Cześć,
ponad miesiąc temu poznałam przez internet chłopaka. Ja mam 27 lat on jest o rok starszy. Spotkaliśmy się jak do tej pory 4 razy. Podczas trzeciego spotkania zaczęliśmy się całować. Na czwartym on próbował czegoś więcej ale poinformowałam go że nie chce . Lubię spędzać z nim czas. Chyba się w nim zakochałam. Problem polega na tym, że poza tymi spotkaniami mamy ze sobą bardzo mały kontakt. Dzwoni do mnie co 2 -3 dni. Na smsy odpisuje lub nie. Sam z siebie pisze bardzo rzadko.
Ja bardzo chce go poznać, spędzać z nim czas ale nie rozumiem czemu on się nie odzywa. Na ostatnim spotkaniu powiedziałam mu że mógłby się częściej do mnie odzywać i powiedział że na pewno tak będzie. No i znów to samo. Po spotkaniu dzień ciszy dopiero następnego dnia 15 minutowy telefon. W weekendy się nie odzywa bo mówi że cały dzień śpi.
Co ja mam o tym myśleć? Nie chce ciągle do niego pierwsza pisać. Czy mu w ogóle nie zależy na tej znajomości?
Podobne tematy
Trochę to dziwne. Może kogoś ma ?
Dziwna sytuacja. A może weź go na przeczekanie. Nie pisz pierwsza ciągle. Napisz coś tam, on Ci pewnie odpisze, pogadacie. A potem poczekaj na jego nawiązanie kontaktu jeśli nie będzie długo tego robił to ja bym dała sobie spokój z takim facetem.
Trochę to dziwne. Może kogoś ma ?
Też się nad tym zastanawiam. Ale po co w takim wypadku rzadko bo rzadko ale kontaktował się ze mną?
Na 99 proc mieszka z dziewczyna.
Dziwna sytuacja. A może weź go na przeczekanie. Nie pisz pierwsza ciągle. Napisz coś tam, on Ci pewnie odpisze, pogadacie. A potem poczekaj na jego nawiązanie kontaktu jeśli nie będzie długo tego robił to ja bym dała sobie spokój z takim facetem.
Napisałam w sobotę co u niego. Odpisał o 16 że jeszcze śpi. I tyle pisania. Od soboty cisza. Nie mam zamiaru się pierwsza odezwać. Jeśli się nie odezwie to trudno, pocierpie, popłaczę że znów nie wyszło ale nie będę robiła sobie złudnych nadziei.
Ale biorę też pod uwagę drugą opcję - że się jednak odezwie. I gdy tak się stanie to chciałabym dowiedzieć się co on myśli o naszej znajomości? Czy chce ją kontynuować? Jak sobie to wszystko wyobraża? Chciałabym też dać mu do zrozumienia że nie odpowiada mi ten brak kontaktu z jego strony i że chciałabym go bliżej poznać. Ale zupełnie nie wiem jak to zrobić. Jak go podpytać co o nas myśli i czy według niego coś z tej znajomości może wyjść?
Nie mam zbyt dużego doświadczenia w relacjach z mężczyznami więc też nie za bardzo wiem czego mogę oczekiwać, jak go sobą zainteresować.
Na 99 proc mieszka z dziewczyna.
Nie - akurat to wiem ponieważ byłam u niego. Mieszka sam.
Nie odzywa sie, bo kogos ma.
Nie pisz i nie narzucaj sie komus takiemu, bo szkoda twojego czasu.
Odsypia cale weekendy? Dobre sobie ![]()
Nie odzywa sie, bo kogos ma.
Nie pisz i nie narzucaj sie komus takiemu, bo szkoda twojego czasu.
Odsypia cale weekendy? Dobre sobie
Mówi że kładzie się spać o 3, 4 w nocy i dlatego później długo śpi.
Jego praca mu na to pozwala.
Nie będę się odzywała! Bardzo mi przykro z powodu jego zachowania bo narobiłam sobie nadziei na fajny związek a tu takie coś.
