netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

rozpadło mi się życie po 4 latach, chcę o nie powalczyć pomóżcie

30 odpowiedzi5 637 wyświetleńzałożony przez drechu, 03.08.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » rozpadło mi się życie po 4 latach, chcę o nie powalczyć pomóżcie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 31 ]

1

Temat: rozpadło mi się życie po 4 latach, chcę o nie powalczyć pomóżcie

Witam, oboje mamy po 29 lat układało nam się dobrze byliśmy właśnie na etapie (kredyt, małżenstwo, dziecko) nic nie zapowiadało katastrofy. Oddałem jej całego siebie starałem sie zawsze być wtedy gdy tego potrzebowała i ona była zawsze przy mnie. w czerwcu powiedziała mi że "to już nie to samo" i że powinniśmy sie rozstać. rozmowa z Nią stała sie trudna, brakowało jej argumentów, głównym stał sie brak kwiatów w ostatnim czasie i zaniedbanie ( zgoda zjadła mnie troche rutyna, praca, dom, serial w tv we dwoje , coraz mniej bylo tych małych rzeczy). myśłałem że znalazła kogoś, zaprzeczyła ( wierze jej, mam znajomych w jej sąsiedztwie, pracowalismy wczesniej razem wiec tam też mam kumpli, jej przyjaciel któremu sie zwierza nie może w to uwierzyc i jest ze mną w stałym kontakcie próbuje nam pomóc). nastąpiły dwa miesiące prób, nie umiała odejśc definitywnie, pisała, tęskniła, wracała dwa razy. po południu planowalismy weekend , wakacje, rozmawalismy jak na nowo odnalesc siebie a wieczorem cos w niej pękało i chciała odejsc. odniosłem wrazenie jakby nie mogła uniesc ciezaru tej sytuacji jakby przedłozyla chwilowy spokój nad trudną próbe ratowania naszgo zycia.powiedziała że to nie ma snensu ze swietnie sie ze mną rozmawia i spedza czas jestem zabawny i nie nudzi sie przy mnie jednak chyba mnie nie kocha ,  przestała odpisywac i odbierac tel ja szczerze mówiąc nie potrafie do konca dac jej czasu na przemyslenie, pisze raz dziennie, czasem wiersz czasem pare argumentów a czasem zwykłe tęsknię . siedze przed kompem zalamany kompletnie nie bede opisywał własnej traumy bo nie o to chodzi. czytam natomiast setki postów typu "zrozumiałam że go kocham gdy go zabrakło" nie daje mi to spokoju. wiem ze musze zrobic wszystko aby miec pewnosc ze to sie nie rozpadło przypadkiem, w wyniku zaniechania  z drugiej strony jest cienka granica miedzy ratowaniem związku a nachalnym i pozbawionym sensu odbieraniem spokoju. nie wiem teraz czy powinienem wysłac kwiaty z listem przypominającym wszystkie piekne chwile, tłumaczącym że miłośc  to nie motyle w brzuchu tylko wartosci jakie nawzajem sobie oferujemy: bezpieczenistwo, wiernosc, poczucie begranicznego oddania drugiej osobie, czy tłumaczyc ze to mogło byc zagubienie ze nie wszystko stracone ( juz to w sumie pisałem ale w sms) . czy moze zacisnąc zęby i pozwolic jej na troche samotnosci ( mieszka w małej wiosce, tylko praca dom zadnej rozrywki las i samotnosc).
nie chce popełnic błędu, nie ma juz miejsca na błędy jestem pewnien że pokazał bym Jej jak pięknie mozna odmienic nasze życie, nie wracac do tego co było lecz zaczac od początku, od zera tak by na nowo się w sobie zakochac . nie wiem jak to zrobic , nic innego sie nie liczy. pomózcie nie pamiętam zebym kiedykolwiek wczesniej płakał. teraz nie moge przestać

2 Ostatnio edytowany przez kruszynapl (2011-08-03 12:28:24)

Odp: rozpadło mi się życie po 4 latach, chcę o nie powalczyć pomóżcie

ciezko tak naprawde cos konkretnego Ci doradzic ja na Twoim miejscu chyba zostawilabym ja w spokoju na jakis (blizej nieokreslony) czas i moze sama dojrzeje do tego czy tak naprawde chce z Toba byc czy nie....
z drugiej strony moze to lepiej ze teraz a nie po slubie, kredycie, dziecku, kto wie jakby wtedy to sie potoczylo a bol zapewne byl by wiekszy....

