netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Co o tym myśleć

14 odpowiedzi2 545 wyświetleńzałożony przez Milena3213, 01.09.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1

Temat: Co o tym myśleć

Jestem ze swoim chłopakiem prawie 5 lat.
Uważam że mamy dość dojrzały związek choć ostatnio zaczęło mi brakować fascynacji i motyli w brzuchu.
Zatem mam do was pytanie w jaki sposób w waszych związkach okazuję się fascynajca partnerem ?

Wczoraj rozmawiałam na poważnie o tym z chłopakiem. I zapytał mnie w jaki sposób objawia się ta fascynacja u mnie.
Wiec powiedziałam że czasem jak na niego patrzę (wiadomo że nie za każdym razem)  myślę sobie " ale on jest śmieszny , ale on jest przystojny ale on mi się podoba"

A on powiedział że tak nie ma że ma zakodowane w głowie że jestem fajna i tyle ale nie pojawiają się mu już myśli w trakcie spotkania takie jak mi.

Czy to coś niepokojącego ?

2

Odp: Co o tym myśleć
Milena3213 napisał/a:

Jestem ze swoim chłopakiem prawie 5 lat.
Uważam że mamy dość dojrzały związek choć ostatnio zaczęło mi brakować fascynacji i motyli w brzuchu.
Zatem mam do was pytanie w jaki sposób w waszych związkach okazuję się fascynajca partnerem ?

Wczoraj rozmawiałam na poważnie o tym z chłopakiem. I zapytał mnie w jaki sposób objawia się ta fascynacja u mnie.
Wiec powiedziałam że czasem jak na niego patrzę (wiadomo że nie za każdym razem)  myślę sobie " ale on jest śmieszny , ale on jest przystojny ale on mi się podoba"

A on powiedział że tak nie ma że ma zakodowane w głowie że jestem fajna i tyle ale nie pojawiają się mu już myśli w trakcie spotkania takie jak mi.

Czy to coś niepokojącego ?

hmmm...
rozumiem , ze oczekujesz wybuchow endorfin...takich , jak na poczatku.

To chyba niemozliwe. Ta fascynacja drugim czlowiekiem po pieciu latach ( jak piszesz)przechodzi w cos innego. Inny etap po prostu- co nie znaczy , ze gorszy.Inne hormony tym steruja. Albo zwiazek dalej istnieje - kochasz go, czujesz te wiez, tylko miedzy wami, ona wrecz poglebia sie z latami, tam jest cos wiecej, niz to poczatkowe zauroczenie ,z kazda odkrywana "slaboscia" , albo- zwiazek powoli umiera.
Takie moje zdanie

3

Odp: Co o tym myśleć

Pięć lat to sporo czasu. Na pewno przez ten czas dobrze się poznaliście i nie ma już na co dzień wybuchów entuzjazmu...
Jeżeli oboje wam zależy na tym związku to trzeba wyjść z rutyny - znajdźcie wspólne zajęcie. Lato się kończy, ale na rowery pogoda jest jeszcze dość dobra, zimą polecałabym jakieś narty, spacery przed wspólnym posiłkiem, oglądanie filmów wieczorami. Jeżeli nie sport to może remont salonu?
Wspólne spędzanie czasu daje dużo przyjemności, przywołuje wspomnienia.
I koniecznie róbcie dużo zdjęć, które później wywołajcie smile Taki wspólny album ze zwykłych wypadów np do parku czy rodziców na działce to fajna sprawa smile)

Ps. Jeśłi jesteście razem tyle czasu to warto zawalczyć o lepsze relacje i zmienić uczucie, że to tylko przyzwyczajenie smile

Pozdrawiam!

4

Odp: Co o tym myśleć

motylki w brzuszku to sa chyba tylko na poczatku smile choc ja chcialabym czuc je cale zycie. ciekawa jestem czy sa pary/malzenstwa, ktore baaaaaardzo dlugo czuja te motylki i fascynacje?

5

Odp: Co o tym myśleć
mandarynka1234 napisał/a:

motylki w brzuszku to sa chyba tylko na poczatku smile choc ja chcialabym czuc je cale zycie. ciekawa jestem czy sa pary/malzenstwa, ktore baaaaaardzo dlugo czuja te motylki i fascynacje?

tutaj nie chodzi o same motylki. Tylko o to że ja po 5 latach nadal jak na niego patrzę to w głowie pojawia mi się lampka "ale on piękny ale on smieszny ale ja mam szczęscie "

a on powiedział że nie ma takich myśli. ze ma zakodowane że jestem fajna ale ta myśl w jego głowie się nie odnawia jak na mnie patrzy.

