netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Facet z przeszłością

25 odpowiedzi7 742 wyświetleniazałożony przez Amelia09, 24.08.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Facet z przeszłością

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 26 ]

1

Temat: Facet z przeszłością

Witam Drogie Forumowiczki.

Jestem w bardzo trudnym dla mnie związku, kocham, ale męczę się i nie wiem co będzie dalej. Wcześniej 3 lata byłam z chłopakiem tylko rok od siebie starszym, nawet mieszkaliśmy razem. Ale był beznadziejny. Dużo się kłóciliśmy, on lubił wypić, nawet zażyć coś więcej, był pod silnym wpływem kolegów, a ja pozwalałam mu nawet podnieść rękę, byle nie odszedł. Panicznie bałam się samotności, tym bardziej, że nie chciałam mieszkać w rodzinnym domu pełnym wrzasków, gdzie zawsze czułam się niepotrzebna, a moja przestań życiowa wynosi 3,5metra kw. Ale stało się- wyrzucił mnie z domu, gdzie w tym samym dniu na moje miejsce wprowadził się jego kumpel. Było mi bardzo ciężko się pozbierać. Zalogowałam się chyba na wszystkich portalach randkowych i nieustannie się z kimś spotykałam, byle nie spędzać czasu sama i nie siedzieć w domu. Odnowiłam też stare znajomości, które oczywiście w czasie związku poszły na bok. Aż w końcu po niecałych 3 miesiącach poznałam na jednym z portali JEGO. Od razu wiedziałam, że mieszka 70km ode mnie, ma dziecko i żonę, z którą nie mieszka, bo zdradziła go rok wcześniej. Ale wtedy żadna z tych rzeczy nie miała dla mnie znaczenia, bo tak bardzo potrzebowałam miłości. Urzekło mnie to, że jest ode mnie 10lat starszy, poważny, odpowiedzialny, przez 10 lat był z jedną kobietą, miał już rodzinę, wiedział co to odpowiedzialność. Myślałam, że taki facet się mną zaopiekuje, że szybko będzie chciał ze mną zamieszkać. I rzeczywiście okazał się dobrym facetem. Nie wyrządził mi dotąd żadnego świństwa, nie chodzi nawet na piwko z kumplami, tylko pracuje, na dwa fronty i zajmuje się dzieckiem w weekendy. A ja przez rok, który się znamy zakochiwałam się coraz bardziej. Mam pracę blisko domu, której notabene nienawidzę, mieszkam w domu rodzinnym i czekam z utęsknieniem na każdą chwilę z nim spędzoną. Niestety tych chwil jest coraz mniej, ja studiuję, ciągle walczę, by nie stracić stypendium, pracuję na etat. Jego zupełnie pochłania praca, na której bardzo mu zależy i nie ma zamiaru jej rzucić. Mi zależy na wspólnym mieszkaniu, na tym, żeby widywać go codziennie, ale on zapowiedział, że nigdy nie rzuci swojej pracy i nie przeprowadzi się do innej miejscowości. Stwierdził, że to ja powinnam się przeprowadzić bo nie mam nic do stracenia. Czuję się zlekceważona takim podejściem. On mieszka w małej miejscowości, gdzie ludzie się znają, ja mieszkam w dużym mieście. Tu mam znajomych, którzy dają mi poczucie bezpieczeństwa, tam czuję się obca i nikogo nie znam. Musiałabym też szukać na nowo pracy.
Ale nie to jest najgorsze. Najgorsze jest to, że gdy go pokochałam zaczęła mi bardzo przeszkadzać jego przeszłość. Jego dziecko jest poważnie chore i jest dla niego najważniejsze. Długo się z żoną o nie starali. Staram się być dobra dla małego, ale od środka mnie rozrywa. Stałam się też chorobliwie zazdrosna o to, że wciąż ma żonę, rozwód potrwa jeszcze ze dwa lata. Ponad to jego żona ciągle się z nim kontaktuje, niby w sprawie dziecka, ale jednak bardzo mi to przeszkadza. Nie umiem się pogodzić z tym, że mieszkają niedaleko siebie, że ona nosi jego nazwisko. Choćby na śmiesznym portalu nk.pl od razu widać, że to jest jego żona, a ja gdzieś tam na szarym końcu listy znajomych, jakaś młodsza dziewczynka o innym nazwisku, mieszkająca daleko stamtąd.
Nasz związek się wali, ciągle się kłócimy. O to, że nie mieszkamy razem, że on nie zrobi nic w tym kierunku (tak twierdzę ja- on czeka aż złoże wypowiedzenie i wprowadzę się do domu gdzie mieszka z rodzicami, siostrą, jej dzieckiem i szwagrem, z którymi sam non stop się kłoci). A ponad to, obwiniam go o to, że ma żonę. Stało się to moją obsesją. Wyobrażam sobie ich ślub, którego my nie będziemy mogli mieć, starania o pierwszego potomka, ich wakacje, których my przez pracę nie mamy, ich dom, który mieli, a którego my nie będziemy mieć, bo mój partner wszystko co miał oddał żonie i wszystko inne. Nie wiem czy dalej w to brnąć, bo go kocham, czy odejść dla naszego wspólnego dobra. Próbowałam już kilka razy, ale on tego bardzo nie chce, mówi, że z czasem mi przejdzie, że się przyzwyczaję. A ja? Nie umiem wytrzymać nawet 1 dnia żeby nie zadzwonić.

