hej dziewczyny!Mam mały problem odnośnie można tak powiedziec koleżanki jednego z członków mojej rodziny..jest ona osoba przecietna,tak siebie przedstawia jesdnak z opini innych nie wiedzie jej sie tak zle..ja natomiast nie nażekam na brak funduszy,chociaż nie zawsze mam super..Odkąd pojawiła sie w naszej rodzinie,wszystko sie zmieniło..nie dogaduje sie zreszta członków tak jak dawniej..A ona ciagle cos ode mnie pożycza i to tylko takie rzeczy jakie sama sobie zazyczy..Mam chłopaka,bardzo czesto sie widziamy,dostałam od niego w prezentach bluzki itp.Zasłaniajac sie tym ze ona nie ma takich rzeczy ciagle zaklada wszystko moje;(nie chce miec takiej sytuacji ze bedzie przy nim chodzila w bluzkach które mi kupił..Bylismy na wspólnym wyjezdzie i za wszystko płacilam ja bo "nie opłacało sie jej rozmieniac" w zapewnieniach ze odzyskam pieniądze jak tylko wrócimy jednak nie widze ich do dziś..nie przypominam bo jest mi głupio a ona zachowuje sie jak by nigdy nic..A ja tez nie mam pieniedzy ze by wiecznie cos fundowac..jeszcze nigdy nie słyszalam dziekuje..nie chce sie z nia niczym dzielic,od mamy słysze ze wysoko nosze głowe ale to nie prawda,mam sporo koleżanek dobrze sie dogadujemy..czy jestem jakas dziwna i straszny samolub.??co robic.??:(
Podobne tematy
nie kochana nie jesteś dziwna...
powiedz jej tak delikatnie,że nie będziesz jej nic pożyczać ani sponsorować..
ona najzwyczajniej w świecie cię wykorzystuje...
wiem ,że to się tak łatwo tylko mówi ale tak być nie może
zwłaszcza,że ty nie życzysz sobie aby ona chodziła w twoich ciuchach itd..
musisz jej powiedziec co ci leży na sercu..
jeśli jest mądra to zrozumie...
nie wiedzie jej się źle więc niech sama zadba o swoje potrzeby
Ja to mówie do wszystkich w domu ale nikt mnie nie rozumie..do niej boje sie to powiedziec bo zaraz wszyscy sie na mnie pogniewają..Uważaja ze chodze dumna jak ona jest u nas ale mnie poprostu to denerwuje ze ma tupet jeszcze usiasc i ubierac sie w moje ubrania ja bym sie bardzo wstydzila tak wszystko komus brać ..A nie chce tez ze by wszyscy mówili ze jestem zadufana w sobie..Dla mnie to ona robi z siebie troche taka ofiare;(Rozumiem że nie wszyscy maja dużo pieniedzy,Każdemu zycie ułożylo sie inaczej ale mi tez nikt ubran i kosmetyków nie kupuje..a tym bardziej ze ona nie umie tego uszanowac..Czasami mam chec jej powiedziec czy nie moglaby mi oddac pieniedzy bo bardzo ich potrzebuje..;(
Ja to mówie do wszystkich w domu ale nikt mnie nie rozumie..do niej boje sie to powiedziec bo zaraz wszyscy sie na mnie pogniewają..Uważaja ze chodze dumna jak ona jest u nas ale mnie poprostu to denerwuje ze ma tupet jeszcze usiasc i ubierac sie w moje ubrania ja bym sie bardzo wstydzila tak wszystko komus brać ..A nie chce tez ze by wszyscy mówili ze jestem zadufana w sobie..Dla mnie to ona robi z siebie troche taka ofiare;(Rozumiem że nie wszyscy maja dużo pieniedzy,Każdemu zycie ułożylo sie inaczej ale mi tez nikt ubran i kosmetyków nie kupuje..a tym bardziej ze ona nie umie tego uszanowac..Czasami mam chec jej powiedziec czy nie moglaby mi oddac pieniedzy bo bardzo ich potrzebuje..;(
a kim ona tak na prawdę w waszej rodzinie jest?
jeśli uważają,że jesteś zadufana w sobie to niech otworzą przed ową koleżanką swoje szafy i portfele i zobaczą jak to milo kiedy ktoś bez ich pozwolenia ubiera się w ich ciuchy itd...
lub jak to jest kogos sponsorować..
ja rozumiem można komuś coś kupić gdy na prawdę ta osoba nie ma pieniędzy..
ale jeśli jej szkoda rozmieniać pieniędzy to niech się obejdzie bez jakiejś duperelki.
