Straciłem Kobietę z własnej głupoty - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Straciłem Kobietę z własnej głupoty

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 35 ]

Temat: Straciłem Kobietę z własnej głupoty

Witam
Mam 24 lata miałem dziewczynę 3 lata młodsza ode mnie, zerwała ze mną 3 tygodnie temu przez moja własną głupotę. Byliśmy razem praktycznie 3,5 roku. Bardzo chcę i pragnę ja odzyskać lecz czuje, że szanse są bardzo nie wielkie ponieważ już od połowy trwania naszego związku ona miała wątpliwości względem co do nas razem. Dlatego że ona dała bardzo dużo od siebie w ten związek a ja zamiast jej okazywać, że jest dla mnie bardzo ważna i jak bardzo mi na niej zależy, że zawsze może na mnie liczyć w każdej chwili, tak aby czuła się ze mną szczęśliwa. I właśnie przez swoje nieświadome złe zachowanie ona zaczęła się czuć nieszczęśliwa ze mną . Było kilka rozstań ale zawsze udawało mi się ja przekonać przeprosić pokazać jak jest dla mnie bardzo ważna w moim życiu. Potem przez pewien czas było okej wszystko w porządku oboje czuliśmy się szczęśliwie lecz z czasem to znowu wracało generalnie z mojej winny zawsze bo gdy ona miała gorszy dzień to ja zamiast ja pocieszyć albo nie denerwować jej bardziej i np. Na drugi dzień gdzieś ja zabrać zaskoczyć pozytywnie dokladalem do ognia jeszcze bardziej . Ostatnimi czasy też powstała taka grupa u niej na fb jej koleżanki i kilku kolegów. A wiem , ze ona jest bardzo o trakcyjną Kobieta. I zaczalem być zazdrosny aż za bardzo zacząłem się o to wszystko czepiać bez powodu. Gdzie ona zapewniała mnie, że nikt jej się tam nie podoba ale ja głupi myślałem swoje i znowu ja mogę wkurzyłem. Ona postanowiła się rozstać ze mną nie jesteśmy już razem 3 tygodnie, ja oczywiście staram się to wszystko naprawić teraz przez ten czas zrozumiałem bardzo dużo. Jak ona wiele dla mnie znaczy i jak bardzo mi na niej zależy. Lecz ona mówi , ze już miałem swój czas i straciłem to i chce już to definitywnie zakończyć. A ja dla niej zrobiłbym wszystko żeby ja odzyskać i starał bym się na każdym kroku aby czuła ze mi na niej zależy i ze jej nie zawiozę. I już sam nie wiem jak sobie z tym poradzić. Ona nie chce ze mną rozmawiać ani nic chce już zerwać ten kontakt. Plus jest taki ze razem mieszkamy w mieście w wynajętym mieszkaniu. Ona studiuje i  a ja pracuje. Lecz teraz jest jeszcze w domu u rodziców na tygodniu ma przyjechać tutaj . Mówi też żebym najlepiej się wyprowadził do 15 ale ja czuje ze nie mogę bo gdy to zrobię stracę ja na zawsze.
Teraz przez czas gdy nie jesteśmy raz zrozumiałem że poszedłbym za nią na koniec świata i już nigdy jej nie zawiódł starał się cały czas. Może myślałem wcześniej że jak ona już jest to będzie zamiata pokazywać jej caly czas że jest dla mnie bardzo ważna. Czy moglby mi ktoś coś doradzić jak się teraz zachować jak na nowo rozkochać ja w sobie.? Bo próbowałem już różnych sposobów żeby ja zakończyć ale nic to nie dało. Zawaliłem sprawę i to konkretnie i już sam nie wiem jak to naprawić.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Straciłem Kobietę z własnej głupoty

Ty taki przejęty, zawiedzony chcesz wszystko naprawiać a ona najpewniej ma cię głęboko w du.... i ma już nowego misia smile
Klasyka po prostu.
Nic już nie zrobisz bo ona już postanowiła, ty jesteś przeszłością.

