Witam. Piszę tutaj bo potrzebuję porady kogoś z zewnątrz. Poznałam przez internet fajnego faceta,standardowo pogawędki na gg.Zawsze rozmawiało się super,więc po 2 miesiącach klikania, zgodziłam się na kawę w realu.Spotkanie było naprawdę udane,chłopak okazał sę być ciepłą, serdeczną osobą,odniosłam wrażenie,że jest mną zainteresowany.Ja chyba tego zainteresowania po sobie nie pokazałam, cóż cholerna nieśmiałość i wynikający z niej dystans.Facet chciał mnie odwieźć do domu,ale się nie zgodziłam,choć tak naprawdę miałam ochote jeszcze z nim pogawędzić.Przyznają zachowałam się głupio. Po spotkaniu nastapiła cisza z jego strony,odważyłam się napisać pierwsza sms-zaraz odpisał. Za kilka dni ponownie zaproponował spotkanie przy kawie i znowu to samo miłe pogawędki,ale każda ze stron boi się wyjść przed szereg i powiedzieć tak co naprawdę w duszy gra. Ja uważam,że inicjatywa powinna nalezeć do faceta,sama nie zrobię pierwszego kroku, boję się ośmieszenia. A on czeka chyba na jakąś zachęte z mojej strony i tak się męczymy. Dodam jeszcze bardzo istotny fakt,że facet miał się żenić w czerwcu, ale ślub został odwołany parę miesięcy temu. O tym fakcie mi nie wspomniał w żadnej rozmowie, dowiedziałam się od innej osoby przez czysty przypadek.Wydaje się mi ,że to przykre doświadczenie ma wpływ na jego zachowanie.Zachowanie dziwne, bo nie odzywa się tydzień,żeby w kolejnym napisać sms w stylu,że jest w górach ze znajomymi, co u mnie słychać i że czeka na kolejną kawę, a potem znowu cisza.Odnoszę takie wrażenie,że chce utrzymać ze mną kontakt,ale cos powoduję że nie robi kroku do przodu, tylko stoi w miejscu.Ja mam 32 lata,on 30,a zachowujemy sią jak dwie sieroty. Facet się mi podoba,ale nie wiem czy jest sens męczyć sie tak dalej, czy lepiej w odpowiedzi na kolejnego sms napisać,żeby dał mi spokój?
Podobne tematy
Hmm, potrafisz napisać mu, żeby dał Ci spokój a nie potrafisz dać mu do zrozumienia, że oczekujesz jakiegoś rozwoju Waszej znajomości? Skoro stać Cię na zakończenie tej znajomości to najpierw sprawdź, czy nie może być z tego czegoś więcej. Nie masz nic do stracenia, do zyskania sporo. Z Twojego opisu wynika, że facet jest w porządku wobec Ciebie. Głupio tak po prostu napisać, żeby dał Ci spokój. A jeśli spyta dlaczego to co wtedy powiesz? Weź go przyprzyj do muru i sprawdź jak on Ciebie postrzega i jakie ma wobec Ciebie plany.
Jesteście oboje dojrzałymi osobami, więc spokojnie na kolejnym spotkaniu możesz zapytać czego On oczekuje od znajomości z Tobą. Jeśli jego życie się zawaliło z powodu odwołanego ślubu to może chwilowo nie chcieć związku gdyż się rozczarował poprzednim. Wiesz kto odwołał ślub On czy Ona? Z jakiego powodu ? Może traktuje Ciebie jak koleżankę z którą się miło rozmawia i spędza czas. Wiele jest takich przypadków jeśli chodzi o znajomości z netu. Nie każdy kończy się związkiem. Byś może Ty bardzo chcesz z kimś być a że On Ci się podoba to w Twojej głowie już rodzi się nadzieje, że jest szansa na coś więcej. Zapytaj go na spokojnie abyś wiedziała na czym stoisz bo szkoda Waszego czasu.
Trzymam kciuki i życzę powodzenia.
