Opowiem Wam moja historie.. Mam 30lat, atrakcyjna, inteligetna, samotna.. Kazda znajomosc konczyla sie szybko bo ja dusilam. I tak to poznalam ostatniego faceta przez internet.. Poznawalismy sie przez piekne maile a pierwsze spotkanie tylko potwierdzilo ze jestesmy dla siebie.. Widywalismy sie co 2tyg ze wzgl na odleglosc ale ja oczywiscie zadusilam biedak swoja zazdroscia, ciaglym pisaniem itd.. Zamiast mu dac czas wariowalam
Okzalo sie, ze cierpie na depresje po tabletkach antykoncepcyjnych i to powodowalo moje zachowanie. Teraz jednak gdy to juz wime i on tez, on chce byc narazie sam. To bardzo wrazliwy czlowiek i zawsze mi to powtarzal a ja go zranilam
Mamy sie spotkac w weekend porozawiac i wyjasnic, sobie ale skoro mowi ze chce byc sam, przyjaznic sie a zycie zweryfikuje co mabyc to mimo, ze mam mala nadzieje, mysle, ze przyjedzie by oficjalnie zakonczyc znajomosc a nie mailem
Jak myslicie.. Peklo cos w nim i juz mnie nie kocha, sa powiedzial (zbyt przypominalo mu to nieudane 7lat z byla) ale ja ciagle mam nadzieje, ze zrozumie, ze nie bylam soba pod wplywem hormonow.. Jak myslicie?? Dlugo wybaczal i sie staral.. Kocham go mocno
Podobne tematy
Wróżką nie jestem, szklanej kuli nie mam.
Może przyjeżdża pożegnać się z Tobą, może przyjeżdża porozmawiać z Tobą na temat waszych dalszych kontaktów. Pozostaje czekać.
Podstawową swoją wadę znasz, zrób wszystko, by trzymać ją mocno na smyczy,by się nie wymknęła. W czasie wolnym może zastanów się, z czego ta Twoja pazerność wynika. Do czego jej używasz? Po co Tobie ona? I, moja rada, nie zasłaniaj się tabletkami, bo one tylko (jeśli już w ogóle miały wpływ) uwidoczniły skłonność.
Wina nie leży w tabletkach tylko w Twojej psychice. Brak zaufania do partnera i ciągła podejrzliwość nie bierze się z powietrza. Dopóki nie okiełznasz swojej zadrości i do tego pewnie bujnej wyobraźni to nigdy nie będzie dobrze.
Opowiem Wam moja historie.. Mam 30lat, atrakcyjna, inteligetna, samotna.. Kazda znajomosc konczyla sie szybko bo ja dusilam...ale ja oczywiscie zadusilam biedak swoja zazdroscia, ciaglym pisaniem itd.. Zamiast mu dac czas wariowalam
Okzalo sie, ze cierpie na depresje po tabletkach antykoncepcyjnych i to powodowalo moje zachowanie. Teraz jednak gdy to juz wime i on tez, on chce byc narazie sam. To bardzo wrazliwy czlowiek i zawsze mi to powtarzal a ja go zranilam
Mamy sie spotkac w weekend porozawiac i wyjasnic, sobie ale skoro mowi ze chce byc sam, przyjaznic sie a zycie zweryfikuje co mabyc.
.. Kocham go mocno
Wiesz, że robisz błędy i na czym one mniej więcej wyglądają - to pierwszy ważny krok - świadomość.
Drugi to nauczyć się kontrolować swoje zachowanie.
Przecież nikt nie chce być zamknięty w złotej klatce, inwigilowany ani zamęczany ciągłą kontrolą. Takie zachowanie ma nawet nazwę: kobieta-bluszcz. Takie pogranicze histerii i afektacja każdego może zraźić i zniechęcić. Za dorosła jesteś na takie wariactwa ![]()
Jeśli partner prosi byś mu dała przestrzeń i oddech - zrób to. Czas jest tu bardzo pomocny i faktycznie zweryfikuje jak to się potoczy dalej.