2

Odp: Facet z przeszłością

Jeśli wiedziałas od początku jaka jest jego przeszłość to musisz sie pogodzic z tym i wziąc go z całym dobrodziejstwem inwentarza.. w swoim poście skupiłas sie głównie na waszych relacjach na tle żony i dziecka.. owszem rozumiem ,że to Ci przeszkadza... ale jakie są wasze relacje TY-ON.. czy on faktycznie planuje związać się z Toba na stałe? czy on poprostu kogoś ma czyli Ciebie? czujesz sie kochana? dba o Ciebie?..to coś poważnego? czy na zasadzie..ok pomieszkajmy razem?

Kobieta rozwaliła moja rodzinę... kobieta wzięła sobie mojego męża, ojca moich dzieci.. poprostu była tak zakochana,że nic sie nie liczyło..oook... dostała co chciała.. wzięli slub, mają dzieci... fajnie...
ale pytam... teraz ma co chciała... i jest chrzest naszego wnuka... i ona kręci nosem czy przyjść z nim ( czyli dziadkiem).. na taką uroczystość bo będe JA....a ona nie chce sie ze mna konfrnontować.. niech nie przychodzi...ale niech jemu nie zabrania.. niech łyka tą żabę, którą sobie zafundowała..   to tak czasami wygląda... ale ona jest podła i głupia.. TY nie musisz taka być...

Mój mąż( obecny) tez jest rozwiedziony, ma dwoje dzieci .. juz dorosłych.. byliśmy na weselu jego córki.. w domu jego byłej żony.. nie zawalił się nikomu świat.. jest jak jest.. nie zmienimy przeszłości  :-D

3

Odp: Facet z przeszłością

Nasze relacje, jak mi się wydaje, są poważne. Jest dla mnie dobry, generalnie jest cudownie, kiedy nie muszę całymi dniami tęsknić i zastanawiać się kiedy uda mu się wrócić przed 23 z pracy, żebyśmy się mogli chociaż na 2godz zobaczyć. Myślimy o tym poważnie, tylko tak jak pisałam dla niego jedyną opcją na zamieszkanie razem jest to, żebym rzuciła pracę (bo nie mam nic do stracenia) przeprowadziła się do tej hermetycznej miejscowości do domu pełnego rodziny, w tym nienawidzącej mnie siostry zwolenniczki byłej żony. Bo dom jest prawnie jego i powiedział, że nigdy nie rzuci pracy i nie będzie w takim razie płacił za wynajmy. Ja wiem, że tam nie mam przeszłości, a z drugiej strony nie umiem bez niego żyć.

