Witajcie. Mam 21 lat. Zwracam się do was z pewnym problemem. Mianowicie od kilku miesięcy jestem z chłopakiem (25l). Przyznam, że jest to dosyć burzliwy związek, ale mimo to zawsze udaje nam się osiągnąć jakiś kompromis.
Niestety dzisiaj wydarzyła się dosyć niemiła sytuacja, w której Mr X wszedł bez mojej zgody na facebooka i przeczytał moją rozmowę ze starym kolegą ze szkoły, z którym zawsze o wszystkim rozmawiałam. Odpowiadając na jego pytanie, jak układa mi się w związku, napisałam, że w naszym jak w każdym - raz lepiej, raz gorzej, ale chwilowo niestety gorzej, jednak wierzę, że to chwilowe.
Nie chciałam mu się żalić, po prostu pomyślałam, że pogadam z nim, on zawsze potrafił doradzić mi coś mądrego, sam był wiele lat w związku.
Nie chciałam też wdawać się z nim w żaden romans - to była to zwykła, przyjacielska rozmowa. Niestety mój chłopak wpadł w szał, tłumacząc że nie życzy sobie, żebym wylewała swoje żale obcemu facetowi. Mam od tego koleżanki. Mnie osobiście wydaje się, że nic strasznego nie zrobiłam, ale może się mylę? On nie odzywa się do mnie, bo on przecież koleżankom się nie zwierza. Czuję się głupio, jak dziewczynka którą tatuś chce ukarać za podjadanie słodyczy.
Czy coś złego jest w zwykłej rozmowie, bez podtekstów ani flirtowania?
Dodam, że ja go nie sprawdzam, a też zdarzało mu się pisać z kimś, co więcej - umawiać się . Powiedział mi o tym przypadkiem, tłumacząc się, że do tych spotkań nigdy nie doszło.
Jak myślicie? Poradźcie coś. Z góry dziękuje
1 2013-11-06 20:00:54 Ostatnio edytowany przez MówMiDobrze (2013-11-06 20:02:42)
Podobne tematy
nie dziwię się twojemu chłopakowi, że nie cieszy się, że zwierzasz się innemu facetowi - cierpi na tym jego ego oraz śiwadomosć, że przez takie zwierzenia niejedno koleżeństwo przerodziło się w uczucie - i pewnie tego się też obawia.
ale też nie dziwię się, że dla ciebie to normalna relacja z tym kolegą - jest ci z tym dobrze i już. nie czujesz nic więcej do niego więc nie widzisz powodów do takiej reakcji ze strony swojego faceta. miałam to samo. potrzeba zwierzenia się mądremu koledze przeszła mi z wiekiem i nadejściem tej prawdziwej, jedynej miłości. w wieku 21 lat chciałam mieć kolegów i ich miałam. a jak jakiś mój chłopak robił afery to z kolegów rezygnowałam - dusiłam się z tym. z chłopakiem prędzej czy później zerwałam ( z innych powodów) i na nowo musiałam budować relacje z kolegami... sorry - jak chce mieć cię tylko dla siebie to niech się oświadczy ![]()
a skoro on miał jakieś"odpały"w kierunku innych dziewczyn, to nie ufa sobie. a więc tym bardziej tobie.
3 2013-11-06 20:56:19 Ostatnio edytowany przez Lajla72 (2013-11-06 20:57:44)
nie dziwię się twojemu chłopakowi, że nie cieszy się, że zwierzasz się innemu facetowi - cierpi na tym jego ego oraz śiwadomosć, że przez takie zwierzenia niejedno koleżeństwo przerodziło się w uczucie - i pewnie tego się też obawia.
ale też nie dziwię się, że dla ciebie to normalna relacja z tym kolegą - jest ci z tym dobrze i już. nie czujesz nic więcej do niego więc nie widzisz powodów do takiej reakcji ze strony swojego faceta. miałam to samo. potrzeba zwierzenia się mądremu koledze przeszła mi z wiekiem i nadejściem tej prawdziwej, jedynej miłości. w wieku 21 lat chciałam mieć kolegów i ich miałam. a jak jakiś mój chłopak robił afery to z kolegów rezygnowałam - dusiłam się z tym. z chłopakiem prędzej czy później zerwałam ( z innych powodów) i na nowo musiałam budować relacje z kolegami... sorry - jak chce mieć cię tylko dla siebie to niech się oświadczy
a skoro on miał jakieś"odpały"w kierunku innych dziewczyn, to nie ufa sobie. a więc tym bardziej tobie.