Ty zaś uspokój się, ZDYSTANSUJ a czas wykorzystaj na pracę nad swoimi zachowaniami. Można skorzystać z mądrych książek albo pomocy psychologa. Jak facet zauważy, ze się starasz i pracujesz nad sobą może stwierdzić, że warto związek kontynuować
Powodzenia
Zazdrość to najgorsze co może być... Niszczy człowieka od środka nic nie wnosząc, to cichy i podstępny zabójca miłości... Czasem przechodzi ona nawet w paranoje, dlatego warto swoje emocje trzymać na wodzy i nie popadać w paranoje, bo jeśli ktoś bęzie chciał coś złego zrobić to i tak to zrobi pomimo wszelakich zakazów, a jeśli Cię naprawdę kocha to nic nie zrobi, bo nikkt inny się nie będzie liczył:) To tak na przyszłość:) A teraz pozostje nam tylko czekać:)
a myslicie, ze akie utracone uczucie mozna odzyskac??
Można odzyskać pod warunkiem, że jest realna szansa na zmianę zachowania tej drugiej osoby. A zapewnienia o np. podjęciu terapii nie kończą się na słowach, tylko mają ciąg dalszy.
mysle, ze jestem w stanie sama obie poradzic.. Ja miewalam watpliwosci i bylam zazdrosna a moi znajomi pokrecali to we mnie.. Teraz juz nie slucham nikogo a swego przeczucia, ze wiem co bylo miedzy nami i wiem, ze w zalu mozemy przestac kochac gdzie po jakims czasie uczucia zle opadaja a milosc wraca. To, ze chce pozostac w przyjazni i zobaczyc co sie stanie daje mi nadzieje.. Wczesniej bylam w takiej sytuacji ale uslyszalam, ze nie mozemy sie przyjaznic..
Jak pokazac mu na odleglosc, ze sie staram i zmieniam, ze moge byc zwyczajna kobieta?? Jak widac zapewnienia nie pomogly ![]()
9 2011-08-23 21:14:02 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-08-23 21:15:09)
Jaki dojrzały człowiek uwierzy w same zapewnienia?
Pamiętasz, o co prosił ostatnio ten mężczyzna, jakie miał życzenie? Jeśli pamiętasz, spełnij je.
Jaki dojrzały człowiek uwierzy w same zapewnienia?
Pamiętasz, o co prosił ostatnio ten mężczyzna, jakie miał życzenie? Jeśli pamiętasz, spełnij je.
chce byc sam ![]()
W pierwszym swoim poście napisałaś na ten temat tak:
(...)mowi ze chce byc sam, przyjaznic sie a zycie zweryfikuje co mabyc (...)
Później jeszcze napisałaś o nim tak:
(...)Dlugo wybaczal i sie staral..(...)
Jeśli się kogoś kocha, to chce się, by ta osoba była szczęśliwa.
W pierwszym swoim poście napisałaś na ten temat tak:
moni80 napisał/a:(...)mowi ze chce byc sam, przyjaznic sie a zycie zweryfikuje co mabyc (...)
Później jeszcze napisałaś o nim tak:
moni80 napisał/a:(...)Dlugo wybaczal i sie staral..(...)
Jeśli się kogoś kocha, to chce się, by ta osoba była szczęśliwa.
czyli mam odpuscic?
Wielokropek napisał/a:W pierwszym swoim poście napisałaś na ten temat tak:
moni80 napisał/a:(...)mowi ze chce byc sam, przyjaznic sie a zycie zweryfikuje co mabyc (...)
Później jeszcze napisałaś o nim tak:
moni80 napisał/a:(...)Dlugo wybaczal i sie staral..(...)
Jeśli się kogoś kocha, to chce się, by ta osoba była szczęśliwa.
czyli mam odpuscic?
