netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

facet po 6 latach nie chce większych zobowiązań.

30 odpowiedzi7 807 wyświetleńzałożony przez evi88, 14.09.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » facet po 6 latach nie chce większych zobowiązań.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 31 ]

1

Temat: facet po 6 latach nie chce większych zobowiązań.

Mamy po 23 lata. Tworzymy parę od 17 roku życia. Mieszkamy oddzielnie. Każde u rodziców. Zawsze jednak marzyłam o usamodzielnieniu. Mój tata jest dość apodyktyczny. Za chwilę kończę studia. Partner wie, jak to wszystko funkcjonuje. Mimo to, stwierdził niedawno, że nie zamierza mi się oświadczać ani ze mną zamieszkać, a jeśli ten stan rzeczy mi nie odpowiada, możemy ze sobą zerwać.

Dodam jeszcze tylko, że rok temu rozstaliśmy się na kilka miesięcy. Dowiedziałam się wówczas, że mój luby smsował z inną dziewczyną, a poza tym, nie był gotów na planowanie, choćby wspólnych wakacji. Zeszliśmy się po prawie pół roku. Przepraszał za incydent z tamtą dziewczyną, tłumacząc, że zrozumiał, że jestem dla niego najważniejsza. Obiecywał zmiany. Na pierwszym spotkaniu po kilku miesiącach rozłąki usłyszałam od niego ze łzami w oczach "wyjdziesz za mnie?". Ale nie były to zaręczyny. Wtedy rozważałam powrót. Był czuły i kochający. Niezwykła odmiana po tym, jak w pewnym momencie naszego związku, widział tylko siebie. Z czasem poddałam się temu. On stał się pewniejszy siebie. Pojawiły się nawet plany wspólnego życia, (nie ukrywam, dlatego, że ja poruszałam temat). Teraz słyszę, że były to zabiegi konieczne do pozyskania mnie na nowo. Facet elegancko wycofuje się w tej chwili ze wszystkiego. Mam wrażenie, że ktoś robi mi wodę z mózgu.

Nie zależy mi na ślubie. Jesteśmy na to za młodzi. Chciałabym, abyśmy zamieszkali razem, bo to czuję. Kiedy jest między nami dobrze, chciałabym, abyśmy zasypiali obok siebie, byli ze sobą i obok siebie. Po 6 latach związku wychodzę z założenia, że spacery za ręce i wypady do kina to trochę mało. Jeśli nie jest gotów na wspólne zamieszkanie na chwilę obecną, chciałabym, abyśmy coś ustalili, zaplanowali. Chciałabym usłyszeć choć jedno zapewnienie. Tego nie tylko brak, ale i zostały złamane obietnice sprzed powrotu.

Dlaczego z nim wciąż jestem? Bo go kocham i zastanawiam się, czy ta sytuacja jest spowodowana tylko i wyłącznie jego niedojrzałością i brakiem odpowiedzialności, czy może wymagam zbyt wiele.
Jeśli naciskałam, domyślam się, że to jeden z powodów oporu. Ale czy mężczyzna, który kocha swoją dziewczynę nie powinien pomagać jej w realizacji także jej marzeń? Czy po takim stażu i on nie powinien zacząć myśleć innymi kategoriami?

Proszę o pomoc. Pilnie.

2

Odp: facet po 6 latach nie chce większych zobowiązań.

Napisałaś o swej chęci usamodzielnienia.
Rozumiem.
Ale usamodzielnienie nie ma się nijak do przejścia spod apodyktycznych skrzydeł ojca pod skrzydła chłopaka. Jak wskazuje słowo "usamodzielnienie" to podejmowanie życia samodzielnie nie zaś wespół z. Ale to tak obok głównego tematu.

Masz aż/dopiero 23 lata. I od swojego równolatka oczekujesz dozgonnej deklaracji. Oczekujesz, mimo że wiesz od dawna o jego braku chęci do zacieśnienia więzów, wspólnego zamieszkania, wspólnych planów i wspólnego życia. Nie raz, nie dwa Twój chłopak słowem i czynem stwierdził jakikolwiek brak swej ochoty w tej kwestii. Ty zaś, miast przyjąć to do wiadomości, robisz podchody, zadajesz podchwytliwe pytania. Po co? By go zgwałcić? By po raz kolejny obiecał coś, czego nie ma ochoty dotrzymać? Czy chcesz szantażem (albo wspólne mieszkanie, albo się rozstajemy) zmusić go do postąpienia zgodnie z Twoją wolą?