6

Odp: Co o tym myśleć
mandarynka1234 napisał/a:

motylki w brzuszku to sa chyba tylko na poczatku smile choc ja chcialabym czuc je cale zycie. ciekawa jestem czy sa pary/malzenstwa, ktore baaaaaardzo dlugo czuja te motylki i fascynacje?

tutaj nie chodzi o same motylki. Tylko o to że ja po 5 latach nadal jak na niego patrzę to w głowie pojawia mi się lampka "ale on piękny ale on smieszny ale ja mam szczęscie "

a on powiedział że nie ma takich myśli. ze ma zakodowane że jestem fajna ale ta myśl w jego głowie się nie odnawia jak na mnie patrzy.

7

Odp: Co o tym myśleć

bo faceci to dziwne stworzenia i ciezko sie z nimi dogadac:)

8

Odp: Co o tym myśleć

Jak sie spotykacie po kilku dniach to nie czujesz radości?? Motylki w brzuchu to coś wspaniałego ale niestety co piękne nie trwa długo. Od czasu do czasu naprawde się wystroje i założe ładna bielizne, mój chłopak to docenia bo robie to tylko dla niego, często mi o tym mów. Myśle że warto rzobić coś szalonego dla faceta którego sie kocha..

9

Odp: Co o tym myśleć
Kaska_03 napisał/a:

Jak sie spotykacie po kilku dniach to nie czujesz radości?? Motylki w brzuchu to coś wspaniałego ale niestety co piękne nie trwa długo. Od czasu do czasu naprawde się wystroje i założe ładna bielizne, mój chłopak to docenia bo robie to tylko dla niego, często mi o tym mów. Myśle że warto rzobić coś szalonego dla faceta którego sie kocha..

Bardzo ładnie napisałaś.
Ja też staram się być szalonym chłopakiem dla mojej ukochanej !
A jak będę siwym dziadziusiem, to będę się tylko tajemniczo uśmiechał, a Ona (tylko Ona) juz będzie dobrze wiedzieć o co chodzi wink

10

Odp: Co o tym myśleć
mi napisał/a:

Pięć lat to sporo czasu. Na pewno przez ten czas dobrze się poznaliście i nie ma już na co dzień wybuchów entuzjazmu...
Jeżeli oboje wam zależy na tym związku to trzeba wyjść z rutyny - znajdźcie wspólne zajęcie. Lato się kończy, ale na rowery pogoda jest jeszcze dość dobra, zimą polecałabym jakieś narty, spacery przed wspólnym posiłkiem, oglądanie filmów wieczorami. Jeżeli nie sport to może remont salonu?
Wspólne spędzanie czasu daje dużo przyjemności, przywołuje wspomnienia.
I koniecznie róbcie dużo zdjęć, które później wywołajcie smile Taki wspólny album ze zwykłych wypadów np do parku czy rodziców na działce to fajna sprawa smile)

Ps. Jeśłi jesteście razem tyle czasu to warto zawalczyć o lepsze relacje i zmienić uczucie, że to tylko przyzwyczajenie smile

Pozdrawiam!

Ja mam troszkę inne zdanie.

Pięć lat to wcale nie jest dużo. A co powiecie na 15 lub 25lat ? Chyba że mówimy tylko o "chodzeniu" przed ślubem.

Nie wydaje mi się żeby wspólne zajęcia były dobrym sposobem na poprawianie relacji między partnerami. Szczególnie z pkt.widzenia mężczyzny. Wydaje mi się, że to raczej powinien być skutek ich dobrego samopoczycia i radości jaką odczuwają będac razem.
Ludzie różnią się bardzo między sobą. Mają różne przyzwyczajenia. Różne zainteresowania.
Wartościową sprawą napewno jest posiadanie wspólnych zainteresowań, pasji. Równolegle pamiętajmy, że gdy jeden z partnerów niekoniecznie lubi spędzać czas tak jak my, to na zasadzie zrozumienia, wspólnych ustaleń, wspólnych kompromisów dążmy do tego aby druga strona była zadowolona. W końcu jesteśmy dla siebie nawzajem.

Czasami widać dziwnie wykoślawienie tego faktu. Ona chce aby On był cały czas przy Niej, albo On zauważa Ją tylko gdy jest mu potrzebna.

Faktycznie, po kilku latach jest już inaczej. Znamy siebie już na tyle, że wiemy dużo o swoich słabościach i wadach. Śmieszne mogą być zachowania jakie wcześniej były konieczne, jakimi mogliśmy zaskoczyć, zwrócić uwagę. Tak, tak, na pewno jest już inaczej.
Jednak mając tak sporą wiedzę o drugiej połówce, czyż nie mamy więcej możliwośći podejmować działania dla wspólnego szczęścia ? Trzeba to teraz robić świadomie, można by rzec - pracować nad tym, pracować nad sobą. Aaaaa, i tu zaczynają się schody, bo kiedyś wszystko działo się same byliśmy jakby unoszeni na falach.
W związku jak w firmie, trzeba dbać o klienta bo jest konkurencja i oferta musi być ciągle najlepsza smile !

