netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Zdezorientowana.Rozmowa o slubie.Nie wiem jak to odebrac....

22 odpowiedzi3 637 wyświetleńzałożony przez Marlena_z_Poznania, 22.07.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zdezorientowana.Rozmowa o slubie.Nie wiem jak to odebrac....

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

1

Temat: Zdezorientowana.Rozmowa o slubie.Nie wiem jak to odebrac....

Ja: Iza bierze niedlugo slub,ale jej fajnie.
On: Mam jej wspolczuc?A po co slub?
Ja: Jak to po co, jestes przeciwny slubom?
On A zle jest tak, jak jest miedzy nami?
Ja: Tak,jak jest,to znaczy jak, bez okreslania sie?
On: Dla mnie papierek nie jest potrzebny do szczescia i nic nie zmieni.
Ja: To oznacza,ze nigdy nie chcesz wziac slubu?
On: Nie myslalem o tym,a co, Ty juz chcesz brac slub?
Ja: Nie, pytam teraz,bo nie chce sie dowiedziec za 10 lat gdy bede wciaz czekac na zareczyny, ze Tobie slub jest niewazny i nie masz zamiaru go brac.
On:A co slub zmieni?
Ja: Ja np.nie zamierzam miec dzieci przed slubem, wiec sadze,ze zmieni.
On: A jak teraz bysmy wpadli?
Ja: To chcialabym wziac slub.
On: Ale cywilny?
Ja: Koscielny. Chce miec biala suknie.Wesele, chce swietowac i cieszyc sie,dlaczego mam tego sobie odmawiac. Poza tym kiedys chciales sie oswiadczac,w poprzednim zwiazku, a mowisz, ze nigdy nie planowales brac slubow.
On: Oswiadczyny to nie slub.
Ja: Oswiadczyny sa wstepen do slubu, czlowiek sie oswiadcza a nastepnie planuje slub.
On: Dla mnie oswiadczyny sa wyznaniem milosci,slub jest nieistotny i nic nie zmienia, jest tylko papierkiem,a Kosciol to sekta.

Po czym nastapil smutek na mej twarzy i On skwitowal "Myciaki,przeciez wezmiemy slub,jesli Ci na tym zalezy". I nie wiem teraz co mam myslec.


Pogodzinie naprawil komputeri zadowolony z siebie rzecze "Ale jestem genialny,chyba się z Tobą ożenię". Podchodzi do mnie i pyta "Czemu jestes taka jakas smutna?"


Jestesmy razem poltora roku, chcialam obadac teren,bo kiedys mowil o slubie i dzieciach.Co mam o tym myslec?

2

Odp: Zdezorientowana.Rozmowa o slubie.Nie wiem jak to odebrac....

Masz myśleć, że:
1. On nie chce ślubu i o tym w ogóle nie myśli.
2. Chce ślubu, ale nie z Tobą.
3. Jest ograniczony i durny, bo stwierdzenia, że ślub to tylko papierek, a kościół to sekta są na poziomie gimnazjalisty w okresie buntu.
4. Nie jest jeszcze gotowy.
5. Zagłaskałaś go i dobrze mu jak jest.
6. Ostatecznie wszystko mu jedno, ale nie będzie do niego dążył chyba że wpadniecie.

3

Odp: Zdezorientowana.Rozmowa o slubie.Nie wiem jak to odebrac....

hej, a napisz ile macie lat? może dla niego to za wcześnie? Mój mąż (jesteśmy po ślubie 2,5 m-ca) też kiedyś tak mówił. Tzn najpierw była rozmowa o ślubie i dzieciach że tak. Potem takie gadanie, że co to zmieni itd. Dziś jesteśmy szczęśliwym małżeństwem po ślubie cywilnym (oboje nie chcieliśmy kościelnego). Napisz czy mieszkacie razem i czy jesteście niezależni finansowo to bardzo ważne. Myślę, że on potrzebuje jeszcze trochę czasu. Mój Miś oświadczył się 1,5 roku po tym jak razem zamieszkaliśmy.

4

Odp: Zdezorientowana.Rozmowa o slubie.Nie wiem jak to odebrac....

