netkobietyWszystkie działy
Seks, seksualność, psychologia

Niskie libido, a może inny problem?

17 odpowiedzi8 852 wyświetleniazałożony przez Tomasz3, 14.09.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Niskie libido, a może inny problem?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

1 Ostatnio edytowany przez Tomasz3 (2011-09-14 00:41:39)

Temat: Niskie libido, a może inny problem?

Witam wszystkie Netkobiety i kilku facetów którzy jak widzę również uczestniczą w dyskusjach.

      Mam 25 lat, moja dziewczyna jest o 3 lata ode mnie młodsza. Jesteśmy w związku od 2009 roku. Kochamy się, jednak rzadko. Nie jest to jakaś stała wartość, ale wychodzi średnio raz na miesiąc. Moja kobieta ma bardzo krótki czas pomiędzy miesiączkami, kiedy ma ochotę na seks. Kocham ją bardzo i nie ma to wpływu na moje uczucie, jednak chciałbym wiedzieć czy jest to stan naturalny, czy może dzięki waszym radom uda się znaleźć przyczynę takiego stanu.

      Z początku jak się poznaliśmy oczywiście ja dążyłem bardziej do zbliżenia cielesnego, które nadeszło w miarę szybko, lecz kiedy zobaczyłem, że kolejne nie sprawiają jej przyjemności odpuściłem mówiąc, iż seks musi być przyjemnością dla obojga partnerów. Po kilku miesiącach przestałem próbować ją rozgrzewać (współżyliśmy udanie dla obu stron 1-2 razy w miesiącu) i pozostawiłem jej wskazanie czasu, kiedy będzie miała ochotę na seks. Od tego czasu kochamy się mniej więcej raz w miesiącu. Całość jest o tyle dziwna, że kiedy nadchodzi "ten" dzień już w drodze do domu zaczyna mnie namiętnie całować i mówić jaką ma na mnie ochotę, jaka była niegrzeczna jak w pracy tylko myślała o tym co zrobimy jak już tylko wrócimy do domu. Jest potwornie podniecona i nigdy nie czekamy do wieczora tylko przystępujemy do rzeczy praktycznie bez gry wstępnej. Sama podsuwa pomysły, abym ją związał czy dał klapsa przed współżyciem (zachowuje się niczym nimfomanka). Jednak kiedy już znajdę się w niej cały stosunek trwa około 5-10 minut po czym moja kobieta szczytuje, czasem dwukrotnie i po tym zaczyna czuć obtarcia u wejścia do pochwy (przy takim podnieceniu jest bardzo wilgotna więc to nie wina suchości). Ja nie zdążam dojść w tym czasie, więc najczęściej kończy mi ręką lub oralnie.
Ostatnio jej powiedziałem, że chciałbym skończyć w niej więc wytrzymała do końca, ale kiedy widziałem jak zagryza zęby pod koniec to wybaczcie, ale nie mam serca ją o to więcej prosić. Stosujemy jako zabezpieczenie gumki Durex Realfeel. Z początku korzystaliśmy z extrasafe, ale doszliśmy do wniosku, że może to one były przyczyną obtarć. Do tego kupiłem lubrykant jednak i on nie jest w stanie przedłużyć stosunku i wyeliminować jego konsekwencji w postaci obtarć. Ogólnie po seksie musi dojść kilka dni do siebie, aż ją przestanie piec/boleć. Z reguły wtedy traci już ochotę na kolejne zbliżenia, potem zaczyna się czas przed miesiączką, kiedy jest "niedotykalska" (zamiast podniecać boli ją dotknięcie sutków czy łechtaczki). No i kolejna okazja za miesiąc.

