Spotykamy się weekendami, za miesiąc u Niego zamieszkam. Kontakt w tygodniu jest raczej słaby - może jeden - dwa smsy w ciągu dnia. We wtorek porozmawialiśmy chwilkę na gg, wieczorem wysłałam Mu smsa, nie odpisał, wczoraj w ogóle się nie odzywał. Nie odpowiedział też na mojego wieczornego smsa, w którym pisałam, że strasznie boli mnie głowa i chyba się położę. Teraz, jak gdyby nigdy nic wysłał mi na gg zdanie "miłego dnia Kochanie, a co Ty taka zadowolona :*?" Bo miałąm opis ":)))))". Moje pytanie brzmi, uwaga- będzie "wybitne". Co wrednego napisać? Ale nie chamskiego. Raczej chodzi mi o coś z cyklu - nie interesujesz się co u mnie - to ja Ci pokażę, że świetnie spędziłam tydzień bez Ciebie.. Może tak:
"A bo miałam fantastyczny tydzień. :-) Wczoraj byłam nad jeziorkiem i na rowerach (chyba za dużo słońca w ciągu dnia, bo wieczorem okropnie bolała mnie głowa i wcześnie poszłąm spać), dzisiaj byłam u Kasi na wsi - robiłyśmy gofry, mówię Ci, wyszły pychota (jeszcze na takiej starej gofrownicy - idealnie puchate w środku i chrupiące na zewnątrz), chciałam Ci nawet przywieźć, ale pomyślałam, że jesteś zapracowany i nie miałbyś czasu się spotkać. :-) Zaraz jadę do Ani, bo chciała przejechać się gdzieś wieczorkiem rowerami.
I kupiłam takie śliczne kwiatki.
Takie cięte, ale pachną mi na cały pokój. ![]()
Co mam na celu?
1. Pokazanie, że powinien odzywać się częściej.
2. Uzmysłowienie, że nie jest pępkiem świata i radzę sobie sama.
3. Pokazanie, że nie zainteresował się jak się czuję - powtórzylam więc tekst o bólu głowy.
4. Pokazanie, że stracił pyszne gofry - on lubi akurat pulchne w środku i chrupiące na zewnątrz. ![]()
5. Pokazanie, że mogłby CZASEM kupić mi kwiaty, żebym nie musiała robić tego sama.
Czy za bardzo ukryty sens wypowiedzi? A może za bardzo widoczny? Co wy odpisałybyście gdyby Wasz facet odezwał się nagle po 2 dniach i zapytał czemu takie uśmiech w opisie macie?