to jest odniedawna dziewczyna mojego brata...ostatnio widzaiłam sie z kolezanka i powiedziala mi ze myslala na imprezie ze to ja jestem a to właśnie była ona w moich ubraniach..Wstyd mi jest troche..teraz zaproponowal ktos ode mnie wyjazd,odmówiłam pod pretekstem ze umówilam sie juz z chlopakiem i jak zwykle padł tekst że jestem jakas dziwna!ale ja nie chce z nia nigdzie jechac,swoim zachowaniem sprawia ze nie lubię jej towarzystwa..Niedługo wyjeżdzam na studia chyba wszystkie ubrania zabiorę ze soba bo to zaczyna robic sie chore..
to jest odniedawna dziewczyna mojego brata...ostatnio widzaiłam sie z kolezanka i powiedziala mi ze myslala na imprezie ze to ja jestem a to właśnie była ona w moich ubraniach..Wstyd mi jest troche..teraz zaproponowal ktos ode mnie wyjazd,odmówiłam pod pretekstem ze umówilam sie juz z chlopakiem i jak zwykle padł tekst że jestem jakas dziwna!ale ja nie chce z nia nigdzie jechac,swoim zachowaniem sprawia ze nie lubię jej towarzystwa..Niedługo wyjeżdzam na studia chyba wszystkie ubrania zabiorę ze soba bo to zaczyna robic sie chore..
nie rozumiem tego podejścia-jesteś dziwna bo nie masz ochoty jechać gdzież z nimi?
ty masz swoje życie a omo swoje..
nie musicie się lubić czasem wystarczy tylko samo tolerowanie się...
a z tymi ciuchami no cóż...
powiedz jej jasno i wyraźnie "nie"
jaki w ogóle prawem ona grzebie w twojej szafie i ubiera twoje ciuchy bez twojej wiedzy??
tak trochę brak wstydu:/
Madzia0311 ma rację. Musisz być asertywna. Rozumiem gdyby to była twoja siostra, ewentualnie kuzynka, ale to jest dla Ciebie zupełnie obca osoba i nie masz najmniejszego obowiązku jej ulegać. O zwrot pieniędzy też powinnaś się upomnieć. Tak jak napisałaś powiedz jej, że pilnie potrzebujesz pieniądze i czy mogłaby Ci je zwrócić. Jeżeli nie będzie mogła, to zapytaj kiedy będzie w stanie to zrobić. Niech poda konkretną datę. Powiedz, że rozumiesz, że jest jej ciężko, ale Ty również jesteś teraz w potrzebie i nie masz innego wyjścia, jak prosić ją o zwrot długu. Jak zapyta na co, to powiedz, że na studia, albo coś w tym stylu. Z doświadczenia wiem, że trudno się wyplątać z takiej sytuacji, ale nie możesz dłużej ulegać, bo im dłużej będziesz zwlekać, tym będzie gorzej.
Trzymam kciuki i pozdrawiam! ![]()
Tak wiem ze powinnam jej stanowczo powiedziec"nie" ale dla ,mnie to jest strasznie trudne,naprawde...i Juz sama nie wiem co robic..Dobrze ze zaczynaja mi sie studia to troche bede miala wiecej spokoju..I ona sama proponuje wyjazdy a za wszystko trzeba płacic..w domu czuje sie jak u siebie,wszedzie chodzi..JA jestem inna,nie potrafilabym zachowywac sie tak w domu mojego chłopaka chociaz dlugo juz ze soba jestesmy..On rowniez uwaza ze jej zachowanie jest bardzo dziwne..Tak jak mi radziłas Madziu rozmawiajac akurat z mama powiedziałam jej ze by otworzyła swoja szafe i wszystko dawała..Zastanawia mnie tylko jak można miec taki tupet ze by nie oddawac komus pieniedzy i jeszcze siedziec,jeść i zyczyc sobie ubrania..Broniłam sie równiez tym ze nie lubie jak ktos chodzi w moich ubraniach ale to nic nie daje;(
9 2011-08-24 21:21:00 Ostatnio edytowany przez Lexy (2011-08-24 21:22:22)
Matko, ja ja tego nienawidzę, jak ktoś chce ode mnie ciuchy!! Nie pożyczam nigdy, tym bardziej, że raz się przejechałam na tym. ktoś nie ma kasy, spoko, ja też nie mam ale bez przesady, nie chodzę po koleżankach i nie pżyczam ciuchów. Co do sponsorowania... Tak właściwie to dlaczego Twój brat jako jej chłopak nic jej nie kupi? Albo nie zasponsoruje na wyjeździe? W końcu to jego dziewczyna i on jako facet mógłby zrobić jej prezent..
