netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Zrozpaczona

16 odpowiedzi3 391 wyświetleńzałożony przez CandyCukiereczek, 22.09.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

1

Temat: Zrozpaczona

Cześć wszystkim wink na poczatku chciałabym sie przywitac, poniewaz jestem tutaj nowa wink
otóż mam pewien problem i to nie mały, mam nadzieje ze mi pomozecie...

zaczne wiec od poczatku.


Nie pamietam dokładnej daty ale był to kwiecień lub maj 2010 kolega zapoznał mnie ze swoim znajomym, nie powiem jak go zobaczyłam od razu mi sie spodobał, na imie ma Marcin (26 lat a ja 21)  ale gdy podawaliśmy sobie ręce  zauwazyłam na jego palcu obraczke, wiec oczywiscie dałam sobie z nim spokój. Znajomy powiedział ze ma zone i dziecko wiec to chyba oczywiste ze nie bede wchodzic z butami do czyjegos zycia. Czesto sie widywalismy, przyszły wakacje jezdzilismy cala paczka nad wode, wieczorami ogniska On tez tam zawsze był oczywiscie bez zony, chociaz zawsze jej mowil gdzie jest a ona gdy zadzwonila zaraz jechal do domu. Od wrzesnia do kwietnia nie widzieliśmy sie, az tu nagle znajomy zaprosil mnie na grilla i hmm Marcin tez tam był. Było nas 4 dziewczyny i 4 facetów. Jakoś tak wyszło że od poczatu siedzielismy obok siebie i rozmawialismy, przegadalismy cala noc a na koniec pocałowaliśmy sie. Wymieniliśmy sie numerami. Napisał nastepnego dnia i tak zaczelismy pisac, tzn on pisał codziennie. Na poczatku bylo mi strasznie głupio, miałam wyrzuty sumienia, ze to nie powinno wogle sie stac, a On wrecz przeciwnie powiedział ze chce sie ze mna spotkac bo nie moze o mnie zapomniec.

zaczelismy sie spotykac. Czasami przyjezdzal do mnie tylko na 15 min jak to mowil zeby chociaz mnie zobaczyc na chwilke wink jezdzilismy sobie na wycieczki jednodniowe oczywiscie ale zawsze bylo tak milo wink z kazdym dniem coraz bardziej sie w nim zakochiwałam, on tez mowil ze mu zalezy na mnie.  po 2 miesiacach poszlismy do łóżka (mój pierwszy raz) on nie naciskał sama tego chciałam, nie miałam juz wyrzutów. Nasi znajomi wiedzieli wszystko, jedni to potępiali inni nie. po 3 miesiacach jego zona dowiedziała sie o nas, ktoś "zyczliwy" donióśł na nas. Wyprowadziła sie z córka do rodziców, zostawiła go. Pamietam sms od niego "Juz mozemy sie nie ukrywac moja zona wie o wszystkim", ja go jakos przekonałam ze nie mamy co jak na razie sie pokazywac wsrod ludzi ze soba, niedawno dopiero sie rozstali a moze jeszcze sie zejda?  on mi powiedział ze chyba kocha kogos innego i nie moze z nia dluzej byc. powiedział jej ze to koniec a ona zrobila mu "niespodzianke" i powiedziała ze jest z nim w ciazy. nie miał wyjscia musial do niej wrocic. postanowilismy juz ze soba nie pisac, nie spotykac sie...

ale po tygodniu sie spotkalismy. nie bylo to wcale planowane. urodziny znajomego, Marcin rozniez zostal zaproszony i przyszedl sam. pozniej powiedział mi ze wiedział, że bede i dlatego przyszedl. Znowu cała noc spedzilismy razem, rozmawialismy, przytulalismy sie nikt na nas nie zwracal uwagi nie przeszkadzali nam wink nazajutrz znowu cala paczka sie spotkalismy. minęło kilka dni, nie odzywalismy sie do siebie, zadne nie pisalo. Aż któregos wieczoru dostaje smsa od niego "teksnie za Toba", odpisałam mu ze tez za nim tesknie, nastepnego dnia znowu to samo, trzeciego dnia "zalezy mi na Tobie", czwartego akurat był piatek wiec spotkalismy sie i wszystko zaczelo sie od poczatku. Znowu pisanie smsów codziennie, spotykanie sie, powiedzenie sobie kocham...wszystko układało sie dobrze, czasami tylko sie sprzeczalismy gdy wychodziłam gdzies z kolezankami, on byl zazdrosny bał sie ze poznam kogos i juz nie bede chciała jego. Szczeze czasami mnie to denerwowalo, bo gdy wiedzial ze jestem na miescie wieczorem z kolezankami pisal do mnie smsy co 5 min. Mówil ze nie lubi jak wychodze gdzies a jak jeszcze sa jacys faceci to jego juz szlak trafial, ale jakos zawsze to wytrzymywal, bo wiedzial ze ja go napewno nie zdradze.


