Z mężem jesteśmy dwa lata po ślubie a ja ciągle myślę o jego byłej dziewczynie... Ostatnio cały czas robiąc coś zastanawiam się czy ONA była w tym lepsza, czy ONA by tak zrobiła czy inaczej, czy znajomi męża którzy znali ją porównują mnie z nią itp. Nie wiem czemu to robię. Mąż należy do osób którzy nie rozpamiętują przeszłości i co było to było i się nie liczy, ważna jest przyszłość. Czasami sama się o coś jego pytam to się zaraz irytuje dlaczego ja się o to pytam i czy to naprawdę jest takie ważne... Czemu to robię? Z niskiej samooceny, z kompleksów, z nudów, bo lubię się zamartwiać???
Podobne tematy
(...)Czemu to robię? Z niskiej samooceny, z kompleksów, z nudów, bo lubię się zamartwiać???
I jak brzmi odpowiedź?
3 2011-08-23 12:24:46 Ostatnio edytowany przez sandra.sandra (2011-08-23 12:39:21)
Wydaje mi się, że to niska samoocena. Ja upatrywałam się w swoim mężczyźnie kiedyś czegoś takiego - że kreuje mnie na podobiznę swojej pierwszej dziewczyny (kolor włosów, styl ubioru...) Też mnie to meczy, bo nie wiem czy to tylko moja wyobraźnia, czy dopatrzyłam się prawdy. Wiadomo, że on tego nie powie.
Jeśli jednak Ty masz pewność co do tego, że mąż nie wraca do przeszłości, to może postaraj się porozmawiać z psychologiem. Wiem jak to męczy. Jednak to Ciebie poprosił o rękę, prawda?
Doczytałam jeszcze niektóre z Twoich wypowiedzi w innych wątkach. Myślę, że jesteś znudzona ciągle tym samym (zresztą o tym piszesz).
Postaraj się jednak zapoznać bliżej sąsiadów. Chciałam zaproponować np. chodzenie na aerobik (coś w tym stylu), no ale mężowi pewnie będzie szkoda pieniędzy.
Wiem jak to jest żyć ze sknerą. Mój całe życie spędza w garażu, a ja w domu z dziećmi i przez to potraciłam kontakty ze znajomymi. Jednak ja mam blisko do mamy i ją często zawsze odwiedzałam - co jemu się nie podobało (bo szkoda paliwa).
Musisz szczerze porozmawiać z mężem...
To strasznie męczące.. zastanawianie się nad czyms takim... mozna popaść łatwo w paranoje.. jesli sama nie radzisz sobie z tym aby sie pozbyć takich mysli.. idź do psychologa.. on podpowie Ci jak wyzbyć sie tego.. to ważne bo może sie " temat" w Tobie rozwijac a nie doprowadzi to do niczego dobrego....
Przez pewien okres trwania mojego związku też żyłam z taką myślą, porównywałam się do byłej dziewczyny mojego byłego partnera( wtedy obecnego) Chciałam być lepsza, bo ciągle czułam się niedoceniona. U mnie było to spowodowane tym, że partner zataił przede mną fakt, że zostawił dla mnie inną kobietę, dowiedziałam się po pół roku trwania związku. Ona nie dawała mu spokoju, a ja ciągle myślałam nad tym, że moze mieli kryzys, a ja się nasunęłam. Myślałam co do niej czuł kiedy zainteresował się mną... to wszystko mnie przerastało. Myślę, że jeśli partner nie daje Ci powodu do obaw to powinnaś poprosić specjalistę o poradę, natomiast zastanów się nad tym czy rzeczywiście tak jest. Jeśli obiektywnie oceniając nie masz się czego obawiać z jego strony tzn. że trzeba szukać przyczyny gdzie indziej.