3

Odp: Straciłem Kobietę z własnej głupoty

No nie ma widziałem ze jej z tym ciężko bo zawiodła się na mnie po raz kolejny. Może dlatego, że jak wcześniej było złe to za łatwo mi to przychodziło i było dobrze starałem się o później znowu było tak samo a teraz wiem że chciałbym cały czas zapanować o nad tym co mówię i robię. I myślę że ona już jest rozczarowana mną i dlatego nic już nie chce. Ale ja wierzę w to że mogę to jeszcze naprawić i w końcu jest tak naprawdę pokazać że jest dla mnie ważna cały czas.

4

Odp: Straciłem Kobietę z własnej głupoty

Idź w politykę. Napisałeś  epopeję bez żadnych konkretów.
Do fabuły że chciała by byś jej przynosił głowy 10 przypadkowych ludzi z ulicy też by to pasowało.

5

Odp: Straciłem Kobietę z własnej głupoty
case530 napisał/a:

No nie ma widziałem ze jej z tym ciężko bo zawiodła się na mnie po raz kolejny. Może dlatego, że jak wcześniej było złe to za łatwo mi to przychodziło i było dobrze starałem się o później znowu było tak samo a teraz wiem że chciałbym cały czas zapanować o nad tym co mówię i robię. I myślę że ona już jest rozczarowana mną i dlatego nic już nie chce. Ale ja wierzę w to że mogę to jeszcze naprawić i w końcu jest tak naprawdę pokazać że jest dla mnie ważna cały czas.

No dobrze, ale z jakiego powodu ona zerwała? Olewales ją, wolałeś towarzystwo kolegów, nie miałeś dla niej czasu, nie poświęcałeś jej uwagi, czułości, pogrywałes sobie? Bo piszesz tak ogólnikowo i nie znana jest przyczyna tego co się właściwie stało że przez połowę czasu trwania związku ona czuła się z tobą nieszczęśliwa.

6

Odp: Straciłem Kobietę z własnej głupoty
Tom94 napisał/a:

Ty taki przejęty, zawiedzony chcesz wszystko naprawiać a ona najpewniej ma cię głęboko w du.... i ma już nowego misia smile
Klasyka po prostu.
Nic już nie zrobisz bo ona już postanowiła, ty jesteś przeszłością.

A ty wróżka, jasnowidz że od razu oceniasz dziewczynę?

7

Odp: Straciłem Kobietę z własnej głupoty

Chodzi generalnie o to że gdy ona mnie potrzebowała w różnych chwilach to mnie nie było przy niej i na co dzień czuła się odrzucona. Że po prostu jesteśmy z przywiązania nie daje jej sam nic od siebie i gdy ona się na mnie wkurzała to zamiast łagodzić temat dokladalem jeszcze do ognia. Powtórzyło się to kilku krotnie z mojej strony . I za każdym razem gdy dawała mi kolejna szanse znowu ja potrafiłem zawieźć. Na początku ja to wkurzało mocno. Ale teraz już to jej nie rusza. Stwierdziła że jej nie zależy już i że powinniśmy się wcześniej już rozstać bo nadal nic się nauczyłem. Więc w gruncie rzeczy zachowywałem się jak dziecko nie potrafiąc uszanować jej tylko grając na jej cierpliwości do mnie która się w końcu skończyła . Chociaż do samego końca mówiła że mnie kocha i w ogóle. Po czym później powiedziala na koniec zw kłamała. Wydaje mi się ze powiedziała to specjalnie żeby mnie zniechęcić. Aż w końcu tak naprawdę coś do mnie dotarło ze chce się dla niej zmienić stać się dojrzalym w tym co robię i mówię przekonać ja żeby dała mi jeszcze jedna ostatnia szanse. Że potrafię być stabilnym gruntem dla niej na życie.

8

Odp: Straciłem Kobietę z własnej głupoty

aż w końcu tak naprawdę coś do mnie dotarło ze chce się dla niej zmienić stać się dojrzalym w tym co robię i mówię przekonać ja żeby dała mi jeszcze jedna ostatnia szanse. Że potrafię być stabilnym gruntem dla niej na życie.

I to właśnie zrób smile

9

Odp: Straciłem Kobietę z własnej głupoty

Pierwszy raz - przypadek.
Drug raz - błąd.
Trzeci raz - decyzja.

Daj jej spokój.




Wyciągnij (albo nie) wnioski na przyszłość.

