Jak sie rozstac?? Tęsknota za krajem silniejsza niż miłość - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jak sie rozstac?? Tęsknota za krajem silniejsza niż miłość

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

Temat: Jak sie rozstac?? Tęsknota za krajem silniejsza niż miłość

Nie jestem pewna od czego zacząć..Pisze na forum bo czasami lepiej jest wysluchac rady osób bezstronnych.
Mieszkam za granica z moim chlopakiem od okolo roku.(On jest Irlandczykiem) Przeprowadzilam sie tutaj bo na odleglosc bylo nam bardzo trudno, bardzo tesknilam, a niemoglismy sie czesto widywac. Jak zamieszkalismy razem bylo nam bardzo dobrze ze soba.nie moglismy sie soba nacieszyc. ale z miesiaca na miesiac sytuacja zaczela sie zmieniac. ja jestem osoba raczej spokojna i ugodowa. nie robie problemow..raczej ze wszystkim sie zgadam ..nie znosze sie klocic. wydawalo mi sie ze dawalam wszystko od siebie. wszystko co robilam bylo zawsze z mysla o nim.niestety po kilku miesiacach moj chlopak zaczal miec ze mna problemy. np. bardzo mu przeszkadza ze czasami zle go zrozumiem albo ze jak ogladam tv to nie slysze co on do mnie mowi itp., uwaza ze jestem w  jego otoczeniu leniwa..ze nie staram sie tak jak np w pracy. ze nie mowie logicznie i ze nie slucham..probowalam tlumaczyc ze mimo iz moj angielski jest dosc dobry czasami mam problemy z wyslowieniem i staram sie nad tym pracowac ale czasami jest mi trudno do tego doszlo wiele roznych drobnych problemow ( np ze go nie zaskakuje ze nie organizuje nic ) wiem ze w wielu przypadkach on ma racje i moze serio powinnam mocniej popracowac nad soba...ale czesto zastanawiam sie czy warto...
on tez nie jest idalny, jednak ja bylam na tyle zakochana ze nigdy nie smialam mu wytykac jego wad bo uwazalam ze powinnam go kochac z calym pakietem..

Druga sprawa jest taka ze bardzo tesknie za domem. zle sie tu czuje. ciezko jest z praca ( raz mam raz nie) a wiec finansowo tez jest roznie, nie moge dostac pracy w zawodzie bo moje studia sie tu jakos nei licza, nie mam zbyt duzo znajomych, meczy mnie mowienie po angielsku, denerwuja mnie ludzie...i tesknie do mojego dawnego zycia...
no i nasze klótnie nie pomagaja...

czasami mysle sobie ze moze nie warto dluzej sie starac tylko poprostu spakowac sie i wrocic do domu gdzie wszyscy mnie lubia ,kochaja, nikt nie narzeka, gdzie mam rodzine, przyjaciol, czuje sie dobrze i bezpiecznie..

problem w tym ze kocham tego kretyna tongue chociaz czasami mam ochote go walnac to przyzwyczailam sie do niego i strasznie trudno bylo by wyjechac.poza tym mamy wspolne mieszkanie, dlugi , zobowiazania..czy moge go tak z tym wszytskim zostawic...

wiem ze to moze wszytsko dosc chaotyczne co napisalam ale nie wiem co mam zrobic i kogo sie poradzic...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Jak sie rozstac?? Tęsknota za krajem silniejsza niż miłość

Aleks, porozmawiaj z nim o tym co czujesz, co Cię boli, że chciałabyś wrócić, powiedz mu to wszystko co tutaj napisałaś, może i jemu jest tam nie najlepiej, może razem wrócicie? trzeba jak najwięcej rozmawiać, mimo ze faceci nie lubią rozmawiać, ale w jaki inny sposób przekażemy im co bysmy chciały zmienić w naszym życiu?

3

Odp: Jak sie rozstac?? Tęsknota za krajem silniejsza niż miłość

wracaj dziewczyno poki mozesz,historia brzmi jak moja. tylko , ze ja zostalam urodzilam dziecko , a teraz on znalazl sobie inna a ja nie moge wrocic do kraju, tak zanalazl sobie w koncu niemke;)

4

Odp: Jak sie rozstac?? Tęsknota za krajem silniejsza niż miłość

Dziękuję dziewczyny za odpowiedz. Serio nie spodziewalam sie ze ktos w ogole pofatyguje sie to przeczytac...