No i oto chodzi każdy ocenia kogoś przez pewien pryzmat siebie to jest normalne.
Poza tym powiedz jemu że nie życzysz sobie zaglądania w komputer bo to twoja prywatna sfera, powiedz jemu jakby się czuł gdybyś to ty go szpiegowała.
Dla nie większym problemem byłoby to, że jesteście razem kilka miesięcy a on już próbował się z kimś innym umówić. Nie uważasz?
Nie wiem czemu nazwałaś wątek "zakazy i nakazy w moim związku", jeszcze coś chłopak na tobie wymusza, albo ty na nim?
Bo co do tej sytuacji to mam zdanie jak poprzedniczka. Nie dziwie się twojej reakcji, ale jemu też się nie dziwie. Więc pogadaj z nim szczerze i wyjaśnij, że to twój kumpel i na jakich zasadach z nim gadasz. Myślę, że powinien zrozumieć, ale jeśli nie to hmm, musisz wybrać. Ja też bym się nie czuła komfortowo, gdyby mój chłopak opowiadał o naszym związku swojej koleżance (gdyby ją miał;p). Co innego gadanie między facetami, a co innego z przyjaciółką.
czyli powinnam go przeprosić?
czy jest coś jeszcze z zakazów - np. zero imprez, mimo że jemu zdarzało się się "wyskoczyć";
zawsze muszę pierwsza, dzwonić, pisać, prosić, tłumaczyć, przepraszać, a on mi na koniec powie:
"możesz pier&^%$ się z kim chcesz" - jak dziś...
dlatego tym razem nie chce robić znów pierwszego kroku.... nawet jeśli ja zawiniłam....
Poza tym powiedz jemu że nie życzysz sobie zaglądania w komputer bo to twoja prywatna sfera, powiedz jemu jakby się czuł gdybyś to ty go szpiegowała.
byłby jeden, wielki, przeogromny FOCH, że go sprawdzam, kontroluje, że mu nie ufam, itd....
"możesz pier&^%$ się z kim chcesz"
chyba powinnaś zrobić coś innego niż przeprosić.
Przede wszystkim to wszystko co tu napisałaś powinnaś powiedzieć swojemu chłopakowi i powinniście na ten temat porozmawiać.
Jakich rad od nas oczekujesz?
Zarówno Ty jak i On nie zachowujecie się jak osoby w związku - tylko jak dwie niezależne osoby, które czekają tylko na błąd drugiego aby się rozejść.
Przede wszystkim to wszystko co tu napisałaś powinnaś powiedzieć swojemu chłopakowi i powinniście na ten temat porozmawiać.
Jakich rad od nas oczekujesz?
Zarówno Ty jak i On nie zachowujecie się jak osoby w związku - tylko jak dwie niezależne osoby, które czekają tylko na błąd drugiego aby się rozejść.
chyba jest w tym troche racji. a rad oczekuje, owszem, od osób z podobnymu problemami, którym udało sie jakoś rozwiązać.
rozmowa się odbyła - ale wyglądała bardziej jak wypominki.
i mimo, że starałam się załagodzić, to wygląda na to, że teraz musze się wrecz płaszczyć i prosić o wybaczenie, a tak na pewno nie będzie. mam jakąś godność.
MówMiDobrze napisał/a:"możesz pier&^%$ się z kim chcesz"
chyba powinnaś zrobić coś innego niż przeprosić.
Dokładnie. Wysłać na drzewo.
MówMiDobrze zastanów się dobrze w co się pakujesz... bo to niestety nie wróży nic dobrego. Teraz na stopie TYLKO dziewczyna=chłopak masz JUZ TAKIE ZAKAZY I NAKAZY? a jak będziecie małżeństwem? ja rozumiem, że jesteście parą, ale mimo wszystko każdy powinien mieć jeszcze swoje życie.