10

Odp: Straciłem Kobietę z własnej głupoty

No właśnie głównie poszło o to że ja w gruncie żeczy zacząłem nie świadomie olewać, poświęcać jej czas. Mało było gestów z mojej strony, które wskazywały by na to że mi na niej zależy. Bardziej były odpychające. Gdy chciała się przytulić ja często byłem zajęty np. Oglądaniem tv. I później gdy powstała jej grupa na fb. Pewnie przez to że już się jej nudziło tego względu. To zacząłem jej dogrywać pod względem tych chłopaków z grupy i w ogóle. Później ona chciała wyjść na spacer i zamiast z nią iść to miałem jakieś głupie urojenia w głowie i mówiłem żeby sama poszła. I zawaliłem sprawę po całości

11

Odp: Straciłem Kobietę z własnej głupoty

Ile tych rozstań było?

12

Odp: Straciłem Kobietę z własnej głupoty
kochanie123 napisał/a:
Tom94 napisał/a:

Ty taki przejęty, zawiedzony chcesz wszystko naprawiać a ona najpewniej ma cię głęboko w du.... i ma już nowego misia smile
Klasyka po prostu.
Nic już nie zrobisz bo ona już postanowiła, ty jesteś przeszłością.

A ty wróżka, jasnowidz że od razu oceniasz dziewczynę?

Bo zna rynek matrymonialny młodych i wie na jakich torach to się teraz kręci.

13 Ostatnio edytowany przez Britan (2021-04-26 15:27:40)

Odp: Straciłem Kobietę z własnej głupoty
Lucyfer666 napisał/a:
kochanie123 napisał/a:
Tom94 napisał/a:

Ty taki przejęty, zawiedzony chcesz wszystko naprawiać a ona najpewniej ma cię głęboko w du.... i ma już nowego misia smile
Klasyka po prostu.
Nic już nie zrobisz bo ona już postanowiła, ty jesteś przeszłością.

A ty wróżka, jasnowidz że od razu oceniasz dziewczynę?

Bo zna rynek matrymonialny młodych i wie na jakich torach to się teraz kręci.

Chyba tak trochę jest. Inaczej dziewczyna do tego podchodzi w wieku 21 lat, a inaczej jak ma 31.
Do tego sądzę, że ona jakoś mocno sama dojrzała sama nie jest.

14

Odp: Straciłem Kobietę z własnej głupoty

3 rozstania były największe. Głównie szybko udawało mi się załagodzić sprawę. Może to dlatego znowu z czasem wpadałem w ten sam problem, że za szybko mi to przychodziło z powrotem. Teraz dopiero jak już się to stało całkowicie i ona stara się narazie nie utrzymywać ze mną kontaktu dopiero do mnie dotarło już po fakcie to wszystko.

15 Ostatnio edytowany przez Britan (2021-04-26 15:32:30)

Odp: Straciłem Kobietę z własnej głupoty
case530 napisał/a:

3 rozstania były największe. Głównie szybko udawało mi się załagodzić sprawę. Może to dlatego znowu z czasem wpadałem w ten sam problem, że za szybko mi to przychodziło z powrotem. Teraz dopiero jak już się to stało całkowicie i ona stara się narazie nie utrzymywać ze mną kontaktu dopiero do mnie dotarło już po fakcie to wszystko.

Wiesz jaki był wasz największy błąd? Tak wasz, nie Twój.
Jak się schodziliście powinniście szczerze przegadać powody rozstania, uczucia, emocje, wszystko co zawaliliście (tak zawaliliście, bo nigdy nie ma tak, że upadająca relacja to wina jednej osoby, chyba, że dochodzi do patologii typu używki czy przemoc fizyczna).
Dopiero wtedy brać się za reaktywację relacji. Bo to taka reaktywacja relacji bez refleksji, bez niczego. To taki powrót na stare śmieci, a nie nowy, lepszy związek.

Jak to mówią do trzech razy sztuka, ale próbować możesz i ten czwarty raz, o ile będziesz szanować jej prywatność i uczucia.

Zaakceptuj to, że takim człowiekiem jakim byłeś nie mogło wyjść inaczej w tej relacji. I tak byś zawalił, teraz czy za miesiąc, rok, dwa.
Podstawa to zmiana siebie.