4

Odp: Facet z przeszłością

Wydaje mi się, że takie życie całe czas na odległość nie ma sensu. Z drugiej strony czy to sprawiedliwe, że tylko ja mam się poświęcać? Akceptować fakt, że ma żonę, upragnione dziecko z inną, jest dużo starszy, itd. a w zamian absolutnie żadnego poświęcenia? Boję się rzucać wszystko dla faceta, który się jeszcze nie rozwiódł. A jeśli nie uporam się z ciężarem jego przeszłości, która tak naprawdę będzie obecna cały czas w teraźniejszości? Z tego co piszesz Malwina69 wychodzi na to, że moje uczucia w stosunku do jego przeszłości są bezsensu i każdy normalny człowiek by to zaakceptował:( Dlatego zdecydowałam się napisać tutaj, bo czasem warto spojrzeć na sprawę z innej strony.

5

Odp: Facet z przeszłością

Ja mam podobną sytuacje tylko że u mnie jest tak, że my mieszkamy razem od grudnia 2010 roku (byliśmy ze sobą niecałe 4 miesiące jak zamieszkaliśmy razem). Znamy się niby już w sumie 2 lata ale wcześniej spotkalismy się tylko 3 razy jak kumplowalam się z jego bratem. On też nie jest jeszcze rozwiedziony ale tylko przez kase... - wydatki z przeszłości (raty które chce spłacić do roku żebysmy normalnie żyli - w przeciwnym razie spłacałby je do początku 2014 r.) - dlatego jak tylko pójde niedługo do pracy to pierwszą kase dam mu na rozwód, a on mi odda jak bedzie miał (600 zł). Tylko, że ja jestem pewna jego uczuć i widzę to po jego zachowaniu, wiele bylo takich sytuacji w których to udowodnił. Jego żona (teoretycznie była bo to tylko formalność) go zdradziła i nie miała zamiaru zerwać z tamtym gościem bo go kocha. Ja z nią niby mam w miare normale kontakty, gadamy ze sobą i jest ok. Ale mimo wszystko też mnie wkurza, że pisze do niego. Tylko że jeśli chodzi o dziecko to ok (ma 5 lat, jest zdrowym dzieckiem i madrym, mam z nim dość dobry kontakt. Mówi mi o swoim tajemnicach, dziewczynach ktore mu sie podobaja i że ma jedną nawet tongue, opowiadał mi o niej), a jak pisze do niego w innej sprawie to już jest zle... ale on wtedy ją olewa choc mnie i tak skreca ze w ogole pisze do niego nawet jesli o dziecko nie chodzi. On nie ma już koleżanek (przez nią) i kolegów (też przez nia. Pourywały sie kontakty bo ona zabraniała mu wychodzic z nimi na piwo. Nawet jak jego tata był bardzo chory to wyrzucała mu ze codziennie do niego jezdzi - do szpitala, a pozniej do domu - a ze ja i dzieckiem sie nie interesuje [wracal do domu ok. 22, 23 - zalezy tez jak prace konczyl i kiedy mogl jechac do chorego taty] - tata w koncu zmarł).
Także z pozoru jest ok. Aczkolwiek taka wewnetrzna zazdrość i tak jest.... może w końcu przejdzie (obecnie coś tam lepiej jest tongue). Także musisz wyczuć go bardziej. Poznałaś już jego dziecko?

6 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2011-08-24 19:30:18)

Odp: Facet z przeszłością
Amelia09 napisał/a:

...Z drugiej strony czy to sprawiedliwe, że tylko ja mam się poświęcać? Akceptować fakt, że ma żonę, upragnione dziecko z inną, jest dużo starszy, itd. a w zamian absolutnie żadnego poświęcenia? Boję się rzucać wszystko dla faceta, który się jeszcze nie rozwiódł. A jeśli nie uporam się z ciężarem jego przeszłości, która tak naprawdę będzie obecna cały czas w teraźniejszości?...

