizycznie w malo przyjanych dla zycia osobistego i zdrowia pracach zmianowych. Moze dlatego ze mialam i mam watpliwa przyjemnosc w takowych pracowac.

Masz dużo racji, ludzie nie palą się do podejmowania takiej pracy, ale ja wspomniałam o osobach które do żadnej pracy się nie palą. W jednym z przypadków, które opisałam: praca za 2500tyś, samochód służbowy, socjal atrakcyjny - ale dziewczyna znalazła tysiąc powodów żeby jednak zostać na bezrobociu. Dlaczego ? uznała, że się do tego nie nadaje. Zaproponowałam, że możemy zrobić test predyspozycji zawodowych i być może okaże się że jednak nie wie o sobie wszystkiego. No ale nie, wolała jednak siedzieć w grach online  i narzekać.

Pracowalas fizycznie jako nastolatka - wtedy czlek silny i zdowy. Ja po sobie widze jak z wiekiem moge fizycznie mniej i szybciej sie mecze..chco warunki fizyczne to ja mam kiepskie..nawet 40 kg nie waze i nie mam 150...a podnosilam rzeczy po kilkanascie kg...tak samo jak dwa razy wieksi umesnieni faceci...teraz mam fizycznie lzejsza prace..bo barmanka...ale sie nastoje i duzo kelneruje na jednej rece i to daje w kosc..

Pierszwy raz w zyciu pracuje na zmiany ( przy czm potrafia mi wcisnac dubla..czyli prace do zamkniecia..2-3 i z powrotem na 7 rano!)...i nie to o czym piszesz nijak ma sie do pracy zmianowej..pracujesz w dziennych porach..konczysz o przywoitej godzinie..masz czas zjesc wyprac..odpoczac..praca zmianowa wykancza organizm..raz na rano..raz na nocke..co chwila zmiana dla organizmu, ktory nie wie juz czy dzis moze isc spac o 23 czy musi byc na wysokich obrotach..pomijam fakt ze zycie osobiste pzestaje istniec;p


Piszac o tej mlodej dziewczynie i oferowanej pracy podejrzewam ze z opisu chodzi o przedstawiciela handlowego...coz..prawda jest taka ze nie kazdy sie do tej pracy nadaje...jezdzilam na spotkania z firmami gdy pracowalam w agencji rekrutacyjnej i tez sie zbytnio nie widze na takim stanowisku..mimo ze pewnie jakos bym to ciagnela..gdybym juz musiala...(pomijam fakt ze kierowca ze mnie zaden - wiec juz na start bm sie nie podjela)..

Sama szukalam przedstawicieli handlowych i zainteresowanie bylo marne..glownie osoby po studiach w akatach desperacji slaly cv..

23

Odp: Czemu ludzie nie chcą pracować?
maddie84 napisał/a:

Pierszwy raz w zyciu pracuje na zmiany ( przy czm potrafia mi wcisnac dubla..czyli prace do zamkniecia..2-3 i z powrotem na 7 rano!)...i nie to o czym piszesz nijak ma sie do pracy zmianowej..pracujesz w dziennych porach..konczysz o przywoitej godzinie..masz czas zjesc wyprac..odpoczac..praca zmianowa wykancza organizm..raz na rano..raz na nocke..co chwila zmiana dla organizmu, ktory nie wie juz czy dzis moze isc spac o 23 czy musi byc na wysokich obrotach..pomijam fakt ze zycie osobiste pzestaje istniec;p


Piszac o tej mlodej dziewczynie i oferowanej pracy podejrzewam ze z opisu chodzi o przedstawiciela handlowego...coz..prawda jest taka ze nie kazdy sie do tej pracy nadaje...jezdzilam na spotkania z firmami gdy pracowalam w agencji rekrutacyjnej i tez sie zbytnio nie widze na takim stanowisku..mimo ze pewnie jakos bym to ciagnela..gdybym juz musiala...(pomijam fakt ze kierowca ze mnie zaden - wiec juz na start bm sie nie podjela)..

Sama szukalam przedstawicieli handlowych i zainteresowanie bylo marne..glownie osoby po studiach w akatach desperacji slaly cv..