16

Odp: Straciłem Kobietę z własnej głupoty

a co tu więcej analizować? Ona w trudnych chwilach potrzebowała oparcia, on nie dość, że jej go nie dawał, to jeszcze bardziej ją dołował. Dawała szansę kilka razy - nic się nie zmieniało. Dla mnie sytuacja jest jasna. Daj jej spokój. Nie rozumiem, czemu piszecie, że dziewczyna jest niedojrzała? Ja, kobieta po 30, zrobiłabym dokładnie tak samo, jak Twoja była.

17

Odp: Straciłem Kobietę z własnej głupoty
Britan napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:
kochanie123 napisał/a:

A ty wróżka, jasnowidz że od razu oceniasz dziewczynę?

Bo zna rynek matrymonialny młodych i wie na jakich torach to się teraz kręci.

Chyba tak trochę jest. Inaczej dziewczyna do tego podchodzi w wieku 21 lat, a inaczej jak ma 31.
Do tego sądzę, że ona jakoś mocno sama dojrzała sama nie jest.

Niedojrzaly to jest autor postu, bo nie potrafił zadbać o to aby związek był szczęśliwy, tylko olewał dziewczynę,która jasno i wyraźnie mówiła co jej nie pasuje, jak się czuje. Poza tym 30 latki też potrafią być niedojrzałe. Nie wiek świadczy o tym, ale co ma się w głowie jakie ma się priorytety i wartości.

18

Odp: Straciłem Kobietę z własnej głupoty
Magnolia88 napisał/a:

a co tu więcej analizować? Ona w trudnych chwilach potrzebowała oparcia, on nie dość, że jej go nie dawał, to jeszcze bardziej ją dołował. Dawała szansę kilka razy - nic się nie zmieniało. Dla mnie sytuacja jest jasna. Daj jej spokój. Nie rozumiem, czemu piszecie, że dziewczyna jest niedojrzała? Ja, kobieta po 30, zrobiłabym dokładnie tak samo, jak Twoja była.

Dokładnie. Kazda szanująca siebie kobieta w końcu traci cierpliwość i pomimo silnych uczuć woli zakończyć związek który przynosi jej cierpienie, niż męczyć się u boku kogoś kto ją dołuje.

19

Odp: Straciłem Kobietę z własnej głupoty
Magnolia88 napisał/a:

a co tu więcej analizować? Ona w trudnych chwilach potrzebowała oparcia, on nie dość, że jej go nie dawał, to jeszcze bardziej ją dołował. Dawała szansę kilka razy - nic się nie zmieniało. Dla mnie sytuacja jest jasna. Daj jej spokój. Nie rozumiem, czemu piszecie, że dziewczyna jest niedojrzała? Ja, kobieta po 30, zrobiłabym dokładnie tak samo, jak Twoja była.

Nie doczytałem wszystkiego.

Fakt, 3 rozstania to dużo, a teraz jest czwarte.

20 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-04-26 15:41:19)

Odp: Straciłem Kobietę z własnej głupoty

Nie jest wspomniane ile miała lat, ale Autor dość jasno okresla, co było powodem rozstania. Może i za pierwszym czy nawet drugim razem warto komuś dać tą szansę, to później jest kiepsko...Najwidoczniej czuła się niepotrzebna, ignorowana i niekochana...Nie wyszło z nią, to Autor będzie wiedział, na co zwracać uwagę następnym razem..
Chociaż rzeczywiście, inaczej bym na to patrzył jeśli dziewczyna ma te 20 lat a inaczej jak ma 30..Inny wiek, inne potrzey czy priorytety.

21 Ostatnio edytowany przez Britan (2021-04-26 15:42:29)

Odp: Straciłem Kobietę z własnej głupoty
kochanie123 napisał/a:
Magnolia88 napisał/a:

a co tu więcej analizować? Ona w trudnych chwilach potrzebowała oparcia, on nie dość, że jej go nie dawał, to jeszcze bardziej ją dołował. Dawała szansę kilka razy - nic się nie zmieniało. Dla mnie sytuacja jest jasna. Daj jej spokój. Nie rozumiem, czemu piszecie, że dziewczyna jest niedojrzała? Ja, kobieta po 30, zrobiłabym dokładnie tak samo, jak Twoja była.

Dokładnie. Kazda szanująca siebie kobieta w końcu traci cierpliwość i pomimo silnych uczuć woli zakończyć związek który przynosi jej cierpienie, niż męczyć się u boku kogoś kto ją dołuje.

