netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Wszystkiego (?) warto w życiu spróbować...

54 odpowiedzi13 678 wyświetleńzałożony przez Olinka, 02.09.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Wszystkiego (?) warto w życiu spróbować...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 55 ]

1

Temat: Wszystkiego (?) warto w życiu spróbować...

Mówi się, że wszystkiego warto w życiu spróbować, choćby po to, żeby po latach niczego nie żałować lub świadomie móc powiedzieć ,,nie, to na pewno jest nie dla mnie?.
A jak jest z Wami? Używki i ekstremalne przeżycia są Wam obce czy raczej nie przepuszczacie takich okazji? Czego w życiu spróbowaliście, czego nie, a jednak żałujecie, a po co nigdy zdecydowanie nie sięgniecie? Dlaczego?

2

Odp: Wszystkiego (?) warto w życiu spróbować...

Ja w życiu na pewno nie spróbuję narkotyków. Uważam że owszem wszystko jest dla ludzi, jeśli umiemy korzystać z tych rzeczy z umiarem. Mnie owszem jak byłam nastolatką ciągnęło żeby spróbować alkoholu - ok spróbowałam i nie przepadam, od czasu do czasu winka się napije albo piwa smakowego. Papierosy - spróbowałam. paliłam 7 lat, od 3 m-cy nie palę. Narkotyki - wiele razy mi proponowano, może i byłam ciekawa, ale rozum zwyciężył. W życiu nie spróbuje i chciałabym, aby moje dziecko też nigdy po narkotyki nie sięgnęło.

3 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-09-02 20:12:39)

Odp: Wszystkiego (?) warto w życiu spróbować...

Czy naprawdę warto wszystkiego spróbować, by móc podjąć decyzję?
Śmiem wątpić.

Pomyślałam, że wyznając tę zasadę, będę musiała:
- ukraść;
- zabić;
- zgwałcić;
- zdradzić;
- spróbować kokainy;
- itd., itd.
Jeśli tego nie zrobię, nie będę przecież mogła podjąć decyzji co do swoich wyborów. Najpierw doświadczenie, później decyzja.

Wolę jednak używać wyobraźni, korzystać z wiedzy, wspierać się doświadczeniem innych, używać własnego, całkiem jeszcze sprawnego, rozumu.
Wiem, że pewnych wyborów nie dokonam, bo znam ich skutki.

4

Odp: Wszystkiego (?) warto w życiu spróbować...

Powiem szczerze, że raz z czystej ciekawości spróbowalam marihuany, ale nawet nie umialam się tym obsłuzyć, więc to się raczej nie liczy, bo nic z tego nie wyszło big_smile
Chciałabym na pewno skoczyć na bungee i spróbowac innych, podobnych ekstremalnych przeżyć.
Zdrada? rzeczywiście nie dla mnie i jesli kochalabym chłopaka, to nie poszłabym z innym do łózka.
Na pewno też nigdy nie wylądowałabym z zupelnie obcym facetem w łózku, nawet jakbym byla singielką.

5

Odp: Wszystkiego (?) warto w życiu spróbować...

Nie spróbowałam na pewno:
-narkotyków,
-papierosów,
-alkohol bardzo sporadycznie, na Sylwestra i takie okazje,
itp

Nie żałuję, nie ciągnie mnie do używek itp. Nie uważam, by koniecznie wszystkiego trzeba było spróbować.

6

Odp: Wszystkiego (?) warto w życiu spróbować...

Wszystkiego? Na pewno nie!

Na wiele nie pozwalają mi zasady moralne, które uznaję. Na wiele nie pozwala mi strach, czy jakieś mniejsze lęki.
Spróbowałam natomiast życia za granicą, kierując się (po części) tą zasadą...

7

Odp: Wszystkiego (?) warto w życiu spróbować...

Chciałabym spróbować wszystkiego, moją jedyną granicą jest to, żeby nie krzywdzić innego człowieka. Z rzeczy, które innych nie krzywdzą tylko jednej nie chcę nigdy próbować - twardych narkotyków. Zbyt podatna jestem na nałogi smile
Czy żałuję, że czegoś nie spróbowałam? Chyba nie, ponieważ większość rzeczy, których spróbować miałam ochotę i których spróbowanie było w zasięgu moich możliwości - próbowałam. Reszta wciąż przede mną smile

8

Odp: Wszystkiego (?) warto w życiu spróbować...

Wiem, że nie sięgnę po narkotyki- żadne, papierosów i alkoholu próbowałam, papierosy zdecydowanie odrzuciłam, alkohol w niewielkich ilościach jak najbardziej do siebie dopuszczam, co więcej, dobrym winkiem czy jakąś niezłą mieszanką na pewno nie pogardzę, bo... bardzo lubię. Nie ciągnie mnie do skoku na bungee, ale za to odkąd pamiętam marzyłam o locie szybowcem, ostatnio zrealizowałam to marzenie i wiem, że chętnie powtórzę, chciałabym jeszcze spojrzeć na ziemię z balonu- pewnie kiedyś spojrzę. 

Dwa razy przejechałam cały kraj stopem, ,,w ciemno" samochodem objechałam pół Europy; piłam tanie wino z gwinta, w dodatku w parku na ławce big_smile, dziś nawet z imprezy spokojnie mogę wracać w roli kierowcy i nie stanowi to dla mnie problemu; nic nie mówiąc rodzicom, a będąc w szkole średniej, wynajęłam mieszkanie i wyprowadziłam się z internatu; wagarowałam kiedy miałam na to ochotę lub taka była potrzeba, żeby uniknąć pały ze sprawdzianu, na który się nie nauczyłam (świadectwo maturalne ze średnią 5,2); męża poznałam w dyskotece, choć zapierałam się, że nigdy tego nie zrobię; w ciąży przeszłam w górach ponad 25 km, spałam pod namiotem i przetańczyłam wesele; cztery tygodnie po porodzie urządziłam w domu hucznego Sylwestra; trzy miesiące temu w ciągu godziny podjęłam ryzykowną decyzję o przeprowadzce, z dobrego na dobre, ale w lepszym miejscu, rodzina nie miała wyjścia, musiała się zgodzić, dziś cieszymy się tą decyzją, bo okazała się słuszna smile. 

