Wydaję mi się, że kiedyś czegoś takiego nie było, a może było tylko nie w takiej formie jak jest teraz. Dziś do kryteriów przy wyborze partnera, w czołówce znajduje się dobrze płatna praca, która zapewni luksusowe życie oraz posiadanie dobrego samochodu. A dalej, dalej jest mowa o ciekawej osobowości, zainteresowaniach itd.
Czy wystarczy randka w drogiej restauracji i ekskluzywny prezent i kobiece serce jest już zdobyte?
Jak to jest z nami kobietami?
Podobne tematy
2 2011-08-24 02:25:03 Ostatnio edytowany przez NieInteresujSie (2011-08-24 02:29:49)
kazda kobieta leci na kase, pozycje, mniej lub bardziej, im wiecej mezczyzna ma kasy tym jest bardziej pewny siebie, zadbany, po prostu atrakcyjny. oczywiscie malo ktora ma na tyle odwagi zeby sie do tego przyznac i wymyslaja pierdoly, ale ogolnie wszystko sie kreci wokol tego jak facet zarabia. a dlaczego ? wygoda, poczucie bezpieczenstwa, no wlasciwie normalne rzeczy. ale nie uwazam ze to jest cos zlego, ale to zalezy jednak od wieku i czego dziewczyna oczekuje od chlopaka, normalne ze mloda dziewczyna ktora jest zakochana nie przywiazuje duzej wagi do zarobkow swojego parnera, ale z wiekiem po nieudanych zwiazkach to sie zdecydowanie zmienia ![]()
Moim zdaniem to zależy jakie podejście do życia ma kobieta- jeśli spełnia się zawodowo (niekoniecznie więcej zarabia) to czuje się bezpiecznie sama ze sobą i nie potrzebuje faceta z kasą, tylko takiego, który za nią "nadąży". Kobiety, którym wpaja się, że to facet utrzymuje rodzinę, a kobieta opiekuje się domem- będą szukały mężczyzny dobrze zarabiającego. Pewnie, że znajdą się kobiety, które perfidnie szukają wygody, ale nie jest to większość.
Ja myślę, że u takich kobiet wynika to głównie z lenistwa - ja tylko pomacham tyłkiem, zatrzepoczę rzęsami a frajer niech na mnie zarabia. Albo ze strachu przed wzięciem życia w swoje ręce i zatroszczeniem się o siebie samą.
NieInteresujSie nie mierz wszystkich kobiet jedną miarą. Bo to tak jakby powiedzieć, że każdy facet leci tylko na urodę.
To czysta biologia. Poszukiwanie partnera, który zapewni bezpieczeństwo kobiecie i potomkom. I KAŻDA kobieta chciałaby, aby jej partner potrafił utrzymać rodzinę (a jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma). Nie zgodzę się natomiast z tym, że charakter, osobowość i inne cechy faceta są na dalszym planie. Oczywiście są laleczki, które dla wygody wiążą się z bogatymi panami i nie interesuje je nic innego, ale dla większości kobiet stan męskiego portfela jest tylko jedną z cech potencjalnego partnera, niekoniecznie najważniejszą.
Moim zdaniem NieInteresujSie podał wiele trafnych spostrzeżeń i wcale nie włożył wszystkich kobiet do jednego wora. Przecież napisał "każda kobieta MNIEJ LUB BARDZIEJ leci na kasę, pozycję"
Odniosę się jedynie do tego, że zakochana młoda dziewczyna przywiązuje mniejszą wagę do zarobków swojego partnera a starsza kobieta większą. Moim zdaniem jest na to bardzo proste wytłumaczenie - młoda dziewczyna ma zwykle młodego chłopaka. Stoją na progu dorosłego życia. Wszystko jest dopiero przed nimi. Żyją marzeniami i chcą razem tworzyć dalsze życie, również budować niezależność finansową. Od młodego chłopaka nikt nie spodziewa się zasobnego portfela (a jeśli taki ma to zazwyczaj jest to zasługa jego rodziców, nie wynik jego zaradności). Starsza kobieta poznając starszego mężczyznę już widzi, na co go stać. W takim związku szanse na realizację marzeń o ustabilizowanym finansowo życiu łatwiej zweryfikować. Jeśli np 35-letni facet nie ma pracy, nie ma pomysłu na życie i jest mu tak dobrze to trudno żyć nadzieją, że ten partner zapewni rodzinie godne życie.
A w kwestii niezależnych kobiet - niezależna kobieta potrzebuje niezależnego partnera. Niewiele jest niezależnych kobiet, które chciałyby się zadawać z życiową pierdołą.
6 2011-08-24 13:05:27 Ostatnio edytowany przez noami24 (2011-08-24 13:06:08)
Jeśli za zasobnością portfela stoi osobowość mężczyzny to Jego pieniądze są miłym dodatkiem, co w moim oczach czyni Go jeszcze atrakcyjniejszym. Bo w pewnym wieku za finansami idzie pozycja i silny charakter. I to mi się podoba. Jednakże jeśli nie ma osobowości, to facet może być obwieszony złotem i to nie zrobi na mnie żadnego wrażenia. Mężczyzni też cenią niezależne kobiety, bo wiedzą, że nie będą dla Nich ciężarem.
