Hej, jeśli któraś z Was znajdzie chwilę żeby pogadać w sensie popisać... Już sama nie wiem, mam cholernie ciężki problem. Miłosny. Zagubiłam się...
! ;(
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » POZNAJMY SIĘ ... » Witajcie..Potrzebuję pogadać..
Strony 1
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Hej, jeśli któraś z Was znajdzie chwilę żeby pogadać w sensie popisać... Już sama nie wiem, mam cholernie ciężki problem. Miłosny. Zagubiłam się...
! ;(
Podobne tematy
A co Ci się przytrafiło?
Hej... Stwierdziłam, że tu napiszę. Jakoś może ktoś podeprze mnie na duchu ? Pomoże? Sama się gubię i mam taki mętlik w głowie. Chodzi o faceta, jak często to bywa. I o zranioną miłość... Miałam związki i moim błędem było to, że znajdywałam sobie faceta za facetem.. Taa- głupota.
Ten związek przez który tak cierpię, trwał zaledwie pół roku. Wspaniałe chwile, rozmowy całonocne, uśmiechy... Ale coś się zepsuło.
Ja zaczynając z tym mężczyzną miałam wątpliwości.
Miał on wcześniej narzeczoną, zaszła ona w ciąże, on ją zostawił i po prostu kazał zniknąć. Spotykał się później z inną. To pamiętam. Jak pisał, że czuje coś do niej.. Jednak to im nie wypaliło - przez nią. Jakiś czas życie nas ze sobą złączyło. Bałam się. Tego że miał kobietę w ciąży, straszne złe rzeczy na nią mówił. Z początku mi się w ogóle nie podobał.. Wcale. Jednak czas wszystko zmienił. Zakochałam się. On poza mną życia nie widział. Nie przejmowałam się co ludzie mówią, że źle robię będąc z nim i jak wytrzymuję w jego domu - co z tego że zaniedbany.
Na prawdę było pięknie. Jednak.. był strasznie nerwowy. Mam krwiaka który jeszcze po tym czasie nie zniknął. Tłumaczył się tym że nie ma cierpliwości, przeprosił. Ale nie w tym rzecz. Poprzednia dziewczyna zaczęła się do niego odzywać. Zaczął mnie odpychać od siebie. chciał bym poszła na noc do siebie do mieszkania bo chce odpocząć. Spotkał się wtedy z nią. W nocy. Jego matka wcześniej mnie ostrzegała przed nim, że krzywdzi, że dziwi mi się że jestem z nim jeśli zostawił kobietę w ciąży. Przy mnie był inny.
Wyrzucił mnie, tak po prostu ze swojego życia. Przestał kochać.
W nerwach pisałam do niego przykre rzeczy, skądś musiały się one wziąć. Wygarnęłam wszystko. Minęło parę dni, zaczął się odzywać. Mówił że potrzebuje czasu by zapomnieć o tym co mu pisałam. Jednak to była tylko gra na uczuciach. Moich. Żeby bardziej mnie dobić. Wczoraj w nocy spotkałam się z nim. Był zupełnie inny. Cwaniakował wyzywał. Zwalał całą winę na mnie. I powiedział że klamka już zapadła. Że teraz będzie skakał z kwiatka na kwiatek. Że tęsknił ale nie mógł wybaczyć złych słów. ALE PRZECIEŻ JA TEGO NIE CHCIAŁAM NIE SKRZYWDZIŁAM. Wspierałam, pomagałam.. Czemu on mi to zrobił. Wiem, że psuje mi reputacje. Ja nie znałam jego byłej, a wiedziałam o niej tyle rzeczy - samych złych.
Problem w tym, że mimo jakie to piekło, ja nie potrafię przestać o nim myśleć. Boję się że zawsze będę porównywała innych do niego.. Nie jestem przyzwyczajona do bycia sama..
Wiem co można sobie o mnie pomyśleć. Sama gdy to czytam czuję dyskomfort.. Tylko skąd bierze się tęsknota. Wiem, że on udaje kogoś kim nie jest...
Jest to człowiek ktory ma bardzo duze problemy emocjonalne ze sobą.Jak się kocha to słowa można wybaczyc.To jest manipulacja Twoimi uczuciami.Przykro mi ze Cie to spotkało.Opisałas podobną sytuacje do mojej ktorą przeszam ostanio.
Piszesz,ze od początku miałas wątpliwości tak jak i ja ale poszło się dalej...zaangażowanie i nadzieja na piekne życie z ukochanym a tak naprawdę żyło się w iluzji tak jak i ja...i wiesz co,ja nadal chyba go kocham-czy kocham? czy kocham w ogole bo ze mną był...bo był...???? Tak,potrzebowałam miłości mezczyzny,własnie mezczyzny...i tak sie zatraciłam ze zgubiłam po drodze siebie...straciłam tak wiele prze te kilkanascie miesięcy że aż do tej pory BOLI!!!!!
On jest chory-UCIEKAJ...DAJ SOBIE SZANSĘ!!!