To lepiej daj temu spokój. Widziały gały co brały się mówi big_smile
Nie akceptujesz, ok, znajdź takiego, który Cię zadowoli. Ten to widać nie ten. On ma poświęcić dorobek własnego życia, własny dom i oddalić się od swego poważnie chorego dziecka w zamian otrzymując zaszczyt przebywania z Tobą... A cóż Ty chcesz poświęcić w zamian za to, że on miałby zaopiekować się tobą?
Nie pasujecie do siebie po prostu. On jest człowiekiem dojrzałym i odpowiedzialnym za swoją przeszłość, za dziecko, dorobił się domu. I ma to wszystko rzucić. Ty natomiast nie chcesz brać na siebie żadnej odpowiedzialności za związek z człowiekiem z takim bagażem. Nie musisz.
Czy jest jakikolwiek powód do zamieszkania razem poza twoją wygodą?

7

Odp: Facet z przeszłością

ja od siebie dodam, że powinnaś zrozumieć, że dziecko bedzie dla niego numerem jeden.
zazdrosna o zonę? przecież to fikcja, dlaczego więc zazdrościsz?
czujesz się niepewnie?

8

Odp: Facet z przeszłością

Faceci tacy są. Wymagają jedynie od kobiet. "Wyprowadź się, przecież nic Cię tam nie trzyma, nie masz nic do stracenia" - utarte formułki, gówno warte. Wiem, co mówię, bo też to przerabiałam.
Co do Twojej zazdrości - jak ja to rozumiem, doskonale. To jest chyba nie do przezwyciężenia. Teraz Ci przeszkadzają jego kontakty z jego żoną. On się z nią będzie kontaktował do końca swych dni. Czy jesteś w stanie to przetrwać?? Wiem, jak ta zazdrość niszczy od środka. Kontrolowanie, ingerowanie, itp.

9

Odp: Facet z przeszłością

Masz strasznie egoistyczne podejście. Skoro Ty już się poświęcasz to daj sobie spokój bo nie na tym polega zdrowy związek. On swojej przeszłości nie zmieni i będzie ona ciągle w jego życiu. To moim zdanie dobrze o nim świadczy. Jeszcze tego nie rozumiesz...może kiedyś. Poza tym facet jest uczciwy. Powiedział Ci, że NIGDY domu i pracy nie zostawi. Więc jeśli tego nie akceptujesz, daj sobie nim  spokój.

Popieram post Anhedonii.

10

Odp: Facet z przeszłością

Tak dziecko już znam bardzo dobrze. Dzięki za opinie. Szczególnie te rugające. Nie przeczę, że to ja mam złe podejście. Nawiedzają mnie złe uczucia, takie jak zazdrość, nieumiejętność pogodzenia się z jego przeszłością. Nie umiem sobie z nimi poradzić i sama nie wiem czy to rzeczywiście minie z czasem, czy lepiej dla jego dobra odejść. Non stop się o nią kłócimy i nikomu to nie robi na dobre.

11

Odp: Facet z przeszłością

Nie, nie masz złego podejścia. Wy po prostu do siebie nie pasujecie. Ty jesteś młodą dziewczyną, która wszystko ma przed sobą. On jest dojrzałym facetem, który znaczną część życia ma już poukładaną.

Z tym, że Ty nie masz nic do stracenia to akurat jest prawda. Sama piszesz, że pracy nienawidzisz, z domu chciałabyś się jak najszybciej wyrwać. Ale... powinnaś dać sobie z nim spokój.
Ponieważ:
1. w jego domu nie będziesz nigdy szczęśliwa. Wyobraź sobie kim będziesz dla jego rodziny i dla całej wsi? Zapewne tylko młodą latawicą, która wprowadziła się na miejsce prawowitej żony. Praca nad zmianą tego wizerunku może zająć Ci lata.

2. On nie ma rozwodu. Jeśli się do niego wprowadzisz może do niego w ogóle nie dążyć. Bo po co mu przepychanki w sądzie? Dla papierka? Po co mu papierek, skoro kobietę bez papierka już będzie miał?