.. czy moze uwazasz, ze kocha skoro tak mowi i staral sie dlugo.. ??
14 2011-08-23 21:27:00 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-08-23 21:31:42)
Umówiliście się, że przyjeżdża pod koniec tygodnia. Że porozmawiacie.
Rozstaliście się, bo:
ja oczywiscie zadusilam biedak swoja zazdroscia, ciaglym pisaniem itd.. Zamiast mu dac czas wariowalam
Nie wiem, co masz na myśli pisząc słowo "odpuścić". Nie mam zaś już wątpliwości, że lubisz uwieszać się facetowi na szyi i dusisz go, mimo że on prosi o jedno: "daj mi odetchnąć".
Radzę, skorzystaj z okazji i podejmij własną terapię.
Umówiliście się, że przyjeżdża pod koniec tygodnia. Że porozmawiacie.
Rozstaliście się, bo:moni80 napisał/a:ja oczywiscie zadusilam biedak swoja zazdroscia, ciaglym pisaniem itd.. Zamiast mu dac czas wariowalam
Nie wiem, co masz na myśli pisząc słowo "odpuścić". Nie mam zaś już wątpliwości, że lubisz uwieszać się facetowi na szyi i dusisz go, mimo że on prosi o jedno: "daj mi odetchnąć".
Radzę, skorzystaj z okazji i podejmij własną terapię.
az tak zle zemna ?? ![]()
Nie znam Cię poza tymi kilkoma postami.
Psycholog to człowiek, który pomaga znaleźć rozwiązanie swoich problemów. Idzie się do niego po to, by pomógł, a nie dlatego, że "ze mną tak już źle".
Poradziłam Tobie tak, bo mimo że znasz powód waszego rozstania, chcesz siadać ponownie jemu na głowie, zarzucać go SMS-ami, itd. Musi być jakiś powód takiego Twego zachowania i nie są to pigułki antykoncepcyjne.
Nie znam Cię poza tymi kilkoma postami.
Psycholog to człowiek, który pomaga znaleźć rozwiązanie swoich problemów. Idzie się do niego po to, by pomógł, a nie dlatego, że "ze mną tak już źle".Poradziłam Tobie tak, bo mimo że znasz powód waszego rozstania, chcesz siadać ponownie jemu na głowie, zarzucać go SMS-ami, itd. Musi być jakiś powód takiego Twego zachowania i nie są to pigułki antykoncepcyjne.
masz racje...on tez sam uwarza, ze chce isc do psychologa bo znow ma blokade po poprzednim zwiazku..myslal, ze moze pokochac a jednak nie..napisal wlasnie do mnie, zebysmy zostali przyjaciolmi..jest rozwalony pod wzgledem uczuc i musi to poukladac..a czas pokaze..ciagle chce mnie odwiedzic w weekend i nie tracic kontaktu.. ahhh, czemu nie moze byc czarne badz biale??
Nudno by było. ![]()
Ty jesteś po przejściach różnych (tam sądzę), on również. Nabierzecie dystansu do przeszłości, zrozumiecie swoje zachowania. Jeśli nawet nie będziecie razem, przyda się to Tobie w przyszłości.
Zrób to, byś mogła być szczęśliwą. ![]()
Nudno by było.
Ty jesteś po przejściach różnych (tam sądzę), on również. Nabierzecie dystansu do przeszłości, zrozumiecie swoje zachowania. Jeśli nawet nie będziecie razem, przyda się to Tobie w przyszłości.
Zrób to, byś mogła być szczęśliwą.
bardzo chce tego czlowieka w swoim zyciu..ale chyba dam spokuj, prawda?
20 2011-08-23 22:02:53 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-08-23 22:04:19)
Jeśli przez "danie spokoju" rozumiesz utrzymywanie przyjacielskiego kontaktu, spełnianie jego prośby o chwilowy brak kontaktu, zaprzestanie zasypywania go SMS-ami, telefonami, dopytywaniem się w nieskończoność, to TAK.