      O problemie oczywiście rozmawiamy, zresztą obecnie miała się wybrać w tej sprawie do ginekologa, lecz nie poszła ponieważ nadszedł "dzień seksu", a za dwa dni miała wizytę więc nie chciała iść taka poobcierana, gdyż dodatkowo by ją bolało. Tłumaczy mi, iż poza "tym" czasem, nie ma ochoty, że musi zregenerować siły, bo jeszcze nie wydobrzała po ostatnim razie. Uznałbym, że przesadza ale rzeczywiście kiedy na drugi lub trzeci dzień po seksie próbowałem rozruszać jej miejsca intymne palcami (naturalnie po namiętnych pocałunkach etc.) poczułem, że jest kompletnie sucha, a jej mina pokazywała, że więcej ją boli niż podnieca. Rozmawiamy otwarcie więc wiem, że jej strefy intymne są bardzo delikatne, np nie nosi stringów na dzień tylko kiedy przychodzi do mnie do łóżka je zakłada. Kiedy idziemy gdzieś na dłuższy spacer zakłada starszą rozciągniętą bieliznę, gdyż po np koronkowych figach odczuwa dyskomfort. Ona również by chciała dać mi więcej przyjemności, lecz kiedy to z bólem robi mnie ochota odchodzi. Czasem zajmuje się mną ręką, lecz widzę, iż jest to tylko dla mnie, a ona to traktuje jak zrobienie obiadu. Kiedy jej zwróciłem na to uwagę, to od tego czasu całuje mnie dodatkowo pieści, lecz sądzę, że to tylko iluzja, która ma pokazać, że i ona to lubi. Chodzi na kontrolne wizyty do ginekologa (czasem prosi bym z nią poszedł) i wszytko jest niby w porządku. Lecz dla mnie nie do końca. Myślałem, że potrzebuje czasu, poczucia bezpieczeństwa oswojenia ze mną jako partnerem, chociaż nie jestem jej pierwszym. Planujemy wspólną przyszłość i trochę mnie to martwi, że miałoby być tak całe życie.:/

Jest to mój pierwszy post na forum dlatego proszę o wytknięcie ewentualnych błędów czy niedomówień. Wybaczcie długość, ale nie chciałem niczego pominąć, co może pozwolić postawić dobrą diagnozę.

Oczywiście liczę na rady i odpowiem na pytania jeżeli jakieś się Paniom nasuną.

2

Odp: Niskie libido, a może inny problem?

Wielki szacunek dla twojej postawy, cierpliwości i szczerości w waszym związku.

Czy nie sądzisz, że praktycznie sam zidentyfikowałeś wszystkie problemy? Jej wrażliwość, obtarcia, przebieg cyklu?
Uważam, że nikt nie doradzi ci nic sensownego w tym temacie, sprawa jest zbyt skomplikowana i dotyczy zdrowia twojej dziewczyny.
Napisałeś, że pomijając wizyty kontrolne nie byliście z tymi konkretnymi problemami u specjalisty - to właśnie jest główny problem!
Jeżeli ginekolog uparcie twierdzi, że wszystko ok, podczas gdy ewidentnie tak nie jest, zmieńcie go. (Szkoda to pisać, ale znając trochę środowisko lekarzy, wiem, że czasem tak trzeba zrobić.)

Czy ona nie zażywa przypadkiem czegoś co może potencjalnie powodować takie objawy?

3

Odp: Niskie libido, a może inny problem?

Jest alergiczką (pyłki traw itp.) i czasem w okresie największego pylenia musi wziąć tabletkę, aby powstrzymać katar. Jednak jest to sporadycznie tylko w maju/czerwcu. Z innych pigułek tylko czasem weźmie lek przeciwbólowy na ból brzucha (okres), lub aspirynę kiedy jest przeziębiona. Nie zabezpieczamy się hormonalnie jedynie poprzez gumki.

4

Odp: Niskie libido, a może inny problem?

Moim zdaniem fizycznie z Twoją dziewczyną jest wszystko w porządku. A te wszelkie "poobcierania" są wynikiem rzadkiego współżycia. Mi wystarczą 2 tygodnie bez seksu, żeby potem, po szalonym zbliżeniu, mieć wszystko poobcierane... Wg mnie problemem jest jej niskie libido i podejście do seksu zarówno jej, jak i Twoje. Widzisz, że dziewczyna lubi dominację a zachowujesz się jak rycerz na białym koniu, który stara się w żaden sposób nie urazić swej delikatnej księżniczki... Obudź w sobie czasem egoistycznego samca, powiedz, że dzisiaj Twoje potrzeby zwyciężają i że dzisiaj Ty ją zwiążesz i zrobisz sobie z nią wszystko, na co będziesz miał ochotę. Możliwe, że jej się spodoba. Wpadliście w straszną rutynę - seks raz w miesiącu, zawsze w ten sam sposób, zawsze jej inicjatywa. Spróbuj to zmienić. Jak mężczyzna, nie jak romantyczny książę.

5

Odp: Niskie libido, a może inny problem?