Widzę, że oboje jesteście dość podobni- najwyraźniej oboje chcecie, ale boicie się chyba, że ta druga osoba po waszym wyznaniu zupełnie nie odwzajemni Waszych odczuć i oczekiwań. Nie wiem co powoduje, że on jakby obawia się zrobić ten poważny krok do przodu, ale wiem co u Ciebie, bo sama napisałaś. Boisz się osmieszenia, boisz się, że powie Ci w twarz, że chodzi mu o coś zupełnie innego niż jemu. Ja to dobrze rozumiem. No i właśnie nasuwa mi się taka propozycja, żebyś może, skoro tak dobrze rozmawia Wam się wirtualnie, (wtedy człowiek ma przecież więcej pewności siebie, nie musi się stresować, że zrobi coś głupiego, bo ta druga osoba i tak go nie widzi) umówiła się z nim znów na gg i jakoś go w tej rozmowie podeszła. Może powiedz mu wtedy, że zawsze kiedy ze sobą rozmawiacie czy spotykacie się, Ty czujesz się naprawdę bardzo dobrze, zapytaj jak on się wtedy czuje i że jesteś ciekawa czy chciałby sie z Tobą spotykać częściej. Jeśli się otworzy i powie, że mu zależy to potem będzie już łatwiej omawiać to wszystko na żywo, a skoro rozmowa przez internet daje więcej odwagi to dlaczego z tego nie skorzystać?
Natomiast jeśli się okaże, ze on jednak nie chce tego samego co Ty, to już będziecie mieć to za sobą i wtedy będziesz wiedziała, że moze lepiej to zakończyć w takim razie. No i się nie osmieszysz, bo nawet się z nim nie zobaczysz. Myślę, że to jest lepsze niż dalej trwać w niewiedzy co będzie między Wami albo niż pisanie smsa, żeby dał Ci spokój, bo zwyczajnie możesz go zrazić nie dając szansy i wtedy już się nawet nie dowiesz co w nim drzemało.
Ja uważam,że inicjatywa powinna nalezeć do faceta,sama nie zrobię pierwszego kroku, boję się ośmieszenia.
chyba w zadnej ksiazce nie jest napisane ze inicjatywa powinna nalezec do faceta . chociaz z tego co piszesz on proponuje spotkania. wiec moze czega teraz az ty cos zaproponujesz, napewno to by go ucieszylo
mysle ze warto sprobowac ![]()
Wydaje mi się, że napisanie, żeby dał Ci spokój jest najgorszym rozwiązaniem. Przecież tego nie chcesz, prawda? Widać to po Twoim poście. Więc po co urywać znajomość, z której może coś więcej wyjść? Natomiast kwestia tego, że boisz się powiedzieć prawdę, jest dla mnie zrozumiała, ten strach odrzucenia. Jednak czasem trzeba zrobić pierwszy krok. Nie warto czekać, aż facet go zrobi. Zwłaszcza, że może być zraniony przez odwołanie tego ślubu (jeśli to ona go odwołała, nie on). I mam nadzieję, że nie dziwisz się, że nie dowiedziałaś się o tym ślubie od niego? Moim zdaniem to naturalne, że nie będzie opowiadał tego na pierwszej randce, po pierwszy żeby nie zrazić Ciebie do siebie, a po drugie można zrozumieć, że nie chce na ten temat rozmawiać z osobą, której tak naprawdę jeszcze nie zna. Ale przez ten ślub może się czuć jeszcze bardziej niepewnie, dlatego robi takie podchody z tym smsami itp. Asend po części ma rację, że możesz przez internet spytać się czy jest zainteresowany zaangażowaniem się większym w związek. Rzeczywiście internet dodaje odwagi, łatwiej zapytać niż w 4 oczy. Ale jest też minus: nie zobaczysz jego reakcji, nie wyczuć co tak naprawdę miał na myśli, pisząc odpowiedź. A w rozmowie na żywo masz ten kontakt i widzisz czy mówi szczerze. Ja bym na Twoim miejscu jednak spotkałabym się z nim i spróbowała poruszyć temat Was. Bez przesady, świat się nie skończy, jeśli on będzie miał inne podejście do sprawy. Sama kiedyś miałam kilka spotkań z facetem poznanym na mydwoje.pl, też był taki trochę cichy, spokojny, nieśmiały. Ale w takim sympatycznym sensie, nie był gburem, podobało mi się to. Ale widziałam, że sam pierwszego kroku prędko nie zrobi. Więc to ja rozpoczęłam rozmowę i już się później potoczyło. W dużym stopniu ułatwiło to nam kolejne spotkania, a on stwierdził, że bardzo dobrze, że zrobiłam ten krok, bo sam nie wiedział jak się za to zabrać:) Więc czasem chyba warto wyzbyć się stereotypów i przejąć inicjatywę;) Powodzenia!