Naprawdę wielu rzeczy w życiu spróbowałam, to co powyżej to tylko czubek góry szaleństw, które były moim udziałem, niczego nie żałuję, nawet jeśli pewne wpisałam na listę ,,nigdy więcej".

Zgadzam się z Wielokropkiem, że często wystarczy bazować na doświadczeniu innych lub własnych zasadach moralnych, aby z góry założyć, że to jest nie dla mnie, niemniej przyznaję, zakładając temat zupełnie nie wzięłam pod uwagę przestępstw zakazanych prawem. Widać, takich myśli nawet do siebie nie dopuszczam.

9

Odp: Wszystkiego (?) warto w życiu spróbować...
Olinka napisał/a:

A jak jest z Wami? Używki i ekstremalne przeżycia są Wam obce czy raczej nie przepuszczacie takich okazji? Czego w życiu spróbowaliście, czego nie, a jednak żałujecie, a po co nigdy zdecydowanie nie sięgniecie? Dlaczego?

Używki? Hm ... papierosa spaliłem przez całe swoje życie jednego, jedynego ... hm ... spontanicznie? Coś w tym stylu chyba i nie sądzę żebym spróbował po raz kolejny, zwyczajnie nie rajcowało mnie to. Alkohol? Owszem - zdarza się, nie powiem że nie - czy piwo czy wino czy też coś mocniejszego ( ale wyznaję zasadę że lepiej wypić mniej / rzadziej ale czegoś lepszego / droższego ), ( chociaż swego czasu raz "smakowałem" tak zwanego taniego wina, obrzydlistwo przeokrutne swoją drogą ) ale przy całym moim piciu nigdy się nie przepiłem, nie miałem kaca czy przebojów na drugi dzień że o utracie kontroli nad sobą nie wspomnę. Po prostu znam granicę. Narkotyki? Proponowano mi dziesiątki razy za czasów szkolnych, nigdy się nie ugiąłem, ani tablety ani marycha czy cokolwiek innego mnie nie kręci. Ekstremalne przeżycia ... hm ... ciężko powiedzieć w sumie bo dla każdego co innego może być ekstremalne ... W każdym razie adrenalina i odrobina spontanu nie jest taka zła. Pisałem o tym czego spróbowałem ... czego nie spróbowałem? Miłości, seksu i prawdziwej przyjaźni i to są takiej moje "małe" marzenia. Czy żałuję czegoś? Szczerze mówiąc ... nie. Ale myślę że to dobrze bo jeśli bym czegoś żałował to by znaczyło że gdzieś popełniłem błąd a takiego chyba nie było, tzn takiego znaczącego którego bym chciał cofnąć.

10

Odp: Wszystkiego (?) warto w życiu spróbować...

Spróbowałam w życiu, tego co chciałam spróbować, albo prędzej- co zostało mi narzucone, dane pod nos.
Papierochy- lat 13
Alkohol- lat 15 albo 14
Narkotyki- lat 19.

Spróbowałam, mogę prawić morały. Z tego co zostało to papierochy.

Nie wiem czemu, ale zawsze jak ktoś się mnie pyta czy już wszystkie w życiu spróbowałam, zawsze do głowy wchodzą mi te narkotyki.
No bo prawda jest taka, że to były tylko te trzy rzeczy które spróbowałam. Czyli wszystko co chciałam.

11

Odp: Wszystkiego (?) warto w życiu spróbować...

Ja wielu rzeczy w życiu spróbowałam i myślę, że to dobra metoda "poznawania" siebie, tego co lubimy, a co nam nie odpowiada. Myślę, że odbieranie "wszystkiego" zbyt dosłownie czyli zabójstwo, kradzież jest przesadą, gdyż wiadomo,że nie o takie próbowanie autorce wątku chodziło:) Próbujemy dla siebie, a nie z krzywdą dla innych.
Jeśli chodzi o przykłady:
-marihuana
-papierosy
-alkohol różny
-amfetamina
-różne urozmaicenia seksualne (gadżety erotyczne, ekstremalne miejsca smile, pozycje itd. itp. )


Jeśli chodzi o to, czy żałuję niespróbowania czegoś, to może seksualny trójkąt jest jedną z moich niespełnionych fantazji:)
No i skok na bungee smile

12

Odp: Wszystkiego (?) warto w życiu spróbować...

Ja byłam zawsze osobą, która wolała patrzeć jak inni próbują niż sama tego doświadczać na własnej skórze. I to był błąd, bo teraz mam spóźnioną ochotę szaleć jak nastolatka, robić głupoty i wszystkiego próbować. I nie mam już dobrego wytłumaczenia, że "to taki wiek". Oczywiście nie mam na myśli zupełnie wszystkiego, ale żałuję poniekąd np. mojej wstrzemięźliwości seksualnej i alkoholowej. Za to papierosa nigdy nie miałam w ustach i tego bym nie zmieniła.

13

Odp: Wszystkiego (?) warto w życiu spróbować...

Nie da się spróbować wszystkiego. Da się tylko poudawać, używkami czy ekstremalnymi zachowaniami. Osoby, którym ten schemat używkowo-ekstremalny pasuje, nie spróbują nigdy go dokładnie przeanalizować (albo nie spróbują go przeanalizować na czas). Zawsze czegoś się nie doświadcza, każdy wybór 'w prawo' zamyka drogę 'w lewo'.

14

Odp: Wszystkiego (?) warto w życiu spróbować...

W swojej wypowiedzi wyżej nie napisałem czego bym nie spróbował więc teraz uzupełnię. wink

A więc:
- zdrady
- jakiegokolwiek kontaktu z dziewczyną ( obmacywanie, dobieranie się, seks i te sprawy ) po dragach / alkoholu
- narkotyków jako takich

15

Odp: Wszystkiego (?) warto w życiu spróbować...

