Dzięki Waszej pomocy na tym forum, dowiedziałam się, że mężczyzna, z którym pisałam przez 3 miesiące przez internet, okłamał mnie. Ukrył fakt tego, że ma dziecko. Twierdzi, że z żoną jest w separacji, że ma skomplikowaną sytuacje (praca, utrudniony kontakt z dzieckiem), niedokończony kontrakt za granicą. Ja jestem w związku ponad 4,5 roku, niestety nie jest to związek idealny, brakuje w nim miłości z jednej strony. Znajomość z internetu traktowałam jako odskocznie, zwykły flirt. Ale po spotkaniu w realu myślałam, że może z tego coś wyjść. On również wydawał się zaangażowany w naszą znajomość. Potem dowiedziałam się, że mnie okłamał. Nie wiem w ilu sprawach jeszcze kłamie. Mieliśmy szczerą rozmowę 2 tygodnie temu, powiedziałam mu, że przykro mi ale nie mam żalu. Żal to jemu dupę ściskał na tym spotkaniu, bo spotkał dziewczynę, której szukał i wszystko zepsuł. Następnego dnia po spotkaniu napisał sms i od tamtej pory cisza. Nie wiem czy sobie odpuścił. Problemem jest to, że ja nie wiem co robić. Fakt, okłamał mnie ale poczucie, że dobrze mi z nim, jest silniejsze. Skreślić go czy poczekać? ![]()
Podobne tematy
...dowiedziałam się, że mężczyzna, z którym pisałam przez 3 miesiące przez internet, okłamał mnie. Ukrył fakt tego, że ma dziecko. Twierdzi, że z żoną jest w separacji, że ma skomplikowaną sytuacje (praca, utrudniony kontakt z dzieckiem), niedokończony kontrakt za granicą. Ja jestem w związku ponad 4,5 roku, niestety nie jest to związek idealny, brakuje w nim miłości z jednej strony. Znajomość z internetu traktowałam jako odskocznie, zwykły flirt. Ale po spotkaniu w realu myślałam, że może z tego coś wyjść. (...)Fakt, okłamał mnie ale poczucie, że dobrze mi z nim, jest silniejsze. Skreślić go czy poczekać?
Jeżeli szczytem twoich marzeń i planów na przyszłość jest bycie okłamywaną, to czemu nie?
Szczególnie, że chyba twój partner, ten od 4,5 roku też jest przez Ciebie oszukiwany... (chyba ten brak miłości dotyczy Ciebie?)
Oboje lubicie te zabawy w nieszczerość i zatajanie prawdy, więc może pasujecie do siebie? Tylko nie zdziw się, jeżeli kiedyś będzie powodowało to twój dyskomfort. Zatem dobrej zabawy
Kochane wlasciwie nie wiem od czego zaczac...........
jest ktos w pracy kto mnie niesamowicie pociaga....ma zone i dziecko nie moge normalnie pracowac mysle o nim wracajac do domu a w pracy to szkoa gadac zjadam go wzrokiem ale on mnie tez wczoraj byl moment ze bylismy sami dotykal mnie.......i powiedzial ze gdyby nie zona to stalo by sie to.................nie wiem co o tym myslec on chyba sam nie wie czy sam tego chce wlasciwie to nie rozumiem go wychodzi za mna do toalety i wogole a czasami jest niemily wiec co mam myslec?
witaj to co zakazane bardziej pociąga i jesteśmy w stanie od razu dla takiej osoby znaleźć na każdym
kroku usprawiedliwienie samo to że już cię okłamał bo coś tam ukrył najważniejsze fakty kobieto jakbyś się czuła gdyby to twój facet tak zrobił? najlepiej od kłopotów uciec w wirtualną znajomość tam można wszystko czego nie da się w rzeczywistości zrobić
coraz bardziej internet stacza ludzi na złą drogę a te znajomości w internecie zostawiają wiele do życzenia i nie jeden związek się przez to rozpadł
Och... Grecka tragedia - chyba w zamierzeniu miała być, a wyszła tania BRAZYLIADA.
No to może po kolei...
Dzięki Waszej pomocy na tym forum, dowiedziałam się, że mężczyzna, z którym pisałam przez 3 miesiące przez internet, okłamał mnie. Ukrył fakt tego, że ma dziecko.
Kochana - TAKIE kłamstwo od razu jest dyskwalifikujące. Why? Ano dlatego, że "kłamstewko" to nie mogło rozpłynąć się jak sen złoty. Więc albo Wasza znajomość miała nigdy nie zajść aż do tego etapu, by była sposobność zderzenia z rzeczywistością, albo Pan miał nadzieję, że do tego czasu (aż dziecko wyjdzie na jaw) będziesz już tak "ugotowana", że łykniesz każde wytłumaczenie. No cóż - wiele się nie pomylił.