Nie możesz zacząć wieść naprawdę samodzielne życie? Bez tatusia i bez chłopaka w mieszkaniu?

3

Odp: facet po 6 latach nie chce większych zobowiązań.

Rozumiem. Dziękuje za odpowiedź. Rzeczywiście usamodzielnienie to nieodpowiednie słowo. Zawsze marzyłam o mieszkaniu u boku mężczyzny, którego kocham. Sądzę, że nadszedł ten moment. A brak chęci zamieszkania ze mną po tylu latach, brak większego zaangażowania poczytuje za niekochanie. Być może za niepewność uczuć co do mnie, która może przerodzić się w każdej chwili w zdradę. Bo to przecież już miało miejsce. Nie wykluczam, że takie myślenie to może być mój błąd.

Paweł jest postrzegany nie tylko przeze mnie, ale i przez swoją rodzinę, znajomych za egoistę. W przyszłym roku, po mojej obronie i miejmy nadzieje przy samodzielności finansowej także nie chce ze mną zamieszkać. Stwierdził, że nie będzie nikomu płacił 1000 zł za wynajem mieszkania, podczas kiedy w domu ma zajebiste warunki. Dodam jeszcze tylko, że potrafi wydawać DUŻO na tuning auta, markowe ciuchy, dobre imprezy. Czasem czuje się jak dziewczyna do towarzystwa, zabierana na spotkania z jego przyjaciółmi, która musi ładnie wyglądać i dużo się uśmiechać. To on dyktuje warunki, jak spędzamy wolny czas, gdzie, jedziemy na wakacje. Kiedyś usłyszałam, że abyśmy razem zamieszkali muszę zarabiać ponad 2 tysiące.

Czy on rzeczywiście jest niedojrzałym facetem i powinnam przez wzgląd na to, że go kocham czekać z moimi potrzebami? On twierdzi, że to może potrwać jeszcze nawet z 5 lat.

4

Odp: facet po 6 latach nie chce większych zobowiązań.

Freud o tej pomyłce pewnie by coś powiedział.
Drążąc temat. Może całkiem na rzeczy jest, byś zakosztowała samodzielnego życia, byś dowiedziała się jak podejmować samodzielne decyzje, by stać się panią siebie.
Czemu tak?
Na razie wszystko wskazuje na to, że jestem wiedźmą, czyli dużo wiem.
W poprzednim poście napisałam o wpadaniu spod jednych skrzydeł pod drugie, a Ty dajesz na to dowód:

evi88 napisał/a:

(...)
Czasem czuje się jak dziewczyna do towarzystwa, zabierana na spotkania z jego przyjaciółmi, która musi ładnie wyglądać i dużo się uśmiechać. To on dyktuje warunki, jak spędzamy wolny czas, gdzie, jedziemy na wakacje.(...)

On - dyktuje. Ty - przyjmujesz. Pełna zgodność. Tak samo jak do tej pory u boku ojca.

Poza tym, małe sprostowanie tego, co napisałam. Chłopak bardzo wyraźnie określił Tobie swoje warunki wspólnego zamieszkania. Przecież:

evi88 napisał/a:

(...)Kiedyś usłyszałam, że abyśmy razem zamieszkali muszę zarabiać ponad 2 tysiące.(...)

Znasz cenę.
Do pracy i do zarabiania odpowiedniej ilości kasy!

5

Odp: facet po 6 latach nie chce większych zobowiązań.
evi88 napisał/a:

Rozumiem. Dziękuje za odpowiedź. Rzeczywiście usamodzielnienie to nieodpowiednie słowo. Zawsze marzyłam o mieszkaniu u boku mężczyzny, którego kocham. Sądzę, że nadszedł ten moment. A brak chęci zamieszkania ze mną po tylu latach, brak większego zaangażowania poczytuje za niekochanie. Być może za niepewność uczuć co do mnie, która może przerodzić się w każdej chwili w zdradę. Bo to przecież już miało miejsce. Nie wykluczam, że takie myślenie to może być mój błąd.

Paweł jest postrzegany nie tylko przeze mnie, ale i przez swoją rodzinę, znajomych za egoistę. W przyszłym roku, po mojej obronie i miejmy nadzieje przy samodzielności finansowej także nie chce ze mną zamieszkać. Stwierdził, że nie będzie nikomu płacił 1000 zł za wynajem mieszkania, podczas kiedy w domu ma zajebiste warunki. Dodam jeszcze tylko, że potrafi wydawać DUŻO na tuning auta, markowe ciuchy, dobre imprezy. Czasem czuje się jak dziewczyna do towarzystwa, zabierana na spotkania z jego przyjaciółmi, która musi ładnie wyglądać i dużo się uśmiechać. To on dyktuje warunki, jak spędzamy wolny czas, gdzie, jedziemy na wakacje. Kiedyś usłyszałam, że abyśmy razem zamieszkali muszę zarabiać ponad 2 tysiące.