No i właśnie to próbuję zrozumieć, czyli jeśli miałabyś wybór:
Praca na stanowisku PH, dobra podstawa, możliwość premii, samochód do dyspozycji - zakładając że po zrobieniu testów predyspozycji zawodowych okazałoby się że jak najbardziej nadajesz się.

Pracę barmanki, zmianową, mniej płatna i jak sama podkreślasz wykańczającą.
To co wybierasz ?

Bo ja zrozumiałam, że narzekasz na swoją ciężką pracę ale w lżejszej się nie widzisz. Czy dobrze rozumiem?

24 Ostatnio edytowany przez maddie84 (2013-02-18 17:01:22)

Odp: Czemu ludzie nie chcą pracować?
KGB napisał/a:
maddie84 napisał/a:

Pierszwy raz w zyciu pracuje na zmiany ( przy czm potrafia mi wcisnac dubla..czyli prace do zamkniecia..2-3 i z powrotem na 7 rano!)...i nie to o czym piszesz nijak ma sie do pracy zmianowej..pracujesz w dziennych porach..konczysz o przywoitej godzinie..masz czas zjesc wyprac..odpoczac..praca zmianowa wykancza organizm..raz na rano..raz na nocke..co chwila zmiana dla organizmu, ktory nie wie juz czy dzis moze isc spac o 23 czy musi byc na wysokich obrotach..pomijam fakt ze zycie osobiste pzestaje istniec;p


Piszac o tej mlodej dziewczynie i oferowanej pracy podejrzewam ze z opisu chodzi o przedstawiciela handlowego...coz..prawda jest taka ze nie kazdy sie do tej pracy nadaje...jezdzilam na spotkania z firmami gdy pracowalam w agencji rekrutacyjnej i tez sie zbytnio nie widze na takim stanowisku..mimo ze pewnie jakos bym to ciagnela..gdybym juz musiala...(pomijam fakt ze kierowca ze mnie zaden - wiec juz na start bm sie nie podjela)..

Sama szukalam przedstawicieli handlowych i zainteresowanie bylo marne..glownie osoby po studiach w akatach desperacji slaly cv..

No i właśnie to próbuję zrozumieć, czyli jeśli miałabyś wybór:
Praca na stanowisku PH, dobra podstawa, możliwość premii, samochód do dyspozycji - zakładając że po zrobieniu testów predyspozycji zawodowych okazałoby się że jak najbardziej nadajesz się.

Pracę barmanki, zmianową, mniej płatna i jak sama podkreślasz wykańczającą.
To co wybierasz ?

Bo ja zrozumiałam, że narzekasz na swoją ciężką pracę ale w lżejszej się nie widzisz. Czy dobrze rozumiem?

Zle zrozumialas. Mieszkam za granica - dlatego puki co wykonuje prace jaka wykonuje..a ktora jest pierwsza w tym kraju i wzielam ja by gdzies zaczac..a ze siec hoteli dobrze znana..wiec i ladnie w cv wyglada i maja jakies tam szkolenia i niby mozna awansowac..wiec to mnie skusilo..na fajna prace umyslowa puki co nie mam za duzych szans tutaj..tak z oglszenia - braki w jezyku, brak tutejszych jakis porzadanych kwalifikacji plus coraz ciezszy rynek pracy i dla tubylcow. Mieszkam w uk. Od poltora roku. Wiec przyjechalam juz raczej w trudniejszym okresie.

W polsce pracowalam w HR. Sieciowa tez znana agencja pracy. Duza fabryka - jako specjalista ds szkolen, rekruter, komunikacja wew i trener we w 1 osobie. Niestety po 5 miesiacach zmienil sie zarzad i stwierdzono ze szkolenia, gazetki to strata czasu i kasy. Dodam ze moje CV uparcie budowalam przez 2,5 roku zanim dotalam ten etat. Upracie - czyli za pol free, z dojazdami po 2-3h dzinnie za pare groszy doslownie. Kazdy mi sie dziwil ze mi sie chce. A ze dojazd byl jaki byl to w pracy bylam po 10 h.
A jak pracy szukalam to klamalam w cv ze mieszkam w wawie i jak ktos zadzwonil potrafilam jechac 500 km nie baczac na koszty i temeperature (do dzis pamietam jak w pociagu bylo wszysto zamarzniete przy - 20 ..w tym ja na 6 dluugich godzin)..
A dodam ze ejstem z malego miasta,  badzo daleko od duzych miast i woj gdzie jest troche lepiej z praca.