3

Odp: rozpadło mi się życie po 4 latach, chcę o nie powalczyć pomóżcie

najgorsze, co możesz zrobić w tej sytuacji to bycie nachalnym.. daj jej trochę czasu, niech sobie wszystko przemyśli, poukłada i zadecyduje. wiem, że w takich chwilach najchętniej nie opuszczałbyś jej na krok, wysiadywał przed drzwiami i wysyłał masę sms'ów, listów, kwiatów, etc.. tylko tak nie można.. w takich sytuacjach droga do nienawiści jest bardzo krótka i tak naprawdę jak jest się nachalnym, to zaostrza się tylko konflikt, a nie ratuje sytuację..
czasu.. czas pokaże i na pewno obydwoje go potrzebujecie, aby poukładać sobie pewne sprawy.. zrozumieć, czy Wam na sobie zależy, czy się kochacie i czy za sobą tęsknicie..

4

Odp: rozpadło mi się życie po 4 latach, chcę o nie powalczyć pomóżcie

Daj jej czas! Nie dzwoń i nie pisz....Nic na siłę.... zobaczysz, zatęskni za Toba i wróci. Jestem tego pewien...
Byłem kiedys w 10-letnim związku i gdy sie kiedys rozstaliśmy, rozpaczałem właśnie tak jak Ty. Cały czas ja kochałem i nie wyobrażałem sobie bez niej życia. Gdy dowiedziałem sie,że wyjechała do pracy w Niemczech myślałem,że juz wszystko przepadło raz na zawsze. Ze jej juz nigdy nawet nie zobaczę.... Zamykałem sie w domu i piłem sam wtedy w ogromnej rozpaczy.
A jednak....po 4-ch miesiącach zadzwoniła sama,że nadal mnie tak samo kocha i bardzo za mną tęskni.
Wierzę,że spotka Cie dokładnie to samo. Zobaczysz i wspomnisz kiedyś moje słowa

5

Odp: rozpadło mi się życie po 4 latach, chcę o nie powalczyć pomóżcie

Witam Cię serdecznie
Dokładnie przeczytałam Twój wpis i proszę dopowiedz coś jeszcze...piszesz, że jesteście na etapie kredyt, małżeństwo, dziecko...to znaczy, że macie to wszystko, czy planowaliście...pytam, bo to ważne i co innego wnosi do związku...
Zastanawia mnie jedno....ona powiedziała Ci, że przestała kochać, że rutyna....że nie kocha innego, jednocześnie ceni Cię jako człowieka, kompana... po czterech latach wspólnego życia...
Coś tu nie gra.
Albo ma sporo przemyśleń, które mogą Cię zaboleć i woli tak się rozstać nie raniąc bardziej siebie ( życiem w niezgodzie z sobą ) i Ciebie...wywalając swoje zale i oskarżenia...... bo nie chce już powalczyć...
Albo pomimo jej zapewnień jednak jest ktoś inny...

W obu przypadkach jest Ci winna przynajmniej szczerą rozmowę...
Nie wiem, co Ci poradzić, na pewno nie smsy i dopytywanie się, czy aby nie zmieniła zdania...
Może udałoby Ci się namówić ją w jakimś neutralnym miejscu na szczerą rozmowę...   może postaraj się przemówić do jej poczucia sprawiedliwości...masz prawo znać prawdę
Ja osobiście nie wierzę, że przyczyną jest niedobór kwiatków i rutyna...