Jamam25 lat,On 30.Jestesmy niezalezni finansowo.Powodzi nam sie super.Jestesmy szczesliwi. Wprowadzam sie do Niego na dniach... Nie bardzo wiem jak mam teraz reagowac... Co myslec.Nie chce jednoczesnie nic wymuszac,ta rozmowa miala byc czysto informacyjna...

5

Odp: Zdezorientowana.Rozmowa o slubie.Nie wiem jak to odebrac....

Marlenko
też mam tak na imię:)

poczytaj sobie temat: Jak długo czekać na zaręczyny? Poradźcie...
Wspomniałaś że na dniach się do niego wprowadzasz...

6

Odp: Zdezorientowana.Rozmowa o slubie.Nie wiem jak to odebrac....

Tak,tylko teraz to juz sama nie wiem co robic...

7

Odp: Zdezorientowana.Rozmowa o slubie.Nie wiem jak to odebrac....

Heh, moim zdaniem wygląda na to, że jeśli weźmie z Tobą ślub, to z łaski. Chyba za bardzo mu nie zależy, tak wnioskuje z tej rozmowy. A no i tekst, że oświadczyny to wyznanie miłości, lecz nie dążenie do ślubu, to dla mnie tragedia. To wygląda tak, że na niej może mu zależało, lecz na Tobie nie i traktuje Cię gorzej.

8 Ostatnio edytowany przez Juliette (2011-07-22 22:30:41)

Odp: Zdezorientowana.Rozmowa o slubie.Nie wiem jak to odebrac....

Kurde, nie martw się. Nie rób z tego problemu.
Mnie też nie podoba  się ślub, wesele  i cała ta otoczka.
Moglibyśmy żyć na 'kocią łapę' albo wziąść tylko cywilny.
Rodzina i narzeczony chcą wesele z prawdziwego zdarzenia. Mnie wszystko jedno, więc czemu mam narzeczonemu tego odmówić? A niech się cieszy, a przy tym, ja też już się napaliłam na ten ślub.
Rozumiem Twojego narzeczonego i problemu nie widzę.
Chce być z Tobą, kocha Cię,ale może najzwyczajniej w świecie nie chcieć ślubu, bo nie i już,co wcale nie oznacza, że Cię nie kocha i nie chce kiedyś z Tobą założyć rodziny.

9

Odp: Zdezorientowana.Rozmowa o slubie.Nie wiem jak to odebrac....
truskaweczka19 napisał/a:

Heh, moim zdaniem wygląda na to, że jeśli weźmie z Tobą ślub, to z łaski. Chyba za bardzo mu nie zależy, tak wnioskuje z tej rozmowy. A no i tekst, że oświadczyny to wyznanie miłości, lecz nie dążenie do ślubu, to dla mnie tragedia. To wygląda tak, że na niej może mu zależało, lecz na Tobie nie i traktuje Cię gorzej.

tez tak pomyslalam...Z drugiej strony mial sie oswiadczyc a ona go zdradzila. Poza tym nie jest katolikiem,a jego rodzice sie rozwiedli i nie zyja w zgodzie..

10 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-07-22 22:34:02)

Odp: Zdezorientowana.Rozmowa o slubie.Nie wiem jak to odebrac....

No tak, ale on miał jej się oświadczać, a o tym, że Tobie się oświadczać wcale nie myśli.

Wiesz, ja jestem z facetem 2 i pół roku i u nas pewnie zaręczyny nastąpią dopiero za 3 - 4 lata, ale wiemy, że tego chcemy. I nie zmienia tego fakt, że nie jest on katolikiem ;-)
Może to ja jestem napalona bardziej na ślub, ale to nie zmienia fkatu, że on mnie rozumie.

A jak on Cię traktuję na co dzień?

11 Ostatnio edytowany przez Marlena_z_Poznania (2011-07-22 22:36:38)

Odp: Zdezorientowana.Rozmowa o slubie.Nie wiem jak to odebrac....

Ale z nią był 6 lat a ze mna jest 1.5roku. Na co dzien traktuje mnie bardzo dobrze, czuje sie kochana. Dba o mnie i pokazuje,ze mu zalezy, niewiele mowi,ale wiele robi..

12

Odp: Zdezorientowana.Rozmowa o slubie.Nie wiem jak to odebrac....

