Witam:)ja również mam problem z nieśmiałością ,nagością...chociaż jestem normalną rozgadaną dziewczyna,mój problem polega na tym,że nie umiałam otworzyć się przed chłopakiem- już byłym,nie chodzi mi o rozmowę ,bo jestem bardzo rozmowna:)tylko o takie zwykłe rzeczy;jak przytulanie ,całowanie czy np;sex,nigdy pierwsza nie potrafiłam zrobić pierwszego kroku,nie mogłam się przemóc ,to zawsze on zaczynał mnie całować czy przytulać ja normalnie miałam jakaś blokadę,chociaż podobał mi się i go kochałam ,nie mogłam tego przezwyciężyć,nieraz jak leżeliśmy razem w łóżku to chciałam zacząć go całować, czułam ,ze chce ,żeby go pieścić,wiecie co mam na myśli,ale bałam się ,że coś źle zrobię i nie robiłam tego w ogóle,chyba,że on zaczął......i w końcu mnie zostawił ,bo powiedział ,że zna dużo ludzi i nie zna nikogo takiego kto miałby tak jak ja problem z okazywaniem uczuć,strasznie mnie to zabolało/nadal boli,czy ze mną jest coś nie tak???moja przyjaciółka ,mówi mi ,że to z nim było coś nie halo,bo gdyby mu zależało to pomógłby mi rozwiązać problem ,a nie zawinął się i uciekł od niego....
Podobne tematy
każdy może mieć taki problem jak Ty ,nie martw się:))znajdziesz kiedyś właściwego,a z tym daj sobie spokój powodzenia
Taka już poprostu jesteś
Nie ma w tym niczego złego, a Twój były skoro nie umiał tego zrozumieć to jego strata!
Taka już poprostu jesteś
Nie ma w tym niczego złego, a Twój były skoro nie umiał tego zrozumieć to jego strata!
Chyba zysk? A żeście obie doradziły, to aż mnie zatkało. Jak wam powiem, że lubię zdradzać żonę i przez to mi się rozpadło małżeństwo, to też powiecie: Każdy może mieć taki problem, a skoro nie mogła tego zrozumieć to jej strata? No normalnie, jakim mnie panie Boże stworzyłeś, takim mnie masz.
Lupusie :)nie rozumiem Twojej odpowiedzi,ale doradziłyście'// co to ma znaczyć,kobieta ma problem a facet nie pomaga go jej rozwiązać i daje noge....... to co ona miała go błagać,żeby został???jesteś taki mądry tak??to poradź............
6 2011-08-07 14:12:11 Ostatnio edytowany przez Lupus (2011-08-07 14:13:20)
A co byś doradziła kobiecie, która ma dość związku, bo facet w ogóle nie okazuje uczuć, w ogóle nie okazuje, że mu zależy? Jak znam to forum, to 100% pań doradziłoby jej: odejdź od niego, nie jest ciebie wart. NO to, teraz to samo możecie napisać tutaj: Dobrze, że od ciebie odszedł, bo nie jesteś jego warta.
Chyba nie przymusu bycia w związku z osobą, która w tym związku być nie potrafi?
Co mam jej radzić, zmienić się. Proste? A jak nie potrafi, to być samotną.
może i masz trochę racji,ale jak się kogoś kocha to się go nie zostawia przecież,jeżeli ja miałabym takiego faceta z takim problemem,to chciałabym mu pomóc....najzwyczajniej ,a nie zawinąć się ,bo tak najłatwiej ,co byłoby gdyby pojawił się gorszy problem,lepiej nie myśleć,...
8 2011-08-07 14:40:42 Ostatnio edytowany przez Lupus (2011-08-07 14:41:14)
może i masz trochę racji,ale jak się kogoś kocha to się go nie zostawia przecież,jeżeli ja miałabym takiego faceta z takim problemem,to chciałabym mu pomóc....najzwyczajniej ,a nie zawinąć się ,bo tak najłatwiej ,co byłoby gdyby pojawił się gorszy problem,lepiej nie myśleć,...
Nie wiesz czy nie próbował, z postu autorki wynika, że raczej próbował. A miłość nie jest bezwarunkowa, jesli ktoś stara się związek popsuć, to w końcu mu się uda. Ja też bym nie wytrzymał z tak bierną kobietą. I jak sądzę, zdecydowana większość mężczyzn nie chciałby takiej partnerki (o ile można mówić o partnerstwie, bo tu raczej mamy dawcę i biorcę). Dlatego kobieta przyjaźń, jeśli chce kiedyś mieć szczęśliwy związek, powinna nad sobą popracować.
witam:)spotykaliśmy się dwa miesiące,niby mnie kochał,wiedział,ze byłam w chorym związku,stąd ten mój uraz do facetów,a mimo tego stwierdził z dnia na dzień,ze nie chce ze mną gadać ani się spotykać...............omijał mnie jakieś 3 tygodnie,a teraz jakby nic się nie stało zaczął przychodzić do mnie do pracy,tylko po co?może myśli,że ja na niego czekam,a nikogo innego sobie nie znalazł ...niestety ,ale nie czekam na niego ..już nie potrafiłabym mu zaufać.........nigdy
zapomniałam dodać,że nigdy nie starał się mi pomóc ,bo on tego nie rozumiał,dał sobie spokój ze mną ,bo po co się męczyć..