Ale czego Ty właściwie oczekujesz od tego gościa? Deklaracji?
Jakby chciał spędzać z Tobą swój czas w większym wymiarze godzin, czy włączać w swoje sprawy i życie, to by to zrobił. Masz rację, że kolega jest pewnie w nienajlepszym momencie do rozpoczynania poważnych relacji i to czuć moim zdaniem także.
Odradzam parcie na związek, kobieta pachnąca determinacją pachnie dla faceta gorzej, niż po dwugodzinnym treningu na siłowni w 30stopniowy upał.
Nic na siłę.
A btw uważam, że ludzie płci obojga naprawdę kiedyś mogliby się otrząsnąć z mirażu, że tylko związek miłosny jest w stanie dać im szczęście. Szczęście jest gdzie indziej, serio.
Jesli zależy Ci na tej znajomości radze Ci jeszcze poczekać- pamietaj, że on miał brać ślub i nic z tego nie wyszło (nie wiemy co było tego przyczyną, ale sytuacja sama w sobie to nic przyjemnego, prawda?), wiec to normalne, że moze bać się zaangażowania.
Daj sobie czas by ta znajomosć rozwijała się w swoim tempie, bo jeśli bedziesz zbytnio naciskać facet może sie zaszyć w swojej skorupie i zatrzasnać właz.
To nieprawda, ze inicjatywa należy wyłącznie do faceta, zaproponuj spotkania, czesciej rozmawiajcie, zaproś go do siebie i poznaj go lepiej, wtedy bedziesz miała jakie -takie wyobrazenie o tym co sie dzieje w jego głowie, ale to wszystko ma być nie nachalne, by nie czuł sie naciskany a że nie wydajesz mi sie kobietą zdesperowaną, to powinno Ci sie udac.
9 2011-09-28 10:16:58 Ostatnio edytowany przez bellew (2011-09-28 10:17:28)
Witam. Piszę tutaj bo potrzebuję porady kogoś z zewnątrz. Poznałam przez internet fajnego faceta,standardowo pogawędki na gg.Zawsze rozmawiało się super,więc po 2 miesiącach klikania, zgodziłam się na kawę w realu.Spotkanie było naprawdę udane,chłopak okazał sę być ciepłą, serdeczną osobą,odniosłam wrażenie,że jest mną zainteresowany.Ja chyba tego zainteresowania po sobie nie pokazałam, cóż cholerna nieśmiałość i wynikający z niej dystans.Facet chciał mnie odwieźć do domu,ale się nie zgodziłam,choć tak naprawdę miałam ochote jeszcze z nim pogawędzić.Przyznają zachowałam się głupio. Po spotkaniu nastapiła cisza z jego strony,odważyłam się napisać pierwsza sms-zaraz odpisał. Za kilka dni ponownie zaproponował spotkanie przy kawie i znowu to samo miłe pogawędki,ale każda ze stron boi się wyjść przed szereg i powiedzieć tak co naprawdę w duszy gra. Ja uważam,że inicjatywa powinna nalezeć do faceta,sama nie zrobię pierwszego kroku, boję się ośmieszenia. A on czeka chyba na jakąś zachęte z mojej strony i tak się męczymy. Dodam jeszcze bardzo istotny fakt,że facet miał się żenić w czerwcu, ale ślub został odwołany parę miesięcy temu. O tym fakcie mi nie wspomniał w żadnej rozmowie, dowiedziałam się od innej osoby przez czysty przypadek.Wydaje się mi ,że to przykre doświadczenie ma wpływ na jego zachowanie.Zachowanie dziwne, bo nie odzywa się tydzień,żeby w kolejnym napisać sms w stylu,że jest w górach ze znajomymi, co u mnie słychać i że czeka na kolejną kawę, a potem znowu cisza.Odnoszę takie wrażenie,że chce utrzymać ze mną kontakt,ale cos powoduję że nie robi kroku do przodu, tylko stoi w miejscu.Ja mam 32 lata,on 30,a zachowujemy sią jak dwie sieroty. Facet się mi podoba,ale nie wiem czy jest sens męczyć sie tak dalej, czy lepiej w odpowiedzi na kolejnego sms napisać,żeby dał mi spokój?
W tym konkretnym przypadku inicjatywa należy do Ciebie
Facet chce a nie może,bo jedną nogą tkwi w przeszłości.