No rozumiem, to może faktycznie kocha Cię, lecz nie przywiązuje do ślubu takiej wagi ---> co nie znaczy, że go nie będzie wink
Jeżeli naprawdę nie masz obiekcji do tego jak Cię traktuje na co dzień to ok.

13

Odp: Zdezorientowana.Rozmowa o slubie.Nie wiem jak to odebrac....

Ale nie chce obudzic sie za 5lat jako stara panna... zalezy mi na slubie w przyszlosci...

14

Odp: Zdezorientowana.Rozmowa o slubie.Nie wiem jak to odebrac....

Ale skąd taki wielki nacisk na ten ślub? Jesteście ze sobą półtora roku - to tyle, co nic. Jesteś JUŻ TERAZ pewna, że chcesz z nim być całe życie? Poza tym akurat zgadzam się ze stwierdzeniem, że ślub to papierek - czy byłoby tyle rozwodów, gdyby był czymś więcej? Czy gdybyś miała spędzić ze swoim chłopakiem resztę życia, ale bez ślubu - czy zmniejszyłoby to jakoś wagę waszego uczucia? Czy ten związek byłby wtedy niepełnowartościowy? A już tak całkiem poza tym - nie jest katolikiem. I mimo to weźmiecie katolicki ślub? Wydaje mi się, że bardziej zależy Ci na białej sukience i imprezie niż na faktycznym przypieczętowaniu związku.

15

Odp: Zdezorientowana.Rozmowa o slubie.Nie wiem jak to odebrac....

Nie wiem dlaczego podjelam ta rozmowe.Wiem jednak ze kolejnej nie podejme. Wiem -jestesmy razem krotko i nie wiem co mi naszlo. smile

16

Odp: Zdezorientowana.Rozmowa o slubie.Nie wiem jak to odebrac....
Marlena_z_Poznania napisał/a:

Nie wiem dlaczego podjelam ta rozmowe.Wiem jednak ze kolejnej nie podejme. Wiem -jestesmy razem krotko i nie wiem co mi naszlo. smile

A ja uważam, że bardzo dobrze zrobiłaś. Nie ma znaczenia czy jesteście ze sobą 1,5roku czy 1,5miesiąca. Tak naprawdę to masz prawo wiedzieć czy możesz liczyć na coś poważnego czy nie. Oczywiście wiadomo, że możecie się rozstać, albo nie, ale fakt posiadania perspektyw jest istotny. Prosta sprawa:

Ja wiem, że chcę ślubu i rodziny. I sorry, ale chcę wiedzieć na początku czy np. facet chce mieć dzieci. Gdybym na starcie wiedziała, że nienawidzi dzieci i nie chce ich mieć, to z marszu darowałabym sobie taki związek. To samo ze ślubem. Wszyscy gadają, że to papierek pierdu, pierdu, ale jak się żyje na kocią łapę i wydarzy się jakaś tragedia np przedwczesna śmierć partnera to potem wielki płacz, że są problemy urzędowe. Bo sorry, ale kto myśli o testamencie w wieku 30lat? Albo o daniu komuś pełnomocnictwa, etc. A tak naprawdę nawet do szpitala Cię nie wpuszczą, nie udzielą informacji  bo NIE JESTEŚ FORMALNIE DLA NIEGO RODZINĄ.

Tak samo jak z pracą zawodową. Chcesz awansować, robić karierę i rozwijać się to szukasz takiej pracy gdzie istnieje możliwość podniesienia kwalifikacji i awansu. Oczywiście nikt Ci nie gwarantuje, że osiągniesz to wszystko, ale wiesz, że jeśli będziesz się starać to masz taką możliwość, a nie startujesz od razu ze spalonej pozycji.

Jak najbardziej uważam, że takie rozmowy powinno się prowadzić, a nie ładować się w ciemno w związek, który może okazać się ślepym zaułkiem. Oczywiście nie mówię, że masz go męczyć i naciskać na niego. Ale zapytać się, powiedziec o swoich oczekiwaniach i sprecyzować konkretnie swoje cele to absolutna podstawa.