Po prostu nie przegadali tego szczerze. Nie postawili granic, nie mówili o potrzebach. Nie wyciągnęli wniosków z poprzednich fiasków.
Byli w błędnym kole na własne życzenie.
Wina jest po obu stronach.

22

Odp: Straciłem Kobietę z własnej głupoty

Ona jest w wieku 21 lat. Studiuje razem z wioski wyjechaliśmy do Miasta. Dodam że ona pochodzi z innej ja z innej. Macie rację ale ona była naprawdę wyjątkowa osoba. Powiem szczerze, że gdyby teraz zdarzył się cud bo inaczej tego nazwać nie potrafię to naprawdę ja bym się starał każdego dnia i każdego dnia myślałem czy nie zrobiłem nic złego i jak powinien się zachować. Może jeszcze uda mi się odzyskać jej zaufanie z tego względu, że będziemy mieszkać przez jakiś okres razem jako wspołlokatorzy.

23

Odp: Straciłem Kobietę z własnej głupoty

Czym, oprócz słów, różni się Twe obecne zrozumienia i obecne zapewnienia od poprzednich?
Na jakiej podstawie ma ona Tobie po raz kolejny zaufać?

24

Odp: Straciłem Kobietę z własnej głupoty

Właśnie słowami tego już nie naprawie tylko chce jej pokazać to czynami jak będę się zachowywał w stosunku do niej żeby czuła że mi zależy na niej bardzo. Bo jak odpuszczę to wiem że będę żałował tego so końca życia . A jestem teraz bardzo zdeterminowany żeby się zmienić na lepsze.

25

Odp: Straciłem Kobietę z własnej głupoty

Jasne.


Skoro ona podjęła decyzję, a podjęła, to daj jej spokój i pokazuj czynami innej dziewczynie. W innym wypadku po raz n-ty okażesz byłej już dziewczynie swe lekceważenie i jej, i jej potrzeb, i jej decyzji.

26

Odp: Straciłem Kobietę z własnej głupoty
case530 napisał/a:

Witam
Mam 24 lata miałem dziewczynę 3 lata młodsza ode mnie, zerwała ze mną 3 tygodnie temu przez moja własną głupotę. Byliśmy razem praktycznie 3,5 roku.

Ty zacząłeś z nią jak miałeś 20, ana 3 lata młodsza to 17.
Norma. 3,5 roku, związek się przechodził - i to jeszcze w wieku szkolnym, ona się zestarzała/dojrzała i zmieniła priorytety/chce się bawić czy tam co innego. To nie jest już XIX wiek i związki z młodości nie są na całe życie.

27

Odp: Straciłem Kobietę z własnej głupoty
case530 napisał/a:

Właśnie słowami tego już nie naprawie tylko chce jej pokazać to czynami jak będę się zachowywał w stosunku do niej żeby czuła że mi zależy na niej bardzo. Bo jak odpuszczę to wiem że będę żałował tego so końca życia . A jestem teraz bardzo zdeterminowany żeby się zmienić na lepsze.

Gdyby to było pierwsze rozstanie to można by wierzyć ale jeśli któreś z kolei? No właśnie na jakiej podstawie? Jak wrócicie do siebie to za chwilę będzie znów to samo. Bo będzie.

28 Ostatnio edytowany przez kochanie123 (2021-04-26 17:27:59)

Odp: Straciłem Kobietę z własnej głupoty
case530 napisał/a:

Właśnie słowami tego już nie naprawie tylko chce jej pokazać to czynami jak będę się zachowywał w stosunku do niej żeby czuła że mi zależy na niej bardzo. Bo jak odpuszczę to wiem że będę żałował tego so końca życia . A jestem teraz bardzo zdeterminowany żeby się zmienić na lepsze.