Nie sądzę abym się zachowywał przesadnie delikatnie wobec niej. W momencie kiedy dochodzi do zbliżenia, to ja przejmuję inicjatywę i wymyślam kary czy sposoby pokazania kto dominuje. Z każdym miesiącem dochodzą mi nowe pomysły które wprowadzam w życie i ją zaskakuję. Korzystamy z nowych zabawek do dominacji. Po takich zabawach jest bardzo zadowolona i wątpię, aby była nieszczera.  Jak pisałem w pierwszym poście próbowałem aranżować coś poza tymi dniami, jednak po prostu pozostaje nieczuła na moje pieszczoty. I to zarówno, kiedy przystępuję do tego w sposób mężczyzny-samca poprzez fizyczną dominację jak i delikatniej. Co najwyżej przy delikatnych nabiera ochoty do wtulenia się i snu w moich ramionach. Zresztą ogólnie kocha się przytulać zawsze i wszędzie. A jak pisałem zdecydowane dotknięcie jej intymnych punktów podczas próby gry wstępnej powoduje jej ból i prośbę z jej strony o nie dotykanie, a tylko przytulenie.

Względem jej inicjatywy. Powód jest taki, ze w czasie kiedy codziennie próbowałem słowem lub czynem zachęcić do zbliżenia wychodziło nam to obojgu bokiem i wprowadzało nerwową atmosferę. Mi to przeszkadzało bo jak raz na 20 czy 30 takich prób udaje mi się zrealizować cel to mam po prostu tego dość i nie zamierzam się o seks codziennie starać, gdyż wtedy właśnie według mnie ja jestem stroną proszącą a ona decydującą, co burzy naturalny system mojego zwierzchnictwa przyjęty w naszym związku. Dla niej również moje próby stawały się dokuczliwe i nie miała ochoty ani gadać o seksie (w sensie pikantnych podtekstów) ani tym bardziej się kochać.

Zauważyłem też, że u niej seks wiąże się z bólem (dominacja fizyczna) i to sprawia jej największą przyjemność. Jednak w kolejnych dniach ten sam ból powoduje już całkowity spadek libido.

Jeżeli chciałabyś wytknąć mi jakieś błędy w zachowaniu/rozumowaniu, nie krępuj się i pisz bezpośrednio. Choćby były dotkliwe - obrażalski nie jestem, a spróbuję je naprawić/zmienić, aby było lepiej.

6

Odp: Niskie libido, a może inny problem?

Myślę, że, drogi Tomaszu, Twoja ukochana ma ochotę na seks tylko w swoje dni płodne, czyli raz w miesiącu. Obtarcia powodowane są rzadkimi zbliżeniami.
Niechęć... hmm... Ciężko powiedzieć zwłaszcza, że nie bierze żadnych środków hormonalnych...
Może spróbuj tak, w czasie kiedy ona nie będzie czuła potrzeby na seks umów się z nią na wieczór. Spraw, żeby była spokojna i rozluźniona, ale wcześniej zapowiedz jej, że będziesz próbował ją rozpalić. Ona nie może być zła ani nastawiona sceptycznie ma to przyjąć na zasadzie, "no ok, bez nacisków, można spróbować". Wtedy zacznij ją pieścić z użyciem lubrykantu i tylko z nim. Być może to częsta suchość pochwy jest powodem jej niechęci smile Jeżeli ta metoda sprawdzi się i zaskutkuje jej rozpaleniem będziesz miał "klucz" w ręku do jej podniecenia. Ale w ogóle to wypchnęła ją do ginekologa, może okazać się, że ona ma jakąś infekcję, która powoduje suchość i tym samym zmniejsza jej libido?

7

Odp: Niskie libido, a może inny problem?

Tomasz3,
z Twojego postu mogę wnioskować, że libido partnerki rzeczywiście nie można nazwać całkowicie zdrowym, ale jest to raczej skutkiem, a nie pierwotną przyczyną.

Zdecydowanie w pierwszej kolejności należy wykluczyć (bądź potwierdzić) czynniki fizyczne. Wizyta u ginekologa (idealnie u ginekologa-seksuologa) jest konieczna i "dzień seksu" nie powinien być tu wymówką. Istnieje zaburzenie (dyspareunia) związane z odczuwaniem bólu w sferze genitalnej w trakcie i po stosunku, często również w sytuacjach bez zabarwienia erotycznego - np. podczas badania ginekologicznego, uprawiania sportu, noszenia obcisłej bielizny. Na dyspareunie w okresowo cierpi wiele kobiet. Najczęściej jest ona skutkiem infekcji, powikłań poporodowych czy operacyjnych. Jednak u części pacjentek staje się problemem przewlekłym, mając charakter wrodzony lub pourazowy. Więcej na ten temat, po szczegółowym wywiadzie, będzie mógł powiedzieć lekarz.