6

Odp: rozpadło mi się życie po 4 latach, chcę o nie powalczyć pomóżcie

Drogi Dechu

bo do tanga trzeba dwojga, to nic nie da, jeśli tylko jedna strona ( tutaj to Ty ) stara się jeszcze raz posklejać związek. Według mnie zrobiłeś co mogłeś: rozmowa, sms, maile. Rzeczywiście granica pomiędzy ratowaniem związku a nachalnością jest bardzo cienka. Teraz ruch należy do niej. Ale nie na chwilkę powrót do Ciebie, musi wszystko dokładnie przemyśleć. Ty już nie rób nic, co mogłeś to zrobiłeś. Przykro mi, wiem co czujesz, też byłam w związku może nie 4 lata ale ponad rok i teraz w sobotę miałam mieć ślub. Tylko, że mój ex nic nie zrobił, nie ruszył palcem aby ratować nasz związek ( oszukał mnie ), pozwolił mi odejść bez słów wyjaśnienia. Od pół roku nie mam z nim kontaktu. Teraz widzę, ze wcale mnie nie kochał. Tutaj najlepszym doradcą jest czas. Wiem, że ciężko jest nie pisać, nie dowiadywać się co u niej, nie rozmawiać, ale musisz to przezwyciężyć. Jeśli nie będziesz się odzywać to może ona zrozumie co straciła i być może zrozumie swój błąd i bedziecie żyli długo i szczęśliwie. Jeśli nie, uwierz mi, na pewno jeszcze ułożysz sobie życie. Po rozstaniu byłam wrakiem człowieka, poczytaj sobie moje wpisy. Nie chciałam żyć. Jeśli łzy same cisną się do oczu, płacz, do woli, do skutku, aż w końcu będzie dobrze. Dzięki temu forum i Tym Wspaniałym Ludziom ( i Kobietkom i Facetom ) powróciłam do swiata żywych. Zawsze są dwa wyjścia, albo się poddać albo żyć na nowo, z bagażem doświadczeń, ale na nowo. Wierzę, że dasz radę. Zawsze kochający szczerze dostają od życia po d......... Pozdrawiam

7

Odp: rozpadło mi się życie po 4 latach, chcę o nie powalczyć pomóżcie

ja powiem z drugiej strony - choc nie do konca- to ja podjelam dedyzje i rozstalam sie z partnerem i gdyby nie dziecko pewnie bym go nie widywala co moglo by pozytywnie wplynac na moje postrzeganie go, a tak za kazdym razem co go widze, nie odczuwam nic poza zalem za to ze przedstawil mi swoj swiat i swoje marzenia i pragnienia inaczej a wprowadzil zupelnie co innego do naszego zycia... ale to inna historia...

takze tak jak wszyscy razem i kazdy z osobna daj jej czas, a sam zadbaj o siebie...moze miales ochote na zrobienie czegos ale brakowalo Ci czasu - to TERAZ jest ten czas dla siebie i na ''poznanie siebie'' z drugiej strony, bo myslenie o tym co bylo nie pomoze a mozesz wpedzic sie w poczucie ze to wszystko Twoja wina.... a raczej tak nie bylo...

8

Odp: rozpadło mi się życie po 4 latach, chcę o nie powalczyć pomóżcie

dzieki za zainteresowanie

takasobiemamuśka- to wszystko bylo w planach, przeciągało sie poniewaz jej matka czekała na emeryturę i ustalilismy ze lepiej zaczekac niz utrzymywac dwie rodziny a raz. "tesciowa" emeryture otrzymała w maju. nie zdązylismy sad

mam chwile w których jest ok chce sie zyc dalej ale momenty w których wszystko wraca są niewyobrażalnie destrukcyjne. cieżko jest nie siegnąc po alkohol. nigdy nie naduzywałem specjalnie ale co zrobic gdy widze ze tylko on pozwala na sen ?

9

Odp: rozpadło mi się życie po 4 latach, chcę o nie powalczyć pomóżcie

sama prawie wpadlam po rozwodzie w ten nalog i gdyby nie moja mama ciezo by chyba bylo takze nie polecam....

zamiast pic pisz na bierzaco swoje zale i pragnienia a to napewno pomoze co do spanie to polecam przed snem wizualizowac swoja przyszlos to co chesz zeby bylo ale same pozytywy i nawet nie wisz kiedy sen przyjdzie jak sie skupisz na czyms przyjemnym

