witam,
w niedługim okresie czasy zamierzam rozwieźć się z mężem (z jego winy) mieszkamy w domku jednorodzinnym razem z pełnoletnią córką. 3 lata temu po śmierci mojej mamy razem z siostrą byłam zmuszona sprzedać jej dom - podzieliłyśmy się z siostrą po równo. za większą część tych pieniędzy wyremontowałam dom w którym obecnie mieszkam z rodziną. teraz mąż zarzuca mi ze zrobiłam to z własnej woli i że on nie zmuszał mnie do inwestowania w dom(co znacznie podniosło wartość nieruchomości). powinnam jeszcze wspomnieć, że dom jest zapisany na niego. czy więc przy rozwodzie nie mogę liczyć na zwrot tych pieniędzy (skoro ten dom zapisany jest na niego..?)? czy nieruchomość zapisana na jednego ze współmałżonków podlega wspólnocie majątkowej? Proszę o pomoc...
mieszkam w tym domu od ponad 20 lat i wszystkie większe remonty były finansowane z moich pieniędzy. dochodzi też utrzymanie córki. mimo iż wszyscy pracujemy (córka studiuje i pracuje) to ja dokładam do jej wydatków..mąż nie jest tym zainteresowany...
jak można to załatwić jak najmniej rozdmuchując całą sprawę?
z góry dziękuję za odpowiedzi.
Podobne tematy
Nie da się NIE rozdmuchać sprawy. Takie sprawy są długotrwałe i kosztowne. Często powoływani są biegli. Chyba, że dogadacie się z mężem co do całokształtu i w sądzie obie strony ZGODNIE będą popierać wniosek. Ale ja w to nie wierzę. Bez prawnika ani rusz.
Nieruchomość zapisana na jednego współmałżonka nie wchodzi we wspólnotę majątkową (najlepszy przykład, że nie musiałaś się dzielić pieniędzmi ze sprzedaży domu po mamie z mężem). Można natomiast dochodzić zwrotu nakładów na remonty. Wszystko musi być udokumentowane czarno na białym, muszą być dowody. Powodzenia