Z całą pewnością nigdy nie sięgnę po narkotyki.Wystarczy,że paliłam kiedyś dużo i z dymem przepuszczałam pieniądze.Teraz już nie pale,a piję jedynie kawę,alkohol okazjonalnie,imieniny,czy wesele i to wsio.A ponieważ rzadko chodzę na tego typu imprezy,więc czasami wypiję lampkę czerwonego wina z koleżanką.

16 Ostatnio edytowany przez NieInteresujSie (2011-09-03 18:12:18)

Odp: Wszystkiego (?) warto w życiu spróbować...

wydaje mi sie ze dobrze jest wszystkiego sprobowac oczywiscie na *wszystko* trzeba wziasc poprawke bo to niemozliwe wink przede wszystkim dlatego zeby miec wybor.  umiar, porownanie. ja swiety nie jestem smile, poza czyms jak krzywdzenie bezposrednio czlowieka, gwalty, bezpodstawne pobicia, sprobowalem prawie wszystkiego, wizyta u kurtyzantki, jezda stopem po europie z plecakiem wielkim jak dom ;D narkotyki, twarde, miekkie, nawet te niedzialajace wink  przygodne znajomosci, trujkacik, hazard, alkochol, 3 letni zwiazek, zdradzilem, bylem zdradzony, bungee, skakalem z bardzooo wysokiego klifu do wody (masakra) normalnie bym sie nie odwazyl, ale stala obok mnie fajna dziewczyna i sie popisywalem ;D  powazna kradziez, z kolega ktory trudni sie zlodziejstwem buchlem kilka razy samochod, nie ukrywam ze odczucia ktore mialem w czasie samej kradziezy a potem jazdy nie rownaja sie z niczym, latwo sie zatracic wink nie robilem tego z checi zarobku, tylko ciekawosci. i nie zaluje, taki ze mnie rabus byl wink bylo to dosc dawno, a wynioslem sporo z tej lekcij, otworzenie samochodu (starszego) nie stanowi dla mnie problemu, co innego odpalenie. tego nie nauczyl ;D jak i wiele innych rzeczy ktorych nie kazdy chce, albo ma odwage zrobic. jedna z niewielu rzeczy ktore mi zostaly to spadochron, troche sie pekam  wink i rzecz jasna te bardziej ekstremanlne podroze,  np do jakies dzungli, gdzie partyzanci lataja z kalachami, ale to jest kwestia finasow, i na to przyjdzie czas wink ale napewno nie napisze ze NIGDY czegos nie sprobuje. bym musial byc hipokryta... moja ciekawosc ktora mnie przesladuje od malego w pewnym stopniu zostala zaspokojona i teraz rzeczy powyzej nie sa dla mnie w zaden sposob atrakcyjne, i moje wybory sa swiadome, a niektorzy mowia ze wybrali, chodz tak naprawde zaden to wybor. bo wybierac miedzy czymz co znam a nie znam to jest prosto.

heathcliff napisał/a:

Osoby, którym ten schemat używkowo-ekstremalny pasuje, nie spróbują nigdy go dokładnie przeanalizować (albo nie spróbują go przeanalizować na czas). Zawsze czegoś się nie doświadcza, każdy wybór 'w prawo' zamyka drogę 'w lewo'.

zgadza sie.

17

Odp: Wszystkiego (?) warto w życiu spróbować...
salvame napisał/a:

Ja wielu rzeczy w życiu spróbowałam i myślę, że to dobra metoda "poznawania" siebie, tego co lubimy, a co nam nie odpowiada. Myślę, że odbieranie "wszystkiego" zbyt dosłownie czyli zabójstwo, kradzież jest przesadą, gdyż wiadomo,że nie o takie próbowanie autorce wątku chodziło:) Próbujemy dla siebie, a nie z krzywdą dla innych.
Jeśli chodzi o przykłady:
-marihuana
-papierosy
-alkohol różny
-amfetamina
-różne urozmaicenia seksualne (gadżety erotyczne, ekstremalne miejsca smile, pozycje itd. itp. )


Jeśli chodzi o to, czy żałuję niespróbowania czegoś, to może seksualny trójkąt jest jedną z moich niespełnionych fantazji:)
No i skok na bungee smile

Hmm, no nie do końca, bo mnie np jakoś nie ciągnie do narkotyków, papierosów i nie widzę potrzeby się zmuszać, by spróbować wink.
A za to skoku na bungee chciałabym spróbować wink.
\Trójkątów nie.

18

Odp: Wszystkiego (?) warto w życiu spróbować...

Nie namawiam przecież do spróbowania narkotyków, czy papierosów. Po prostu podzieliłam się tym, czego sama spróbowałam:)
Możliwe, że źle mnie odebrałaś z tym poznawaniem siebie - oo ! Taki przykład smile Jestem dość wybredną osobą jeśli chodzi o jedzenie i pół życia mówiłam, że nie lubię czosnku ( oczywiście nigdy go nawet nie spróbowałam, uroiłam to sobie w głowie). Potem jak spróbowałam okazało się, że bardzo mi smakuje i nie wyobrażam sobie nie dodawać go do różnych potraw smile

19

Odp: Wszystkiego (?) warto w życiu spróbować...

O, jeszcze coś mi się przypomniało - nigdy nie poszedłbym do agencji lub spotkał się z prostytutką. Jakąkolwiek. tongue

20

Odp: Wszystkiego (?) warto w życiu spróbować...

sprobowalam marihuany,papierosow i wiem,ze to nie dla mnie,wiecej juz na pewno nie wezme tego do ust
alkohol probowalam rozny-piwko,winko czy dobry drink czasem wypije
narkotykow nigdy nie probowalam i nie sprobuje ,bo widze co sie z ludzmi dzieje i to mi wystarczy
warto probowac nowych rzeczy ,nawet jak powiemy sobie nigdy wiecej,ale przynajmniej wiemy jak to "smakuje",
bylam w zwiazku z mlodszym o 5 lat facetem,wyjechalam w nieznane i zostalam,teraz chce znowu gdzies wyruszyc w nowe nieznane smile 
wyszlam za maz,rozwiodlam sie-mowilam sobie nigdy wiecej,a jednak dalam sie znowu namowic,mialo byc tak pieknie, super ,ladnie, a nie jest,ale sprobowalam ,zawsze mozna sie ponownie rozwiesc
sprobowalam krewetek i osmiornice ,a mowilam,ze tego nigdy do ust nie wezme  i posmakowalo smile
slimaki probowalam i dziekuje bardzo ,nawet nie chce na to patrzec

21

Odp: Wszystkiego (?) warto w życiu spróbować...