10

Odp: rozpadło mi się życie po 4 latach, chcę o nie powalczyć pomóżcie

Drechu...jest Ci winna bezwzględnie szczerą rozmowę...ale nie każego na nią stać, niektórzy będą kręcić aż padną i na leżąco prosto w oczy powiedzą "daj spokój, o co Ci chodzi?"
Jak Ci picie pomaga....ważne tylko, żeby po wypłakaniu tego co trzeba wypłakac potrafić zebrać się ze strzępków w jakiś cały kształt...i żyć
I już nie potrzebować uśmierzania...i jeśli nie uda się dogadać z nią, to tego życia Ci życzę.
Nie gniewaj się, ale po czterech latach trudno mówić o rutynie w związku...oboje jesteście młodymi ludzmi, o rutynie to można mówić po no nie wiem...dziesięciu? A i wtedy nie jest ona jedynym powodem rozpadu związków, tylko coś tam zawsze jeszcze do tego...
Nie wiem, czy w czymkolwiek Ci to pomoże...ale przyjaciel mojego byłego męża 6też miał tak ciężko, razpadły mu się dwa długoletnie związki, był po 30, gdy związał się po raz trzeci i też odchodzili od siebie, godzili się...obecnie są małżeństwem, starają się o dziecko..
Też nie trzeźwiał, miał przez to problemy w pracy, płakał jak dziecko....wyszedł na prostą kocha i jest kochany...życzę Ci tego

11

Odp: rozpadło mi się życie po 4 latach, chcę o nie powalczyć pomóżcie

no dziekuje smile az tak zle ze mna nie jest zawsze do tej 22 jestem trzezwy nie zapijam smutku ale strzelam sobie 2-3 czasem 5  browarków przed snem ( weekend moze byc trudniejszy)  dzis zagrałem troche jak gówniarz (lub nie) napisałem  do naszej wspolnej  przyjaciółki " fajna elenko  ta twoja kolezanka jednak ciezko pogadac gdy nie ma sie ochoty na nic wecej" i pusciłem do swojej Małgosi niby przez pomyłę  ( pomyłki zdarzały mi sie czesto z racji układu w ksiązce telef.)  po kilku godzinach napisałem "dobranoc" do mojej ukochanej, odpisała po raz pierwszy od wielu dni, niby banał ale ucieszył, zmobilizował, dał siłe do dalszej walki i co by nie było zapewnił spokój chocby na godzinę.

12

Odp: rozpadło mi się życie po 4 latach, chcę o nie powalczyć pomóżcie

Brak kwiatów jako argument za zerwaniem jest trochę infantylny, nie sądzisz?
Za to zaniedbywanie to juz coś poważnego, zwłaszcza jeśli trwa przez długi czas. Czy ona powiedziała Ci dokładnie o co jej chodzi, czego jej brakuje (oprócz tych nieszczęsnych kwiatów, oczywiście)? Jeśli tak, to czy zgodziłeś się poprawić to co było źle?
Odnośnie tego co się dzieje między Wami teraz, to najlepszym rozwiązaniem byłoby po prostu napisać jej, że jesteś otwarty na porozumienie, kochasz ją i Ci na niej zależy i na tym zakończyć, dając jej spokój na jakiś czas. Wiem, że może to być cięzkie, ale powinieneś na jakiś czas 'wyłączyć' emocje. Przede wszystkim dla swojego własnego dobra.
Bo prędzej czy później sytuacja się wyjaśni a szkodaTwojego zdrowia zmarnowanego na nerwy i zamartiwanie się.

13

Odp: rozpadło mi się życie po 4 latach, chcę o nie powalczyć pomóżcie

nie nie powiedziała gdzie lezy problem , "już tego nie czuje" to argument przewijajacy sie ciągle. zakładam ze wynika to z małych rzeczy takiej typowej dbałosci o kobiete ( pokaż mi codziennie jak bardzo ci zależy) nie oszukujmy sie codziennie nie pokazywałem. ciezko jest mi ocenic czy zbyt rzadko otrzymywała kwiaty, prezenty ale kazdy weekend obfitował w pomysły jak go spędzic bez żalu gdy nie miała ochoty. wtedy lenuchowalismy do wieczora by pozniej kupic czteropak ( lubi piwo - 8 cud swiata smile pogadac no i jak to w nocy ...:)  wydaje mi sie ze wiem gdzie popełniłem te małe błędy, staram sie byc chłodnym analitykiem sytuacji jednak do konca nie moge. jestem gotowy przewartosciowac i przebudowac całe swoje zycie dla niej ( uwazam za bzdure te wszystkie teksty ze nie mozna sie zmienic, nie potrafi ten kto nie kocha). tak po ludzku wszystko dla niej.

