netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Chciałabym go zrozumieć...

12 odpowiedzi2 548 wyświetleńzałożony przez adi26, 22.07.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Chciałabym go zrozumieć...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

1

Temat: Chciałabym go zrozumieć...

witam, byłam 3 lata z chłopakiem. Na początku on długo zabiegał o moje uczucia, ponieważ ja jestem osobą, która potrzebuje czasu, aby komuś zaufać. Na początku było fajnie- póki ja podchodziłam do niego z dystansem, później gdy już zaczęłam odwzajemniać te uczucia zaczęło się psuć: koledzy bywali ważniejsi, bardziej liczył się ze zdaniem innych niż moim, był bardzo podatny na wpływy innych co działało na moją niekorzyść, chwilami strasznie się popisywał przed kolegami a i jego koleżanki bywały ważniejsze od własnej dziewczyny. po roku rzucił mnie a za powód podał to że jako ja byłam pierwszą dziewczyną z którą się kochał to chce sobie jeszcze użyć i pozaliczać. po kilku dniach wróciliśmy do siebie bo wielce przepraszał i żałował tego co zrobił. po jakimś czasie rzucił po raz kolejny, nawet już nie pamiętam czemu i dopiero po 2-óch tygodniach spotkaliśmy się przypadkowo na dyskotece no i znowu przepraszał. 3 raz rzucił bo granie było ważniejsze, nigdzie nie chciał ze mną jechać ani nawet się przejść bo wolał grać( jest strasznie uzależniony moim zdaniem od gier komputerowych). po miesiącu milczenia napisał ze przeprasza, żałuje, spotkalismy się i widać było( przynajmniej mi się tak wydaje) ze był na prawdę skruszony, marnie wyglądał, to było widać ze żałuje, powiedział mi ze wszystko przemyślał i chce ze mną spędzić resztę życia, jak się obroni to chce mi się oświadczyć, mieliśmy razem wyjechać do innego miasta itd. uwierzyłam, dałam kolejną szanse i wydawało mi się że jest inaczej bo nigdy wczesniej nawet by mu przez myśl takie poważne plany nie przeszły, myślałam ze dojrzał... a teraz znowu mija miesiąc jak się nie odzywamy do siebie bo od czerwca widziałam że staje się taki jak kiedyś- znowu granie w głowie, nic nie robić wspólnie bo lepiej se grać no i skończyło się kłótnią i rozstaniem. nagle z dnia na dzień powiedział mi ze nic do mnie nie czuje, nie zależy mu i nie chce ze mną być... a ja tym żyłam co obiecał, bo przysięgał ze mimo wszystko on mnie nie zostawi już. chciałam się też stad uwolnić bo nie mam zbyt ciekawej sytuacji w domu więc to była dla mnie nadzieja, a on mieszka z matką która chce go mieć tylko dla siebie i myśle ze ona też ma na niego duży wpływ. ja też dużo się go czepiałam, nawet o błache rzeczy i bywałam nieznośna ale tak na prawdę go kochałam i wiedział ze zawsze może na mnie liczyć i polegać, a przynajmniej tak mi się wydaje ale chciałabym żeby ktoś mi wytłumaczył z takiego bardziej jego pkt widzenia dlaczego tak robił i co to właściwie za uczucie było z jego str?

2

Odp: Chciałabym go zrozumieć...

On sam nie wie czego chce. Zostawia, wraca, zostawia, wraca, zostawia, wraca... Podziwiam Cię, że wiesz czy w danym momencie jesteście razem czy też nie, bo ja na Twoim miejscu straciłabym rachubę...

Nie napisałaś ile ma Twój "partner" lat? Strzelam : 18-24 max. 25.

3

Odp: Chciałabym go zrozumieć...

23 lata, co do tego kiedy wiem czy jestesmy razem to jakos dziwnie to czuje, zawsze jak cos czulam ze jest nie tak przychodzily okropne nerwy, czulam jak w brzuchu mi wszystko sie kurczy na jakis czas przed rozstaniem...

4

Odp: Chciałabym go zrozumieć...

tylko dlaczego tak igra z moimi uczuciami, tym razem to rozstanie boli chyba najbardziej bo juz byly jakies wielkie plany i obietnice, z jednej str tesknie za nim a z drugiej chcialabym zeby on tak cierpial przeze mnie chociaz raz jak ja przez niego... spotkalam go 3 razy na silowni i raz jakby chcial cos zagadc chociaz nie wiem co chcial powiedziec bo go olalam, a za drugim pow mi tylko czesc i ignorowal, tak jakbym byla jakas stara znajoma... to strasznie boli

5

Odp: Chciałabym go zrozumieć...

