netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

teściowa,rozpad związku,dlaczego mnie zwalcza ...i reszta problemów

5 odpowiedzi5 015 wyświetleńzałożony przez lilia80, 28.08.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » teściowa,rozpad związku,dlaczego mnie zwalcza ...i reszta problemów

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

1

Temat: teściowa,rozpad związku,dlaczego mnie zwalcza ...i reszta problemów

do napisania tego posta  zainspirowala mnie  wypowiedz jednej z forumowiczek.dokladniej rzecz ujmując ,tesciowa stała sie poniekąd przyczyną rozpadu jej związku.
ponadto  znam wiele przykladow gdzie  owe"mamusie" staja sie w bezposredni sposób(dajac jasno do zrozumienia ,ze jest sie niepotrzebnym lub nie pasuje  do jej dziecka lub inne tłumaczenia) -lub pośredni(grając cudowna ,wrażliwą mamusie  co w towarzystwie jest na ranę przyłóż a ,kiedy wyjdziemy za drzwi ,miażdży nas;skutecznie wpływa na dziecko,argumentuje itp.
otóz w znanym mi przypadku tesciowa posuwała sie  do calej serii zabiegów-zabierała synka na dlugie spacery do parku,wyjazdy do rodziny(bo lepiej zeby on kierowal bo  ona w taka trase to sie troszke sama boi jechac),grzybobranie(od wczesnego ranka do poznego poludnia itd.
jeśli tescioweczka nie odetnie pępowiny na porodówce to potem to wplywa na pozniejsze zycie i  niszczy potencjalne partnerki,rozbija zwiazki-gdzie absurdalnie -  synek jest szczesliwy.

w znanym przeze mnie przypadku ow synek przejrzał na oczy- kilka lat starań partnerki/żony-jej cierpliwość i  dystans -sprawiły że czas okazał sie łaskawy.owa "mamusia"cały czas  sie stara ingerować(oj czasem zachwieje jeszzce związkiem) ale juz nie jest to az takie burzliwe jak na poczatku owego związku.
zatem moje pytanie brzmi:

jak skutecznie  bronić sie przed "wpływową"teściową?,jak nie dać sie jej argumentom?,jak pokazać partnerowi ,że nie jesteś zlem koniecznym w związku?
jak walczyć z "chorymi"anarchistkami?

weżcie prosze  udział w dyskusji bo jak  sie rozejrzalam w temacie to jest to nie lada problem dla wielu ....

2

Odp: teściowa,rozpad związku,dlaczego mnie zwalcza ...i reszta problemów

czy mieliscie/mialyscie podobne problemy,jak sobie  z tym radziliscie? jak "walczyć"?

3

Odp: teściowa,rozpad związku,dlaczego mnie zwalcza ...i reszta problemów

Nieodcięta pępowina to rzecz trudna do strawienia, fakt.
Jednak moje uwagi nie dotyczą wymyślania i upubliczniania sposobów walki z teściową. Może napiszę o tym później.


Przeciwna jednak jestem wylewania całego kubła z pomyjami na teściowe.
Protestuję, mimo że często teściowa jest osobą gderliwą, czepliwą, itd.


Ale to nie tylko teściowa odpowiada za rozpad związku, niezależnie od jego etapu.
Główną rolę odgrywa, i proszę nie pozbawiać go jego zasług, mężczyzna będący synem tejże teściowej. Pomijając jego osobę, jako co najmniej współautora, mamy do czynienia z typową wojną dwóch kobiet. A z boku stoi spokojnie facet i czeka na rozstrzygnięcie sporu p.t. "Czyj jest on?".


Historia wygląda tak.
Spotykaj się dwoje młodych ludzi. Ona i on. Każde z nich, gdy przytomne i dojrzałe, ocenia drugą osobę. I mając przed sobą tzw. maminsynka, czy mamincóreczkę (bo to uzależnienie od mamusi może dotknąć obie strony),ocenia czy warto "pakować się" w taki związek. Jeśli decyzja zapada na kontynuowanie związku z maminsynkiem/mamincóreczką, to czemu później pretensje wyłącznie do teściowej? Wszak "widziały gały, co brały", bo prawdą jest fakt, że wybierając sobie partnera, wybieramy także jego rodzinę.