Bylam zdeterminowana...glupia tez nie jestem..mimo badziewnych studiow (socjo) bylam typem kujona i praca zawsze byla dla mnie priorytetem (do tej pory jestem singlem)..Wygladam tez dobrze i mlodo...ale brakuje gdzies mi po drodze szczescia w tym wszystkim...

I nie nie wzielabym pracy przedstawiciela handlowego - z banalnego powodu - boje sie jedzic samochodem. Boje sie nawet byc pasazerem. Moze dlatego ze malo ostanimi latami autem pomykalam. Prawko zdalam - ale fuksem bo za granica. Do tego jak pisalam moj wzrost mi nie ulatwia jazdy...techniczne problemy..ale musialabym chyba miec bardziej dostosowany samochod..bo zdajac prawko zdawlam na dobrej klasy mercedesie i mimo mozliwosci ustawien fotela pod roznymi kontami, poduszkach moja stopa nie byla dalej calkowicie na pedalach.

Gdyby nie to to moze bym sprobowala - w zaleznosci od rodzaju towaru - np . prace sprzedac jest bardzo ciezko i niestety przemial tutaj jest spory. Ale branza farmaceutyczna czy alko to juz chetniej;-))..ale czy bym sobie poradzila -sama nie wiem..


Sorka za bledy - jestem tak zmeczona ze nie wylapuje..;/

25

Odp: Czemu ludzie nie chcą pracować?

maddie84  Bardzo ci dziękuję za wyczerpującą odpowiedź. Podziwiam za odwagę i wytrwałość w pracy.

Wspomniałaś o ważnych powodach przez które nie podjęłabyś określonej pracy ale również wspomniałaś o tym jak dużo robiłaś, żeby pracować na swoje doświadczenie. Mam duży szacunek do takich ludzi.

Pisząc o pewnych grupach moich znajomych - miałam na myśli ludzi, którzy nie są sfrustrowani i zdemotywowani ani też nie mają problemów zdrowotnych - zwyczajnie znajdują mnóstwo powodów, żeby jednak nie pracować. Często również ludzie ci nie chcą poprawić sobie komfortu życia/pracy ( podkreślam nie chcą - nie to, że nie mogą ) - bo po co coś zmieniać  na nowe, jak stare działa ? i w dodatku jeszcze ponarzekać można. Naprawdę takie przypadki znam.
I tego właśnie nie rozumiem.

26

Odp: Czemu ludzie nie chcą pracować?
KGB napisał/a:

maddie84 
I tego właśnie nie rozumiem.

I ja też tego nie rozumiem. Długie bezrobocie skutecznie mnie wykańczało. Nie wyobrażam sobie życia bez pracy (chyba, że na emeryturze choć i na nią nie liczę). Praca, studia, kursy itp.- czuję, że żyję. Takie życie jest dla mnie idealne (jak na razie).

Wracając jeszcze do aspektów zmian zachodzących w człowieku w wyniku długookresowego bezrobocia. Ja doskonale wiem, co takie osoby czują. U mnie wiara w siebie została bardzo mocno nadszarpnięta. Do czasu bezrobocia nigdy nie zastanawiałam się np. nad tym, czy sobie poradzę. Podejmując prace dorywcze czy praktyki, nigdy nic takiego nie przychodziło mi do głowy. Gdy po tak długim czasie znalazłam pracę w handlu to byłam szczęśliwa, ale i bardzo przerażona. Cały czas myślałam o tym, że byłoby mi wstyd, gdyby okazało się że ukończyłam studia, a nie daję sobie rady w sklepie. Od tamtej pory każda nowa praca to dla mnie takowe myśli, które nie wpływają dobrze na moje samopoczucie.