Czy on rzeczywiście jest niedojrzałym facetem i powinnam przez wzgląd na to, że go kocham czekać z moimi potrzebami? On twierdzi, że to może potrwać jeszcze nawet z 5 lat.

Nie znam goscia, ale uwżzam , że jest egoistą i jest wygodnym egoistą .
Jesteś na każde jego zawołanie z tego jak to widzisz , opisujesz.Kiedy idzie do swojego azylku
( domu rodziców) czuje się bezpiecznie .
W gre wchodzić może również przyzwyczajenie. Po 6 latach dobrze zan Ciebie i Twoje przyzwyczajenia ... i to jak Ciebie urobić....
Postaw ultimatum , a przekonasz się czy chodzi o Ciebie....?
17 lat , baaaaa , a teraz kiedy może robić co chce....
Jego ciągoty do lansingu , ciuchy  ,tuning , imprezy...... czy wróżą odpowiedzialność?
z moich doświadczeń nieeeeeee........

6

Odp: facet po 6 latach nie chce większych zobowiązań.

A Tobie odpowiada taki jego styl bycia?

Powiedzial Tobie prawde, ze chce sie lansowac przez kolejne 5 lat - wiec wybor nalezy do ciebie.
Mloda jestes, albo z nim badz tak jak jest, bez zobowiazań, baw sie, albo szukaj innego....masz jeszcze sporo czasu zeby dokonac wlasciwego wyboru.

7

Odp: facet po 6 latach nie chce większych zobowiązań.

To bardzo miło, że tylko i wyłącznie w momencie kiedy osiągnę pewien pułap finansowy będziemy mogli zacząć planować.
Nie wiem, inni młodzi ludzie w długoletnich związkach nie mają wspólnych planów?
Masę moich koleżanek, równolatek albo już mieszka z chłopakami albo są to ich narzeczeni, ewentualnie mają za sobą ślub. Ja marzę o wspólnym zamieszkaniu nie przez wzgląd na wyścig szczurów, nie patrzę na koleżanki, ja po prostu to czuję. Nadszedł ten moment i boli mnie, że mój facet myśli inaczej. Woli markowe ciuchy, codzienne posiłki w restauracjach, tuning auta, wszystko... ale nie bycie ze mną na co dzień. Ja mogłabym spać na podłodze, nie posiadając w domu niemal nic, byleby tylko być z nim. Z resztą od czegoś trzeba zacząć. Kiedy on zacznie dorabiać się na swoim? Po trzydziestce? A na razie wygodnie u mamy, a ja mogę się wypchać sianem.
Usamodzielnić się? W przyszłym roku wynajmę kawalerkę. Sama. A mój chłopak będzie do mnie przyjeżdżał, kiedy będzie miał na to ochotę. Na obiad i na noc. Na prawach chłopaka. Nie angażując się w moje finanse. Do momentu dopóki nie pojawi się inna. A ja będę wtedy przed trzydziestką.

8

Odp: facet po 6 latach nie chce większych zobowiązań.
evi88 napisał/a:

W przyszłym roku wynajmę kawalerkę. Sama. A mój chłopak będzie do mnie przyjeżdżał, kiedy będzie miał na to ochotę. Na obiad i na noc. Na prawach chłopaka. Nie angażując się w moje finanse. Do momentu dopóki nie pojawi się inna. A ja będę wtedy przed trzydziestką.

Nie do czasu, gdy pojawi się inna, tylko do czasu, gdy Ty będziesz się zgadzała na taki układ.
Ale może to ten sam czas.

Masz dwie drogi do wyboru:
1. być dziewczyną swego chłopaka do czasu, gdy on podejmie decyzję
2. budować swoje życie niezależnie od jego decyzji.
Wybór należy do Ciebie.
A brak decyzji to też decyzja.

9

Odp: facet po 6 latach nie chce większych zobowiązań.