10 2017-07-17 17:44:10 Ostatnio edytowany przez serdeczna (2017-07-17 17:47:19)
Kochana, nie ma sensu się narzucać. Miałam niedawno taką sytuację, mój ostatni wątek. Po trzech spotkaniach, chłopak przestał się odzywać. Kiedy sama mu napisałam z pytaniem o co mu chodzi, to chyba wymyślił dobrą wymówkę, wkurzyłam się i zablokowałam go na komunikatorze, bo nie będę się dawać wodzić za nos. Też zaczęłam mieć nadzieję na coś fajnego, trwałego, ale no cóż, życie, mówi się trudno. Nie proś o wyjaśnienia, to bezcelowe, sam brak odzewu jest często jednoznaczną odpowiedzią na twoje zainteresowanie, nie pisze bo ma cię w dupie, taka prawda. Pamiętaj, że zainteresowany chłopak, taki który traci głowę na punkcie dziewczyny, nie odpuści kontaktu z kimś, kto mu się podoba, zawsze znajdzie czas. Przebolej to i odpuść, a zobaczysz pewnie i tak się odezwie, jak sobie o tobie przypomni. I niech ci to nie przeszkadza spotykać się z innymi, poznawać innych chłopaków.
No chyba ze to jakas specyficzna praca, gdzie tyra po nocach na okraglo. Wowczas moze nie miec ani sily ani czasu.
Kochana, nie ma sensu się narzucać. Miałam niedawno taką sytuację, mój ostatni wątek. Po trzech spotkaniach, chłopak przestał się odzywać. Kiedy sama mu napisałam z pytaniem o co mu chodzi, to chyba wymyślił dobrą wymówkę, wkurzyłam się i zablokowałam go na komunikatorze, bo nie będę się dawać wodzić za nos. Też zaczęłam mieć nadzieję na coś fajnego, trwałego, ale no cóż, życie, mówi się trudno. Nie proś o wyjaśnienia, to bezcelowe, sam brak odzewu jest często jednoznaczną odpowiedzią na twoje zainteresowanie, nie pisze bo ma cię w dupie, taka prawda. Pamiętaj, że zainteresowany chłopak, taki który traci głowę na punkcie dziewczyny, nie odpuści kontaktu z kimś, kto mu się podoba, zawsze znajdzie czas. Przebolej to i odpuść, a zobaczysz pewnie i tak się odezwie, jak sobie o tobie przypomni. I niech ci to nie przeszkadza spotykać się z innymi, poznawać innych chłopaków.
Chciałabym jednak wiedzieć o co mu chodzi. Ale zgadzam się z tym, że że milczenie jest jednoznaczne z tym że nie zależy mu.
No chyba ze to jakas specyficzna praca, gdzie tyra po nocach na okraglo. Wowczas moze nie miec ani sily ani czasu.
Nie akurat pracy ciężkiej to on nie ma.
Droga Autorko. Posłuchaj co Ci powie starszy kolega
Żaden wolny 30 latek, ale to żaden, nie poświęci wakacji na uganianie się za dziewczyną, która "nie chce" czegoś więcej jak całowanie.
Jeśli spotkasz takiego, który będzie mówił że jemu to nie przeszkadza, zaufaj mi, albo łże jak pies, albo jest gejem, innej opcji nie ma.
Po prostu chłopak zwyczajnie nie ma ochoty inwestować czasu, energii i środków w jakieś podchody i bezproduktywne spotkania
z których nic konkretnego nie wynika, a oprócz tego wygląda na to, że już mu przyszykowałaś miejsce w szufladce FRIENDZONE,
bo zwykle kiedy dziewczyna wyraźnie unika kontaktu fizycznego, to już wiadomo co jest grane i rozgarnięty koleś w mig zawija manele.
Oczywiście mogę się mylić, ale ja osobiście nie postawiłbym na to czapki śliwek. Dostał po łapach i się wycofuje. Tak ja to widzę ![]()
Droga Autorko. Posłuchaj co Ci powie starszy kolega
![]()
Żaden wolny 30 latek, ale to żaden, nie poświęci wakacji na uganianie się za dziewczyną, która "nie chce" czegoś więcej jak całowanie.
Jeśli spotkasz takiego, który będzie mówił że jemu to nie przeszkadza, zaufaj mi, albo łże jak pies, albo jest gejem, innej opcji nie ma.
Po prostu chłopak zwyczajnie nie ma ochoty inwestować czasu, energii i środków w jakieś podchody i bezproduktywne spotkania
z których nic konkretnego nie wynika, a oprócz tego wygląda na to, że już mu przyszykowałaś miejsce w szufladce FRIENDZONE,
bo zwykle kiedy dziewczyna wyraźnie unika kontaktu fizycznego, to już wiadomo co jest grane i rozgarnięty koleś w mig zawija manele.