Twierdzi, że z żoną jest w separacji, że ma skomplikowaną sytuacje (praca, utrudniony kontakt z dzieckiem), niedokończony kontrakt za granicą.
Rozumiem, że w związku z wykryciem, iż z kłamczuchem mamy do czynienia - traktujemy to wytłumaczenie z należnym mu przymrużeniem oka...
Ja jestem w związku ponad 4,5 roku, niestety nie jest to związek idealny, brakuje w nim miłości z jednej strony. Znajomość z internetu traktowałam jako odskocznie, zwykły flirt. Ale po spotkaniu w realu myślałam, że może z tego coś wyjść. On również wydawał się zaangażowany w naszą znajomość. Potem dowiedziałam się, że mnie okłamał.
No to mamy dwoje kłamczuchów. Ty okłamujesz swojego aktualnego partnera, a Twój potencjalny nowy partner JUŻ okłamuje Ciebie. Super podwaliny dla udanego związku.
Nie wiem w ilu sprawach jeszcze kłamie. Mieliśmy szczerą rozmowę 2 tygodnie temu, powiedziałam mu, że przykro mi ale nie mam żalu.
A jakie to ma znaczenie? Bądźmy szczere - teraz juz ZAWSZE będziesz się zastanawiała, czy ZNÓW kłamie. A On będzie się zastanawiał, czy juz znudziłaś się na tyle, żeby wyhaczać kogoś nowego w necie. Takie konsekwencje.
A tak ze zwykłej babskiej ciekawości - dlaczego właściwie nie masz żalu?
Żal to jemu dupę ściskał na tym spotkaniu, bo spotkał dziewczynę, której szukał i wszystko zepsuł. Następnego dnia po spotkaniu napisał sms i od tamtej pory cisza. Nie wiem czy sobie odpuścił. Problemem jest to, że ja nie wiem co robić. Fakt, okłamał mnie ale poczucie, że dobrze mi z nim, jest silniejsze. Skreślić go czy poczekać?
Tu chyba się jednak najbardziej uśmiałam
Tiaaa... JEMU żal dupę ściskał? I On teraz zastanawia się i pyta o poradę na kobiecym forum?
Kochana, gdybyś nie była umoczona po uszy, to nie zastanawiałabyś się, co zrobić w takiej sytuacji. Bo sytuacja jest prosta jak drut.
A osobną sprawą jest Twoja nieuczciwość wobec aktualnego partnera. Ale jak widzę - Ty nie widzisz tam problemu...
brakuje w nim miłości z jednej strony. Znajomość z internetu traktowałam jako odskocznie, zwykły flirt.
Ja bym poczekał,aż się ten twój niekochający dowie ![]()
Kochane wlasciwie nie wiem od czego zaczac...........
jest ktos w pracy kto mnie niesamowicie pociaga....ma zone i dziecko nie moge normalnie pracowac mysle o nim wracajac do domu a w pracy to szkoa gadac zjadam go wzrokiem ale on mnie tez wczoraj byl moment ze bylismy sami dotykal mnie.......i powiedzial ze gdyby nie zona to stalo by sie to.................nie wiem co o tym myslec on chyba sam nie wie czy sam tego chce wlasciwie to nie rozumiem go wychodzi za mna do toalety i wogole a czasami jest niemily wiec co mam myslec?
noi co ja mam myslec dzis jak codzien bylam w pracy i co patrzyl na mnie wlasciwie caly czas co ja mam myslec kiedy go pragne i on mnie tez ale jest wlasnie to ale ciagle sie zastanawia czy mu wolno to zrobic kiedy jest zona........
nie umiem normalnie pracowacowac ciagle polykam go wzrokiem jak mam sie opanowac????????????chcialabym wstac jutro pojechac do pracy i tak naprawde miec go gdzies probowalam dzis z rana olewac go ale on zaczol patrzec na mnie tak inaczej tak fajnie......wymieklam................................
noi co ja mam myslec dzis jak codzien bylam w pracy i co patrzyl na mnie wlasciwie caly czas co ja mam myslec kiedy go pragne i on mnie tez ale jest wlasnie to ale ciagle sie zastanawia czy mu wolno to zrobic kiedy jest zona........
nie umiem normalnie pracowacowac ciagle polykam go wzrokiem jak mam sie opanowac????????????chcialabym wstac jutro pojechac do pracy i tak naprawde miec go gdzies probowalam dzis z rana olewac go ale on zaczol patrzec na mnie tak inaczej tak fajnie......wymieklam................................
Iluś - ale w Twoim przypadku to juz recydywa... Ile Ci można tłumaczyć i radzić? Poczytaj stare posty.