MówMiDobrze zastanów się dobrze w co się pakujesz... bo to niestety nie wróży nic dobrego. Teraz na stopie TYLKO dziewczyna=chłopak masz JUZ TAKIE ZAKAZY I NAKAZY? a jak będziecie małżeństwem? ja rozumiem, że jesteście parą, ale mimo wszystko każdy powinien mieć jeszcze swoje życie.
też tak sądzę, dlatego nie widzę nic złego w tym, że pogadałam z kimś po prostu, tak zwyczajnie
co gorsza - mój chłopak jest bardzo obrażony. tak strasznie uraziłam jego godność, opowiadając obcemu facetowi co się u nas dzieje, że nie wiem czy kiedykolwiek mi to "wybaczy"...
cóż... przynajmniej mam czas na przemyślenia.
dodam tylko, że moja mama słyszała niestety wczoraj tą kłótnie i skomentowała to: "szanuj się dziewczyno".
no i już w ogóle jestem w rozsypce....
A dziwisz się Twojej mamie?
NIE ZROBIŁAS NIC ZŁEGO. nie masz za co go przeprosić, on nie ma prawa żądać od Ciebie, żebys nie rozmawiała z facetami. takiego to bym od razu w kosmos wysłała.
14 2013-11-07 11:16:09 Ostatnio edytowany przez Lajla72 (2013-11-07 11:28:11)
byłby jeden, wielki, przeogromny FOCH, że go sprawdzam, kontroluje, że mu nie ufam, itd....
To co to za związek gdzie mąż może więcej od żony, zwróć mu na to uwagę że nie może tak być że on cie szpieguje a ty go nie możesz.
A dziwisz się Twojej mamie?
NIE ZROBIŁAS NIC ZŁEGO. nie masz za co go przeprosić, on nie ma prawa żądać od Ciebie, żebys nie rozmawiała z facetami. takiego to bym od razu w kosmos wysłała.
![]()
a rad oczekuje, owszem, od osób z podobnymu problemami, którym udało sie jakoś rozwiązać.
No więc ja miałam podobne problemy i je rozwiązałam. Rozwiązaniem było zakończenie związku i znalezienie faceta, który pozwala mi żyć.
O bogowie, i Ty jeszcze z nim jesteś? Facet ma jakiś kompleks męskości, jest niepewny siebie i obwinia Ciebie za ten stan rzeczy. Z jakiegoś powodu niektórzy mężczyźni nie pojmują, że jeśli są w związku z kobietą, to ona nie jest ich własnością. Po pierwsze: jakim prawem on czyta Twoje prywatne rozmowy? To ja bym focha walnęła, że mnie sprawdza i mi nie ufa, a na dodatek jest na maksa bezczelny. Bo nie dość, że złamał świętą zasadę nieczytania cudzej korespondencji, to jeszcze się do tego bez zażenowania przyznaje i ma pretensje, bo mu się nie podoba co tam znalazł. Ma gość tupet. Po drugie: zwierzanie się koledze to żadne przestępstwo. Zwłaszcza, że w sprawach związków dobrze jest porozmawiać właśnie z facetem, żeby lepiej zrozumieć męski punkt widzenia. Po trzecie: zakazy wychodzenia na imprezy? Proszę Cię... Jesteście w związku, czy układzie pana władcy i niewolnicy?
czyli powinnam go przeprosić?
czy jest coś jeszcze z zakazów - np. zero imprez, mimo że jemu zdarzało się się "wyskoczyć";
zawsze muszę pierwsza, dzwonić, pisać, prosić, tłumaczyć, przepraszać, a on mi na koniec powie:
"możesz pier&^%$ się z kim chcesz" - jak dziś...
dlatego tym razem nie chce robić znów pierwszego kroku.... nawet jeśli ja zawiniłam....
MówMiDobrze, może będę trochę zbyt bezpośrednia, ale powiem tak...
Chłopak po prostu robi to, na co sobie sama pozwalasz.