Oczywiście mogę się mylić, ale ja osobiście nie postawiłbym na to czapki śliwek. Dostał po łapach i się wycofuje. Tak ja to widzę
Chyba muszę się zgodzić. Ten, z którym się niedawno spotkałam, chciał seksu otwarcie, cóż uległam, tez tego chciałam, stało się, ale teraz kontakt się urwał. Wiedziałam, że tak będzie, dlatego nie mam żalu, przykre jednak że chodziło mu tylko o to, wbrew temu co sam deklarował, czyli chęć poznani się bliżej, no ale wiadomo jak to teraz z tym jest.
Chciałabym jednak wiedzieć o co mu chodzi. Ale zgadzam się z tym, że że milczenie jest jednoznaczne z tym że nie zależy mu.
A wcale nieprawda. Może mu zależeć, ale nie widzi w tym sensu, żeby za Tobą ganiać, bo czuje że nic z tego nie będzie.
To jest całkiem normalna reakcja u mężczyzn w tym wieku, nauczonych już życiowym doświadczeniem, kiedy pora się zawijać.
Oczywiście Ty możesz sobie wiedzieć i myśleć, że wcale tak nie jest, że to, że siamto, ale on tego nie wie, a działa instynktownie:
dziewczyna jest ładna i ciekawa, ale nie ma ochoty na seks = marnowanie czasu na pierdoły, idę szukać następnej...
Zera i jedynki jak w kalkulatorze ![]()
ewelina1990 napisał/a:Chciałabym jednak wiedzieć o co mu chodzi. Ale zgadzam się z tym, że że milczenie jest jednoznaczne z tym że nie zależy mu.
A wcale nieprawda. Może mu zależeć, ale nie widzi w tym sensu, żeby za Tobą ganiać, bo czuje że nic z tego nie będzie.
To jest całkiem normalna reakcja u mężczyzn w tym wieku, nauczonych już życiowym doświadczeniem, kiedy pora się zawijać.
Oczywiście Ty możesz sobie wiedzieć i myśleć, że wcale tak nie jest, że to, że siamto, ale on tego nie wie, a działa instynktownie:
dziewczyna jest ładna i ciekawa, ale nie ma ochoty na seks = marnowanie czasu na pierdoły, idę szukać następnej...
Zera i jedynki jak w kalkulatorze
Czyli Twoim zdaniem nigdy się z nikim nie zwiąże jeżeli na początku znajomości się z tą osobą nie prześpie?
Tracę wiarę w mężczyzn...
ewelina1990 napisał/a:Chciałabym jednak wiedzieć o co mu chodzi. Ale zgadzam się z tym, że że milczenie jest jednoznaczne z tym że nie zależy mu.
A wcale nieprawda. Może mu zależeć, ale nie widzi w tym sensu, żeby za Tobą ganiać, bo czuje że nic z tego nie będzie.
To jest całkiem normalna reakcja u mężczyzn w tym wieku, nauczonych już życiowym doświadczeniem, kiedy pora się zawijać.
Oczywiście Ty możesz sobie wiedzieć i myśleć, że wcale tak nie jest, że to, że siamto, ale on tego nie wie, a działa instynktownie:
dziewczyna jest ładna i ciekawa, ale nie ma ochoty na seks = marnowanie czasu na pierdoły, idę szukać następnej...
Zera i jedynki jak w kalkulatorze
Wiesz co nie do końca się zgodzę, moim zdaniem to przesada co napisałeś...
Przecież kobiety są różne, nie można określić, kiedy kobietę należy skreślić, a kiedy nie... A co z katoliczkami, część z nich chcę czekać do ślubu? I co wszystkich ładują do friendzone. W sumie to zależy też jak autorka odmówiła facetowi, czy powiedziała, że nie będzie seksu, czy nie teraz/ w tej chwili...
Przecież oni nie chodzą, ze sobą nie wiem jak długo, a wydaję mi się, że w friendzone raczej się nie całuję. ![]()
Poczekaj kilka dni a jak nic napisze to trudno będziesz musiała dalej szukać mężczyzny. Ale nie daj się namówić na sex jeśli tego jeszcze nie chcesz z nim.
