netkobietyWszystkie działy
Psychologia

samotna i nieszczęśliwa mężatka...

9 odpowiedzi7 133 wyświetleniazałożony przez Attraversiamo, 02.08.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » samotna i nieszczęśliwa mężatka...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1

Temat: samotna i nieszczęśliwa mężatka...

Witajcie...przeczytałam sporo wątków ale nie znalazłam takiego do którego mogłabym się "przypiąć"więc zakładam nowy.Niewiem od czego zacząć bo jednak mój problem jest złożony,mimo ze jestem w trakcie terapii dla osób z rodzin dysfunkcyjnych to czuje sie coraz gorzej bo coraz więcej problemów pojawia się na mojej drodze ale najważniejszy na chwilę obecną to taki: od 2 lat mam niemalże idealnego męża(mogłoby się wydawać),i moglabym wymienić mnóstwo jego zalet ale...czuję sie przy nim nieszczęśliwa i samotna,w naszym związku nie ma namiętności i pożądania,jest tylko przyjaźń,która zastępuje dotyk,bliskośc fizyczną i wszystko z nią związane itd.Chcialam takiego męża,który w odróżnieniu od mojego ojca nie będzie sie ogladal za każdą zywą kobietą ale nie sądziłam ze to będzie az taka skrajność,owszem na początku mozna powiedziec bylo normalnie ale teraz doszlo do tego ze zastanawiam się czy nie wolalabym miec męża,który by mnie zdradzal ale ktory wobec mnie przejawial jakies oznaki tego ze jestem kobietą a on mężczyzną?czy ktos ma podobny problem?

2 Ostatnio edytowany przez JustynaPiatkowska (2011-08-02 18:42:08)

Odp: samotna i nieszczęśliwa mężatka...

Attraversiamo,
rozumiem, że problem, który opisujesz wydaje Ci się teraz najtrudniejszym, mającym największy wpływ na Ciebie i Wasz związek?

Przyczyn braku lub osłabienia potrzeb seksualnych może być wiele. Wspominasz, że na początku związku było "normalnie" - co to znaczy? Kiedy sytuacja zmieniła się? Jak wygląda obecnie Wasze życie seksualne (częstotliwość, charakter współżycia) i czego najbardziej Ci w nim brakuje - stosunków, pieszczot, pocałunków, czułych gestów, komplementów?

A, co chyba najważniejsze, jak odnosi się do Twojej tęsknoty za namiętnością partner? Jak tłumaczy zmiany Waszego związku, swoje odczucia związane z kontaktem fizycznym?

3

Odp: samotna i nieszczęśliwa mężatka...

Cieszę się że ktoś mnie zauważył tak szybko:)

Tak,wydaje mi się ze ten problem bliskości fizycznej najbardziej mi teraz ciąży,brakuje mi tego co wymieniłaś oprócz czułych gestów i komplementów bo tego akurat jest wiele.Mąż twierdził juz wcześniej ze dla niego seks mógłby nie istnieć(a np bez telewizora życia sobie nie wyobraża)ale mimo tego był raz na jakiś czas np.raz w tygodniu i częściej(teraz raz na 3 miesiące,a pieszczot zero),potem wszystko zganiał na przemęczenie związane z pracą gdyz długo pracuje.Teraz mąż twierdzi ze przyczyna tkwi w tym,iż nie czuje miłosci z mojej strony,ja z jego strony czuję ale bardziej taką platoniczną niż inną.Staram się szanować męża,patrzec mu z milością w oczy itd.okazuję mu miłość i się staram mimo że nie czuję do niego tego co chyba powinnam czuć..nigdy nie bylam w nim zakochana,po prostu bardzo go lubialam i do tej pory bardzo lubie, nie chce go skrzywdzic ale zdarza mi się fantazjować o innych mężczyznach i to tez jest smutne:(Jestem osobą która bardzo potrzebuje czułości i bliskości fizycznej,mój mąż wcale i nie wiemy jak to pogodzic,w ogole nie wiemy czy się da.Moj mąż powiedzial ze się nie zmieni bo taki jest,ja z kolei chcialabym sie zmienic ale nie potrafię bo czuję sie juz tak nieszczęśliwa ze nie da się tego opisać....

4

Odp: samotna i nieszczęśliwa mężatka...

Attraversiamo,
rozumiem, że mąż zawsze deklarował, że seks nie jest dla niego ważny i sytuacja, o której piszesz (zbliżenia o wiele rzadziej niż chciałabyś) jest niemal stałą od początków Waszego związku. Prawdopodobnie taki, a nie inny temperament seksualny jest po prostu cechą Twojego męża (i nie wynika z żadnych dodatkowych sytuacji z poza Waszego związku), czego nigdy nie ukrywał. Niestety, rozmiar potrzeb seksualnych (czy to duży czy mały) trudno modyfikować, nawet podczas leczenia. Często takie różnice między partnerami trzeba po prostu zaakceptować.