Problem w tym ze bardzo duzo rozmawiamy (az za duzo) mowilam mu ze bardzo tesknie i wspominalam kilka razy o powrocie.. jak on widzi ze jestem smutna i mam zly nastroj przez dluzszy czas to widze ze sie bardzo przejmuje.. przytula mnie caluje pyta sie co mi jest i stara sie byc bardzo mily..wiem ze nie chce mnie stracic.a ja jak widze ze jemu zalezy to tym bardziej nie moge podjac decyzji bo mi serce peka.

z drugiej strony czuje sie tak malo wartosciowa odkad tu jestem ze az siebie nie poznaje..ciagle robie cos zle a to zle odpowiem a to ze jestem niemila ( czesto mamy nieporozumienia wynikajace z bariery jezykowej bo chociaz mowie po angielsku czasami gdy cos powiem on odbiera to jako niegrzeczne albo nietaktowne nawet jak nei mialam takiego zamiaru).

stracilam juz dwie prace jak tu jestem bo nie robilam utargow.. nie stac mnie zeby kontunuowac studia..serio jakbym nie miala juz zadnych celow w zyciu.

i tak z dnia na dzien zwlekam bo moze wszystko sie odmieni

5

Odp: Jak sie rozstac?? Tęsknota za krajem silniejsza niż miłość

aleks odmeini sie ale na gorsze, jak cie tak bardzo kocha to przyjedzie za toba, nie ma sensu zostawac w kraju, ktorego nie lubisz. on moze stac sie twoim wiezieniem!!!
nie doposc do tego, please

6

Odp: Jak sie rozstac?? Tęsknota za krajem silniejsza niż miłość

Jeśli dobrze zrozumiałam, to twój chłopak narzeka, że nie udało się zasymilować w nowym środowisku tak szybko, jak on by tego chciał i z tego powodu wam się nie układa. Ja na twoim miejscu odebrałabym to jako brak szacunku, a bez tego nie da się stworzyć udanego związku.

7

Odp: Jak sie rozstac?? Tęsknota za krajem silniejsza niż miłość

No tak, brzmi nieciekawie. Ale nie tylko z powodu klotni..moim zdaniem czujesz sie na tyle obco i zle w tamtym miejscu, ze i Ty mozesz podswiadomie (nie zlosliwie) wywolywac pewne spiecia. Tzn. mozesz byc mniej usmiechnieta, zamyslona, smutna, roztargniona itp. bo tesknisz i zle Ci tam a on to odbiera jako cos wymierzone przeciw niemu i stad juz do klotni prosta droga.

Mam podobne doswiadczenie: wyszlam 10 lat temu za Fina (z wielkiej milosci), przeprowadzilam sie tu (z wielkiej milosci) i juz po roku gryzlam sciany z zalu i wscieklosci, ze tu jestem. Gokladnie to samo: bariera jezykowa, brak pracy, znajomych, zajecia. On szedl do pracy a ja w samotnosci plakalam, bo ilez mozna po lasach i wsrod sniegow spacerowac:)) I tak narastala we mnie samotnosc, zal i zlosc do calego swiata. Klotni i rozczarowan bylo coraz wiecej a ja zaczelam sie czuc staro, brzydko, niepotrzebna i w ogole jakas depresje przeszlam.

OK 4 lat temu wreszcie dostalam prace i to super (wyjazdy zagraniczne, spora pensja, duzo spotkan z klientami itp.) ale to co sie zepsulo przez te pierwsze lata nie zostalo juz odbudowane. Juz sie za bardzo oddalilismy, ozieblismy i wreszcie nie potrafilismy juz nawet razem byc pod jednym dachem.

Wiesz co..ucielam to i nie zaluje:) Wkrotce potem poznalam cudownego Czecha i tak sie rozumiemy jak malo kto. Tyle, ze oboje wiemy, ze to nie nasz kraj i bedziemy wszystko robic aby wrocic do siebie..znaczy albo do Polski albo do Czech. Roznice kulturowe moga naprawde zniszczyc niejeden zwiazek.

Moja rada jest podobna jak poprzedniczek: powiedz mu wszystko to co tu opisalas i wracaj do Polski..zapraszajac go do siebie. Jesli nie skorzysta..trudno..ale tak czy inaczej, widac, ze ciezko wam tam razem bedzie. No chyba, ze...trafisz na naprawde fajna prace i nagle swiat sie zarozowi..ale o to to juz sie musisz sama postarac:)

Ten najwiecej mowi o przeszlosci, kto nie ma planow na przyszlosc

8

Odp: Jak sie rozstac?? Tęsknota za krajem silniejsza niż miłość
Mussuka napisał/a:

No tak, brzmi nieciekawie. Ale nie tylko z powodu klotni..moim zdaniem czujesz sie na tyle obco i zle w tamtym miejscu, ze i Ty mozesz podswiadomie (nie zlosliwie) wywolywac pewne spiecia. Tzn. mozesz byc mniej usmiechnieta, zamyslona, smutna, roztargniona itp. bo tesknisz i zle Ci tam a on to odbiera jako cos wymierzone przeciw niemu i stad juz do klotni prosta droga.
)

I tu sie zgadzam calkowicie. Ja mam jakas depresje chodze smutnia nie usmiecham sie, on sie co chwile pyta co mi jest a mi sie juz nawet nie chce o tym gaac wiec ciagle mowie ze nic a jak przychodzi co do czego to wybucham albo placze albo krzycze i on wtedy zly ze jak sie caly czas pytal co mi jest to klamalam...

