Potrzebuje szybkiej rady ... po miesiacu zadzwonila do mnie "byla" dziewczyna ktora spotyka sie teraz z chlopakiem ktorego poznala jescze jak bylismy razem. Wczesniej strasznie mnie olewala a jak napisalem ze zostawila mnie dla niego to zaczela sie tlumaczyc ze to nie tak. Umowilismy sie na dzisiaj. Ona wykazuje zupelny brak emocji w moja strone, nie kocha mnie i nie chce byc razem. Ja cierpie ale jezeli to ma byc koniec to chce zeby to bylo nasze ostatnie spotkanie. Nie wierze w to ze zmieni sie tylko dlatego ze mnie zoabczy. Bylismy ze soba pare lat. Jak mam sie zachowywac ? co mam mowic ?
Podobne tematy
Powiedz jej to co czujesz, ulży Ci ![]()
Ja na twoim miejscu bym nie poszła tam, bym ją olałą jak ona to robiła z tobą.
ehh.. przeprosila i powiedziala ze nie ma czasu i ze w sobote napewno. Ale popoludniu bo wieczor ma zarezerwowany pewnie dla swojego kolegi ;/ . Moglem ja olac, nie potrzebnie robie sobie nadzieje, nie poznaje jej jest taka zimna... jakby nic sie nie stalo
4 2011-07-13 23:01:54 Ostatnio edytowany przez wojta89 (2011-07-13 23:04:16)
Skoro byliscie ze sobą pare lat to na pewno ja wciaz kochasz i tlumaczysz sie ze to ostatnie spotkanie ze ma byc oficjalnie itp a tak naprawde chcesz ja po prostu zobaczyc,bardzo przykra sytuacja ze Twoja byla poznala obecnego "kolege" jeszcze jak z Tobą byla,doradzilbym Ci zebys ja traktowal tak jak ona Ciebie ale to niestety nie jest takie proste...
Ja na Twoim miejscu walczyl bym o nią posiwecil bym te sobotnie spotkanie na szczera rozmowe na podsumowaniu waszych wspolnych lat tego co bylo ok i tego co przez pryzmat czasu ulecialo nie mozna po prostu po powaznym ziwazku zerwac od tak.
Wiem ze cierpisz ale jak o nia nie zawalczysz to bedziesz tego zalowal do konca zycia moze ona poznala tego nowego bo czula sie samotna w zwiazku szukala oparcia ktorego w Tobie nie miala, nie wiem jakie byly relacje miedzy wami ale czesto sie zdarza ze gdy w zwiazku opadna te pierwsze emocje gorace uczucia pozniej wkrada sie rutyna i przyzwyczajenie przez co rozpada sie wiele związków a wcale nie musi tak byc...
Moim zdaniem powinieneś być tak samo chłodny i zachować dystans, żadnego mazgajstwa, błagania i poniżania się, miej klasę i czekaj na rozwój zdarzeń, obserwuj ją i wyciągaj wnioski.
Tak chcialbym ja zobaczyc. Spotyka sie z kolega wiec wiem ze to nie wporzadku z jej strony. Ale nie powiem ze to tylko jej wina, ja tez troche ja olewalem . Najwidoczniej on mial dla niej wiecej czasu. Myslalem ze skoro tyle ze soba jestesmy i tyle razem przezylismy to bedzie ciezko zerwac. Jej przyszlo to latwiej i juz nic do mnie nie czuje raczej. A ja to inna bajka, walczylem od miesiaca, sms-y, telefony, jezdzilem... okazalo sie ze nie potrzebnie
Witaj.....po co wracać do tego co ....przeminęło? wiesz o tym.....bo przecież piszesz tak.....ale w głębi ducha .....liczysz , że to nieprawda..........................?
Nie poznaje jej , jest zimna, obca... kiedys dzwonila za kazdym razem jak jechalem autem czy dojechalem do domu. Spotykalismy sie codziennie, codziennie rozmawialismy.. A teraz jest strasznie obca. Przeraza mnie. Wiem ze moja dziewczyna ktora pamietam "lezy teraz zakopana w ogrodku z nozem w plecach" a ta dziewczyna to juz zupelnie inna osoba. Skoro podjela decyzje o naszym rozstaniu to sam nie wierze ze moze zmienic zdanie za 3-4 miesiace. Poprostu juz nie jestem tym kogo potrzebuje. Wydaje mi sie ze w zwiazku ten któremu bardziej zalezy -przegrywa...
Nie poznaje jej , jest zimna, obca... kiedys dzwonila za kazdym razem jak jechalem autem czy dojechalem do domu. Spotykalismy sie codziennie, codziennie rozmawialismy.. A teraz jest strasznie obca. Przeraza mnie. Wiem ze moja dziewczyna ktora pamietam "lezy teraz zakopana w ogrodku z nozem w plecach" a ta dziewczyna to juz zupelnie inna osoba. Skoro podjela decyzje o naszym rozstaniu to sam nie wierze ze moze zmienic zdanie za 3-4 miesiace. Poprostu juz nie jestem tym kogo potrzebuje. Wydaje mi sie ze w zwiazku ten któremu bardziej zalezy -przegrywa...
Co do ostatniego zdania, tez tak sadze
, przykre ale prawdziwe, niestety...
wiesz ja wiem jedno....rozdrapywana rana źle sie goi....jesteś wściekły,zawiedziony i ....chyba nie wiesz co piszesz....to w odniesieniu to tego co powyżej.."tez ją olewałem..."
wiesz ja wiem jedno....rozdrapywana rana źle sie goi....jesteś wściekły,zawiedziony i ....chyba nie wiesz co piszesz....to w odniesieniu to tego co powyżej.."tez ją olewałem..."
Dokładnie wiem co pisze, ostatnio miedzy nami cos nie gralo. Co nie zmienia faktu ze ten " kolega nic nie znaczy" ponoc. Wiem ze im dluzej bede to ciagnol tym dluzej bedzie bolalo , ale jest mi na tyle ciezko ze mimo iz nie interesowala sie mna przez caly meisiac to i tak chce sie z nia spotkac. Nie powinienem ale chce, pewnie jak zobacze to kim sie stala to zaboli jeszcze mocniej.