katia86 napisał/a:a ja się czuję za gorszą nic mi nie wychodzi...chciałabym poczuć się poprostu potrzebna...a czuje się nie potrzebna,
słucham tylko jakie to koleżanki są zakochane i jak fajnie spędzają czas z facetem na wyjazdach a ja nawet nie mam co opowiadać....dom praca, studia....i to całe moje życie
Na czucie się gorszą mam jedną radę: zmień to czucie na czucie się zadowoloną, młodą kobietą.
Uważaj na marzenia, one lubią się spełniać.
O czym myślę? O kolejnym Twoim czuciu, czuciu się potrzebną.
Wyobraź sobie, że jesteś potrzebną jej/jemu. Chcesz wyjechać. Nie możesz. Jesteś jej/jemu potrzebną. Chcesz odpocząć. Nie możesz. Musisz sprawdzić, czy on/ona Ciebie w danej chwili nie potrzebuje, itd., itd.
A może chcesz być kochaną? I to kochaną przez chłopaka?
To zmienia postać rzeczy. Mam jednak dla Ciebie też, być może, niewygodną odpowiedź. Gdy będziesz z nim, będziesz mogła wyliczać tak: dom, praca, chłopak, studia. Różnica kolosalna, siedmioliterowa.
W głowie masz jedno: chłopak. Chłopak, który będzie lekarstwem na wszystko: na Twój marazm, na Twoją nudę, na smutek, na Twoje samopoczucie, na Twoje poczucie wartości, na Twoje poczucie nieatrakcyjności, na Twój brak spełnienia, itd.
Chłopak, którym będziesz się mogła pochwalić, na którym będziesz się mogła uwiesić, który będzie panaceum na wszystkie Twe bolączki.
Który mężczyzna to wszystko wytrzyma?
Dlaczego tak napisałam? Bo Twoje ochoty są bardzo widoczne, widoczne i dla mnie, i dla wszystkich chłopaków wokół Ciebie. Dlatego też zwiewają tak daleko od Ciebie i Twoich prób ich zagarnięcia.