17

Odp: Zdezorientowana.Rozmowa o slubie.Nie wiem jak to odebrac....
Tisha napisał/a:
Marlena_z_Poznania napisał/a:

Nie wiem dlaczego podjelam ta rozmowe.Wiem jednak ze kolejnej nie podejme. Wiem -jestesmy razem krotko i nie wiem co mi naszlo. smile

A ja uważam, że bardzo dobrze zrobiłaś. Nie ma znaczenia czy jesteście ze sobą 1,5roku czy 1,5miesiąca. Tak naprawdę to masz prawo wiedzieć czy możesz liczyć na coś poważnego czy nie. Oczywiście wiadomo, że możecie się rozstać, albo nie, ale fakt posiadania perspektyw jest istotny. Prosta sprawa:

Ja wiem, że chcę ślubu i rodziny. I sorry, ale chcę wiedzieć na początku czy np. facet chce mieć dzieci. Gdybym na starcie wiedziała, że nienawidzi dzieci i nie chce ich mieć, to z marszu darowałabym sobie taki związek. To samo ze ślubem. Wszyscy gadają, że to papierek pierdu, pierdu, ale jak się żyje na kocią łapę i wydarzy się jakaś tragedia np przedwczesna śmierć partnera to potem wielki płacz, że są problemy urzędowe. Bo sorry, ale kto myśli o testamencie w wieku 30lat? Albo o daniu komuś pełnomocnictwa, etc. A tak naprawdę nawet do szpitala Cię nie wpuszczą, nie udzielą informacji  bo NIE JESTEŚ FORMALNIE DLA NIEGO RODZINĄ.

Tak samo jak z pracą zawodową. Chcesz awansować, robić karierę i rozwijać się to szukasz takiej pracy gdzie istnieje możliwość podniesienia kwalifikacji i awansu. Oczywiście nikt Ci nie gwarantuje, że osiągniesz to wszystko, ale wiesz, że jeśli będziesz się starać to masz taką możliwość, a nie startujesz od razu ze spalonej pozycji.

Jak najbardziej uważam, że takie rozmowy powinno się prowadzić, a nie ładować się w ciemno w związek, który może okazać się ślepym zaułkiem. Oczywiście nie mówię, że masz go męczyć i naciskać na niego. Ale zapytać się, powiedziec o swoich oczekiwaniach i sprecyzować konkretnie swoje cele to absolutna podstawa.

Dziekuję bardzo za ten post. Czytałam Go 3 razy.Oczywiscie ta rozmowa,ktora ta przytoczylam nie jest pelna, bo nie mowilam tylko o tym,ze chce miec biala suknie czy po slubie urodzic dzieci,a on nie pytal tylko po co slub. Zdeklarowal sie,ze wezmiemy slub cywilny,o Koscielnym jeszcze porozmawiamy. Takze wlasciwie to mi wystarcza - wiem,ze bede zona. Znajac mojego mezczyzne nie bedzie czekal z tym 5 lat. Teraz poczekam na to,co przyniesie zycie,bo na co dzien jestem z Nim bardzo szczesliwa. Wiem,ze on ze mna tez. WspomnialamMu wlasnie o tym szpitalu, ze moga mnie nie wpuscic itp. Rozmowa nie byla dluga, trwala zaledwie chwile,bo miala dla mnie tylko podtekst informacyjny, nie podejmowalamjej absolutnie aby cos na Nim wymuszac. Sadzicie, ze przez ta rozmowe wywarlam jakas presje? Bo osobiscie sadze ze tylko go poinformowalam, ze chce byc kiedys zona, zeby byl swiadom moich oczekiwan.Ale moze ja nie patrze na te sytuacje obiektywnie.

18

Odp: Zdezorientowana.Rozmowa o slubie.Nie wiem jak to odebrac....
Marlena_z_Poznania napisał/a:
Tisha napisał/a:
Marlena_z_Poznania napisał/a:

Nie wiem dlaczego podjelam ta rozmowe.Wiem jednak ze kolejnej nie podejme. Wiem -jestesmy razem krotko i nie wiem co mi naszlo. smile

A ja uważam, że bardzo dobrze zrobiłaś. Nie ma znaczenia czy jesteście ze sobą 1,5roku czy 1,5miesiąca. Tak naprawdę to masz prawo wiedzieć czy możesz liczyć na coś poważnego czy nie. Oczywiście wiadomo, że możecie się rozstać, albo nie, ale fakt posiadania perspektyw jest istotny. Prosta sprawa:

Ja wiem, że chcę ślubu i rodziny. I sorry, ale chcę wiedzieć na początku czy np. facet chce mieć dzieci. Gdybym na starcie wiedziała, że nienawidzi dzieci i nie chce ich mieć, to z marszu darowałabym sobie taki związek. To samo ze ślubem. Wszyscy gadają, że to papierek pierdu, pierdu, ale jak się żyje na kocią łapę i wydarzy się jakaś tragedia np przedwczesna śmierć partnera to potem wielki płacz, że są problemy urzędowe. Bo sorry, ale kto myśli o testamencie w wieku 30lat? Albo o daniu komuś pełnomocnictwa, etc. A tak naprawdę nawet do szpitala Cię nie wpuszczą, nie udzielą informacji  bo NIE JESTEŚ FORMALNIE DLA NIEGO RODZINĄ.

Tak samo jak z pracą zawodową. Chcesz awansować, robić karierę i rozwijać się to szukasz takiej pracy gdzie istnieje możliwość podniesienia kwalifikacji i awansu. Oczywiście nikt Ci nie gwarantuje, że osiągniesz to wszystko, ale wiesz, że jeśli będziesz się starać to masz taką możliwość, a nie startujesz od razu ze spalonej pozycji.

Jak najbardziej uważam, że takie rozmowy powinno się prowadzić, a nie ładować się w ciemno w związek, który może okazać się ślepym zaułkiem. Oczywiście nie mówię, że masz go męczyć i naciskać na niego. Ale zapytać się, powiedziec o swoich oczekiwaniach i sprecyzować konkretnie swoje cele to absolutna podstawa.

Dziekuję bardzo za ten post. Czytałam Go 3 razy.Oczywiscie ta rozmowa,ktora ta przytoczylam nie jest pelna, bo nie mowilam tylko o tym,ze chce miec biala suknie czy po slubie urodzic dzieci,a on nie pytal tylko po co slub. Zdeklarowal sie,ze wezmiemy slub cywilny,o Koscielnym jeszcze porozmawiamy. Takze wlasciwie to mi wystarcza - wiem,ze bede zona. Znajac mojego mezczyzne nie bedzie czekal z tym 5 lat. Teraz poczekam na to,co przyniesie zycie,bo na co dzien jestem z Nim bardzo szczesliwa. Wiem,ze on ze mna tez. WspomnialamMu wlasnie o tym szpitalu, ze moga mnie nie wpuscic itp. Rozmowa nie byla dluga, trwala zaledwie chwile,bo miala dla mnie tylko podtekst informacyjny, nie podejmowalamjej absolutnie aby cos na Nim wymuszac. Sadzicie, ze przez ta rozmowe wywarlam jakas presje? Bo osobiscie sadze ze tylko go poinformowalam, ze chce byc kiedys zona, zeby byl swiadom moich oczekiwan.Ale moze ja nie patrze na te sytuacje obiektywnie.

Moim zdaniem nie ma tu mowy o żadnej presji. Normalnie pogadałaś z facetem na temat ślubu, przedstawiłaś mu swoje oczekiwania i oboje zgodziliście się na takie rozwiązanie jak opisałas. Normalna zdrowa rozmowa, dzięki temu oboje znacie swoje poglądy i przystaliście na kompromis. Jak dla mnie wszystko jest w najlepszym porządku smile

19

Odp: Zdezorientowana.Rozmowa o slubie.Nie wiem jak to odebrac....

Piszesz, że nie jest katolikiem, ale ma inne wyznanie, czy po prostu nie chodzi do kościoła, ale jest ochrzczony i miał komunię itp??

20

Odp: Zdezorientowana.Rozmowa o slubie.Nie wiem jak to odebrac....
Teo napisał/a:

Piszesz, że nie jest katolikiem, ale ma inne wyznanie, czy po prostu nie chodzi do kościoła, ale jest ochrzczony i miał komunię itp??

Jest chrzczony,ma Komunie i bierzmowanie. W Boga nie wierzy -jest za teorią ewolucji. Ogólnie jest "bardzo trzeźwo myślący" i wszystko potrafi logicznie wyjaśnić.Jego argumenty o ślubie nie były tylko logiczne.