Często jednak bolesność okolic intymnych ma także źródła psychologiczne, tj. traumatyczne doświadczenia z przeszłości (gwałt, molestowanie seksualne, doświadczenie innej istotnej i trudnej sytuacji związanej z intymnością fizyczną - np. bolesne badanie ginekologiczne), stosunek do seksualności (szczególnie restrykcyjne wychowanie, silna wiara i poczucie grzechu) czy konflikty w związku. Są to tematy bardzo delikatne i najczęściej nie polecam nagłej, bezpośredniej rozmowy. Nie mniej jednak, jeśli lekarze wykluczą przyczyny medyczne, warto skonsultować się z psychologiem-seksuologiem.

Częstotliwość zbliżeń jest kwestią indywidualną każdego związku. Jeden stosunek w miesiącu nie jest niepokojący, o ile oboje partnerzy są z takiego stanu rzeczy zadowoleni. W Waszej sytuacji jednak taki wybór częstotliwości i form współżycia nie jest wytłumaczalny i jasno akceptowalny przez obie strony. Myślę więc, że rozpoczęcie poszukiwania przyczyn takiego stanu rzeczy (choćby w formie postu na tym forum) jest dobrym posunięciem.

8 Ostatnio edytowany przez Tomasz3 (2011-09-15 00:23:34)

Odp: Niskie libido, a może inny problem?

Dziękuję za tak wyczerpujące odpowiedzi, w szczególności za fachową opinię Pani Redaktor.

Dzisiaj podjąłem temat ewentualnych infekcji i jak przyznała ma z tym problem. Mianowicie dość łatwo łapie różnego rodzaju infekcje okolic intymnych (na przykład podczas wizyt na basenie), jednak jej system immunologiczny sam się potrafi z nich wybronić. Wygląda to tak, że z reguły jak idzie do ginekologa on często odkrywa jakąś delikatną infekcję i prosi o przyjście za miesiąc celem ponownych badań i ewentualnego przepisania leku. Jednak po miesiącu okazuje się na badaniu, iż infekcja samoistnie znikła i nie ma już takiej potrzeby. I tak jest podczas większości wizyt kontrolnych. Oczywiście ma już zarezerwowaną wizytę za 2 tygodnie i na pewno przypilnuję, aby poszła. Chciałem, aby to zrobiła szybciej, ale z tego co się orientuję muszą to być odpowiednie dni cyklu. Idę z nią i oczywiście postaram się opisać, jakie będą skutki tej wizyty.

Względem podłoża psychologicznego. Rozważałem taką możliwość, szczególnie na początku podczas naszych pierwszych zbliżeń. Kilkukrotnie potrafiła mi dziękować za delikatność podczas stosunku/prób stosunku i za to, że nie kocham się z nią na siłę, ze przerywam kiedy ją boli. Rozumiem, że kobiety cenią to, jednak uważam, iż wyolbrzymiała moje "zasługi" zbyt często i mocno i stąd się wzięło moje podejrzenie, że wcześniej mogło jej się przydarzyć coś nieprzyjemnego. Z tego co mówi każde badanie ginekologiczne jest dla niej nieprzyjemne i często bolesne. Podobno lekarz mówi, aby się rozluźnić, a ona robi dokładnie odwrotnie, próbuje się przemóc, ale nie może. Nie wynika to ze strachu przed ginekologiem, tylko wziernikiem i związanym z nim bólem. Kilkukrotnie zmieniała ginekologów i wybrała takiego, który jest delikatny, lecz i to nie pomaga. Względem wychowania i religii wiem, iż nie stanowi to problemu, nie będę już tutaj opisywał szczegółów, proszę mi uwierzyć na słowo. Konfliktów na razie nie przeżywamy, co sami przyznajemy - jesteśmy bardzo mile zaskoczeni.

Z początku sądziłem, że to ja mam jakieś nadnaturalne potrzeby z seksem 2-3 razy w tygodniu. Ale zauważyłem, że potrafię ją rozkręcić pocałunkami, pieszczotami. Jednak w pewnym momencie ona ode mnie się odsuwa i stara się uspokoić, gdyż wie, iż skończy się to dla niej bólem. Kilka razy pozwoliła mi spróbować (oczywiście z lubrykantem), lecz po kilku ruchach palcami stwierdziła, że mnie przeprasza, ale nie da rady. Z tego wnioskuję, iż gdyby nie ból lub obawa przed nim, ona również miałaby ochotę na częstszy seks. Ale w momencie, kiedy domyśla się jak to może się skończyć, woli nie rozgrzewać ani siebie, ani mnie.