Przeciez byl z Toba szczery - chce sie bawic przez kolejne 5 lat - wiec musisz albo to zaakceptowac i z nim byc albo zwyczajnie poszukac innego. Nie dziw mu sie - nie dorosl do wspolnego zycia. zerszta on jest facetem, jest mlody, czas nie dziala tak na jego niekorzysc jak na Twoja (dziewczyny). No chyba ze sie dobrze tryzmasz i nie bedzie problemem dla ciebie znalezienie kogos przed 30 stka czy po. Wiem z doswiadczenie ze czasem nie warto sie trzymac kurczowo jednego, moze sie rozejrzyj dookola i dostrzezesz kogos bardziej odpowiedniego dla Ciebie.

10

Odp: facet po 6 latach nie chce większych zobowiązań.
evi88 napisał/a:

To bardzo miło, że tylko i wyłącznie w momencie kiedy osiągnę pewien pułap finansowy będziemy mogli zacząć planować.

A przepraszam, a czemu piszesz tylko o sobie? A co z jego pułapem finansowym? Przecież wspólne planowanie to wspólne wydatki. Mi się wydaje, ze jeśli 2 osoby się kochają to nie ma problemu aby podjąc jakieś dalsze kroki.

Kochana jestem od Ciebie o rok starsza i rozumiem Twoje chęci zamieszkania z długoletnim partnerem. Ale czy to w ogóle ma sens? Sama przyznałaś - obiecał tylko po to by mieć Ciebie ponownie... Po co? Byś mogła być dla niego dama do towarzystwa - marne podejście... Widać, że facet ma nierówno pod sufitem i jest PIOTRUSIEM PANEM. Nie dorósł do odpowiedzialności jaką niesie za sobą mieszkanie z kimś. W domku mamusia mu sprząta, pierze i gotuje i to za frajer, bo to synek. A będąc z Tobą będzie musiał ukochane pieniądze wydać na jedzenie, opłaty a nie na impreze i autko...

Szczerze zastanów się czy bycie z kimś takim jest opłacalne... Kochasz go czy wyobrażenie o nim? również uważam, że postawienie mu ULTIMATUM jest dobrym wyjściem... Choć biorąc pod uwagę jego wyskok z niespełnionymi obietnicami watpie aby on był zdolny do podjęcia ryzyka...

11

Odp: facet po 6 latach nie chce większych zobowiązań.

Ultimatum nic nie da, skoro podjal juz decyzje, że chce się bawić. Sa faceci ktorzy w tym wieku nie sa gotowi na zakladanie rodziny (i niektore dziewczyny tez) i on nalezy do tej grupy. Ma prawo. nikogo na sile zmienic sie nie da.

12

Odp: facet po 6 latach nie chce większych zobowiązań.

Aktualnie mam ten stan. Nie podjęłam jeszcze decyzji i jest to jakiś wybór, ale mnie nie satysfakcjonuje. Wiem, że mam dwie drogi wyjścia. Oczekiwanie na jego dojrzałość bądź odejście i rozpoczęcie życia po swojemu. Raz już zadecydowałam o rozstaniu. W zeszłym roku. Wtedy po kilku miesiącach pojawił się w moim życiu, aby naobiecywać wiele. Sądziłam, że przez czas rozłąki zrozumiał, że jestem najważniejsza. O tym świadczyły jego słowa. Z czasem wiele spraw ucichło. Zaczęłam poruszać temat. Mówił o lokacie, pojawiła się możliwość wspólnego zamieszkania. Po czym wycofał się ze wszystkiego. Usłyszałam, że ma być tak, jak on chce, bez większych zobowiązań albo możemy się rozstać.
Na co dzień Paweł zjada całą moją pewność siebie. Przez to, jak do mnie podchodzi czuje się nieciekawa, brzydka, beznadziejna. Nie potrafię się wyluzować. Swoją wartość często utożsamiam z jego zainteresowaniem lub jego brakiem. I to dodatkowy problem.
Nierzadko przychodzi mi na myśl, że to wszystko moja wina. Że swoim naciskiem, a w zasadzie w ogóle poruszeniem tematu doprowadziłam do tego wszystkiego.
Pawła można doceniać za szczerość? Nie do końca. Sam przyznał, że o niektórych rzeczach mówił, bo chciałam je usłyszeć, dla pozyskania mnie. W jego wypadku na pewno można mówić o brak odpowiedzialności, egoizmie i wygodzie.

13

Odp: facet po 6 latach nie chce większych zobowiązań.

Zatem dlaczego z nim jestes, skoro ten egoizm u niego jest tak widoczny? Czyzby jednak milosc byla ślepa? ;-) Zastanów się, masz jeszcze czas, czy chcesz z nim faktycznie byc. Decyzja o malzenstwie to powazna sprawa, lepiej ja przemysl dobrze, zanim podejmiesz. a narazie zyj po swojemu i przygladaj sie sytuacji. Nie zamykaj sie tez na nowe znajomosci....