Jak ktoś chce czekać do ślubu, to niech sobie czeka, ale musi liczyć się z tym, że większość facetów nie będzie tyle czekać
i jeśli widzą zdecydowany opór albo przez ileś tam czasu nic się nie dzieje (ponad miesiąc, to już jest sporo, no sorry)
to ich zainteresowanie maleje, aż w końcu zupełnie zanika, tym bardziej że mamy środek lata i hormony buzują.
ja wiem i rozumiem, że niektórzy to by chcieli tak jak w bajce, no ale mamy już schyłek drugiej dekady XXI wieku
i co nieco w tych sprawach od średniowiecza się pozmieniało niestety ![]()
Jeśli tak jak Autorka pisze na początku, że spotykają się od ponad miesiąca i nie było nic, tylko buzi buzi, no to słabo.
Nikt nie mówi, żeby ze sobą sypiać na pierwszej randce (chociaż co w tym złego swoją drogą) ale miesiąc czasu?
Poczekaj kilka dni a jak nic napisze to trudno będziesz musiała dalej szukać mężczyzny. Ale nie daj się namówić na sex jeśli tego jeszcze nie chcesz z nim.
On mi się podoba fizycznie, ciągnie mnie do niego ale ja do sexu potrzebuję czegoś więcej, chcę wiedzieć że mu zależy i że jestem dla niego ważna.
Anet19 a Ty jak uważasz jeśli się odezwie to zapytać go co dalej? Powiedzieć że nie odpowiada mi że się nie odzywa? Czy udawać że wszystko jest ok?
Jak ktoś chce czekać do ślubu, to niech sobie czeka, ale musi liczyć się z tym, że większość facetów nie będzie tyle czekać
i jeśli widzą zdecydowany opór albo przez ileś tam czasu nic się nie dzieje (ponad miesiąc, to już jest sporo, no sorry)
to ich zainteresowanie maleje, aż w końcu zupełnie zanika, tym bardziej że mamy środek lata i hormony buzują.
ja wiem i rozumiem, że niektórzy to by chcieli tak jak w bajce, no ale mamy już schyłek drugiej dekady XXI wieku
i co nieco w tych sprawach od średniowiecza się pozmieniało niestety
Jeśli tak jak Autorka pisze na początku, że spotykają się od ponad miesiąca i nie było nic, tylko buzi buzi, no to słabo.
Nikt nie mówi, żeby ze sobą sypiać na pierwszej randce (chociaż co w tym złego swoją drogą) ale miesiąc czasu?
weź pod uwagę, że miesiąc ma 30 dni - a my spotkaliśmy się zaledwie 4 razy! Dzwoni co 2, 3 dni i w sumie on zawsze mówi że musi już kończyć bo coś tam ma jeszcze zrobić. Pisanie? Raz na półtorej tygodnia napisze sam z siebie w południe miłego dnia i tyle. Odpisując też nie rozwija tematu, tylko odpowiada. I ja mam się przespać z nim nie wiedząc czy cokolwiek dla niego znacze? Tylko dlatego że mi się podoba?
Ale co to znaczy, że ktoś dla mnie coś znaczy?
Znaczy to dla mnie moja mama albo mój syn, a nie jakaś obca laska, którą znam od miesiąca i widziałem kilka razy.
Co ma piernik do wiatraka i przespanie się kolesiem który Ci się podoba, a jakieś tam dyrdymały o tym ile dla niego znaczysz.
Zresztą rób jak uważasz. Pytałaś dlaczego typ się nie odzywa, to Ci wytłumaczyłem dlaczego. Dla mnie koniec tematu.
24 2017-07-17 19:39:44 Ostatnio edytowany przez serdeczna (2017-07-17 19:43:19)
anderstud napisał/a:Jak ktoś chce czekać do ślubu, to niech sobie czeka, ale musi liczyć się z tym, że większość facetów nie będzie tyle czekać
i jeśli widzą zdecydowany opór albo przez ileś tam czasu nic się nie dzieje (ponad miesiąc, to już jest sporo, no sorry)
to ich zainteresowanie maleje, aż w końcu zupełnie zanika, tym bardziej że mamy środek lata i hormony buzują.
ja wiem i rozumiem, że niektórzy to by chcieli tak jak w bajce, no ale mamy już schyłek drugiej dekady XXI wieku
i co nieco w tych sprawach od średniowiecza się pozmieniało niestety
Jeśli tak jak Autorka pisze na początku, że spotykają się od ponad miesiąca i nie było nic, tylko buzi buzi, no to słabo.