Oj tam, sami moralisci again:)) A ja sie przyznaje, ze za mlodu poprobowalam i tego i smego, z pewnych rzeczy wyroslam, inne sama od razu odrzucilam a na niektorych uczylam sie i dojrzalam do takiej osoby jaka jestem. Moralow prawic nie bede, bo swieta nie jestem ale radzic czy pomagac chetnie moge. I zamiast stwierdzenia, ze wszystkiego trzeba sprobowac lepiej napisac, ze wszystkiego mozna sprobowac. W granicach przyzwoitosci i chlopskiego rozumu:) Wolna wola,rozsadek a czasem fantazja niech sobie wybieraja kto dzis "rzadzi". Przynajmniej nudnego zycia nie mialam i wnukom bedzie o czym opowiadac;).

Bez ekstremow oczywiscie; zabojstwa, kradzieze czy gwalty to nie jest "probowanie", to sa czyny dokonane, okrutne i nieodwracalne. A pociagniecie siwuchy z gwinta czy wypalenie jednego szluga na imprezie jeszcze nie zabilo. Madry czlowiek moze sprobowac rzeczy dziwnych czy negatywnych i od nich odejsc samodzielnie.

22 Ostatnio edytowany przez Malwina69 (2011-09-06 12:12:27)

Odp: Wszystkiego (?) warto w życiu spróbować...

Mam przyjaciela kanadyjczyka.. dobry kumpel.. zaprosł mnie i koleżanke do Amsterdamu na " zwiedzanie".. az szkoda ,że nie umiem palić.... big_smile big_smile big_smile


Mussuka  no no  jaki ładny awatarek  big_smile

23

Odp: Wszystkiego (?) warto w życiu spróbować...
Malwina69 napisał/a:

Mam przyjaciela kanadyjczyka.. dobry kumpel.. zaprosł mnie i koleżanke do Amsterdamu na " zwiedzanie".. az szkoda ,że nie umiem palić.... big_smile big_smile big_smile

uwazaj Malwina, Amsterdam to miasto WIELU pokus;) zwlaszcza dla tego kumpla:))

24

Odp: Wszystkiego (?) warto w życiu spróbować...

a ja uwazam ze warto wszystkiego w zyciu sprobowac, oczywiscie w granicach wlasnego rozsadku. "wszystkiego" oczywiscie w przenosni smile ale jak najbardziej robic i przezyc zycie tak, zeby na starosc nie zalowac, ze nie wykorzystalismy zycia na maxa. bo zyjemy przeciez tylko raz smile

25 Ostatnio edytowany przez Anula70 (2011-09-07 12:30:52)

Odp: Wszystkiego (?) warto w życiu spróbować...

Warto czasami spróbować ja spróbowałam ;
-Skok na bungee było super smile
- jazda na słoniu jak na razie nie na wielbłądzie może kiedyś
uda mi się spróbować
-Jazda konna -nie ma jak wiatr we włosach smile
-powożenia parą rumaków
-alkoholu ale w minimalnej ilości więc co to kac nie mam pojęcia
-papierosy zostały do nadal
-szybkiej jazdy sportowym samochodem i na motorze oczywiście jako kierowca a nie pasażer smile
-narkotykom zdecydowanie mówię nie i że nie spróbuję to żalu nie będzie.
-pracy w męskich zawodach ale nie górnictwo nic pod ziemią nie zgubiłam i szukać nie będę smile
-jazdy autostopem objechałam Śląsk i część pomorza .
w szkole wagary i ściąganie na lekcji .
Kurcze uzbierało się tego trochę a ile przede mną ,małżeństwa też spróbowałam -rozwiodłam się i na razie ta wątpliwa przyjemność mnie nie pociąga życie w pojedynkę ma tez swoje plusy i minusy ale nie tęsknię za tym .
Tych ekstremalnych typu kradzież,gwałt, zabójstwo - nie- mam sumienie które mi na to nie pozwala.
A teraz próbuje sił w szkole a mam znaczna przerwę w nauce i muszę pogodzić moje plany z pracą i dziećmi a to już wyższa szkoła jazdy

26

Odp: Wszystkiego (?) warto w życiu spróbować...

znam smak szlugów, alkoholu, wiem jak to jest gdy adrenalina podskakuje, gdy człowiek balansuje na granicach.
ale bez przesady-jednak, tak na prawdę nigdy nie wiemy do czego zmusi nas życie, sytuacja, kilka chwil.

27

Odp: Wszystkiego (?) warto w życiu spróbować...

moim zdaniem nie wszystkiego!!! np ja nie chcialabym byc prsotytutka nie, nie, nie. sprobowalam palenia, i to nie tylko fajek. alkohol od czasu do czasu. kiedys piguly, jeszcze wczesniej skoki na bungee. niczego nie zaluje, ale bycia prostytutka nie chcialabym sprobowac

28

Odp: Wszystkiego (?) warto w życiu spróbować...

W życiu nie da się mieć wszystkiego.
Moim zdaniem warto brać te rzeczy i sytuacje które sa nam potrzebne i wnoszą coś konstruktywnego i fajnego w nasze życie i takich po których będziemy czuli że wszystko poszło po naszej myśli.

29

Odp: Wszystkiego (?) warto w życiu spróbować...

