niesmialosc - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

1

Temat: niesmialosc

mam28lat a przez niesmialosc jestem sama trudno mi poznac chlopaka dla rodziny taki wiek to staropanienstwo

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: niesmialosc
ewuska napisał/a:

mam28lat a przez niesmialosc jestem sama trudno mi poznac chlopaka dla rodziny taki wiek to staropanienstwo

Byłoby wskazane gdybyś napisała coś więcej o sobie, swojej przeszłości, problemach. Tak w ciemno to bardzo trudno pomóc. smile

Gdy osiągasz coś czego pragnąłeś - jesteś w tym dobry. Jeśli udaje Ci się zrobić to samo gdy inni nie wierzyli że Ci się powiedzie - jesteś lepszy niż byłeś. Ale gdy zdobędziesz to o czym marzyłeś zaczynając od kompletnego zera i dna, gdy spełniają się rzeczy o których nawet nie marzyłeś - wtedy jesteś profesjonalistą.

3

Odp: niesmialosc

Bycie singlem brzmi dużo lepiej niż staropanieństwo... wink A kluczowe pytanie, to czy Ty w ogóle chcesz mieć faceta? Czy chcesz coś zmienić? Czy jesteś gotowa podjąć jakieś działania w tym kierunku?

4

Odp: niesmialosc

Powielam prośbę- musisz o sobie coś więcej napisać, bo ciężko po takiej ilości informacji coś Ci doradzić. Natomiast rodziną się nie przejmuj- czasem lepiej być dłużej samą, ale poznać później super faceta niż być z kimś na siłę, bo taka jest presja otoczenia, rodziny itp.

5

Odp: niesmialosc
szyszunia napisał/a:

Bycie singlem brzmi dużo lepiej niż staropanieństwo... wink A kluczowe pytanie, to czy Ty w ogóle chcesz mieć faceta? Czy chcesz coś zmienić? Czy jesteś gotowa podjąć jakieś działania w tym kierunku?

czy ja chce miec faceta? tak chce brakuje mi kogos z kim mozna spedzic wolny czas przytulic sie tylko oczywiscie jesli sie taki znajdzie i bedzie chcial mnie zaprosic na pierwsze spotkenie ja oczywiscie bede cala w obawach nobo ja niesmiala o czym z nim bede rozmawiac w glowie metlik  zeby zaczac jakis ciekawy temat i obawa ze on mimo ze mu sie spodobalam zewnetrznie w koncu zapyta :a co ty taka malomowna: i czar prysnie

6

Odp: niesmialosc
ewuska napisał/a:

mam28lat a przez niesmialosc jestem sama trudno mi poznac chlopaka dla rodziny taki wiek to staropanienstwo

Witam. Ja jestem w pewnym sensie przykładem tego o czym piszesz.
Nie jestem singlem, ale po prostu "starym kawalerem".
Tyle że to było dawno i w Twoim wieku nie było śladu po tej przypadłości.
Lata studiów, praca w koedukacyjnym środowisku i wiele innych czynników
spowodowały, że nieśmiałość zniknęła. W moim przypadku o tym że cały czas
jestem sam zadecydowały inne czynniki. Myślę że najistotniejsze były:
- przekonanie że TO musi być na zawsze
- w żadnym przypadku nie mogę skrzywdzić partnerki
- musi nas łączyć wszystko (nawet to co dzieli).
Nie trafiłem na nikogo kto w to by wierzył.
Ja mimo wieku nie zamykam się na nic co może mnie jeszcze spotkać.
Jeżeli mogę Ci coś poradzić, to odpowiadaj na sygnały "wysyłane" przez
mężczyzn. Przecież nie musisz zaraz się angażować, wystarczy że nabierzesz
pewności siebie i będziesz mogła poskromić nieśmiałość.
Jesteś tak młoda, że o staropanieństwie możnaby mówić w połowie XX wieku
ale nie teraz.
Powodzenia, pozdrawiam.

