Zastanawiam się nad tym czy oprócz tego, że wolontariat daje satysfakcję z niesienia pomocy to czy doświadczenie to przydało się Wam praktycznie w poszukiwaniu pracy?
I z drugiej strony: czy jako pracodawcy i rekruterzy uważacie, że doświadczenie takie jest istotne? Czy ktoś kto pracował za darmo może być dobrym pracownikiem? Czy sama satysfakcja może być odpowiednią motywacją do pracy? A może uważacie, że tylko pieniądze sprawiają, że pracownik się stara?
Podobne tematy
Myślę, że dla osób, które nie mają jeszcze żadnego doświadczenia zawodowego możliwość wolontariatu będzie dobrym sposobem na to by pokazać potencjalnemu pracodawcy, że zaangażowali się w jakąś działalność. W przypadku ludzi, którzy mają już konkretne doświadczenie będzie to dodatkowy element, ale jednak bez kluczowego znaczenia.
Osobiście natomiast uważam, iż fakt, że ktoś angażuje się w działania non-profit świadczy tylko i wyłącznie na jego korzyść. Pokazuje bowiem, że dana osoba jest skłonna do pracy nie koniecznie wiążącej się z wynagrodzeniem, ma jakiś cel czy pasję i ją realizuje. Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że satysfakcja jest najważniejsza, poczucie że robisz coś dla innych jest bezcenne. Choć oczywiście nie da się ukryć, że są ludzie dla których to możliwość gratyfikacji finansowej będzie najbardziej motywująca i wpływająca na ich chęć do pracy.
Wolontariat i różnego rodzaju praktyki to moim zdaniem świetna okazja żeby zapoznać się z samą PRACĄ. Dla mnie to ostatnio stał się sposób na życie
Poznaje się mase ciekawych ludzi, którzy często nawet zaproponują Ci pracę. Więc jak najbardziej.. Angażuj się we wszystko co Cię interesuje!!
Doradca zawodowy w Urzędzie Pracy stwierdził, że doświadczenia wolontariatu można wpisać do CV, ale nie będzie ono brane pod uwagę tak jak gdyby była to praca zarobkowa. Warto wymienić swoje obowiązki i jakie umiejętności nabyliśmy, ale trzeba liczyć się z tym, że pracodawca preferuje osobę, która ma doświadczenie zawodowe jako pracownik.
Moim zdaniem warto się łapać wszystkiego, co daje jakieś doświadczenie. To zawszes się przydaje. Wolontariaty, staże, praktyki - najlepiej jak najwcześniej. W ogóle to jestem zwolennikiem pracy na studiach - uwierzcie, mam porównanie i wiem że ludzie którzy coś działali już w czasie nauki mają o wiele prościej. Ja też pracowałam, w sprzedaży w Eniro i to była jedna z moich lepszych decyzji w życiu, po studiach nie zostałam z samym papierkiem w ręcę tylko z konkretnym doświadczeniem do tego. Na takie osoby które coś robiły sie też po prostu lepiej patrzy z tego co zauwazyłam.
Dokładnie tak jak napisała wyżej purka. Trzeba się wykazać inicjatywą, udowodnić, że się "chce" coś robić w życiu oprócz studiowania. Zresztą to świadczy o dobrej organizacji czasu - mimo zajęć znaleźliśmy czas na konstruktywne działanie poza nimi. Teraz wakacje, a ja pracuję. Gdy pytam znajomych ze studiów co robią to: "szlifuję linię", "lecę nad jezioro". Ja oprócz weekendów w te wakacje będę miała tylko 10 wolnych dni. Ale za to jaka jest satysfakcja ![]()
Jeżeli wolontariat w miarę długo trwa i jest regularny, to duży plus. Powiedzmy, przez rok jesteś w jakiejś organizacji. Natomiast takie rzeczy z doskoku robione, to już trochę mniej.