11

Odp: Co o tym myśleć

5 Lat to kawał czasu motylki w brzuchy pojawiają sie na początku zwiazku..Fascynacja drugą osobą radosc ze spotkania ze w koncu go zobacze,,itp...To z czasem mija chociaz u jednych osoób to trwa latami a u innych gdzies sie to zatraca..Ale pojawiają sie inne czyniki zaufanie otwartosc itd...Faceci inaczej odczuwają stan zakochania sie My kobiety jestesmy bardzie delikatne i wrazliwe najmniejszy dotyk odczuwamy bardziej skrupulatnie...

Nawet jesli zwiazek trwa 5 lat mój akurat trwa 4 lata to nie znaczy ze mniej nas kochają czy doceniają czy im nie zalezy...Po tylu latach pojawia sie tez przyzwyczajenie ale napewno warto wprowadzic troche wspomnien które były na początku i odswiezyc co nie co ...

12

Odp: Co o tym myśleć

I po 10 można mieć motylki, a partnerzy moga być sobą zafascynowani mimo spędzonych lat. To przykre jak chłopak traci zainteresowanie Tobą. Nie prawda, że to leży w ich naturze, że po kilku miesiącach tracą zainteresowanie. Znam pary gdzie facet mimo wieloletniego związku potrafi powiedzieć swojej partnerce, że ją uwielbia i jest wspaniała, piękna i cudowna. Na własne uszy słyszałam więc to wymysł, ani marzenie nie są.

13

Odp: Co o tym myśleć
facet39 napisał/a:

Nie wydaje mi się żeby wspólne zajęcia były dobrym sposobem na poprawianie relacji między partnerami. Szczególnie z pkt.widzenia mężczyzny. Wydaje mi się, że to raczej powinien być skutek ich dobrego samopoczycia i radości jaką odczuwają będac razem.

Yyy... To skoro wspólne zajęcia odpadają to niby w jakich sytuacjach mają być razem? Przed pracą jedząc śniadanie, albo... po kolacji, którą ona zrobi i po niej pozmywa w łóżku?

Poza tym uważam, że to też zależy od faceta, bo skoro jest jakimś wyidealizowanym mamisynkiem, któremu nic nie pasuje (bo nie oszukujmy się - częściej to kobieta idzie na kompromis w sprawie wspólnego spędzania czasu. Coś o tym wiem - wypady na mecze i do znajomych, których nie bardzo lubię...) i traktuje kobietę jako służącą, której nie należy pomagać w obowiązkach domowych (które robi się przecież - wspólnie) to na pewno nie jest rozwiązanie hmm

facet39 napisał/a:

Równolegle pamiętajmy, że gdy jeden z partnerów niekoniecznie lubi spędzać czas tak jak my, to na zasadzie zrozumienia, wspólnych ustaleń, wspólnych kompromisów dążmy do tego aby druga strona była zadowolona.

Dlatego napisałam, żeby poszukali wspólnych zajęć, które dają OBOJGU radość. Nie narzuciłam szydełkowania czy prania białych skarpetek na czas tongue


facet39 napisał/a:

W związku jak w firmie, trzeba dbać o klienta bo jest konkurencja i oferta musi być ciągle najlepsza smile!

Bardzo mi się to zdanie podoba big_smile

14

Odp: Co o tym myśleć

Faktycze jesli jest juz dlugi staż w zwiazku pojawia sie rutyna i monotonosc aczkolwiek nie w kazdym. Kazda para ma swoja chemie i niestety trzeba podkreslic ze faceci to trudne samce smile najwazniejsze jest to by zaskakiwac swoja druga polowke np. Romantyczna kolacja , niespodzianki itp. By cos sie dzialo smile z mojego doswiadczenia tesknota zbliza bardzo i uswiadamia jaki naprawde jest nasz partner i jak wiele w zyciu jest rzeczy ktore sa piekne dzieki niemu. To ze tobie lampka swieci ze jest ladny fajny itp to twoja swiadomosc z kim tak naprawde dzielisz swoje zycie facet jak to facet ma zvpelne inne myslenie ale zapewne kocha cie i chce byc przy tobie 5lat razem to zdecydowanie dowod tego ze wam jest razem dobrze. Nie potrzebnie sie zadreczasz ale jesli naprawde bedzie ci ciagle z tym zle musisz sie zastanowic czego tak naprawde oczekujesz od partnera i powiedz to mu.

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026