Zastanowilo mnie jak wszyscy od razu zaczeli o uzywkach mowic...
No ale trudno. Jest takie powiedzenie "Zycie jest rumakiem ktory nie znosi tchorzliwego jezdzca". Wiec uwazam ze wielu rzeczy powinno sie sprobowac. W zakresie mozliwosci oczywiscie. Jak na przyklad majac 15 zloty wyjechac z cala paczka pod namiot na 10 dni. Jesli podobaja nam sie kosmicznie drogie buty to je kupic. Pieniadze rzecz nabyta. big_smile Jak jazda na wielbladzie. Jak tatuaz. Wyjazd w nowe miejsce. Obojetnie na wakacje czy do pracy. Jak podjecie pracy w bardzo egzotycznym kraju. Jak na moj gust pytanie "czy wszystkiego w zyciu warto sprobowac?" ma o wiele szerszy zakres niz tylko papierosy, alkohol, narkotyki

30

Odp: Wszystkiego (?) warto w życiu spróbować...

A co powiecie odnośnie sesji fotograficznej. Tylko, że chodzi mi tutaj o to,że ja oraz mój partner byśmy byli nadzy przed fotografem.

Czy tak często ludzie robią? Z jednej strony skądś się poradniki biora. Ja wzięłam na wzór do zobrazowiania ten filmik :
http://www.youtube.com/watch?v=aMcWSgNaJYI&feature=youtu.be

Troche głupie, no ale jakoś kręci mnie mieć takie zdjęcia z moim facetem.

31

Odp: Wszystkiego (?) warto w życiu spróbować...

Ja na pewno sie sprobuje narkotykow, bo to mnie odraza. Po pierwsze boje sie, ze mogloby mi to zaszkodzic, nawet bioraca tylko raz, bo wiele sie bylo przypadkow, kiedy ludzie trafiali do szpitali, a co gorsza umierali tylko dlatego, ze chcieli sprobowac. Zdarzalo mi sie popalac, ale nigdy mnie to nie wciagnelo, mozliwe, ze nawet sie porzadnie nie zaciagalam:P, alkohol pije na jakis imprezach, czy spotkaniach z przyjaciolmi, ale moim jedynym nalogiem jest jedzenie slodyczy:D. Z ekstremalnych rzeczy to zawsze mnie krecilo bungee. ale nie wiem czy sie kiedys odwaze, za to co zawsze mi sie marzylo, a co zrobilam bez akceptacji rodziny, z ktora sie bardzo licze to to, ze zrobilam sobie tatauz z okazji 19 roku zycia:D (oczywiscie pieniadze na to musialam zarobic sama:D). Mysle, ze dobra zabawa z moimi znajomymi mi wystarczy i daje naaajwiekszy odlot i przynajmniej nie ryzykuje zdrowia:)

32

Odp: Wszystkiego (?) warto w życiu spróbować...

a ja sprobowałam:
-fajki ale to nie dla mnie
-skok na bungee, że było super-mało powiedziane:)
-lot na paralotni
-marihuana-bo wszyscy mówili, że to takie super uczucie po :dymie:-a mnie się nie podobało
-jazda na koniu-nie dla mnie
-jazda samochodem rajdowym-mrrrrr:D suuuper...
-jazda quadem-extra:)
-allkohol-okazjonalnie

Pozostało mi:
-skok ze spadochronu:)
-nauka jazdy na "desce"...
Zamiast tych wszystkich używek zdecydowanie wolę sporty exxxtremalne:)

33 Ostatnio edytowany przez K_r_o (2012-01-23 18:36:09)

Odp: Wszystkiego (?) warto w życiu spróbować...

Czy warto ? wink
Może czasem trzeba czegoś spróbować - poczuć na własnej skórze, żeby potem wiedzieć, CZY WARTO BYŁO.

Niedawno spróbowałam tego, o czym zawsze marzyłam ( jak mi się wydawało...) i .... wielkie rozczarowanie....ale nie wiedziałabym tego, gdybym OSOBIŚCIE się o tym nie przekonała.Czy żałuje ? Może tylko tego, że do końca nie posłuchałam głosu serca... wink - nie jest to historia miłosna zaznaczam.
W życiu są dobre i ZŁE decyzje.... trudno jest przewidzieć skutki....

Więc chyba warto jest próbować, ale jednak nie wszystko, czego dusza zapragnie.

34

Odp: Wszystkiego (?) warto w życiu spróbować...

Czy wszystkiego, na pewno nie...
Papierosy spróbowałam, z początku było w miarę ale później zrozumiałam jakie to okropne jak wymiotowałam po połączeniu tytoniu z alkoholem...
Alkohol, nie należę do abstynentek i pewnie tak zostanie z wyjątkiem ciąży jeśli Bóg da kiedyś mi doświadczyć tego smile
"maryśka" byłam wielką przeciwniczką ale czasem człowiek zmienia zdanie by czegoś spróbować- szału nie ma, ale jestem bardziej liberalna
sporty ekstremalne- nie zdarzyły się, chociaż któregoś pewnie kiedyś spróbuje, póki co wole swoje odchyły w codziennym życiu które bywają ekstremalne
Fantazje seksualne- kilka się spełnia kilka postawia na później, a niektóre niech zostaną sferą marzeń.
Ogólnie, trzeba mieć swój rozum, jeśli czegoś próbujemy w życiu to róbmy to dla siebie, byśmy my czegoś doświadczali, a nie inni którzy tego nie chcą, byśmy kogoś nie krzywdzili swoim postępowaniem.

35

Odp: Wszystkiego (?) warto w życiu spróbować...

lubię próbować różne rzeczy a chciałbym rzucić papierosy bo to była pomyłka. Nie daje mi to już takiej przyjemności jak kiedyś.

36

Odp: Wszystkiego (?) warto w życiu spróbować...

Nie lubię eksperymentować ani niczego żałować. Największe szaleństwo, na jakie sobie pozwoliłam, to chyba wypicie przy toaście od razu całego kieliszka wódki. Taki już sztywniak ze mnie tongue

37 Ostatnio edytowany przez paulla777 (2012-12-10 17:07:36)

Odp: Wszystkiego (?) warto w życiu spróbować...