Przypominasz mi kogoś kto robił tak samo. Wszystko załatwiał słowami, tylko że od słów do czynów dzieliła go ogromna przepaść.Tak jakbym miała doczynienia z zupełnie innymi osobami. Gdy zrozumiał że mnie stracił, ponownie bombardował mnie miłością, żałował, obiecywał naprawdę wszystko... Tak " kochał" . Dałam szanse choć byłam już nieufna, chłodniejsza, ostrożna. Po czym sytuacja się powtórzyła ze dwa razy, ciągle miał wymówki, nieustające problemy i wiecznie czarna rozpacz. Zniknął bez słowa i tyle go widziałam. Facet 30 letni. Była tak duża rozbieżność w tym co mówił i co robił że trudno było mi pojąć jak człowiek teoretycznie dorosły może tak obrzydliwie się zachowywać. Wyciągnij wnioski, i zastanów się dlaczego jej to robiłeś, i czy faktycznie ją kochasz czy poprostu boisz się być sam, bo to jest różnica. Bądź konsekwentny w tym, bo w przeciwnym razie możesz zranić tą osobę bardzo. Bądź świadomy tego że nie wolno bawić się uczuciami innych, tylko być pewnym na 100% że z tą osobą chcesz budować związek. Dobrze że przynajmniej przed sobą przyznałeś się do błędów i wiesz dlaczego tak się stało. To już dużo.
Jeśli ona cię kocha to napewno wróci do ciebie, ale musisz naprawdę pokazać i sobie i jej że poważnie traktujesz ten związek i budować go każdego dnia, a nie zdobyć i spocząć na laurach. Związek to ciężka praca, sam się nie stworzy i nie dzieje bez udziału dwojga.

29 Ostatnio edytowany przez Britan (2021-04-26 17:35:53)

Odp: Straciłem Kobietę z własnej głupoty
Roxann napisał/a:
case530 napisał/a:

Właśnie słowami tego już nie naprawie tylko chce jej pokazać to czynami jak będę się zachowywał w stosunku do niej żeby czuła że mi zależy na niej bardzo. Bo jak odpuszczę to wiem że będę żałował tego so końca życia . A jestem teraz bardzo zdeterminowany żeby się zmienić na lepsze.

Gdyby to było pierwsze rozstanie to można by wierzyć ale jeśli któreś z kolei? No właśnie na jakiej podstawie? Jak wrócicie do siebie to za chwilę będzie znów to samo. Bo będzie.

Oczywiście, że tak by było i to już 5 raz. Dużo szans Ci autorze dała, a takich mini szans to pewnie były dziesiątki.
Dlaczego? Bo nie wyciągacie wniosków. Nie pracujecie. Nie rozmawiacie.
Autorze zacznij pracę nad sobą, a za jakiś czas może uda Ci się ją do siebie przyciągnąć.

kochanie123 napisał/a:
case530 napisał/a:

Właśnie słowami tego już nie naprawie tylko chce jej pokazać to czynami jak będę się zachowywał w stosunku do niej żeby czuła że mi zależy na niej bardzo. Bo jak odpuszczę to wiem że będę żałował tego so końca życia . A jestem teraz bardzo zdeterminowany żeby się zmienić na lepsze.

Przypominasz mi kogoś kto robił tak samo. Wszystko załatwiał słowami, tylko że od słów do czynów dzieliła go ogromna przepaść.Tak jakbym miała doczynienia z zupełnie innymi osobami. Gdy zrozumiał że mnie stracił, ponownie bombardował mnie miłością, żałował, obiecywał naprawdę wszystko... Tak " kochał" . Dałam szanse choć byłam już nieufna, chłodniejsza, ostrożna. Po czym sytuacja się powtórzyła ze dwa razy, ciągle miał wymówki, nieustające problemy i wiecznie czarna rozpacz. Zniknął bez słowa i tyle go widziałam. Facet 30 letni. Była tak duża rozbieżność w tym co mówił i co robił że trudno było mi pojąć jak człowiek teoretycznie dorosły może tak obrzydliwie się zachowywać. Wyciągnij wnioski, i zastanów się dlaczego jej to robiłeś, i czy faktycznie ją kochasz czy poprostu boisz się być sam, bo to jest różnica. Bądź konsekwentny w tym, bo w przeciwnym razie możesz zranić tą osobę bardzo. Bądź świadomy tego że nie wolno bawić się uczuciami innych, tylko być pewnym na 100% że z tą osobą chcesz budować związek. Dobrze że przynajmniej przed sobą przyznałeś się do błędów i wiesz dlaczego tak się stało. To już dużo.
Jeśli ona cię kocha to napewno wróci do ciebie, ale musisz naprawdę pokazać i sobie i jej że poważnie traktujesz ten związek i budować go każdego dnia, a nie zdobyć i spocząć na laurach. Związek to ciężka praca, sam się nie stworzy i nie dzieje bez udziału dwojga.