7

Odp: niesmialosc
amarek napisał/a:
ewuska napisał/a:

mam28lat a przez niesmialosc jestem sama trudno mi poznac chlopaka dla rodziny taki wiek to staropanienstwo

Witam. Ja jestem w pewnym sensie przykładem tego o czym piszesz.
Nie jestem singlem, ale po prostu "starym kawalerem".
Tyle że to było dawno i w Twoim wieku nie było śladu po tej przypadłości.
Lata studiów, praca w koedukacyjnym środowisku i wiele innych czynników
spowodowały, że nieśmiałość zniknęła. W moim przypadku o tym że cały czas
jestem sam zadecydowały inne czynniki. Myślę że najistotniejsze były:
- przekonanie że TO musi być na zawsze
- w żadnym przypadku nie mogę skrzywdzić partnerki
- musi nas łączyć wszystko (nawet to co dzieli).
Nie trafiłem na nikogo kto w to by wierzył.
Ja mimo wieku nie zamykam się na nic co może mnie jeszcze spotkać.
Jeżeli mogę Ci coś poradzić, to odpowiadaj na sygnały "wysyłane" przez
mężczyzn. Przecież nie musisz zaraz się angażować, wystarczy że nabierzesz
pewności siebie i będziesz mogła poskromić nieśmiałość.
Jesteś tak młoda, że o staropanieństwie możnaby mówić w połowie XX wieku
ale nie teraz.
Powodzenia, pozdrawiam.

dziekuje za wsparcie a na te :sygnaly: postaram sie odpowiadac

8

Odp: niesmialosc
ewuska napisał/a:
amarek napisał/a:
ewuska napisał/a:

mam28lat a przez niesmialosc jestem sama trudno mi poznac chlopaka dla rodziny taki wiek to staropanienstwo

Witam. Ja jestem w pewnym sensie przykładem tego o czym piszesz.
Nie jestem singlem, ale po prostu "starym kawalerem".
Tyle że to było dawno i w Twoim wieku nie było śladu po tej przypadłości.
Lata studiów, praca w koedukacyjnym środowisku i wiele innych czynników
spowodowały, że nieśmiałość zniknęła. W moim przypadku o tym że cały czas
jestem sam zadecydowały inne czynniki. Myślę że najistotniejsze były:
- przekonanie że TO musi być na zawsze
- w żadnym przypadku nie mogę skrzywdzić partnerki
- musi nas łączyć wszystko (nawet to co dzieli).
Nie trafiłem na nikogo kto w to by wierzył.
Ja mimo wieku nie zamykam się na nic co może mnie jeszcze spotkać.
Jeżeli mogę Ci coś poradzić, to odpowiadaj na sygnały "wysyłane" przez
mężczyzn. Przecież nie musisz zaraz się angażować, wystarczy że nabierzesz
pewności siebie i będziesz mogła poskromić nieśmiałość.
Jesteś tak młoda, że o staropanieństwie możnaby mówić w połowie XX wieku
ale nie teraz.
Powodzenia, pozdrawiam.

dziekuje za wsparcie a na te :sygnaly: postaram sie odpowiadac

Mam nadzieję że już odpowiadasz, w końcu zaczął się weekend.
Dobrej nocy i do dzieła.

Odp: niesmialosc

Mam wrazenie jakbym to ja napisala to ja jakis czas temu.

Jedyne co ci moge doradzic to nic nie dziala lepiej na samoocene jak wyjscie na miasto. Zadzwon do kolezanek, umowcie sie na sobotni wieczor. Odpowiednie ciuchy, makijaz, fryzura i w droge. Zapomnij o calym swiecie, po prostu dobrze sie baw, smiej, troche powyglupiaj. Od razu zauwazysz ilu facetow sie za toba ogladnie. A dlaczego, bo nie bedziesz sie martwic o to co inni o tobie mysla, tylko bedziesz sie dobrze bawic.

Reszta swiata nie ma znaczenia. Uwierz mi, wystarczy jeden komplement, a twoja pewnosc siebie podskoczy o 100%. Pozniej juz tylko z gorki. Najpierw musisz polubic sama siebie, a pozniej bedzie sie ustawiala przed toba kolejka mezczyzn, ktorzy chcieliby cie poznac.

Powodzenia i pozdrawiam.

"The greatest glory in life lies not in never falling, but in rising every time we fall."

10

Odp: niesmialosc
Beautiful Nightmare napisał/a:

Mam wrazenie jakbym to ja napisala to ja jakis czas temu.