On nie jest zlym facetem tylko duzo sie roznimy i temperamentami i pogladami, zainteresowaniami... i tak to pozniej zawsze wychodzi ze on wybucha a ja placze w kacie.

Wczora usiadlam z nim do powaznej rozmowy nawet myslalam ze to bedzie ta ostatnia a on tak sie jakos ucieszyl ze z nim rozmawiam o swoich uczuciach i nie becze ze tak  dziwnie to wszytsko wyszlo na dobre. No i jak narazie calkiem milo jest jak jest tak milo ale jak dlugo tak bedzie..

Moja mama sie na mnie obrazila bo nie chce jej zaprosic i nawet z nia pisac za bardzo bo ciagle sie wypytuje czy jestem szczesliwa i czy nie chce wracac a ja nie umiem jej klamac a przeciez nie powiem jej ze mi zle bo chyba by sama po mnie przyjechala...

Dzieki Mussuka za rade. Naprawde jest mi strasznie milo ze tak duzo dziewczyn odpisalo. Lepiej mi rozmawiac o tym z obcymi niz z bliskimi bo nie sa oni obiektyni..

9

Odp: Jak sie rozstac?? Tęsknota za krajem silniejsza niż miłość

nie wiem czy powinnam zamiescic nowy post, ale sprobuje najpierw tutaj napisac bo problem dotyczy tej samej sprawy..nie moge sie rozstac z moim chlopakiem..caly problem jest opisany wyzej i sie mecze i mecze..i juz w sumie postanowilam ze to nei ma sensu i ze chce do domu. problem jest taki ze za kazdym razem jak probuje mu to przekazac jakos dziwnym sposobem nie udaje mi sie smile
to znaczy jest jakas sytuacja,klotnia ja mwoie ze nie mam sily ze chce sie rozstac ze moze to i moja wina bo nie jestem wystarczajaco silna i uparta zeby sie starac naprawic to co jest zle ale nic na to nie poradze i chce sie wyprowadzic. no to on zaczyna swoje kilku godzinne wywody ( w teori to ma byc rozmowa ale przewaznie nie daje mi dojsc do glosu) zaczyna sie od tego ze tak nei mozna ze sie poddaje i ze jak ja go chce tak zostawic z tymi dlugami wszytskimi i ze mi latwo uciec a on bedzie musial zostac z tym wszytskim....pozniej ze mnie kocha i nie chce sie rozstawac i ze na pewno mozemy jakos wypracowac sposob zeby bylo dobrze ( to znaczy ja to odbieram tak: jak sie postarasz bardziej to nam sie ulozy) i moze jestem leniwa tak jak to on mowi ze mam to wszystko w nosie i serio serio juz nie chce mi sie ciagle starac jak on i tak tego nie widzi i zawsze jest zle...no i jak on juz wymysli tysiac sposobow jak mozemy sobie to wszystko polepszyc to mnie caluje albo cos tego typu albo ze bedzie dobrze i akos tak konczy rozmowe jakbym wogole nie wspomniala o rozstaniu..dodam ze ja nei jestm dobra w dyskusjach..czesto sie motam..brakuje mi argumentow , jestem bardzo emocjonalna i czesto wybucham placzem...i nie umiem postawic na swoim bo chyba mi jakos zal na koniec powiedziec noo fanie wszystko ale i tak nie chce z toba byc. przeciez by mi serce peklo.
no i wlasnie mielismy taka sytuace wczoraj( nie po raz pierwszy) i dzis niby normalnie jakgdyby nigdy nic..a ja taka nabuzowana chodze lzy w oczach bo w myslach juz pakuje walizki a on niczego nieswiadomy...

