Witam
Licze na wasza pomoc.powiedzcie mi co mam zrobic jestem 3 lata po slubie i mamy 2 dzieci.jest bardzo zle w naszym zwiazku i moj maz jest pewny ze jak bysmy wzieli rozwod to zabierze mi dzieci. pierwsze dziecko urodzilam jak mialam 17 lat wiem ze to mlodo ale nie wiem co mam zrobic.boje sie ze jak sie rozejdziemy to mi zabierze dzieci,a ja nie ma gdzie isc z tymi dziecmi a swoje narazie nic nie mamy.czy on moze mi je zabrac?
Podobne tematy
Było by łatwiej, gdybyś choć troche opisała Wasze relacje. Poza strachem co jest jeszcze nie tak?
Powiedz jeszcze czy pracujesz (jeżeli tak czy dasz radę utrzymać dzieci) czy on pracuje i gdzie mieszkacie.
narazie wynajmujemy mieszkani bo zbieramy kase na dom.maz prowadzi 2 firmy ja nie pracuje bo wychowuje nasza coreczke 7 miesieczna a syne tez narazie w domu nie w przedszkolu.no jest tak ze moj maz uwaza tylko swoja rodzine i w tym momecie to ja jestem ta zla bo nie che mieszkac z jego bratem ktory mial by sie do nas wprowdzic ale u nas nie ma tak miejsca a on musi sie uczyc i przy 2 dzieci jest ciezko sie uczyc i przyzwoitka mi nie potrzebna bo nigdzie nie mozemy pojsc bez niego i to mnie wkurza.no i jeszcze moj moz by chcial zebym ja mu pomagala w firmie ale mi jest z dziecmi ciezko to co jeszcze mowic o pomocy jak ja mam dom na glowie i jeszcze dzieci.ja nigdy nie pracowalam i nie wiem co mnie czeka bez niego bo dopiero koncze liceum bo wczesniej szkoly tez nie skonczylam.po rozwodzie bedzie mi naprawde cizko wiec ja nie wiem czy moze mi odebrac dzieci i czy jakies mieszkanie musi nam zapewnic.
ale wy chcecie sie rozwiesc? planujesz to? chcesz od niego odejsc? bo bardzo malo napisalas. moj maz tez straszyl mnie, ze odbierze mi dziecko za wszelka cene, ze zniszczy mnie psychicznie.. ze nigdy nie pozwoli zebym zabrala mu dziecko. a ja mam prace, moglabym mieszkac z mala u rodzicow, ale i tak boje sie ze on wygra w sadzie. wiesz wiekszosc mowi, ze dzieci zwykle zostaja przy matce, ale nie sadze ze to takie latwe. napisz cos wiecej, bo ciezko tak ocenic nie znajac sytuacji
hmm ciezka sprawa.. jestes bardzo mlodziutka. a jestes pewna, ze on chce ci zabrac dzieci? rozmawialiscie o tym?
sam mi mowi ze odbierze mi starsze teraz a mlodsze jak mu wychowam.mala ma 7 miesiecy a on moze raptem z 10 razy na rekach ja mial i jeszcze ona placze jak go widzi bo go nie zna.ja nie che sie rozwodzic bo kocham go bardzo.ale on jest okropny woli swoje pracownice niz mnie,mi np pisze ze nie ma czasu a do tamtej mile smsy pisze.przykre jas dla mnie mam 20 lat i jestem strasznie samotna.moj maz nawet przestal do domu wracac przyjezdza tylko na godzine zabiera gdzies starszego syna przywozi go i jedzie.to jest bezsensoene zycie
Mój Boże! 20 lat, dwoje dzieci i nieudane małżeństwo.
Czy mąż moze zabrac Ci dzieci? Teoretycznie może, bo Ty nie masz warunków,żeby je utrzymać. Nie pracujesz, nie masz dochodów, za co chcesz zyć razem z dziećmi?
Przeraża mnie gdy czytam takie posty młodziutkich dziewczyn, które nie zadbały o swoja niezalezność.
Marena ma racje. Będzie Ci ciężko bez pracy. Rodzice Twoi by ci pomogli? "Przygarnęli" pod swój dach?
moj tata jest chory i mama tez pomogli by napewno.ale oni maja jescze moja siostre i u nich warunkow nie ma do wychowywania dzieci i to by bylo pierwsze co moj moza by mial jabk bym wroci do rodzicow.ale moj maz ma gospodarke na siebie i mieszkanie ktore dostal od ojca juz po slubie.ale to jest wszystko w darowizienie wiec ja chyba nie mam nic do tego.i jak by sie z nim rozeszla to wracam tam bo tam jestem zameldowana
jest MOPs , dalsza rodzina , zrób rozeznanie , nie jest łatwo odebrac matce dzieci , jesli piszesz ma 2 firmy to będzie płacił alimenty ...
głowa do góry , najważniejsze myśleć pozytywnie!!!
Czy ma jakieś podstawy ku temu? Nikt nie odbiera dzieci, bo tak ktoś chce. Ma jakieś dowody? Jesteś chora psychicznie, zaniedbujesz dzieci, katujesz, znęcasz się nad nimi, jesteś narkomanką, alkoholiczką, prostytutką? Odpowiedz sobie na te pytania, jeśli na wszystkie odp. nie to nie widzę powodu. Pozdrawiam, głowa do góry ![]()
Sądy potrafią NIE zabrać dzieci matkom narkomankom, a co dopiero normalnym, młodym i zdrowym kobietom.
Myślę, że czas szybko dorosnąć, zacisnąć zęby i do przodu. Skończ liceum, zacznij studia, znajdź pracę, a dopiero potem kombinuj z rozwodem.
no nie wiem czy bym tkwiła w takim związku gdzie jestem poniżana ! eh.
Ja na Twoim miejscu nagrałabym jak się on do Ciebie odzywa, jak zachowuje się do dzieci, że ma kochankę ( skoro nie wraca na noc i pisze miłe eski koleżankom z pracy to jednak o czymś świadczy) .
Miej po prostu na niego haka ! Po za tym nie wierzę w to by zabrano Ci dzieci.
Musisz tylko w siebie uwierzyc !