Rozmowy intymne mogą pomóc ustalić formy zbliżeń, które oboje będziecie akceptować. Stopniowe przyzwyczajanie: do pocałunków w usta na powitanie, nagości, bliskości we wspólnej kąpieli itp. Możesz masturbować się przy mężu lub poddawać się jego pieszczotom, nie kończących się stosunkiem, jeśli taka forma będzie satysfakcjonująca dla Was obojga.

Bardziej niepokojące wydaje mi się jednak, że bez wątpliwości mówisz, że nie kochasz męża. Choć przyjaźń, zaufanie, zaangażowanie we wspólne życie jest równie ważne (a z czasem i ważniejsze) niż porywy namiętności - trudno o budowanie dobrego związku bez miłości. Myślę, że problemy seksualne mogą być jedną z konsekwencji tej decyzji.

Poleciłabym konsultację u psychologa zajmującego się terapią małżeńską. Jeśli mąż nie wyrazi zainteresowania, możesz odbyć kilka takich spotkań sama. Dobrym pomysłem może być też rozmowa na ten temat z psychologiem, który prowadzi Twoją dotychczasową terapię. Podejrzewam, że nie podejmie się on równoległej, ale może polecić zaufanego terapeutę partnerskiego, seksuologa.

5

Odp: samotna i nieszczęśliwa mężatka...

No nie do końca od początku deklarował ze seks jest dla niego malo ważny,to bylo juz po slubie jakies pare miesiecy a wczesniej wrecz przeciwnie zapewnial po tym jak ja mu powiedzialam ze on tez bardzo lubi duzo czułości i taką bliskosc fizyczna.Te inne powody zaczął wymyslac(albo faktycznie takie są)dopiero kiedy zaczely sie problemy miedzy nami tzn kłótnie,problem z porozumiewaniem sie,inne oczekiwania co do spedzania wolnego czasu itp.,nasze dwa okazalo sie niepasujace do siebie swiaty zderzyly się.
Stopniowe przyzwyczajanie?Trochę nie rozumiem,ja moge chodzic nago przy mężu ale on nie zwraca na to uwagi,do lazienki nie chce nawet zagladnac jesli ja tam jestem a seks tak jak mówie raz na miesiac i to byle jak byle jak najszybciej,cos takiego jak pieszczota nie istnieje w jego zachowaniu mimo ze wczesniej byla,widze jak odsuwa sie ode mnie gdy spimy na jednym lóżku i stara sie byc jak najdalej ode mnie a jesli juz sie przytuli albo ja do niego to on...nieruchomieje w sensie stara sie zeby nie bylo w tym zadnej pieszczoty czyli poglaskania po ręce, nodze po czymkolwiek,rozmawialismy na ten temat mowilam mu nawet wprost czego potrzebuje i czego bym chciala ale on odpowiada ze nie ma ochoty na takie rzeczy i  mimo ze nie wymaga to jakiegos wiekszego wysilku twierdzi ze jest zmeczony.Chyba faktycznie jest to problem ktory wymaga interwencji seksuologa.
Niewiem juz co to znaczy kogos kochac bo moja psychoterapeutka stwierdzila ze jestem wytrzebiona z milosci ale bardzo chcialabym zeby moj mąż byl szczesliwy ze mną i ogólnie,zeby cieszylo go wspolne spedzanie czasu a nie w samotnosci(zazwyczaj namaiwa mnie zebym gdzies sobie poszla do kolezanek a on wtedy oglada film i jest w 7 niebie) i to nas dzieli...ogromna przepasc bo on uwielbia samotnosc a ja z kolei wg podejrzen pani psychoterapeutki jestem uzalezniona od mężczyzn i byc sama sie boje.

6

Odp: samotna i nieszczęśliwa mężatka...

No i kolejne jego tłumaczenie(z dzisiaj),nie pożąda mojej fizycznej bliskości bo nie patrzę na niego z miłością:(to trochę smutne bo staram się jak mogę a on po prostu nie czuje sie przeze mnie kochany(bo być może faktycznie go nie kocham),tylko jak dać mu odczuć ze jednak go kocham albo jeśli nie to jak go pokochać zeby to odczuł?:(
czy ktoś moze mi pomóc?

7 Ostatnio edytowany przez gracjana (2011-08-04 13:20:24)

Odp: samotna i nieszczęśliwa mężatka...