Czy wszystkiego? Raczej nie, ale wielu rzeczy na pewno, Wkoncu mamy jedno zycie. Jezeli te rzeczy nie kłócą sie z naszymi wierzeniami, przekonaniami, morałami i  podejściem do życia, tak, zeby po prostu tego pozniej nie żałować, to owszem. Czy nie żałować przed śmiercią, ze sie czegoś nie zrobiło.
   Jakas ekstremalną dziewczyna nie jestem, ale kilku rzeczy spróbowalan w swoim krotkim zyciu.
Zaluje papierosa- nie moge sie z nim rozstać do dzis. Sprawia mi On przyjemność, ale wiem, ze bardzo szkodzi.
Alkohol- za małolata sie spróbowalo. Dzis pije praktycznie tylko okazyjnie, czy zimne piwko raz na jakis czas w upalny dzien.
Narkotyki- próbowałam wielu. Jest jeden, ktory mi sie podoba, ale wiem, ze lepiej go nie brać, wiec omijam z daleka.
Natomiast marihuana- od samego początku mi "posmakowała", do tej pory uwielbiam ja zapalić i sie wyluzować i tego nie Zaluje. Wolę ja od alkoholu, choc nie pale często, w zasadzie mozna powiedziec, ze rzadko...

Skoro tez mowa nie tylko o używkach, to mam parę rzeczy, ktore zawsze chcialam spróbować, bo w sumie nie zrobilam nic dotychczas czegoś naprawde ekstremalnego. 
Skok ze spadochronem.
Podróż dookoła świata.
Nurkowanie z rekinami.
To chciała bym przeżyć.

Jesli chodzi o seks, zawsze chcialam trójkąt i przygodę, jednonocną z zupełnie obcym kolesiem. Mogłabym tego żałować w mojej obecnej sytuacji, bo jestem aktualnie w związku, wiec to totalnie odpada... Ale mysle, ze gdyby mnie to spotkało wczesniej, nie żałowała bym  teraz niczego, a tylko Milo wspominała.

38

Odp: Wszystkiego (?) warto w życiu spróbować...

Czy koniecznie musze sobie zlamac noge dla samej mozliwosci powiedzenia ze wiem jak to jest miec noge w gipsie? Eee chyba nie.
Tak samo jak nie mam ochoty na wypadek samochodowy tylko po to zeby moc powiedziec ze "przezylam" smile
Albo na chorobe przenoszana droga placiowa...

Powiem ze nie warto wszystkiego probowac.

39

Odp: Wszystkiego (?) warto w życiu spróbować...

Dokladnie Sadie- stwierdzenie ze trzeba wszystkiego spróbować zeby sie na własnej skórze przekonać czy mi to odpowiada czy tez nie, jest dla mnie nieco idiotyczne:)

40

Odp: Wszystkiego (?) warto w życiu spróbować...

paulla - zawsze mnie ciekawiło co osoby które jarają zielsko więcej niż raz czy dwa razy w tym widzą ... może Ty mi powiesz?

A ten narkotyk który Ci się podoba to ... amfetamina? Dobrze strzelam?

41

Odp: Wszystkiego (?) warto w życiu spróbować...

Ja w palić lubie w fajnym towaezystwie wink Ten stan kiedy czlowiek smieje sie, kiedy wszystko inne wygląda jakby grało sie w jakimś filmie akcji. Lubie to. Ale pale b. rzadko, moze 3-4 (góra) razy w roku. Spróbowalam 2 lata temu nie załuje.
Spróbowalam także tego narkotyku o którym mówi paula, tego żałuje, nie dlatego że jestem uzależniona, tylko dlatego że to czysta głupota była. Nie lubie tego, nie biore, staram sie unikać i nie dać wkręcić sobie fazy.

Kiedyś pewien mądry ojciec powiedział do dziecka odnoście próbowania wszystkiego "zacznij od gówna" ... A wiec, nie polecam.
Alkocholu nie lubie, pije bardzo rzadko, wodki nie pijam, raz na jakis czas piwo z sokiem.

Papierosów nie pale, chociaz popalalam ale to nie byl nalog tylko towarzystwo.

42

Odp: Wszystkiego (?) warto w życiu spróbować...
Ciemnooki napisał/a:

paulla - zawsze mnie ciekawiło co osoby które jarają zielsko więcej niż raz czy dwa razy w tym widzą ... może Ty mi powiesz?

A ten narkotyk który Ci się podoba to ... amfetamina? Dobrze strzelam?

Ciemnooki- po alkoholu często jest mi niedobrze, helikopter i te inne sprawy, sam smak np wódki mi nie odpowiada. Natomiast marihuana jest czymś, co Niedosc, ze sie pali, a jak wiadomo lubie palić papierosy, z czym mam problem, to sam jej zapach jest słodki, a skutki- odpływam w inny świat. Tzn ten sam, tylko, ze w spowolnionym tepie,nigdzie sie nie śpieszę. W ktorym nic mnie nie martwi i nic nie musze robic.
Taki, ktory mnie zadziwia- włącza mi sie rozkmina, a oglądanie filmow podczas tego stanu jest dla mnie niesamowitym przeżyciem.
Po nim nie boli mnie głową, nie wymiotuje, ani nie cierpię na niezyt żołądka. Oczywiscie w zaleznosci od klimatu i towarzystwa mozna tez sie nieźle uśmiać co Zapomnialam dodac:)
Czasami jak zbyt duzo tego wypale, to strasznie mi sie chce spac, ale dla mnie to żaden problem, bo spac uwielbiam, a sen wtedy jest duzo słodszy:)
Tak wiec, chyba podałam juz wystarczające argumenty, ktore tłumaczą moja sympatię do tego ziola:)
Nie jestem tez za tym by często to palić. Znam takie osoby, ktore to robią i byc moze marihuaną nie szkodzi płucom, itp, ale na pewno siada na mozg. Jak mowie, wszystko z umiarem.