3. Ty nie masz takiej przeszłości i jego przeszłość zawsze będzie Ci przeszkadzać. Zwłaszcza, że Ty nie miałaś tego, co on miał - ślub, staranie o dziecko, szczęśliwy czas małżeństwa. Gdybyś też była "po przejściach" łatwiej byłoby Ci się z tym pogodzić, bo też byś miała jakąś fajną część życia, w której on nie brał udziału. Czułabyś się "sprawiedliwiej".

4. Nie dogadujesz się z jego siostrą. Nie widzę tu szans na szczęśliwe życie pod jednym dachem. Tam dopiero byś się czuła jak "młodziutka dziewczynka o innym nazwisku" do tego w rodowym gnieździe... Zapewniam, że to uczucie na nk jest znacznie mniej dotkliwe...

5. On nie rozważa żadnych kompromisów. Chce Ciebie mieć, ale tylko na własnych zasadach. Obawiam się, że w tym związku nie będziesz miała za dużo do powiedzenia. A jego naczelnym argumentem będzie, że on Cię do niczego nie zmuszał, sama się zgodziłaś, mogłaś się przecież do niego nie wprowadzać...

6. I na koniec najważniejsze - masz małe szanse na udany związek, dopóki nie uporasz się sama ze sobą. Związek nie może być ucieczką od rodziców ani ucieczką przed samotnością. Jesteś jeszcze młoda i nic się nie stanie, jeśli przez jakiś czas będziesz bez faceta. Dopóki takie motywy szukania partnera będą Tobą kierowały - zawsze trafisz na niewłaściwego faceta.

12

Odp: Facet z przeszłością

Myślę podobnie: nie masz złego podejścia.

Wszystko was, jednak, dzieli.
Dzieli was jego przeszłość, o której on nie może, ze zrozumiałych względów, zapomnieć, a która dla Ciebie jest przeszkodą nie do pokonania (drażni Cię, że jego żona nosi to samo nazwisko - to taki zwyczaj przy zawieraniu małżeństwa).
Dzieli was wasza sytuacja rodzinna. Ty jesteś osobą wolną, on ma żonę i dziecko.
Dzieli was praca, którą każdy z was ma w innym mieście.
Dzieli was mieszkanie i podejście do wspólnego zamieszkania. Ty chcesz mieszkać dalej w dużym mieście, w wynajmowanym domu, on oznajmia, że nie przeprowadzi się nigdzie.
Dzieli was podejście do małżeństwa. Ty rozpaczliwie szukasz miłości i opiekuna, on do opiekowania się ma swojego chorego syna.

Co was łączy?
Czy wasza miłość wystarczy do pokonania przeszkód? Wątpię. Czego innego w tej miłości szukacie, czego innego od niej oczekujecie.

Zastanów się, czy w tym wszystkim nie robisz sobie krzywdy.
Czy rzeczywiście potrzebny jest Tobie ojciec? Ojciec, tym razem, poważny, odpowiedzialny, opiekuńczy.
Czy nie wolisz spędzić życia z kimś, kto jest dla Ciebie partnerem i Ciebie traktować będzie jak partnerkę, nie zaś jak posłuszną córcię.

13

Odp: Facet z przeszłością
vinnga napisał/a:

5. On nie rozważa żadnych kompromisów. Chce Ciebie mieć, ale tylko na własnych zasadach. Obawiam się, że w tym związku nie będziesz miała za dużo do powiedzenia. A jego naczelnym argumentem będzie, że on Cię do niczego nie zmuszał, sama się zgodziłaś, mogłaś się przecież do niego nie wprowadzać...