Pamiętaj, on poprosił:
(...) mowi ze chce byc sam, przyjaznic sie a zycie zweryfikuje co mabyc (...)
Trzymam kciuki. ![]()
Jeśli przez "danie spokoju" rozumiesz utrzymywanie przyjacielskiego kontaktu, spełnianie jego prośby o chwilowy brak kontaktu, zaprzestanie zasypywania go SMS-ami, telefonami, dopytywaniem się w nieskończoność, to TAK.
Pamiętaj, on poprosił:moni80 napisał/a:(...) mowi ze chce byc sam, przyjaznic sie a zycie zweryfikuje co mabyc (...)
Trzymam kciuki.
postaram sie byc optymistyczna, zajac sie soba, dac mu oddychac.. Jest cudowna osoba i byl bardzo skrzywdzony kiedys.. Ja egoistycznie podeszlam do tego ale skoro lekarz wyslal mnie na urlop 2tyg widocznie zle sie porobilo.. to ptawda, ze problemy byly a tabletka to poglebila.. Jeju, ale popapraniec ze mnie emocjonalny ;D
Wielokropek napisał/a:Jeśli przez "danie spokoju" rozumiesz utrzymywanie przyjacielskiego kontaktu, spełnianie jego prośby o chwilowy brak kontaktu, zaprzestanie zasypywania go SMS-ami, telefonami, dopytywaniem się w nieskończoność, to TAK.
Pamiętaj, on poprosił:moni80 napisał/a:(...) mowi ze chce byc sam, przyjaznic sie a zycie zweryfikuje co mabyc (...)
Trzymam kciuki.
postaram sie byc optymistyczna, zajac sie soba, dac mu oddychac.. Jest cudowna osoba i byl bardzo skrzywdzony kiedys.. Ja egoistycznie podeszlam do tego ale skoro lekarz wyslal mnie na urlop 2tyg widocznie zle sie porobilo.. to ptawda, ze problemy byly a tabletka to poglebila.. Jeju, ale popapraniec ze mnie emocjonalny ;D
Popapraniec emocjonalny po terapii jest szczęśliwym człowiekiem (chyba, że uprze się by być nieszczęśliwym).
moni80 napisał/a:Wielokropek napisał/a:Jeśli przez "danie spokoju" rozumiesz utrzymywanie przyjacielskiego kontaktu, spełnianie jego prośby o chwilowy brak kontaktu, zaprzestanie zasypywania go SMS-ami, telefonami, dopytywaniem się w nieskończoność, to TAK.
Pamiętaj, on poprosił:Trzymam kciuki.
postaram sie byc optymistyczna, zajac sie soba, dac mu oddychac.. Jest cudowna osoba i byl bardzo skrzywdzony kiedys.. Ja egoistycznie podeszlam do tego ale skoro lekarz wyslal mnie na urlop 2tyg widocznie zle sie porobilo.. to ptawda, ze problemy byly a tabletka to poglebila.. Jeju, ale popapraniec ze mnie emocjonalny ;D
Popapraniec emocjonalny po terapii jest szczęśliwym człowiekiem (chyba, że uprze się by być nieszczęśliwym).
dziekuje Ci bardzo za ta rozmowe.. bede jednak probowac przyjaznic sie z nim.. mysle, ze jest szczery mowiac, ze chce byc sam, poukladac swoje uczucia i obawy.. sam wie, ze powinien isc do psychologa tak jak zreszta ja..ciezko zrobic ten krok.. nie sadze, ze wskoczy w nowy zwiazek bo napewno wie, ze to nie pomoze tak jak zreszta ja to wiem.. znamy sie dobrze..pogubilismy sie.. Nadzieje miec moge chyba
odpoczne i poszukam terapeuty ![]()
Powodzenia ![]()
Powodzenia
dzis pomyslalam sobie, ze dam sobie z nim spokoj..sam napisal, ze jest rozwalony emocjonalnie i juz nie chce chyba zaczynac tego od nowa. Aczkolwiek przyjedzie porozmawiac w weekend a wczesniej napisal " Monis, czas pokaze"..Skoro i on i ja mamy hustawki nastrojow to zle chyba..