Ja po tym wylądowałam w szpitalu psychiatrycznym na swoje żądanie bo nie wystrzymałam jego łgania...pisał o tesknocie,ragnął mnie...spotkaliśmy sie po miesiący,bo odeszłam...był taki,taki prawdziwy w tym co mówi i co robi i jak mnie przytula...był taki łagdony...a po dwuch trzech spotaniach po tej rozłace zniknął na tydzień od tak po prostu...ja sie nie odzywałam a potem nagle cos bzdurnego napisał w celu wyjasnienia jego nieobecności-bzdura totalna...potem miałam z nim wyjechac do danii na kilka dni ale przed tem zbawił mnie po pracy do domu aby sie kochac-on jest seksoholikiem i alkoholikiem...a potem zamilknął ponownie...a ja po tym miesiacy przerwy uwierzyłam w niego.....naiwna mała dziwczynka ze mnie...
Zmykaj od niego i nie zastanawiaj się nad nim....
I taka miłość jest właśnie złudna. Wiem że nigdy nie patrzy się na wygląd - niby kobiety tak mówią ale prawdy moim zdaniem 100 procentowej w tym nie ma... Ja miałam wątpliwości. Nie pociągał mnie. Nie dbał o siebie jednak mu w tym pomogłam i czuł się z tym lepiej.
Było pięknie. Ale później ? Mówił że ciągle ma w głowie tą drugą dziewczynę, tą z którą spotykał się gdy zostawił kobietę w ciąży - jednak im nie wyszło. Bałam się. strasznie się zmienił. Gdy wczoraj się spotkaliśmy - byłam w szoku jego zmiany..
to wszystko musi bolec, i napewno bedzie jeszcze dlugo bolec ale musisz znac swoja wartosc..aa on ta wartosc obniza.
znalam kiedys chlopaka, wydawalo mi sie ze bylam zakochana po uszy, przez rok co jakis czas pojawial sie w moim zyciu, obiecywal zlote gory, a po kilku spotkaniach przestawal odbierac telefony, milczal. po dluzszym czasie, kiedy juz nie chcialam go znac, znowu sie odzywal, jak odmawialam spotkan to zrzucal cala wine na mnie, manipulowal mna piszac ze jestem miloscia jego zycia, ze byl kretynem i ze sie zmieni, potem znowu cisza, po ciszy klamstwa itd w nieskonczonosc. dowiedzialam sie ze w tym czasie tak samo krecil w glowie innej dziewczynie, byl z nia zareczony, planowali slub. oklamywal mnie, i ja. strasznie to wtedy przezywalam, winilam siebie jak moglam byc taka glupia zeby w to wszystko wierzyc..gdzie ja mialam oczy ???
teraz z perspektywy czasu wiem, ze nie warto wchodzic w takie zwiazki, naprawde nie marnuj sobie zycia. rozstania bola, ale napewno kiedys popatrzysz na to wszystko "trzezwym" wzrokiem i uznasz, ze nie byl wart twoich nerwow.
"Jeżeli kochasz dwie osoby naraz, wybierz tą drugą, bo gdybyś naprawdę kochał tą pierwszą nie zakochał byś się w tej drugiej."*
Trąci banałem, ale kiedyś miałem różne dylematy właśnie tego typu. Ta, czy inna dziewczyna, efektem było cierpienie wszystkich. Pomogły rozmowy z przyjacielem, który miał emocjonalny dystans na jaki ja nie potrafiłem się zdobyć, wiadomo, człowiek kocha...
Zastanów się też, po co jesteś z tym mężczyzną, może pomoże Ci piosenka Republiki "Sado maso piosenka":
"Łączy ich jedna sprawa
sado-maso zabawa
łączy ich nitka cienka
sado-maso piosenka
a poza tym jest jak w piekle
a poza tym jest przewlekle
to sado-maso piosenka
bycie ze sobą na wszelki wypadek
oni się już nie zabiją
oni się tak potrzebują
oni się pragną w tym względzie
jak sado-maso narzędzia
ciągle są razem
razem spadają
rany zadają
kat jest ofiarą
a były czasy zwykłej miłości
a były czasy zwykłej czułości
i będą razem do śmierci
choć śmierć ich też nie rozdzieli
bo chyba nic tak nie wiąże
jak sado-maso przysięgi
i w piekle będzie jak w piekle
a wieczność będzie przewlekła
to sado-maso piosenka
dwojga ludzi których połączył przypadek"
Pomogło też rozpisanie (w samotności) na bezstronnej białej kartce, czego ja pragnę, czego ona pragnie w życiu i porównanie co nas łączy, co dzieli, wybrałem ostatecznie tam, gdzie widziałem więź czyniącą "nas" razem, a nie tam gdzie było przyzwyczajenie, wspólne nawyki, strach przed samotnością. Wybrałem też tam, gdzie widziałem przyszłość i był to dobry wybór. Dał wiele chwil radości i wspólnego szczęścia, dobrych wspomnień.
*Przypisuje się ten cytat do Johnny Depp-a, nie wiem, czy faktycznie wymyślił, skądinąd człowiek bardzo ciekawy ze względu na doświadczenia życiowe...
Strony 1
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » POZNAJMY SIĘ ... » Witajcie..Potrzebuję pogadać..
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026