Witam wszystkie Netkobiety i kilku facetów którzy jak widzę również uczestniczą w dyskusjach.
Mam 25 lat, moja dziewczyna jest o 3 lata ode mnie młodsza. Jesteśmy w związku od 2009 roku. Kochamy się, jednak rzadko. Nie jest to jakaś stała wartość, ale wychodzi średnio raz na miesiąc. Moja kobieta ma bardzo krótki czas pomiędzy miesiączkami, kiedy ma ochotę na seks. Kocham ją bardzo i nie ma to wpływu na moje uczucie, jednak chciałbym wiedzieć czy jest to stan naturalny, czy może dzięki waszym radom uda się znaleźć przyczynę takiego stanu.
Z początku jak się poznaliśmy oczywiście ja dążyłem bardziej do zbliżenia cielesnego, które nadeszło w miarę szybko, lecz kiedy zobaczyłem, że kolejne nie sprawiają jej przyjemności odpuściłem mówiąc, iż seks musi być przyjemnością dla obojga partnerów. Po kilku miesiącach przestałem próbować ją rozgrzewać (współżyliśmy udanie dla obu stron 1-2 razy w miesiącu) i pozostawiłem jej wskazanie czasu, kiedy będzie miała ochotę na seks. Od tego czasu kochamy się mniej więcej raz w miesiącu. Całość jest o tyle dziwna, że kiedy nadchodzi "ten" dzień już w drodze do domu zaczyna mnie namiętnie całować i mówić jaką ma na mnie ochotę, jaka była niegrzeczna jak w pracy tylko myślała o tym co zrobimy jak już tylko wrócimy do domu. Jest potwornie podniecona i nigdy nie czekamy do wieczora tylko przystępujemy do rzeczy praktycznie bez gry wstępnej. Sama podsuwa pomysły, abym ją związał czy dał klapsa przed współżyciem (zachowuje się niczym nimfomanka). Jednak kiedy już znajdę się w niej cały stosunek trwa około 5-10 minut po czym moja kobieta szczytuje, czasem dwukrotnie i po tym zaczyna czuć obtarcia u wejścia do pochwy (przy takim podnieceniu jest bardzo wilgotna więc to nie wina suchości). Ja nie zdążam dojść w tym czasie, więc najczęściej kończy mi ręką lub oralnie.
Ostatnio jej powiedziałem, że chciałbym skończyć w niej więc wytrzymała do końca, ale kiedy widziałem jak zagryza zęby pod koniec to wybaczcie, ale nie mam serca ją o to więcej prosić. Stosujemy jako zabezpieczenie gumki Durex Realfeel. Z początku korzystaliśmy z extrasafe, ale doszliśmy do wniosku, że może to one były przyczyną obtarć. Do tego kupiłem lubrykant jednak i on nie jest w stanie przedłużyć stosunku i wyeliminować jego konsekwencji w postaci obtarć. Ogólnie po seksie musi dojść kilka dni do siebie, aż ją przestanie piec/boleć. Z reguły wtedy traci już ochotę na kolejne zbliżenia, potem zaczyna się czas przed miesiączką, kiedy jest "niedotykalska" (zamiast podniecać boli ją dotknięcie sutków czy łechtaczki). No i kolejna okazja za miesiąc.
O problemie oczywiście rozmawiamy, zresztą obecnie miała się wybrać w tej sprawie do ginekologa, lecz nie poszła ponieważ nadszedł "dzień seksu", a za dwa dni miała wizytę więc nie chciała iść taka poobcierana, gdyż dodatkowo by ją bolało. Tłumaczy mi, iż poza "tym" czasem, nie ma ochoty, że musi zregenerować siły, bo jeszcze nie wydobrzała po ostatnim razie. Uznałbym, że przesadza ale rzeczywiście kiedy na drugi lub trzeci dzień po seksie próbowałem rozruszać jej miejsca intymne palcami (naturalnie po namiętnych pocałunkach etc.) poczułem, że jest kompletnie sucha, a jej mina pokazywała, że więcej ją boli niż podnieca. Rozmawiamy otwarcie więc wiem, że jej strefy intymne są bardzo delikatne, np nie nosi stringów na dzień tylko kiedy przychodzi do mnie do łóżka je zakłada. Kiedy idziemy gdzieś na dłuższy spacer zakłada starszą rozciągniętą bieliznę, gdyż po np koronkowych figach odczuwa dyskomfort. Ona również by chciała dać mi więcej przyjemności, lecz kiedy to z bólem robi mnie ochota odchodzi. Czasem zajmuje się mną ręką, lecz widzę, iż jest to tylko dla mnie, a ona to traktuje jak zrobienie obiadu. Kiedy jej zwróciłem na to uwagę, to od tego czasu całuje mnie dodatkowo pieści, lecz sądzę, że to tylko iluzja, która ma pokazać, że i ona to lubi. Chodzi na kontrolne wizyty do ginekologa (czasem prosi bym z nią poszedł) i wszytko jest niby w porządku. Lecz dla mnie nie do końca. Myślałem, że potrzebuje czasu, poczucia bezpieczeństwa oswojenia ze mną jako partnerem, chociaż nie jestem jej pierwszym. Planujemy wspólną przyszłość i trochę mnie to martwi, że miałoby być tak całe życie.:/
Jest to mój pierwszy post na forum dlatego proszę o wytknięcie ewentualnych błędów czy niedomówień. Wybaczcie długość, ale nie chciałem niczego pominąć, co może pozwolić postawić dobrą diagnozę.
Oczywiście liczę na rady i odpowiem na pytania jeżeli jakieś się Paniom nasuną.