14

Odp: facet po 6 latach nie chce większych zobowiązań.

Ultimatum nic nie da! Raz już przecież obiecał, abyśmy znów byli razem. Teraz wróciliśmy do starych zasad, jego zasad! Nie zamierza się angażować i koniec.

Zastanawiam się tylko, czy to nie jest moja wina. Poczułam potrzebę i zaczęłam o tym mówić. Może to błąd? Może jemu jako facetowi powinnam dać szansę podjęcia tematu jako pierwszemu? Może jego opór wynika z nacisku z mojej strony połączonego z wygodnictwem, egoizmem... (?)

15

Odp: facet po 6 latach nie chce większych zobowiązań.
evi88 napisał/a:

(...)
Na co dzień Paweł zjada całą moją pewność siebie. Przez to, jak do mnie podchodzi czuje się nieciekawa, brzydka, beznadziejna. Nie potrafię się wyluzować. Swoją wartość często utożsamiam z jego zainteresowaniem lub jego brakiem. I to dodatkowy problem.
Nierzadko przychodzi mi na myśl, że to wszystko moja wina. Że swoim naciskiem, a w zasadzie w ogóle poruszeniem tematu doprowadziłam do tego wszystkiego.
(...)

Rany!
Tak wypowiada się osoba uzależniona od faceta. On spojrzy krzywo, Ty - jesteś na dnie. On się uśmiechnie, Ty - w siódmym niebie. A gdzie Twoje myślenie o sobie?
Wkleję to, co dzisiaj ktoś zacytował w innym wątku, ale pasuje jak ulał do Ciebie:

Cherie Carter Scott napisał/a:

Gdyby istniało jedno podstawowe prawo, odnoszące się do energii miłości, to brzmiałoby ono następująco:  inni widzą i traktują cię dokładnie tak, jak widzisz i traktujesz siebie ty sam.
Nie mówiąc ani słowa, sam nieświadomie pokazujesz innym, jak traktujesz siebie. Ponieważ ty jesteś swoim pierwszym opiekunem, inni spoglądają na ciebie, poszukując wskazówek, dotyczących tego, ile miłości wymagasz. Dajesz im te wskazówki. To, jak ludzie mówią do ciebie, jak cię traktują, co myślą i czego oczekują od ciebie, odbywa się pod twoje dyktando. Czy zdajesz sobie z tego sprawę czy nie, sam tworzysz wzorzec, według którego inni nawiązują z tobą kontakt.

Paradoksalnie, ten chłopak bardzo dba o to, byś się usamodzielniła.
Jeśli opuścisz dom rodzinny i zamieszkasz sama, będziesz miała szansę na stanięcie na własnych nogach, nie zaś na owijanie się, jak bluszcz, wokół kolejnego mężczyzny.

16

Odp: facet po 6 latach nie chce większych zobowiązań.
evi88 napisał/a:

(...)

Zastanawiam się tylko, czy to nie jest moja wina. Poczułam potrzebę i zaczęłam o tym mówić. Może to błąd? Może jemu jako facetowi powinnam dać szansę podjęcia tematu jako pierwszemu? Może jego opór wynika z nacisku z mojej strony połączonego z wygodnictwem, egoizmem... (?)

Nie możesz zrozumieć, że ktoś może mieć swoje zdanie? Zdanie, które nie jest zależne od Ciebie, od Twojego myślenia i Twojego działania.

Twój chłopak nie chce wchodzić w żaden związek. Jemu jest dobrze, tak jak jest.

17

Odp: facet po 6 latach nie chce większych zobowiązań.

A więc to co nas łączy od sześciu lat nie można nazwać związkiem?

Wiem, że nie powinnam swojej wartości uzależniać od poziomu zainteresowania innego człowieka. To się dzieje samoistnie. Od zawsze byłam nieśmiała i brakowało mi pewności siebie. Sytuacja odmieniła się, kiedy pojawił się Paweł. Teraz kiedy pojawiły się problemy w związku, on ma taki pogląd na temat wspólnego zamieszkania, czuje się niekochana i znów źle się oceniam.

18 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-09-14 22:27:59)

Odp: facet po 6 latach nie chce większych zobowiązań.