Nikt nie mówi, żeby ze sobą sypiać na pierwszej randce (chociaż co w tym złego swoją drogą) ale miesiąc czasu?weź pod uwagę, że miesiąc ma 30 dni - a my spotkaliśmy się zaledwie 4 razy! Dzwoni co 2, 3 dni i w sumie on zawsze mówi że musi już kończyć bo coś tam ma jeszcze zrobić. Pisanie? Raz na półtorej tygodnia napisze sam z siebie w południe miłego dnia i tyle. Odpisując też nie rozwija tematu, tylko odpowiada. I ja mam się przespać z nim nie wiedząc czy cokolwiek dla niego znacze? Tylko dlatego że mi się podoba?
Nie słuchaj anderstuda, wychodzi na to, że on jest zwolennikiem seksu od razu, jeśli Ty potrzebujesz czegoś więcej, to zawsze bądź wierna swoim zasadom i wartościom, żaden chłopak nie jest wart tego by naginać dla niego swoje zasady, bo jeśli będzie Ci z tym źle, to będziesz miała do siebie żal i pretensje, gdyby potem miał Cię skrzywdzić, obiecując coś i nie dotrzymując słowa. Ja Cię rozumiem, bo żeby czerpać przyjemność z seksu potrzebuję przyjaźni, stabilnych fundamentów, a nie chwilowej fascynacji, pożądania. Nie chodzi o zgrywanie niedostępnej, ale o nabranie zaufania do chłopaka, poznania go bliżej, zaprzyjaźnienia się i czerpania radości z kontaktu z nim, a nie gadka szmatka i łóżko. Ja spróbowałam tej drugiej opcji, i stwierdzam, że do seksu potrzeba mi czegoś więcej, głębokiej więzi, poczucia bezpieczeństwa, pewności i przyjaźni, a jeśli ktoś chce ominąć te etapy i od razu się przespać, by potem przestać się odzywać, to niech sp***a
Choćby nie wiem jaki był przystojny i pociągający, jeśli nie ma przyjaźni, zaufania, nadawania na tych samych falach to dupa...
Najmocniej przepraszam, że tak dopytuję, ale jakoś jedna rzecz spokoju mi nie daje...
Gdzie miałaś te swoje zasady idąc z typem do łóżka, bo rozumiem że wcześniej Ci nie przeszkadzał brak stabilnych fundamentów?
Czekaj czekaj... jak to się nazywa... hipokryzja? Dobrze kojarzę?
Ja tylko radzę autorce, co może zrobić lub nie jeśli nie ma ochoty i czuje inaczej. Nie jestem hipokrytką, spróbowałam jak to jest inaczej niż uważam i dlatego teraz mam porównanie, a wniosek nasuwa mi się jeden, wolę seks z uczuciem niż bez, przekonałam się co jest dla mnie fajniejsze, to moje zdanie i nie musisz się z tym zgadzać. Jeśli autorka będzie chciała iść do łóżka, proszę bardzo, ale jeśli nie jest przekonana, niech sobie nie zarzuca, że powinna, bo wtedy chłopak byłby bardziej zainteresowany... Wszystko zależy od tego czy chce się spróbować
I cisza z jego strony...
A mi się chce płakać
nie wiem co ze mną jest nie tak, że nie mogę wejść w normalny związek.
"
weź pod uwagę, że miesiąc ma 30 dni - a my spotkaliśmy się zaledwie 4 razy! Dzwoni co 2, 3 dni i w sumie on zawsze mówi że musi już kończyć bo coś tam ma jeszcze zrobić. Pisanie? Raz na półtorej tygodnia napisze sam z siebie w południe miłego dnia i tyle. Odpisując też nie rozwija tematu, tylko odpowiada. I ja mam się przespać z nim nie wiedząc czy cokolwiek dla niego znacze? Tylko dlatego że mi się podoba?"
I tego się trzymaj oraz słuchaj to co napisała serdeczna. A co do tego jego zachowania
Uwierz sama to przerabiam jak facetowi zależy to się stara. Jemu jednak nie pewnie jesteś jedną z opcji. Powodzenia.