Względem wypowiedzi Teo, faktycznie są to zawsze dni płodne. Jeżeli podczas ich rozpoczęcia jest poza naszym miejscem zamieszkania, na przykład u swoich rodziców, często sama się pieści, gdyż tego potrzebuje. Lecz potrafi być tak, że jeśli dni płodne przeminą (wybaczcie moją niewiedzę, ale nie wiem ile dokładnie trwają) z nimfomanki, znów zmienia się w osobę, która nie ma ochoty na seks.

Piszecie również drogie Panie, że zbyt mała częstotliwość jest przyczyną powstawania obtarć. Rozumiem to i powiedziałem o tym mojej dziewczynie, która uwierzyła, iż może być w tym racja. Lecz jak radzicie sobie z seksem w czasie okresu? U mojej dziewczyny trwa on 6 dni pierwszy dzień jest dla niej bolesny, pozostałe nie, jednak sobie jakoś nie wyobraża seksu w trakcie tych dni.

Przedstawiłem się tylko nickiem nie imieniem dopiero post Teo mi to uświadomił. Nadrabiając zaległość jestem Tomek, a moja dziewczyna to Basia.

9

Odp: Niskie libido, a może inny problem?

Hmm, w czasie okresu uprawialiśmy seks tylko parę razy - mojego faceta brzydzi krew miesiączkowa, więc sam stosunek w czasie okresu nie jest dla Niego kręcący, a wręcz na odwrót. Zresztą, podczas okresu, gdy uprawia się seks, to łatwiej o infekcję, więc właściwie wiele nie tracę.


Dostałeś bardzo dużo przydatnych rad i mam nadzieję, że naprawdę zaczniecie działać, dojdziecie do przyczyny problemu smile.

A skoro stosunek wiąże się z bólem, to właśnie pewnie ma jakiś problem ginekologiczny lub psychologiczny. Dlatego unika częstszych zbliżen, bo jednak ból to niezbyt fajna sprawa. Grunt, że zaczniecie coś z tym robić.


Oczywiście, może być tak, że Jej libido nie jest zbyt wysokie, lecz pewnie jednak to przyczyną jest jakiś problem, zwłaszcza, gdy piszesz o tym bólu.
W dni płodne z reguly jest największe libido, choć wiadomo zależy też od kobiety, bo jedne ciągle mają ochote, a inne inaczej.

Widać, że bardzo kochasz swoją dziewczynę, mam nadzieję, że rozwiążecie ten problem smile.

Pozdrawiam.

10

Odp: Niskie libido, a może inny problem?

Witam,

Ja miałam podobny problem. Miałam takie same bóle i otarcia -> było to spowodowane uczuleniem na środki chemiczne które znajdują się na prezerwatywach.

11

Odp: Niskie libido, a może inny problem?

Tomku Przede wszystkim wydaje mi się, że raczej nie ma czegoś takiego jak infekcja, która się pojawia i znika samoistnie jeżeli mówimy o infekcjach pochwy. Są to infekcje grzybicze i je się leczy specjalnymi preparatami. Może te infekcje wzmacniają się i utajają, dlatego ginekolog sądzi, żę "znikają". Prawdopodobnie ma częste nawroty, bo jest po prostu nie wyleczona. Proponuję zmienić ginekologa, a jak nie to niech zapyta czy ma nadżerkę, jeśli nie niech zapisze jej jakieś środki przeciwko grzybicze, które może zlikwidują problem raz na zawsze. Takie infekcje są bardzo uciążliwe dla kobiety i bardzo często prowadzą do bóli podczas stosunku, obtarć i suchości pochwy. Osobiście stawiam na jakąś utajoną, powracającą infekcę lub nadżerkę i tym należy się porządnie zająć. Od razu mówię, że leczenie będzie trochę trwało i najważniejsze jest by dotrwać do końca i nie współżyć. A co do wziernika... To nie boli, naprawdę, jest trochę nieprzyjemne, ale bólu to w tym nie ma. Prawdopodobnie Twoja ukochana jest tak "umęczona" tymi bólami i napięciem z tym związanym, że wszystko ją boli. Proponuję diagnozę w dwóch miejscach, bo znam ginekologów, którzy bagatelizują infekcję i nadżerki i można nieźle się zainfekować zanim coś zrobią. Także porównanie będzie najlepsze.