Kobieto!
Nie łap mnie za słowa.
Oczywiście, że jesteście w związku. Związek tworzy się zawsze między ludźmi. Jakiś. Między Tobą i mną - teraz - też jest jakiś związek.
Pisząc, że chłopak nie chce wchodzić w związek, użyłam skrótu. Teraz piszę wyraźnie i dobitnie. Chłopak nie chce opuścić domu rodzinnego i zamieszkać z Tobą. Z inną pewnie też nie.


I, halo! Nic nie dzieje się samoistnie. To znaczy nic z Twoją samooceną. Masz na nią wpływ, tylko go nie bierzesz. Oddajesz niemal każdemu. I niemal każdy może podważyć Twoje mniemanie (jeśli je masz) o sobie. Przejmujesz (jesteś w tym stroną czynną) czyjś punkt widzenia.

I dużo wiesz. W teorii. Niestety, Twoja praktyka mija się z Twoją wiedzą.
Zobacz siebie swoimi oczami. Ale najpierw odkryj, że masz oczy i możesz nimi patrzeć, i możesz sama (bez opinii innych) wydawać sądy o sobie i innych. Że sama potrafisz myśleć. Że umiesz. Wystarczy spróbować. To nie boli, mimo że tak się Tobie wydaje.

19

Odp: facet po 6 latach nie chce większych zobowiązań.

Ja bym z nim skończyła.
Bo ta niechęć do wspólnego mieszkania to tylko wierzchołek góry lodowej.
Ale doskonale rozumiem, że po 6 latach bycia razem chciałabys jakiejś deklaracji, jakiejkolwiek, pewnie chociażby takiej : " Kochanie, zrobię wszystko, byśmy zamieszkali razem jak najszybciej, bardzo tego pragnę". A on nawet nie wykazuje chęci, nie traktuje Cię jak ukochanej kobiety -moim zdaniem. Ty nawet nie możesz z nim normalnie porozmawiać, masakra!
A najgorsze jest to, że widać, że nie jesteś szczęśliwa. Związałaś się z kimś, kto traktuje Cię jak byle kogo, kto nie rozumie pojęcia "szczera rozmowa", tylko dyktuje warunki. Nie dałabym rady w takim związku, Tobie też nie podoba się jego zachowanie.
Widzę, że jest takim egoistą, że on chyba nigdy nie zamieszka z Tobą. Jemu tak wygodnie i już.
A taka prawda, że jak ludzie się kochają, to lepsze ciasne, ale własne mieszkanie, a nie spotykanie się po 6 latach nadal tylko na randki.
Ja sama jestem 2 i pół roku w związku i nie sądzę, byśmy po 6 latach nadal preferowali tylko randki, chyba, że naprawdę nie będziemy mieli jak jeszcze zamieszkać razem.
I jeszcze warunki, że masz zarabiać ponad 2 tysiące, to może ze sobą zamieszkacie, tak zachowuje się kochający facet? TRAGEDIA.
Może jesteś z nim, bo masz apodyktycznego ojca i przez to powtarzasz pewien wzorzec.
Ale na Twoim miejscu pognałabym takiego, bo nie wyobrażam sobie takiego związku, dla mnie patologia roll

20

Odp: facet po 6 latach nie chce większych zobowiązań.

Dziękuje Ci. Piszesz ostro, nie przebierając w słowach. Chyba takiego podejścia potrzebuje.

21

Odp: facet po 6 latach nie chce większych zobowiązań.

Wiem, że ostro mi wyszło, ale tak właśnie uważam czytając ten tekst.
A i Ty sama widzisz, że coś jest nie tak.
Z nim nawet nie da się rozmawiać, jak tu dać radę w związku, gdy facet tylko rozkazuje i nie potrafi normalnie rozmawiać? I dla którego drogie sprzęty są ważniejsze niż stabilizacja ze swoją dziewczyną?

22 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-09-14 22:41:13)

Odp: facet po 6 latach nie chce większych zobowiązań.
evi88 napisał/a:

Dziękuje Ci. Piszesz ostro, nie przebierając w słowach. Chyba takiego podejścia potrzebuje.

Dzięki za uznanie.
Zawsze twierdziłam, że w podobnych sytuacjach kubeł lodowatej wody lepiej działa niż głaskanie po głowie i użalanie się.
Ty użalania się nie potrzebujesz, bo niczego Tobie nie brakuje! Naprawdę!

Wirtualnie przesyłam Ci olbrzymie wiadro odwagi.
Powodzenia (dosłownie też) i daj znać o swych losach.

Edycja
A może to nie o mnie. Upss!
Przepraszam, zagalopowałam się. Ale moje zdanie o Tobie pozostaje takie samo.

