Witam jestem tu nowa i zdaję sobie sprawę że ten wątek był wiele razy, ale jestem przyzwyczajona do pisania "swoich osobnych" zeznań.
Mam 25lat jestem z chłopakiem od 2,5 roku w związku mieszkam u niego. Codziennie ze sobą przebywamy. Na początku było jak w bajce romantycznie i wogóle. Niestety wdała się rutyna. Już nie jest tak kolorowo.
Ostatnio zaczęłam się spotykać z moim przyjacielem. Ogólnie były to spotkania polegające na zwykłej rozmowie przytulaniu i całowaniu jednak zdaję sobie sprawę że to zdrada, jednak coś mnie do niego ciągnie.
Oboje o sobie nic nie wiedzą. Jedynie moj chłopak wie że to mój przyjaciel.
Szczegółowo to wygląda tak:
Mój chłopak jest zbyt nerwowy nieraz wydziera się na mnie, zdażyłam to poniekąd zaakceptować tą jego nerwice, ale nie jest rewelacyjnie jednego dnia jest czuły kochany romantyczny a drugiego dnia przytuli się od niechcenia cały czas wpatrzony jest w tv i nawet w trakcie nie można z nim porozmawiać później kładzie się i idzie spać. Uważam że trochę mnie źle traktuje. Mówi że mnie kocha i wogole ale ja nie czuję tej czułości jaka była kiedyś
Na spacer nie wyjdzie bo mu sie nigdy nie chce, wyjść gdzieś na impreze tymbardziej.
Co do mojego przyjaciela jest to przeciwieństwo mojego chłopaka: fakt ma skończone 21 lat , nie wygląda ani nie rozmawia na poziomie 21latka. Całe życie obracał się wśród osób starszych można z nim pogadac jak z 28 latkiem. Czuły romantyczny bardzo wrażliwy z tego co mi wiadomo kocha mnie już z dobre 4 lata. Jest przede wszystkim spokojny, jestem szczera mówie co myśle i jeszcze nigdy się nie obraził.
Problem w tym że kocham ich obydwu.
Kiedyś z przyjacielem mieliśmy bliskie kontakty w sensie pocałunku jakieś właśnie 4 lata od tego się zaczeło zaczelismy ze sobą czesciej przebywać. Potem on zataił fakt że chciałby ze mną być wtedy jeszcze nikogo nie miałam.
Wyjechał potem za granicę, wtedy ja znalazłam sobie chłopaka.
W tej chwili żałuje tego wyjazdu bo jak twierdzo mogło by być teraz inaczej.
Może to się wydać dziwne ale jestem jak w jakimś potrzasku nie wiem co robić..
Kocham chłopaka choć jest mało romantyczny i nie poświeca mi tyle uwagi ile bym chciała jednak jestem już z nim 2,5 roku więc to już też przyzwyczajenie. Kocham także przyjaciela który ostatnio zerwał z dziewczyną ( twierdzi że nie przeze mnie) i powiedział mi że teraz jest mój krok co z tym dalej zrobię. od tej pory chodzę przybita niewiem co robić. ![]()
Może ktoś podpowie ?