27

Odp: Czemu ludzie nie chcą pracować?

Znam dwa takie mopsy do kwadratu, nawet nie ze swojego podwórka, znajomi bliskiej mi osoby, powód bezrobocia to głupota i pijaństwo...jeden miał iść na rozmowę o pracę to zapomniał, no tak to pracodawcy powinno zależeć, jak mógł nie zadzwonić i przypomnieć o spotkaniu(haha), drugi nie pójdzie do pracy za 1000zł, chodzi po tesco to cukiereczka sobie skosztuje, to pomidorka i dziwi się jak ochrona każe mu za to płacić a tłumaczy się tym że zanim kupi wiecej musi popróbować, głupia ta ochrona że uwagę zwraca no(haha)

cześć smutna:)

28 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-02-19 00:45:44)

Odp: Czemu ludzie nie chcą pracować?
Saligia napisał/a:

Zwrócę jeszcze raz uwagę na to, o czym już ktoś wspomniał wcześniej. Nasz system edukacyjny. Kończąc studia myślałam, że faktycznie podejmując pierwszą pracę otrzymam przynajmniej trzy tysiące na rękę. Takie też przekonanie wzbudzali w nas wykładowcy. Myślałam, wyjdę na rynek pracy ze świeżą wiedzą, zapałem do pracy i ambicjami to na pewno ktoś to zauważy i mnie doceni. Byłam przekonana, że wszystko potrafię i wszystko wiem.

To Ty byłaś o tym przeświadczona. Pracodawca niekoniecznie podzielał Twoje zdanie.
Wybacz, ale nie mam dobrego zdania o przygotowaniu do jakiejkolwiek pracy przez szkołę.
Prosty przykład: dziewczyna po technikum ekonomicznym (kierunek księgowość) nie ma pojęcia o zasadach wystawiania faktury VAT.
A może ktoś woli "wykwalifikowanego" stolarza, który nigdy nie miał w rękach elektrycznej piły? O możliwości odczytania najprostszego rysunku technicznego nawet nie wspomnę sad

Saligia napisał/a:

Szybko się zreflektowałam i stanęłam twardo na ziemi. I jestem zdania, że jeżeli ktoś chce pracować to znajdzie pracę i będzie (nie od razu) przyzwoicie zarabiał. Będzie to okupione ciężką pracą, ale za to satysfakcja będzie podwójna.

Brawo smile smile smile.

Wszyscy narzekają na niskie wynagrodzenia, ale nikt nie zauważa, że oprócz pieniędzy wypłacanych pracownikowi "do ręki" pracodawca odprowadza drugie tyle w postaci najróżniejszej maści podatków i opłat.
A te dodatkowe koszty są takie wysokie, bo państwo musi utrzymać tych, którym jakakolwiek praca "śmierdzi".

Nie dziwię się też, że pracodawcy próbują poznać potencjalnego pracownika zatrudniając go najpierw w oparciu o umowę zlecenie.
Prawo pracy jest tak zbudowane, że chroni interesy pracowników i wielkich koncernów. Mały pracodawca, zatrudniający kilka...kilkanaście osób jest w przypadku sporu skazany na przegraną.
Paranoją wydaje mi się sytuacja, gdy pracownik w sądzie pracy może wystąpić z wnioskiem o bezpłatną pomoc prawną, a w niektórych przypadkach nawet prawnika z "urzędu", a pracodawca nie ma nawet prawa wynająć prawnika. Zgodnie bowiem z przepisami reprezentujący go prawnik musi być jego pracownikiem zatrudnionym na etacie.

Dlatego mali pracodawcy bronią się jak mogą sad.