6. I na koniec najważniejsze - masz małe szanse na udany związek, dopóki nie uporasz się sama ze sobą. Związek nie może być ucieczką od rodziców ani ucieczką przed samotnością. Jesteś jeszcze młoda i nic się nie stanie, jeśli przez jakiś czas będziesz bez faceta. Dopóki takie motywy szukania partnera będą Tobą kierowały - zawsze trafisz na niewłaściwego faceta.

dokładnie tak.
wiedziałaś,że facet jest po przejściach wiążąc się z nim to tak samo jak byś to zaakceptowała.
nie dziw się,że stawia na pierwszym miejscu dziecko..

ja również jestem kobietą po przejściach..z dzieckiem
zaczynając nowy związek od razu zaznaczyłam ,że dziecko zawsze i wszędzie będzie na pierwszym miejscu..i tak jest z tą różnicą,że jest na pierwszym miejscu zarówno u mnie jak i u obecnego partnera..

musisz pogodzić się z tym,że będzie miał kontakt z żoną bo już na zawsze będzie łączyło ich dziecko..i nie jesteś w stanie tego zmienić.
jeśli faktycznie tak strasznie to cię męczy zrób tak jak napisałaś odejdź dla waszego wspólnego dobra.

14

Odp: Facet z przeszłością

A tak nawet poza moimi wątpliwościami i zazdrościami... Znacie jakieś podobne pary, gdzie facet ma za sobą (i ze sobą) przeszłość, młodą kobietę i po latach są szczęśliwi? Kiedy mam wątpliwości mój partner mówi mi, że zna takich ludzi jak my, że ma kolegów po rozwodzie, z dziećmi, którzy mają młode, drugie żony i żyją szczęśliwie, bez wzajemnych pretensji, i że ja kiedyś tak samo jak te kobiety zrozumiem to i zaakceptuje. Opowiadał mi nawet o koledze, który od 10lat żyje z zamężną kobietą i jej dzieckiem i akceptuje fakt, że ona nie zamierza brać rozwodu (bo ma z mężem kredyt hipoteczny), by jej nie stracić. Czy to tylko takie opowiastki, czy rzeczywiście jest to możliwe, a nawet łatwe? (Nie wiem, bo jak dotąd nie poznałam żadnych jego znajomych- ponoć nie mają czasu zajęci domami i rodzinami). Kocham go, widzę jak on mnie kocha, jak cierpi, kiedy rozmawiamy i zastanawiam się nad odejściem, by już nas nie męczyć. Zastanawiam się nawet nad terapią, by walczyć z myślami o jego żonie. Tylko nie wiem czy takie związki rzeczywiście są i są możliwe.

15

Odp: Facet z przeszłością

Zapewne są takie szczęśliwe pary. Ale wydaje mi się, że w większości przypadków to nie jest szczęście tylko pogodzenie się z losem. Myślę, że w znacznym stopniu udałoby Ci się pogodzić z myślami o jego przeszłości. Ale czy będziesz umiała żyć w zgodzie z jego siostrą w jednym domu? Czy pogodzisz się ze zmianą otoczenia, środowiska, oderwaniem od znajomych? Czy pogodzisz się z tym, że on dla Ciebie będzie tylko w nocy (w dzień przecież długo pracuje, w weekendy zajmuje się dzieckiem)?

16

Odp: Facet z przeszłością

Znam takie związki. Niektóre trwają nadal.
Wiem, ile wysiłku włożyli w dojście do porozumienia, ile wysiłku włożyli w pracę nad sobą. Wiem, jak praca taka była bolesna. Niektórzy mówią, że warto było. Niektórzy, że żałują decyzji o związku.

Wracając do Ciebie.
Terapia przyda się zawsze, by poukładać sobie w sercu (w głowie łatwiej jest dobrze poukładać), by nie było zbytnich rozdźwięków między sercem a rozumem, by zastanowić się nad swoimi priorytetami.