Któregos wieczoru spotkalismy sie cała paczka, na miescie, ale pozniej postanowilismy pojsc do znajomego wiec szlismy miastem ja z Marcinem z tylu cała reszta przed nami, spotkalismy jego znajomych nie byli zachwyceni takim widokiem, ze spotykaja go z inna, ale on nawet sie tym nie przejmował. Zaszlismy do domu kolegi siedzielismy do poznej nocy. Marcin poszedl juz do domu a ja jeszcze zostałam. Jego kolega wzial mnie na słowko, spytal czy biore Marcina na powaznie, bo on nie chce zebym sie pobawila nim tylko i rzucila, poniewaz widzi, ze Marcin bierze mnie bardzo na powaznie. Powiedział, że nigdy tyle czasu nie spedzal przy telefonie, nie pisal tylu smsow, wie ze Marcin pisze do mnie a nie do zony i nigdy nie zdarzylo mu sie zdradzic zony az do tej pory. Spytał, czemu akurat Marcin przeciez jestem ładna i moge miec innego kazdego którego tylko zechce, ale milosci chyba sie nie wybiera, ja chce tylko jego i zaden inny mi nie w głowie. wink

Po tym wieczorze kilka dni pisalismy, az tu nagle cisza...nie pisał cały dzien, napisałam do niego wieczorem, lecz on nie odp. Spróbowałam na drugi dzien, lecz znowu cisza ;(( nie wiedziałam co mam robic, az po tygodniu weszłam na swojego e-maila i tam doczekałam sie odpowiedzi. (Dziewczyna Marcina kolegi wszystko powiedziała jego zonie, ze ja zdradza, ze spotyka sie z inna.) Odpisałam mu i znowu piszemy ze soba ale przez e-maile. pisze ze nienawidzi tej sytuacji jaka jest miedzy nami i zaproponowal mi zebysmy razem wyjechali za granice...


napewno wiele osob mnie potepi, ale Marcin sie z nia ozenil, poniewaz jak to sie mowi "wpadli", wiec ciekawe czy byliby razem gdyby nie ta "wpadka?

Nie wiem sama co mam juz robic, dalej to ciagnac czy odpuscic sobie? Ale nie chcem sobie odpuscic i to jest najtrudniejsze, ja go naprawde kocham. To jest mój pierwszy facet taki na powaznie, ma wszystko to czego szukałam w mezczyznie. Zaproponował mi zebysmy razem wyjechali za granice. Co mam o tym myslec?

2

Odp: Zrozpaczona

Nie będę Cię tutaj umoralniać i potępiać, bo jak to się mówi, ''widziały gały co brały''. Wiedziałaś że ma żonę i dziecko, więc rozumiem że jesteś przygotowana że dzieci będą w jego życiu na zawsze? Że to że uciekniecie za granice nie zmieni tego faktu? Dalej to będą JEGO dzieci. Nie rozumiem tylko dlaczego chce wyjechać? Nie może wziąć rozwodu? I zacząć żyć z Tobą? Tak ''na legalu''?

Rozwody w dzisiejszych czasach są rzeczą normalną. Skoro Cię kocha, nie chce być z żoną, nie widze przeszkód aby wziął rozwód, a ucieczka za granice nie jest moim zdaniem dobrym rozwiązaniem.
Porozmawiaj z nim, mam nadzieje że nie jest oszustem, który w domu będzie ''nawróconym'' kochanym mężusiem, z kochanką na boku,  a Tobie słał obietnice że tylko jak dzieci podrosną, zostawi żone, bo z takich obietnic nigdy nic nie wychodzi.