Co do okresu i współżycia... Nie bądź taki napalony smile Nie sądzę, że jeżeli odczuwa dyskomfort normalnie to będzie jej cudownie podczas okresu... Także daj na wstrzymanie smile

12

Odp: Niskie libido, a może inny problem?

Tomku, jakoś to wszystko mi się słabo trzyma kupy. Ona nie łapie nowych infekcji na basenie - ona ma cały czas problem z nawracającą infekcją, której nie leczy. Powinna zmienić ginekologa, gdyż ten, oprócz delikatności, niewiele ma do zaoferowania.

Przygotujcie się na tę wizytę. Bywa, że lekarzowi trzeba coś zasugerować, żeby pomógł. Oczywiście trzeba zrobić to dyplomatycznie, bo lekarze są bardzo wrażliwi na punkcie podważania ich kompetencji. Poczytaj sobie w necie o tym, co zasugerowała nasza redakcyjna koleżanka Justyna - o dyspareunii. Sprawdź razem z dziewczyną, czy w jej przypadku ta teoria ma rację bytu. I podczas wizyty możecie wspomnieć, że przeczytaliście o czymś takim, objawy się zgadzają i co pan/pani dr o tym sądzi? Możecie też pomęczyć temat infekcji, prosić o dokładne wytłumaczenie na jakiej podstawie lekarz je rozpoznaje u Twojej dziewczyny i na jakiej podstawie określa, że infekcja minęła. Zainteresujcie się też tematem alergii - zarówno na lateks (jeśli używacie prezerwatyw), jak i na składniki lubrykantu, którego używacie. Im więcej zgromadzicie informacji i teorii - tym większe są szanse na to, że owa wizyta u ginekologa zbliży Was do rozwiązania problemu. Jeśli nie zbliży - spróbujcie z innym ginekologiem, może też u seksuologa. Problem jest poważny i w przyszłości może negatywnie wpłynąć na Wasz związek.

Co do teorii o obtarciach w wyniku rzadkiego współżycia, którą entuzjastycznie podchwyciłeś: Tomku, to nie chodzi o to, że trzeba współżyć co 2 dni, bo inaczej jest się poobcieraną smile Ale faktycznie dłuższa abstynencja sprawia, że ryzyko otarć wzrasta, mimo doskonałego nawilżenia po okresie postu smile Natomiast nie jest to z pewnością regułą i zapewne nie dotyczy każdej kobiety. Na pewno nie jest to jedyna przyczyna dyskomfortu u Twojej dziewczyny. Bo takie "zwykłe" otarcie libido nie zmniejszają i jakoś szczególnie nie przeszkadzają w podjęciu kolejnych wyzwań dnia następnego...

A seks w czasie okresu? Zwiększa ryzyko infekcji, ale też jest bardziej przyjemny (narządy płciowe są lepiej ukrwione i nawilżanie pełne smile ). Oczywiście tylko wtedy, gdy partnerzy akceptują takie igraszki. Szczególnie kobieta nie może mieć żadnych oporów, bo wydaje mi się, że nie ma zbyt wielu mężczyzn, którzy jednoznacznie stwierdzają, że to "obrzydliwe" i "nigdy w życiu".

13 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-09-16 22:37:02)

Odp: Niskie libido, a może inny problem?

No niestety, czasem trzeba samemu sporo się interesować, bo niektórzy ginekolodzy to sozk roll
No i faktycznie często tak jest, że kobieta nie chce seksu podczas okresu, ma opory, a facet jak najbardziej, choć u mnie, to facet należy do wyjątków, bo ja bym chciała, lecz niestety jemu seks w te dni nie daje przyjemności, gdyż brzydzi się krwi wink- choć jakby nie patrzeć my też często nie współzyjemy (ok raz na tydzień.)  Ale to trochę OT.

14

Odp: Niskie libido, a może inny problem?

Dziękuję za wypowiedzi i rady.

Odnośnie wypowiedzi:

Teo napisał/a:

Co do okresu i współżycia... Nie bądź taki napalony  Nie sądzę, że jeżeli odczuwa dyskomfort normalnie to będzie jej cudownie podczas okresu... Także daj na wstrzymanie

Było to tylko pytanie dla uzupełnienia mojej wiedzy. Na razie, że tak powiem mam/mamy większy problem ze współżyciem pomiędzy, abym miał jej sugerować zabawy podczas okresu, szczególnie że na początku jest bolesny (dzień przed i pierwszy dzień), a pod koniec jest znowu problem z pieczeniem którego winą jest tym razem okres (konkretnie podpaska która ją zawsze gdzieś tam trochę obetrze). Widziałem, ze dziś libido u niej było całkiem wysokie, gdyż sama mnie zaczepiała, łasiła się i łapała w wiadomym miejscu. Siebie jednak dotknąć nie dała (oczywiście mówię o miejscach intymnych), gdyż jak powiedziała jak kiedyś to zrobiliśmy za szybko po okresie to musiała 2 dni chodzić w lekkim rozkroku tak ją piekło.