Pozwalasz mu tak się traktować, pozwalasz na brak szacunku.
To się samo nie zmieni.
Właściwie, nie wierze w nagłe przemiany, tak "beznadziejnych przypadków".
Dla mnie chłopak, który mówi do swojej dziewczyny "możesz pier&^%$ się z kim chcesz" , jest zwykłym chamem, nie wartym ani minuty dłużej Twojego czasu.
Możesz mi wierzyć, albo nie... ale do mnie żaden chłopak, nigdy w życiu, nie powiedział niczego co mogłoby mi ubliżyć. Nie słyszałam takich słów, nawet podczas kłótni. NIGDY!
Nie wiem, jak dziewczyny mogą sobie pozwalać na takie traktowanie. Facet wyzywający dziewczynę, powinien być kopnięty w cztery litery, z trybem natychmiastowym.
W rozmowie nic złego nie ma, ale jak ty dopuściłaś do tego że twój facet ma dostęp do twojego fb. Załóż sobie jakieś inne fb pod innym nazwiskiem gdzie będziesz mogła spokojnie porozmawiać ze znajomymi, no i żeby facet nie znał do niego hasła
W rozmowie nic złego nie ma, ale jak ty dopuściłaś do tego że twój facet ma dostęp do twojego fb. Załóż sobie jakieś inne fb pod innym nazwiskiem gdzie będziesz mogła spokojnie porozmawiać ze znajomymi, no i żeby facet nie znał do niego hasła
A niby dlaczego ma tak robić? bez sensu kompletnie. Zmienić hasło do fb i pod żadnym pozorem nie dawać mu tego.
Po co inne FB. Wystarczy zmienić hasło. Co to za ukrywanie się? Każdy ma prawo do prywatności.
Po pierwsze: jakim prawem on czyta Twoje prywatne rozmowy? To ja bym focha walnęła, że mnie sprawdza i mi nie ufa, a na dodatek jest na maksa bezczelny. Bo nie dość, że złamał świętą zasadę nieczytania cudzej korespondencji, to jeszcze się do tego bez zażenowania przyznaje i ma pretensje, bo mu się nie podoba co tam znalazł. Ma gość tupet. Po drugie: zwierzanie się koledze to żadne przestępstwo. Zwłaszcza, że w sprawach związków dobrze jest porozmawiać właśnie z facetem, żeby lepiej zrozumieć męski punkt widzenia. Po trzecie: zakazy wychodzenia na imprezy? Proszę Cię... Jesteście w związku, czy układzie pana władcy i niewolnicy?
włączył przeglądarke, byłam zalogowana i bum - wiadomości, więc nie mógł mógł po prostu wylogować i zalogować się do siebie, tylko chamsko czytał. co więcej - ja nie robię tego, bo uważam że może mieć jakaś prywatność - byleby mnie nie zdradzał.
MówMiDobrze, może będę trochę zbyt bezpośrednia, ale powiem tak...
Chłopak po prostu robi to, na co sobie sama pozwalasz.
Pozwalasz mu tak się traktować, pozwalasz na brak szacunku.
To się samo nie zmieni.
Właściwie, nie wierze w nagłe przemiany, tak "beznadziejnych przypadków".
Dla mnie chłopak, który mówi do swojej dziewczyny "możesz pier&^%$ się z kim chcesz" , jest zwykłym chamem, nie wartym ani minuty dłużej Twojego czasu.
Możesz mi wierzyć, albo nie... ale do mnie żaden chłopak, nigdy w życiu, nie powiedział niczego co mogłoby mi ubliżyć. Nie słyszałam takich słów, nawet podczas kłótni. NIGDY!