23

Odp: facet po 6 latach nie chce większych zobowiązań.

Nie Wielokropek. Podziękowania były skierowane do Ciebie.
Choć truskaweczce19 także jestem wdzięczna za zabranie głosu.

Zmiany muszę zacząć od wewnątrz. Od swojego poglądu na życie, innych ludzi, a przede wszystkim - na siebie. Po gorzkich słowach i bolesnym zachowaniu Pawła, ja nadal nie umiem podjąć decyzji o rozstaniu. Na początek muszę popracować nad sobą.

24 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-09-14 23:04:14)

Odp: facet po 6 latach nie chce większych zobowiązań.

Nooo,
tak gada mądra, dwudziestoparoletnia, kobieta. Nareszcie!


I jedna podpowiedź: nie musisz niczego zaczynać.
Nie musisz popracować nad sobą.
Możesz to zrobić.

Niby podobnie brzmi, a jaka różnica. W decyzji.



Ja też Tobie dziękuję. Naprawdę.

25 Ostatnio edytowany przez martyniak (2011-09-14 23:45:48)

Odp: facet po 6 latach nie chce większych zobowiązań.

Zastanów się, czy go kochasz, czy pozostało przyzwyczajenie?
Według mnie powinnaś się przełamać stanąć o własnych silach, wynająć kawalerkę usamodzielnić sie. zobaczysz jego reakcje.może wtedy postanowi, żebyście zamieszkali razem? Może będzie zazdrościł, że tak świetnie dajesz sobie radę sama?
Po 6 latach związku chłopak mówi Ci, że potrzebuje paru dobrych lat zabawy i lansu..? Chyba coś jest nie tak, skoro angażuje się w tak długi i moim staniem w tym stadium juz poważny związek, powinien wiedzieć, że w pewnym momencie stworzycie rodzine.. widac nie dorósł do tego. Fakt faceci niby wolniej dojrzewają, szczególnie do takich decyzji... no ale jeśli on chce się bawić to ja bym chyba podziękowała..

26

Odp: facet po 6 latach nie chce większych zobowiązań.

Evi88,
jesteś inteligentną młodą kobietą. A żyjesz z trutniem i manipulantem, który jest na tyle sprytny, że nawet nie mydli Ci oczu o wspólnej przyszłości bo mu się nie chce. Jest przeraźliwie szczery, wyraźnie powiedział, że nie widzi was razem w przyszłości - brutalnie "jak się nie podoba to won". Jaśniej juz się chyba nie da. Kobieto!!! Trzeba do Ciebie krzyczeć żebyś się ogarnęła??  Jesteś emocjonalnie uzależniona od tego faceta do tego stopnia, że czujesz się winna mówiąc o swoich potrzebach, co w normalnym, zdrowym związku jest w ogóle nie do pojęcia.
Nie wiesz dziewczyno, że sama nastawiasz na siebie pułapkę mysląc o zamieszkaniu z nim. Lecisz z deszczu pod rynne, Twoja relacja z ojcem przeniesie się wprost proporcjonalnie na Twój związek, jeśli oczywiście zamieszkacie razem. A tego Ci nie życzę, bo będziesz grała rolę szarej myszy domowej, i od czasu do czasu panienki na party z przyjaciółmi, żonki bez prawa głosu, żeby była wydajna, ekonomiczna i mało prądu zużywała.
Nie wiem, czy wiesz że jest taka prawidłowość - córka zawsze wybiera partnera podobnego do ojca, bądź też skrajnie różnego. Tu jak byk stoi, że zięć z tatuśkiem ręce sobie mogą podać. Poczytaj sobie wątki o kobietach kochających za bardzo, jest tu taka jedna Merry, przykład książkowy jak bardzo można się pogrążyć i zatracić osobowość. No ale dziewczyna nadal walczy.
Przepraszam za określenie, ale ja takich palantów rozpoznaję na kilometr, zawsze się tacy kręcą w pobliżu czekając na uczciwe rozsądne dziewczyny bo taka kobieta buduje ich ego. Tylko, że oni nigdy nic nie dają w zamian, bo i po co. Dopóki dostaje seks i ma Cię na każde zawołanie tak długo będzie w tym trwał. A Ty naiwna będziesz czekać nie wiadomo na co. Syndrom dawca - biorca. Poczytaj sobie Evi trochę fachowych artykułów bo to nie z nim masz problem ale z samą sobą. Wyprowadź się z domu, usamodzielnij się, żyj SAMA! Naucz się być odpowiedzialna sama za siebie a wtedy poczujesz że On nie jest Ci już potrzebny. Życzę Ci siły bo mądra to Ty juz jesteś.
Pozdrawiam.