Co do ginekologa to oczywiście poproszę dziewczynę, jak radzi  vinnga, aby zapytała o te infekcje, sposoby rozpoznania, nazwy ewentualnych dolegliwości itd. Zapytałbym sam, ale nie chce ją dodatkowo stresować przed badaniem, najwyżej po. Troszkę mnie za to denerwuje jej podejście. Ponieważ ona ma mniejszą ochotę szukać rozwiązania, uważając że po prostu tak ma. I jedne kobiety nie piecze i mogą się kochać często, inne jak moją Basię piecze i chociaż psychicznie ma ochotę to może się kochać znacznie rzadziej. A takie podejście jest dla mnie bardziej ucieczką od problemu, a nie rozwiązaniem i stąd się wziął mój post na Waszym forum.

Sam szukam rozwiązania w ramach którego moja Basia będzie się mogła kochać zawsze wtedy, kiedy będzie miała na to ochotę, a nie tylko wtedy kiedy nie będzie ją piec. I chociaż ja tez byłbym zadowolony z częstszego seksu to muszę przyznać, ze rekompensuje mi to inną formą seksu i zabawy dlatego jako facet nie mam na co narzekać.

A'propos jeszcze jedno pytanie. Ze względu na to, iż do tej pory nie miałem doświadczenia w wizytach u ginekologa, jak jej zaproponować mój w tym udział, aby był dla niej najbardziej komfortowy? Ona chce, abym z nią poszedł i poczekał pod drzwiami gabinetu. Jeżeli miałbym wejść z nią to kiedy najlepiej przed/po badaniu. Jak u Was wyglądają takie wizyty z partnerem?

vinnga napisał/a:

Ona nie łapie nowych infekcji na basenie

Wcześniej napisałem, iż łapie infekcje właśnie na basenie. Sprostowałem ponieważ nie wiem czy ma to wpływ na dalszą część zdania.

I ostatnia sprawa podczas rozmowy, zwróciła moje uwagę na problem, iż zdarza się, że to mężczyźni są nieświadomymi nosicielami jakiejś bakterii czy wirusa, który rozwija się dopiero w drogach rodnych kobiety. I tak się zastanawiam, gdzie i jakie badania zrobić, aby tą sugestię wyeliminować z rozważań. Muszę się przyznać, że miałem przed nią 2 inne partnerki lecz nie spotkałem się z żadnym tego typu problem. I jaki lekarz jest odpowiednikiem ginekologa u kobiet, którego można o to zapytać (wydaje mi się, że nie ma)? Czy wygodniej pytać się ginekologa mojej partnerki?

Może niektóre pytania wydadzą się proste, niemniej jednak proszę o odpowiedź, gdyż nie mam w tym temacie doświadczenia.

O chorobach poczytam i podyskutuję z dziewczyną, wtedy odniosę się do tego na forum.

15

Odp: Niskie libido, a może inny problem?

Tomasz3,
dolegliwości Twojej partnerki nie mieszczą się w granicach normy ani zdrowia. Nie ma co do tego wątpliwości. Myślę, że również ona sama zdaje sobie z tego sprawę. Zastanawia - dlaczego nie chce tego przyznać? Jakie ma korzyści z utrzymywania aktualnego stanu rzeczy, mimo że łączy się on dla niej z bólem i nieprzerwanym uczuciem dyskomfortu.