Nie wiem, jak dziewczyny mogą sobie pozwalać na takie traktowanie. Facet wyzywający dziewczynę, powinien być kopnięty w cztery litery, z trybem natychmiastowym.
no to jesteś wielką szczęściarą. ja już nie raz uderzyłam go w twarz za tego typu słownictwo do mojej osoby, ale jak widać nie poskutkowało. tak, później to się tłumaczy nerwami, emocjami, złością... a te słowa bardzo bolą.
czytam te wszystkie posty uważnie, analizuje to wszystko i racja jest po waszej stronie.
jednak nie umiem powiedzieć koniec, wiem to może głupie, naiwne, dziecinne. bo przecież jak mi źle, to powinnam zrobić tak żeby było mi lepiej.
mimo tego, że jestem osobą dość atrakcyjną (zawsze słysze wiele komplementów) jestem bardzo zakompleksiona.
boje się tej samotności. on szybko otrze smutki, wiem to, a ja będę wyła w poduszkę, bo oprócz kilku koleżanek to do kogo napisze? do jakiegoś starego kolegi: "hej, nie mam już faceta. pocieszysz mnie?"....
22 2013-11-07 14:29:44 Ostatnio edytowany przez MówMiDobrze (2013-11-07 14:30:26)
Po co inne FB. Wystarczy zmienić hasło. Co to za ukrywanie się? Każdy ma prawo do prywatności.
racja. bo idąc tym tropem, to i numer bede musiała zmienić, później adres, a na końcu nazwisko i samą siebie...
23 2013-11-07 14:38:06 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-11-07 14:42:42)
MówMiDobrze, piszesz, że boisz się samotności... A tak na dobrą sprawę, to czy teraz nie jesteś "samotna w tym związku"? Dla mnie to nie do przyjęcia, żeby mój facet, co jakiś czas mnie raczył takimi tekstami. Przecież, przy nim tez nie możesz być niczego pewna. No chyba, że nie będziesz się odzywać i będziesz znosić z pokora takie traktowanie, wtedy jemu będzie pasowało, bo i tak pewnie będzie robił, co mu pasuje.
Co do bicia po twarzy, to dla mnie już najlepszy dowód na to, że pora z tym skończyć...
Aaaa...i jeszcze jedno... Tłumaczenie chamskich odzywek, nerwami, złością, czy czymkolwiek innym, to dla mnie marne tłumaczenie. Dla mnie to zwykły brak szacunku, do drugiej osoby. Nikomu, kto szanuje swojego partnera, partnerkę, nie przychodzą łatwo wyzwiska. Jest nawet w złości, w stanie się powstrzymać.
Miał powód do złości. Moja największa kłótnia z chłopakiem wynikła z tego, że przez przypadek dowiedział się, że rozmawiam ze swoimi koleżankami na temat naszego związku. On jest typem faceta, który zawsze sobie sam radzi z problemami i nie oczekuje niczyjej pomocy. Myślę, że złość mu przejdzie ale musicie szczerze pogadać - podstawa to zaufanie. Bez tego nie da się zbudować związku na dłużej...
Możesz mieć przyjaciela, któremu się zwierzysz, co Cię boli. Jeśli nie możesz mieć, to się żastanów czy w takim związku chcesz tkwić całe życie. Zostaniesz albo zamknięta w klatce, albo i tak związek się rozpadnie, albo będziesz zdradzać.
26 2013-11-07 15:29:26 Ostatnio edytowany przez MówMiDobrze (2013-11-07 18:14:06)
Możesz mieć przyjaciela, któremu się zwierzysz, co Cię boli. Jeśli nie możesz mieć, to się żastanów czy w takim związku chcesz tkwić całe życie. Zostaniesz albo zamknięta w klatce, albo i tak związek się rozpadnie, albo będziesz zdradzać.
dzięki ![]()
btw. on zachowuje sie tak, jakbym go zdradziła
Zachowuje się tak jak się zachowuje bo ma problemy ze sobą. Od kiedy nie wolno mieć przyjaciół, od kiedy gadanie z kolegą to zdrada? No, żesz!
Polecam zostawić palanta i znaleźć sobie normalnego chłopaka.
28 2013-11-07 18:10:12 Ostatnio edytowany przez MówMiDobrze (2013-11-07 18:13:25)
Zachowuje się tak jak się zachowuje bo ma problemy ze sobą. Od kiedy nie wolno mieć przyjaciół, od kiedy gadanie z kolegą to zdrada? No, żesz!