10

Odp: Jak sie rozstac?? Tęsknota za krajem silniejsza niż miłość

W pewnym sensie Cię rozumiem. Mieszkam w Norwegii od roku. Wyjechałam niby tylko na wymianę, ale postanowiłam zostać. Owszem, znalazłam sobie faceta, ale nawet gdybym go nie miała, to bym została. Jest mi póki co ciężko, bez dwóch zdań. Nie tyle nawet, że tęsknię za Polską, nie. Tęsknię bardziej za tym, że w Polsce mam się do kogo odezwać, mam znajomych. Jak głębokie relacje można z kimś zawrzeć po roku...? Większość ludzi, których poznałam to studenci z wymiany z całego świata, którzy w większości wrócili teraz do siebie. Norwegów poznałam niewielu. Teraz się to pewnie zmieni, bo zaczynam nowe studia, ale przez długi czas miałam porządną deprechę. Przestałam jeszcze bardziej wierzyć w siebie, nie wychodziłam z domu etc. Ale jakimś cudem poznałam mojego faceta i on mnie bardzo wspiera. Zauważyłam jednak, że baaardzo na nasze kontakty rzutuje fakt, że ja praktycznie nie mam tutaj znajomych. On ma ich mnóstwo, bo jest bardzo towarzyski i mieszkał tu całe życie, a ja? Owszem, mam iluś znajomych, ale z większością nie mam za bardzo o czym rozmawiać poza "cześć, co u Ciebie?". Mam nadzieję, że moje nowe studia trochę zmienią moją sytuację, więc staram się póki co to przeczekać. Wiem, że z braku kontaktu z ludźmi mogę być męcząca, bo najchętniej spędzałabym cały czas z moim facetem, a takie rzeczy źle wpływają na związek, zwłaszcza, że jesteśmy ze sobą dopiero 2,5 miesiąca. Nie chcę, żeby miał mnie dosyć, więc zaciskam zęby i staram się go nie męczyć. To naprawdę trudne. Ale się nie poddam. Też mam problem z barierą językową, obstawiam, że większy niż Ty, bo przeciętnie każdy Polak uczy się jednak angielskiego wiele lat, moja przygoda z norweskim to zaledwie 3 lata. Pracy póki co szukam, chwilowo załapałam się w jakiejś restauracji, ale zamierzam studiować, więc i tak na lepszą pracę w Polsce bym też nie mogła liczyć. Wiem, że jest Ci ciężko, mi też jest, ale zastanów się tak naprawdę czego chcesz, bo mam wrażenie, że nie jesteś pewna. Czy naprawdę masz lepsze perspektywy w Polsce? Czy wyjazd z powrotem nie byłby w Twoim przypadku tchórzostwem? Dlaczego tak naprawdę nie możesz się zasymilować z otoczeniem? Nie masz tam żadnych znajomych, w ogóle? Może pomyśl, że to wszystko trochę trwa, takie układanie sobie życia od nowa. Wiem, że mówienie w języku obcym non stop jest męczące. Ja mam gorzej, jak wspomniałam. Tym bardziej, że ciągle zmieniam angielski-norweski, zależnie od osoby, z którą rozmawiam, a teraz właśnie zacznę studiować germanistykę z Norwegami. Chyba mi mózg siądzie... Ale ja się nie poddam. Kocham ten kraj, kocham mojego faceta. Nie wrócę i już. Choćby dlatego, że byłoby to z mojej strony tchórzostwem. Hm... na Twoim miejscu zastanowiłabym się na ile kocham tego gościa. Prawdziwa miłość nie trafia się za często, więc szkoda ją marnować, jak się już trafi. Ale jeśli nie jesteś pewna, czy go kochasz i wiesz, że nie czujesz się szczęśliwa w Irlandii: wracaj do Polski.

11

Odp: Jak sie rozstac?? Tęsknota za krajem silniejsza niż miłość
kaisa_malene napisał/a:

Ale jeśli nie jesteś pewna, czy go kochasz i wiesz, że nie czujesz się szczęśliwa w Irlandii: wracaj do Polski.

No wlasnie, kolejna klotnia dzisiaj.. juz psychicznie nie daje rady..nabawilam sie jakiejs depresji.

Znajomych mam..nie takich ja w Polsce..ale mam jedna dobra kolezanke polke plus kilkoro dobrych znajomych z miejsc w ktorych pracowalam. wszyscy sa bardzo mili spotykamy sie czasami. nawet jutro idziemy na impreze. ale to nie to samo...tak jak pisalas rok nie wystarczy na zawiazanie wiezi.oni maja swoich znajomych swoje zycie a ja rzadko mam kase zeby gdzies znimi wyjsc..wiec kontakt jest taki sobie...

a to ze jestem tchorzem..mozliwe to wlasnie mowi mi moj chlopak ze sie poddaje i nei walcze i ze wybieram nalatwiesza upcje - ucieczke.

nadal nie wiem co robic...chyba przez to wszystko kocham go coraz mniej...

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jak sie rozstac?? Tęsknota za krajem silniejsza niż miłość

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018