29 2017-07-17 22:34:53 Ostatnio edytowany przez serdeczna (2017-07-17 22:35:48)
I cisza z jego strony...
A mi się chce płakaćnie wiem co ze mną jest nie tak, że nie mogę wejść w normalny związek.
Wiem, jakie to potrafi być bolesne, przykre i denerwujące zarazem. Ale pamiętaj, nie odzywaj się już pierwsza. Tak jak pisze didlos, najprawdopodobniej jesteś tylko jedną z wielu opcji, ja podejrzewam, że też byłam tylko opcją. Jedyne co możesz zrobić, to zająć się sobą i spojrzeć sobie w lustro, mówiąc: "jestem atrakcyjna, mogę mieć każdego, niech ten gnojek się wali, stać mnie na kogoś lepszego", włącz ulubioną muzykę, obejrzyj ulubiony film, serial, zrób sobie herbaty, a jutro wyjść uśmiechnięta na miasto, uwierz pomaga ![]()
ewelina1990 napisał/a:I cisza z jego strony...
A mi się chce płakaćnie wiem co ze mną jest nie tak, że nie mogę wejść w normalny związek.
Wiem, jakie to potrafi być bolesne, przykre i denerwujące zarazem. Ale pamiętaj, nie odzywaj się już pierwsza. Tak jak pisze didlos, najprawdopodobniej jesteś tylko jedną z wielu opcji, ja podejrzewam, że też byłam tylko opcją. Jedyne co możesz zrobić, to zająć się sobą i spojrzeć sobie w lustro, mówiąc: "jestem atrakcyjna, mogę mieć każdego, niech ten gnojek się wali, stać mnie na kogoś lepszego", włącz ulubioną muzykę, obejrzyj ulubiony film, serial, zrób sobie herbaty, a jutro wyjść uśmiechnięta na miasto, uwierz pomaga
Boli mnie to i to bardzo. Wczoraj aż się rozpłakałam z tego wszystkiego. Pisać pierwsza nie będę. Jakby chciał to by się odezwał. Może jak mu się przypomni i do mnie zadzwoni a wtedy zapytam go co on sobie myśli? Dziękuję za pomoc :* lżej mi troszkę jak poczytałam wypowiedzi obiektywnych osób.
Wiesz, anderstud miał rację, pisząc, że ten chłopak oczekiwał czegoś więcej niż tylko całowania. Ne chce mu się o Ciebie zabiegać, bo nie dostał tego czego chciał, więc teraz odpuścił. Gdybyś napisała do niego, rzucając aluzję o seksie, że np. śniłaś o nim, masz ochotę na to czy na tamto, zaskoczyłabyś go pozytywnie i uwierz, że w mig by odpisał. Przerabiałam to. o ale wtedy wiadomo jak by mógł potratować taką wiadomość i Ciebie. Nie rób nic przeciwko sobie. Tak jak mówiłam nie pisz, nie dzwoń, najlepiej będzie jak zaczniesz zapominać. Być może się odezwie, jak zapadniesz się pod ziemię, ale jeśli chodzi mu o seks to pewnie darował sobie Ciebie, pewnie i tak ma na wyciągniecie ręki jakąś inną, chętną. No niestety takie jest życie, na takich facetów trafiłyśmy. Wiem, że na pewno Ci się podobał, mój tez mi się podobał, ale nawet całując się z nim, nie czułam nic wielkiego, ja potrzebuję czasu, żeby to coś poczuć. Jeśli się odezwie, możesz mu napisać co o tym wszystkim myślisz, ale pamiętaj, że wypowiedzianych słów nie można cofnąć, musisz być konsekwentna w tym co myślisz, czujesz, robisz. Najlepiej słuchać swojej intuicji. Naiwnością jest łudzenie się, dorabianie usprawiedliwień dla jego milczenia, intuicja w takich sytuacjach podpowiada nam jedną i właściwą interpretację - nie jest zainteresowany, odpuść. Ja też płakałam, ja w przeciwieństwie do Ciebie spałam z tym moim, trochę źle się z tym czuję teraz, no ale to są konsekwencje własnych czynów. Nie mam do siebie żalu, zrobiłam to bo chciałam, no ale wiadomo, nie odzywał się więc niesmak pozostał. Cisz się, że z nim nie spałaś, bo czułabyś się jeszcze gorzej. Głowa do góry, poznasz jeszcze kogoś kto będzie zabiegał o Ciebie ![]()
Odezwał się do mnie wczoraj. Zadzwonił. Zapytał co słychać jak w pracy. Stwierdzil że ze wszystkim dam sobie radę bo jestem ambitna. opowiedział o swoim dniu. I nagle w tle było słychać drugi telefon. Rozłączył się i za chwilę oddzwonil powiedział że później się odezwie. I się nie odezwał. Rozmowa trwała niecałe 10 minut. O co mu chodzi? Kusi mnie żeby do niego dzisiaj napisać. Ale boję się zapytać w prost czy coś z tego będzie? Z drugiej strony chce wiedzieć a nie tak się męczyć.