Powodzenia. smile

17

Odp: Facet z przeszłością
Amelia09 napisał/a:

A tak nawet poza moimi wątpliwościami i zazdrościami... Znacie jakieś podobne pary, gdzie facet ma za sobą (i ze sobą) przeszłość, młodą kobietę i po latach są szczęśliwi? Kiedy mam wątpliwości mój partner mówi mi, że zna takich ludzi jak my, że ma kolegów po rozwodzie, z dziećmi, którzy mają młode, drugie żony i żyją szczęśliwie, bez wzajemnych pretensji, i że ja kiedyś tak samo jak te kobiety zrozumiem to i zaakceptuje. Opowiadał mi nawet o koledze, który od 10lat żyje z zamężną kobietą i jej dzieckiem i akceptuje fakt, że ona nie zamierza brać rozwodu (bo ma z mężem kredyt hipoteczny), by jej nie stracić. Czy to tylko takie opowiastki, czy rzeczywiście jest to możliwe, a nawet łatwe? (Nie wiem, bo jak dotąd nie poznałam żadnych jego znajomych- ponoć nie mają czasu zajęci domami i rodzinami). Kocham go, widzę jak on mnie kocha, jak cierpi, kiedy rozmawiamy i zastanawiam się nad odejściem, by już nas nie męczyć. Zastanawiam się nawet nad terapią, by walczyć z myślami o jego żonie. Tylko nie wiem czy takie związki rzeczywiście są i są możliwe.

myślę,że im szybciej uporasz się z faktem,iż twój facet ma żone tym lepiej dla ciebie-jeśli nie chcecie się rozstawac..
najgorsza rzeczą jaką mogła byś zrobic to kazać mu wybierać..i mam nadzieję,ze takie myśłi nie chodzą ci po głowie?
nie możesz byc zazdrosna o jego syna..
powiem ci tak znam "małżeństwo",które jest ze sobą 20 lat!!
on z poprzedniego małżeństwa ma 3 dzieci w obecnej chwili już dorosłe..
był zmuszony do kontaktów z byłą żoną ..bo były dzieci..
nie rzutowało to na ich związek-kochali się i kochaja do dnia dzisiejszego..
mają wspólne dziecko..
związek to nie tylko wielkie uczucie,ale zaufanie i kompromis..
nie możesz się tak nakręcać:(

18 Ostatnio edytowany przez LeeBee (2011-09-02 10:49:43)

Odp: Facet z przeszłością

Amelia, powinnaś przede wszystkim popracowac nad sobą. Musisz uwierzyć w siebie, bo z pewnością jesteś super dziewczyną, która może góry przenosić jeśli tylko zechce.
Kieruje Tobą strach, silna potrzeba bycia z kimś. Kachana nietędy droga.
Czytając twoje posty widze siebie. Ja mając 18 lat wziązałam się z człowiekiem po przejściach 10 lat starszym i dzieckiem (nadal jestesmy razem, ale zapadła kolejna decyzja o rozstaniu). Wszystko to co Ty przechodzisz przechodziłam.
Mój dom rodzinny tez nie był szczęśliwy.

Teraz z perspektywy czasu widzę, że to była zła decyzja i bynajmniej nie dlatego, że mój M. miał przeszłość, tylko mój brak pewności siebie i silna potrzeba bycia kochaną sprawiły, że zatraciłam siebie, że w pewnym momencie poczułam się niepotrzebna, wypalona.

Zdrowy egoizm - to Ci mogę powiedzieć. Myśl o sobie, sprawiaj sobie przyjemności. Nie chcesz mieszkac na wsi? Nie mieszkaj - nie zmuszaj się do tego czego nie chcesz w imię strachu przez porzuceniem. Nie pokazuj mu, że jest dla Ciebie całym światem. A Ty zadbaj o Swój mały świat.

A dziecko i była żona będą zawsze i musisz się dobrze zastanowić czy jestes na tyle silna żeby to przezwyciężyć.

19

Odp: Facet z przeszłością

Chciałabym zacząć nowy wątek. Mam od jakiegoś czasu straszny problem. Prześladuję swojego męża i podejrzewam o zdradę. Dowodów zdrady nie znalazłam i chyba jest czysty w tym  względzie ale niepokoją mnie setki zdjęć nagich kobiet w komputerze,ściąga też filmy porno. Twierdzi,że to dla kolegów, ale to nieprawda. Strasznie mnie to martwi, bo wcześniej nie wiedziałam, że ma takie zainteresowania. Nie pomagają też jego tłumaczenia,że wszyscy faceci to robią. Myślicie,że to normalne?