Napisałam to, co napisałam gwoli zastanowienia i wyciągnięcia wniosków przed wciągnięciem teściowej i jej syna/córki na listę najbliższej rodziny.

4 Ostatnio edytowany przez Amis (2011-08-28 19:31:21)

Odp: teściowa,rozpad związku,dlaczego mnie zwalcza ...i reszta problemów

lilio jak się bronic przed wpływem teściowej?
Wchodząc w związek z dorosłym mężczyzną nie wybieram jednocześnie rodziny przynajmniej tak powinno byc -moim zdaniem rodzina jej i jego powinna stac obok a owa para nie powinna ulegać żadnym wpływom ,nie powinna w swoich wypowiedziach dotykac rodziny drugiej strony itd
Oczywiście ale teoria swoje a życie swoje-W pewnym momencie mojego małżeństwa kiedy byłam w najgorszej formie psychicznej (żałoba) teściowa rozpoczeła swoistą walkę o wpływy .
-wizyty pod moją nieobecnosć
-zapraszanie syna do domu na noc
-uświadamianie jak niewłasciwego wyboru dokonał syn-(dziwna,emocjonalna,zaborcza itp)
-manipulacja jest trudna do udowodnienia i raczej nie ma szansy na ukazanie problemu takiemu człowiekowi -bo przecież mama nie moze chcieć źle-wychowała nas i to juz zupełnie przegrany wypadek gdy syn upatruje w swojej rodzinie ideał pod każdym względem.
wielokropku w momencie poznania się nie było szansy na przewidzenie sytuacji -nietypowy maminsynek-pępowina nie przerwana ale trochę rozciągnięta .
Na chwilę obecną staram się przyjąć postawę wyłącznie obojętną ,nie reagującą -innej możliwosci nie widzę gdyż na tym etapie mama męża ma przewagę.
Znam przypadki wieloletnich związków z niezdrowa relacją rodzinną i chyba samej trudno cos tu zmienć.
Można jedynie liczyć na przejrzenie na oczy i tegoż syna.
pozdrawiam

5

Odp: teściowa,rozpad związku,dlaczego mnie zwalcza ...i reszta problemów
lilia80 napisał/a:

jak skutecznie  bronić sie przed "wpływową"teściową?,jak nie dać sie jej argumentom?,jak pokazać partnerowi ,że nie jesteś zlem koniecznym w związku?
jak walczyć z "chorymi"anarchistkami?

weżcie prosze  udział w dyskusji bo jak  sie rozejrzalam w temacie to jest to nie lada problem dla wielu ....

Na te pytania i ja chętnie chciałabym dostać odpowiedź, bo mam do czynienia z "trudnym" przypadkiem... Obawiam się jednak, że to nie jest takie proste, nie da się stworzyć "przepisu" na sposób na teściową. A szkoda.

Ja sama próbuję już 6 lat znaleźć sposób na tą kobietę i bezskutecznie. Jest wścibska do granic możliwości, do tego w niewyobrażalny sposób fałszywa. I nie są to tylko puste zarzuty, na każdy z nich mam co najmniej kilka mocnych argumentów!
Oceniła mnie zanim mnie jeszcze poznała. Jakim prawem? Tego nie wiem. Co gorsza, to wszystko nadal się ciągnie.

Na szczęście nie poślubiłam maminsynka i mam wsparcie w mężu (a mąż we mnie smile ). Powiem więcej, teściówka zrobiła podziały wśród swoich dzieci i dwóch synków jest kochanych i najlepszych, a dwóch niestety już nie. I mój mąż jest w tej drugiej grupie. Coraz częściej jest mi go zwyczajnie żal, że ma taką matkę sad Dla mnie to tylko teściowa, a przecież dla niego to mama. I skoro mnie to dotyka w jaki sposób ona traktuje mężczyznę którego kocham (i ona też przecież powinna!), to jak musi boleć takie traktowanie jego?

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » teściowa,rozpad związku,dlaczego mnie zwalcza ...i reszta problemów

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026