27

Odp: facet po 6 latach nie chce większych zobowiązań.

Nic zlego w tym ze na glos wyrazilas swoja potrzebe. Czujesz sie dojrzala do zwiazku z wieksza doza odpowiedzialnosci i nic w tym zlego. Nie polecam nikomu czekania "az partner dojrzeje". Mnie osobiscie taki typ facetow odrzuca. Taki ktory mysli ze markowe spodnie i stiuningowany samochod uczyni ga bardziej atrakcyjnym. Niestety czesto sie okazuje ze poza tuningiem i markowa odzieza takie typy nie maja wiele do zaoferowania. Co widac ewidentnie na twoim przypadku (to znaczy przypadku twojego faceta). Wiec glowa do gory i szukaj faceta ktory niekoniecznie ubiera sie w Revlonie ale takiego ktory zrozumie twoje potrzeby.

28

Odp: facet po 6 latach nie chce większych zobowiązań.

Powiem krótko.. moim skromnym zdaniem taki mężczyzna z jednej strony boi sie samotności.. jesteście długo razem i z pozoru wszystko jest dobrze, ale z drugiej strony jest to lęk przed zobowiązaniami. To przykre, żeby facet mówił "wyjdź za mnie" wykorzystując te słowa jako kartę przetargową. Ale nie martw się. Sama pragnęłam tego co Ty... i też słyszałam zapewnienia, że On chce, ale nie może. I się rozstaliśmy.

29

Odp: facet po 6 latach nie chce większych zobowiązań.

Najbardziej rozbawilo mnie to, że Twój facet powiedzial, że musisz zarabiac przynajmniej 2 tys, byscie mogli razem zamieszkac. Przeciez to jest paranoja. On ma Ci dyktowac warunki? ja bym się na to nie zgodzila. Jest egoistą i to każdy z Nas tutaj dostrzegł. Będąc 6 lat w związku on nie daje Ci nawet żadnych deklaracji, ani zpewnien, że bedziecie razem w przyszlosci mieszkac. On chce to zrobić na swoich warunkach. Fakt faktem, mieszkanie razem oznacza wspólne podejmowanie decyzji, przynajmniej większości, jest to już jakaś odpowiedzialnośc, ale po tylu latach związku powinien już być bardziej dojrzalszy., Najgorsze jest to, źe widac, że nie jesteś z nim szcześliwa, kochasz go, ale nie podoba Ci się jego zachowanie i na kilometr wyczuwa się Twój smutek, żal, a nie o to przecież w związku chodzi, prawda?
Pogadaj może z nim jeszcze raz. I nie może byc tak, że Ty czujesz sie jak Panna do towarzystwa. On powinien pokazywac nie tylko Tobie, sobie ale tez innym, jak bardzo jestes dla niego wazna i jak bardzo Cię kocha, a nie brac Cie na spotkania po to by się Tobą pochwalić.

30

Odp: facet po 6 latach nie chce większych zobowiązań.

hejka nie czytalam wszystkich odpwoiedzi postow ale powiem ci tak
jestem z facetem a nawet bylam 8 lat..teraz jestem w ciazy i mnie zostawil..tak zostawil
tez jakos po latach prosilam go o zamieszkani i o jakis krok do przodu, i ciagle obiecywal itd a nic sie nie dzialo..teraz zaszlam w ciaze a on mnie zostawil, takze zastanow sie naprawde z kim jestes, jaka on jest osoba, wydaje ci sie ze nigdy by tego nie zrobil?? ja tez tak myslalam!!!
bardzo odbana sytuacja do twojej, wrecz jakbym czytala swoje posty co i jak podobne pisalam bedec z nim6,7 lat
powiem ci ze on sie juz nie zmieni i ty go tym bardziej juz nie  zmienisz, mialas te 6 lat aby on widzial kogo ma, ale wybiera siebie icagle, takze zastanow sie
ja bym na twoim miejscu odeszla, i czekala poprostu, minimum na 6 miesiecy, jak o takim czasie by mu zalezalo i moze w glowie odminilo bym wrocila, ale jak da soebie spokoj to nie ma sensu tkwic  w zwazku z takim KIMS
dodam ze mam 25 lat, i zaczelam tak samo byc jako 17 latka z moim byly, ojcem dziecka

Posty [ 31 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » facet po 6 latach nie chce większych zobowiązań.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026