20

Odp: Facet z przeszłością

Nie jest to normalne i nie jest to fer w stosunku do Ciebie.. zazdrość nie zawsze pojawia sie bez przyczyny..

21

Odp: Facet z przeszłością

Chyba masz rację Malwino! Jakoś do tej pory nie odczuwałam zazdrości, ale nagle-jakbym sobie wkręciła jakiś film i zaczynają irytować mnie poczynania męża. Sprawdzam mu telefon, komputer. Po prostu nie ufam mu,chociaż zapewnia mnie ,że nic złego nie robi. Podobno tylko lubi popatrzeć na gołe laski w necie.

22

Odp: Facet z przeszłością
nikaa1982 napisał/a:

Masz strasznie egoistyczne podejście. Skoro Ty już się poświęcasz to daj sobie spokój bo nie na tym polega zdrowy związek. On swojej przeszłości nie zmieni i będzie ona ciągle w jego życiu. To moim zdanie dobrze o nim świadczy. Jeszcze tego nie rozumiesz...może kiedyś. Poza tym facet jest uczciwy. Powiedział Ci, że NIGDY domu i pracy nie zostawi. Więc jeśli tego nie akceptujesz, daj sobie nim  spokój.

Popieram post Anhedonii.

Zgadzam się całkowicie. Myślę też, że za 10-15 lat zrozumiesz... I zatęsknisz za kimś tak uczciwym i odpowiedzialnym.
I nie odbierz tego jako krytykę - po prostu z wiekiem, doświadczeniem - doceniamy inne wartości.

23

Odp: Facet z przeszłością

Ostatnio dowiedziałam się, że przez okrągły rok okłamywał mnie, że zrobił badania na ojcostwo. wymyślał najróżniejsze bajeczki dlaczego nie ma wyników, a to próbke zgubili a to to a to tamto. Aż się wydało kłamstwo. Teraz nie wiem w co wierzyć w co nie Od ponad 3/4 roku czeka na termin rozprawy i jakoś nie może dostać. Dziwne:(

24

Odp: Facet z przeszłością

Niestety, w jego zachowaniu niczego dziwnego nie ma.

Jego zachowanie jest niezwykle typowym dla pewnej grupy mężczyzn.

25 Ostatnio edytowany przez shedir (2011-10-11 13:36:52)

Odp: Facet z przeszłością

Nie jestes gotowa na taki związek, nie jest on dla ciebie i nie pakuj się w kolejny taki. Nie każda kobieta sie do tego nadaje, a raczej większośc się nie nadaje. Zazdrośc o byłą żone czy zycie, uczucia,  jest normalna i zawsze w takich związkach sie pojawia tylko zalezy jak jest silna i jak sobie z nia radzimy. Większośc kobiety tak sia skonstruowane, że te które nie wyszły jeszcze za mąz, a chcą, nie mają dzieci, a chca ...chcą miec je z kims kto tego jeszcze nie przechodził i dzielic z nim te "pierwsze"  uczucia. Jeśli facet ma już to wszytsko za soba, a kobieta nie to zazdrośc zawsze się pojawi. Inaczej to jest już wygląda u kobiet po przejściach.

Ale widze że twój facret to poprostu oszust i daruj sobie go.

Shanty napisał/a:

ja od siebie dodam, że powinnaś zrozumieć, że dziecko bedzie dla niego numerem jeden.

Bzdura.
Dziecko jest ważne ale nie może być zawsze stawiane na pierwszym miejscu. Jeśli facet czy kobieta mając dziecko wiąże się z kimś i chce stworzyć rodzinę to nie ma prawa tu byc ppierwszego czy drugiego miejsća, albo waznego i najważniejszego inaczej zawsze ktos będzie pokrzywdzomy i nic z tego nie wyjdzie.
Niestety takie związki są bardzo trudne i nie każdy potrafi się w nich odnaleźć.

Posty [ 26 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Facet z przeszłością

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026