Co tu dużo mówić: chłopak jest niedojrzały. I według mnie nie dojrzeje do póki będzie mieszkał z Mamą. Założę się, że nie poznał jeszcze nawet smaku prawdziwej pracy, bo dzięki rodzicielce ma podstawione wszystko pod nos. Nie sugeruję, że jego Mama jest całym złem przez które wasz "związek" wygląda jak wygląda, ale z pewnością jest w tym sporo jej winy. Rozpieściła synka i dzięki temu, jedyne czym musi się w życiu przejmować, to w jaką grę zagrać dziś.. Chłopak jest ewidentnie niezdecydowany, egoistyczny, toksyczny. Daj sobie z nim spokój, bo i tak z tego nic poważnego nie wyniknie, a tylko będziesz cierpieć.

6

Odp: Chciałabym go zrozumieć...

opowiedzialam te historie wlasciwie tak w skrocie ale piszesz tak jakbys znala ja bardzo dobrze:) milo ze sa jeszcze tacy ludzie ktorzy potrafia zrozumiec drugiego. dobrze mowisz o tym ze on nie ma zadnych zmartwien i tez tak mysle ze poki bedzie z nia to nic sie nie zmieni, tylko boje sie tego i nie potrafie sie pogodzic z tym ze kiedys moze dac innej to czego mnie nie potrafil i strasznie bym chciala zeby tez tak cierpial jak ja i chcialabym mu sie "odwdzieczyc" a nie wiem jak, ciagle sie zadreczam tym ze on pewnie teraz sie dobrze bawi a ja gdzies tam w srodku ciagle rozpaczam... i nie wiem jak sobie z tym poradzic, moze to glupie ale oszalec idzie od tych mysli i tej nienawisci

7

Odp: Chciałabym go zrozumieć...

"Los bywa przewrotny i wyrządzone krzywdy powracają do Nas ze zdwojoną siłą". W swoim życiu mogłabym wskazać kilkanaście takich przypadków gdzie raz byłam pod wozem, za chwilę byłam na wozie a wszyscy ludzie, którzy chcieli mojego nieszczęścia dostali od życia ładnego kopniaka w cztery litery ;). Skutkiem tego mam prawo wierzyć w to przysłowie i w Twojej historii również ma ono swoje zastosowanie. Prawdopodobieństwo, że Twój były zakręci się w podobnym "związku" do Waszego, tylko że po drugiej stronie barykady, jest ogromne. Ale pierwsze zdanie mojego postu tyczy się również Ciebie: nie bądź mściwa, nie życz mu źle, bo to do Ciebie wróci w przyszłości. Ludzie się czasem rozstają i prawdziwie dojrzałym czynem jest podjęcie próby pogodzenia się z tym. Gdy nie wyszło mi z byłym, pomyślałam sobie "Cóż... Widocznie nie był on tym na którego czekam". I Tobie polecam wbić sobie podobną myśl do głowy i nie myśleć nad tym, zająć się porządkami we własnym świecie.. Jak dzieciak będzie chciał wrócić, to powiedzieć mu otwarcie, że w Twoim świecie dla niego miejsca już nie ma (to też będzie ładnym ciosem w sam środek jego niedojrzałego ego), bo potrzebuje nadal Mamy, nie kobiety. Oczywiście zrobisz, jak będziesz uważała, jednakże takie załatwienie sprawy wydaje mi się najodpowiedniejsze. On będzie miał swoją wolność, Ty nie zostaniesz po raz kolejny zraniona.

8

Odp: Chciałabym go zrozumieć...

1. Bo jest egosista
2. Robi to co jest wygodne
3. Nie mysli o innych

Taki pewnie nigdy nie dojrzeje.

9

Odp: Chciałabym go zrozumieć...

zapewne los sie w koncu odwdzieczy, poprostu na razie chyba ten zal jest tak mocny ze jedyne o czym marze to zeby jego cierpienie tez dopadlo. Pewnie z czasem to sie zmieni ale brakuje mi takiego podejscia do tego jakie masz Ty Mokczita smile i zapewne tak jak napisała majusia on sie nie zmieni( musialoby sie jego zycie zmienic o 360 stopni jedynie by byc moze cos pojal a to raczej niemozliwe),a szkoda...

10 Ostatnio edytowany przez Kalinka29 (2011-07-22 17:39:44)

Odp: Chciałabym go zrozumieć...

