Byłam w związku cztery lata mamy córeczke ale mój były partner zdradzał mnie z mężatką rozstaliśmy sie dzwoniłam do męża tej dziewczyny ale on nie widzi w tym układzie nic dziwnego mój były twierdzi ze to moja wina ze wybrał inną.Czasami mam wrażenie że to faktycznie moja wina i momentami bym chciała by wrócił nie umie poradzic sobie w obecnej sytuacji
Podobne tematy
Nie zadręczaj się kochana, to nie ma sensu a odpowiedzi i tak nie otrzymasz (przynajmniej tych szczerych) ty go do jej łóżka nie nie wpychałaś więc czemu miałaby być to twoja wina? Jej mąż pewnie nie jest lepszy skoro tak ci odpowiedział (szok), albo pogodził się już z tym że panna go ciągle zdradza, bo po jego zachowaniu tak to właśnie wygląda.
Ja od dwóch tygodni jestem samotna, bez żadnych wyjaśnień zostawił mnie, porzucił wszystkie lata bycia razem, wszystkie nasze plany. Najlepsze że nic na to nie wskazywało i raptem w przeciągu jednego popołudnia wszystko prysło, a rano było jeszcze tak cudownie. Zawsze byłam pewna że nikt i nic mnie nie złamie ale widać sama siebie nie znałam. Samotność zabija mnie pomału, udawanie przed wszystkimi że jakoś sobie radzę, niestety nie radzę sobie z niczym. Zostałam bez mężczyzny, bez mieszkania, bez pracy, musiałam wrócić do mojego rodzinnego miasta, do rodziców. Nie mam siły nawet zaczynać wszystkiego od początku, najgorsze jest to że on ciągle daje mi jakieś nadzieje i choć podświadomie wiem że są one bez pokrycia łapie się ich jak powietrza. To tak boli, nie mam już dla kogo żyć:( Nie chce już żyć. Ale wiem że muszę.
Byłam w związku cztery lata mamy córeczke ale mój były partner zdradzał mnie z mężatką rozstaliśmy sie dzwoniłam do męża tej dziewczyny ale on nie widzi w tym układzie nic dziwnego mój były twierdzi ze to moja wina ze wybrał inną.Czasami mam wrażenie że to faktycznie moja wina i momentami bym chciała by wrócił nie umie poradzic sobie w obecnej sytuacji
Czy oni mają monopol na te powiedzenia:twoja wina, że ciebie zdradziłem, wybrałem inną...
Dzisiaj już wiem, to nie jest nasza wina, nigdy przenigdy, nie możemy w te brednie wierzyć!
Wiem co czujesz, okropna huśtawka nastrojów, rano myślisz niech spada, a wieczorem płacz w poduszkę....czas , tutaj jest potrzebny czas i wiesz co mi pomogło rachunek naszego związku, jaki był i czy warto za nim tęsknić, spróbuj może się okazać, że nie ma za czym płakać, tęsknić, może to tylko zwykłe przyzwyczajenie i jeszcze jedno zrozumiałam, jeżeli nawet uznałabym, że warto zabiegać o związek, bo mi było dobrze, zauważ na "mi" to i tak nic nie zrobisz sama...
oj ja wiem takie rady wcale nie pomagają, przynajmniej na początku..."co ona tam wie, ja cierpię", wierz mi wiem, bo sama przez to przechodziłam, mnie jest łatwiej bo wiem, że byłam w toksycznym związku...
powodzenia
Nie daj sie w pędzić w poczucie winy bo o to mu konkretnie chodzi żebys czula się winna. Nie daj mu tej satysfakcji. Młodziutka jesteś to i spotkasz tego wymarzonego jeszcze tego jestem pewna.
Idź przez życie z podniesioną głową jesteś w porządku , to on okazał sie nic nie wart.
Pozdrawiam
To zawsze jest nasza wina - tak twierdzą faceci którzy zostawiają żony, dziewczyny, matki. Usłyszałam dokładnie to samo od mojego męża. Początkowo myślałam dikładnie tak jak ty.........ale czas mija, teraz wiem że na mnie nie zasługuje i na nasze dzieci też. Trzeba zamnknąć pewien rozdział w życiu by otworzyć drzwi na nowe doznania. Nie martw się, głowa do góry. My nigdy nie będziemy samotne!!!!!!
Przychodzi taki dzień, kiedy musimy wszystko wziąć w swoje ręce i zacisnąć żal, samotność i smutek tak mocno, by pękły. Na pewno przeżywasz trudne chwile i żadne pocieszenie nie ma tutaj miejsca. Wymądrzać się nie będę, bo sama mam pokręcone życie, ale wiedz, że jest nas dużo, nie jesteśmy osamotnione w tym problemie. Pozdrawiam ![]()
"To była Twoja wina"...jedno z największych kretynizmów wypowiadanych, przez zdradzajacych facetów!
Oczywiście, ze to wina partnerki, bo sam z siebie KSIĄŻE BEZ SKAZY" do zdrady nie dopusci, to wina partneki, rodzicow, globalnego ocieplenia i kryzysu gospodarczego ale nie jego!
Nie daj sie wpedzic w poczucie winy.
Czy on chociaż podał te winy, co jego zdaniem robiłas zle- wątpie, zrzuca wine za zdrade- beznadziejnie głupi manewr; zdradzic a nastepnie wpedzic w poczucie winy.
Czas leczy rany:) każdy Ci tak powie, bo to prawda, a kiedyś sama stwierdzisz, że to było najlepsze co dla Ciebie zrobił.
Ja trwałam w chorym związku 15 lat i czasami zastanawiam się czy dobrze zrobiłam godząc się na to wszystko tak długo.
Nasze dzieci widzą więcej niż nam się wydaje, więc teraz pomyśl o swoim dziecku i sobie. Układaj życie tak jakbyś miała go przeżyć sama z dzieckiem, a jak on zmieni zdanie, co do waszego związku, to możesz się ewentualnie zastanowić:)
Nie pozwalaj wmówić sobie, że odszedł do innej przez Ciebie.
Tak naprawdę Twój facet i jego kochanka są siebie warci, to ludzie bez zasad.
Trzymaj się ciepło i głowa do góry w końcu jesteśmy kobietami:)