14

Odp: rozpadło mi się życie po 4 latach, chcę o nie powalczyć pomóżcie
drechu napisał/a:

jestem gotowy przewartosciowac i przebudowac całe swoje zycie dla niej ( uwazam za bzdure te wszystkie teksty ze nie mozna sie zmienic, nie potrafi ten kto nie kocha). tak po ludzku wszystko dla niej.

To tak jej napisz. I przestań do niej pisać, mailować, dzwonić. Jako kobieta mogę powiedzieć, że taka deklaracja ze strony mężczyzny poparta później milczącym oczekiwaniem, podziałała by na mnie stymulująco i przyspieszyła tylko moment, w którym zdecydowałabym się na poważną rozmowę.

15

Odp: rozpadło mi się życie po 4 latach, chcę o nie powalczyć pomóżcie

hej smile Widze, że się trzymasz smile I to jest fajne smile
Myśle troche inaczej niż Nerwica, jasne, że można kombinować, starać się na kobietę wpływać, wysyłać cośtam, milczeć, nie milczeć...można wiele natworzyć...  tylko...no właśnie...może i jak natworzysz, poczołgasz się, naobiecujesz, poprzepraszasz za nic ona wróci...
Do następnego razu, aż znowu uzna, że mało jej emocji, czy czegośtam jeszcze... i znowu będziesz przepraszał, że mogłeś lepiej...bardziej...itd... a ona będzie już wiedziała jak Tobą manipulować i co na Ciebie "działa"... A powiedz...gdzie w tym wszystkim Twoje potrzeby i Twoje zdanie, dlaczego uważasz, że to Ty masz się zmieniać, że tylko Ty będziesz wszystko naprawiał...związek to dwoje ludzi...oboje powinni się starać ... jak stara się tylko jedna osoba to z czasem i tak buchnie sad
Twoja dziewczyna zrezygnowała bez prób ratowania i cały ciężar walki o związek chcesz wziąć na siebie, podporządkować, przestawić siebie....Ja tak robiłam i uważam, że to był mój największy błąd życiowy.
Ale każdy ma prawo do swoich błędów smile
Jak chcesz walczyć o kobietę...walcz.
Jeśli chcesz ją odzyskać, co by to z sobą później nie przyniosło...wówczas rady Nerwicy są rzeczywiście pomocne smile
Powodzenia smile

16 Ostatnio edytowany przez drechu (2011-08-04 13:15:03)

Odp: rozpadło mi się życie po 4 latach, chcę o nie powalczyć pomóżcie

trzymam sie ale chyba tylko dlatego że zyje nadzieją iż zrozumie, zatęskni i wróci. zdaje sobie sprawe ze to mało prawdopodobne jednak nie umiem na razie myślec inaczej.  mówiąc o własnych zmanach miałem na myśli wyeliminowanie kilku wad, przyzwyczajen zapełnienie tego obszaru w którym czegos zabrakło z mojej strony. nie mam zamiaru zatracic tożsamości i wpasc pod pantofel z resztą nie sadze by Ona tego chciała. postanowiłem zacisnąc zęby i nic do Niej na razie nie pisac. przygotowałem list - liste najdrobniejszych szczegółów z naszego życia (zachowan  , przyzwyczajen, ciepłych specyficznych zwrotów itp). zebrało sie tego niesmowita ilosc ledwo dałem rade to odczytac. nie ma szans żeby przeszła obok tego obojętnie. wysle go za tydzien lub dwa i to chyba bedzie wszystko co mogłem zrobić.