Też jestem zdania, że nie wszystko stracone. Ale tutaj musi zajść poważna zmiana w autorze. Nie słowna, a poparta czynami.
Jak? Nie dasz rady sam to idź do dobrego psychologa. On Ci powinien powiedzieć jakie kroki musisz poczynić.

30

Odp: Straciłem Kobietę z własnej głupoty
Britan napisał/a:
Roxann napisał/a:
case530 napisał/a:

Właśnie słowami tego już nie naprawie tylko chce jej pokazać to czynami jak będę się zachowywał w stosunku do niej żeby czuła że mi zależy na niej bardzo. Bo jak odpuszczę to wiem że będę żałował tego so końca życia . A jestem teraz bardzo zdeterminowany żeby się zmienić na lepsze.

Gdyby to było pierwsze rozstanie to można by wierzyć ale jeśli któreś z kolei? No właśnie na jakiej podstawie? Jak wrócicie do siebie to za chwilę będzie znów to samo. Bo będzie.

Oczywiście, że tak by było i to już 5 raz. Dużo szans Ci autorze dała, a takich mini szans to pewnie były dziesiątki.
Dlaczego? Bo nie wyciągacie wniosków. Nie pracujecie. Nie rozmawiacie.

Może się teraz narażę, ale faceci po 2/3 tyg. zwykle poczuwają taką posuchę, że jak Autor, zrobiliby wszystko by kobieta wróciła. Jak wróci, a oni 'spuszczą z krzyża' to się od nowa zaczyna. Ogólnie on kocha i potrzebuje przed seksem, a potem ma gdzieś. Już nie chce starać itd. Aż znów napili. Wtedy znów może góry przenosić dla swojej kobiety.

31

Odp: Straciłem Kobietę z własnej głupoty
Roxann napisał/a:
Britan napisał/a:
Roxann napisał/a:

Gdyby to było pierwsze rozstanie to można by wierzyć ale jeśli któreś z kolei? No właśnie na jakiej podstawie? Jak wrócicie do siebie to za chwilę będzie znów to samo. Bo będzie.

Oczywiście, że tak by było i to już 5 raz. Dużo szans Ci autorze dała, a takich mini szans to pewnie były dziesiątki.
Dlaczego? Bo nie wyciągacie wniosków. Nie pracujecie. Nie rozmawiacie.

Może się teraz narażę, ale faceci po 2/3 tyg. zwykle poczuwają taką posuchę, że jak Autor, zrobiliby wszystko by kobieta wróciła. Jak wróci, a oni 'spuszczą z krzyża' to się od nowa zaczyna. Ogólnie on kocha i potrzebuje przed seksem, a potem ma gdzieś. Już nie chce starać itd. Aż znów napili. Wtedy znów może góry przenosić dla swojej kobiety.

O to to to. Właśnie w samo sedno. Bardzo to przykre, brutalna prawda niestety.

32 Ostatnio edytowany przez Britan (2021-04-26 18:28:08)

Odp: Straciłem Kobietę z własnej głupoty
Roxann napisał/a:
Britan napisał/a:
Roxann napisał/a:

Gdyby to było pierwsze rozstanie to można by wierzyć ale jeśli któreś z kolei? No właśnie na jakiej podstawie? Jak wrócicie do siebie to za chwilę będzie znów to samo. Bo będzie.

Oczywiście, że tak by było i to już 5 raz. Dużo szans Ci autorze dała, a takich mini szans to pewnie były dziesiątki.
Dlaczego? Bo nie wyciągacie wniosków. Nie pracujecie. Nie rozmawiacie.

Może się teraz narażę, ale faceci po 2/3 tyg. zwykle poczuwają taką posuchę, że jak Autor, zrobiliby wszystko by kobieta wróciła. Jak wróci, a oni 'spuszczą z krzyża' to się od nowa zaczyna. Ogólnie on kocha i potrzebuje przed seksem, a potem ma gdzieś. Już nie chce starać itd. Aż znów napili. Wtedy znów może góry przenosić dla swojej kobiety.