Ten drugi narkotyk- dobrze strzeliłeś- amfetamina. Stan po nim jest totalnie inny, ale również wspaniały, a wiem, ze amfetamina to nic dobrego i szybko uzależnia, dlatego to omijam!

W poprzednim poście Zapomnialam dodac, ze jednak jestem ciut ekstremalna - spróbowalam- kangura kiedys. Troche Zaluje, bo lubie te zwierzątka ogladac w zoo, ale miesko jest naprawde pyszne:)

43

Odp: Wszystkiego (?) warto w życiu spróbować...

Jeśli ktokolwiek uważa że palenie zielska NIE powoduje uszkodzenia płuc to cóż - jest skończonym idiotą. Tak samo jak Ci którzy siedzą długo w zielsku i nie widzą w tym nic poważnego.

44

Odp: Wszystkiego (?) warto w życiu spróbować...

Ja raczej do tego tematu podchodzę w ten sposób:
uczyłam się tańczyc
wędkowałam
jeździłm quadem
przez 3 lata jezdziłam konno
kierowałam busem dostawczym a także zdarzyło mi się ciężarówką
grałam w bilard
grałam w kręgle
byłam w szkolnej drużynie siatkarskiej
pisałam wiersze oraz teksty piosenek
przez pewien czas interesowałam się hipnozą
byłam u wróżki(...) nie chce mi się dalej wymieniac
W ten oto sposób postrzegam ten temat:) Używki to nie korzystanie z możliwości jakie daje nam życie tylko uciekanie w jedno i to samo...

45

Odp: Wszystkiego (?) warto w życiu spróbować...
Ciemnooki napisał/a:

Jeśli ktokolwiek uważa że palenie zielska NIE powoduje uszkodzenia płuc to cóż - jest skończonym idiotą. Tak samo jak Ci którzy siedzą długo w zielsku i nie widzą w tym nic poważnego.

Na pewno nie szkodzi tak jak palenie papierosów! ale szkodzic, szkodzi i z tym sie zgodze.

46

Odp: Wszystkiego (?) warto w życiu spróbować...

Cześć. Pisze na tym forum, ponieważ mam problem i nie wiem jak go rozwiązać..jestem młodą studentka, która przeprowadziła sie z malej miejscowości do dużego miasta..Zawsze bardzo podobałam się chłopakom i wielu z nich skrzywdzilam moim zachowaniem, ale przez dlugi okres mojego dojrzewania spotykalam sie tylko z jednym(4 lata), dlatego nie mialam takiej mozliwosci zeby sie "wyszalec". Nagle gdy mialam 18 lat on wyjechal, ja zostalam sama, przez kolejne dwa lata spotykalam sie z chlopakami, ale nigdy nie trwalo to dluzej niz dwa tygodnie i nie opwieralo sie na niczym wiecej jak tylko na stronie fizycznej(nigdy nie doszlo do stosunku, ale spytkalam sie z nimi tylko po to zeby z kims byc..nie wiem czy wiecie o co mi chodzi?). Od kiedy zamieszkałam w Warszawie moje zycie calkiem sie zmienilo, stalam sie niby "dojrzalsza" i "madrzejsza", ale patrzac  po moim zachowaniu wcale tak nie jest. Pierwszego miesiaca poznalam chlopaka w busie z Gdańska do warszawy(po 3 spotkaniach zostal juz u mnie na noc, teoretycznie nie mial nic powrotnegodo domu..), po ok 3 tygodniach na imprezie poznalam irakijczyka, z ktorym teoretycznie nadal sie spotykam, on twierdzi ze mnie kocha i w ogole, ale ja chyba nic do czuje..czasami zostaje u mnie na noc i nie spimy tak jak by wypadalo,ale od strony fizycznej jednak mi na nim zalezy. biorac jeszcze pod uwage bariere jezykowa to juz jest w ogole dziwne..w miedzyczasie podrywam innego chlopaka(rozmawiam z nim godzinami, umawiamy sie tak zeby razem chodzic na zajecia i wgl) jemu tez juz chyba na mnie zalezy chociaz teoretycznie nadal sie tylko kolegujemy..najbardziej przerazajace jest to ze wczoraj poszlam z kolezankami do sklepu po "prowiant" i spotkalysmy pod blokiem jakiegos kolesia, ktory do nas zagadal i od slowa do slowa zaprosilam go bez problemu do nas do mieszkania(calkiem obcego czlowieka) i jak wychodzil to zaczelismy sie calowac..tzn on mnie, ale ja wcale nie protestowalam..przeraza mnie to bo nie wiem jak to wszystko sie skoczy, boje sie ze kiedys trafie na jakiegos psychopate albo kogos kto nie wytrzyma i nie poprzestanie na flirtowaniu ze mna i stanie mi sie krzywda, a nie potrafie zapanowac nad tym. kazdy facet jakiego spotykam na swojej drodze kojarzy mi sie z seksem i od razu zaczynam z nim flirtowac(zaczynajac od wzroku, pozniej jakas rozmowa i poniej juz trace kontrole)..nie wiem co sie ze mna dzieje..jesli by ktos mial jakas madra rade dla mnie to bardzo prosze o pomoc, bo nie wiem co ma robic..Magda

47

Odp: Wszystkiego (?) warto w życiu spróbować...

magda726, to nie jest odpowiedni wątek na Twój post. Możesz założyć własny wątek (kopiując swoją wypowiedź stąd).

48

Odp: Wszystkiego (?) warto w życiu spróbować...
paulla777 napisał/a:

Na pewno nie szkodzi tak jak palenie papierosów! ale szkodzic, szkodzi i z tym sie zgodze.

Czy mniej czy więcej to już jest sprawa mocno dyskusyjna a jest to tylko i wyłącznie pusta propaganda którą wpajają ludziom palacze zielska próbując się usprawiedliwiać i szukać w zielsku albo jej nieszkodliwości albo mniejszej szkodliwości niż alko / papierosy / amfa / koka czy inne cuda a i tak chodzi tylko o to by odciągnąć od siebie uwagę 'bo substancja X jest bardziej szkodliwa więc zielsko jest cool'. Żenua.