Polecam zostawić palanta i znaleźć sobie normalnego chłopaka.
zdaje sobie sprawę, że nie jestem bez winy... ale mam już dość oskarżania mnie. teraz co bym nie powiedziała, to słyszę
"może wyżal się Patryczkowi, on jest taki mądry, na pewno coś Ci doradzi..."
ale najbardziej boje się, ze jak się rozstaniemy to będę długo sama. nie miałam wielu facetów, nie chodziłam nigdy z nikim "tak o", bez uczucia.
nie czuje się teraz atrakcyjna, wydaje się mi się, ze nikt nie zwroci na mnie uwagi, a nawet jak - to tylko po to żeby się zabawić... jak to bywało niegdyś.
a ja sie boje tej samotności, jak już pisałam wcześniej. FAKT, że teraz na swój sposób też jestem SAMOTNA, ale tu raczej chodzi o te wieczory, o to poczucie że ktoś jest, na dobre i złe, ale jest.
tylko, że racje jest w tym, jak sami piszecie, że po co mi takie "bycie z kimś" dla samego bycia...
poza tam tyle się mówi, ze dorośli, dojrzali ludzie umieja naprawić sypiący się zwiazek. więc się staram, tylko że tracę motywacje coraz bardziej...
29 2013-11-07 18:13:30 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-11-07 18:14:56)
MówMiDobrze, błaaaagam Cię. A ile Ty masz lat, że tak boisz się samotności? Zbliżasz się już do 50tki? Samotna, to możesz być, gdy będziesz trwała przy tym dupku, pół swojego życia, a kiedyś nie wytrzymasz i dopiero wtedy odejdziesz, albo gdy on Cię zostawi, bo zaczniesz się w końcu sprzeciwiać. Pomyśl logicznie...
Co do ratowania "sypiącego się związku", to potrzebna jest obustronna chęć poprawy wzajemnych relacji.
Tutaj, jakoś nie wspomniałaś o tym, że on tez się stara.
MówMiDobrze, błaaaagam Cię. A ile Ty masz lat, że tak boisz się samotności? Zbliżasz się już do 50tki? Samotna, to możesz być, gdy będziesz trwała przy tym dupku, pół swojego życia, a kiedyś nie wytrzymasz i dopiero wtedy odejdziesz, albo gdy on Cię zostawi, bo zaczniesz się w końcu sprzeciwiać. Pomyśl logicznie...
Co do ratowania "sypiącego się związku", to potrzebna jest obustronna chęć poprawy wzajemnych relacji.
Tutaj, jakoś nie wspomniałaś o tym, że on tez się stara.
Margolinka, przypadkowo natknęłam się na jakiś temat, gdzie pisałaś, że swojego męża poznałaś na czacie.
to znaczy, że "normalni" mężczyźni (szanujący kobietę) są wszędzie?
Boję się, bo czuje się gorsza od niego. Ale on nie wie. ze tak jest. Po prostu do niego wypisują te "koleżaneczki" jak to one chciałaby się z nim spotkać, jaki przystojny, fajny. On zapewnia, że nigdy mnie nie zdradził. Ale pisze z nimi. I nie mam nic przeciwko normalnej relacji - znajomy, znajoma. Owszem, czasem się wkurzam, ale delikatnie. Nie robi takich afer jak on! I co z tego mam? Poniżenie - bo tak się teraz czuje...
MówMiDobrze, tak normalni faceci są wszędzie, trzeba tylko dać sobie szansę ich poznać, nie marnować czasu na jakiegoś pajaca (sorry za dosadność), który równa z ziemia poczucie pewności i wartości swojej dziewczyny.
jesteś świetną Panią redaktor
dzięki za wszystkie odpowiedzi
To jakiś toksyczny gość.
Wolałabym być sama do końca życia niż jeden dzień z kimś takim.
Twoja Mama ma rację.
MówMiDobrze, ależ dziękuję za takie miłe słowa
Piszę tylko co myślę, a myślę że żadna dziewczyna nie zasługuje na takie traktowanie. Co innego zazdrość, a co innego poniżanie i brak szacunku. Zrób sobie takie "za" i "przeciw", wypisz na kartce, co jest za trwaniem w tym związku, a co przeciwko i podejmij decyzje. To musi być Twoja decyzja.