11 2011-08-07 15:28:34 Ostatnio edytowany przez Lupus (2011-08-07 15:29:41)
Mówił Ci o co chodzi, a to już duża pomoc. I jeszcze jedno, sama doprowadziłaś do rozpadu, a teraz zachowujesz się jakbyś to Ty była pokrzywdzona.
Lupusie:)on nigdy o tym ze mną nie rozmawiał,ja kiedyś na początku powiedziałam mu o tym,że potrzebuję czasu na to,żeby się otworzyć,a pomoc z jego strony polegała na tym ,że mnie zostawił.......
No widzisz, a z mojego punktu widzenia zachował się racjonalnie. Zakończył to po 2 miesiącach, zamiast czekać i może rozstawać się po latach.
mi się wydaje,ze i tak źle postąpił ,powinien porozmawiać,wiesz może on będzie chciał wrócić ,dlatego przychodzić zaczyna,ale nie popełniaj tego błędu i nie wracaj do niego ,nie zasługuje na to!!!!!trzymam kciuki,żeby wszystko było dobrze
Przedmówczyni ma rację co do recepty (bo nie co do diagnozy). Nie wracaj do niego, ani nie wiąż się z nikim innym, dopóki nie uporasz się ze swoim problemem. I nie daj sobie wmówić przez Zosię i inne panie, że to jego wina i nic nie musisz robić. Bo to nie one będą ponosić konsekwencje Twoich blokad i zahamowań.
dziękuję wam:)wydaje mi się,ze Ty Lupusie masz racje ,ja również muszę coś z tym zrobić-przyznaję,wiem ,że z nim to już raczej za późno i nie uda się porozumieć ,chyba sama sobie jestem winna,na to zasłużyłam,mam tylko jedno pytanie-jak on do mnie przychodzi to jak ja mam się zachowywać?/jak do mnie coś mówi- to odzywać się ,czy olać go/bo powinien raczej w ogóle mi się nie pokazywać,a ja nie wiem co robić jak on przychodzi??
chyba sama sobie jestem winna,na to zasłużyłam
Ja akurat nie rozpatruję tego w kategoriach "zasłużyłaś" "nie zasłużyłaś". Oczywiście, że mógł Ci okazać więcej cierpliwości, ale prawda jest też taka, że nie musiał po 2 miesięcznym związku.
mam tylko jedno pytanie-jak on do mnie przychodzi to jak ja mam się zachowywać?/jak do mnie coś mówi- to odzywać się ,czy olać go/bo powinien raczej w ogóle mi się nie pokazywać,a ja nie wiem co robić jak on przychodzi??
Traktować jak każdego innego, np. klienta. Chyba że chcesz, żeby wrócił, to szczerze z nim pogadaj, czy on chce, czy czuje się na siłach, czy jest w stanie okazać Ci odpowiednią cierpliwość. Z drugiej strony, powinnaś mu też powiedzieć jak Ty to widzisz, co zrobisz, żeby naprawić, żeby się zmienić.
18 2011-08-07 16:58:38 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-08-07 16:59:31)
Witam:)ja również mam problem z nieśmiałością ,nagością...chociaż jestem normalną rozgadaną dziewczyna,mój problem polega na tym,że nie umiałam otworzyć się przed chłopakiem- już byłym,nie chodzi mi o rozmowę ,bo jestem bardzo rozmowna:)tylko o takie zwykłe rzeczy;jak przytulanie ,całowanie czy np;sex,nigdy pierwsza nie potrafiłam zrobić pierwszego kroku,nie mogłam się przemóc ,to zawsze on zaczynał mnie całować czy przytulać ja normalnie miałam jakaś blokadę,chociaż podobał mi się i go kochałam ,nie mogłam tego przezwyciężyć,(...)
gdyby mu zależało to pomógłby mi rozwiązać problem ,a nie zawinął się i uciekł od niego....
Wtrącę swoje trzy grosze.
Jeśli masz problem ze swoją seksualnością, to najlepszym wyjściem dla Ciebie będzie spotkanie ze specjalistą. Partner nie jest właściwą i dobrą osobą do prowadzenia terapii.
(...)nieraz jak leżeliśmy razem w łóżku to chciałam zacząć go całować, czułam ,ze chce ,żeby go pieścić,wiecie co mam na myśli,ale bałam się ,że coś źle zrobię i nie robiłam tego w ogóle,(...)
Pomijając Twój podstawowy problem, jeśli podczas gry wstępnej zajmowałaś się oceną swojego potencjalnego postępowania, to nic dziwnego, że nie czyniłaś nic. Wszak najbardziej erogennym organem człowieka jest mózg.
Nie oceniam ani Twego postępowania, ani postępowania Twego eks.
Popieram jednak zdanie Lupusa, przed nawiązaniem kontaktu z jakimkolwiek innym partnerem idź na terapię.