Jedyne co ci moge doradzic to nic nie dziala lepiej na samoocene jak wyjscie na miasto. Zadzwon do kolezanek, umowcie sie na sobotni wieczor. Odpowiednie ciuchy, makijaz, fryzura i w droge. Zapomnij o calym swiecie, po prostu dobrze sie baw, smiej, troche powyglupiaj. Od razu zauwazysz ilu facetow sie za toba ogladnie. A dlaczego, bo nie bedziesz sie martwic o to co inni o tobie mysla, tylko bedziesz sie dobrze bawic.

Reszta swiata nie ma znaczenia. Uwierz mi, wystarczy jeden komplement, a twoja pewnosc siebie podskoczy o 100%. Pozniej juz tylko z gorki. Najpierw musisz polubic sama siebie, a pozniej bedzie sie ustawiala przed toba kolejka mezczyzn, ktorzy chcieliby cie poznac.

Powodzenia i pozdrawiam.

Niema to jak ktos podniesie cie na duchu odrazu lepiej robi sie na serduchu tylko ciekawi mnie jak u ciebie ten problem sie rozwiazal jak sobie z tym poradzilas jesli zajrzysz tu prosze napisz.

Odp: niesmialosc
ewuska napisał/a:
Beautiful Nightmare napisał/a:

Mam wrazenie jakbym to ja napisala to ja jakis czas temu.

Jedyne co ci moge doradzic to nic nie dziala lepiej na samoocene jak wyjscie na miasto. Zadzwon do kolezanek, umowcie sie na sobotni wieczor. Odpowiednie ciuchy, makijaz, fryzura i w droge. Zapomnij o calym swiecie, po prostu dobrze sie baw, smiej, troche powyglupiaj. Od razu zauwazysz ilu facetow sie za toba ogladnie. A dlaczego, bo nie bedziesz sie martwic o to co inni o tobie mysla, tylko bedziesz sie dobrze bawic.

Reszta swiata nie ma znaczenia. Uwierz mi, wystarczy jeden komplement, a twoja pewnosc siebie podskoczy o 100%. Pozniej juz tylko z gorki. Najpierw musisz polubic sama siebie, a pozniej bedzie sie ustawiala przed toba kolejka mezczyzn, ktorzy chcieliby cie poznac.

Powodzenia i pozdrawiam.

Niema to jak ktos podniesie cie na duchu odrazu lepiej robi sie na serduchu tylko ciekawi mnie jak u ciebie ten problem sie rozwiazal jak sobie z tym poradzilas jesli zajrzysz tu prosze napisz.

Dokladnie. Tylko musisz pamietac, ze jesli ktos muwi ci cos milego, to po prostu to zaakceptuj, a nie zastanawiaj sie dlaczego to powiedzial. Mam wrazenie, ze przez skromnosc, podobnie jak i ja zreszta, masz problemy z przyjmowaniem komplementow. Jesli ktos powie ci cos milego, usmiechnij sie i podziekuj smile

Hmm...jak ja sobie z tym poradzilam. Dobre pytanie wiesz. Tak nijak szczerze mowiac. Zawsze bylam strasznie niesmiala. Podejscie do kogos zeby sie o cos zapytac sprawialo mi ogromne trudnosci. Z jakiegos powodu zaczelam postrzegac siebie jako osobe gorsza od innych. Nie bylam wystarczajaco ladna, moje ubrania nie byly takie jak byc powinni i wiele innych rzeczy. Az w koncu znalazlam cos w czym bylam dobra, zaczelam trenowac siatkowke i po bardzo krotkim czasie gralam w 3 zespolach naraz. Dalo mi to ogramny wzrost samooceny, bo w koncu bylam w czyms dobra. Wszyscy trenerzy tak powtarzali, udalo mi sie dostac do kadry wojewodzkiej, jezdzilam na ogolnopolskie zawody, wszystko szlo dobrze. Ale wszystko co dobre kiedys sie konczy, wiec jak bylam zmuszona, by przestac trenowac z powodu kontuzji, szczerze mowiac swiat mi sie zawalil. Nie wiedzialam co mam zaczac ze soba robic.