Moim zdaniem mąz ma problem z seksem,a cała wine zwala na Ciebie.
Co to za powiedzenie,ze nie moze ,bo ty cos tam ....zle patrzysz,czy mówisz.
Sama napisałas,ze telewizja go tylko interesuje,temat zastępczy.Nie daj wpedzic sie w poczucie winy,ja tez jestem DDD i wiem jak to działa.
Jestesmy świetnym okazem do manipulowania.Korzystasz z terapii, powiedz o tym terapeutce i porozmawiaj sczerze z mezem.Ale nie jako ofiara,jako dorosła,dojrzała kobieta.
Ale przeczytałam jeszcze o tym co mówi do Ciebie terapeutka...Co to znaczy,ze jestes wytrzebiona z miłosci???Co to za terapeutka?Moze powinnas poszukac innej,bo takie teksty to nie za bardzo z jej ust.Wiedz o tym, ze masz prawo do zmiany terapeutki,przemysl czy terapia cos Ci daje,bo na razie to chyba cos słabo ....JA tez jestem w terapii,ale takich tekstów nigdy nie słyszałam od swojej psychololog
Trzymam kciuki

8

Odp: samotna i nieszczęśliwa mężatka...

Gracjana,dziękuję za wsparcie,to bardzo boli jak się jest niepożądaną przez swojego partnera,niewiem na jakiej zasadzie to dziala ale np gdy go dotykałam, pisze w czasie przeszlym bo mam juz dosc zebrania i czekania na odwzajemnianie,to wcale nie potrzebowalam do tego pożądania(tez go nie czulam raczej)tylko chcialam mu zrobic przyjemnosc i z tego powodu ja ją tez odczuwałam.
I teraz sie zastanawiam czy mężczyzna zeby spelnic prosby i zrobic swojej kobiecie przyjemnosc chocby dotykiem czy poglaskaniem musi czuć pożądanie?Czy tak wygląda miłość czy to juz moze egoizm?
Wiem ze to mój mąż ale coraz częściej myślę o rozstaniu i to wlasnie ze względu na brak bliskosci fizycznej miedzy nami i na jego ciąglym odmawianiu mi.ciężko mi znieść jego ciągłe NIE NIE i NIE i to nie tylko w łóżku ale w zwykłych drobnych codziennych sprawach,nie ma dnia bez slowa NIE z jego ust a ja czuje ze dluzej juz nie wytrzymam:(

9

Odp: samotna i nieszczęśliwa mężatka...
gracjana napisał/a:

Moim zdaniem mąz ma problem z seksem,a cała wine zwala na Ciebie.
Co to za powiedzenie,ze nie moze ,bo ty cos tam ....zle patrzysz,czy mówisz.
Sama napisałas,ze telewizja go tylko interesuje,temat zastępczy.Nie daj wpedzic sie w poczucie winy,ja tez jestem DDD i wiem jak to działa.
Jestesmy świetnym okazem do manipulowania.Korzystasz z terapii, powiedz o tym terapeutce i porozmawiaj sczerze z mezem.Ale nie jako ofiara,jako dorosła,dojrzała kobieta.
Ale przeczytałam jeszcze o tym co mówi do Ciebie terapeutka...Co to znaczy,ze jestes wytrzebiona z miłosci???Co to za terapeutka?Moze powinnas poszukac innej,bo takie teksty to nie za bardzo z jej ust.Wiedz o tym, ze masz prawo do zmiany terapeutki,przemysl czy terapia cos Ci daje,bo na razie to chyba cos słabo ....JA tez jestem w terapii,ale takich tekstów nigdy nie słyszałam od swojej psychololog
Trzymam kciuki

No to milo mi poznac bratnią duszę(DDD),nie czuję się winna,chcialabym zebysmy tylko byli szczęsliwi,razem bądź osobno jesli nie będzie juz innego wyjscia.Z mężem często rozmawiamy a raczej się kłócimy,są tematy(glownie dot. jego nalogów,np.telewizor,palenie paierosów czy moje potrzeby dotyku,seksu) ktore doprowadzają go do wscieklosci i sie nie da inaczej.
Terapeutka wydaje mi się w porządku,a okreslenia "jest pani jakby wytrzebiona z milosci"użyla gdy jej powiedzialam ze niewiem czy ja kogokolwiek kocham no i na podstawie tego co mnie spotkalo w przeszlosci,malo kto okazywal mi czulosc i milosc wiec i ja nie umiem jej okazywac.
Narazie terapia jest malo efektowna,raptem 5 spotkan chyba sie odbylo wiec to chyba za malo zeby czuc poprawe jakąs.A u Ciebie są jakies efekty jesli chodzi o terapię?

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » samotna i nieszczęśliwa mężatka...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026