3

Odp: Zrozpaczona

Tak wiem że dzieci całe życie beda w jego życiu, nie chcem go od nich odciągac, nigdy nie obiecywał mi ze jak dzieci podrosnał to wtedy wezmie rozwód on juz sie zastanawia nad tym, a chce zebysmy wyjechali bo nasze miasto nie jest zbyt duze i nie mielibysmy zycia tutaj wiec lepiej byloby nam wyjechac,
nie jest zadnym oszustem mowil mi ze musi uporzadkowac swoje zycie ale wie ze chce byc ze mna.

4

Odp: Zrozpaczona

Jeżeli jesteś pewna jego i swoich uczuć, nie ma się nad czym zastanawiać wink A że ludzie będą gadać to tym się nie przejmujcie, pogadają i przestaną wink Znajdą sobie inny obiekt plotek wink

5

Odp: Zrozpaczona

Jeśli jest tak cudnie, to w czym problem?

6

Odp: Zrozpaczona

Nie wiem sama co mam juz robic, dalej to ciagnac czy odpuscic sobie? Ale nie chcem sobie odpuscic i to jest najtrudniejsze, ja go naprawde kocham. To jest mój pierwszy facet taki na powaznie, ma wszystko to czego szukałam w mezczyznie. Zaproponował mi zebysmy razem wyjechali za granice. Co mam o tym myslec?

Problem tkwi w tym że autorka wątku szuka rady co w tej sytuacji robić. Jak sama napisała '' dalej to ciagnac czy odpuscic sobie?''. Zadała pytanie.
Często jest tak że serce z rozumem nie idą w parze, często też mimo że mamy swoje zdanie na jakiś temat, chcemy rady albo po prostu poznać obiektywne zdanie innych osób na dany temat. I chociaż autorka wątku jest pewna swoich uczuć i wydaje mi się że jest zdecydowana na ten wyjazd, to szuka właśnie zdania na ten temat wśrod nas, forumowiczek. Chce poznać zdanie innych i ewentualnie wziąć  je pod uwagę przy podjęciu ostatecznej decyzji.

7

Odp: Zrozpaczona

Przyjmijmy, że on zostawi żonę dla Ciebie, to pomyśl, może kiedyś Ciebie zostawi dla innej... Jest to facet nieodpowiedzialny, jeśli nie kochał żony to czemu ma z nią dziecko?
Tam w tym małżeństwie jest coś nie tak, zastanowiło mnie to, że nigdy nie zabierał żony na wspólne wypady.......dziwne

8

Odp: Zrozpaczona
Maja66 napisał/a:

Przyjmijmy, że on zostawi żonę dla Ciebie, to pomyśl, może kiedyś Ciebie zostawi dla innej... Jest to facet nieodpowiedzialny, jeśli nie kochał żony to czemu ma z nią dziecko?
Tam w tym małżeństwie jest coś nie tak, zastanowiło mnie to, że nigdy nie zabierał żony na wspólne wypady.......dziwne

Zgadzam się w 100% z Tobą.

Jestem obecnie w podobnej sytuacji tzn ja jestem tą która zdradza męża.I bez przerwy zastanawiam się czy warto??Jestem na miejscu Twojego "chłopaka".Dziwi mnie to że tak szybko się ze sobą przespaliście i on tak łatwo przeszedł z tym do porządku dziennego.Ja z moim KOCHANKIEM NIE spałam wiesz dlaczego???Bo raczej nie poradziłabym sobie z tym.Ty jesteś młoda , nie masz dzieci,zobowiązań.

Decyzja należy do Ciebie i tylko do Ciebie.