Przeprowadzilam sie do innego panstwa, inny jezyk, inna kultura. Po prostu szok. Znowu trzeba zaczynac wszystko od nowa. W szkole poznalam kilka osob, skonczylam 18 lat i zaczelam chodzic na imprezy. Nie wiem czy kazdy tak ma, ale bylam po prostu chora jak musialam siedziec w domu w weekend. Nawet nie wiem kiedy, ale zauwazylam, ze gdy wychodze na impreze to sie troszke zmieniam, nie jestem juz tak niesmiala. Potrafilam usmiechnac sie i powiedziec czesc do kogos kto sie akurat na mnie popatrzyl. I zanim pomyslisz, ze to alkohol, to cie uprzedze, bo to nie tak. Zwykle jeden czy dwa drinki i to bylo na tyle. Chyba przestalam sie przejmowac tym co inni o mnie mysla i dobrze sie bawilam z kolezankami. Nie bylo dla mnie problemem to, ze ludzie mysleli, ze jestesmy dziwne, bo tanczymy jak John Travolta w goraczce sobotniej nocy. tongue Po prostu dobrze sie bawilysmy i to sie liczylo. W koncu nie przychodzilysmy tam by podpierac sciany jak eksponaty w muzeum.

I wlasciwie sama nie wiem kiedy, ale jakos zaczelam byc bardziej smiala i zauwazylam, ze ludzie zaczeli na mnie bardziej zwracac uwage. Nie przejmuje sie wiecej tym, ze ktos gada za moimi plecami, bo wiem ze cokolwiek robie to nie jest to nic zlego. A zycie mamy tylko jedno i jest ono za krotkie, zeby przejmowac sie tym co mowi inni. Dlatego zdarza mi sie mowic glupie rzeczy w towarzystwie z ktorych jest kupa smiechu.

Nie mowie, ze teraz juz w ogole nie jestem niesmiala, bo jestem, ale ciagle z tym walcze. Jedyne co moge poradzic, to zaakceptuj siebie, znajdz jakies pozytywne cechy w sobie i tego sie trzymaj. Ja na przyklad lubie moje nogi, pare osob tez mi o tym wspomnialo. Ciesze sie, ze nauka nigdy nie sprawiala mi problemow. Lubie to, ze mowie plynnie dwoma jezykami. Lubie, chodzic na obcasach pomimo mojego wzrostu (mam ok. 180cm) i nie przeszkadza mi to, ze patrze na wiekszosc ludzi z gory. A ty co u siebie lubisz?

Pamietaj ze jestes wartosciowa osoba i facet kroty to zauwazy bedzie szczesciarzem smile

Gdybys tylko mieszkala gdzies blisko, to moglybysmy sie umowic, gdzies wyjsc i po prostu dobrze sie bawic. Zawsze mozesz zadzwonic do jednej ze swoich kolezanek i sie umowic.
Oczywiscie nie mowi tutaj, ze tylko chodzenie na imprezy jest dobrym sposobem na podniesienie samooceny. Jedynie chce powiedziec, ze mi to pomoglo. Bo milo jest kiedy spedzasz troche czasu przygotowujac sie do wyjscia i zostaje to pozniej zauwazone.

Mam nadzieje, ze troszeczke pomoglam.

Pozdrawiam serdecznie.

"The greatest glory in life lies not in never falling, but in rising every time we fall."

12

Odp: niesmialosc

Też jestem nieśmiała i też nie mam aktualnie partnera. Najważniejsze jeśli chodzi o szukanie partnera.... To nie szukać na siłę. Niech cię sam znajdzie i zaakceptuję taką jaką jesteś, nawet z tą nieśmiałością. Jeśli o mnie chodzi to miałam już partnera i jakoś to zaakceptował, no ale nam nie wyszło z innych powodów. Najważniejsze to rozmawiać o byle czym, ale żeby rozmawiać. Nawet o pogodzie. Umów się z koleżanką i idźcie do jakiegoś klubu czy coś. Wygadaj się, potańcz....

13

Odp: niesmialosc

Witajcie "nieśmiałe". Myślałem, że jakoś pomogę, ale na nieśmiałość chyba nie ma "złotego środka".
Ja w każdym razie nie jestem "nieśmiały", wiec chętnie skomentuje wasze problemy, jeśli zechcecie je tu opisać.
Ewuska i Karmelcia - może odnajdziecie sie w innych wątkach tego forum, zawsze to jakiś sposób by coś w sobie pokonać.

**********
Skype: Lord_of_silver
**********
Ty jesteś dla mnie jak ósmy cud świata, masz na imię Krystian - ja Mietek - twój tata.

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018