"cały ciężar walki o związek chcesz wziąć na siebie"  no tak nie traktuje tego wszystkiego jak rezygnacji bez walki z Jej strony. widzę Ją zagubioną, niepewną, na byc może najwiekszym zakręcie w życiu. w takiej sytuacji powinienem byc przy Niej nawet na odległośc. jesli ona ma chwilę słabości to ja muszę miec siłe za nas dwoje. jesli to koniec trudno bede musiał żyć dalej, jesli jednak walczy ze sobą, waha się to ja wytrzymam, zaczekam a póżniej uchyle Jej nieba. to bedzie dla mnie realizowanie siebie.    a czy to dobrze ? nie wiem, wiem za to że inaczej i tak bym nie umiał



ps. carol79 - prześedziłem Twoją historie z listopada 2010, ciekaw jestem Jak to u Ciebie wygląda z perspektywy czasu. "powróciłam do świata żywych" czyli jest dobrze ?

17

Odp: rozpadło mi się życie po 4 latach, chcę o nie powalczyć pomóżcie

Drogi Drechu

moje określenie " powróciłam do świata żywych " to znaczy:
1) nie mam mysli samobójczych
2) wychodze z domu ( zakupy, spotkania ze znajomymi, drobne imprezy )
3) łózko to teraz tylko mebel do spania, a nie chowania sie przed swiatem
4) powróciłam do łask Rodziny i przyjacioł, których odtrącilam
5) nie boje sie juz rozgladac na boki chodzac po mieście w obawie, ze spotkam mojego byłego, lub co gorsza z inna
6) spokojnie mogę patrzec na zdjecia bylego
7) nie płaczę ( no dobra, czasami popłynie mi łza jak ogladam romantyczny film, gdzie miłośc wszystko pokona i miłosc jest najwazniejsza lub zobaczę jakąś parke tulacą i całująca sie na mieście)
8) od kilku miesięcy nie łykam tabletek
9) spogladam na płec męska ( kilka razy bylam na randkach, co prawda nieudanych, ale w końcu zrobiłam pierwszy krok )
10) mam plany dotyczące remontu mieszkania, nauki języka wloskiego i wycieczki zagranicznej )
11) a przede wszystkim PRZESTAŁAM WINIC SIEBIE, za to, ze mnie oszukal, ze się rozstalismy
to tyle
gorąco Ci dopinguję, lubie zakończenia happy endu, nawet po trudnych momentach

18

Odp: rozpadło mi się życie po 4 latach, chcę o nie powalczyć pomóżcie

no ja również życzę Ci aby jak najszybciej na stale zagościł uśmiech na Twej twarzy.

19

Odp: rozpadło mi się życie po 4 latach, chcę o nie powalczyć pomóżcie

jeżeli jesteś tak jak piszesz, to widocznie ona nie czuje do Ciebie tego co dawniej
widzę, że naprawdę zabiegałeś o nią i byłeś dla niej dobrym facetem, taki facet to skarb !
szkoda mi Ciebie, tak bardzo kochasz, a tak cierpisz, życie jest takie niesprawiedliwe
z góry sory za niedbałe pismo, lecz mam problemy z ręką i ciężko napisać to dokładnie, bezbłędnie
moim zdaniem nie narzucaj się, nikogo do miłości nie zmusisz, życzę Ci wszystkiego dobrego

20

Odp: rozpadło mi się życie po 4 latach, chcę o nie powalczyć pomóżcie

MIŚKU.ja mam 45,mój facet ma 48.Spotkaliśmy się 3-lata temu i oboje mamy ;udane; zycie w związkach tzw. na całe życie.Teraz mamy siebie i to się liczy.ONA widocznie nie jest Ta na którą czekasz.