33 2017-07-19 13:01:58 Ostatnio edytowany przez serdeczna (2017-07-19 13:03:11)
Jeśli to ma Ci pomóc, to zapytaj go o co mu chodzi. Masz prawo, powiedz ze nie wiesz w jakim kierunku idzie ta znajomość i żeby Ci powiedział co o tym sądzi. Mogłaś to jednak zrobić podczas tej rozmowy kiedy to on dzwonil do Ciebie, samej radziłabym Ci nie dzwonić i nie zaczynać. Taka rozmowa musi wyjść przy okazji, tak jak wczoraj, albo przy ewentualnym kolejnym spotkaniu. To on musi zainicjować kontakt, żebyś Ty mogla poruszyć tę kwestię, jesli sama zadzwonisz albo napiszesz pomyśli że masz pretensje. Lepiej, żeby nie czul ze Ciebie tak to meczy i dołuje, bo jeszcze pomyśli, że jesteś zdesperowana.
Ja też płakałam, ja w przeciwieństwie do Ciebie spałam z tym moim, trochę źle się z tym czuję teraz, no ale to są konsekwencje własnych czynów. Nie mam do siebie żalu, zrobiłam to bo chciałam, no ale wiadomo, nie odzywał się więc niesmak pozostał.
Rozumiem że niesmak pojawił się dopiero wtedy, kiedy zdałaś sobie sprawę, że koleś więcej się nie odezwie.
Ale gdyby się odezwał, to niesmak by się nie pojawił i wszystko by było w porządku. Dobrze kombinuję?
O co mu chodzi?
Pewnie zadzwonił, żeby sprawdzić czy już się ogarnęłaś, bo może jednak mu zależy na dalszej relacji,
ale nie jest zainteresowany bezproduktywnym uganianiem się za niezdecydowaną panienką miesiącami,
bo już takie klimaty przerabiał w przeszłości i nie ma ochoty się angażować po raz kolejny w takie akcje.
Moim zdaniem robisz z igły widły i szukasz problemów na siłę, jakby przespanie się z chłopakiem w twoim wieku
było nie wiadomo jakim wydarzeniem, żeby oczekiwać od kolesia bóg wie jakich deklaracji czy obietnic.
Wiesz ile razy ja jako facet słyszałem od dziewczyny z którą się spotykam od tygodnia czy dwóch
albo pierwszy raz na oczy widziałem, że pójście do łóżka z nowo poznanym facetem jest standardową procedurą,
na podstawie której ona ocenia czy coś z tego może w ogóle być, czy jednak nie warto zawracać sobie głowy?
I to nie była żadna patologia spod sklepu monopolowego, tylko eleganckie i ogarnięte babki w wieku 30-40 lat,
które nie robiły żadnych ceregieli i mówiły wprost, że nie mają czasu na słaby seks i nieudane związki.
Gdybym spotykał się z Tobą i po miesiącu czasu dalej musiał wysłuchiwać, że nie jesteś gotowa, że to, że tamto,
oczywiście że pierwszy bym odpalał wrotki z takiego układu, bo jako stary pryk z ponad 25 letnim doświadczeniem
zbyt dobrze już wiem jak to będzie dalej wyglądało. Gościu z twojego opisu myśli pewnie podobnie
i jeśli pytasz o co mu chodzi, to chodzi mu najprawdopodobniej właśnie o to. A jeśli pytasz co masz robić...
na to pytanie już nie odpowiem, rób jak uważasz za słuszne, tylko nie dziw się później, że kolejny dał dyla.
serdeczna napisał/a:Ja też płakałam, ja w przeciwieństwie do Ciebie spałam z tym moim, trochę źle się z tym czuję teraz, no ale to są konsekwencje własnych czynów. Nie mam do siebie żalu, zrobiłam to bo chciałam, no ale wiadomo, nie odzywał się więc niesmak pozostał.