9

Odp: Zrozpaczona
Rudas1983 napisał/a:

Dziwi mnie to że tak szybko się ze sobą przespaliście i on tak łatwo przeszedł z tym do porządku dziennego.

tak przespalismy sie ze soba ale raptem 4 razy. To nie jest tak ze za kazdym razem jak sie spotykamy idziemy do lozka nie, wiele razy spotykalismy sie ze soba moglismy przegadac caly wieczor, caly dzien i to nam wystarczalo. Wystarczalo że ze soba pobylismy spotkalismy sie, moglismy porozmawiac poprzytulac sie do siebie

10

Odp: Zrozpaczona
CandyCukiereczek napisał/a:
Rudas1983 napisał/a:

Dziwi mnie to że tak szybko się ze sobą przespaliście i on tak łatwo przeszedł z tym do porządku dziennego.

tak przespalismy sie ze soba ale raptem 4 razy. To nie jest tak ze za kazdym razem jak sie spotykamy idziemy do lozka nie, wiele razy spotykalismy sie ze soba moglismy przegadac caly wieczor, caly dzien i to nam wystarczalo. Wystarczalo że ze soba pobylismy spotkalismy sie, moglismy porozmawiac poprzytulac sie do siebie

Oj kochana mamy podobny problem...Tyle że ja jestem w tej gorszej sytuacji bo mam męża i dzieci...Spotykam si z NIM ale nie wiem czy ogarnęłabym sytuację gdybym się z nim przespała.Ja teraz nie ogarniam...

Ale tu nie o mnie chodzi.

Niech ten Twój facet zastanowi się czego chce i tyle.Ale jak pisałam wcześniej-jesteś młoda,wolna,bez dzieci i możesz pookładać sobie życie.Wiem że jest to trudne ale spróbuj.On i tak będzie rozdarty między Tobą a rodziną,bo nawet gdy rozejdzie się z żoną zostaną dzieci które potrzebują ojca a z tym wyjazdem za granicę to chyba bez sensu bo czy o coś zmieni?Raczej nie- nadal będzie miał żonę i dzieci.

Ja jestem w takim UKŁADZIE - jak pisałam jestem na miejscu Twojego facaeta i szczerze mówiąc to trwa kilka tygodni a ja się duszę,nie mogę znieść tej sytuacji.

A swoją drogą dlaczego Twój facet chodzi na imprezy bez żony??To dosyć dziwne..

11

Odp: Zrozpaczona
Maja66 napisał/a:

Przyjmijmy, że on zostawi żonę dla Ciebie, to pomyśl, może kiedyś Ciebie zostawi dla innej... Jest to facet nieodpowiedzialny, jeśli nie kochał żony to czemu ma z nią dziecko?
Tam w tym małżeństwie jest coś nie tak, zastanowiło mnie to, że nigdy nie zabierał żony na wspólne wypady.......dziwne

Autorka napisala wyraznie ze maja dziecko przez "wpadke", wiec nie planowane. A w tych czasach jest tak ze jak ktos wpadnie to bierze slub dla dobra dziecka a nie dltego ze sie kocha siebie nawzajem. I najwidoczniej nie zabieral nigdzie zony bo raz ze siedziala w domu z dzieckiem, a dwa nie zalezy jemu na niej.

12

Odp: Zrozpaczona

Wyjezdzajac za granice facet chce przed problemem uciec. To znaczy przed ta zona i dzieckiem lub Bog wie przed czym. No bo skoro zona juz o wszystkim wie i nie musicie sie ukrywac to po co wyjezdzac? Coz ta sytuacja zmieni? Caly ten problem bedzie sie za wami ciagnal jak smrod za padlina dopoki go ktos nie rozwiaze. Zmiana miejsca pobytu nie jest metoda. Ucieczka w zyciu nie zawsze jest metoda. Od siebie nie mozna uciec. Ja bym na twoim miejscu postawila sprawe jasno "staw czolo sytuacji, rozwiaz problem" JEsli tak facet zrobi to jest jeszcze jakas nadzieja. A jesli nie no to jakos bedziesz musiala sobie poradzic. Powiem ci ze ja tez majac pierwszego chlopaka podchodzilam do naszego zwiazku niezwykle romantycznie. Pierwszy pocalunek, pierwszy seks... Wydawalo mi sie ze powinnam trzymac sie tego faceta bo byl moim pierwszym. Uczucia w stosunku do niego tez mialam silne i szczere. Ale moje uczucia nie zmienily faktu ze byl draniem, nie zmienily faktu ze zwiazek mnie ranil i wykanczal. Zerwalam to. Nie twierdze ze twoj facet to dran ale probuje powiedziec ze nie zawsze trzeba spedzic cale zycie z mezczyzna z ktorym stracilo sie cnote.