21

Odp: rozpadło mi się życie po 4 latach, chcę o nie powalczyć pomóżcie

znam to

22

Odp: rozpadło mi się życie po 4 latach, chcę o nie powalczyć pomóżcie

dobra to ja na jakiś czas podziekuję za zrozumienie kobiety, zajmę sie teorią wzgędności ewentualnie teorią strun to łatwiejsze smile  wczesnym rankiem wynikneła między nami rozmowa (przypadkowa związana z sytuacją naszych rodzin) była chłodna, rzekł bym typowa po rozstaniu w pewnym momencie zapytałem wprost " masz 1000% pewności że nie możemy spróbować" odpowiedziała " nie ma szans" . ok nawet o dziwo to po mnie troche spłyneło, zacząłem sie przygotowywyac do tego mentalnie. po południu dostaje wiadomośc " słyszałes ze lepper nie zyje  (to nie takie dziwne gdzies tam zawsze mielismy duzo tematów i sporów politycznych) no i sie zaczeło zadzwoniła  " zaczyna mi sie urlop bede taka samotna", "musze znalesc mieszkanie pomozesz mi" ," chciałabym sie spotkac ale to zbyt wczesnie"  w pewnym momencie zaczałem sie gotowac i w dyskretny sposób drwic sobie z niej " wiesz słonko masz samotnosc na własne zyczenie teraz powinnismy byc w pociągu i zmierzac w jakes piekne miejsce"  " nie możesz być sama i z kimś jednocześnie" rozpłakała sie a ja po prostu nie mam pojecia co myślec, zero sensownej analizy, to tak dziwne ze wymkneło sie chyba moim mozliwością pojmowania !!!!

23

Odp: rozpadło mi się życie po 4 latach, chcę o nie powalczyć pomóżcie

smile
...masz rację...dziwnie postępuje
Nie chciałam dalaj roztrząsać jej tematu, bo dłużej będzie Cię męczyło..... ale jeśli potrzebujesz analizy smile
A tak na poważnie...mam wrażenie, że przerosło ją coś, nie wiem co, ale ma problem sama z sobą, swoimi uczuciami, emocjami...
Jeśli uważasz, że masz siłę i chcesz jej pomóc to może udałoby Ci się delikatnie skłonić ją do wizyty u psychologa...pomógłby jej pozbierać myśli, przepracować sytuację, czy jeszcze co innego...
Tylko nie wiem, czy to dobry pomysł, żebyś to Ty był tą osobą....za dużo będzie Cię to kosztowało... ale jej takie wizyty na pewno by pomogły...
Znajomy kiedyś powiedział mi, że nie da się kobiety zrozumieć...można tylko kochać....i coś w tym jest wink
Wszystkiego dobrego

24 Ostatnio edytowany przez Tisha (2011-08-06 09:56:06)

Odp: rozpadło mi się życie po 4 latach, chcę o nie powalczyć pomóżcie

Drechu,
bądź zdystansowany i chłodny. Skoro ona twierdzi, że "to już nie jest to samo" to znaczy, że brakuje jej emocji w związku. Teraz Ty zgrywasz walczącego rycerza, a ona niedostępną księżniczkę, bo ma Cię w garści i poczuła się pewnie. Jak się od niej trochę odsuniesz, przestaniesz do niej pisać i dzwonić (dobry tekst jej powiedziałeś z tą samotnością). To sama przyjdzie w łaskę. Jeśli ona następnym razem zpowie Ci, że jej Ciebie brakuje czy, że czuje się samotna to spokojnie wytłumacz jej, że sama podjęła decyzję, że nie chce z Tobą być i zapytaj czego od Ciebie oczekuje i po co Ci to mówi?

Czasami ludzie tak mają, że im się w dupie przewraca, podejmują jakieś decyzję bo chcą coś zmienić, a potem żałują. Tylko tak jak mówię kluczem do tego jest to, żeby oni sami uświadomili sobie co  stracili i zdali sobie sprawę, że podjeli złą decyzję. Nie może być tak, że ona nie poniesie konsekwencji rozstania. Nie pozwalaj sobie na czułości etc, kiedy ona mówi, że nie chce z Tobą być. Bo tak to wiesz, będzie wolna, będzie mogła szukać wrażeń na boku i jednocześnie mieć Ciebie i Twoją miłość. Nie dopuść do tego, bo w takiej sytuacji stracisz i ją i szacunek do siebie. Jeśli nie jesteście razem, to nie spędzacie czasu tak często i w taki sposób jak robią to pary. Daj jej poczuć, że Cie traci. To jedyna szansa, żeby uświadomiła sobie czy jej zależy na Tobie i czy podjęła mądrą decyzję.