26 2011-08-24 23:47:17 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-08-24 23:49:58)
Wielokropek napisał/a:Powodzenia
dzis pomyslalam sobie, ze dam sobie z nim spokoj..sam napisal, ze jest rozwalony emocjonalnie i juz nie chce chyba zaczynac tego od nowa. Aczkolwiek przyjedzie porozmawiac w weekend a wczesniej napisal " Monis, czas pokaze"..Skoro i on i ja mamy hustawki nastrojow to zle chyba..
USPOKÓJ SIĘ.
Huśtawkę to widzę tylko u Ciebie. Góra,dół, góra, dół.
Weź swą wyobraźnię na smycz, kaganiec też się przyda i poczekaj do spotkania.
Zajmij się czymś, wyszoruj podłogę, pomaluj kuchnię. Praca fizyczna doskonale porządkuje rozszalałą wyobraźnię i przywraca rozum.
Bo na razie Twój rozum poszedł na spacer. Oby wrócił niedługo. ![]()
Edycja:
Eureka!
Zrozumiałam.
Jeśli taką huśtawkę zafundowałaś jemu, to nie dziwię się, że jest rozwalony emocjonalnie.
Biegiem na terapię własną.
moni80 napisał/a:Wielokropek napisał/a:Powodzenia
dzis pomyslalam sobie, ze dam sobie z nim spokoj..sam napisal, ze jest rozwalony emocjonalnie i juz nie chce chyba zaczynac tego od nowa. Aczkolwiek przyjedzie porozmawiac w weekend a wczesniej napisal " Monis, czas pokaze"..Skoro i on i ja mamy hustawki nastrojow to zle chyba..
USPOKÓJ SIĘ.
Huśtawkę to widzę tylko u Ciebie. Góra,dół, góra, dół.Weź swą wyobraźnię na smycz, kaganiec też się przyda i poczekaj do spotkania.
Zajmij się czymś, wyszoruj podłogę, pomaluj kuchnię. Praca fizyczna doskonale porządkuje rozszalałą wyobraźnię i przywraca rozum.
Bo na razie Twój rozum poszedł na spacer. Oby wrócił niedługo.Edycja:
Eureka!
Zrozumiałam.
Jeśli taką huśtawkę zafundowałaś jemu, to nie dziwię się, że jest rozwalony emocjonalnie.
Biegiem na terapię własną.
ja jestem rozwalona i lekarz stwierdzil, ze bede taka do 2tyg jeszcze po tabletce wiec widze co sie zemna dzieje, ale on pisze mi raz ta, raz tak wiec nie pomaga. Poprosilam by nie pisal do spotkania wiec zobaczymy.. Terapia owszem, ale ciezko cos znalesc tutaj zagranica. Prywatnie niestety mnie nie stac ![]()
No to pozostaje szorowanie podłogi szczotką ryżową.
Naprawdę, weź się do jakiejś pracy, która nie pozwoli szaleć Twojej wyobraźni.
![]()
No to pozostaje szorowanie podłogi szczotką ryżową.
Naprawdę, weź się do jakiejś pracy, która nie pozwoli szaleć Twojej wyobraźni.
![]()
![]()
za 2tyg mam wizyte u lekarza by sprawdzic co i jak i wtedy poprosze o terapie mimo wszystko.. Chce go odzyskac ale juz sie nie ludze.. a wiem, ze innemu zrobie to samo
chcialabym by rozumial, ze nie chce takiego zachowania i by mnie wspieral, ale coz.. nie dal rady chyba.. choc moze pare dni milczeni ( pierwszy raz) pomoga ![]()