Wydaję mi się, że kiedyś czegoś takiego nie było, a może było tylko nie w takiej formie jak jest teraz. Dziś do kryteriów przy wyborze partnera, w czołówce znajduje się dobrze płatna praca, która zapewni luksusowe życie oraz posiadanie dobrego samochodu. A dalej, dalej jest mowa o ciekawej osobowości, zainteresowaniach itd.
Czy wystarczy randka w drogiej restauracji i ekskluzywny prezent i kobiece serce jest już zdobyte?
Jak to jest z nami kobietami?
O ile wiem, tak było od bardzo, bardzo dawna.
Dawniej młody człowiek prosił o rękę swej ukochanej i... jeśli okazywał się "gołodupcem", otrzymywał czarną polewkę. Ważna była i pozycja, i stan majątkowy kandydata. Najczęściej chodziło o zapewnienie przyszłej żonie i dzieciom godnych warunków życia. To związek zawierany z miłości był czymś niecodziennym i szokującym.
Jak jest teraz?
I tak, i tak. Wystarczy poczytać niektóre wątki na naszym forum, by się o tym przekonać.
Od czego to zależy? Nie będę odkrywcza, gdy napiszę, że decydującym jest system wartości wpojony w dzieciństwie, od którego można, ale dość trudno się uwolnić i stworzyć swój własny.
Wiadmo, ze facet musi byc zaradny i raczej lepiej byloby gdyby nie byl biedny jak mysz koscielna.
W koncu pieluch kosztuja, prawda???
Co innego, jesli to jest warunek nr 1 przy wyborze partnera.
A ja przekornie powiem, że zawsze stroniłam od związków z kimś, kto miał zdecydowanie wyższy status materialny od mojego. Dlaczego? Otóż z prostej przyczyny- to jest po prostu nie moja bajka
.
10 2011-08-26 10:06:58 Ostatnio edytowany przez fammefatale (2011-08-26 10:08:18)
Pieniadze faceta na dana chwile nie maja dla mnie ZADNEGO znaczenia.Nie wiem jak bedzie pozniej,kiedy pomysle o zalozeniu rodziny.
Spotykalam sie kiedys z chlopakiem,ktory do najbiedniejszych nie nalezal,lubil zafundowac mi to i tamto,ale szczerze? nie pasowalo mi to.To nie w moim stylu.
Zal mi jest tych kobiet,ktore w wyborze faceta kieruja sie wielkoscia jego portfela,ale rowniez zalosne jest,kiedy facet lansuje sie,bo twierdzi, ze KAZDA kobieta leci na kase.
Jesli ktos ma tak ograniczone adoratorki,to sie nie ma z czego cieszyc,tylko ubolewac.
Mam koleżankę, która otwarcie mówi, że chciałaby mieć cholernie bogatego męża. Myślę, że po prostu zależy jej na wygodnym życiu i żeby się nie napracować czasem. Coraz więcej jest kobiet, które stronią od ciężkiej pracy albo nawet jakiejkolwiek...
Również czasem mam takie wrażenie.. No ale takie są kobiety.. oczywiście nie wszytskie.. ale mało która chce charować.. ![]()
A czy męzczyzni są inni?Znam osobiście jednego utrzymanka pewnej starszej damy który szczyci sie tym że owa pani płaci mu za jego czas i ciało.
Pieniadze sa wazne w zyciu ale nie uwazam że najważniejsze i osobiście wole zarobic niż dostać ![]()
Nie ukrywam, że moim marzeniem jest facet z kasą. Chciałabym godnie żyć i niczego sobie nie odmawiać, żeby dzieci miały wszystko, żeby były pieniądze na ich wychowanie.
Czasami po nocach śnią mi się pieniądze, kombinuję w myślach jak tu się dorobić, ale nic nie działam w tym kierunku. W moim miastku pracowałam już wszędzie, w kółko zwolnienia, bo cała ta ustawa antykryzysowa ma się skończyć niby w 2015 roku. Umowy na miesiąc...
Nie mam obecnie pieniędzy, mój facet zarabia najmniejszą krajową i nie ciągnę od niego nawet złotówki, bo głupio trochę.
Więc tak...chciałabym mieć pieniądze czy to moje czy faceta. Byleby je posiadać.
Wydaję mi się, że kiedyś czegoś takiego nie było, a może było tylko nie w takiej formie jak jest teraz.
A mnie się wydaje, że kiedyś było częściej niż dziś ![]()
apoteoza napisał/a:Wydaję mi się, że kiedyś czegoś takiego nie było, a może było tylko nie w takiej formie jak jest teraz.
A mnie się wydaje, że kiedyś było częściej niż dziś
Było. Jest. I będzie. Ludzka natura ![]()
Powiem tak, jest fajnie, że mój partner dobrze zarabia i w razie jakiejś katastrofy jesteśmy zaopatrzeni, ale nie wybrałam go ze względu na kasę, ale na jego osobowość. Mam swoją pracę, mam własne oszczędności i do głowy by mi nie przyszło żyć na czyjś koszt. Także pieniądze są cool ale nie decydują o wyborze.
Znajoma (malo atrakcyjna) mi powiedziala, ze chcialaby znalezc bogatego meza, bo zalozylby jej gabinet (jest lekarzem); z reszta nie musialaby go czesto widywac, bo jest zapracowana na co dzien
(to ciag dalszy wypowiedzi) Ale (mowi dalej) najpierw musialaby mocno schudnac, na razie nie mam szans ![]()