21

Odp: Zdezorientowana.Rozmowa o slubie.Nie wiem jak to odebrac....
Marlena_z_Poznania napisał/a:
Teo napisał/a:

Piszesz, że nie jest katolikiem, ale ma inne wyznanie, czy po prostu nie chodzi do kościoła, ale jest ochrzczony i miał komunię itp??

Jest chrzczony,ma Komunie i bierzmowanie. W Boga nie wierzy -jest za teorią ewolucji. Ogólnie jest "bardzo trzeźwo myślący" i wszystko potrafi logicznie wyjaśnić.Jego argumenty o ślubie nie były tylko logiczne.

Czyli JEST katolikiem, ale niewierzącym i niepraktykującym. Teoria ewolucji nie wyklucza istnienia Boga ani odwrotnie. To, że ktoś dosłownie wierzy w jedno albo drugie to nie świadczy o jego inteligencji, a ignorancji. Jakby tak trzeźwo myślał i logicznie to nie gadałby głupot, że ślub to tylko papierek, bo ślub to zobowiązanie, to wspólny majątek, wspólne prawa, rodzina, ODPOWIEDZIALNOŚĆ i ważny powód, żeby nie uciekać z podkulonym ogonem jak się coś psuje. Jeżeli nie jest za kościelnym, bo to już jest sprawa indywidualna to może wziąć cywilny.

22

Odp: Zdezorientowana.Rozmowa o slubie.Nie wiem jak to odebrac....
Tisha napisał/a:
Marlena_z_Poznania napisał/a:

Nie wiem dlaczego podjelam ta rozmowe.Wiem jednak ze kolejnej nie podejme. Wiem -jestesmy razem krotko i nie wiem co mi naszlo. smile

A ja uważam, że bardzo dobrze zrobiłaś. Nie ma znaczenia czy jesteście ze sobą 1,5roku czy 1,5miesiąca. Tak naprawdę to masz prawo wiedzieć czy możesz liczyć na coś poważnego czy nie. Oczywiście wiadomo, że możecie się rozstać, albo nie, ale fakt posiadania perspektyw jest istotny. Prosta sprawa:

Ja wiem, że chcę ślubu i rodziny. I sorry, ale chcę wiedzieć na początku czy np. facet chce mieć dzieci. Gdybym na starcie wiedziała, że nienawidzi dzieci i nie chce ich mieć, to z marszu darowałabym sobie taki związek. To samo ze ślubem. Wszyscy gadają, że to papierek pierdu, pierdu, ale jak się żyje na kocią łapę i wydarzy się jakaś tragedia np przedwczesna śmierć partnera to potem wielki płacz, że są problemy urzędowe. Bo sorry, ale kto myśli o testamencie w wieku 30lat? Albo o daniu komuś pełnomocnictwa, etc. A tak naprawdę nawet do szpitala Cię nie wpuszczą, nie udzielą informacji  bo NIE JESTEŚ FORMALNIE DLA NIEGO RODZINĄ.

Tak samo jak z pracą zawodową. Chcesz awansować, robić karierę i rozwijać się to szukasz takiej pracy gdzie istnieje możliwość podniesienia kwalifikacji i awansu. Oczywiście nikt Ci nie gwarantuje, że osiągniesz to wszystko, ale wiesz, że jeśli będziesz się starać to masz taką możliwość, a nie startujesz od razu ze spalonej pozycji.

Jak najbardziej uważam, że takie rozmowy powinno się prowadzić, a nie ładować się w ciemno w związek, który może okazać się ślepym zaułkiem. Oczywiście nie mówię, że masz go męczyć i naciskać na niego. Ale zapytać się, powiedziec o swoich oczekiwaniach i sprecyzować konkretnie swoje cele to absolutna podstawa.

Zgadzam się ! Tzn ja rozumiem, że dla kogoś ślub może byc papierkiem, ale ten ktoś nie może wymagać żeby dla mnie ślub był tym, samym.
I też nie chciałabym być z facetem, który nie chce ślubu, dzieci.

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zdezorientowana.Rozmowa o slubie.Nie wiem jak to odebrac....

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026