Nie ma co się oszukiwać, tak działa spora część facetów. Nie każdy jest szczery sam ze sobą i z drugą osobą, że chce tylko seksu, a nie tej drugiej osoby.
Często tak jest, że facet jak już osiągnie to co chce (czyli przeważnie seks) to wychodzi z trybu starania się lub/i odkrywa prawdziwego siebie.
A nie o to w miłości chodzi smile

Bodajże Kamil86 napisał coś co do mnie trafiło, a mianowicie im szybciej facet zdobędzie to co chce, tym mniej będzie to cenił.
W przypadku kobiet jest to samo.

33

Odp: Straciłem Kobietę z własnej głupoty

Po tym co napisaliście na koniec postanowiłem się nad tym zastanowić i to przemyśleć jakie mam podejście względem niej. Doszedłem do wniosku ze w moim przypadku to nie chodzić o seks. Tylko o to ze jest bardzo wartościową dziewczyna, mądra ma fajna osobowość i poczucie humoru, super charakter i jak każdy ma jakieś tam wady . Ale to mi nie przeszkadza .

34 Ostatnio edytowany przez Britan (2021-04-27 15:38:38)

Odp: Straciłem Kobietę z własnej głupoty
case530 napisał/a:

Po tym co napisaliście na koniec postanowiłem się nad tym zastanowić i to przemyśleć jakie mam podejście względem niej. Doszedłem do wniosku ze w moim przypadku to nie chodzić o seks. Tylko o to ze jest bardzo wartościową dziewczyna, mądra ma fajna osobowość i poczucie humoru, super charakter i jak każdy ma jakieś tam wady . Ale to mi nie przeszkadza .

Za dużo ogólników.
Jak masz jej coś takiego powiedzieć to lepiej nic nie mówić.
Byliście w relacji ponad 3 lata. Powiedz coś od serca, jeśli ją na prawdę kochasz.
Jak nie będziesz w stanie, to może faktycznie chodziło tylko o seks, a Ty siebie okłamujesz.

A wady? Wady trzeba zaakceptować.

35 Ostatnio edytowany przez Airuf (2021-04-28 08:37:41)

Odp: Straciłem Kobietę z własnej głupoty
case530 napisał/a:

Chodzi generalnie o to że gdy ona mnie potrzebowała w różnych chwilach to mnie nie było przy niej i na co dzień czuła się odrzucona. Że po prostu jesteśmy z przywiązania nie daje jej sam nic od siebie i gdy ona się na mnie wkurzała to zamiast łagodzić temat dokladalem jeszcze do ognia. Powtórzyło się to kilku krotnie z mojej strony . I za każdym razem gdy dawała mi kolejna szanse znowu ja potrafiłem zawieźć. Na początku ja to wkurzało mocno. Ale teraz już to jej nie rusza. Stwierdziła że jej nie zależy już i że powinniśmy się wcześniej już rozstać bo nadal nic się nauczyłem. Więc w gruncie rzeczy zachowywałem się jak dziecko nie potrafiąc uszanować jej tylko grając na jej cierpliwości do mnie która się w końcu skończyła . Chociaż do samego końca mówiła że mnie kocha i w ogóle. Po czym później powiedziala na koniec zw kłamała. Wydaje mi się ze powiedziała to specjalnie żeby mnie zniechęcić. Aż w końcu tak naprawdę coś do mnie dotarło ze chce się dla niej zmienić stać się dojrzalym w tym co robię i mówię przekonać ja żeby dała mi jeszcze jedna ostatnia szanse. Że potrafię być stabilnym gruntem dla niej na życie.


Sorry, nic nie dotarło. Nie zmieniłeś się w inną osobę z dnia na dzień. Byłeś jej pewny to ją olewałeś. Wielokrotnie. Odeszła to panika bo dziecku jednak zabrali zabawkę...
I Ty teraz wszystko byś zrobił? To zrób tak żeby ona sobie przypomniała jak ją wspierałeś... Nie wspierałeś? Mimo że mówiła Ci o tym wielokrotnie? To przyjmij efekt swoich działań z godnością, a nie jak 6-latek. I nie oszukuj się, jakby nie odeszła to byłaby to kolejna z nic nie wnoszących do Twojej postawy rozmów - którą olałeś...

Posty [ 35 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Straciłem Kobietę z własnej głupoty

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024