Tak czy siak, uważam, ze nie jesteś wcale dziwna, jeśli nie chcesz nic mówić do niej, to porozmawiaj ze swoim bratem. Jak nie poskutkuje to możesz nawet trochę go zawstydzić, bo do cholery to jego dziewczyna a nie Twoja!
wiesz jeśli masz taką możliwość zamykaj pokój na klucz:)
w końcu to ona narusza twoją prywatność..
Już duzo nawet i od niego dostała ale ciągle jest mało..Ewidentnie lubi wykorzystywac al;e nikt tego nie widzi tylko zwala wine na mnie ze to ja jestem zła..Bardzo wam dziekuje za dobre rady;)Macie słuszną racje ze najlepiej wszystko dobrze pochować a jak nadaży sie okazja to sama jej powiem ze nie bede z nia chodzic w moih ubraniach na spółke bo tego nie lubie..Mało tego reszta uwaza ze powinnam sie z nia jeszcze zaprzyjaznic..
Już duzo nawet i od niego dostała ale ciągle jest mało..Ewidentnie lubi wykorzystywac al;e nikt tego nie widzi tylko zwala wine na mnie ze to ja jestem zła..Bardzo wam dziekuje za dobre rady;)Macie słuszną racje ze najlepiej wszystko dobrze pochować a jak nadaży sie okazja to sama jej powiem ze nie bede z nia chodzic w moih ubraniach na spółke bo tego nie lubie..Mało tego reszta uwaza ze powinnam sie z nia jeszcze zaprzyjaznic..
to,że jest dziewczyną twojego brata wcale nie daje jej prawa do wykorzystywania ciebie..
a tym bardziej do tego,że ma zostać twoją przyjaciółką..
Nawet jeśli chciałabym sie znia lepiej zakolegowac to sie nie da..Zazwyczaj widzi mnie tylko wtedy gdy trzeba sie w cos ubrac i cos innego pożyczyc..
Nawet jeśli chciałabym sie znia lepiej zakolegowac to sie nie da..Zazwyczaj widzi mnie tylko wtedy gdy trzeba sie w cos ubrac i cos innego pożyczyc..
może to wredne ale ja bym jej powiedziała sponsoring pokój obok (brat)
skoro ona już tak się panoszy w waszym domu to niech on spełnia jej zachcianki itd..
z drugiej strony zastanawiam się jak to będzie gdy twój brat przejrzy na oczy i wyda się jak bardzo jest wykorzystywany ???
Nie wyobrażam sobie czegoś takiego... Nie znoszę kiedy ktoś nosi moje rzeczy, po prostu szału dostaję. Ostatnio mi siostra podkradła kilka rzeczy i myślałam, że ją rozniosę... Ja nie używam czyichś rzeczy i nie życzę sobie, żeby ktoś używał moich. Mój chłopak ma siostrę prawie w moim wieku, ale nie wyobrażam sobie brać jej ciuchów z szafy. Co innego, że dała mi ostatnio rzecz, której nie nosi, a która mi się spodobała. Ale tak podbierać bezczelnie? I jeszcze te wyjazdy... Nie wyobrażam sobie, żeby jego rodzina miała mi coś fundować. Już i tak mi głupio, że jak do nich wpadam na weekend to jem ich jedzenie. Jeszcze jakbym się mogła tak samo odwdzięczyć... Ale nie mogę, bo moja rodzina jest w Polsce, a to jednak daleko. Zastanawia mnie bardzo dlaczego Twoja rodzina tak uwielbia tę dziewczynę. Naprawdę nikt nie widzi tego jaką ona jest manipulatorką?
i własnie ja chce ze by ktoś to wreszcie ode mnie zauważył ze ona troche za bardzo wszystkim manipuluje..Teraz jak jest a zastanawiam sie jak bedzie gdy np.sie pobiora i zostanie u nas..:(Moze nie bede mogła sie na weekend zatrzymac w domu..a co gorsza jak jej nie ma to w pewnym sensie przyznaja mi racje ze ona troche wykorzystuje i mysli ze kazdy bedzie za nia płacił a jak pojawia sie w domu to znow gra jaka to ona smutna jest i biedna i wtedy kaza mi sie wszystkim dzielic bo ona niby nie ma..nie mogę tego znieść..
masz racje kaisa_malene okropne jest jak ktos nosi Twoje ubrania pozniej to po jakies imprezie wraca do mnie zapocone bez zadnego słowa dziekuje..a ja musze prac..