W każdym bądź razie, powiem Ci jedno... To, ile czytam na forum wątków, o młodych dziewczynach "bojących się samotności" i trwających przez to w toksycznych związkach, przeraża mnie. Tak być nie powinno. Trzeba mieć swoją godność i poczucie własnej wartości.
Dodam jeszcze że czas leczy rany a szczęście może pojawić się w każdej chwili, porządni faceci lubią dziewczyny które szanują siebie po tym też warto pomyśleć ![]()
36 2013-11-07 19:56:20 Ostatnio edytowany przez Zielony_Domek (2013-11-07 19:56:54)
Mi przychodzi jeszcze coś innego do głowy: "debil wie, że jest debilem dlatego by poczuć się =lepiej= w tym swoim debiliźmie, będzie wmawiał najbliższej osobie ten poziom".
"debil wie, że jest debilem dlatego by poczuć się =lepiej= w tym swoim debiliźmie, będzie wmawiał najbliższej osobie ten poziom".
Otóż to.
ja proponuje:
1. zerwać z tym toksycznym facetem. on może umawiać się z kobietami, ty nie możesz zwierzyć się koledze! gdzie równouprawnienie? czy naprawdę jesteś szcześliwa w tym związku?
2. masz niskie poczucie własnej wartości, trzeba z tym walczyć. nawet Twoja mama powiedziała, żebyś się szanowała. od tego trzeba zacząć, musisz szanować sama siebie, wtedy inni też będą Cię szanować.
3. jeżeli zaczniesz w siebie wierzyć i pokochasz samą siebie, zycie w pojedynke nie będzie już takie straszne.
4. miłość przyjdzie w najmniej oczekiwanym momencie, musisz tylko umieć wybrać. zapewniam Cię, że kobieta, która zna własną wartość, będzie umiała odróżnić idealnego partnera, z którym jest szczęśliwa od tego, który jej nie szanuje ![]()
nie daj sobie wmówić, że to Twoja wina, nic złego nie zrobiłaś. nie pozwól sobą pomiatać! to pierwsza rzecz, którą możesz zrobić dla siebie. ciężka droga, ale zapewniam Cię, że będzie warto. zrób to póki jesteś jeszcze młoda, nie marnuj życia z kimś takim, trzymam kciuki za Ciebie! ![]()
MówMiDobrze, ależ dziękuję za takie miłe słowa
![]()
Piszę tylko co myślę, a myślę że żadna dziewczyna nie zasługuje na takie traktowanie. Co innego zazdrość, a co innego poniżanie i brak szacunku. Zrób sobie takie "za" i "przeciw", wypisz na kartce, co jest za trwaniem w tym związku, a co przeciwko i podejmij decyzje. To musi być Twoja decyzja.
W każdym bądź razie, powiem Ci jedno... To, ile czytam na forum wątków, o młodych dziewczynach "bojących się samotności" i trwających przez to w toksycznych związkach, przeraża mnie. Tak być nie powinno. Trzeba mieć swoją godność i poczucie własnej wartości.
z pewnością zrobię takie zestawienie
potrzebowałam takiego wirtualnego kopa, opinii obcych ludzi i mam świadomość, że muszę zmienić swoje myślenie. mam nadzieje, że mi się uda.
jeszcze raz dzięki ![]()
ja proponuje:
1. zerwać z tym toksycznym facetem. on może umawiać się z kobietami, ty nie możesz zwierzyć się koledze! gdzie równouprawnienie? czy naprawdę jesteś szcześliwa w tym związku?
2. masz niskie poczucie własnej wartości, trzeba z tym walczyć. nawet Twoja mama powiedziała, żebyś się szanowała. od tego trzeba zacząć, musisz szanować sama siebie, wtedy inni też będą Cię szanować.
3. jeżeli zaczniesz w siebie wierzyć i pokochasz samą siebie, zycie w pojedynke nie będzie już takie straszne.