25 Ostatnio edytowany przez drechu (2011-08-06 15:17:21)

Odp: rozpadło mi się życie po 4 latach, chcę o nie powalczyć pomóżcie

jestem jak dziecko we mgle sad ktoś powinien mi tu chyba powiedzieć parę mocnych słów. spotkałem sie z nia bo chciała umówiłem na przyszły wekend na całonocną wedrówke (spacer) po mieście z jej incjatywy  (gdy sie poznalismy tak własnie sie zaczynało) naiwnie wierze że może chce zobaczyc czy jest tak fajnie jak kiedys ale gdzies głębiej zaczynam miec żal do samego siebie. łatwo mna manipulować sad

26

Odp: rozpadło mi się życie po 4 latach, chcę o nie powalczyć pomóżcie

Sam dopiero zaczynam to rozumieć ale powiem Ci coś co będzie dla Ciebie cieżkie.
Skoro ona nie chce być z TOBA to nie bedzie, to znaczy ze nie okazałeś sie tym kogo ona potrzebuje.
Nie wazne jakie sztuczki czy schematy działania przyjmiesz, czy bedziesz walczył czy milczał to ona musi za Tobą zatęsknić.
Jeżeli teraz nic nie czuje albo nie wie co czuje to sama musi do tego dojsc, a jezeli minie troche czasu i za Toba nie bedzie tesknic i uczucia sie nie pojawia to najzwyczajniej w swiecie Już nigdy nie bedziecie razem.

Najlepiej załóż że tak sie właśnie stanie , że to juz koniec. Albo będziesz mile zaskoczony albo nie zawiedziesz się bardziej.
trzymam za Ciebie kciuki...

27

Odp: rozpadło mi się życie po 4 latach, chcę o nie powalczyć pomóżcie

Wykorzystaj to spotkanie na szczerą rozmowę. Nie daj sobą pomiatać jak śmieciem. Nie jest z Tobą - nie ma żadnych romantycznych spacerków. Uświadom to sobie i jej! Jak ona nie poczuje, że Cię straciła to do końca życia będziesz jej "zapasową furtką" i "lekarstwem na nudę". Wybór nalezy do Ciebie.

28

Odp: rozpadło mi się życie po 4 latach, chcę o nie powalczyć pomóżcie

zgoda ale czy to nie dziwne ze zaproponowała cos takiego, moglismy isc na spacer, piwo, pogadac przy lodach itp a ona wymisliła tę własnie formę spotkania ( tzn cała noc w róznych miejscach, nie konczące sie rozmowy, żal ze już świta ). tylko na poczatku tak spedzalismy czas, pare razy zamin zdecydowała sie u mnie nocowac, nigdy pozniej przez cały związek i wez tu nie wyciągnij pochopnych wniosków

29

Odp: rozpadło mi się życie po 4 latach, chcę o nie powalczyć pomóżcie
drechu napisał/a:

zgoda ale czy to nie dziwne ze zaproponowała cos takiego?

DZIWNE!

Skoro nie chce być z Tobą i wymyśla takie sentymentalne spotkania to znaczy, że pogrywa sobie z Twoimi uczuciami. Tym bardziej powinieneś być bardziej asertywny.

30

Odp: rozpadło mi się życie po 4 latach, chcę o nie powalczyć pomóżcie

ludzie chwilami jestem asertywny, umiem w chwilach spokoju zrozumiec to co mówicie. doskonale wiem że gdy ona dzwoni to powinienem odejsc ze gdy umaiwa sie na spotkanie to winna usłyszec "nie" wszystko to uznaje za własciwe  jednak... nie wiem czy to słabosc czy miłośc czy coś innego. odpowiem na kazdy telefon, umowie sie na kazde spotkanie, będe beznadziejnie uległy w zamian  za chwilę przy niej. marnie to wyglada, staram sie jednak po prostu inaczej  nie umiem !!!! dla mnie kazde spojrzenie w oczy jest ostatnie, kazde spotkanie dłoni jest najważniejsze, kazda wymiana zdan jest bezcenna, mogę byc dla wielu dziwakiem ale.. ja poprostu ją kocham nad życie i uwielbiam byc przy niej.. a cena jaką płace, cóz zaczynam się z nią liczyć

Posty [ 31 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » rozpadło mi się życie po 4 latach, chcę o nie powalczyć pomóżcie

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026