i własnie ja chce ze by ktoś to wreszcie ode mnie zauważył ze ona troche za bardzo wszystkim manipuluje..Teraz jak jest a zastanawiam sie jak bedzie gdy np.sie pobiora i zostanie u nas..:(Moze nie bede mogła sie na weekend zatrzymac w domu..a co gorsza jak jej nie ma to w pewnym sensie przyznaja mi racje ze ona troche wykorzystuje i mysli ze kazdy bedzie za nia płacił a jak pojawia sie w domu to znow gra jaka to ona smutna jest i biedna i wtedy kaza mi sie wszystkim dzielic bo ona niby nie ma..nie mogę tego znieść..
masz racje kaisa_malene okropne jest jak ktos nosi Twoje ubrania pozniej to po jakies imprezie wraca do mnie zapocone bez zadnego słowa dziekuje..a ja musze prac..
podziwiam twoją cierpliwość ja to bym już jej taką wiązankę puściła,że moje terytorium omijała by wielkim łukiem:)
Sama sie sobie dziwie..Ale co ja mogę.??Musiałabym sie ze wszystkimi kłócic..
Rozwiązanie asertywne to nie jest ani agresywne kłócenie się, ani opisywanie problemu gdzieś na boku, po cichu. Rzeczy są Twoje, pieniądze Twoje. Nie daj się wmanewrować w żadne kłótnie, w żadne rozmowy czy jesteś dziwna lub zła. Odpowiedz spokojnie, że nie pożyczysz. Nie musisz nawet podawać powodu, jeśli nie chcesz. Nie musisz mieć powodu, rzeczy są Twoje. Na swych włościach jesteś cesarzową i nie masz obowiązku żadnego tłumaczenia, spowiadania się, wyjaśniania czy dzielenia. Jeśli chcesz być miła, spokojnie podaj powód. Znów - nie wdawaj się w dyskusję, czy powód ma sens. Jeśli podałaś powód i jest on prawdziwy, to sprawa zakończona. Powiedz, że Cię o powód spytano, odpowiedziałaś, możesz powód powtórzyć i tyle. Nie masz, gdy chodzi o Twoje rzeczy, żadnych obowiązków względem dziewczyny brata.
Nie bądź złośliwa, cyniczna, wulgarna, nie rób min, nie przywołuj całej historii waszej znajomości. Jeśli będziesz atakowana, po prostu spytaj "a kiedy mi oddasz pieniądze". Wtedy masz już szanse na kłótnię, ale sama nie trać zimnej krwi. Powtarzaj czasem, że tylko Ty decydujesz, komu i co pożyczasz, powtarzaj czasem powód i powtarzaj czasem pytanie o zwrot długu. To taktyka zdartej płyty - powtarzaj, aż dotrze. Nie agresywnie a spokojnie, nie bojaźliwie a stanowczo.
ja rozumiem ze by ona nas odwiedziła,posiedziała,porozmawiała itp..ale nie ubierała sie w moje ubrania ja tez bym nie potrafila jechac do chłopaka i barc wszystko jego siostry.Dopiero by sobie o mnie pomyslala,ma fajne ubrania ale nie ze bym odrazu ja je zakładała..A ta bez najmniejszego wstydu...zasłaniaja sie wszyscy tym i ona ze niby jej nie stac ale ja tez musialam sobie na nie zapracowac..
ja rozumiem ze by ona nas odwiedziła,posiedziała,porozmawiała itp..ale nie ubierała sie w moje ubrania ja tez bym nie potrafila jechac do chłopaka i barc wszystko jego siostry.Dopiero by sobie o mnie pomyslala,ma fajne ubrania ale nie ze bym odrazu ja je zakładała..A ta bez najmniejszego wstydu...zasłaniaja sie wszyscy tym i ona ze niby jej nie stac ale ja tez musialam sobie na nie zapracowac..
ech kochana:(
powiedz jej ,że skończyło się to co dobre..
jak jej nie stać to do pracy niech idzie..
ja jestem w stanie zrozumieć,że nie ma ,że jej nie stać..ale mogła by zapytać..
Ostatnio wzieła ode mnie juz jedna rzecz a gdy chciala wiecej powiedziałam ze nie bo nie moge ich pozyczyc,oczywiscie grzecznie tak jak doradzałyście mi;)Przyprowadziła moja mame;/(Oczywiscie nie omineły mnie wredne spojzenia innych)a jak i to nie pomogło obgadala mnie i stwierdziła ze jej nie lubie..eh;(Nie wiem dlaczego mi sie obrywa za to wszystko:(Nie mam wogóle żadnej prywatnosci z chlopakiem jak ostatnio do mnie przyjechal zrobila sobie pić,usiadla miedzy nami i słuchała nie wiem juz sama moze tak musi byc.??Rozmawiamy z rodzicami a ona znów na pierwszy plan chce wyjsc.