29

Odp: Czemu ludzie nie chcą pracować?
YOGI bear napisał/a:

[To Ty byłaś o tym przeświadczona. Pracodawca niekoniecznie podzielał Twoje zdanie.
Wybacz, ale nie mam dobrego zdania o przygotowaniu do jakiejkolwiek pracy przez szkołę.
Prosty przykład: dziewczyna po technikum ekonomicznym (kierunek księgowość) nie ma pojęcia o zasadach wystawiania faktury VAT.
A może ktoś woli "wykwalifikowanego" stolarza, który nigdy nie miał w rękach elektrycznej piły? O możliwości odczytania najprostszego rysunku technicznego nawet nie wspomnę sad

Również nie mam dobrego zdania na temat polskiej edukacji.
Zapytałam niedawno przełożonego, co mam zrobić, żeby jeszcze dalej awansować, jakie studia skończyć.
Dostałam odpowiedź, że na żadnych studiach niczego się nie nauczę. Mam chodzić po ludziach i uczyć się od nich praktyki. Tylko praktyczna wiedza pozwoli mi awansować. I tego się obecnie trzymam.

Jeszcze umiejętność mówienia w innym języku niż polskim, może się przydać. Im więcej, tym lepiej.

Pracuję w korporacji i domyślam się, że u mnie są zupełnie inne realia niż u pracodawcy małego przedsiębiorstwa, ale myślę też, że niezależnie od wielkości firmy, doświadczenie bez papierka, jest więcej warte niż sam papierek.

30

Odp: Czemu ludzie nie chcą pracować?

Niestety nasza polska edukacja to fikcja. Nie chodzi tylko o studia, ale o calokształt, począwszy od szkoły podstawowej.
Praca? Ludziom pracować się nie chce.
Bezrobocie? Wygodna forma nicnierobienia, bo przecież zasiłek mozna dostać i dodatki. Po co się wysilać, skoro można mieć za darmo?

Jednocześnie wyzysk firm. Jedni nie pracują, bo im się nie chce, mimo, iż mogliby zarobić całkiem rozsądnie. Inni pracują za stawki karygodne, pracują, żeby przeżyć, a pracodawcy to wykorzystują.
Błędne koło.

31

Odp: Czemu ludzie nie chcą pracować?

Może nie wynika to z niechęci do pracy, ale z czystej kalkulacji. Wolą np. pobierać zasiłek dla bezrobotnych+dorobić na czarno, wychodzi więcej niż w pracy na etacie...

32

Odp: Czemu ludzie nie chcą pracować?

Myślę, że wielu ludzi frustruje obecna sytuacja na rynku pracy, mnie też, ale fakt faktem szukam pracy, staram się dokształcać, wiedzieć coraz więcej.
Często wymagania nieadekwatne do zarobków, wymagają doświadczenia jakiego nie jest w stanie zdobyć student.
Nie oszukujmy się, to nie jest motywujące.

33

Odp: Czemu ludzie nie chcą pracować?

No niestety nie zawsze jak ktoś chce znaleźć pracę to znajdzie. Jest cała masa ofert dla studentów, ludzi z prawem jazdy, coraz częściej spotykam się z tym, że nawet do call center chcą "osobę z co najmniej dwuletnim doświadczeniem na podobnym stanowisku". Od czterech miesięcy na moje aplikacje odpowiedziały 3 osoby, wszystkie to było call center na kompletnie złodziejskich warunkach, mimo że posiadam wykształcenie logistyczne, taki modny kierunek po którym zawsze znajdzie się praca. Większość osób, którym proponuje się pracę 6 dni w tygodniu, na umowę zlecenie, bez prawa do urlopów, wolnego, bez opłacania składek ZUS, za 600 zł bo to niby 7/8 etatu albo jakaś inna bzdura woli przesiedzieć zarejestrowanym w urzędzie pracy, udawać debila na rozmowie kwalifikacyjnej i po roku dostać 800, czy 700 zł za nicnierobienie, dodatek mieszkaniowy, żywieniowy, dzieciowy, bony na zakupy, mieć ubezpieczenie zdrowotne itp itd. A jeszcze dodatkowo komuś wyprowadzi psa, zajmie się czyimś dzieckiem, albo pomoże sąsiadowi naprawić dach i jakaś dodatkowa stówka zawsze wpadnie. Niestety taka jest smutna prawda i rzeczywistość panują w tym kraju. Ludzie nie chcą i nie będą pracowali tak długo, jak długo państwo będzie to nieróbstwo wspierać. Zamiast z tym walczyć wolą podnieść podatki, żeby można było wypłacać im jeszcze więcej smile.