13

Odp: Zrozpaczona

Same "wpadki" ten Twój facet zalicza. Najpierw wpadka i ślub bez miłości, potem juz sie "prawie" rozstał z żoną i kolejna wpadka, kolejna ciąża. I tak sie "starał" być wobec zony w porządku, że chodził SAM na imprezy(całonocne!). No, poprostu WZÓR odpowiedzialności i zasad! A jako rozwiązanie problemów widzi ucieczkę z Tobą za granicę.
Cukiereczku, daj sobie spokój!

14

Odp: Zrozpaczona

Dokładnie myślę tak jak marena7 "za dużo tych wpadek". Jesteś bardzo młoda (mam córkę w Twoim wieku) po co ci taki bagaż dźwigać. Mojej córce na pewno odradziłabym ten związek, ale decyzja należy tylko do Ciebie, trudna decyzja;-(

15

Odp: Zrozpaczona

historia jakby wyjęta żywcem z mojego życia. Tomasz... wysoki smukły blondyn, trudno nie mieć słabości do niego. Długie spacery, mnóstwo czułości, piękne rozmowy eeehhhh wszystko takie idealne. Pierwsze Kocham Cie... a potem telefon z nieznanego, jakaś kobieta, która nazywa mnie dziwką i złodziejką męża... Mój Ukochany zapomniał mi powiedzieć, że ma żone i dwójkę dzieci... Nie miałam skrupułów aby powiedzieć spadaj. Okłamywał mnie przez rok, a ja byłam zaślepiona uczuciem do niego. Traktował mnie idealnie więc moja czujność została uśpiona. Bolało jak jasna cholera.Dziś wiem, że podjęłam słuszną decyzję, on czasami pisze, nie odpisuje bo co, żeby znowu mi napisał, że nie wyobraża sobie życia beze mnie? hahaha ściema

16

Odp: Zrozpaczona

No patrzcie jaki pech, biedak był w związku, zmuszono go do współżycia- wpadł, zmuszono go do ślubu i jeszcze po slubie musiał pokornie wykonywać obowiązki małżeńskie seksualne i do tego drugie dziecko.

Kochana, ja dobrze Ci radzę, Ty lepiej nie pytaj się jego co on chce i jak wygląda sytuacja u niego w związku, tylko wypytaj się jego znajomych, ja nawet porozmawiałabym z żoną.

Jesteś młoda, nie masz jeszcze dzieci i to był Twój pierwszy facet- pierwsza prawdziwa miłość.
A prawda jest taka, że jak się ma dzieci to niekótrym facetom odbija palma, bo pieluchy i kobieta która potrzebuję opieki i nie wygląda jak rasowa seksbomba( po urodzeniu dziecka) i nie ma czasu tylko na seks i imprezy, pojawiają się obowiązku, już facetowi się nudzi.

Od samego początku nie był fair wobec żony, wychodził bez niej, Ty gdy zobaczyłaś jego obrączkę dałaś z nim spokój a on dalej nalegał na spotkania, owinął sobię Ciebie wokół palca, rozkochał.

Wcale nie zdziwiłabym się, gdyby ta jego żona byłaby super babką ( dlaczego reakcja jego znajomych na Ciebie była taka zła? jakby miał złą żonę to by się nie buntowali, a widocznie jest powód dla którego są po jej stronie)  tak samo byliby w sobie zakochani, po czym dziecko i wspólne mieszkanie i bowiązki dużo zmieniają, a on temu nie podołał, bo zachciało mu się znowu szczeniackiej miłości i teraz przed odpowiedzialnością i dorosłośćią chce uciec za granicę.
Co k** z nigo za ojciec? wie, że zostając w kraju musiałby wykazać inicjatywę, kłaść pieniądze i zajmować się dziećmi, bo to jego zasrany obowiązek. A tak ucieknie i problem z głowy, niech sobie dziewczyna radzi sama z dwójką dzieci.  Tchórz i nic więcej.

Zastanów się lepiej z kim się spotykasz i na prawdę przeprowadzć " wywiad środowiskowy" nawet nie wiesz ile ciekawych rzeczy możesz się dowiedzieć.

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026