Powodzenia. ![]()
na to,żeby rozmawiać z nim o jakimkolwiek powrocie i mojej zmianie postępowania wobec niego jest już na pewno za późno,bo jak chciałam z nim o tym porozmawiać to on już nie chciał...nie zdążyłam niestety,ale następnym razem się postaram:)
witam
mam dziś bardzo poważne pytanie:przyszedł dziś do mnie po 2 miesiącach i pytał czy moglibyśmy się spotkać??mnie zamurowało i powiedziałam,ze skoro on na dwa miesiące dał sobie ze mną spokój to ja się teraz może dwa będę zastanawiała,czy to ma jeszcze jakiś sens to nasze spotkanie...ale nie wiem co zrobić,z jednej strony chciałabym bardzo ,a z drugiej zostawił tak myślę :zostawił mnie nie interesowało go przez dwa miesiące czy żyję jak się czuję z tym,jak mnie zostawił samej sobie z wszystkimi problemami:)co ja mam teraz zrobić i czy jak zdecyduję się do niego wrócić to za jakiś czas mu się nie odwidzi znowu??pomóżcie
hmm.kobietko zrobisz pewnie i tak jak uważasz,ale dobrze myślisz ---zostawił Ciebie z problemem ,a teraz co się stało??ze pewnie chce wrócić??już mu nie przeszkadza Twój problem??czy może nie znalazł innej w tym czasie???facet jest chyba strasznym egoistą!!ale możesz się spotkać jeżeli czujesz się na siłach ,zobaczysz o co mu chodzi powodzenia,ciekawe co Lupus na to???
witam
mam dziś bardzo poważne pytanie:przyszedł dziś do mnie po 2 miesiącach i pytał czy moglibyśmy się spotkać??mnie zamurowało i powiedziałam,ze skoro on na dwa miesiące dał sobie ze mną spokój to ja się teraz może dwa będę zastanawiała,czy to ma jeszcze jakiś sens to nasze spotkanie...ale nie wiem co zrobić,z jednej strony chciałabym bardzo ,a z drugiej zostawił tak myślę :zostawił mnie nie interesowało go przez dwa miesiące czy żyję jak się czuję z tym,jak mnie zostawił samej sobie z wszystkimi problemami:)co ja mam teraz zrobić i czy jak zdecyduję się do niego wrócić to za jakiś czas mu się nie odwidzi znowu??pomóżcie
W ramach odpowiedzi skopiuję adekwatny post:
(...)Chyba że chcesz, żeby wrócił, to szczerze z nim pogadaj, czy on chce, czy czuje się na siłach, czy jest w stanie okazać Ci odpowiednią cierpliwość. Z drugiej strony, powinnaś mu też powiedzieć jak Ty to widzisz, co zrobisz, żeby naprawić, żeby się zmienić.
Na pytanie: "czy (...) za jakiś czas mu się nie odwidzi znowu?" odpowie Tobie tylko wróżka, albo ktoś inny z dużym darem przewidywania zachowania osoby bez jej znajomości.
Jezeli jestescie sobie pisani to bedziecie razem ,pomimo przeciwnosci losu
Nawet w stalych zwiazkach mezczyzni przychodza i odchodza , sa klotnie , kryzysy. Trzeba to przeczekac .
witam Wszystkich:) wczoraj odbyło się nasze spotkanie po 3 miesiącach od zerwania,o które on poprosił,myślałam,że porozmawiamy o tym jak on to dalej widzi,czy ogólnie mamy jakąś szanse-a on zaczął mi gadać o tym ,że to wszystko moja wina i to ja popsułam nasz związek ,przez to swoje nie okazywanie uczuć jak i również przez moją decyzję-bo po miesiącu spotykania się z nim nie chciałam zamieszkać
))))(na mieszkanie miał wziąć kredyt z banku)a ja powiedziałam ,że mamy jeszcze czas ,bo to poważna decyzja i to podobno było gwoździem do trumny ,bo zachowałam się jak jego była dziewczyna,a on był już w takim beznadziejnym związku i drugi raz nie chce tego powtarzać.......wydaje mi się ,że ona ciągle siedzi mu w głowie,na zakończenie zapytał mnie czy spotkamy się jutro ,ale ja mu powiedziałam ,że straciłam dziś tylko czas .......
witam:) on zachował się dosłownie jak ...dziecko:))jak można obrazić się na to ,ze druga osoba po miesiącu znajomości nie chce lub boi się zamieszkać z drugą osobą skoro dopiero ją poznaje,ja uważam ,że Twoje obawy były słuszne,widzisz sama jak on się zachował,także dobrze ,ze nie pospieszyłaś się z tym wspólnym zamieszkaniem,bo gdybyście wzięli kredyt to byłabyś ugotowana!!wydaje mi się ,ze on jest emocjonalnie niedojrzały i nie gotowy do poważnego związku jeżeli robi z niczego takie problemy,to gdyby pojawił się duży problem,też by się zawinął,odpuść go pozdrawiam:)))))