34

Odp: Czemu ludzie nie chcą pracować?
misiasisia napisał/a:

Od czterech miesięcy na moje aplikacje odpowiedziały 3 osoby, wszystkie to było call center na kompletnie złodziejskich warunkach, mimo że posiadam wykształcenie logistyczne, taki modny kierunek po którym zawsze znajdzie się praca.

Z tym ze po tym kierunku zawsze sie znajdzie praca ( pomimo Twojej oczywistej ironii) się zgodzę. Rozumiem, że ci z Call Center zadzwonili w odpowiedzi na Twoja aplikacje do działu logistyki, jednego ze znanych koncernów? smile

Co do kwestii poruszanych przez KGB. Znam takiego jednego, któremu to brat załatwił prace na magazynie. Gościu siedział na bezrobociu prawie 5 lat. W końcu brat się nad nim zlitował. Co się okazało? Po pierwszych 3h szkolenia ( no bo jeszcze nie pracy), facet zrezygnował bo mu to kręgosłup obciąża smile.

No jasne, że obciąża. Jak 5 lat na tyłku siedział przed kompem, to kręgosłup ma prawo boleć.

35

Odp: Czemu ludzie nie chcą pracować?
misiasisia napisał/a:

No niestety nie zawsze jak ktoś chce znaleźć pracę to znajdzie. Jest cała masa ofert dla studentów, ludzi z prawem jazdy, coraz częściej spotykam się z tym, że nawet do call center chcą "osobę z co najmniej dwuletnim doświadczeniem na podobnym stanowisku". Od czterech miesięcy na moje aplikacje odpowiedziały 3 osoby, wszystkie to było call center na kompletnie złodziejskich warunkach, mimo że posiadam wykształcenie logistyczne, taki modny kierunek po którym zawsze znajdzie się praca. Większość osób, którym proponuje się pracę 6 dni w tygodniu, na umowę zlecenie, bez prawa do urlopów, wolnego, bez opłacania składek ZUS, za 600 zł bo to niby 7/8 etatu albo jakaś inna bzdura woli przesiedzieć zarejestrowanym w urzędzie pracy, udawać debila na rozmowie kwalifikacyjnej i po roku dostać 800, czy 700 zł za nicnierobienie, dodatek mieszkaniowy, żywieniowy, dzieciowy, bony na zakupy, mieć ubezpieczenie zdrowotne itp itd. A jeszcze dodatkowo komuś wyprowadzi psa, zajmie się czyimś dzieckiem, albo pomoże sąsiadowi naprawić dach i jakaś dodatkowa stówka zawsze wpadnie. Niestety taka jest smutna prawda i rzeczywistość panują w tym kraju. Ludzie nie chcą i nie będą pracowali tak długo, jak długo państwo będzie to nieróbstwo wspierać. Zamiast z tym walczyć wolą podnieść podatki, żeby można było wypłacać im jeszcze więcej smile.

Masz świętą rację. Z tego właśnie powodu zdecydowałam się wyemigrować. Po prostu Polska jest rządzona przez klikę socjalistów, którą nasz durny naród wybiera wciąż od 20 lat. Zauważcie że spośród 4 partii dominujących w naszym sejmie, każda już rządziła.
I co? I nic? Polak przed szkodą i po szkodzie tak samo głupi!
Nic nie robić, narzekać i dalej wybierać bylejakość i nicość - to jest problem naszego narodu.

36

Odp: Czemu ludzie nie chcą pracować?

Opiekunka13, a czy mogłabyś zaspokoić moja ciekawość odpowiedzią na pytanie gdzie za granica układasz swoje nowe, ciekawe i zapewne bogate życie?

37

Odp: Czemu ludzie nie chcą pracować?

W Niemczech! Bogatym życiem bym tego nie nazwała, raczej godnym.

38 Ostatnio edytowany przez XX30 (2013-08-02 14:04:42)

Odp: Czemu ludzie nie chcą pracować?