Ja osobiście wątpię aby on szybko dojrzał. I nawet nie wiem czy to kwestia dojrzałości, czy egoizmu. To facet typu: chorągiewka na wietrze. Raz tak, raz siak. Dla takich liczy się tylko: ja, ja, ja! Jak mu się łaskawie zatęskni, to będzie robił wszystko aby Cię odzyskać, bo przecież musi mieć to czego on w tej chwili chce. A jak chce spokoju, i nieograniczania go w jego życiu/rozliczania z wolnego czasu itd. to mówi stop i wtedy TY idziesz w odstawkę. Przyzwyczaił się, że z Tobą tak można: bo przecież Ty zawsze wracasz i jesteś dalej gotowa podbudowywać jego ego i dawać mu swoją miłość. I znowu jesteście w punkcie wyjścia, "sielanka" trochę trwa a jak mu się znudzi to przecież może odejść. Po co miałby liczyć się z Twoimi uczuciami, skoro kilkoma przepraszam i jakąś tam skruchą potrafi osiągnąć swój cel.
Adi26 ta relacja już nigdy nie będzie zdrowa. Tu granice zostały już tak przesunięte, że na dłuższą metę on znowu zechce je naruszyć. Ten typ już tak ma. Dla niego włazić w czyjeś życie z buciorami ze swoją osobą to żaden problem. A on powtarza to już kilka razy. Sęk w tym, że Ty mu na to pozwalasz. Pewnie masz to cholerną nadzieję, że tym razem to już się uda, bo on przecież tak żałuje i tak przeprasza. A tu guzik. I Twój zawód jest o wiele większy, bo zamiast zranić Cię raz, zrobił to kilka razy, a Tobie za każdym razem jest jeszcze gorzej bo tym razem to już naprawdę myślałaś, że zrozumiał.

Jedyna rada, uciąć kontakt chociaż na jakiś czas. Spojrzeć na to na chłodno. Realnie ocenić faceta, jakie życie przy jego boku by Cię czekało. Wtedy nawet jak przyjdzie tęsknota - to owszem nawet się tęskni ale już wiadomo, że i tak by nic dobrego z bycia z nim nie było. Łatwiej sobie z nią poradzić. Dopóki nie zobaczysz go takim jakim jest, a jest egoistycznym dupkiem, będziesz się strasznie męczyć.

Z tego co jednak czytam, Ciebie do niego nadal bardzo ciągnie. I nie wiem czy byś nie uległa gdyby po raz kolejny chciał do Ciebie wracać.

11

Odp: Chciałabym go zrozumieć...

Adi, to nie jest tak, że ja od początku rozstania miałam to swego rodzaju motto w głowie. Doszłam do tego po wielu nieprzespanych nocach ze łzami w oczach, wielokrotnie z kieliszkiem wypełnionym procentami, po kilku tygodniach plucia jadem... Wszystko ma swój proces i doskonale rozumiem Twoje rozgoryczenie. Jednakże kiedy już trafiłaś na to forum pełna sprzecznych emocji, bez sensu jest  poklepywanie Cię po ramieniu, bo co już się stało to już się nie odstanie, liczy się przyszłość i to jak to wszystko rozegrasz smile
Jak chciałabyś pogadać, to napisz maila z GG, odezwę się:)

12

Odp: Chciałabym go zrozumieć...

tak, to jest to ze za kazdym razem sie nabieram na jego "zaluje"... tak bardzo bym chciala wszystkim udowodnic ze sie zmienil i ze to ja dopielam swego, czasem lepiej odpuscic a jednak nie do konca potrafie za to wszystko co mi zrobil on a przede wszystkim co zrobila jego matka... i chociaz wiem ze to nie ma juz sensu to chcialabym zeby jeszcze raz powiedzial ze zaluje i miec taka sile zeby mu powiedziec "wybacz ale to juz nie ma sensu, nie zaslugujesz na mnie, pa". Glupia jestem bo wierzylam ze potrafi sie zmienic, widzialam ciagle szanse, teraz tez praktycznie koncze z kieliszkiem bo inaczej nawet zasnac nie potrafie i nie moge sobie znalezc miejsca w zyciu... najgorsze jest to ze wiem ze to do niczego nie prowadzi a z drugiej dalej tesknie... i jak to te tesknote zwalczyc i isc dalej? od malego wychowywalam sie bez ojca i przypuszczam ze to tez jest jeden z czynnikow bo nie chce byc sama i wole takie cos niz nic, a z drugiej chce byc szczesliwa, miec kogos komu moge ufac i sie nie bac ze mnie zostawi ale czasem wydaje mi sie ze takie szczescie nie jest mi pisane...

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Chciałabym go zrozumieć...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026