49

Odp: Wszystkiego (?) warto w życiu spróbować...
Ciemnooki napisał/a:
paulla777 napisał/a:

Na pewno nie szkodzi tak jak palenie papierosów! ale szkodzic, szkodzi i z tym sie zgodze.

Czy mniej czy więcej to już jest sprawa mocno dyskusyjna a jest to tylko i wyłącznie pusta propaganda którą wpajają ludziom palacze zielska próbując się usprawiedliwiać i szukać w zielsku albo jej nieszkodliwości albo mniejszej szkodliwości niż alko / papierosy / amfa / koka czy inne cuda a i tak chodzi tylko o to by odciągnąć od siebie uwagę 'bo substancja X jest bardziej szkodliwa więc zielsko jest cool'. Żenua.

Alez oczywiscie, ze tak.
Ja go wcale nie usprawiedliwiam, ale twierdzę, ze ma mniej minusow niz Chociaz by papierosy...
Poza tym, gdyby zielsko bylo ok, to w nie zaliczano by go do grupy narkotyków, byłoby legalne...
Proste...

50

Odp: Wszystkiego (?) warto w życiu spróbować...

Nie, to wcale nie jest usprawiedliwianie, nic a nic. Dobre sobie. big_smile

51 Ostatnio edytowany przez paulla777 (2012-12-13 23:53:19)

Odp: Wszystkiego (?) warto w życiu spróbować...

No moze troszkę.... Chociaz bardziej bym to nazwała stwierdzaniem faktów! Nie mam powodów zeby go usprawiedliwiać, bo mi na tym nie zależy i ślepo zakochana w nim nie jestem, wiec nie widze w tym sensu:)

52

Odp: Wszystkiego (?) warto w życiu spróbować...

Ja jestem zdania, że lepiej coś zrobić i żałować, niż nie zrobić i żałować, że się tego nie dokonało. Oczywiście wszystko z umiarem! Są rzeczy, których nigdy bym nie zrobiła, ale tutaj jestem w 100% przekonana, że nie robiąc ich i tak bym nie żałowała.

53

Odp: Wszystkiego (?) warto w życiu spróbować...
Ciemnooki napisał/a:

Jeśli ktokolwiek uważa że palenie zielska NIE powoduje uszkodzenia płuc to cóż - jest skończonym idiotą. Tak samo jak Ci którzy siedzą długo w zielsku i nie widzą w tym nic poważnego.

To mnie zawsze zastanawiało. Mnóstwo ludzi pali papierosy i nie choruje, nie mają problemów ze zdrowiem, a najczęściej choroba czepia się tych co trzymają się z dala od tego typu używek. Wytłumaczy mi ktoś to? I zawsze bawią mnie ostrzeżenia typu: nie pal, bo raka wyhodujesz, palenie zabija itd. Moi drodzy: NA COŚ TRZEBA UMRZEĆ.

No cóż, na pewno palenie czyni wiele złego w ciele człowieka, no przecież dowody mamy, wiem. Jak dla mnie choćby człowiek palił nie wiem ile paczek dziennie, jeśli żyje w zgodzie ze sobą i tak jak chce, żadna choroba się go nie czepi.

Co do tematu: Wyznaje zasadę: MIEJ ZASADY I ŁAM ZASADY. Bardzo znane, wiele osób się pod podpisuje i w ogóle fajnie jest. Mam jeszcze wiele rzeczy do zrobienia bez względu na to co powiedzą i pomyślą inni. Uwielbiam robić na przekór i wbrew wszystkiemu. Bezczelnie. Czy wszystkiego warto spróbować? Czym jest to "wszystko"? Dana mi została chwila i wyciskam z niej co się da.

54

Odp: Wszystkiego (?) warto w życiu spróbować...
Inori napisał/a:
Ciemnooki napisał/a:

Jeśli ktokolwiek uważa że palenie zielska NIE powoduje uszkodzenia płuc to cóż - jest skończonym idiotą. Tak samo jak Ci którzy siedzą długo w zielsku i nie widzą w tym nic poważnego.

To mnie zawsze zastanawiało. Mnóstwo ludzi pali papierosy i nie choruje, nie mają problemów ze zdrowiem, a najczęściej choroba czepia się tych co trzymają się z dala od tego typu używek. Wytłumaczy mi ktoś to? I zawsze bawią mnie ostrzeżenia typu: nie pal, bo raka wyhodujesz, palenie zabija itd. Moi drodzy: NA COŚ TRZEBA UMRZEĆ.

No cóż, na pewno palenie czyni wiele złego w ciele człowieka, no przecież dowody mamy, wiem. Jak dla mnie choćby człowiek palił nie wiem ile paczek dziennie, jeśli żyje w zgodzie ze sobą i tak jak chce, żadna choroba się go nie czepi.

Co do tematu: Wyznaje zasadę: MIEJ ZASADY I ŁAM ZASADY. Bardzo znane, wiele osób się pod podpisuje i w ogóle fajnie jest. Mam jeszcze wiele rzeczy do zrobienia bez względu na to co powiedzą i pomyślą inni. Uwielbiam robić na przekór i wbrew wszystkiemu. Bezczelnie. Czy wszystkiego warto spróbować? Czym jest to "wszystko"? Dana mi została chwila i wyciskam z niej co się da.

Ciemnooki mial w tym przypadku na myśli Dokladnie palenie marihuany, a nie papierosów.
Ale odpowiadając na Twoje pytanie- kazdy powtarza, ze tzw palenie bierne jest bardziej trujące niz czynne.
Jak ja to sobie tłumacze? Hmmm chyba taki czynny palacz przez to, ze pali jest po prostu odporniejszy na to wszystko, a ktos kto nigdy w płucach nie mial tego świństwa reaguje ostrzej. Byc moze sie mylę, ale wlasnie ja tak na to patrze:)

Posty [ 55 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Wszystkiego (?) warto w życiu spróbować...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026