Wiesz czemu pytałam? Bo nikt w tym naszym durnym kraju ( a przynajmniej większość narzekaczy ), nie bierze pod uwagę faktu, ze w tamtych krajach żyje sie lepiej z kilku powodów:

- nakradli się podczas wojen ( tu drodzy Niemcy stoją na czele)
- nakradli sie z podległych im kolonii ( a i tak nie dają rady , weźmy np Hiszpanie, no ale Ci to znowu wojnę domowa wiecznie prowadzili smile)
- dorobili się na niewolnictwie
- ich miasta i społeczeństwo nigdy  nie byly przez tak długi czas wyniszczane przez wojny, czy zabory
- nigdy nie musieli robić na kogoś ( np. PRL, kiedy to większość tego co wypracowaliśmy szlo do Rosji)

Ze niby co? Za granica to ludzie są krystaliczni i przejrzyści jak łza? Nie ma tam korupcji, nepotyzmu, przestępczości i w ogóle maja szklane domy big_smile.

Mentalność ludzka jest bardzo podobna. A wiem coś o tym bo pracowałam długo z ludźmi z rożnych zakątków świata.

Po prostu nasz kraj jest ruiną gospodarcza w trakcie renowacji smile, do czego przyczynili sie w dużej mierze nasi drodzy sąsiedzi. Nie nasi obecni politycy ( oni tez, ale większe szkody odnieśliśmy podczas wojen i PRL, kiedy to byliśmy od stuleci okradani). Dlaczego napisałam o obecnych politykach? Bo wystarczy poczytać ciut o naszej szlachcie i wtedy dowiemy się, ze oni mieli duży wpływ na to co sie później w Polsce przez kolejne 123 lata działo. Potem jak juz Polska zaczęła sie trochę w sobie zbierać i tworzyć państwo, przyszła wojna, a w miedzy czasie jeszcze globalny kryzys gospodarczy. Potem czasy komuny dobiły nas, dopiero co powstających po latach zawieruchy.

Od 24 lat budujemy swoje państwo od nowa. Inne państwa Europy sa dziesiątki lat przed nami. Nie dogonimy ich od tak, bo teraz będzie rządził Tusk, a potem ktoś inny smile.

Przepraszam za lekki off top big_smile

39

Odp: Czemu ludzie nie chcą pracować?

Również sobie zadaję to pytanie... Pracuję od kilku miesięcy w pewnej firmie, gdzie rotacja jest ogromna. Tylko ja i kierowniczka jesteśmy tam najdłużej (ok. pół roku). Może i nie ma kokosów, ale wypłata jest zawsze na czas. Przez 8 godz. naprawdę pracujemy, cały czas na nogach, ciągle coś do roboty, ale w końcu jesteśmy w pracy a nie na wczasach? Za to nam płacą, tymczasem co przychodzi ktoś nowy, zaraz odchodzi z wielkim fochem, że "zapierdziel" że on za taką kasę nie będzie robił... że to, że tamto... i zwalniają się po 1-2 dniach hmm Niby takie bezrobocie w kraju a podejście ludzi do pracy... Tragedia. Nie jest to praca od której należy oczekiwać kokosów, ale rezygnować po 2 dniach czy tygodniu? To po co w ogóle składać cv, przychodzić na rozmowę? Nie jestem w stanie tego zrozumieć.
Ja też nie wiążę przyszłości z tą pracą, ale jednak czuję się zobowiązana jeśli już tam zaczęłam pracować. Chcę doprowadzić to od początku do końca, coś zrobić w tej firmie, przynajmniej do czasu, aż nie pójdę dalej na studia, a nie wyskakiwać z wielkim fochem, bo mi się nie chce pracować, a manna z nieba ma lecieć... No proszę...

40

Odp: Czemu ludzie nie chcą pracować?

Widać robią tak bo mogą. Jakby im nędza do oka zajrzała to by sie pietami w tyłek bili żeby choć na czarno 5 stówek zarobić.

Posty [ 41 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA KARIERY - MOJA KARIERA ZAWODOWA » Czemu ludzie nie chcą pracować?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026