Rozumiem że niesmak pojawił się dopiero wtedy, kiedy zdałaś sobie sprawę, że koleś więcej się nie odezwie.
Ale gdyby się odezwał, to niesmak by się nie pojawił i wszystko by było w porządku. Dobrze kombinuję?ewelina1990 napisał/a:O co mu chodzi?
Pewnie zadzwonił, żeby sprawdzić czy już się ogarnęłaś, bo może jednak mu zależy na dalszej relacji,
ale nie jest zainteresowany bezproduktywnym uganianiem się za niezdecydowaną panienką miesiącami,
bo już takie klimaty przerabiał w przeszłości i nie ma ochoty się angażować po raz kolejny w takie akcje.
Moim zdaniem robisz z igły widły i szukasz problemów na siłę, jakby przespanie się z chłopakiem w twoim wieku
było nie wiadomo jakim wydarzeniem, żeby oczekiwać od kolesia bóg wie jakich deklaracji czy obietnic.
Wiesz ile razy ja jako facet słyszałem od dziewczyny z którą się spotykam od tygodnia czy dwóch
albo pierwszy raz na oczy widziałem, że pójście do łóżka z nowo poznanym facetem jest standardową procedurą,
na podstawie której ona ocenia czy coś z tego może w ogóle być, czy jednak nie warto zawracać sobie głowy?
I to nie była żadna patologia spod sklepu monopolowego, tylko eleganckie i ogarnięte babki w wieku 30-40 lat,
które nie robiły żadnych ceregieli i mówiły wprost, że nie mają czasu na słaby seks i nieudane związki.
Gdybym spotykał się z Tobą i po miesiącu czasu dalej musiał wysłuchiwać, że nie jesteś gotowa, że to, że tamto,
oczywiście że pierwszy bym odpalał wrotki z takiego układu, bo jako stary pryk z ponad 25 letnim doświadczeniem
zbyt dobrze już wiem jak to będzie dalej wyglądało. Gościu z twojego opisu myśli pewnie podobnie
i jeśli pytasz o co mu chodzi, to chodzi mu najprawdopodobniej właśnie o to. A jeśli pytasz co masz robić...
na to pytanie już nie odpowiem, rób jak uważasz za słuszne, tylko nie dziw się później, że kolejny dał dyla.
A co w sytuacji jeśli ja jeszcze nie spałam z facetem? I dlatego potrzebuję jakiejś bliskości żeby ten pierwszy raz przeżyć jakoś wyjątkowo? Powiedzieć mu o tym?
Ale co to znaczy, że ktoś dla mnie coś znaczy?
Znaczy to dla mnie moja mama albo mój syn, a nie jakaś obca laska, którą znam od miesiąca i widziałem kilka razy.
Co ma piernik do wiatraka i przespanie się kolesiem który Ci się podoba, a jakieś tam dyrdymały o tym ile dla niego znaczysz.
Zresztą rób jak uważasz. Pytałaś dlaczego typ się nie odzywa, to Ci wytłumaczyłem dlaczego. Dla mnie koniec tematu.
jezeli bylas dla niego 'obca laska' to dobrze, ze nie poszlas z nim do lozka , on nie ma satysfakcji a ty moralniaka. mysle, ze jakbys z nim sie przespala tym bardziej by znikal.
miesiac czasu i kilka spotkan to bardzo krotko. dla mnie teoria anderstund jest bez sensu. ja takich facetow unikam.
Mial ponownie zadzwonic, ale cie olal. Wiec ty olej jego!
Jeszcze sie tu nic nie zaczelo, a juz traktuje cie byle jak. Tak sie nie buduje zwiazkow.
Mial ponownie zadzwonic, ale cie olal. Wiec ty olej jego!
Jeszcze sie tu nic nie zaczelo, a juz traktuje cie byle jak. Tak sie nie buduje zwiazkow.
Tak masz rację. Olewa mnie! Ja też staram się go olać, ale myśli same do głowy przychodzą. Nie pokarzę mu że cierpię przez niego. Ale jeśli tylko się jeszcze odezwie to mu powiem że nie chce takiej znajomości.