Ginekolog musi wiedzieć, że poza trudnościami (a wręcz niemożnością) ze współżyciem Twoja partnerka łatwo ulega podrażnieniom przez podpaski, bieliznę, ubrania, wziernik ginekologiczny itp.
Częstym rozwiązaniem (oczywiście przy zgodzie obojga partnerów) jest wejście do gabinetu we dwoje już na początku wizyty. Wspólne przedstawienie problemu, objawów, wątpliwości. Po zebraniu wywiadu od obojga zalecane jest opuszczenie gabinetu przez mężczyznę na czas badania. Jest to sytuacja bardzo intymna z punktu widzenia partnerki, a także - ze względu na higienę i bezpieczeństwo pracy lekarza - komfortowa dla niego. Nieczęsto spotykam się z lekarzami praktykującymi pozostawanie w gabinecie zabiegowym obojga partnerów, podczas badania jednego z nich. Jeśli jest to dla Was jednak w jakiś sposób istone - warto uściślić, czy wyraża na to zgodę każde z Was trojga. Po badaniu i rozmowie sam na sam z kobietą, lekarz najprawdopodobniej zaprosi do gabinetu również Ciebie w celu przekazania hipotez, ustaleń, dalszych zaleceń co do badań i leczenia. Jest to dobry moment, aby zapytać, czy Ty również nie powinieneś poddać się podstawowym badaniom (np. wymaz z prącia) dla jasności sytuacji. Warto aby lekarz wiedział, że problem jest poważny, przewlekły i obecnie oboje silnie dążycie do znalezienia przyczyn i rozwiązania, w związku z czym prosicie o przedstawienie wszystkich możliwości, jesteście gotowi przyjąć wszystkie skierowania do innych specjalistów itd.

16

Odp: Niskie libido, a może inny problem?

Drogi Tomaszu,

Ja mialam podobny problem jak twoja dziewczyna.... Przez ponad rok uzywalam zastrzykow antykoncepcyjnych poniewaz uwazalam ze to jedna z najlatwiejszych sposobow antykoncepcji. Biorac pod uwage to ze zdazalo mi sie zapominac o codziennym braniu tabletek.
Niestety ze wygode sie placi i jednym z efektow ubocznych jest obnizenie kobiecego libida...  rowniez silnym efektem ubocznym jaki doswiadczylam byl bol przy uprawianiu stosunku w wiekszosci pozycji ktorych wczesniej nie mialam. Spedzilam wiele godzni ne internecie szukajac przyczyn i okazalo sie ze bardzo wiele kobiet ma takie same efekty uboczne.
Niewatpliwie wplynelo to na moje malzenstwo i postanowilam ze czas cos z tym zrobic... zwierzylam sie mojej przyjaciolce i okazalo sie ze nie jestm samotna, ze ona rowniez miala problemy z niskim libido i brakiem prgnien sexualnych. (z innego powodu niz moj, ale byl)

Ona polecilam mi sprobowania ziolowych tebletek ktore sa odbudowuja kobiece libido i zwiekszaja pragnienia sexualne.  Tabletki sa ze USA ale nie ma problemow z wysylka do Europy.
Po pierszym miesiacu brania tabletek zauwazylam minimalne zmiany ale juz w drugim miesiacu.... tu juz musiabys zapytac mojego meza:)
Ja zazwyczaj jestme bardzo sceptyczna do takich produktow ale wiem ze tem mi pomogl i na nowo rozpalil ogien w moim malzenstwie.:)

Jesli masz jakies pytania, pisz smile

Renata

17

Odp: Niskie libido, a może inny problem?

Niestety wspólna wizyta w gabinecie ginekologicznym nie doszła do skutku (w rozumieniu mojej rozmowy z ginekologiem). Niemniej jednak wizyta odbyła się, a ginekolog stwierdził, iż powodem dyskomfortu Basi jest grzybica. Przepisał jej krem dopochwowy Gynazol, który zastosowaliśmy jeszcze tego samego dnia. Ja dostałem do połknięcia jedną kapsułkę Flumycon (150mg). Oprócz tego przepisał jej tabletki, które ma brać w przypadku zwiększenia ryzyka (basen, itp), niestety coś źle zapisałem ich nazwę więc nie podam abym przekłamania nie było. Oprócz tego ma zrobić cytologię i zgłosić się do niego jak najszybciej z wynikiem na kolejne kontrolne badanie.

Mam nadzieję, iż to rozwiąże nasz problem. Jestem także pod wrażeniem osób, które już z samego mojego opisu potrafiły wywnioskować, że może chodzić o grzybicę. Dziękuję.

18

Odp: Niskie libido, a może inny problem?

są różne specyfiki które mogą pomóc twojej partnerce w utrzymaniu libido przez cały miesiąc. Dobre są na przykład takie ziołowe tabletki Feminam Libido to sa super mocne zioła egzotyczne nie znane w Polsce. Niektóre kobiety biorą je przed seksem w większej ilości a niektóre przez cały miesiąc po jednej dziennie. Podobno bardzo pomagają może twoja kobieta potrzebuje takiego wsparcia?.

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Niskie libido, a może inny problem?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026