4. miłość przyjdzie w najmniej oczekiwanym momencie, musisz tylko umieć wybrać. zapewniam Cię, że kobieta, która zna własną wartość, będzie umiała odróżnić idealnego partnera, z którym jest szczęśliwa od tego, który jej nie szanujenie daj sobie wmówić, że to Twoja wina, nic złego nie zrobiłaś. nie pozwól sobą pomiatać! to pierwsza rzecz, którą możesz zrobić dla siebie. ciężka droga, ale zapewniam Cię, że będzie warto. zrób to póki jesteś jeszcze młoda, nie marnuj życia z kimś takim, trzymam kciuki za Ciebie!
fajnie to ujełaś
aż sobie chyba wydrukuje, żeby zapamiętać...
Jakby mi facet wbił na mojego fb i czytał moje prywatne posty to dostałby taką zj*bę, że chyba musiałby z domu uciekać, bo mogłoby mu się coś niechcący rozbić na głowie np. wazon
Moja prywatna korespondencja jak sama nazwa wskazuje jest prywatna i nie wolno nikomu poza mną jej czytać. Też mam kumpla, z którym rozmawiam o związku. Szczerość szczerością, ale czasami nie mam ochoty dyskutować o czymś z moim facetem, bo kumpel spojrzy na to inaczej i inaczej się z nim gada. Tak samo jak o pewnych rzeczach gadam tylko z moim facetem, bo tak mi po prostu pasuje. Poza tym co innego przedyskutować problem z partnerem, a co innego pogadać o tym z kimś, kto spojrzy na to z innej, neutralnej perspektywy.
Albo facet akceptuje Twoją prywatność, albo niech się zabiera. Nie ma prawa Ci zabraniać gadać z kolegą - przeczytał coś czego nie miał prawa czytać i czuje się obrażony? Daj mu jasno do zrozumienia, że nie jesteś jego własnością i masz prawo pogadać z kolegą.
Myślę, że powinnaś najpierw skupić się na sobie, żeby ujrzeć w sobie wartość jako kobiety i człowieka, nauczyć się żyć ze sobą. Dopiero wtedy możesz stworzyć zdrowy, dojrzały związek i nie będziesz tracić czasu na takie zachowania i brak szacunku.
Nie traktuj faceta jako całego swojego świata, jako jakiegoś centrum wokół którego toczy się twoje życie!
Bo tak teraz robisz i przez to, że uczyniłaś go panem i władcą boisz się być samotna, bo stracisz ten "rdzeń".
Tylko że to od Ciebie zależy co będzie tym "rdzeniem" wokół którego będziesz żyć.
Gdy docenisz siebie, zobaczysz, że nie warto, naprawdę nie warto tak zaniżać swoich wymagań.
Powinnaś mieć godność człowieka, mieć poczucie indywidualności mimo że możesz być w związku w którym kogoś bardzo mocno kochasz.
I ta druga połówka także powinna mieć tą pewną strefę. Inaczej to jest jakieś przywłaszczanie, chęć posiadania kogoś na własność.
W związku powinno być zaufanie, zrozumienie, kompromis, wzajemny szacunek ale również ta harmonia, wzajemne, bezgraniczne ofiarowanie się sobie jednak z zachowaniem wolności drugiej osoby. Wymaga to wiele wysiłku i pracy, żeby taką piękną relację stworzyć. Gdy ktoś będąc z kimś czuje się "uwiązany", to nie jest dobry związek albo on źle go postrzega, poprzez jakieś utarte schematy typu: jesteś MOJĄ dziewczyną, nie możesz iść bo jestem TWOIM chłopakiem i ci nie pozwalam itd. (nie chodzi o okazanie jak ktoś wiele dla kogoś znaczy ale o to przedmiotowe traktowanie mówiąc takie słowa)
Takie jest moje postrzeganie.
Mam nadzieję, że rozumiesz do czego piję. Jeśli skomplikowanie napisałam to przepraszam, na ten czas prościej tego nie ujmę. ![]()
dziękuje;) rozumiem doskonale i dojrzewam to tego, żeby powiedzieć "słuchaj, nie wyszło nam. było fajnie, dziękuje"
aczkolwiek na tą chwilę będzie to trudne